Studia są jak towar - trzeba za nie płacić

27.02.08, 21:13
ja mam dochód w rodzinie 400 zeta na osobę, niepełnosprawnego brata i jestem
półsierotą z małej miejscowości z regionu z najwyższym bezrobociem w Polsce.
Dostałem się na UJ na bezpłatne dzienne. Dostaję stypendium 300 zeta
(wypłacane bardzo nieregularnie i z opóźnieniami) a na sam akademik wydaję 275zł.
Nikt mi nie wmówi, że wprowadzenie opłat za studia będzie ułatwieniem dostępu
na studia dla osób takich jak ja. Już teraz pracuję i ledwo wiążę koniec z
końcem. Opłaty mnie dobiją i najprawdopodobniej uniemożliwią dalsze studiowanie.
    • Gość: havi Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 21:33
      tak to dostaniesz kredyt, który splacisz po ukończonych studiach,

      choć ten system pewnie wywrze większe parcie na potrzebne kierunki, aby można było dostać dobrze płatną pracę, a raczej nie będzie się studiować z sentymentu do danego kierunku. ale z drugiej strony dlaczego niektórzy muszą płacić a inni nie.
      Na studia zaoczne często idą ludzie którzy przyjeżdzają do krakowa, a nie mają komfortu bogatych rodziców czy sponsorów aby studiować dziennie, więc studiują zaocznie pracując cały tydzień aby mieć na wynajem mieszkania i czesne
      • nobliwy Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić 28.02.08, 05:13
        żebym dostał kredyt studenci ktoś mi musi go poręczyć, niestety banki
        udzielające te kredyty są jak najbardziej komercyjne i żyranci bezrobotni czy na
        rencie ich nie interesują. Studenci którzy najbardziej potrzebują kredytów nie
        są w stanie ich dostać.

        Poza tym, czy nikt nie zauważa że w Polsce studia płatne=studia o niskiej
        jakości? Tam nie dba się o wysoki poziom tylko wysoką zdawalność. Bo jak tu
        odrzucić połowę roku, która się opie.. skoro odpadnie nam wtedy połowa
        pieniędzy? System pieniądz idzie za studentem nie promuje najlepszych kierunków,
        tylko kierunki najbardziej masowe i najtrudniejsze do oblania.
        Żeby nie było - studiuję kierunek który bardzo dobrze człowieka ustawia, jest na
        niego cholernie trudno się dostać i do tego cholernie trudno utrzymać. Poza tym
        to jedyny taki kierunek w Polsce na którego przyjmują tylko 80 (dzienne).
        Warunki studiowania zaś są bardzo dobre i kadra wyśmienita. Żeby nie było tak
        różowo to przedstawię mały przykład z ubiegłej zimowej sesji: połowa studentów
        wieczorowych nie przekroczyła progu z pewnego egzaminu, w normalnych warunkach
        oznacza to wylot, dowidzenia. Jednakże, państwo ci, którzy reprezentują sobą
        poziom intelektualny oscylujący wokół różowych tipsów i zaliczania imprezek, za
        swoje studia płacili sporo kasę. Dyrekcja więc nie chcąc tracić tak licznego
        grona sponsorów nakazała egzamin powtórzyć, zaś wykładowca został karnie
        odsunięty od tego przedmiotu. Żeby nie było wątpliwości, studenci dzienni nie
        mieli tych problemów, przygotowali się, zdali. U nas jest wręcz odwrotnie do
        tego co się przedstawia wszem i wobec w mediach - na dziennych są ludzie zdolni
        i pracowici niekoniecznie bogaci, zaś na wieczorowych dzieci bogatych rodziców,
        z rozszczeniową postawą "kim-to-ja-nie-jestem-i-czym-dojeżdżam-na-zajęcia"

