nobliwy
27.02.08, 21:13
ja mam dochód w rodzinie 400 zeta na osobę, niepełnosprawnego brata i jestem
półsierotą z małej miejscowości z regionu z najwyższym bezrobociem w Polsce.
Dostałem się na UJ na bezpłatne dzienne. Dostaję stypendium 300 zeta
(wypłacane bardzo nieregularnie i z opóźnieniami) a na sam akademik wydaję 275zł.
Nikt mi nie wmówi, że wprowadzenie opłat za studia będzie ułatwieniem dostępu
na studia dla osób takich jak ja. Już teraz pracuję i ledwo wiążę koniec z
końcem. Opłaty mnie dobiją i najprawdopodobniej uniemożliwią dalsze studiowanie.