Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą

    • sajjitarius Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą 04.01.08, 08:32
      Glupota nie zna granic.

      "Jezyk polski jest jezykiem oficjalnym w Polsce i powinno sie wobec tego uzywac
      polskiej nazwy, czyli Krakow (z kreseczka nad o)...nawet w materialach
      promocyjnych przeznaczonych na rynek anglojezyczny..."

      Jeszcze nigdy w UK czy USA, czy w Kanadzie nie widzialem materialow promujacych
      กรุงเทพมหานคร, czy tez 上海, lub 東京. Nie mowiac juz o Praha...jakos Czesi nie
      maja problemu z uzywaniem angielskiego Prague...no ale Polak zawsze podzieli
      wlos na czworo...
      • Gość: vc Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: 217.147.104.* 04.01.08, 08:42
        A widziałeś w jakiejkolwiek publikacji nazwę Czikago, tudzież
        Szikago? Czy może słyszałeś wymowę odpowiadającą pisowni - Chicago?
        Oni obstają przy swoim.
    • Gość: lola Crackow IP: 194.221.212.* 04.01.08, 09:04
      n/t
    • Gość: wichura Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 09:05
      Najlepiej Cracov Oddział Zamknięty Psychiatryczny. Nawiasem mówiąc jest to
      pierwszy przypadek w świecie,ze miasto mające 1000 lat dziejów uważa,iż trzeba
      promować magistrat zabawami w piaskownicy. Obok jednego z najstarszych
      uniwersytetów Europy i świata. Wiaderka i łopatki,marsz do piaskownicy!
    • Gość: Paweł@eupl Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.ip.netia.com.pl 04.01.08, 09:06
      WItam,

      Pracuje w dużej firmie tłumaczeniowej i każdy kto się zetknął z
      tłumaczeniami powinien wiedzieć, że to my Polacy mamy uczuć innych
      że nasze miasto (jak i każde inne) piszemy po polsku a nie w różnych
      wariacjach.
      Trzymajmy się nazwy Kraków - każdy naród sobie z wymowa poradzi!
      • Gość: Janek Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.range86-151.btcentralplus.com 04.01.08, 09:16
        pewnie że Kraków jakiś wyks\tałciuch inteligent robotniczo-chlopski
        wymyślił problem temat którego nie ma no ale jezeli się jest w
        grupie trzyma..................... kraj już tak jest sprzedany że
        można zmieniac nazwy a nawet język
    • Gość: wichura Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 09:17
      Centusie podlizywały się Najjaśniejszym Urzędnikom c. i k. Monarchii,których
      muchy obsrały (Haszek pisze,że chodziło o Najjaśniejszego Pana,ale był po
      kielichu i zagrysze),a teraz prześcigają sie w lizusostwie wobec Anglosasów.Co
      za ludzie,pani gospodyni!Naprzód za Najjaśniejszych Panów!
    • plorg Jakiez zakompleksione to polskie spoleczenstwo 04.01.08, 09:34
      Wstydzi sie nazwy wlasnego miasta. Czy jest gdzies jeszcze na
      swiecie kraj w ktorym przekreca sie nazwy miast bo wlasna wydaje sie
      za malo swiatowa? Osobiscie uwazam, ze zaden anglojezyczny czy tez w
      ogole obcojezyczny czlowiek nie ma problemu z przeczytaniem slowa
      Krakow. Problem rodzi sie tylko w glowach zakompleksionych Polakow.
      • sajjitarius Na pewno ? 04.01.08, 19:39
        Rozumiem, ze Ty jako niezakompleksiony, wyksztalcony i swiatowy Polak
        opowiadajac w kraju o swoich wojazach zagranicznych uzywasz takich nazw jak
        Vilnius, Munchen, Copenhagen, Nurnberg, Edinburgh, Roma, Bucuresti, Dresden,
        Leipzig, Milano, Firenze, a nie uzywasz takich nazw jak Wilno, Monachium,
        Kopenhaga, Norymbergia, Edynburg, Rzym, Bukareszt, Drezno, Lipsk, Mediolan,
        Florencja...no i mozna tak dlugo...Niezakompleksionym Polakom nie przeszkadza ze
        przez prawie 20 lat niepodleglosci nie zbudowali jednej autostrady wzdluz lub
        wszerz kraju, jednego porzadnego lotniska, ze pod wieloma wzgledami (zakres
        korupcji, przyjaznosc wobec przedsiebiorcow, jawnosc zycia publicznego, stopa
        zatrudnienia, ilosc spraw przegrywanych w Sztrasburgu etc etc) ich kraj jest
        ostatnim lub prawie ostatnim miejscu w Unii, ale beda sie klocic do upadlego o
        pierdoly...
        • plorg Tak 04.01.08, 20:54
          sajjitarius napisał:

          > Rozumiem, ze Ty jako niezakompleksiony, wyksztalcony i swiatowy
          > Polak opowiadajac w kraju o swoich wojazach zagranicznych uzywasz
          > takich nazw jak Vilnius, Munchen, Copenhagen...
          -----------------------------
          Widzisz powod dla ktorego, jako Polak rozmawiajac z Polakiem mialbym
          uzywac nazw obcojezycznych wymienionych przez ciebie miast? Na
          wylewales zalow na forum, a twoje pretensje zupelnie nie maja nic
          wspolnego z tematem.
          Nazwa Krakow jest rowniez bez problemow rozpoznawalna za granica
          naszego kraju, tak jak i np. Warszawa. Swojego czasu - ladnych pare
          lat temu bedac za granica rozmawialem o Polsce i uzylem angielskiej
          nazwy Warsaw. To dopiero byl wstyd, kiedy obcokrajowiec poprawil
          mnie mowiac "...aha Warszawa..." Od tamtej pory zawsze uzywam za
          granica polskich nazw, polskich miejscowosci i nigdy nie mialem w
          zwiazku z tym zadnych problemow.
          I drogi forumowiczu, na prawde nie ma to nic wspolnego z budowa
          autostrad w naszym kraju. Sa kraje w ktorych tez ich brak i nikt nie
          przezywa tego jak Polacy. Tylko Polacy mysla, ze ich kraj jest
          najgorszy na swiecie!
          • Gość: Hotentot Re: Tak IP: *.res.east.verizon.net 05.01.08, 15:09
            > Widzisz powod dla ktorego, jako Polak rozmawiajac z Polakiem mialbym
            > uzywac nazw obcojezycznych wymienionych przez ciebie miast?


            A Anglik z Anglikem, madrusiu?
            • plorg Re: Tak 05.01.08, 15:50
              Gość portalu: Hotentot napisał(a):

              > A Anglik z Anglikem, madrusiu?
              --------------------------------
              Rozmawiamy o Polsce i polskim festiwalu oragnizowanym na terenie
              Polski, inteligenciku.
            • Gość: belzebub Re: Tak IP: 212.244.90.* 05.01.08, 15:55
              a to już chyba od Anglika zależy a nie od Polaka, nie? Tu nie chodzi
              o narzucanie innym, tylko podtrzymywanie własnej nazwy!!

              Najpierw zniknie kreseczka z ó, potem K zamienimy na C, można
              jeszcze zapisać Cracoow, będzie wtedy poprawniejsza wymowa ó, potem
              nazwa może się okazać za długa itd. itp. ...

              powinniśmy podawać oryginalne brzmienie, a co oni z tym zrobią to
              ich sprawa, w przeciwnym wypadku powinniśmy jeszcze promować chińską
              pisownie Krakowa, bo Chińczyków na świecie też sporo...
              pozdrawiam
              • lmblmb Re: Tak 07.01.08, 11:13
                Gość portalu: belzebub napisał(a):

                > Najpierw zniknie kreseczka z ó, potem K zamienimy na C, można
                > jeszcze zapisać Cracoow, będzie wtedy poprawniejsza wymowa ó,
                > potem nazwa może się okazać za długa itd. itp. ...

                To się nazywa ewolucja języka. Tej ewolucji nie było, no to mamy najgorszy język
                świata: trzynaście grup odmian rzeczownika, pięć rodzajów, różną odmianę
                czasownika dla pań i panów.... tego nie opanuje nikt, nawet Węgier czy Fin.

                > powinniśmy podawać oryginalne brzmienie, a co oni z tym zrobią to
                > ich sprawa, w przeciwnym wypadku powinniśmy jeszcze promować
                > chińską pisownie Krakowa, bo Chińczyków na świecie też sporo...

                Biedni są, nie opłaca się.

                > pozdrawiam

                również.
          • lmblmb Mają, i to dużo. 07.01.08, 11:10
            plorg napisał:

            > sajjitarius napisał:
            >
            > > Rozumiem, ze Ty jako niezakompleksiony, wyksztalcony i swiatowy
            > > Polak opowiadajac w kraju o swoich wojazach zagranicznych uzywasz
            > > takich nazw jak Vilnius, Munchen, Copenhagen...
            > -----------------------------
            > Widzisz powod dla ktorego, jako Polak rozmawiajac z Polakiem mialbym
            > uzywac nazw obcojezycznych wymienionych przez ciebie miast? Na
            > wylewales zalow na forum, a twoje pretensje zupelnie nie maja nic
            > wspolnego z tematem.

            Mają, i to dużo. Gość celnie zauważa, że w kraju bieda i smród, a wy kłócicie
            się o pierdoły.

            Byłem w Krakowie w 1988 roku. Na rynku asfalt. Wracam w 1999 roku - nadal ten
            sam syf. Rzeczywiście istotna jest nazwa.

            > Nazwa Krakow jest rowniez bez problemow rozpoznawalna za granica
            > naszego kraju, tak jak i np. Warszawa.

            Kracow (Cracow) wymawia się zupełnie inaczej niż Kraków.

            > Swojego czasu - ladnych pare lat temu bedac za granica rozmawialem
            > o Polsce i uzylem angielskiej nazwy Warsaw. To dopiero byl wstyd,
            > kiedy obcokrajowiec poprawil mnie mowiac "...aha Warszawa..."

            Straszny wstyd.

            > Od tamtej pory zawsze uzywam za granica polskich nazw, polskich
            > miejscowosci i nigdy nie mialem w zwiazku z tym zadnych problemow.

            Zapomniałeś dodać, że Twoi rozmówcy mieli IQ większe od tego, który posiada
            pierwszy lepszy angielski robol, przyjeżdżający do Krakowa żeby się dobrze nawalić.

            > I drogi forumowiczu, na prawde nie ma to nic wspolnego z budowa
            > autostrad w naszym kraju. Sa kraje w ktorych tez ich brak i nikt
            > nie przezywa tego jak Polacy.

            Tak, w Albanii nie ma autostrad. Nie wiem jak w Mołdawii, nie mam jej w atlasie
            samochodowym.

            > Tylko Polacy mysla, ze ich kraj jest najgorszy na swiecie!

            Problem w tym, że część próbuje poprawiać swoje samopoczucie wciskając turystom
            obcą im nazwę. Nie tędy droga do poprawy humoru, nieprawdaż?
      • lmblmb Kompleks polega na czymś innym. 07.01.08, 11:03
        plorg napisał:

        > Wstydzi sie nazwy wlasnego miasta. Czy jest gdzies jeszcze na
        > swiecie kraj w ktorym przekreca sie nazwy miast bo wlasna wydaje
        > sie za malo swiatowa?

        Jak to się ma do dyskusji? Nie widzę związku.


        > Osobiscie uwazam, ze zaden anglojezyczny czy tez w
        > ogole obcojezyczny czlowiek nie ma problemu z przeczytaniem slowa
        > Krakow.

        Dokładnie, wymowa Cracow i Krakow jest identyczna, zbliżona do Krakau. Dążenie
        do zmiany jest obrazem kompleksu niższości: jak do nas przyjeżdżają, to musi być
        po naszemu (a i tak nie jest). Po co to forsować, skoro Krakow nie ma nic
        wspólnego z Kraków?

        BTW turystyka nie polega na tym, żeby sprzedawać to co nasze, a żeby wyciągać
        pieniądze. Turysta ma mieć jak najmniej problemów. Na całym świecie, za
        wyjątkiem podobnie do Polaków zboczonej Francji, przyjezdnemu tworzy się
        środowisko chociaż trochę zbliżone do tego, co zna: tabliczki po angielsku,
        obsługa po angielsku itp. Tylko "hard cory" jeżdżą w miejsca, w których nie mogą
        się dogadać. Ja np. na Węgry czy do Turcji nie pojadę, bo nie lubię sytuacji w
        której zupełnie nie ma kontaktu.
    • Gość: Marek Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.08, 09:34
      Dziwny problem mają urzędasy. Mieszkają w mieście o pięknej i
      historycznej nazwie Kraków, a usiłują coś komuś udowodnić. Zmiana
      nazwy miasta nie zmieni. Ale jeśli już chcą być tacy międzynarodowi
      to mam propozycję, by na przykład nazywali swoje miasto w zależności
      od dnia tygodnia. W poniedziałek Cracov, we wtorek Krakau, w środę
      Krakkó, w czwartek Krakov, w piątek Краков, w sobotę np.: Κρακοβία,
      a w niedzielę może w końcu normalnie po polsku Kraków. Będzie wtedy
      światowo i zajebiście. A może by tak pójść dalej i walnąć nazwę z
      innego języka na każdy dzień miesiąca. Będzie jeszcze światowiej i
      jeszcze zajebiściej. Honorarium za pomysł zrzekam się na rzecz Smoka
      Wawelskiego.
    • Gość: yelonek Mediolan czy Milano? Akwizgran czy Aachen? IP: 193.108.78.* 04.01.08, 09:54
      Dlaczego inni maja sie zmieniac a my nie?
      • noddeat Lwów czy Lviv? 04.01.08, 14:54
        Mnie jak obywatela Ukrainy też czasami się wkurza że w rozkładzie jazdy PKP a na
        dworcach często się pisze Lvov. Takiego miasta nie istnieje! Po polsku będzie
        Lwów, po ukraińsku - Lwiw (Львів). Dlaczego się stosuje w Polsce rosyjska nazwa,
        nie wiem. Lepiej pisać po polsku i tyle, albo po angielsku - Lviv.

