Pogodnie o umieraniu

IP: *.adsl.inetia.pl 01.11.07, 22:51
O. Joachim - cudowny, ciepły, mądry człowiek.
Byłam na spotkaniu i czytałam wszystkie ksiązki o. Joachima - polecam każdemu.
    • Gość: ja eeeeee tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 09:44
      nie wierzę w pogodną śmierć, ona jest straszna. Koniec , kropka.
      Takie mówienie o wspaniałości śmierci to kolejna reakcja obronna, żeby tę
      okropność oswoić.
      Tak myślę JA
      • sniegbielszy Re: eeeeee tam 02.11.07, 15:08
        Trzeba dorosnac i dojrzec, aby smierc ze "strasznej" zamienic w godna i spokojna.
        • poszeklu Nie zawsze jest pogodnie 02.11.07, 18:24
          Najczesciej smierc laczy sie z bolem, cierpieniem,
          dluga choroba. Tego sie ludzie boja bo to odbiera
          im ich osobowosc, wole, a nawet poczucie sprawiania
          innym przykrosci. Ojciec Boni jest w swietnej formie
          i dlatego moze zartowac ze stanu odchodzenia.
          Nie zachecam, ale z potrzeby serca, czy ktos moglby
          pojsc do umierajacych w szpitalu, czy hospicjum!

    • Gość: raj O.Joachim chyba nie rozumie... IP: *.ap.krakow.pl 02.11.07, 17:18
      ...*kogo dotyczy* rozpacz osoby, która straciła kogoś bliskiego, jeżeli
      twierdzi, że "Świadczy ona bowiem o płytkiej wierze i braku nadziei. Tymczasem
      śmierć to jedynie przejście do światła, czyli nowego lepszego życia." Przecież
      osoba, której ktoś umarł, nie rozpacza nad tym kimś, kto umarł, tylko rozpacza
      nad SOBĄ! Nad tym, że jej zabrakło kogoś bliskiego, z kim była związana, że już
      nie może z tą osobą porozmawiać, zobaczyć jej, usłyszeć, przytulić się... Nawet
      jeżeli założyć, że umarły przeniósł sie do "lepszego życia", to bliski, który tu
      został, jeszcze nie wybiera się na tamten świat, aby tam tego umarłego
      spotkać... I stąd rozpacz. Taką prostą rzecz tak trudno pojąć?
Pełna wersja