Hańba dla Krakowa w magistracie

24.10.07, 18:42
Cudzoziemcy wzbudzają chaos a nawet panikę u urzędniczek w okienkach. Już kilka razy byłam świadkiem jak szukały po sali kogoś kto po angielsku wskaże anglojęzycznemu petentowi właściwe okienko do załatwienia sprawy. W tym mieście jest wielu cudzoziemców, a w standardowych wymaganiach przy zatrudnieniu urzędnika jest znajomość języków. No to kto przy tych okienkach pracuje i czemu z podstawową obsługą klienta jest problem? Wstyyyyyyyd!!!!!!!!!!!!!!
    • miruka Re: Hańba dla Krakowa w magistracie 26.10.07, 16:15
      każdy kto zna dobrze przynajmniej jeden język obcy szuka sobie
      lepszej roboty niż okienko w magistracie, co nie znaczy że jakieś
      podstawowe zwroty powinny być paniom znane
      • prunio4 Re: Hańba? 27.10.07, 18:03
        A Ciebie kiedyś w Urzędzie np Holandii obsłużono w jęz. polskim?
        Dlaczego Polacy muszą mówić we wszystkich językach, a obcy przyjeżdżający mają
        być przez nich obsługiwani w ich języku?

        Precz z kompleksami!

        W Polsce,póki co językiem urzędowym jest jęz. polski!I hańbą dla Polaka jest o
        tym nie wiedzieć. A obcokrajowiec jak chce być obsłużony w Urzędzie Polskim,
        niech zada sobie trud i podstaw naszego języka (jak my za granicami RP)się
        nauczy albo przychodzi z tłumaczem!
        • kocinos Re: Hańba? 27.10.07, 22:05
          Prunio, tak trzymać! Bez kompleksów! Nawet pójdźmy dalej. W urzędach TYLKO gwara
          regionalna! To by było super!
          A jak wyjedziesz na wycieczkę do np. Budapesztu, nie próbuj nawet po angielsku!
          Tylko na migi ...
          • prunio4 Re: Hańba? 28.10.07, 13:28
            moment, moment. Mowa w wątku o Urzędach!

            A to zasadnicza rożnica. Bez chodzenia dalej. Wystarczy czytać ze zrozumieniem.
            • kocinos Re: Hańba? 29.10.07, 11:29
              Bez urazy, ale w urzędach miewają sprawy do załatwienia także "szarzy" ludzie. W
              Niemczech, Chorwacji, Serbii, Czarnogórze, Włoszech, Emiratach Arabskich można
              się "dogadać" po angielsku (z "autopsji"), to czemu my mamy być "lepsi"?
              Angielski to "standard", tak jakoś wyszło i nic się w najbliższym czasie nie zmieni.

              Na marginesie, za Gomółki chyba "le Monde" napisał, że w Polsce można sie
              dogadać "... z kelnerem po angielsku, kucharzem po francusku, z prostytutką po
              włosku, a z urzędnikiem przez tłumacza ...". To tak było by ok?
        • klaczkafiglaczka Re: to sie kurcze zdziwiłam 29.10.07, 10:14
          Bo w ważnych urzędach za granicą obsłużą cię po angielsku, jest to standard światowy. No ale my mamy swoje własne standardy swojsze od innych jak widać. Staram się kupować polskie marki, z przyjemnością uprawiam turystykę krajową. Ale co do wyłączności polskiego języka w urzędach, to nie aprobuję.
          • trooly Re: to sie kurcze zdziwiłam 29.10.07, 11:14
            Z drugiej jednak strony, Nasze choryzonty myślowe są szersze od
            wielkich ludzi, którzy za granicami. Prawdaż?
            • kocinos Re: to sie kurcze zdziwiłam 29.10.07, 11:34
              Bez obrazy, ale ja mam zdrowy zont. Horyzont pewnie przeciętny, ale jednak ...
          • prunio4 Re: to sie kurcze zdziwiłam 04.11.07, 14:59
            to nie standardy. To ustawa o języku polskim, na mocy której obsługa w tym
            języku w urzędach obowiązuje.

