Pomysły Na Nową Hutę: promenada, fontanna

24.01.08, 23:36
Super sprawa.

Myślę, że od od teraz zawsze na najciekawszych, najlepszych i
najbardziej prestiżowych działkach w mieście (np okolice Wawelu -
druga strona Wisły) powinni projektować mieszkańcy.

Rozumiem, że mamy jakiś kreatywny kryzys w dziale Architektury i
Urbanistyki?


Już widzę co by się działo gdyby meiszkańcy mogli decydować o
wszystkich wolnych działkach w mieście.
Zapewne, żeby coś wybudować, trzeba by było spróbować poza granicami
Krakowa.
Bo kto chce mieć w miejscu, gdzie do tej pory była wolna przestrzeń,
jakiś budynek?
Nawet gdyby w pobliżu były hektary łąk, ścieżek spacerowych, parków,
i nawet gdyby całe miasto było ogrodem - to mieszkańcy zaproponują
skwer dla matek z dziećmi. :)

To miasto nie może już z góry narzucić sposobu zagospodarowania
terenu? Np. że mają tu stać budynki? Nawet, jeśli od początku były
planowane?

jak dla mnie może być - byle tak dalej konsekwentnie w całym mieście
    • Gość: byku80 Re: Pomysły Na Nową Hutę: promenada, fontanna IP: *.tktelekom.pl 25.01.08, 09:41
      może. Ale może wcześniej sie zapytać mieszkańców co by chcieli i skonfrontować to ze swoimi planami. Jeśli miasto ma kilka wariantów zagospodarowania a któryś okaże się zbierzny z tym co podoba się jego mieszkańcom to przecież można potem postawić na tenże wariant. Zauważ kolego również że w NH mieszkania są najtańsze w całym miescie, co oznacza że trzeba się starać uatrakcyjniać te tereny, by chcięli osiedlać się tam ludzie o życiowych ambicjach większych niż wygrana w wieczornej burdzie pod blokiem.
      • Gość: były hutmen Re: Pomysły Na Nową Hutę: promenada, fontanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 10:57
        Żeby w Hucie chcieli się osiedlać ludzie o życiowych ambicjach, to trzeba zrobić
        tak, żeby pojawiło się w tamtej okolicy np. kilka firm dających zatrudnienie
        ludziom o życiowych ambicjach. Jak na razie w Krakowie biurowce rosną jak grzyby
        po deszczu, ale Hutę omijają z daleka. Do ponownego zamieszkania w Hucie mógłby
        mnie również przekonać superszybki tramwaj pokonujący trasę do centrum Krakowa
        powiedzmy w 10 minut.

        Inaczej każdy nowy park zmieni się w plac pijackich burd, a najelegantsza nawet
        kawiarnia - w spelunę.
        • gregry ale Wy macie wyobrażenie o NH... Zgroza :) 25.01.08, 15:58
          > Inaczej każdy nowy park zmieni się w plac pijackich burd, a
          najelegantsza nawet
          > kawiarnia - w spelunę.


          Czy Wy tu w ogóle bywacie? :) Chyba nie. Coś mi się wydaje, że
          piszecie np. z innej dzielnicy, w której odbywają się takie
          perypetie i na tej podstawie ubarwiacie sobie historię NH?


          Jest Banoli, jest NH1949, jest Jubilatka, jest Stylowa, jest Wysoki
          Połysk... Jakoś te miejsca nie przeistoczyły się w ... (kurde, nie
          potrafię tego wymówić - bo u nas nie używa się tych słów)

          Parki są przepiękne i zadbane - pełne życia.
          Park Ratuszowy, Park Szwedzki, Park koło Szpitala Żeromskiego, Łąki
          Nowohuckie, Park koło NCK, Planty przy Andersa, Dolinka
          Mistrzejowicka, Planty Bieńczyckie itd

          O co chodzi?
          • allbundy Jubilatka ? Wysoki Polysk ?? 25.01.08, 21:58
          • Gość: były hutmen Re: ale Wy macie wyobrażenie o NH... Zgroza :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.08, 12:40
            gregry napisał:

            > Czy Wy tu w ogóle bywacie? :) Chyba nie.

            Mieszkałem w NH przez 25 lat, a od ponad dziesięciu często tam bywam i widzę, że
            nie dzieje się dobrze. Wysiłki miejscowych działaczy są godne podziwu, i na
            pewno bez nich byłoby tu jeszcze gorzej, ale na poprawę notowań NH niestety, nie
            mają znaczącego wpływu. W wielu tzw. niedobrych dzielnicach wielkich miast na
            świecie też działają społecznicy, animatorzy, nauczyciele, księża itp., aby
            życie mieszkańców uczynić znośniejszym i uratować choć trochę duszyczek przed
            degrengoladą, ale charakteru tych dzielnic to nie zmienia.

            To świetnie, że w NH jest kino Sfinks i Klub 49, gdzie może znaleźć dla siebie
            miejsce młodzież o pewnych ambicjach życiowych. Obawiam się jednak, że bywalcy
            tych miejsc, gdy tylko dorosną i założą rodziny, wyjadą z Huty jeśli tylko
            będzie ich na to stać. Znam parę młodych ludzi, którzy wynajmowali przez pewien
            czas mieszkanie w Hucie, ale gdy postanowili kupić własne, woleli wziąć o połowę
            większy kredyt, a zamieszkać z drugiej strony Krakowa mimo gorszego dojazdu do
            pracy.

            Problem nie polega na tym, ile jest parków czy nawet teatrów. W Hucie są dwa
            niezłe teatry, a na Ruczaju, Klinach czy Bronowicach Nowych – ani jednego.
            Niemniej jednak ludzie, którzy mają zwyczaj bywać w teatrze, wolą mieszkać tam.
            A jeśli w Ludowym czy Łaźni jest coś ciekawego, to po prostu tu przyjeżdżają i
            szybko jadą z powrotem. Problem leży zupełnie gdzie indziej, ale nie będę się na
            ten temat rozpisywał – i tak wszyscy wiedzą o co chodzi.


            • gregry o czym Ty w ogóle piszesz ;) 26.01.08, 14:50
              > mają znaczącego wpływu. W wielu tzw. niedobrych dzielnicach
              wielkich miast na

              > większy kredyt, a zamieszkać z drugiej strony Krakowa mimo
              gorszego dojazdu do
              > pracy.

              > niezłe teatry, a na Ruczaju, Klinach czy Bronowicach Nowych – ani
              jednego
              > .
              > Niemniej jednak ludzie, którzy mają zwyczaj bywać w teatrze, wolą
              mieszkać tam.



              Brzmisz stary, tak jak większość "niby" hutasów wypowiadających się
              na tym forum, którzy w rzeczywistości przybierają takie nicki, by
              być bardziej wiarygodnymi kiedy sieją swoje negatywne opinie (że
              niby są z nich tacy wielcy autochtoni)
              Nie znam żadnego nowohucianina, który powiedziałby źle o naszej
              dzielnicy - uwierz mi. Ż A D N E G O
              bo to po prostu bajki

              No, może jeśli jesteś tym wyjątkiem - który poddał się psychozie, i
              jak szczur uciekł z okrętu... to w tym jednym przypadku jestem Ci
              gotów uwierzyć. Jeśli uwierzyłeś w te brednie i zobaczyłeś je na
              własne oczy (jawa we śnie).

              Wiesz, pewnie gdyby ludzie nie bywali w Krakowie, i gdyby zbudowali
              go komuniści, to można byłoby postąpić tak samo: naopowiadać
              wszystkim, że wszędzie czają się żebracy, wszędzie na plantach śpią
              pijacy, wszędzie śmierdzi moczem, a na plantach chodzą sami
              nożownicy. A na dworcach zalega samo menelstwo. I najlepiej nie
              zbaczać z głównych szlaków po zapadnięciu zmroku (nie jeden student
              przypłacił do życiem)
              Kumasz jakie to niedorzeczne?
              Robicie z całej dzielnicy bagno opisując najgorsze przypadki, tak
              jakby one stanowiły jakąś znaczącą większość. I łatwo każdemu
              imputować takie bzdury - bo nikt tutaj nie bywa. Jak widać nawet sam
              w to uwierzyłeś.
              O czym Ty w ogóle piszesz? Ktoś woli meiszkać na Ruczaju? Na
              Klinach? a może też na Krowodrzy, Bieżanowie Nowym, Kurdwanowie,
              Dąbiu, Olszy itd?
              A czym te dzielnice różnią się od Nowej Huty? Niczym na korzyść -
              jedynie tym, że mieszka tam więcej ludzi, którzy mają możliwości
              ogólnokrakowskiego podjudzania do uwielbiania swojego, i
              nienawidzenia cudzego (to dobry biznes nieprawdaż?). No i tym, że
              przecież są one krakowskie - to się na nie nie "nadaje". Łatwiej tak
              żyć? Łatwiej. Można uwierzyć, że tam jest lepiej (jeśli nie było się
              w żadnym z miejsc i trzeba wybrać)? można


              Proszę: oto doskonała analiza przestępczości w Krakowie:
              dane z roku 2004 (jeden z najgorszych roków dla miasta - dziś jest
              chyba spokojniej [no, może tylko w śródmieściu przestępczość rośnie -
              co jest naturalną rzeczą, bo tylko do koryta ciągnie przestępcę]) :


              Komisariat 1 (dzienica: I Stare_Miasto)
              6000 zgloszen!!!!!!!!
              (59 664 mieszkańców)?????????(na tak niewielką liczbę mieszkańców?)
              (powierzchnia 580 ha)????????????????????????????(na taką małą
              powierzchnię?)
              (tu powinno się jeszcze doliczyć Grzegórzki i było by 12000 zgłoszeń)


              Komisariaty 7 + 8 (dzielnice: XVIII Nowa_Huta + XIV Czyżyny + XV
              Mistrzejowice + XVI Bieńczyce + XVII Grębałów_Wzgórza_Krzesławickie)
              6789 zgłoszeń??????(tylko?)
              (212 572 mieszkańców) !!!!!!!!!!!!!
              (powierzchnia 11799 ha) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              ------------------------------------------------------------

              A teraz porównanie Nowej Huty i Ruczaju:


              Komisariat 5 (dzielnice: XIII Podgórze + VIII Dębniki (Ruczaj) + IX
              Łagiewniki )
              3680 zgłoszeń !!!!! więcej zgłoszeń
              (84 439 mieszkaców) ????? mniej mieszkańców
              (powierzchnia 7205 ha)


              Komisariat 8 (dzielnice: XVIII Nowa_Huta + XIV Czyżyny)
              3139 zgłoszeń !!!!!! mniej zgłoszeń
              (86 116 mieszkańców) ????? więcej mieszkańców
              (powierzchnia 8305 ha) ???? większy obszar


              jeśli umiesz czytać liczby, to przestaniesz gadać głupoty ;)
              Sam zrobiłbym takie zestawienie na dzień dzisiejszy - tylko nie mam
              takiego dostępu do statystyk


              więcej analiz na tej stronie:
              stalynick.w.interia.pl/sta.html
              a tutaj masz przykłady tego co się dzieje w Krakowie (bez udziału
              obszaru NH)
              stalynick.w.interia.pl/
Pełna wersja