dlaczego nikt nie reaguje na chamstwo?????

27.11.07, 20:26
dzis po południu przy al. Mickiewicza jakaś grupa gó..arzy tak obrzuciła moja
koleżankę kulkami śnieżnymi, ze jej rozcieli wargę! lała jej sie krew z nosa,
a oni dalej rzucali, ubliżając i śmiejac się. pełno ludzi to obserwowało, NIKT
NIE ZAREAGOWAłłł!
spytala mnie, czy to u nas normalne. wstyd mi za nasze społeczeństwo.
    • daveroth Re: dlaczego nikt nie reaguje na chamstwo????? 27.11.07, 20:37
      Powiem Ci tak..wychowywałem się między blokami także coś o tym wiem..po prostu
      zwyczajny człowiek widząc, że tak powiem grupę w kapturach boi się i tak samo
      jest, w takich sytuacjach - większość ludzi na to nie reaguje bo się boi.
    • peteen Re: dlaczego nikt nie reaguje na chamstwo????? 27.11.07, 21:07
      "chamstwu w życiu, należy siem przeciwstawiać siłom i godnościom
      osobistom"...
      • kotgrzmot Re: dlaczego nikt nie reaguje na chamstwo????? 27.11.07, 21:15
        Jo jo, chamstwu. Baby kit wciskają. Nie mam sprawiedliwości. Biegam
        do jednej laski i lejce, taka baba ?;) Lubię wredne egoistki.
        Napisze wreszcie ?;-))
    • klaczkafiglaczka Re: też pytałam na forum kilka razy :( 27.11.07, 21:41
      bo denerwują mnie pijane uliczne szczajuchy, widziane non stop w centrum miasta i to w biały dzień na ulicach i w parkach. Bo denerwuje mnie agresywna gó..ateria, która w poczuciu bezkarności robi co chce i gdzie chce.
      Receptą jest ściganie i karanie, także rodziców nieletnich palantów; przymusowe leczenie alkoholików i kontrolowanie co robią lumpy i z czego mają tyle forsy na chlanie.
      Tam gdzie prawo działa nieudolnie, tam boją się obywatele - zareagujesz i masz kłopoty. Często ten co zareagował ma więcej nieprzyjemności od winowajcy i to nie jest normalne!
      • daveroth Re: też pytałam na forum kilka razy :( 27.11.07, 22:57
        Powiem wam tak...ten, kto nigdy tak nie żył nie zrozumie tego, nawet jakbym
        podał wam masę argumentów broniących nas to i tak zdania nie zmienicie bo nie
        znacie tego życia, wydaje wam się, że takie,rzeczy robi się bez powodu, a może
        jest to nieświadomy sposób odreagowania czegoś? nie pochwalam tego patrząc na to
        z perspektywy czasu,chociaż mam dopiero 21 lat i od roku, że tak powiem
        wydoroślałem z tego, w momencie kiedy dostałem się na studia i poznałem
        ludzi,którzy pomogli mi spojrzeć inaczej na świat..A w dzisiejszych czasach jest
        niewielu takich ludzi,którzy potrafią nas docenić, jesteśmy z góry skreślani.
        Sam niejednokrotnie się przekonałem, że ktoś z "niższej" sfery jeśli można tak
        powiedzieć jest dużo bardziej wartościową osobą niż ktoś dla kogo mogłoby nas
        nie być.
        • amii2 Re: też pytałam na forum kilka razy :( 28.11.07, 01:07
          Mętnie piszesz, ale domyślam się, że kiedyś byłeś bezdomnym, lumpem czy chuliganem (odnosząc się do wpisu Klaczki)? Pracowałam sporo czasu z ludźmi marginesu społecznego i niestety, też uważam, że pewne zjawiska trzeba mądrze kontrolować i karać łamiących prawo. Zanim skończyłam studia, parę razy wywalano mnie ze szkół i nie należałam do grzecznych dziewczynek. Ale ludzie, którzy mają trudne dzieciństwo i nazwijmy to - burzliwą młodość, jeśli podnoszą się i pną ku górze, są niestety niewielką cząstką statystyczną z grupy trudnych i beznadziejnych przypadków społecznych. I nie powinno się z tego powodu przymykać oczu na wszystkich chuliganów, chamów i bandytów, lumpów - alkoholików i np. nieletnie prostytutki. Problem jest i trzeba go rozwiązać, między innymi przez dobre prawo i sensowne, aktywne organizacje społeczne.
          • daveroth Re: też pytałam na forum kilka razy :( 28.11.07, 09:20
            Sama widzisz, piszesz że jesteśmy margines społecznym czyli już z góry zakładasz
            że jesteśmy czymś gorszym, a może po prostu chcemy być zauważeni? chcemy żeby
            ktoś zwrócił uwagę na nasze problemy i robimy to w taki sposób, ponieważ każdy
            traktuje nas jakbyśmy byli czymś gorszym,a skoro gorszy to po co marnować czas
            na niego? a przecież jesteśmy takimi samymi ludźmi jak wy tylko że nie
            dostaliśmy na starcie od życia tyle co wy...
            • daveroth Re: też pytałam na forum kilka razy :( 28.11.07, 10:11
              pl.youtube.com/watch?v=4PntYkJqPdI
            • klaczkafiglaczka Re: też pytałam na forum kilka razy :( 29.11.07, 19:34
              Spieranie się o nazwę nie ma sensu, margines społeczny to nazwa podręcznikowa i funkcjonuje jako określenie o powszechnie rozumianym znaczeniu. Jeśli ktoś wyrywa się z m.sp. to mu brawo wielkie i niech udowodni sobie i innym, że jest wart więcej. Jego prawo. Z tego co pamiętam, Marek Kotański nie wstydził się używać tego zwrotu, a zrobił dla ludzi biednych, odrzucanych i zmarginalizowanych więcej niż niejedna instytucja charytatywna.
              Amii, z tego co wiem, przetyrała trochę w MONARZE i Markocie jako wolontariusz. Czepianie się akurat jej w kwestii tolerancji czy uprzedzeń jest wbijaniem pazura nie w tego kogo trzeba. A właściwie, czy trzeba w kogokolwiek? Trudno wymagać od ludzi by lubili niektórych innych tylko dlatego że żyją. A że potrafią zatruć życie niejeden się przekonał i dlatego nie ma pozytywnego nastawienia do danej grupy społ. z tzw. marginesu. Pracuj nad sobą, zostaw za sobą przeszłość na ile się da i nie drąż kompleksów i żali, bo to tylko osłabia chęć dążenia do przodu.
            • klaczkafiglaczka Re: też pytałam na forum kilka razy :( 29.11.07, 19:39
              A wiesz naprawdę co dostaliśmy na starcie - elfiefigle, darkan, ja, Amii2, janigor i wiele innych osób? Jedni dobre słowo (bo rodzice nic więcej nie mieli, bidowali na wsi lub w miasteczku) a inni kredyt studencki do spłaty, bo na studia nie dostał ani grosza. I tyramy jak woły by uczciwie żyć na swój własny koszt. To a propos twego posta, jak nam luksuśnie i co nam kto nie dał na starcie...
              • daveroth Re: też pytałam na forum kilka razy :( 30.11.07, 18:14
                no właśnie, posługujecie się książkowymi hasłami, metodami i wydaje wam się że
                to pomoże, może pomoże ale na nielicznych, my może nie znamy tych metod, nie
                wiemy wszystkiego, ale znamy życie.
                • kocinos Re: też pytałam na forum kilka razy :( 30.11.07, 20:00
                  daveroth napisał: " ... ale znamy życie."
                  ŻYCIE??? Raczej swoją własną iluzję, własne wyobrażenie życia. Takie tłumaczenie
                  jest dość zaskakujące. Znaczy lżę przechodniów, leję słabszych, kroję emerytki i
                  małolaty, bo nikt mnie nie lubi, nie szanuje, nie docenia ...? A za co ma lubić,
                  doceniać i.t.p? To bardzo wygodne samousprawiedliwienie. Życie wygląda inaczej.
                  Nic nie dostaniesz tylko za to, że jesteś. I mam tu na myśli nie tylko szmal. Na
                  sympatię i szacunek też trzeba jakoś "zarobić". I, żebyś nie miał złudzeń,
                  ludzie takich "blokersów" się boją, ale też nimi gardzą. I nie dlatego, że
                  "blokersi" są biedni, "źle ubrani", ale dlatego, że "robią bydło", jak to się
                  kiedyś mówiło. Wiem, że to Ciebie już nie dotyczy (i chwała ...), ale próbujesz
                  rozgrzeszać sposób myślenia, który w efekcie niszczy nie tylko otoczenie, ale
                  też tych, którzy nie potrafią się w porę uwolnić z takiego "wygodnego" marazmu.
                  Z jednym się z Tobą zgodzę, że (najczęściej) ci, którzy się uwolnili są
                  "ciekawsi" niż ci, którym życie szło gładko. Ale to NIE USPRAWIEDLIWIA.
                  • daveroth Re: też pytałam na forum kilka razy :( 30.11.07, 21:06
                    Nie napisałem nic o laniu,krojeniu itp. Co do szacunku, sympatii to dla nas
                    najważniejszy jest szacunek swoich ludzi. Co do blokersów - nie każdy kto nosi
                    kaptur jest blokersem. Nie powiedziałbym że to jest wygodny marazm bo każda
                    akcja to był jednak jakiś tam strach a potem niepewność, po za tym większość z
                    tych ludzi, których znam ma prace, może nie stałą ale niejednokrotnie zarabiają
                    więcej niż ktoś kto siedzi za biurkiem i wypełnia papierki. "Życie wygląda
                    inaczej" jak według Ciebie powinno wyglądać życie?
                    • kocinos Re: też pytałam na forum kilka razy :( 01.12.07, 02:51
                      daveroth napisał:
                      " ... najważniejszy jest szacunek swoich ludzi." Tak funkcjonują wszystkie
                      (chyba) środowiska i nie ma w tym nic wyjątkowego. Problem pojawia się, gdy
                      "swoi" traktują "nie swoich" jak wrogów, choć to irracjonalne. Może nie czujesz,
                      ale taka "ślepa przynależność" do grupy zwalnia od refleksji, przez co jest się
                      "łatwo wpuszczalnym w maliny". Nie wiem dokładnie jakie "akcje" masz na myśli,
                      pisząc że "każda akcja to był jednak jakiś tam strach a potem niepewność", ale
                      chyba sam możesz sobie wyobrazić/przypomnieć "akcje", które zaczęte "dla szpanu"
                      wyrwały się spod kontroli i efekt był taki, że nigdy byś/cie tego nie zrobił/li.
                      A wygodny marazm, to znajdowanie łatwych usprawiedliwień typu "świat się na mnie
                      uwziął, więc mu (światowi) dokopię ...". Najłatwiej jest zwalić wszystko na
                      "onych". To zwalnia z szukania wyjścia z sytuacji. Chwila strachu, to tylko
                      dreszczyk. Potem się nic nie zmienia. Ten sam typ kumpli, ta sama praca, to samo
                      piwo i te same pomysły jako sposób na spędzenie jeszcze jednego dnia. To nie marazm?
                      Jeżeli uważniej przeczytasz mój poprzedni post, zauważysz pewnie, że napisałem,
                      że życie wygląda inaczej w odpowiedzi na Twój tekst:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=72594901&a=72611511
                      "... każdy traktuje nas jakbyśmy byli czymś gorszym ..." Jeżeli postępujecie w
                      sposób zrażający otoczenie, to czemu się dziwicie, że otoczenie traktuje Was
                      właśnie tak?
                      Na koniec, przepraszam, ale ani słowem nie wspomniałem o tym jak POWINNO
                      wyglądać życie. Pisałem, że tak WYGLĄDA - czy to się podoba, czy nie. A w życiu
                      zawsze jest zasada akcji i reakcji ...
                      Bez urazy, nie chciałem "belfrzyć" ...
                      • daveroth Re: też pytałam na forum kilka razy :( 01.12.07, 17:16
                        Nie wiem ale ja nie żałuje tego co kiedyś robiłem, życie jest za krótkie na to
                        żeby sobie czegoś odmówić co zakazane. Na szczęście udało mi się wyjść z tego
                        bez kartoteki i dziękuje za to Bogu patrząc na to teraz, ale dlaczego mam sobie
                        czegoś odmawiać skoro i tak wszystkie drogi prowadzą w jedno miejsce. Co do tego
                        siedzenia na ławce i piwka to nigdy nie jest tam samo :) powiem Ci tak..trzeba
                        w tym być żeby to zrozumieć, ktoś kto patrzy na to z zewnątrz nie zrozumie tego
                        wszystkiego.
                        • kocinos Re: też pytałam na forum kilka razy :( 01.12.07, 21:18
                          Z tym "siedzeniem na ławce", to też swego czasu wydawało mi się, że za każdym
                          razem jest inaczej. Po 2 latach mi przeszło ... Fakt, że było to "100 000 lat
                          temu", ale sądzę, że pewne mechanizmy (bycie wewnątrz subkultur) nie zmieniają
                          się tak szybko. Masz rację, że "życie jest za krótkie na to żeby sobie czegoś
                          odmówić co zakazane", jednak z pewnymi zastrzeżeniami. "Zakazane" jest np.
                          palenie trawki i "zakazane" jest np. chodzenie na "ustawki" i "zakazane" jest
                          np. "oklepywanie obcego dla zabawy". W dwóch pierwszych przypadkach "uczestnicy"
                          sami się na to decydują (z takich czy innych pobudek) i sądzę, że to ich sprawa.
                          Ale w trzecim przypadku to zwykłe s...syństwo i nikt mnie nie przekona, że potem
                          Człowiek to wspomina z sympatią. Chyba, że "duża litera" mu się nie należy ...
                          Stary zgred Ci powie, że każde pokolenie wyobraża sobie, że jest jedyne w swoim
                          rodzaju. Ale jeśli zachowasz umiejętność "patrzenia z boku" na siebie i
                          otoczenie, zauważysz, jak wiele schematów się powtarza. Pewnie jeszcze nie
                          teraz, gdy masz 21 lat. Poczekaj do 40 albo 50 ... Tylko patrz uważnie i nie
                          stosuj innych kryteriów do siebie a innych do "innych" ... To trudniejsze niż
                          się wydaje, ale może warto?
                          Za długi ten elaborat. Sorki. Gratuluję Ci, że zrobiłeś pierwszy krok. To nie
                          takie łatwe, wiem ....
    • schutzengel1 Re: dlaczego nikt nie reaguje na chamstwo????? 28.11.07, 05:41
      czy Twoja koleżanka zgłosiła zajście na Policji ? to właśnie jest
      reagowanie na chamstwo, bo umożliwi to wyeliminowanie w przyszłości
      podobnych zachowań przez młodych ludzi. Piszesz ,ze była to grupa
      agresywnych napastników, więc oczekiwałaś ,ze jakaś pojedyńcza osoba
      przejmie na siebie atak i jako bohater spłynie krwią pod ciosami
      młodych bandytów ? może ktoś telefonicznie powiadomił Policje albo
      Straż Miejską, bardzo możliwe ,że całe zajście jest zarejestrowane
      na kamerach i nie bedzie problemu z ustaleniem sprawców.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja