Urodzinowe spotkanie ojca Kłoczowskiego

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 22:57
Szkoda, że nie mogłam być...
Ale całkowicie podpisuę się pod artykułem, zwłaszcza pod ostatnimi słowami.
    • Gość: rembajło Urodzinowe spotkanie ojca Kłoczowskiego IP: *.compower.pl 17.12.07, 00:10
      Słusznie. Dołączam się . Uważam Kłocza za nasz krakowski specyfik.
      • Gość: 12-nastkowicz Re: Urodzinowe spotkanie ojca Kłoczowskiego IP: *.centertel.pl 17.12.07, 01:29
        Fantastyczny czlowiek. Oby takich jak najwiecej i jak najdluzej...
        Rok temu chcielismy ochrzcic syna - po doswiadczeniach w tzw. swojej
        arafii z poprzednim dzieckiem nawet tam juz nie szlismy. Jego
        decyzja, obcego czlowieka trwala moze 5 sekund. A pozniejsze
        rozmowy - jak ze starym druhem :-)
        Zeby tak przynajmniej do setki!
    • Gość: Jasiu PUKWATEREK Urodzinowe spotkanie ojca Kłoczowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 08:02
      @ Ojciec Kłoczowski ===Santo Subito !
      • Gość: Irek Re: Urodzinowe spotkanie ojca Kłoczowskiego IP: *.chello.pl 17.12.07, 09:27
        Kłoczowski – Anioł Stróż krakowskiej filozofii do pary ze Stróżem-Stróżewskim
        No tak... Godzenie filozofii z teologią to przecież wiekopomna zasługa. Kiedyś takiego Tomasza z A. pozbawiono za to właśnie możliwości wykładania i publikowania, ale teraz to zasługa, bo akcje filozofii poszły w górę. Trzeba więc nie lada umiejętności, by istotne przeciwieństwo dialektycznie przezwyciężyć syntezą na „naszą” korzyść. Wierny lud tego potrzebuje, toteż się tacy wielce utalentowani znajdują. Podobnie godził ogień z wodą teolog „primo voto” J. Tischner, aż para szła. W sumie wszyscy oni doprowadzili do tego – przy walnym udziale biskupa K. Wojtyły, a także z jego błogosławieństwem – do tego, że… jest jak jest. Filozofia krakowska, niegdyś (nie tak dawno jeszcze, bo jedynie pół wieku temu) licząca się w świecie (R. Ingarden, I. Dąmbska) ma się dobrze… jako „ancilla theologiae”. Jak przed wiekami. Nawet niezależnych filozofów potrafiono spacyfikować i obrócić na swoją (ideologiczną) korzyść. Od zaproszenia prof. Kołakowskiego (do niedawna ateisty) do współpracy w zbożnym dziele, po prof. Woleńskiego. Tylko paru się ostało filozofów i filozofek nie pracujących jako kościelni czy ministranci, którzy zdążyli ze stopniami naukowymi przed wielką przemianą. Przykładem tej grupki prof. B. Łagowski.
        Tak to dobrzy ludzie czasami dają się zaprzęgnąć do ambiwalentnych dzieł. A potem mniejsi od nich ich lustrują.
        • Gość: piwoooooosh Masz 100% racji, ale... IP: 195.150.76.* 17.12.07, 14:52
          ...tutaj chodzi o czlowieka naprawde bardzo ciekawego, a przede wszystkim nie
          jest on zdogmatyzowanym drabem, co widac i slychac na wykladach,na które
          uczeszczam od 1.5 roku w ramych kursu filozofii...
          No, niestety masz racje co do sytuacji w krakowie... filozofia, szczegolnie na
          PAT stała się taką kurtyzaną. Na grodzkiej podobnie,,,jakby bali sie powiedziec
          o slowo za duzo.. zreszta na IF UJ kwas sieje, nie mniej zdogmatyzowany
          prymityw: prof. L., znany skadinąd jak wielki przeciwnik slowa "tolerancja"...
          i dostal za swoje: klechy go udupily i religia przeszla...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja