Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy

IP: *.50.jawnet.pl 23.02.08, 07:12
TO CO SIĘ DZIEJE W GIMNAZJACH NIE MIEŚCI SIĘ W GŁOWIE WINĄ TRZEBA OBARCZYĆ NAUCZYCIELI -MATOŁÓW I CAŁY SYSTEM ICH KSZTAŁCENIA[UCZELNIE PRYWATNE -PŁACĘ I RZĄDAM ].KLASY TZ INTEGRACYJNE CHEŁBIĄCE MATOŁÓW ,ORAZ ROMUŚIÓW GIERTYSZKÓW ...
    • Gość: ecik Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.08, 11:05
      Wcale się nie dziwie, że się boją. Dzisiejsza młodzież i dzieci w szkołach
      potrafią być okrutni i to nie tylko wina nauczycieli ale także rodziców w złym
      wychowaniu lub braku wychowania. Dziecko stało się tworem współczesnej
      cywilacji, ogłupione przez telewizje, filmy i gry komputerowe pełne przemocy,
      reklamy telewizyjne, mania pieniądza i posiadania, wygrana za wszelką cenę.
      Zapomina się o dobrych wartościach jak przyjaźń i solidarnośc, uczynność,
      nastawianie drugiego policzka. Nie zapominajmy że dzieci biorą przykład z dorosłych!
    • Gość: gosc1234 Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.chello.pl 23.02.08, 12:16
      Wg mnie jedną z przyczyn jest bezkarność dręczycieli. I nie chodzi tylko o
      jakieś sankcje karne, ale o częste bagatelizowanie złych zachowań przez
      dorosłych. Niestety zdarza się, że rodzice takich dzieci nie przyjmują (z
      różnych powodów) do wiadomości informacji o zachowaniach dziecka.
    • Gość: inny polak widać, polak, żeś do szkół nie chodził IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 14:32
      chyba że do niedzielnej - skandaliczna ilośc błędów, bełkotliwy styl
      i ten wrzask - "gratuluję"
    • Gość: kunes Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.08, 17:07
      Nie wierzę, że młodzież w polskich szkołach jest agresywna i zła. Przecież od
      bodaj 17 lat mamy w szkole religię. Katecheci kształtują u uczniów uczucia
      wyższe i takież wartości. Dzięki temu mamy młodzież miłą, łagodną i empatyczną.
    • Gość: Mariska Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.08, 17:38
      Irena Pawlik, dyrektorka Gimnazjum nr 4 w Krakowie: - Coraz więcej dzieci jest
      chowanych pod kloszem. Wychuchanych przez mamę i babcię, w kompletnej izolacji
      od "złego" świata. W szkole stykają się często z rówieśnikami usamodzielnionymi
      zbyt szybko. Takimi, którym nikt nie poświęcał czasu. I to zetknięcie tym
      pierwszym na dobre nie wychodzi.
      CO ZA BEZSENSOWNA WYPOWIEDź! Czy zdaniem pani dyrektor dziecko, które nosi
      okulary albo jest drobne czy ma rude włosy, jest wychowane pod kloszem i wolno
      mu dokuczać?! Nie w tym tkwi problem, proszę pani! Polega on na tym, że mamy
      coraz więcej jedynaków, rozpuszczonych, wstrętnych bachorów, którym ich mamuśki
      nie są w stanie wytłumaczyć, że drugiemu człowiekowi nie wolno dokuczać z
      jakiegokolwiek powodu. Zaczyna się zwykle niewinnie, od tego, że dziecko szarpie
      pieska za uszy. Potem można się przerzucić na kolegę czy koleżankę, która jest
      ze wsi czy np. nie ma najmodniejszych butów. Zapomina pani chyba, jak bardzo
      dzieci potrafią być okrutne. Ja jako najmniejsze dziecko w klasie przeżyłam
      koszmar, przez 8 lat podstawówki takie bachory nabijały się ze mnie, kiedy na
      lekcjach WF nie potrafiłam przeskoczyć przez kozła czy przebiec szybko dystans
      100 m. Mam o to ogromny żal do niedouczonych nauczycieli, którzy nie reagowali
      na to, że nieraz na lekcji siedziałam z czerwonymi, spuchniętymi oczami. Wcale
      nie byłam wychowana pod kloszem, rodzice od zawsze uczyli mnie, że nie wolno
      nikogo wyśmiewać ani dokuczać mu z tego powodu, że jest inny od nas. Ale za to w
      szkole na lekcjach wychowawczych najczęściej nadrabialiśmy matematykę, z którą
      nauczycielka nigdy nie mogła zdążyć, albo przez bite 45 minut omawialiśmy
      pierdołowate gazetki ścienne, które nikogo nie obchodziły.
      • Gość: HF Re: Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.nat.tvk.wroc.pl 23.02.08, 21:41
        Ale za to
        > w
        > szkole na lekcjach wychowawczych najczęściej nadrabialiśmy matematykę, z którą
        > nauczycielka nigdy nie mogła zdążyć, albo przez bite 45 minut omawialiśmy
        > pierdołowate gazetki ścienne, które nikogo nie obchodziły.

        U nas to samo. Sprzatanie sali, matematyka, kserowanie sprawdzianow dla
        starszych/mlodszych klas, wolna lekcja, czas na odrabianie zadania domowego z
        matematyki...
      • Gość: xxx Re: Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.chello.pl 23.02.08, 21:53
        nie wiem dlaczego akurat piszesz o jedynakach. Ja w czasie kiedy chodziłam do
        podstawówki byłam jedynaczką i wychowano mnie tak jak Ciebie. A dzieci które
        były najbardziej okrutne pochodziły z wielodzietnych rodzin. Pyskate i mniej
        wrażliwe, zaprawione w bojach z rodzeństwem i mające w nim oparcie. A pod
        kloszem byłaś wychowywana, bo wierzyłaś że ludzie powinni być dla siebie dobrzy
        i że innym należy się szacunek. W przeciwieństwie do kolegów;) I naprawdę
        myślisz, że wszystkiemu są winni nauczyciele? Winni są rodzice tych małych
        s..synów. Równie dobrze mogłabyś mieć też żal do swoich rodziców że nie widzieli
        Twojej zapuchniętej buzi i lęku przed szkołą.
        • Gość: Mariska Re: Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.08, 14:26
          Nie twierdzę, że to zjawisko dotyczy wyłącznie jedynaków, ale z mojego
          doświadczenia wynika, a mam za sobą doświadczenie w pracy w szkole, że
          największy problem jest właśnie - nie tyle z samymi dziećmi jedynakami - co z
          ich rodzicami, którzy na każdą prośbę o zwrócenie uwagi na zachowanie córki czy
          syna reagowali histerycznie: co też pani opowiada, mój syn?! W życiu!
          Co do moich rodziców, do nich żalu nie mam. Na początku starali się mi
          tłumaczyć, że to minie, że dzieci takie są, że z tego wyrosną. Kiedy byłam w 6.
          klasie, poprosiłam ich o przeniesienie mnie do innej klasy. Mama udała się w tej
          sprawie na rozmowę z dyrektorem szkoły, do której chodziłam, ale dyrektor
          odmówił przeniesienia mnie twierdząc, że robi się to tylko karnie, w sytuacjach
          kiedy uczeń rozrabia i nie chce się uczyć, że jest to pewien środek "represji".
          Moi rodzice kilkakrotnie, kiedy sytuacja stawała się coraz bardziej zaogniona,
          byli na rozmowach z wychowawcą, prosili o interwencję. Bez skutku. Nie, nie
          twierdzę, że wszystkiemu winni są nauczyciele. Ale krzyczą strasznie, jaka to na
          nich spoczywa odpowiedzialność. Kiedy odbywałam w szkole praktykę (jeszcze jako
          studentka pedagogiki) zauważyłam na korytarzu dziecko, któremu z noska lała się
          krew. Starałam się zatamować maluchowi krwotok chusteczkami, zabrałam go do
          higienistki i poprosiłam jednego z dzieciaków żeby odnalazł wychowawczynię
          "rannego" malucha. Kiedy przyszła, opowiedziałam jej, co się stało, a ona
          popatrzyła na mnie z nieskrywaną niechęcią i zapytała tylko: "No to co że z
          nosa?!".