            I wcześniej ktoś napisał słusznie: Kto zna choć jeden język obcy nie pcha się do
            urzędu za takie pensyjki.

            • saaroo Re: to sie kurcze zdziwiłam 04.11.07, 15:20
              Jeden język obcy /angielski / to w cywilizowanym świecie standard. U nas taki
              urzędnik to sensacja i stawia się go jako przykład, a powinna to być
              codziennośc. W Holandii, Norwegii, Danii czy Szwecji 100 % urzędników miejskich
              /nawet w największych dziurach/ zna angielski. Przecież teraz idzie do pracy
              pokolenie, które ngielskiego uczyło się chyba przez 10 lat. Przez taki okres
              można opanować język perfekt. Może nie w Biłgoraju czy jakimś Kłaju, ale w
              dużych miastach, w których są tysiące ocokrajowców, urzędnicy powinni
              obowiązkowo znać angielski.
              • kunegunda.krakowska Re: to sie kurcze zdziwiłam 04.11.07, 17:38
                saaroo napisał:

                > W Holandii, Norwegii, Danii czy Szwecji 100 % urzędników miejskich
                > /nawet w największych dziurach/ zna angielski.

                Oby tylko urzednicy miejscy. Rowniez dziewczyna w kiosku z lodami, pani w kasie
                biletowej na dworcu czy kierowca autobusu. Nawet jak nie perfekt do dogadac sie
                mozna.
    • kunegunda.krakowska Re: Hańba dla Krakowa w magistracie 29.10.07, 10:30
      Ha,,,jakie wymagania aby urzednicy/urzedniczki po angielsku mowili
      jak oni ledwo, ledwo po polsku nadaja.
      • krzychut Re: Hańba dla Krakowa w magistracie 04.11.07, 16:39
        Urzędnicy powinni znać obce języki.
        A politycy nie muszą znać nawet polskiego?
        Najgorzej mówią ci wybrańcy narodu, którym z ust nie schodzi słowo "ojczyzna".
        Na przykład pociesznie słynny Przemysław Edgar Włoszczowa Gosiewski ("psze panią", "rok dwutysięczny siódmy").
      • klaczkafiglaczka Re: co racja to racja... 04.11.07, 22:34
        A jeszcze gorzej piszą. Pani urzędniczka dała mi kilka dni temu dokument z trzema bykami ortograficznymi... to nie były niestety literówki. Na moje pytanie o owe błędy powiedziała, że ma dysleksję. To może warto zacząć sprawdzać, czy np. nasz księgowy nie jest dyskalkulikiem?...
        • donald-duck1 ależ bzdury piszecie.... 04.11.07, 22:51
          w każdym kraju członkowskim UE w urzędach jeżykiem obowiązkowym i urzędowym jest
          język narodowy,
          zresztą tak wynika z Dyrektywy UE XCII/671/08 z 14 lipca 2005 r.

          dodatkowo wchodzą przepisy poszczególnych państw
          np. we Francji "ustawa o ochronie języka francuskiego" etc.

          we wszystkich tych urzędach załatwiać sprawy można tylko w języku narodowym,

          co nie przeczy faktowi, że większość tych urzędników zna język angielski....,
          ale w urzędzie sprawy ałatwiają w j. narodowym,

          choć nie zapominajmy, że blisko 60% Niemców nie zna żadnego obcego języka,
          ponad 85% anglików nie zna żadnego języka obcego etc.

          ktoś tu pisał o Węgrzech, i że niby tam powszechnie znają j. angielski,

          to bzdura,
          na Węgrzech wśród znajomości języków obcych dominuje niemiecki,
          • prunio4 Re: brawo donaldzie-duck1! 06.11.07, 12:40
            nareszcie ktoś z towarzystwa ujął problem logicznie, rzeczowo i na temat.

            Bo już wydawałoby się, że rozmówcy FK to sami zakompleksieni poligloci.
Pełna wersja