        to pisałem ja: student psychologii stosowanej Uniwersytetu Jagiellońskiego
      • Gość: Muchomor Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.crowley.pl 28.02.08, 08:12
        > tak to dostaniesz kredyt, który splacisz po ukończonych studiach,
        NIEPRAWDA, nie dostanie kredytu. ŻEBY Dostać kredyt musisz mieć
        zdolność kredytową (czyli jakiś dochód, majątek), jak nie masz to
        NIE dostaniesz! Wiem to z własnego doświadczenia.
        • Gość: 890 Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 00:55
          W krajach cywilizowanych kredyty studenckie nie są przyznawane na podstawie
          majątku studenta, ale jego przyszłych zarobków. Tzn. jeśli wszyscy absolwenci
          kierunku X w kraju/mieście Y natychmiast po studiach dostają pracę, powiedzmy,
          za minimum 3 tysiące netto, a po kilku latach zarabiają 5-10, to banki nie mają
          żadnych powodów, żeby odmawiać tym studentom kredytów.

          W Polsce to jednak abstrakcja.
    • Gość: xx Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 21:54
      Dobra, ale w takim razie kwoty wydane na studia mają być ODLICZANE od podatków
      rodziców i/lub studenta (jeśli sam zarabia), a jeżeli przewyższą one te podatki
      (przy zarobkach większości Polaków tak będzie), to rząd studentom dołoży
      potrzebne pieniądze. Oczywiście bez podnoszenia w tym celu podatków innym
      podatnikom, tylko obniżając pensje bandzie nierobów w Sejmie, ministerstwach itp.
      • franek31 Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić 29.02.08, 00:31
        Gość portalu: xx napisał(a):

        > Dobra, ale w takim razie kwoty wydane na studia mają być ODLICZANE od podatków
        > rodziców i/lub studenta (jeśli sam zarabia), a jeżeli przewyższą one te podatki
        > (przy zarobkach większości Polaków tak będzie), to rząd studentom dołoży
        > potrzebne pieniądze. Oczywiście bez podnoszenia w tym celu podatków innym
        > podatnikom, tylko obniżając pensje bandzie nierobów w Sejmie, ministerstwach it
        > p.

        Tych pieniędzy z podatków na opłacanie wyższego szkolnictwa to jest chyba
        średnio jakieś 200 zł rocznie na obywatela (oczywiście kto mało zarabia, płaci
        na to mniej; kto dużo, płaci więcej - to pod rozwagę
        wszystkim głosicielom twierdzenia o finansowaniu studiów bogatym przez
        biednych). I gdyby obywatelom zmniejszyć podatek o te 200 zł, to zawojują świat,
        tak? ilu z nich byłoby wtedy stać na opłacenie
        pełnych kosztów kształcenia na prestiżowych uczelniach...
    • Gość: nieks Studia są jak towar: trzeba za nie płacić IP: *.ronxx4.adsl-dhcp.tele.dk 27.02.08, 22:47
      Przecież pulę bezpłatncy miejsc też można potraktować jako formę
      stypendium-wsparcia ( i to NIE TYLKO DLA BOGACZY). Ja , mimo że nie
      mam majętnych rodziców dostałem się parę lat temu na dzienne,
      przetrwałem parę lat i (prawie..)je skończyłem (inna rzecz że
      głównie dlatego że mieszkam blisko Krk i nie musiałem się sam
      utrzymywać). To bzdura że na studia dzienne idą tylko dzieci
      bogatych rodziców-studiowałem dość długo żeby nie wierzyć w tego
      typu bzdety. Kredyty"studenckie" już nam oferowano i sporo z tych co
      je odważnie wzięli długgo tego żałowało (zwłaszcza jak studia nie
      poszły zgodnie z planami/marzeniami..).System kredytowy zniszczy
      sporo "nierynkowych" kierunków (w większości humanistycznych) i
      wcale nie wyrówna szans edukacyjnych. Dzisiejszy sytem jest, wbrew
      popularnym dziś opiniom sprawiedliwy:zdajesz dobrze egzamin-
      studiujesz bezpłatnie, dobrze by było tylko polepszyć dostęp do
      pomocy socjalnej i akademików ( no i być może podyscyplinować
      finansowo'wiecznych studentów'choć to mi nie na rękę:) i emigrantów).
    • Gość: lupus Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 22:51
      Traktowanie wszystkiego jak towar to taka choroba ludzi o nie potrafiących
      spojrzeć na świat z szerszej perspektywy.
      Problemem Polski jest bardzo niski poziom intelektualny społeczeństwa,
      prowincjonalizm, brak obycia. To dlatego mogą tu z powodzeniem funkcjonować
      różnego rodzaju indywidua, które wykorzystują swoją pozycję zawodową czy
      społeczną np. do molestowania seksualnego podwładnych czy tworzenia systemu
      mafijno-korporacyjnego. Więcej młodych ludzi pójdzie na studia dzienne - większa
      świadomość, poczucie wolności i własnej godności w społeczeństwie. To podstawy
      tworzenia, obojętnie jak to zwać, klasy średniej, czy, zgodnie z tradycją
      europejską nowoczesnego mieszczaństwa, bez których Polska będzie jeszcze długo
      tylko Euro-Azją.
      Płatne studia i w ogóle chałtury edukacyjne, zwane studiami zaocznymi
      spowalniają takie procesy i utrudniają wyjście społeczeństwa z prowincjonalnej
      mentalności.
      Trzeba więc nie tyle ograniczać dostęp do studiów poprzez wprowadzenie czesnego,
      co propagować prawdziwe studiowanie i ułatwiać studentom naukę i obcowanie z
      kulturą oraz uczestnictwo w społeczności młodych, inteligentnych młodych ludzi,
      którzy chcą się rozwijać.
      A to że niektórzy wyjadą za granicę? Im będą lepiej wykształceni i obyci, tym
      lepszą reklamę robią Polsce. Wielu z nich wróci do kraju z pieniędzmi, wiedzą i
      doświadczeniem.
      Państwo powinno inwestować w młodych ludzi, a nie traktować ich jak dojne krowy.
      Nie wszyscy ambitni, kreatywni młodzi Polacy są dziećmi milionerów.



























      • Gość: Filimer Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 01:33
        Mamy kapitalizm, nie socjalizm - masowe studiowanie nie jest drogą do rozwoju
        kraju, zwłaszcza gdy rozczarowani rzeczywistością absolwenci studiów wyższych i
        tak wybierają emigrację - do kształcenia na dobrym poziomie większej ilości
        studentów potrzebna jest większa ilość kadry, na której utrzymanie potrzebne są
        także pieniądze a większość absolwentów będzie wolała i tak 10 euro zamiast 10
        zł za godzinę "na rękę" - jaki jest więc sens?

        Nie każdy musi studiować i nie każdy ma ku temu predyspozycje - jeżeli po
        ukończeniu studiów nie będzie cię stać na spłacenie kredytu, to zawsze możesz
        pojechać na saksy się odbić finansowo. Studia to inwestycja w siebie, więc
        jeżeli naprawdę chcesz zainwestować w swój rozwój, to czemu Ci nie żal na to
        czasu i poświęcenia, a żal Ci pieniędzy? Może lepiej zapłacić za te studia i
        mieć bardziej komfortowe warunki?

        Oczywiście należałoby stworzyć lepszy system kredytów studenckich i zwiększyć
        pulę stypendiów socjalnych, ale czas skończyć z bezpłatnymi studiami - niech
        absolwent szkoły średniej się dwa razy zastanowi, za co chce płacić i jaki jest
        cel jego studiów.
        • franek31 Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić 29.02.08, 00:35
          Gość portalu: Filimer napisał:

          > Mamy kapitalizm, nie socjalizm - masowe studiowanie nie jest drogą do rozwoju
          > kraju,

          To właśnie w socjaliźmie studiowanie było znacznie bardziej elitarne,
          nie masowe - władze ograniczały liczbę miejsc na studiach z powodów
          politycznych.
          Poza tym ja bym do tego nie mieszał różnych "izmów", skoro w tym kraju każdy
          "izm" jest wynaturzeniem swojej idei.
    • Gość: eeeee Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.wolfson.cam.ac.uk 28.02.08, 01:15

      nie rozumiem jednej rzeczy - skoro uczelnie nie mają pieniędzy i
      chcą wprowadzić studia platne, by te pieniądze zdobyć to jaki ma
      obecnie sens wyplacanie studentom stypendiów socjalnych i naukowych?
      skad sa brane te pieniadze i po co sa wyplacane studentom skoro
      moglyby one isc dla uczelni, a studia moglyby dzieki temu pozostac
      bezplatne?


      obecnie proponowany system odplatnosci za studia proponuje
      ponoszenie oplaty za produkt niskiej jakosci z obietnicą, ze
      ponoszone oplaty wplyna na poprawe jakosci nauczania w przyszlosci;
      latwo stad wywnioskowac, ze kilka(kilkanascie?) pierwszych rocznikow
      od wprowdzenia odplatnosci nie otrzyma produktu wysokiej jakosci, bo
      taka zostanie dopiero wytworzona po uplywie wielu lat; bedzie
      identycznie jak w przypadku reformy emerytalnej - kilkanascie
      pierwszych pokolen frajerów od czasow reformy tak naprawde bedzie
      sponsorami nowego systemu, z ktorego oni sami nie beda czerpac
      zadnych korzysci; naiwni ci studenci, ktorzy są za oplata za studia
      myslac, ze sam fakt zaplacenia przez nich czesnego zamieni przez noc
      UJot w Universytet Harvarda;

    • zenowohucjusz No właśnie ------Matury Trzeba Znieść-------bo.... 28.02.08, 01:25
      Ja to widzę tak:
      Szkoła średnia zakończona świadectwem (likwidujemy maturę)
      Egzamin na studia Płatne (można go zdać w każdej chwili swojego
      życia - jeśli ukończyło się szkołę średnią)

      Dodatkowo należałoby wymyślić coś takiego jak Uniwersytet Narodowy.
      Posiadałby on swojego selekcjonera (coś jak selekcjoner w piłce
      nożnej), który werbowałby do uniwersytetu wszystkich najlepszych
      studentów z wszystkich uczelni.

      Studia na uniwerku narodowym byłyby bezpłatne.

      Matura to archaiczny wynalazek. Taki sejf - zaściankowy spadek po
      czasach szlachectwa, zabezpieczający ELITY przed dostaniem się do
      nich kogoś z plebsu. To taka pańszczyzna XXI wieku.

      Weźmy taki przykład:
      wielu ludzi nie wykazuje chęci do nauki w wieku młodzieńczym, wielu
      z nich bardzo zdolnych. Często kończą szkołę średnią bez matury.
      Później zaczynają pracę, mają możliwości awansu - ale tu zaczynają
      się przeszkody - każdy chętnie by ich awansował, ale brak im
      wykształcenia wyższego. Mają dzieci, obowiązki, i teraz przyszłoby
      się znowu uczyć wszystkiego od nowa do głupiej matury, albo wręcz
      nawet chodzić do szkoły średniej jeszcze raz. To skutecznie gasi ich
      ambicje.

      Czy nie lepiej by było, gdyby świadectwo szkolne było od razu maturą?
      Czy to nie jest biurokracja - zdawać drugi raz coś, co już się zdało
      (przecież mamy na świadectwie wyniki z danego przedmiotu i
      zaliczenie).

      Czy nie lepiej by ten ambitny człowiek, zamiast uczyć się drugi raz
      do matury uczył się od razu do egzaminu na studia? Taki cel jest o
      wiele bardziej mobilizujący niż cofanie się wstecz, po to by coś
      nadrobić, a później i tak jeszcze zdawać egzamin.

      wypadałoby jeszcze wprowadzić w Polsce konieczność posiadania
      matury, jeśli chce się założyć własną firmę, zdać prawo jazdy, być
      prezydentem, biznesmanem, najbogatszym Europejczykiem.
      Niedorzeczność sięgnęłaby wtedy zenitu.

      Przecież nie od dziś wiadomo, że jedni ludzie uzdolnieni są bardziej
      w kierunku nauk humanistycznych a inny ścisłych. Dlaczego obydwu
      narzuca się odgórnie sztywne ramy? To tak jak by chcieć zrobić z
      każdego jednocześnie muzyka, pisarza, fizyka, filozofa, biologa,
      piłkarza, trenera Małysza, prawnika, lekarza itd.

      No właśnie - dlaczego nie ma matury z muzyki? Niech każdy napisze
      symfonię na maturze. Ilu ludzi odpadnie?

      Gdzie jest demokracja?

      Gdyby nie było matury - do egzaminu na studia można by podchodzić co
      roku - aż do skutku (to jest konkretny cel do osiągnięcia, do
      którego człowiek uczy się z entuzjazmem [jak na prawo jazdy]. uczy
      się tego, co się przyda na studiach).

      Poza tym nasz system edukacji strasznie kuleje. Wyłapuje ludzi
      zdolnych o nauki tego, co już zostało wymyślone, a odrzuca tych,
      którzy są zdolni do kreowania kolejnej wiedzy [oni nie potrafią
      wkuwać suchych faktów - należy ich uczyć poprzez stawianie przed
      nimi wyzwań - nierozwiązanych kwestii - do rozwiązania, których
      trzeba przyswoić pewną wiedzę].

      Być może ludzie, którzy zdali maturę będą się czuli pokrzywdzeni -
      ale wystarczy, że cofną się do czasów, kiedy sami musieli ją zdawać
      i od razu przyznaliby rację, że nie jest ona do niczego potrzebna.
      Że częstokroć zdają ją ludzie, którzy nie mieli dobrych wyników w
      nauce, a inni przestraszeni, nawet nie podchodzą.

      Poszliśmy w złym kierunku - zamiast znieść matury, znieśliśmy
      egzaminy na studia.
      Przecież to jest głupota - czy nie uczelnia powinna sprawdzić wiedzę
      przyszłego studenta? Dlaczego ma ufać ślepo jakiejś innej jednostce,
      która poświadcza, że delikwent to zdolniacha?


      Jest wiele dziedzin i stanowisk pracy, gdzie Wyższe wykształcenie
      stanowi przepustkę do objęcia stanowiska, a tak naprawdę wiedza i
      matura nie mają tutaj najmniejszego znaczenia - gdyż liczy się
      otwarty umysł, zdolność przyswajania i odnajdywania wiedzy i
      informacji, kreatywne myślenie, wysokie IQ, intuicja i asymilacja.

      Czy nie możemy być rewolucyjnym krajem, który pierwszy w imię
      demokracji zniesie matury? A może są już takie kraje?

      Nasz system edukacji odrzuca ludzi z wysokim IQ i niską zdolnością
      pochłaniania wiedzy, a w zamian woli ludzi z niskim IQ i wysoką
      zdolnością akumulowania wiedzy.
      Dlaczego nie zrobić tak, by wszyscy mieli szansę dotrzeć tam, gdzie
      powinni?
    • Gość: czytacz Klasyczny szwindel. Zadluzyc i zniewolic... IP: 68.179.6.* 28.02.08, 06:44
      Polaka jak najwczesniej, zlikwidowac programy i ulgi, i ukrasc lub
      porozdawac pieniadze Azjatom/Afrykanom a la UK/Kanada/Francja zeby
      sie rozmnazali w naszym kraju i atakowali nas i nasze tradycje.
    • Gość: Zigi Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.crowley.pl 28.02.08, 08:29
      Jest jeden sposób żeby uzdrowić system. STUDIA TYLKO DLA
      INTELIGENTNYCH. Studiowanie przez osoby które się do tego nie nadają
      powoduje tylko że i tak pieniądze się marnują, (ludzie Ci mogliby
      przeznaczyć je na coś innego niz na zdobywanie papierka).
      Pieniądze nie powinny decydować kto ma studiować ale to czy ktoś się
      na studenta nadaje. Tylko wten sposób nauka może się rozwijać a tym
      samym państwo.
      Ktoś może powiedziec że to jest niesprawiedliwe i że inni płacą na
      innych ale przecież jesteśmy społeczeństwem i jedne grupy utrzymują
      inne grupy np. pracujący bezdzietni płacą na becikowe itp.
      Oczywiście można by też pomyśleć o systemie zwrotu kosztów za studia
      w przypadku emigracji szczególnie w przypadku absolwentów których
      studia były szczególnie kosztowne jak np. medycyna.
      Inna sprawa że nawet jak się zapłaci to i tak poziom studiowania
      jest tak marny że praktycznie nie otrzymuje się żadnej przydatnej
      wiedzy oprócz dokumentu ukończenia, zresztą to dotyczy też studiów
      bezpłatnych. Lepiej zainwestować w dobre szkolnictwo średnie
      zawodowe niż w nie dające zadnych umiejętności studia. Jak
      zauważyłem ludzie już się zorioentowali po porażkach swoich
      znajomych i teraz szukają po prostu możliwości zdobycia dobrego
      zawodu dającego możliwości pracy na emigracji.
      Płatne studia na pewno interesują kadrę uczelnianą - dla nich byłoby
      to najkorzystniejsze, zapominają jednak że wtedy Polacy mogą wybrac
      studia za granicą bo raz mogą być tańsze a dwa dawać więcej!
    • Gość: laokoonka Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.centertel.pl 29.02.08, 23:52
      w systemie oświaty pieniądz idzie za uczniem, w tzw opiece medycznej za
      pacjentem - od kiedy wprowadzono "opłacalność" obie dziedziny zeszły na psy. Z
      uczelniami i kształceniem wyższym stanie sie podobnie. Nie wiem czemu wszyscy
      ulegają złudzeniu, że jeśli edukacja i opieka medyczna staną sie towarem za
      który zapłaci potrzebujący pomocy lub pragnący zdobyć wykształcenie to będzie
      lepiej.
      Wszyscy tracimy jako społeczeństwo na takim stawianiu sprawy. Dostępność do dóbr
      niezbędnych dla przetrwania w zdrowiu i do rozwoju staje sie już w tej chwili
      bitwą o pieniądze.
      Gdzie podziali się humaniści? Czemu wszystkie dziedziny życia oddaje się we
      władanie ekonomii?
      Czy nikt nie dostrzega pozaekonomicznych skutków tych wszystkich pozorowanych
      działań?


    • Gość: Marta - chemia UJ Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.chello.pl 01.03.08, 14:22
      Ja chaiałabym zwrócic uwage na to, że propozycje platnych studiow
      wprowadzaja osoby, ktore w wiekszosci same wyksztalcily sie za
      darmo, z pieniedzy podatnikow... I to ze teraz niektorzy z nich
      piastuja takie a nie inne stanowiska jest wynikiem bezplatnej
      edukacji, ktora teraz wielu mlodym ludziom chca odebrac. Odbierajac
      nam szanse na lepsze jutro - przyczyniaja sie do kolejnej fali
      wielkiej emogracji poza granice naszego kraju... Ludzi, ktorych
      rzekomo chca zatrzymac, chca stworzyc im perspektywy w Polsce - a
      ten artykul jest doskonalym przykladem utopijnych perspektyw.
      • Gość: Ava Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 18:02
        Zgadzam sie z tobą całkowicie skoro studenci maja płacić za studia to niech ci
        co kształcili sie w PRL oddadzą pieniądze za swoje darmowe wykształcenie
        ,zobaczymy wtedy jak szybko z mienią zdanie odnośnie płatnych studiów.
    • Gość: Ava NIE studiom płatnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 17:53
      Wszystko zmierza do tego aby jak najmniejsza liczba uczniów dostała sie na
      studia a studia płatne maja to ograniczyć. Dziwie się osobom młodym ,które są
      za płatnymi studiami nie znają realiów życia, nie wiedzą co ile kosztuję, nie
      znają się na ekonomii,nie orientują sie w świecie. Stypendia żaden uczeń nie
      dostanie bo banki to nie jest instytucja Charytatywna, ale jest instytucja
      ,która ma zarabiać a na studentach nie zarobi i na pewno nie zaryzykuję. Będą
      studia płatne dzienne i zaoczne te studia nie będą kosztowały 300 czy nawet 2000
      zł, ale o wiele wiele więcej po jakimś czasie ceny za czesne będą zadziwiająco
      szybko rosły. Nie będzie was stać na studia a o wykształceniu waszych dzieci nie
      wspomnę. Myślcie trochę i nie dawajcie sie oszukać nędznymi hasłami.
      • Gość: havi Re: NIE studiom płatnym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.08, 20:15
        a dlaczego dziś studia zaoczne są płatne????
        i co mają zrobić ci których nie stać na dzienne???
        oni pochodzą przeważnie z biedniejszych rodzin spoza krakowa i studia zaoczne są jedyną szanśą studiowania

        a tak to szanse sie wyrównają, a banki będa przyznawac kredyty jak na zachodzie n.podst przyszłych przewidywanych zarobków studenta
        • Gość: Ava Re: NIE studiom płatnym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 20:30
          A skąd wiesz że będą ? Bo ktoś ci tak powiedział to wierzysz? Mało życie
          znasz.Z czego zapłacisz kredyt,jak po studiach nie zawsze znajdziesz prace nie
          mówiąc już o dobrze płatnej pracy ,chyba że pojedziesz za granice. Bo jeżeli
          studia będą płatne to nie będą kosztowały tyle co teraz ale kilkakrotnie więcej
          i te ceny czesnego będą rosły,. Myśl człowieku bo na razie nie realnie stąpasz
          po ziemi.
          • Gość: havi Re: NIE studiom płatnym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.08, 20:41
            pewnie bedzie jakis ranking popłatnych kierunków stosowany przez banki, po których praca bedzie...

            w tym momencie biedniejsi którzy przyjadą do krakowa a nie są na garnuszku i portfelu mamusi, muszą pracowac na płatne studia...
            studia dzienne to przywilej darmowy dla miejscowych, bo sie wyspią, mama da na to na tamto i darmo chodzą na studia...

            wiec jezeli studia darmowe to równiez zaoczne!

            jak chcemy mieć darmowe uczelnie to trzeba stworzyć, system taki aby gminy z których pochodzą studenci płaciły za nich, lub jezeli byłby system budzetowy kasa propoercjonalnie do liczby studentów
            • Gość: Ava Re: NIE studiom płatnym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 22:53
              To co piszesz jest nie realne ,nie realnie stąpasz po ziemi . Te zmiany ,które
              proponują maja na celu zysk ekonomiczny i ograniczenie dostępu do studiów bo te
              studia jeżeli będą płatne będą kosztowały bardzo dużo a dostanie kredytów będzie
              nie mal cudem. To co mówisz to teoria i idee .Ale ci którzy proponują te zmiany
              nie maja w głowie idei ale ZYSK i im szybciej to zrozumiesz tym lepiej. I niby
              dlaczego jakieś banki maja decydować o tym na jakie ktoś kierunek ma iść? To
              nonsens. Zejdź na ziemie bo to chyba ty na garnuszku rodziców jesteś skoro nie
              znasz zasad rynku finansów ekonomii ani życia . Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: Marta - chemia UJ Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.chello.pl 02.03.08, 11:34
      Bank nie jest instytucja charytatywna, dla nich każdy kredyt którego
      udzielaja musi być korzystny. Od zarania dziejów nikt nikomu niczego
      niedaje za darmo. Zakladajac nawet ze beda te kredyty takie jak na
      zachodzie, udzielane na podstawie stawek jakie po skonczeniu studiow
      powinno sie zarabiac we wlasnym zawodzie -jaka jest gwarancja ze
      dostaniesz jakakolwiek prace tym bardziej w zawodzie? To jest tylko
      Polska, a nie zachod u nas panuja troche inne realia. No i jak sobie
      pozniej wyobrazacie sposob windykacji waszego dlugu. Pozniej nikt
      sienie rozczula ze ie macie z czego oddac pieniedzy -najpierw
      windykator, pozniej komornik - swietny start w przyszlosc. Czemu
      nikt o tym nie mysli, nie mozna zakladac tylko najkorzystniejszych
      sytuacji. Sama studiuje korzystajac z kredytu studenckiego - glodowa
      stawka niecalych 600zl. Oplata za mieszkanie/akademik + bilet
      miesieczny i zostaje na zycie ok 100zl i co mi po takim kredycie?
      Czy ktos z Was musial przezyc miesiac za 100zl. Poza tym ze po
      skonczeniu studiow bede miala zwrocic przeszlo 30 tys zl. Studiuje
      dziennie chemie zajecia sa od rana do wieczora przez 5 dni w tyg
      przynajmniej przez pierwsze 3 lata i nie ma mozliwosci podjecia
      jakiejkolwiek dochodowej pracy zarobkowej. 6 zl na godzine, srdenia
      stawka na wstepie, pracujesz na weekendach i ile zarobisz 100zl moze
      200zl a gdzie czas na nauke. Poza tym uwazam ze nawet jezeli chca
      wprowadzic platne studia powinni najpierw stworzyc warunki pracy
      takie za jakie wymagane sa te oplaty (np. niech osoby ktore
      ksztalcily sie za darmo w PRL zasponsoruja teraz oddajac koszt
      swoich studiow materialy dydaktyczne i pomoce naukowe - a dopieor
      pozniej wyciagaja reke po pieniadze. Poza tym student konczacy
      studia idzie do pracy, wypadalo by zaczac przynajmniej myslec o
      zamieszkaniu na swoim albo przynajmniej wynjaciu mieszkania, nikt
      nie da Ci kredytu na kupno mieszkania poniewaz jestes obciazony juz
      splata jednego a twoja zdolnosc kredytowa jest lekko smieszna, w
      ogole jej nie masz. Na wstepnie zarabiasz srednio ok 900zl
      (przewaznie 700 - 1200 zl dostaje sie w pierwszej pracy) zyj za ta
      stawke... Nie mowiac juz jakimkolwiek mysleniu o zalozeniu rodziny.
      Poza tym uwazam tak jak niektorzy przedmowcy ze na studia dzienne
      dostaja sie osoby zdolniejsze i bardziej pracowite - tu niema
      przepros jak sienie nauczysz to wylatujesz koniec kropka. A
      niejakies uniewaznianie egzaminow, nie wyrzucanie studnetow ze
      studiow platnych tylko dlatego ze sa oni niezlymi sponsorami
      uczelni. Juz teraz studia sa dla osob bogatych, a po wprowadzeniu za
      nie jeszcze platnosci dojdzie do ponownego podzialu na klasy
      spoleczenstwa polskiego. Przemyslcie to nie tylko z wlasnej
      perspektywy, ale tez z perspektywy waszych dzieci...
      • Gość: Ava Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 14:30
        Oni nie przemyślą bo nie umieją myśleć...niestety.
      • gregry Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić 02.03.08, 20:24
        > uczelni. Juz teraz studia sa dla osob bogatych, a po wprowadzeniu
        za
        > nie jeszcze platnosci dojdzie do ponownego podzialu na klasy
        > spoleczenstwa polskiego. Przemyslcie to nie tylko z wlasnej
        > perspektywy, ale tez z perspektywy waszych dzieci...


        Straszysz :)
        Do póki cały system nauczania (aż po szkoły średnie) będzie darmowy,
        do póty nic złego się nie stanie.
        Studia i tak generują klasę wyższą - i czy stanie się to w taki czy
        inny sposób, efekt będzie taki sam.

        Jaki ja mam z tego interes, by kształcić za swoje pieniądze łożone w
        podatki jakiegoś studenta? Nie jest on już dzieckiem - niech sobie
        radzi, tak jak i ja muszę.

        Sam chętnie poszedłbym na darmowe studia - może zrobimy takie
        niezależnie od wieku?

        Jedyny pożytek jest taki, że kiedy będzie już moim prezydentem,
        premierem, pracodawcą itd, to skopie mi tyłek podatkami, nie
        pamiętając tego, kto umożliwił mu osiągnięcie wyżyn intelektualnych
        (ba, on nawet zapomina, że znajduje się w wyżynach intelektualnych -
        i postrzega świat przez pryzmat wyżyny materialnej).
        • Gość: Marta -chemia UJ Re: Studia są jak towar - trzeba za nie płacić IP: *.chello.pl 04.03.08, 21:05
          > Sam chętnie poszedłbym na darmowe studia - może zrobimy takie
          > niezależnie od wieku?

          Co stoi na przeszkodzie? Najstarszy student studiów dziennych ma 76
          lat ?!?!?! Mysle ze nie wiek jest kryterium rekrutacyjnym a poziom
          IQ.
Pełna wersja