        Co do Krakowa, to Krakow a Cracow wymawia się tak samo, więc nie widze problemu
        używania obu pisowni. Jeszcze pięknie brzmi pisownia łacińska - Cracovia.
      • lmblmb zamiana na Krakow nic nie daje, wymowa bez zmian 07.01.08, 10:57
        Gość portalu: yelonek napisał(a):

        > Dlaczego inni maja sie zmieniac a my nie?

        Bo my jesteśmy Polakami. Proste.

        Gdybyś udawał, że nie rozumiesz: jesteśmy trzecim światem Europy.

        Co do nazw, absolutnie optuję za oryginałami. Żaden Akwizgran, a tym bardziej
        nie Aix-La-Chapelle. Tylko że z Cracow vs. Kraków nie ma problemu, bo zamiana na
        Krakow nic nie daje, wymowa nadal jest "Krakau". Po co więc mieszać?
    • Gość: Cogite Pueri! Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.ists.pl 04.01.08, 10:12
      A dlaczego ich prawo w naszym kraju? wpisz w amerykanski dokument Waszyngton
      albo Nowy Jork... a szybko sie okaze czyje prawo obowiazuje i do jakiego kraju
      wracasz jak niepyszny. Oczywiscie, ze Kraków, z zachowana obocznością Krakow dla
      tych, co nie posiadaja rozszerzonego ASCII.
      • Gość: tłumacz Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: 195.205.42.* 04.01.08, 10:48
        Ludzie, przecież promując się za granicą trzeba stosować zrozumiałe
        nazwy. Nie będziemy pisać Anglikom "Come to Polska". Niektóre miasta
        są na tyle znane, że mają swoje nazwy w językach obcych i rzekome
        edukowanie na siłę jest totalnie bez sensu. Byłem ostatnio w Paris,
        a jutro jadę do Roma przez Wien i Milano. A Pekin (pardon Beijing),
        Tokio, Bagdad czy Bangkok wolno pewnie zapisywać wyłącznie
        miejscowym alfabetem :-))))))))))))) No bo niech się zagraniczne
        ciemniaki uczą ...
      • Gość: wild_eye Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.res.east.verizon.net 05.01.08, 15:47
        Jaki "dokument", jakie "prawo", czlowieku?
        Ulotka reklamowa pisana dla cudzoziemcow
        po angielsku to polski urzedowy dokument?
        Zastanow sie co piszesz!
    • Gość: MarekMinakowski Jedziemy do Firenze a potem do Vilniusa IP: 213.180.137.* 04.01.08, 10:59
      Trzeba być bezmózgiem, żeby reklamować w Polsce Firenze a nie Florencję i London a nie Londyn. Takim samym bezmózgiem jest się reklaumując w Kraków krajach anglojęzycznych jako Krakow zamiast Cracow, we Francji zamiast Cracovie itd. Przecież to zaszczyt, że nasze miasto ma własną nazwę w tych językach, trzeba to chronić!
      • Gość: filety Re: Jedziemy do Firenze a potem do Vilniusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 11:12
        W KONCU JAKIS GLOS ROZSADKU, POPIERAM PRZEDMOWCE
      • Gość: mj Re: Jedziemy do Firenze a potem do Vilniusa IP: *.chello.pl 04.01.08, 11:24
        Ale trzeba przyznać, że przynajmniej w Internecie nazwa 'Krakow' w j. angielskim
        jest używana kilkaset razy częściej (-> google.co.uk).
        Na wikipedii angielskiej wpisując jakąkolwiek z nazw, dostajemy ten sam artykuł:
        en.wikipedia.org/wiki/Cracow
        A tam jako główna jest nazwa w polskiej pisowni "Kraków", z dopiskiem "in
        English also spelled Krakow or Cracow". Natomiast nad zdjęciem Rynku Głównego są
        dwa podpisy: Krakow i Kraków. Wydaje się więc, że jednak utrwaliła się w
        angielskim pisownia przez 'K'.