      • Gość: mama jedynaka Re: Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.chello.pl 24.02.08, 12:32
        Niech pani nie opowiada takich głupstw, ze tylko jedynacy są żli i
        dokuczają. Ja nie jestem jedynaczką, do szkoły chodzilam w latach
        siedemdziesiątych i do klasy chodziły dzieci tylko z rodzin
        wielodzietnych a dokuczaly i znęcały się nade mną psychicznie. Tak
        samo jest dzisiaj. znam osobiście kilka przykładów kolegów z klasy
        mojego syna - jedynak, ktore biją innych i znęcają się w sposób
        szczególnie okrutny nad niektorymi a mają po kilkoro rodzeństwa. To
        nie zalezy od liczby dzieci, ale od wychowania i charakteru dziecka.
    • Gość: Kamades Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.chello.pl 24.02.08, 08:56
      Czytając te wszystkie wypowiedzi zastanawiam sie czy aby nie
      spłycamy problemu ,a problem jest niestety bardzo złożony. Uważam,że
      BARDZO duży wpływ na to co się dzieje ma telewizja. Wystarczy
      popatrzyć na programy rozrywkowe nawet dla dzieci i młodzieży na ich
      język ,treść -włosy stają dęba. Nastepna sprawa to oczywisty brak
      czasu na rozmowy z dziecmi oraz jak również /co czesto sie zdarza/
      traktowanie dzieci przez rodziców. Szkoła to oddzielny problem
      chociaz tak bardzo zwiazany z tym co sie dzieje. Więc rada dla Pani
      Pawlik aby nie krytykowała wychowania dzieci pod kloszem bo
      wyrastając w takim otoczenu ten klosz moze sie okazac bardzo
      przydatny. Uważam ,ze zamiast religii w szkole powinna być
      bezwarunkowo ETYKA!!!!!!!!!
    • Gość: piotr Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.ma.krakow.pl 24.02.08, 10:12
      moim zdaniem wszystkiemu winni są nauczyciele, którzy udają, że nie
      widzą problemu przemocy w szkole (zwłaszcza w gimnazjach).Są
      wystraszeni, bezradni, nie potrafią poradzić sobie z problemem i to
      się niestety czuje!!!!A jeżeli wyczuje to młodzież, to mamy taki
      problem jaki mamy w tej chwili w szkołach - wystraszonych,
      bezradnych nauczycieli i grupki oprychów panujących w
      szkołach!!!!!!!!!
      Nauczyciele bierzce się do roboty a nie koncentrujcie się tylko na
      tym, żeby wam podnieść pensje!!!!
    • Gość: marta Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.ma.krakow.pl 24.02.08, 10:16
      A ja się pytam - kto rządzi w szkole -młodzież czy nauczyciele?
      "Ryba się psuje od głowy"
    • Gość: xxx Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.ma.krakow.pl 24.02.08, 10:20
      nauczyciele - DO ROBOTY- to wasza wina , za co wam płacą!!!
      • Gość: quarek Re: Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.devs.futuro.pl 24.02.08, 11:41
        Gość portalu: xxx napisał(a):

        > nauczyciele - DO ROBOTY- to wasza wina , za co wam płacą!!!

        płacą ???? LOL :) sorry kotek, ale za taką płacę to ja bym nie wstał z łóżka żeby mnie ktoś mógł w d..ę pocałować, efekt, w szkole pracuje ten kto musi (tzn innej pracy nie jest w stanie sobie znaleźć) i robi to na odwal się bo ani tego nie lubi ani mu nie płacą.
        Zresztą jaka płaca tak praca szkoły udają, że płacą a nauczyciele udają, że pracują.
        • Gość: ojapierdziu Re: Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.net.autocom.pl 24.02.08, 12:37
          Początkujący nauczyciel dostaje pensję minimalną, myślisz, ze on coś poza
          uczeniem będzie miał jeszcze siły robić? No i zawsze istnieje przypadek (dość
          częsty) rodziców typu "moje dziecko nigdy by tego nie zrobiło" lub "ale gdzie
          jest problem" i gadaj tu z takim.
        • Gość: ojapierdziu Re: Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.net.autocom.pl 24.02.08, 12:47
          Całkiem zapomniałam tez o zasadzie, ze jak dzieciak jest z rejonu to nie ma
          gdzie przenieść ucznia nawet takiego z WYROKAMI! Rozrabiaków nie obchodzą
          jedynki, nagany, zostawienie w klasie na drugi rok (innych kar nie ma), a jeśli
          rodzice mają do gdzieś (patrz mój post wyżej) to w wieku 15stu lat mamy 100%
          chuligana. Psychologów i poradni jest za mało, brakuje programów dla agresywnej
          młodzieży itp. Nawet gdyby nauczyciel stał nad każdym dzieckiem to już nie stoi
          nad nim po szkole, tyle wystarczy żeby je pobić.
        • Gość: Mariska Re: Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.08, 14:29
          Oczywiście że tak! Skończyłam pedagogikę i podpisuję się obiema rękami pod tym,
          że tak jest! Mam wiele znajomych nauczycieli, absolwentów głównie filologii
          obcych. Ten, kto był dobry, został tłumaczem lub jest lektorem w szkole
          językowej. Ten kto był miernotą i nieudacznikiem, uczy dzisiaj w szkole i są to
          słowa cytowane za zainteresowanymi osobami.
    • Gość: alilas Wyjęte z kontekstu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.08, 11:56
      "zatrzymać się w biegu po pieniądze"
      Też kiedyś usłyszałam takie słowa od nauczyciela. Chyba opinia pochopna, bo czy
      zapracowany od rana do nocy rodzic zmuszony pracować za przysłowiową czapkę
      gruszek,styrany życiem i odpowiedzialny za rodzinę, robi to wszystko z
      pazerności? czy z konieczności?bo gdy się na chwilę zatrzyma to nie będzie miał
      do czego wracać i co do gara włożyć.
      Strasznie oburzają mnie takie słowa.
      Od komentowania reszty artykułu po prostu się powstrzymam
    • Gość: wg Rośnie lęk przed szkołą i kolegami z klasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 16:52
      Preferuje się duże szkoły i liczne klasy - bo są tańsze. Nauczyciel nie może
      skarcić dziecka, bo narusza jego godność. Rodzice nie przychodzą na wywiadówki,
      bo nie chcą wysłuchiwać uwag o swoich dzieciach. Niezależnie od zachowania,
      dziecka nie można usunąć ze szkoły. Dzieci bardzo krótko są razem w szkole: 3
      lata pierwsza część podstawówki, potem zmiana nauczycieli i często kolegów,
      następnie 3 lata w klasach 4-6.Potem 3 lata gimnazjum i zmiana - 3 lata liceum.
      To za mało żeby zawiązać przyjaźnie, poznać się lepiej, ale wystarczająco dużo,
      żeby komuś dokuczyć. Nauczyciele nie zdążą ich poznać. Lekcji z danego
      przedmiotu jest mało, uczą więc w wielu klasach i szkołach aby wyrobić pensum
    • gobi03 strategią min edukacji jest rozcieńczanie problemu 25.02.08, 09:20
      Polskie władze oświatowe udają, że nie ma problemu
      zachowania uczniów i przeznaczają normalne dzieci
      do roli worków treningowych dla chuliganów.

      Był taki minister, który obiecał podjąć kroki
      by zapewnić normalnym uczniom minimalne
      bezpieczeństwo od najgorszych chuliganów,
      niestety stracił mnóstwo czasu na walkę
      o wprowadzenie mundurków...
Pełna wersja