kawał (dobry bo mój)

13.12.07, 18:27
Dobry wieczór - opowiem wam kawał. (oklaski)
Pewien anglik stracił pracę. (uuuuu)
Żył z rodziną z oszczędności. Nadeszła zima.
Okazało się że ma już tylko sto funtów (ooooooojjjj, uuuuuu).
Wzuł na swe braki palto założył kaszkiecik i poszedł na wieczorny
spacer (ooooooojjjj). Nagle w bocznej ulicy zauważył świecące się
wejście do kasyna gier. Wszedł do środka. W środku piękne panie
(brzydkie też). Muzyka, szampan, elegancja. Oddał palto i kaszkiet
do szatni. Wymienił funty na żetoniki i zaczął grać. Nie szło mu.
Przegrał już 98 funtów.
Przegrał 99 funtów. (uuuuuu)
Wreszcie pomyślał może za tego jednego funta wygram i będe bogaty?
Wrzucił do maszyny OSTATNIEGO FUNTA. (aaaaach....).
zakręcił korbą (albo czymś tam). I.....
(i co? i co?....)
I....
Przegrał.
Zmartwiony wzuł na siebie palto. Naciągnął kaszkiet na oczy z
których leciały łzy. (uuuuuuuuu....)
Nagle na ulicy podbiega do niego krupier i woła: Proszę Pana, Proszę
Pana.
Zatrzymał się na ulicy i zapytał cicho: "słucham krupierze"
Krupier zdyszany mówi: "Pr-oszę p-ana, pro-szę pa-na, za szatnię
należy się pięć funtów"...
--------------------------
Dziękuję za uwagę....

(Oklaski na stojąco)

    • gosia.43 Re: kawał (dobry bo mój) 13.12.07, 19:07
      Uwaga : jestem publicznością : brawo , brawo !!! bis!bis!bis!!!

      Żal mi trochę tego gościa - tak bardzo się starał pomnożyć swój
      dobytek ..ojjj, życie jest niesprawiedliwe...

      Ale nasz bohater znalazł inny sposób .
      Wrócił do Polski i zaczął żebrać pod kościołem . Pewien elegancki
      pan , znana postac dość często uczęszczal na mszę i po każdej
      wręczal żebrakowi 20 złotych..I jakoś to szło....
      Ktorejś niedzieli żebrak otrzymał tylko 5 złotych .
      Oburzony wstał i z zadziwieniem wykrzyknął :
      - dlaczego tylko 5 złotych ?!!
      .....
      - syna posłałem na studia - odpowiedział lekko poirytowany
      dobroczyńca...

      gosia
      • qoobaq Re: kawał (dobry bo mój) 13.12.07, 19:30
        no, a gdyby żebrak był jeszcze kaleką i nie mógł chodzić to by nawet i cud był 8-)
        • gosia.43 Re: kawał (dobry bo mój) 13.12.07, 19:43
          Z rozpaczy poszedł się upić .....i zaczął marzyć....
          Mocno już podchmielony , nieogolony , trochę brudny ..zauważył
          nagle ładną , elegancką , pełną wdzięku kobietę , która na drugim
          końcu sali siedziała samotnie przy stoliku i degustowała lampkę
          dobrego wina...
          Trochę się zataczając podszedł do niej , podparł rękami stolik ,
          pochylił się dość mocno , popatrzył jej w oczy i wybełkotał:
          -Lala....tylko tego nie spieprz.....

          gosia
          • krzychut Re: kawał (dobry bo mój) 13.12.07, 20:52
            Gosiu, nie obraź się, ale opowiadasz dziś kawaly jak...
            W pierwszym z żebrakiem brak pointy:
            -Poslalem syna na studia.
            -Dobrze, ale dlaczego na mój koszt? - pyta żebrak.

            W drugim brak początku:
            - SPODOBALAŚ MI SIĘ!. Tylko tego nie sp...ol!
            • gosia.43 Re: kawał (dobry bo mój) 13.12.07, 21:24
              No własnie wiedziałam , że czegoś tam brakowało ....:)
              Jak to dobrze , że mam takich perfekcyjnych "aniołów" - którzy mnie
              wspierają i są przy mnie....
              Rano - Helenka , teraz Ty...
              gosia

              Bóg Wam zapłać - dobrzy ludzie , nie zapomnę Wam tego a i może
              kiedyś ja pomocną dłoń wyciągnę....:)
              g
              • montenuovo Re: kawał (dobry bo mój) 13.12.07, 21:32
                no i fajnie...
                • gosia.43 Re: kawał (dobry bo mój) 13.12.07, 21:41
                  No pewnie , że fajnie , bo mogłam odpowiedzieć , że celowo tak
                  napisałam - po mojemu , albo i też inną wersję - mniej uprzejmą ,
                  albo jeszcze nie wiadomo co , albo mogłam wogóle nic nie
                  napisać....:)
                  gosia

                  Najważniejsze , żeby zdrowie było..i do przodu...!
                  g
                  • montenuovo Re: kawał (dobry bo mój) 13.12.07, 21:43
                    racja.
                    racja.
                    racja.
                    po trzykroć racja.
                  • krzychut Re: kawał (dobry bo mój) 13.12.07, 22:03
                    Gosiu! Przecież wiesz, że ja z dobrego serca:)
                    Może ja też coś opowiem i zawalę:
                    Żona mówi do mnie rano:
                    -Idź dziadek do sklepu i kup tylko dwie rzeczy: maslo i chleb.
                    Powtórz: maslo i chleb.
                    - Maslo i chleb - powtarzam.
                    - Dobrze, rzecze żona, pamiętaj, tylko dwie rzeczy.
                    Za parenaście minut wracam z tą pastą do zębów, zona patrzy na mnie,
                    kiwa z politowaniem glową i pyta:
                    - A szczoteczka gdzie?
                    • krzychut Re: jeszcze o szatni 13.12.07, 22:10
                      Ecik i Maśtalski wychodzą z szynku. Ecik pyto:
                      - Maśtalski, pieronie 50 złotych szatniarzowi - nie za dużoś mu doł?
                      - Ecik, chopie, a tyś widzioł jaki on mantel mi doł?
    • neop1 Re: kawał (dobry bo mój) 13.12.07, 23:37
      Co mówi mama kanibalka do syna kanibala przed posiłkiem?
      • neop1 Re: kawał (dobry bo mój) 13.12.07, 23:38
        MYJEMYRąCZKI
Inne wątki na temat:
Pełna wersja