        Natomiast po francusku jest "Cracovie" i mam nadzieję, że żaden geniusz nie
        wpadnie na pomysł forsowania innej nazwy we Francji.
        • deerzet Na wzór familiady wieloryb to maksi-ryba... 05.01.08, 13:04
          ...- tłuszcza tak sądzi, jej osąd jako norma
          przejdzie do netu jako obowiązująca????
      • Gość: behemot Re: Jedziemy do Firenze a potem do Vilniusa IP: *.autocom.pl 04.01.08, 11:38
        Dokładnie. Nazwa Cracow wbrew pozorom nie pojawiła się wraz z pijanymi Anglikami. Można zobaczyc ją np tu:

        www.hipkiss.org/data/maps/london-geographical-institute_the-peoples-atlas_1920_europe-communications_3992_3012_600.jpg
        albo tu:
        www.philaprintshop.com/images/darpol.jpg
        Jesli angielska nazwa "Cracow" wychodzi z uzycia na rzecz dziwacznej pongliszowej hybrydy "Krakow" (bez "ó"), to znaczy, że strzelilismy sobie właśnie w stopę, sprowadzając Kraków do roli prowincjonalnego miasteczka, bez miedzynarodowych nazw i jednocześnie deformując oryginalną polską pisownię.
        • Gość: WG Re: Jedziemy do Firenze a potem do Vilniusa IP: *.ghnet.pl 04.01.08, 12:21
          Behemot, ale to nie my strzeliliśmy sobie w stopę. to sami Anglicy zaczynają tak
          pisać. skoro w j. ang. zarówno "k" jak i "c" odpowiadają w wymowie polskiemu
          "k", to po co komplikować sobie życie? to jest nie do uniknięcia, bo język
          kształtują w sposób nieświadomy niewykształcone masy, a nie akademicy...do tego
          jeszcze dochodzi pewna doza politycznej poprawnosci, która kazała wyrugować z j.
          ang. kolonialną nazwę Peking na rzecz Beijing. oczywiście, my nie byliśmy bryt.
          kolonią, ale zadziałał tu zapewne ten sam mechanizm. zresztą teza, że nazwa z
          "c" jest bardziej prestiżowa wydaje sie mocno wątpliwa...
          moim zdaniem, skoro nazwa festiwalu ma być angielska, to bądźmy konsekwentni,
          niech to bedzie "Cracow Screen FestiVal".
          "Krakow Screen" w moim odczuciu JESZCZE sie gryzie, choć to kwestia
          indywidualnej percepcji.
          natomiast w materiałach promocyjnych powinien być w j. ang. Krakow (skoro
          Brytyjczykom to nie przeszkadza i jest szansa ujednolicenia), w j. niem. -
          Krakau, w j. franc. - Cracovie itd. (tu zamiana jest niemożliwa) konkludując,
          unikajmy doktrynerstwa.
          • deerzet Racja, bo w polskim hybrydy nazw to pomyłka 05.01.08, 13:09

            Nie wolno mieszć polskich norm zapisu z szykiem
            anglosaskim:
            "Sopot FestiWWWal"!
            Gość portalu: WG napisał(a):
            > moim zdaniem, skoro nazwa festiwalu ma być
            angielska, to bądźmy konsekwentni,
            > niech to bedzie "Cracow Screen FestiVal".
            > "Krakow Screen" w moim odczuciu JESZCZE sie gryzie,
            choć to kwestia
            > indywidualnej percepcji.
    • Gość: Maciek Obara Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.range86-140.btcentralplus.com 04.01.08, 12:01
      Przepraszam, ale rzeczywiscie pisowni w jezyku angielskim zostala rozstrzygnieta
      w roku 1996.
      Amerykanska (dominujaca) wersja angielskiego szanuje pisownie jak najblizsze
      oryginalu, jesli nie jest to sprzeczne z duchem j. angielskiego.
      Dlatego przyjelismy w Biurze Promocji i we wszystkich publikacjach magistrackich
      wersje "amerykanska" pisowni.
      Nie ma sensu odgrzewac bezprzedmiotowej jezykowo i "urzedowo" dyskusji.
      Pozdrawiam z Anglii
      • Gość: xx Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.autocom.pl 04.01.08, 12:40
        dominująca? w jaki sposób, liczebnością narodu amerykańskiego czy liczbą
        wystąpień formy 'Cracow' w wyszukiwarce?

        czy też może to świadoma polityka braterstwa z narodem z który udziela nam tak
        skąpej ilości wiz?

