Nowa strategia promocji Krakowa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 12:33
Co za bzdury, Panie Zmyślony. No, ale czemu się dziwić. Ma
krytykować samego siebie? :))
Dostał kasę za "strategię" to i powie, co potrzeba.
Kraków najbardziej znanym polskim miastem? Buahahahha....
    • Gość: kriki Dogadajcie się wreszcie IP: *.ghnet.pl 02.11.07, 13:36
      w sprawie gruntów i pozwólcie zbudować muzeum Kantora.
      To skandal, że do tej pory go nie ma w Krakowie.
    • Gość: dystansem Nowa strategia promocji Krakowa IP: *.adsl.totalweb.net.uk 02.11.07, 13:44
      Ciekawe ze tej super-promocji Krakowa nie widac za granica. W
      najnowszym travelog'u Palina "New Europe" Polske reprezentowaly:
      Gdansk, Poznan, Warszawa i... Nowa Huta! Przerazajace, ale prawdziwe.
      • Gość: mk Re: Nowa strategia promocji Krakowa IP: 89.100.206.* 02.11.07, 16:58
        Nie jestem z Krakowa tylko ze Slaska.Skoro jest tak żle czemu kilkanaście
        milionów ludzi odwiedza rocznie to miasto, a za granicą synonim słowa Polska to
        własnie Kraków czemu prawie wszystkie polskie miast chca sie wzorować na
        Krakowie. Każdy kto się pojawi w Krakowie jest mile zaskoczony tu ciągle się co
        dzieje, bo poprostu nie jest PRZEREKLAMOWANY JAK INNE MIASTA a to jeszcze gorsze
        niż brak jakiej kolwiek strategi reklamowej
        • Gość: Kret Re: Nowa strategia promocji Krakowa IP: *.chello.pl 02.11.07, 17:32
          Synonimem Polski za granicą jest raczej Warszawa. Jak jesteś ze Śląska to chyba wiesz czemu wszystkie miasta chcą się wzorować na Krakowie - bo w wielu nie zachowało się tyle zabytków (jak na warunki Polskie np. zburzona całkowicie Warszawa), wiele jest po prostu brzydkich, a w wielu nie ma tak rozwiniętych i skupionych na niewielkim obszarze knajp. Te czynniki powodują że wielu Polaków uważa Kraków za nie wiadomo jaki wypas.
          Problem natomiast jest taki: jak przy takich marnych warunkach wypromować miasto żeby przyjeżdzali tu zagraniczniaki. I rzeczywiście promocja raczej nastawiona była z tego co zauważyłem na promowanie balowania w mieście (np. reklama rocznicy lokacji z neptunem, chociażby). Sam nie wiem co mogłoby zainteresować kogoś z zagranicy oprócz tego? Zabytki? - Wawel, rynek to można obejrzeć w 2-3 godziny i koniec, muzea? - kilka godzin i po zabawie.
          Kraków zdecydowanie blednie w stosunku do miast europejskich bo powiedzmy sobie szczerze: oprócz malutkiej przestrzeni Starego Miasta dalej nie ma praktycznie nic co mogłoby stanowić zainteresowanie przeciętnego turysty, oprócz może Nowej Huty ale to zupełnie inna bajka.
          • Gość: smoczycawawelczyca I... znowu doskonale samopoczucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 18:26
            Racja. Krakow na tle Paryza, Londynu, Amsterdamu,Wiednia,czy
            chociazby Pragi po prostu jest mialki. Tu sie urodzilam, tu sie
            wychowalam i ja i moje dzieci, ale nie nosze klapek na oczach.
            Przeciwnie: nikt w Wiedniu, czy Zurichu nie pozwolilby na
            zawieszenie fasad kamienic tzw. reklamami (bo szyldami reklamowymi
            te paskudztwa nie sa), niekt nie urzadzalby cyber caffes w XVI
            wiecznych kamienicach ulicy Florianskiej, na koniec nikt normalny
            nie zezwalalby na rzyganie na chodnik, czy gonienie przed
            Sukiennicami golych, pijanych Anglikow w stringach, bo by ich
            przegnac na 4 wiatry powinny byc miejskie sluzby porzadkowe. Krakow?
            Pan Zmyslony ma sukcec na 102 fajerki: kazdy byle boy z Wysp wie, ze
            tu dziwy i woda sa najtansze. I przyjezdza, popieprzyc i popic. 1,5
            godziny SKY lines i juz. A Wawel? Zabytki? Zartujecie sobie? Pan
            Zmyslony skierowal promocje Krakowa do grupy ludzi, ktorym w glowie
            gimanstyka penisa i picie. Tak to jest, niestety. Z czego ten gosc
            sie tak cieszy? Powinien sie zabic wlasna piescia i tyle. Zalosny
            facet.
          • Gość: nysia Re: Nowa strategia promocji Krakowa IP: *.multi-vision.pl 07.11.07, 11:48
            Ty to chyba jesteś z Warszawy.
            Kraków to najpiękniejsze z polskich miast i nie masz racji
            mówiąc , że można go zwiedzić w 2-3 godziny.Ja tu mieszkam od
            urodzenia i wciąż go poznaję.
    • Gość: JA Zenujacy Krakow - jak zawsze. IP: *.4web.pl 02.11.07, 15:28
      Zenujace: zarowno, jesli idzie o tekst (pisany chyba na zamowienie
      kogos z UMK?), jak i o jego przeslanie: Krakow "stolica kultury",
      oraz jednym z najbardziej rozpoznawalnych miast Europy. Coz, tyle
      artykulowych bredni. A jakie sa fakty?

      1. Krakow nie ma ZADNEGO pomyslu na wlasna promocje. Ilosc miernot
      (na czele, z p.o. Helbin - wcisnieta przez Majchrowskiego z powodow
      innych, niz jej, watpliwe, kompetencje) pokazuje, ze krakowska
      promocja jest taka, jak zawsze: nijaka, bezplciowa, tandetna. Krakow
      ocieka brudem, a UMK ma - znowu - sukces. Zenujace.

      2. Krakow nie dojrzal do przistoczenia sie z prowincjpnalnego miasta
      z grajkami wszelkiej masci na ulicy, do miana faktycznej "stolicy
      kultury". Ja wiem, ze fajnie jest robic kolejny rok ciezkie
      pieniadze na biurze "Krakow 2000", ale moze w koncu przyszedl czas,
      zeby cos faktycznie zmienic? Na przyklad, zamiast Festiwalu
      Pierogow, postawic na PRAWDZIWA kutlure i sztuke? W przeciwnym
      razie, Krakow pozostanie na poziomie miasta klasy B.

      3. Krakow przegrywa w wielu aspektach z innymi polskimi miastami, o
      Europie wiec lepiej nie wspominac, bo bedzie jeszcze bardziej
      smiesznie. O tym, ze "wszystko dostepne jest w kilka minut od
      Centrum" wiedza wszyscy, szczegolnie ci, ktorzy korzystaja z
      krakowskiego MPK: jednego z gorszych przewoznikow w Polsce. Wszyscy
      takze wiedza, jak (oczywiscie, szalenie) czystym miastem jest
      Krakow, oraz, jak (rownie szalenie) jest on miastem bezpiecznym.

      4. Krakow to marazm i wielkie ambicje; jednoczesnie ambiwalentny
      stosunek do innych miast, oraz nieuzasadnione przekonanie o wlasnej -
      rzecz jasna, gigantycznej - wartosci. Tylko, czas zapytac o to,
      gdzie jest owa wartosc? W sztuce? Bzdura. Krakow mial bogatsze i
      ciekawsze zycie kulturalne nawet za nieboszczki komuny. W kulturze?
      Coz, jak na razie, jest to kultura chodnikowa: Krakow rozwija sie
      jako Mekka taniego i mocnego alkoholu, jak rowniez, rownie taniego i
      oboplciowego zamtuza; z ktorego moga korzystac przyjezdni z calego
      swiata. Prawda, ze wspaniale? Ale, czy UMK sie w koncu obudzi i
      zrozumie, ze stawianie na wodke & gole duy to jednak NIE JEST DOBRA
      promocja dla miasta???


      • Gość: Gośc Re: Zenujacy Krakow - jak zawsze. IP: *.eranet.pl 02.11.07, 17:52
        To co napisał poprzednik jest mocne, może trochę przesadzone ale w
        większości prawdziwe. Kraków to po prostu WSIOWE miasto widać to w
        architekturze i niestety poziomie większości imprez kulturalnych.
        Nie chodzi o ilość, ale o jakość imprez. Niestety te, które są
        obecnie mają typowo odpustowy charakter i poziom.
        • Gość: JA Zenada, i to od wielu lat. IP: *.4web.pl 02.11.07, 18:08
          Mocne? Raczej szczere i uczciwie oceniajace. Bez przesady ani w
          jedna, ani w druga strone. Za dlugo UMK podbijalo sobie bebenki
          coraz to nowymi pomyslami, ktore mialy miec "zbawienny wplyw na
          marke Krakowa". W ich efekcie, marka miasta nie istnieje: nikt jej
          nie okreslil, nie wypromowal, nie zrobiono brandow z cech miasta -
          ktore mialyby ewentualnie byc rozpoznawalnymi punktami odniesienia.
          Za to pisano wiele saznistych analiz i pochlebnych artykulow w
          prasie codziennej, w ktorej na kazdym kroku wykazywano, ze UMK jest
          wspanialy, a decydenci madrzy. Ta rozesmiana i szczesliwa geba
          krakowskich urzedasow, nie przelozyla sie na ZADEN konkret.
          Szukujace? Prawdziwe.

          Krakow, przez lata, jechal na opinii. Dosc nieokreslonej, jak na to,
          aby zmiescic i "Piwnice pod Baranami", i tworcow, ktorych nikt nie
          rozumial. Takie pojemne uznawanie Krakowa za "stolice kultury"
          sprzyjalo dorabianiu pierdu-pierdu legendy, do rozlazlych i
          slamazarnie nieporadnych krakowskich spraw. Ale, jak dlugo mozna
          jechac na opinii? Swiat sie zmienia bardzo szybko, i nader latwo
          okazalo sie, ze ow "tajenmniczy Krakow" jest fasada, skrywajaca
          palisade z desek nad miejskim szaletem, z poobtlukiwanym tynkiem i
          plamami od moczu na scianach. Tak wyglada prawdziwy Krakow. A
          palisada...coz, czyz nie jest ona piekna? Malo to "artystow" zrobilo
          na niej pieniadze? Malo to urzedasow sie dorobilo?


          Obecnie, Krakow jest Mekka taniego (i mocnego) alkoholu, oraz
          platnego seksu (obu plci). A zatem, "stolica kulturalna" pelna geba.
          Krakow nie ma pomyslu na sam siebie, wiec, w czym widzisz przesade?
          • chris30 Re: Zenada, i to od wielu lat. 02.11.07, 18:27
            To świetne, że własna wypowiedź tak ci się podoba, ale może posłuchałbyś czasem
            i cudzego głosu? Jeśli jest tak źle, to jakim cudem liczba turystów nieustannie
            rośnie i żadne polskie miasto nie może się nawet z Krakowem porównywać?
            Przesadzasz i to grubo. Z pewnością wiele można i należy poprawić, ale totalne
            opluwanie ludzi, którzy odnieśli niewątpliwy sukces nie jest chyba wskazywaniem
            lepszej drogi.
            • Gość: smoczycawawelczyca Sukces????Co ty opowiadasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 18:36
              Co ty dziecie opowiadasz? Jaki sukces? No kto? Penderecki? Dyryguje
              od lata za granica, festiwal ma w Warszawie. Preisner? Za granica.
              Piwnica? Skrzyecki od lata nie zyje... Ewa Demarczyk CZarny Aniol
              polskiej piosenki? Kiedy ostatni raz dala tu koncert? Akademia Sztuk
              Pieknych? Slucham propozycji. Akademia Muzyczna? Marek Stachowski
              nie zyje, wiec slucham dalej...Bunkier Sztuki co spektakularnego i
              NOWEGO zaproponowal?
              Krakow jest wypromowany wsrod boyow z Wysp, ktorzy przylatuja tu
              neistety na dupe i wode. I wala tlumnie, bo i geje maja swoje
              hotele. Poczytaj w sieci ile zachwytow wylali nad tym przycylnym
              innym orientacjom wyjatkowo miastem. Tak nas pormowano, to taka mamy
              publike. Zal patrzec, na to rumowisko.
              • Gość: JA Tak sie bawia Zaglebiacy IP: *.4web.pl 02.11.07, 18:53
                Penderecki to akurat przyklad dosc kontrowersyjny - nie bede wdawal
                sie w szczegoly, ale w jego przypadku, sa sprawy niekoniecznie
                ladne. Ale - co do meritum, masz swieta racje, pod ktora podpisuje
                sie obiema rekami. Dodac takze nalezy, iz Piwnica to od lat maszynka
                do promocji tych samych ludzi, i zapewniania im odpowiedniego
                finansowego sznytu. Za wiele miernot kojarzonych jest
                z "intelektualnym / artystycznym Krakowem".



                P.S. Znajomy prowadzi przybytek uciech dla homoseksualnej klienteli.
                Niech nikt mi nie wciska, ze Krakow sie promuje inaczej, niz "woda &
                seks", bo wiem, jakie znajomy ma obroty na tych "kochajacyh
                inaczej". A to, iz Krakow jest przereklamowany, to przykra prawda,
                trafiajaca do kazdego, poza Szwejkami z UMK: te ich rozanielone,
                ksiezycowe geby pelne samozachwytu...i mister Majchrowski w Motelu
                Krak. Coz, zacytujmy ulubiony frazes quasi-intelektualisty
                Szostkiewicza: Sacrum i Profanum.
            • Gość: JA Zatem - podaj swe argumenty. IP: *.4web.pl 02.11.07, 18:47
              Ech, a zatem, po kolei:

              1. Gdzie napisalem, iz "bardzo podoba mi sie wlasna wypowiedz"? Na
              czego podstawie, wyciagnales taki wniosek? Chyba nie tego, iz
              stwierdzilem, ze oceniam uczciwie, a nie nieuczciwie?????

              2. Jestem polemista. Zawsze slucham interlokutora. Jesli uwazasz, ze
              w ktorymkolwiek momencie nie dalem odpowiedniej uwagi glosom
              oponentow (byli takowi???), to wskaz mi to miejsce. W przeciwnym
              razie, przepros za swa suppzycje.

              3. Twoja teza, o tym, iz liczba ZAGRANICZNYCH turystow rosnie jest
              sluszna. Isnitje tylko jedno "ale": popatrz na statystyke. Posrod
              miast najchetniej najezdzanych przez turystow (za rok 2005), masz
              przede wszystkim Warszawe. Nastepnie Krakow i Wroclaw. W roku
              kolejnym (2006) juz bylo inaczej: Warszawa (2,7 mln) i Kraków (1,1
              mln) na trzecim m miejscu masz Poznań (a rok wczesniej: Wroclaw). Na
              kolejnych miejscach uplasowały się Gdańsk i Lublin (oba miasta po
              600 tys.), Wrocław (500 tys. - DOPIERO tutaj!!!), Białystok i
              Szczecin (po 400 tys.) oraz Łódź (350 tys.) i Katowice (300 tys.).

              Jakie stad wnioski nalezy wyciagnac?

              a) Taki, iz statystyka jest zdradliwa, tj. mozesz przy jej pomocy
              udowodnic wszystko, co tylko chcesz. W tym wypadku, udowodnione
              zostalo, iz wiele polskich miast cieszy sie sporym zainteresowaniem
              turystow. Udowodnione takze zostalo, iz predyspozycje sie zmieniaja.

              b) Taki, ze Krakowowi nadal brakuje 50%, aby choc rownac sie z
              Warszawa - nie mowiac juz o jej przescignieciu. A zatem, pisanie o
              tym, iz "Krakow jest najchetniej odwiedzanym polskim miastem" jest
              klamstwem. I tyle.

              c) Taki, iz Ty raczyles minac sie z prawda, kiedy napisales,
              ze: "(...) liczba turystów nieustannie rośnie i żadne polskie
              miasto nie może się nawet z Krakowem porównywac". Jak wykazalem Ci,
              sa miasta, ktore moga sie z Krakowem porownywac; ba, wiecej nawet -
              sa miasta, majace lepszy wynik, jak Krakow. A wiec, nie mow
              nieprawdy. Dobrze?

              3. Jesli uwazasz, ze "przesadzam, i to grubo" - to wskaz, w
              odniesieniu do ktorego fragmentu mojego postu, odnosisz swe uwagi? Z
              czym przesadzam? Z opisem zenujacej komunikacji miejskiej (TYLKO
              tabor na poziomie europejskim - reszta parametrow jak w Pcimiu)? A
              moze przesadzam piszac, ze Krakow to miasto "jadace na opinii",
              hmmm? A moze przesadzam, piszac wprost, iz Krakow jest miastem
              BRUDNYM i NIEBEZPIECZNYM? A moze przesadzam, piszac, ze Krakow to
              Mekka chamskiej gorzaly i chetnych pan/panow do seksu za pieniadze?

              4. Kiedy i kogo "totalnie oplulem"? Swoja droga: czy mozna kogos
              opluc "nie-totalnie"? Czym "nie - totalne" oplucie rozni sie
              od "oplucia totalnego"? I kogos uraczylem owym splunieciem (jak
              mniemam, w twarz)? Lapowkarskich rajcow? A moze artystyczne
              miernoty, podpierajace sie "krakowkiem", hmmm?


              Ty nie przesadzasz. Ty po prostu nie masz racji. CBDU.
              • Gość: chris30 Re: Zatem - podaj swe argumenty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 19:02
                Po pierwsze: gdzie napisałem "zagranicznych"? Patrzyłem akurat na statystyki
                łączne i to nie za 2, ale 5 lat. Biorąc pod uwagę polskie lotniska, to chyba nic
                dziwnego, że przez Warszawę przylatuje najwięcej turystów, prawda?
                Po drugie: zareagowałeś natychmiast atakiem na łagodną sugestię, że przesadzasz.
                Jeśli to nie jest objawem zachwytu własną wypowiedzią, to co jest?
                Po trzecie: nic mnie nie obchodzi, jacy są radni, magistrat itp. Ja widzę
                lawinowy wzrost turystyki i to nazywam sukcesem. Jeśli twoim zdaniem Kraków
                odwiedzają wyłącznie pijacy i klienci prostytutek, żal mi cię.
                Po czwarte: nie sądzę, abyś miał kwalifikacje do oceniania krakowskich muzyków,
                plastyków i aktorów jako "artystycznych miernot". To raczej mówi wiele o twoim
                charakterze, a nie o nich.
                Na tym kończę dyskusję, bo agresji i oskarżania o kłamstwa każdego, kto ma inne
                zdanie, organicznie nie znoszę.
                • Gość: JA Schopenhauer sie w grobie przewraca... IP: *.4web.pl 02.11.07, 19:29
                  Wskazalem, iz statystyki IT (na ktorych sie opieram, jako na zrodle
                  wiarygodnym) uwzgledniaja ruch turystyczny jako taki. Ja
                  PODKRESLILEM slowo "zagranicznych", aby Ci dac do zrozumienia, iz sa
                  dwie czesci skladowe, zas zagraniczni turysci wybieraja (scislej:
                  podejmuja decyzje) w oparciu o inne przeslanki, niz "krajowi". To
                  kwestia pierwsza.

                  Kwestia druga jest, iz prosze, abys nie unikal odpowiedzi na proste
                  pytania: nie baw sie statystyka, jesli nie potrafisz z niej robic
                  uzytku. A co do danych wielorocznych... podaj je, a sam sobie
                  udowodnisz tym samym prawdziwosc istnienia mechanizmow, o jakich
                  pisalem poprzednio. Jak na razie, Ty mowisz o rzeczach
                  wyimaginowanych; zas fakt, iz juz "rozminales sie z prawda" nie
                  wrozy najlepiej, w kwestii Twej wiarygodnosci naukowej...

                  Kwestia trzecia jest to, iz czynisz logiczny blad, uznajac, ze
                  Warszawa dlatego bije na glowe Krakow (pod wzgledem ilosci turystow,
                  jacy przyjezdzaja do tego miasta), ze ma lotnisko. Krakow tez ma
                  (jakiez "piekne"). I Poznan ma. I Wroclaw. I Lodz...i co z tego
                  wynika? Tylko to, ze fakt posiadania lotniska nie jest jedynym
                  determinantem podejmowania decyzji.

                  Kwestia czwarta: nie pisz, iz "zareagowalem atakiem", gdyz nie
                  zareagowalem nim. Licze, ze wyrazam sie w sposob ogolnie
                  (powszechnie) zrozumialy. Rzecz jasna, mogles odebrac moje slowa w
                  sposob niezamierzony przeze mnie - jesli tak, to Cie za to
                  przepraszam. Zareagowalem zas nie na Twoja "sugestie", tylko na
                  bezpodstawna sugestie. A to istotna roznica semantyczna. Zreszta,
                  pytanie pozostaje niezmienione: jesli uwazasz, ze "przesadzam", to
                  wykaz, iz tak jest w istocie. Jesli zas chcesz mnie zapytac o to,
                  czego objawem jest wyprostowanie nieprawdziwych sadow na swoj wlasny
                  temat (jakie wyraziles Ty, poprzez swoja bezpodstawna sugestie), to
                  spiesze doniesc, iz jest to wylacznie chec prawdy:)

                  Kwestia piata: Ow "lawinowy wzrost", to dla Ciebie co? Na czym on
                  polega? Z czego sie sklada? Z jakich punktow wyjsciowych (u
                  Herszfelda mialbys "Punkty Poziomu Geografuicznej Aktywnosci") ona
                  brala swoj poczatek?

                  Kwestia szosta: prosze, abys przejrzal na oczy. Jesli nie
                  dostrzegasz tego, iz Krakow stal sie Mekka dla osob spragnionych
                  taniego (a mocnego) alkoholu, oraz rownie taniego seksu - to znaczy,
                  ze patrzysz na inny Krakow, niz ten, ktory istnieje. Pisalem juz w
                  innym poscie, iz mam znajomego, ktory prowadzi lokal, bedacy
                  przytulnym hotelem dla osob homoseksualnych. Jakkolwiek nie wnikam w
                  szczegoly, powiem Ci tylko, iz biorac pod uwage jego zdanie i
                  opinie, jak rowniez jego utargi - nie mam zludzen: Krakow jest
                  miastem reklamowanym jako miejsce "seksualnego spokoju"
                  (szczegolnie, na portalach gejowskich), zas reszte obrazu dopelniaja
                  zawsze chetne dziewoje Slowianskie, oraz gorzala mocna. Czegos
                  wiecej Ci trzeba? Coz...nie chce, abys wyrazal zal. Szczegolnie,
                  jesli jest on bezpodstawny. Masz - jak widze - talent nie tylko do
                  bezpodstawnych sadow rozumu, ale i serca. Maniak romantycznego
                  magnetyzmu i messneryzmu?:)))

                  Kwestia szosta: nie znamy sie. Nie wiemy o sobie nic. Dla ulatwienia
                  Twego rozumienia, stwierdze przystepnie, iz 'nie masz o mnie
                  pojecia'. A zatem, nie pisz, czy mam do czegos kwalifikacje (czy
                  tez, ich nie mam), gdyz mnie - po prostu - nie znasz, i nie mozesz
                  ocenic. Dla informacji bardziej ogolnej (moze Ci to zasugeruje, ze
                  jednak mam...): wypowiadam sie tylko i wylacznie na tematy, na
                  ktorych sie znam. A Ty?:)) Zaznacze takze, iz chyba jako zart nalezy
                  traktowac Twa teze, jakoby kwalifikwoanie miernych artystow do grona
                  miernot, mialo swiadczyc zle nie o "artystach" miernych, ale o tym,
                  kto ich kwalifikuje???

                  Kwestia siodma: napisales piekne zdanie "(...) Na tym kończę
                  dyskusję, bo agresji i oskarżania o kłamstwa każdego, kto ma inne
                  zdanie, organicznie nie znoszę". Zastosowales "piekny" unik. Jakze
                  typowy dla tych, ktorzy wypowiadaja sie o sprawach, o ktorych nie
                  maja najmniejszego pojecia - z pelnym przekonaniem, o swych
                  wiekopomnych racjach i slusznosci swych sadow. A wiec, zmykaj. I
                  nadal miej patent na racje, chlopcze:)
      • Gość: j. Re: Zenujacy Krakow - jak zawsze. IP: *.netcontrol.pl 02.11.07, 19:13
        Brudem... no ciekawe... Zgodzę się, że jest wiele do zrobienia, ale ocena zależy
        od norm. Dla Ciebie ocieka brudem, a dla Francuzów z którymi ostatnio
        rozmawiałem w knajpce jest zaskakująco czysto...

        Co do ustępowania innym miastom. Kiedyż wreszcie zamiast agresywnego bełkotu
        krytykanci sięgną do źródeł i zrozumieją, że niezależnie od krytyki to jednak
        Kraków jest najlepiej rozpoznawaną polską marką..?
        • Gość: JA Krytykant czy krytyk?:) IP: *.4web.pl 02.11.07, 19:52
          Delikatny spacerek listopadowa pora? Dajmy na to, w promieniu 15
          minut piechota od Rynku Glownego. A wiec, przejdz sie Lubicz, zobacz
          jak pieknie wyglada Westerplatte, Zamenhoffa, Kopernika, dalej
          Blichem az pod Hale Targowa. Albo inaczej: z Lubicz w lewo, w strone
          UE (jak slicznie jest na wylocie z Dworca Wschodniego?), dalej w
          strone Ronda Mogilskiego. Albo, na Aleje Pokoju. Daj spokoj. Krakow
          jest zarowno brudny, jak i niebezpieczny.

          Nie twierdze, ze w krakowskich knajpach jest brudno (choc, bywa i to
          czesto) - ale, ze na ulicach jest koszmarny brud. Zobacz, jak
          wyglada chocby Dworzec Glowny: pasazerow wita won moczu i
          obrzyganych kafli na peronach. O "jasnej i czytelnej" informacji,
          mozna by mowic godzinami...coz, Krakow ma zadecie. Szkoda tylko, ze
          na zadeciu sie konczy.

          Co do krytyk: jakiez to zrodla uznaja Krakow za "najlepiej
          rozpoznawalna polska marke"? Pomijam juz absolutny bezsens Twego
          stwierdzenia o "najlepszej polskiej marce", ale, ograniczmy sie
          chocby do miast: wykaz, ze to Krakow (a nie, na przyklad Warszawa,
          Wroclaw lub Gdansk) jest najlepiej rozpoznawalnym polskim miastem za
          granica. Chcialby sie rzec: ach, kiedys to ludzie nie majacy
          pojecia, przestana udawac fachowcow...? No wlasnie, J.? Kiedy?
      • Gość: filet Re: Zenujacy Krakow - jak zawsze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 12:57
        ale czlowieku, skad tyle goryczy w tobie ? naprawde nie um iesz zauwazyc nic
        pozytywnego co w tym miescie sie wydarzylo w ciagu ostatnich kilku lat ? zgadzam
        sie ze nie istnieje zadna strategia promocji tego miasta, ale jak widac dotad
        krk radzi sobie calkiem niezle, co sie przeklada bezposrednio na statystyki ale
        oczywiscie nie tylko, liczbe nowych mieszkancow,inwestycji, kasy zostawianej w
        miescie etc....KRAKOW jest nalepiej rozpoznawalnym polskim miastem na swiecie i
        to nie ulega watpliwosci, spieranie sie na ten temat jest poprostu glupie, po co
        ? jesli masz jakies ciekawe na pomysly na to co dalej to skieruj swoja energie
        wlasnie w ta strone, kopanie innych to beznadziejna strata energii.
    • Gość: Prawdziwy Centrum Wystawiennicze....z parkingiem i dobrym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 16:34
      dojazdem ma prawie każde większe miasto w Polsce....Kraków nie ma i
      jeszcze długo nie będzie miał...o czym tu rozmawiać..
    • Gość: j. Re: Nowa strategia promocji Krakowa IP: *.netcontrol.pl 02.11.07, 19:09
      No zamiast się śmiać, sięgnij do źródeł zagranicznych. Jeśli poradzisz sobie z
      jakimś językiem obcym, to się przekonasz, że to akurat fakt, że Kraków jest
      teraz najbardziej rozpoznawalną polską marką. Zdecydowanie jest popularniejszy
      niż np. Stolica.
    • Gość: bolek Nowa strategia promocji Krakowa IP: 81.21.194.* 02.11.07, 19:18
      na marginesie: kto to jest ten Zmyślony? to jakies żarty, on
      istnieje? kto słyszał o jakimś udanym projekcie miejskiej promocji
      tego "Zmyślonego"?
    • Gość: m_q Znów "Eskadra"??? IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.07, 19:47
      Nie wystarczy, że sp..przyli nawet rzecz tak prostą jak jarmark na Placu
      Szczepańskim?
    • Gość: nysia Nowa strategia promocji Krakowa IP: *.multi-vision.pl 07.11.07, 11:56
      jak się Wam Kraków nie podoba to wracajcie tam skąd przyszliście.
      Nikt Wam tu nie każe mieszkać . Może Stolica będzie dla Was lepsza?
      Granice też są otware!
Pełna wersja