Pod Jaszczurami o tolerancji

25.10.07, 23:10
Tolerancja to nie akceptacja.
Wiele rzeczy, zachowań i ludzi toleruję, ale ich nie akceptuję. Mogę
im się przeciwstawiać w ramach przewidzianych prawem i dobrymi
obyczajami i nie będzie to oznaczać braku tolerancji.
Nie nadawajmy więc słowu "tolerancja" jakichś dodatkowych znaczeń,
których ono nie posiada. A ostatnio pod pojęcie "tolerancji" próbuje
się podciągać akceptację naprawdę wielu dziwnych rzeczy.
I to chyba tyle w tym temacie.
    • Gość: Irek Re: Pod Jaszczurami o tolerancji IP: *.chello.pl 26.10.07, 07:18
      Mamy zatem dwa różne rozumienia pojęcia tolerancji: „słabe” i „silne”. Mało tego, dzielimy się na zwolenników i propagatorów jednego bądź drugiego z nich. Tomeyk reprezentuje to słabe, przy którym tolerowanie nie wyklucza się ze zwalczaniem. Pisze on wprawdzie tylko o przeciwstawianiu się, lecz u nas jest tradycja aktywnego, bardzo nawet aktywnego przeciwstawiania się. W czwartej ćwierci XVI wieku np. przeciwstawiano się w Krakowie tolerowanym ewangelikom i głoszonym przez nich ideom (m. in. moralnej odnowy duchowieństwa chrześcijańskiego, zniesienia celibatu itd.) za pomocą kamieni i czerwonego kura. Szczycimy się teraz nawet tą niegdysiejszą tolerancją wobec innowierców. Zawsze byliśmy tolerancyjni, powiada się. W taki sposób – owszem.
      Przy „silnym” zaś rozumieniu tolerancja ma nieco inne znaczenie, wg Tomeyka dodatkowe i niewłaściwe, którego (może ich być nawet więcej, bo pisze on „których ono nie posiada”). Też powiem, jakie – dla jasności, gdyż Tomeykowa „akceptacja wielu dziwnych rzeczy” może być, delikatnie mówiąc, myląca. Otóż dla mnie nie jest niczym dziwnym chusta muzułmanki, gdyż jestem przyzwyczajony do widoku kornetów różnych odmian noszonych przez szczególnie gorliwe chrześcijanki. Toleruję jedne i drugie, choć wolałbym oglądać jedne i drugie bez. Przynajmniej te do oglądania.
      Próba zamknięcia dyskusji (sprytnie kamuflowana zwrotem „i to chyba tyle”) też jest charakterystyczna dla tego – silnego – rozumienia. Ja zaś sądzę, że dyskusja dopiero się zaczyna. Wierzę też, że przynieść może owoce podobne do tych, jakie przyniosła w XVIII wieku jako owoc Oświecenia. Tam, gdzie przyniosła. U nas, niestety, na długo nie zagościła. Szczycimy się Komisją Edukacji Narodowej i jej dziełem (reformą jezuickiego szkolnictwa), lecz miejsca na etykę świecką i ogólnie takąż kulturę nadal u nas nie ma. No bo jak można tolerować (w „silnym” rozumieniu akceptować) ekscesy rozwydrzonych transwestytów itp. tęczowych towarzystw?
    • Gość: piotrowska Pod Jaszczurami o tolerancji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 08:47
      tolerancja jest akceptacja dla roznych drog, prowadzacych jednak do
      jednego DOBRA, rozumianego transcendetnie rzecz jasna, a nie jako
      dobro, pozytek zaspakajajacy potrzeby materialne
      zeby o niej rozmawiac, trzeba ustalic dobro, a to temat na wieksza
      dyskusje niz jaszczury i forum internetowe
      • Gość: Irek Re: Pod Jaszczurami o tolerancji IP: *.chello.pl 26.10.07, 09:40
        Jeśli dobro ma być rozumiane transcendentnie, to faktycznie - przy znanych mi rozumieniach transcendencji - rzecz jest całkiem jasna i (co za tym idzie) nie wymaga większej dyskusji.
        Co innego, jeżeli brać na zdrowy rozum, tj. mieszać się (np.) z Murzynami czy nie. Transcendentnie biorąc czarne jest czarne. Realnie zaś Mulaciątka bywają prześliczne.
        A co nam przeszkadza "ustalić dobro", choćby tutaj, na forum?
        Czy to może komuś zaszkodzić? Chyba że może...
    • anka_zet_studio "Fakty preciwko mitom o lesbijkach i gejach" 26.10.07, 15:10
      polecam jako lekturę. Są dostępne m.in. www.porozumienie.lesbijek.org
    • pragmatyk11 antykaczy.blog.onet.pl-bardzo dobrze ! 09.11.07, 01:51
      bardzo dobrze iz w ogóle zorganzowano taką konferencje-dyskusje !
      hmm trudno ocenic czy w Polsce tolerancja czyni postepy czy tez nie
      www.antykaczy.blog.onet.pl
Pełna wersja