        jesteśmy w UE i na konwencjach -tu- obowiązujących powinny opierać się tego typu
        decyzje...
        • Gość: maciek Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.range86-140.btcentralplus.com 04.01.08, 14:26
          XX: zapytaj prof. Bralczyka, czym jest dominujaca forma jezykowa i jak okresla
          sie dominujaca wersje jezyka. Albo uwierz mi po prostu, ze amerykanska wersja
          angielskiego jest dominujaca. Takze w Europie (wszedzie poza Wlk Brytania, gdzie
          mowia rozmaitymi archaicznymi narzeczami).
    • paragraf-22 Ja jestem za Crackow. Crack to popularna nazwa:) 04.01.08, 12:08
      Zamiast tego festiwalu lepiej urządzić zlot crackerów oraz ich miłośników.
      Zwłaszcza tych drugich przyjechałoby sporo:) W celach marketingowych można też
      lekko przerobić legendę, jakoby to Smok Wawelski żyjący w "cracku" (czyli
      skale), został naszprycowany przez szewczyka "crackiem" (czyli formą kokainy), w
      wyniku czego został "zcrackowany" (czyli tak jakby pękł). Stąd grodu owego nie
      można było nazwać inaczej jak Crackow :)
      • Gość: xx Re: Ja jestem za Crackow. Crack to popularna nazw IP: *.autocom.pl 04.01.08, 12:30
        Urzędasy lansujące 'Cracow' albo nie maja dostępu do google'a albo ślepo
        konsultowali to z niedouczonym amerykanem.

        Argumenty przeciw:
        1) Opiera się na niemieckim 'Krakau'
        2) Praktycznie nie stosowane przez Brytyjczyków
        3) Ilość wystąpień w google vs Krakow
        4) Ma krowę w nazwie
        5) Forma tradycyjne amerykańska - na fali ostatniej emigracji jesteśmy bliżej UK
        niż US

        Za 'Krakow' lub 'Kraków' przemawiają następujące argumenty:
        1) Elzbieta II, obecny monarcha w Wlk. Bryt, oraz Tony Blair, były PM, używali
        tej formy
        2) Tendencja do używania form lokalnych - mogę to stwierdzić z perspektywy tłumacza
        3) Coraz częściej pojawia się w amerykańskich publikacjach
        4) Za ó - problem kodowania znaków diakrytycznych zniknął z pojawieniem sie UTF
      • Gość: cracus Re: Ja jestem za Crackow. Crack to popularna nazw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 19:35
        Dobrze mowisz. They are cracking up in Cracow.
    • Gość: europejczyk dlaczego z angielsk , z niemiecka Krakau Krakuw IP: *.um.warszawa.pl 04.01.08, 13:01
    • kumite Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą 04.01.08, 13:51
      tez sie Ci nasi krakowscu urzednicy nie maja czym zajmowac, zostawic jak bylo Cracow. jest tyle innych prblemow w Krakowie(wiem cos o tym pracuje w branzy turystycznej)
    • Gość: Jerzy Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.08, 18:21
      Dla mnie jest to proste. Miasto nazywa się Kraków. Nie Cracow czy jeszcze
      inaczej. New York czy Paris nikt nie przemianuje na Nowy Jork lub Paryż. Te
      ostatnie są naszymi nazwami. Tak samo musi być z nazewnictwem Krakowa. Kraków
      jest nazwą właściwą a cudzoziemcy niech sobie dostosowują nazwę do swego języka.
      Inaczej jedno miasto będzie miało tyle nazw ile jest języków.
      Dlaczego urzędnicy nie potrafią tego zrozumieć ?
    • estees Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą 04.01.08, 18:53
      Kraków jest jeden. Bez wzgledu na to jak bedą to pisac i wymawiac
      inni. Dyskusja jak sie przyjęło w krajach anglosaskich jest debilna,
      oni sie raczej nie przejmują tym co sie komu przyjęlo swoje miasta
      nazywaja po swojemu i tak robia wszystkie narody. Np Włosi
      pozdrawiaja z Italii, a Rzymianie to nawet z Romy...
    • Gość: zzz Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.chello.pl 05.01.08, 09:59
      g mnie obchodzi herbaciarz jeste POLAKIEM i ma byc KRAKÓW
      ciekawe czy w niemczech ,angli tez wymieniasz ich nazwy np.mias po
      mpolsku czy szanujesz ich jezyki???
    • Gość: tolek111 Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 10:09
      Kogo tu szanować ????Angoli - osobiście to mam ich szeroko w dupie
      ,pozatym jest ustawa ktora powina obowiazywac o ochronie naszego
      jezyka , wiec gdzie jest problem , moze tak po japońsku zaczniemy
      rozmawiac . Gdzie my żyjemy w USA czy Polsce ????
      • Gość: antychryst Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.gemini.net.pl 05.01.08, 10:25
        Po angielsku powinno używać się tradycyjnego "Cracow" (wszak w łacinie mamy
        "Cracovia", po francusku "Cracovie"). Polacy przecież nie mówią o "Londonie",
        ale "Londynie". Dostosowywanie nazw miejscowości do realiów językowych jest
        normalne i nie ma co się obruszać.

        Działać to powinno w obie strony i powinno się też spolszczać nazwy miejscowości
        zagranicznych - zgodnie z polskimi realiami językowymi (i Łoszińgton bynajmniej
        by nie przeszedł, choćby dlatego, że angielskiej głoski [w] NIE ODDAJE się jako
        /ł/, będącym spalatalizowanym [l].
        • plorg Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą 05.01.08, 10:44
          Gość portalu: antychryst napisał(a):

          > Po angielsku powinno używać się tradycyjnego "Cracow" (wszak w
          > łacinie mamy "Cracovia", po francusku "Cracovie").
          -------------------------------
          Taa, niektorzy Polacy koniecznie chca byc bardziej angielscy niz
          sami Anglicy.

          en.wikipedia.org/wiki/Krak%C3%B3w
          • Gość: antychryst Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.gemini.net.pl 05.01.08, 11:32
            Napisałem TRADYCYJNA nazwa "Cracow", tracąca wszakże dziś na popularności,
            choćby z powodu takich działań włodarzy miasta.
    • Gość: megi Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 11:29
      Mam wrażenie, że wiekszość komentujących zupełnie powariowała.
      Przecież to jest najoczywistsza oczywistosć, że dana nacja MA PRAWO
      używać nazwy obcego kraju/miasta w swoim języku, i tak też jest
      praktykowane od wieków!!
      Mówimy "Firenze" czy "Florencja"?
      "Roma" czy "Rzym"?
      "Regensburg" czy "Ratyzbona"? (ktoś już mądrze to zauważył)
      "Aix-la-Chapelle" czy "Akwizgran"???
      Wreszcie, a "Szekspir"??? Zgodzilibyście się, żeby wam narzucono
      angielską wersję z odpowiednio angielską jakością głosek, której i
      tak większość Polaków nie byłaby w stanie wyprodukować (mimo
      powszechnych deklaracji, że każdy dzisiaj zna angielski, jest to
      guzik prawda - wiem, co mówię, bo jestem lektorem akademickim tego
      właśnie języka).
      Trochę zdrowego rozsądku.
    • jarus16 Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą 05.01.08, 11:39
      A może po prostu Krakau.Przez tak wiele lat używano taj nazwy.A jeśli chodzi o
      wrocławian to im sie nie dziwię, bo nie znają historii tego miasta /w Polsce
      dalej obowiązuje historia PRL wymyślona na Kremlu/.Nazwa Wrocław istnieje
      dopiero od 1945 roku.Przez poprzednie 1000 lat mieszkańcy używali innych nazw.
    • jacgg Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą 05.01.08, 11:45
      Francuzi ustawicznie upierają się, żeby pisac wszystkie ich nazwy własne
      oryginalnie, razem z wszelkimi daszkami, kreseczkami, myślnikami itd. Angole
      każą całemu światu pisać swoje nazwy według własnych archaicznych, żeby nie
      powiedzieć: przedpotopowych reguł, skutkiem czego zupelnie inaczej się pisze, a
      zupełnie inaczej czyta w ich języku. I wszyscy mamy się tego uczyć. Co więcej:
      mamy pozmieniać własne nazwy, żeby im się wygodniej czytało, bo gdzie nam tam,
      zaściankowi, do wielkiego świata z naszymi śmiesznymi nazwami... Piszmy: Cracow
      (czytajmy: Krakoł), Warsaw (=Łorsoł), Danzig (=Dancyk) i Hindenburg. A także:
      Gruenberg, Hirschberg, Bromberg, Stolp i Allenstein...
      PS. Ja sam, jako osobnik wsteczny, beton z prowincji i ksenofob (oraz antysemita
      i homofob) będę pisał: Kraków (pisane przez O Z KRESKĄ - to jest zupełnie inna
      litera niż O!!!, nie mówi się: krakOw, nie pisze się: Krakow), bo jest to miasto
      leżące w Polsce, a jego mieszkańcy w większości posługują się językiem polskim i
      to jest także jego JEDYNA urzędowa nazwa, Jeszcze bardziej śmieszą mnie nazwiska
      polskich piłkarzy pisane na koszulkach bez polskich znaków diakrytycznych)
      • jacgg Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą 05.01.08, 12:07
        Mała poprawka po przeczytaniu wcześniejszych komentarzy: w obcojęzycznych tekstach oczywiście trzymałbym się reguł języka obcego, czyli w angielskim: Cracow/Krakow, niemieckim: Krakau, francuskim: Cracovie, itd. - o ile mają brzmieć naturalnie, a nie dziwacznie. No i jeżeli maja być zgodne z aktualnymi regułami danego języka...
        Cracow czy Krakow - tu trzeba angielskiego językoznawcy, czy może wystarczy sprawdzić w większym słowniku...
        Nadal śmieszą mnie (a czasem to wręcz drażni) nazwiska polskich sportowców pisane bez polskich znaków diakrytycznych na koszulkach...
        • Gość: antychryst Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.gemini.net.pl 05.01.08, 12:44
          Faktycznie, te koszulki to skutek jakichś kompleksów. Tak samo jak ten potworek
          "Airport Krakow imienia Jana Pawła II". Co to jest "Airport", dlaczego to
          niezgodne ze składnią polską i dlaczego nazwa polskiego lotniska chce być po
          angielsku (ale jej nie wychodzi)? Absurd - to są właśnie kompleksy. To samo z
          nazwami festiwali polskich po angielsku.

          "Międzynarodowy Port Lotniczy w Krakowie" chyba nie jest taki straszny, nawet
          dla ambitnego Anglika (myentsinarodofih port lotneechih f krakofyeh).
      • Gość: x Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.chello.pl 06.01.08, 09:53
        to jest u z kreską a nie o z kreską - homofobie i coś tam...
    • dar61 Macie w herbie K z koronką - po co mieszacie 05.01.08, 11:46
      Jeśli już spolszczać - to zejdźcie z form szyku
      anglosaskiego w nazewnictwie wewnątrzpolskim!!!!!
      Na użytek Polaków do licha.
      .
      Plenią się potem te różne Sopot Festiwale - aż ucho
      więdnie!
      .
      Australijczyków przyzwyczajonych do kalania polskiej
      nazwy ich najwyższego szczytu ŁATWO UDAŁO się
      przekonac do polskiej pisowni ich góry Kościuszki.
      Dlaczego Krakowowi się nie chce?
      .
      Jeśli już - optowałbym za Cracoov.
      Ot co!
    • Gość: australijczyk Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: 203.190.198.* 05.01.08, 12:12
      W encyklopedi brytanica haslo Krakow tu cytuje "Krakow,also spelled Cracow city and miasto-wojewodztwo[city prowince]surrounded by Krakow wojewodztwo[province],southern Poland,on both sides of the upper Vistula River." Nawet pisownia jest z o z kreska dlatego uwazam ze niepotrzebnie jest uzywana pisownia przez C bo jak mnie uczono w szkole imiona wlasne powinny zachowywac oryginala pisownie. A tak w kontekscie tego artykulu chcialbym aby polacy wyzbyli sie kompleksow izachowywali sie i byli dumni ze swej polskosci jak europejczycy sa dumni ze swoich narodowosci i kultur.
      • deerzet W Polsce też uczą, że nazw/-isk przyswojonych... 05.01.08, 13:18
        ...już się nie poprawia. Stąd mamy tego Szekspira
        choćby, czy Josepha Conrada na dodatek.
        O Zamoyskim, Lindem czy Giedroyciu już nie
        wspominając...
    • Gość: ardzuna Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.bb.sky.com 05.01.08, 12:15
      naprawde zenujace.

      ludzie, firmy i wszelakiego rodzaju instytucje na calym swiecie okazuja nam
      szacunek zachowujac nasza pisownie podczas gdy nasi urzednicy chca byc bardziej
      swiatowi.
      • Gość: antychryst Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.gemini.net.pl 05.01.08, 12:50
        Bo w obcojęzycznych publikacjach nazwa powinna być obcojęzyczna - popieram tu
        wariant "Cracow". Natomiast do zastosowań krajowych (nazwa lotniska, festiwalu,
        itp.) powinniśmy używać w pełni poprawnej polszczyzny. Taka jest moja opinia.
        • plorg Re: Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą 05.01.08, 12:58
          Gość portalu: antychryst napisał(a):

          > Bo w obcojęzycznych publikacjach nazwa powinna być obcojęzyczna -
          > popieram tu wariant "Cracow".
          -------------------------------
          Uparty jak koza. Anglicy uzywaja nazwy Karkow. Nie badzmy bardziej
          angielscy niz sami Anglicy.

          en.wikipedia.org/wiki/Krak%C3%B3w
          • deerzet Wikpediai nie jest wykładnikiem norm. 05.01.08, 13:20
            • Gość: antychryst Re: Wikpediai nie jest wykładnikiem norm. IP: *.gemini.net.pl 05.01.08, 13:29
              Nie zawsze najpopularniejsza forma jest najbardziej poprawna. Wpiszcie choćby w
              Google "w ogóle" i "wogóle". Forma niepoprawna ma więcej trafień. Chodzi też o
              zachowanie i uszanowanie pewnej tradycji zapisu - również i w języku angielskim.
    • Gość: asdfgh Kraków czy Cracow? Urzędnicy sami nie wiedzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 14:11
      No co za głupota oczywiście, że Kraków, nie rozumiem jak można taki problem
      wymyślić.

      Może jeszcze piszmy KrakUw żeby błędów nie było.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja