jkredman Sześciolatek spędzi Wigilię w samochodzie 21.12.07, 23:01 czy to nie są ci sami sędziowie których wziął ostatnio pod ochronę Trybunał Konstytucyjny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tata Kubusia Sześciolatek spędzi Wigilię w samochodzie IP: *.ghnet.pl 23.12.07, 02:25 Kraków 21.12.2007 R Szanowna Pani Małgorzato, Droga Redakcjo Zwraca się do Państwa z głębokimi wyrazami podziękowania za interwencję w sprawie mojego Synka Kubusia. W dniu dzisiejszym tylko dzięki zaangażowaniu „Gazety Wyborczej” Sąd zebrał się na posiedzeniu, które miało odbyć się dopiero po Wigilii i zdecydował o świętach Kubusia. Postanowienie uległo zmianie i mój Synek nie spędzi Wigilii w aucie a zasiądzie ze mną i z moją rodziną do stołu Wigilijnego. Mama Agnieszka G. ma przyjechać po Dziecko w pierwszy Dzień Świąt o godzinie 15.00. i wróci z Nim do domu w Nowej Dębie. Dzięki powyższemu postanowieniu jestem najszczęśliwszym tatą na świecie, ponieważ Synek będzie miał możliwość spędzenia części Świąt w tym roku ze mną. Kubuś jest oczywiście bardzo zadowolony, rozmawialiśmy na ten temat i Dziecko pomimo tylko sześciu lat samo rozumie, że w takiej sytuacji chce i powinno spędzać Święta naprzemiennie raz z tatą, raz z mamą. W przeciwieństwie do matki Dziecka rozumiem to doskonale i nie trzeba będzie Sądu, aby Wigilię w 2008 roku Synek spędził z mamą a ja przyjadę po Kubusia w pierwszy Dzień Świąt. (Nawet pomimo faktu, iż liczę, że w przyszłym roku Dziecko będzie przebywało ze mną a mamę będzie odwiedzać) W całej tej sytuacji bardzo smutny jest fakt, że Sąd sam w sobie zupełnie nie dba o interes Dziecka i był skłonny tak naprawdę zlekceważyć Prawa Kubusia i rozpatrywać moje Zażalenie o Wigilię po jej zaistnieniu. Nie wspomnę już o braku niezawisłości i forowaniu matki; tylko, dlatego że nią jest, ale niestety Sędzia prowadzący sprawę tak się zachowuje, bo jak inaczej w kontekście zaistniałych faktów odbierać tą sytuację. Przykre jest również to, że normalny człowiek (czytaj tata) dla Sądu nic nie znaczy natomiast tylko strach przed kompromitacją i nagłośnieniem sprawy powoduje, że posiedzenie w sprawie rozpatrzenia zażalenia, które dla mnie było niemożliwe do osiągnięcia przed Wigilią tylko za sprawą Państwa Gazety okazało się jednak wykonalne. W świetle powyższych faktów i aby kolejnym lekceważonym tatusiom pomóc w „walce z Sądem” zostanę zmuszony do opublikowania wspomnień z sali sądowej. Jeszcze raz Bardzo Państwu dziękuję za interwencję, dzięki „Gazecie Wyborczej” również dla Kubusia i dla mnie zapaliła się Pierwsza Gwiazdka. Z poważaniem Paweł Tata Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś