bombullo
11.02.08, 20:21
Kolezka z WhiteTower (Bialowieza)przywozl do Szikagowa jednego
jabolka aby kilq z nas odswiezylo sobie ten niespotykany nigdzie
indziej na swiecie bukiet zapachowy i powspominalo staredobre czasy
z ogrodka na Ciemny czy tyz na Bawole.Bylo wszystko Ok do momentu
kiedy wyciagnal to cudo z lodoweczki...i my ze lzami w oczach
zamiast zobaczyc klasyczny ksztalt flaszeczki koloru brazowo-
zielonego zobaczylismy kolorowy karton tekturzany o pojemnmosci
jednego L z napisanem tytulem "wino wisniowe".
O malo co bylibysmy zeszli z tego lez padolu na pikawe bo co jak co
ale Yabolek w tekturze?!A gzie kapsel abo korek reguralny?.Jak odbic
to cudo aby uslyszec ten wdzieczny odglos piesci o denko?Abo zgrzyt
zeba a kapselek?
O malo figiel gosciu wpierd... nie dostal bo to przeciez powokacja
normalna usqteczniona starym kazmirzoskim smakoszom!
Nie pili my tego badziewia wyprodukowanego gdzies w centralnym
Lechistanie(Lodz,ale nazwy firmy,firmyyy!?qerva amore?Zeby tego
biznesmana pogielo a nawet zmysla smaq stracil ten wirtuoz od
siedmiu bolesci! )
A cena byla 5 zlociszy za literek i nawet www ma "toto".
Nie pisali my bo co bedziemy sie z koniem kopac ktoren o Yabolkach
zielonego pojecia ni mo!Do oktobra wytrzymam...
Pozdrowaski!