Dodaj do ulubionych

Dyrektorzy szkół: niech katecheci uczą dłużej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 22:59
Taaa, u nas też dołożyli drugą godzinę religii,a wf-u brak.
I wkuwanie bezsensownych regułek.
Obserwuj wątek
    • lucusia3 Dyrektorzy szkół: niech katecheci uczą dłużej 16.11.07, 10:44
      To bzdura, że nie powinno byc księży wiejskich i wielkomiejskich. Otóż myślę, że powinni. Potrzebna jest specjalizacja i predyspozycje. każdy zna dziesiątki historii o "nietrafionym" księdzu. Inne są oczekiwania od księdza w małym środowisku wiejskim, inne od uczącego np. w V Liceum. Gdy jeden wyjeżdża z głęboką teologią i filozofią, a drugi z jaśniutkimi historyjkami o barankach czy dziatkach (bez żadnego głębszego podtekstu) to spotykają się z brakim sympatii i niezrozumieniem, a w konsekwencji odejściem od Kościoła wielu młodych, bo Kościół nie mówi o tym, co ich interesuje, czego w nim szukają. Może jednak w kurii zamiast teorii korporacji, powinni zastanowić się nad tymi, którym mają kapłani służyć pomoca duszpasterską. Księża też maja różne usposobienia czy talenty - jednen jest intelektualistą, inny menagerem, a jeszcze inny potrafi znaleźć wspólny język z małymi dziećmi. Niech kuria da im wykonywać takie zadania, do jakich ich stworzył Bóg, nie róbmy na siłę z proboszcza- gospodarza (zreszta bardzo szanowanego i lubianego w swojej parafii) filozofa czy egzegety.
      • Gość: Irek Re: Dyrektorzy szkół: niech katecheci uczą dłużej IP: *.chello.pl 16.11.07, 11:29
        Też jestem za.
        Taki miejski to powinien umieć po łacinie (po łacinie miejski to urbanus, a jak wielkie miasto - Urbanus). Wiejski zaś - parochus ruralis - powinien się znać na uprawie roli oraz na hodowli.
        Ostatnio dają dopłaty do owiec. Jak z baranami - nie wiem. Chyba też.
        A nawet przeciw, jeśli się robi wymiany pomiędzy miastem a wsią i na odwrót. Z miasta wieś to chyba gorsze.
        Podobnie jak kiedy się robi ze szkoły przedszkole, a z dorosłych dzieci (dorośli jak dzieci traktują nie swoich jak ojców).
        Koniec świata musi być blisko.
        • lucusia3 Re: Dyrektorzy szkół: niech katecheci uczą dłużej 16.11.07, 15:36
          Drogi Irku, cieszę się serdecznie, że się ze mną zgadzasz. Bo czyż miły ksiądz po święceniach, który wychował sie w prostej rodzinie,a studia jakoś przelizał do końca po długich i ciężkich cierpieniach, znajdzie sie "u siebie" w kościele akademickim? Bedzie umiał otwarcie rozmawiac o rozwodach, seksie, narkotykach, problemach emocjonalnych, wszystko w konteście pogladów Feunda, Arent czy maslowa zwłaszcza, że w jego środowisku nigdy sie na ten temat nie rozmawiało, a o tamtych nie dosłyszał na studiach. Faktycznie, gość będzie u siebie. Za to jako katecheta w robotniczej dzielnicy byłby genialny, bo rozumiałby problemy zaniedbanych, samotnych ze swoimi problemami, dzieci (nawet takimi, o jakich pisali ci wyżej, czy ich koledzy). Podobnie, gdy ksiądz pasjonujacy się tomizmem, jest jedynym w promieniu 50 km, który jest w stanie przeczytać książkę na ten temat, pewnie będzie zachwycony z odwiedzin kółek żywego różańca, czy wielbicielek Rydzyka, które z nie są w stane wymienić prawd wiary, czy autorów Ewangelii, ale przyniosą mu "dary stołu".
          • Gość: Irek Re: Dyrektorzy szkół: niech katecheci uczą dłużej IP: *.chello.pl 17.11.07, 07:50
            Droga Lucy, masz rację.
            Dary stołu zawsze były i są pierwszym motywem powołań.
            Weźmy takiego Akwinatę: umartwiał się jak reguła przykazuje, chodził równo ze swoim osiołkiem (co mu księgi nosił) z Paryża do Rzymu i z powrotem, a i tak nie mógł do miski dosięgnąć z powodu brzucha.
            Najlepszą nowiną zawsze było i jest menu. Popatrz na naszego krakowskiego arcypasterza, ile ma podbródków. Genialny sekretarz, to i ma. Wołowi młócącemu, powiada Pismo, nie będziesz zawiązywał tego... no... wiesz.
    • Gość: awkurza mnieto Ocena z religii nie powinna wchodzić do średniej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.07, 13:46
      Uważam, że Kościół włazi naszym dzieciom z butami do głów. Nie żyjemy w końcu,
      a może się mylę, w państwie wyznaniowym. Msze święte na rozpoczęcie, zakończenie
      roku szkolnego i inne fanaberie w stylu ocena do średniej godzą w istotę
      wolnego, laickiego Państwa. Szkoły nie mają alternatywy dla dzieci, których
      rodzice się wyłamali. Religia dla wszystkich, a etyka już nie. Okazuje się, że w
      większości szkół nie ma możliwości zorganizowania lekcji z etyki, nawet jeśli
      dzieci, które zrezygnowały z katechezy jest całkiem sporo. Uczniowie, którzy nie
      chodzą, mają siedzieć w świetlicy, albo wałęsać się po korytarzach, bo
      oczywiście nikt nie ustawia podziału tak, żeby religia była na pierwszej lub
      ostatniej lekcji. Tylko czekać jak rozpoczną się pierwsze prześladowania.
      Zaznaczam, że nie odmawiam nikomu prawa do kultywowania własnej wiary ani nauki
      religii, jednak przekonania, poglądy i kwestie wyznaniowe to sprawy prywatne,
      intymne i nie powinny być tłoczone na siłę do dziecięcych głów. Jeśli będzie
      inaczej wychowamy nowe pokolenie zawieszone gdzieś pomiędzy Europą i RM, może
      nie moherowe, ale raczej o ciasnych, radykalizujących poglądach. Oj będzie się
      działo...
      • Gość: 1spag Re: Ocena z religii nie powinna wchodzić do średn IP: *.hers.adsl.virgin.net 16.11.07, 14:25
        Nie jestem pewien czy to ten sam Dyr Malicki ktory byl dyrektorem w mojej
        podstawowce ale pamietam go jako goscia ktory potrafil powiedziec klechom nie w
        sprawie krzyzy w klasach szkolnych , ( o co czarni robili wrzawe na katechezach
        wtedy jeszcze w salkach poza szkola) z jednej strony WIELKI SZACUNEK za troske
        o uczniow, a z drugiej moze Pan troche ponaciska klechow zeby lekcje religii
        (skoro dzieki glupocie sprzed nastu lat sa) byly jako pierwsze lub ostatnie bo
        pewnie nie sposob zeby jeden klecha "obrobil" wszystkie klasy (wiadomo ze
        katecheci sa wyjeci spod nadzoru i wladzy dyrektorskiej ale moze w trosce o
        dzieci mozna ich troche zdyscyplinowac bo chyba wplyw na plany lekcji dyrektor
        posiada), skoro chca nauczac o jedynym slusznym Bogu to niech wstaja i zasuwaja
        na godzine 8.00 do szkoly nauczac w Imie Pana Boga, nie robia tego za darmo przeciez
    • makabi Dyrektorzy szkół: niech katecheci uczą dłużej 16.11.07, 16:34
      Czytając komentarze do tego artykułu można odnieść wrażenie, że religia to coś
      narzuconego i okupującego całę nasze społęczeństwo jak armia czerwona i ustrój
      demokracji ludowej. Ale ci sami ludzie, któzzy teraz są bardzo "anty" za chwilę
      bedą bardzo "pro" bo przecież polak to katolik, polak kocha Jana Pawła II, polak
      zawsze jest po stronie eksponowania swojej religijności. Czy rzeczywiśćie
      religia jest takim wrzodem na tyłku? Bo co, nie trzeba sie w nią okrywać zeby
      walczyć z kmunizmem czy teraz bycie religijnym jest "de mode"?

      Z drugiej strony. CZy problem rotacji ksiezy w parafiach to problem ostatnich
      miesięcy? Od zawsze obsada duszpasterska parafii zmieniała się częśćiej lub
      rzadziej. To nie miejsce i czas, zeby tłumaczyć komukowliek dalczego ksieża
      dziaij są tu, a jutro tam. A czy żolnierze zawodowi od przysięgi do emerytury
      służą w tej samej jednostce i tym samym mieśćie?
      Kiedy nauka o religii była przy kosciołąch i nazywała sie katechezą katecheci i
      katechetki też zmieniali sie, czasem częciej czasem rzadziej. wtedy to panów
      dyrektoró nie obchodziło, bo katecheci nie byli pracownikami oświaty objętymi
      Kartą Nauczyciela. Skoro ks. Tomasz potafił grać w piłkę z uczniami po lekcjach
      to ks,. mariusz już nie bedżie potrafił? Zmiany na parafiach są miedzy innymi po
      to, zeby nie popaść w rutynę. Dobry w jednym miejscu bezie dobry takzę w innym.
      A dleczego na dobrego katechęę i wikarego może liczyć tylko prestiżówe miasto, a
      nie podupadłą wieś? albo małę miasteczko?
      Jak tak wiele osób walczyło o wprowdzenie nauki o religii do szkół publicznych
      to wtedy należąło sie liczyć z tym, zę katecheci bedą sie częśćiej zmieniać nz
      panie wychowawczynie idące na urlop macierzyński czy inne panie nauczycielskie
      isdąće na urlop zdrowotny albo odchodżące z pracy w szkole.Rotacja kadr jest
      wszędzie. A moze dzieki tym zmianom kiespki ksiądz katecheta zostanie zastąiony
      bardzo dobrym. Może na odwrót. To jak niebezpieczne jest trzymanie kapłąna na
      tym samym stanowisku prze wiele lat najlepiej byłó widać w przypadku parafii św.
      Brygidy w Gdańsku. Ile jest jeszcze takcih parafii?

      NIech problemem bezie jak sie naucki o religii uczy. Ile dzieci na nią chce
      chodzić a ile unika jak diabel wody święćonej, a nie to czy księza katechcei sie
      amieniają czy nie. Kuratorzy Oswiaty im ministrowie też sie zmieniają przy
      każdych wyborach i zmianie rzadu. Co by byłó jakby taki Giertych miał być
      ministrem Edukacji kilka albo kilkanaście lat?

      Szkoda tylko, że przedstawiciel Kurii diecezjalnej nie potrafi wytłumaczyć w
      sposób czytelny i jednoznaczny dlaczego zmiany sie dokonują. Skoro dziennikarz
      zadaje pytanie, to warto mu odpoiwiedzieć czytelnie. Czy Jezus nauczająć
      kiedykolwiek odpowiadał na pytanbia tak, zę trzeba byłó mieć doktorat z teologii
      żeby zrozumieć co mówił?
      • Gość: Irek Re: Dyrektorzy szkół: niech katecheci uczą dłużej IP: *.chello.pl 17.11.07, 08:24
        Drogi Makabi.
        Piszę twój przydomek zwany tutaj nickiem dużą literą, choć ty piszesz o nas, Polakach, z małej. Jeżeli to "tylko" z niedbalstwa (ktoś może pomyśleć, że z niechlujstwa), dyskwalifikujesz się jako pouczający. Jeśli zaś z pogardy - nie ujdzie ci to na sucho.
        Makabi napisał m. in.:
        >Czy Jezus nauczając kiedykolwiek odpowiadał na pytania tak, że trzeba było mieć doktorat z teologii żeby zrozumieć co mówił?
        Jeżeli się przeczytało 4 ewangelie, ma się w pamięci przypadki, jak właśnie nie rozumiano słów Jezusa. Ci zaś, co mieli doktoraty (ówczesne) z teologii, też chyba niewiele pojmowali, skoro wydali wyrok jaki wydali. Do dzisiaj są spory i skutkiem tego podwójna moralność.
        Chyba że się nie ma pamięci.
        A teraz co do inwokacji:
        >można odnieść wrażenie, że religia to coś narzuconego i okupującego całe nasze społeczeństwo jak armia czerwona i ustrój demokracji ludowej
        A może nie?
        Czy było referendum w X wieku na obszarze kontrolowanym przez Mieszka I? Czy pytał kogo poza może najbliższymi doradcami (wraz z którymi prawdopodobnie podejmował tę polityczną decyzję, jak o tym wszyscy historycy piszą), czy chce porzucać wiarę ojców? Czyż nie popalono chramów (świątyń rodzimej wiary), nie przepędzono kapłanów zwanych - też sympatycznie - żercami? Na ich miejsce przyszli "książęta" (też pięknie) i panują nad wdzięcznym za wszystkie łaski ludem. O powstaniu antychrześcijańskim XI wieku albo w ogóle się nie mówi, albo wspomina się o nim jak o "pogańskim" buncie (Masława). Jak i o tym, w jaki sposób wówczas katechizowano. Że za Chrobrego za złamanie postu obcinano ucho, a w przypadku recedywy - nos.
        Ciekawe, czy nadal Makabi będzie obstawał przy swoich ironicznych porównaniach do takiej lub innej armii oraz ustroju.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka