Sobotnie wierszowisko politycznie zaangażowane

03.11.07, 18:47
Wierszyk o człowieku z zasadami:


Puste gesty, puste słowa,
puste serce, pusta mowa,
puste, choć zacięte usta,
pusty wzrok i głowa pusta,
pusty program i projekty,
do cna pustych stek inwektyw,
pusty jazgot, próżne żale,
krzyk, co treści nie ma wcale,
puste groźby, puste miny,
wielkie morze próżnej śliny,
puste hasła, obietnice,
wszystko puste - poza picem!
Słowem zero, nicość, próżnia
- i tym się w świecie ... wyróżnia.
    • kwakwarakwa i jeszcze jeden, też znaleziony w czeluściach 03.11.07, 18:50
      internetu


      Pan Jarek był chory i leżał w łóżeczku.
      I przyszedł spin doktor - Jak się masz, Jareczku?

      - Źle bardzo - i podsłuch wyciągnął do niego.
      Wziął za frak spin doktor poważnie chorego
      I dziwy mu prawi: - Zanadto głęboko,
      nie wpychaj podsłuchów, gdzie nie sięga oko.

      Źle bardzo laksacja! Nie wkładaj beretu
      Oj długo ty, długo, nie wyjdziesz z klozetu!

      I jadu nie będzie, Donald cię pochlasta!
      I jeszcze ten wstrętny elektorat z miasta!

      - A popluć nie można? - zapyta jareczek -
      lub haka jakiegoś wyciągnąc nań z teczek?

      - No można, jednakże strategia jest ścisła.
      Od tego pomyślność w debacie zawisła.

      Pomyślał Jareczek: - no dobra, tym razem
      Donaldu w debacie potraktuję gazem.

      Co być ma - to będzie, moją wzdętą kiszką
      pobawimy się z nim jak mój Alik z myszką.

      Donek nic nie poczuł (przyjechał z katarem)
      Za to pan Jareczek Z gazem przebrał miarę.
      Toteż tydzień potem poniósł srogą karę!

      Tak się i z wami, pisiaczki, stać może:
      od Jareczka strzeż was Boże!
      • laenia [...] 03.11.07, 19:27
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • laenia Jeszcze jeden, przedwyborczy :) 03.11.07, 19:36
          Późną nocą wzdłuż drogi do Rynu
          coś się czołga przez krzewy jaśminu.
          Chrząka, pierdzi i szlocha,
          może ranna to locha?
          Nie, to Olek powraca z festynu.
        • krzychut Re: Ty to może nie... 03.11.07, 20:27
          laenia napisała:
          > PS Do ew. cenzury: limeryk ma być sprośny!
          > :)

          Limeryk powinien też być dowcipny.
          A twój dowcip jest lekki jak helm pruskiego gefrejtera.
          • laenia Re: Ty to może nie... 04.11.07, 04:06
            W Kraku dziś, na ulicy Friedleina
            jest impreza u Bronka Wildsteina.
            Kumple są, wino, muza.
            Dom niestety legł w gruzach,
            gdy na ful zapuścili Rammsteina.


            Może i limeryki polityczne mi nie wychodzą, ale nie oceniaj mojego dowcipu ani
            poczucia humoru, mądralo.
            • krzychut Re: Ty to może nie... 04.11.07, 08:39
              Nie masz powodu się gniewać laenio!
              Helmy gefreiterów pruskich wykonywano z wyjątkowo lekiego stopu i byly bardzo nowoczesne jak na owe czasy.
              Poza tym gefreiterzy wyglądali w nich wyjątkowo komicznie;)
              • kwakwarakwa Też uważam, że nie ma powodów 04.11.07, 10:38
                Bo parafrazując pewien znany tekst:
                Pisać każdy może, jeden lepiej, a drugi gorzej (...)bo nie o to tu chodzi jak co
                komu wychodzi ;) a za porównanie do hełmu pruskiego to tym bardziej.
                A tak na marginesie, to regularnie czytuję "Wierszowisko" w Dzienniku Polskim,
                gdzie pan Baran udziela się jako krytyk literacki. I niejednemu wierszoklecie
                daje tam "do wiwatu", pisząc recenzje albo teksty recenzjopodobne. I tam to
                dopiero bywa rzeźnia... Nie znam osobiście pana Barana, i nie wiem, jakim jest
                krytykiem (a jakimże może być krytyk? tylko krytycznym hehehe), ale jak czytam
                niektóre utwory a raczej "utwory" czy wręcz utworki-potworki, to się całkowicie
                zgadzam z panem B. co do tego, że niektórzy jednak powinni się zająć czymś innym
                niż pisanie wierszy. Ale z drugiej strony, krytyk jest przecież od tego, żeby
                się czepiać. Tak zarabia na chlebek.
                A mnie się z kolei niesamowicie podobają tzw. pikelhauby. Czy gdzieś można
                kupić takie coś?
                • gosia.43 " Cyganka czyta z ręki , grafolog z pisma , 04.11.07, 11:34
                  krytyk z metafory.." Cały Pan Baran.. Ale swoją drogą mnie nie
                  zawsze podoba się to , co Jemu...Ostatni przykład , który
                  On "pochwalił" - znaczy się zwrócił Jego uwagę - a to już
                  baaaaardzo dużo..
                  "Most

                  wieczorem
                  most rozluźnia stalowe mięśnie
                  porusza lekko nogami
                  pasie się trawą
                  nie wchodź wtedy na niego "

                  mnie nie przypadł do gustu...:)
                  gosia

                  Powygłupiać się zawsze można i nawet dla otuchy zaśpiewać
                  sobie : "ja sie wcale nie chwalę , ja po prostu mam talent.." :)

                  A te pikelhauby to do chodzenia , czy na półkę - w pierwszym
                  przypadku chyba trochę zimno na mróz. Może byś kupił na allegro (
                  podróby ) albo w jakimś muzeum chociaż oglądnął...:)
                  g
                  • laenia o limerykach 04.11.07, 14:31
                    Nie piszę wierszy, tylko limeryki. To bezpieczny gatunek, autora trudno posądzić
                    o grafomanię, bo limeryków nie tworzy się z literackich zapędów, a tylko po to,
                    by zrelaksować i pogimnastykować znużony umysł.

                    Gefreiterzy naprawdę wyglądali komicznie?

                    Od Akwizgranu po miasto Gera
                    nie było woja nad gefreitera.
                    Gdy w pole ruszał,
                    wróg się wykruszał,
                    no bo ze śmiechu z miejsca umierał.

                    Pozdrawiam :)

                    • krzychut Re: o limerykach 04.11.07, 14:45
                      Bardzo ładne!
                      Tylko, że: o ile na zachód od Akwizgranu sytuacja jest jasna, bo dalej już Holandia to jak bronili Vaterlandu gefrajterzy na wschód od Gery?
                      No tak, na Polaków mieli inne sposoby niż pickelhauby.
                      Pozdrawiam i proszę o więcej ;)
                      • laenia Re: o limerykach 05.11.07, 17:53
                        Ale grymasisz. Spróbuj znaleźć bardziej wiarygodną historycznie miejscowość lub
                        miejsce kończące się na -era (w limeryku nazwa musi być na końcu pierwszego
                        wersu). Czarna Elstera nie wchodzi w grę, bo za dużo sylab.


                        Pewien żołnierz, weteran spod Jeny,
                        noc chciał spędzić u pięknej Marleny.
                        Lecz choć dumnie mu na łbie
                        czub stał na pickelhaubie,
                        niżej były z tym pewne problemy.
      • klaczkafiglaczka Re: i jeszcze ten mój 06.11.07, 00:08
        Nie można rozstać się z władzą
        Bo od korytka odsadzą...
        Jaro się poci i dusi
        lecz odejść w końcu stąd musi.
        Pot zimny oblewa mu czoło:
        Ojoj, nie będzie wesoło...
        Brat Lech zaś brata pociesza,
        że jeszcze nie zmarła rzesza
        i PiS tak łatwo nie zginie,
        wciąż będą głupcy i świnie,
        szaleńcy i outsiderzy...
        Coś z tego znów się wybierze
        i wzmocni dawne szeregi...
        Na szczęście my to już wiemy, że bracia plotą i plotą
        androny w uszy idiotom.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja