Muzyczne talenty bez wsparcia miasta

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 00:18
Świetnie że ktoś o tym nareszcie mówi. To nie tylko dotyczy
uzdolnionej muzycznie młodzierzy. Należy myśleć o młodych
ambasadaorach krakowa. A tak na prawde to pamiętać o cenie jaką
płacą te dzieci poświęcając cały wolny czas na pracę, bo
utyskiwanie na pieniądze powinno być ważne ale z boku. W sporcie
jest tak samo. A tak na marginesie wiolonczelista taki sobie (trochę
przerekalmowany), ale Skoczylas rewelacja polecam...
    • makabi Muzyczne talenty bez wsparcia miasta 28.03.08, 09:20
      Uzdolnione dzieci szkól muzycznych Krakowa to nie tylko Eligiusz Skoczylas czy
      Łukasz Pawlikowski. Owszem to są koszty, ale wygrywając międzynarodowy konkurs
      muzyczny nagroda pozwala rekompensować duża częśc tych wydatków.
      W siedmiu (publicznych) szkołach muzycznych Krakowa uczy prawie 2000 dzieci i
      młódzieży. W róznych konkursach i festiwalach uczestniczą nie tylko Skoczylas
      czy Pawlikowski. To źle, że sprowadzono problem do dwóch osób z własnej ligi
      mistrzów.
      Wyjazd orkiestry szkolnej gdziekolwiek to poważne wyzwanie logistyczne. W jednym
      autobusie jadą uczniowie i kilka a nawet kilkanście osób opieki (bo takie śa
      (przepisy) a w drugim autobusie jadą instrumenty, bo przecież wiolonczela ma
      wielkość dorosłego człóieka tylko jest mniej elastyczna.
      Kilka lat temu pamietam, jak podobny problem co OSM na Basztowej miała Państwowa
      szkoła w Hucie. Rada Rodziców żebrała pieniądze od sponsorów na sfinansowanie
      wyjazdu jej orkiestry na elitarny konkurs orkiestr szkolnych we Włószech. Kiedy
      rodzice poszli do prof. Majchrowskiego, prezydenta Krakowa, to zostali odesłani
      z kwitkiem, bo miasto nie ma pieniędzy na takie cele, jak usłyszeli. A chodziłó
      o jakiekolwiek wsparcie, nawet 1000zł
      Gdyby prezydentemk Krakowa był np hydraulik z wukształćenia albo piekarz, nie
      mówiąć o budowlańcu czy żołnierzu to bardziej by się intersowali rowojem
      artystycznym młódzieży. Ale jak się jest profesorem Uniwersytetu to ma się
      głęboko w motelu Krak troskę o dobra duchowego młódego pokolenia.

      Dzieci wyjeżdżajace na konkursy, niekoniecznie takie gwiazdy jak Pawlikowski czy
      Skoczylas, jadą NA WŁASNY KOSZT! Nauczyciele, którzy jadą z uczniami koszty
      wyjazdu mają zwracane na poziomie upokarzajćej jałmużny. NIby zgodnie z
      przepisami, ale wyśrubowanymi do maksimum sknerstwa ze strony miasta.
      Dzieciom podróż i nockegio może zwrócić komiter rodzicielski, ale również jest
      to upokarzajća dla rodziców procedura, bo kiomity mają coraz mniej pieniędzy. A
      koszty uczestnictwa? W ostatnim konkursei zespołów kameralnych w Krakowie
      wpisowe to 60zł od osoby. W Gdańsku na konkursie pianistycznym 80zł. W Skarżysku
      Kamiennej 70zł. W Stalowej Woli 100zł. W Łomiankach 90zł od uczestnika. W
      Gorzowie 200zł! od uczestnika. Jeżeli dziecko jest zdolne i powinno uczestniczyć
      w kilku konkursach w roku na swoim pziomie to dla rodziców jest wydatek około
      500zł za same wpisowe. Nauczycielom pośięcajćym swó pryatny czas na dodatkowe
      zajęćia z dziećmi, bo cas objęty prgramem szkolnym jest niewystarcający nikt nie
      płąci nawet złotówki.
      Istotą szkoły muzycznej dowolnego stopnia jest wychowanie muzyków. CI potrzebują
      się zaprezentować i rywalizowac między sobą, podobnie jak sportowcy. Ale nimi
      sie nikt nie intersuje.
      Szkły muzyczne nie podlegają nadzorowi pedagogicznemu MEN a Centrum Edukacji
      Artystycznej przy MInisterstwie Kultury. W efekcie ani jedno ministerstwo a ni
      drugie się nimi nie interesuje. Wizytator CEA zajmuje swoje stanowisko dłużej
      niż trwa III Rzeczpospolita. PO kilknunastu latach na wysokim stołku wpada się w
      rutyne i biurokratyczną sztampe. Najbliższy konkurs muzyczny, w którym uczniowie
      krakowskich szkól mogą sie prezentować jest 150-200km od Krakowa! A to kosztuje.
      Łatwiej jest wydać 700 tysięcy na szmatławą bazgraninę chwalącą czyny wielkiego
      profesora prezydenta, aniżeli kupić np dobry fortepian dla szkoły muzcznej czy
      sfinansować kupno kompletu partytur dla orkiestry we włąściwym wydawnictwie a
      nie kserowanych w punkcie usługowym.
      Szkoły artystyczne są dla miasta kosztowne. Najchętniej by się ich miasto
      pozbyło. BYłóby więcej na makulaturę propagandową Prezydenta np. albo na
      pokrycie kosztów ekscesów ulubionego urzędnika miejskiego Jana T.
      Kraków ma zdolne dzieci. Ich rodzice robią co moga, ale nie każdy jest
      profesorem Akademii Muzycznej żeby zorganizować wyjazdy swojego dziecka i
      zapewnic mu korepetycje u profesorów. Podobnoi jesteśmy stolicą kulturalna
      Polski. Ale w tej stolicy dla Janków Muzyknaów nie ma miejsca!
      Co z tego, ze krakowskie dzieci są nagradzane oklaskami i komplementami za
      granicą. W swoim mieście śa kamieniem u nogi budżetu miasta.
    • makabi wiadomość dla redaktor Olgi Szpunar. 28.03.08, 23:27
      W związku z powyższym artykułem chciałbym zwrócić uwagę na dwa szczegóły:

      1. Szkoła muzyczna, o której jest mowa w kontekście konkursu orkiesttr szkolnych
      w Budapeszcie to:
      OGÓLNOKSZTAŁCĄCA SZKOŁA MUZYCZNA I STOPNIA im. I.J.Paderewskiego, przy
      Basztowej 8, a nie "Państwowa szkoła muzyczna przy Basztowej". Państwowa Szkoła
      Muzyczna na Basztowej to "Państwowa Szkoła Muzyczna II stopnia im Wł.Żeleńskiego
      przy Basztowej 9". To są skoły po sąsiedzku, ale tym bardziej wskazana jest
      dokłądność. Z drugiej strony szkoły im Paderewskiego jest "Ogólnokształcąca
      Szkoła Muzyczna II stopnia in F.Chopina, przy Basztowej 6".

      2. Na mocy ustawy o szkolnictwie i oświacie, szkoły podstawowe są prowadzone
      przez organy samorządu lokalnego. Szkoła im Paderewskiego jest szkołą
      ogólnoksztalcąćą, tzn, jest jednocześnie szkołą podstawową z przedmiotami jak w
      innych szkołąch podstawowych i szkołą artystyczną z przedmiotami muzycznymi i
      nauką gry. Organem załózycielskim jest Urzad Miasta a o funkcjonowaniu
      ekonomicznym szkoły decyduje Wydział Edukacji UMK poprez Zakład Ekonomiki
      Oświaty "Śródmieście". Nadzór pedagogiczny imerytoryczny stanowi Wizytator
      Regionu X Centrum Edukacji Artystycznej przy Departamencie Szkolnictwa
      Artystycznego Mnisterstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Z punktu widzenia
      pedagogicznego szkołą nie podlega kuratorium oświaty.

      Ogólnokształcące szkoły muzyczne II stopnia obejmujące programem nauczaczania
      przedmiotów ogólnych gimnazjum i liceum łącznie są prowadzone bezpośrednio przez
      Ministerstwo Kultury, gdyż szkoły ponad podstawowe prowadzone śą przez organa
      administracji terenowej.

      Zespoły szkół muzycznych, takie jak ZPSM im Karłowicza w Krakowie są szkołami
      PAŃSTWOWYMI ze względu na to, że skląają się z kilku rodzajów szkół i
      ogólnokształćących i stricte muzycznych.

      PAŃSTWOWE Szkoły muzyczne, to szkoły oferująće wyłąćznie edukację zawodową
      muzyczną, bez przedmiotó ogólnych. Są prowadzone przez MInisterstwo Kultury. W
      Krakowie są to szkoły przy Basztowej 9 i Jóżefińskiej 16. Szkołą Muzyczna I
      stopnia przy PIlotów jest szkołą prowadzoną przez Krakowskie Towarzystwo
      Muzyczne. A szkołą muzyczna dla dzieci niewidomych i niedowidzących na
      TYnieckiej jest zlaiczona do szkół specjalnych.

      Zakładam, ze ta wiedza nie jest pani obca. Szkoda, że przedstawiająć sknerstwa
      Urzeu Miasta i przymusu żebractwa ze strony szkól muzycznych i rodzicó uczniów
      tych szkół wypadałóby być precyzyjną, bowiem wiekszość czytelników nawet nie
      wie, ze istnieje coś takiego jak Centrum Edukacji Artystycznej - odpowiednik
      Kuratorium oświaty dla szkół ogólnych.

      Niestety urzędnicy UMK też mają problemy z ropzpoznaniem co należy do ich
      obowiazków a co nie i czym wypadałoby sie zaintersować z racji przyzwoitośći.
      Mniemam, zę w przyszłości, bęzie pani bardzije prezycyjna predstsawiająć
      problemy uczniów krakowskich szkól muzycznych. To, ż są to szkoły niechciane
      przez UMK nie musi oznaczać, ze można je przedstawiać byle jak.

      Ale, pomijająć to, dobrze, ze ktoś zdecydował się tym problemem zająć.
    • Gość: Bellonka Muzyczne talenty bez wsparcia miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 23:29
      No niestety. Pan Berkowicz to był bardzo zły adres jeśli chodzi o
      pomoc w promocji artystów poza Polską czy chociażby poza Krakowem.
      On nie ma o tym zielonego pojęcia, a poważne kompleksy wynikające z
      braku wiedzy w tym temacie nadrabia rozdmuchanym ego!!! Bardzo
      wymowne jest to, że Agata Szymczewska, której był agentem zaraz po
      Konkursie Wieniawskiego bardzo szybko zrezygnowała ze współpracy z
      nim, gdy zorientowała się, że jedyne co on potrafi to odcinać swoje
      parę procent od honorariów, które oferowały jej polskie orkiestry -
      sam nowych koncertów wygenerować nie potrafił. Jedyne co ten
      człowiek umie to wyciągać pieniądze z państwowej kasy na artystów
      zagranicznych, o których gdzieś wyczytał w katalogach płytowych,
      przy okazji promując samego siebie. No cóż - drogo kupić każdy głupi
      potrafi, ale promować, sprzedawać na zewnątrz - to sztuka, która
      jest absolutnie poza jego zasięgiem.
    • Gość: skania Muzyczne talenty bez wsparcia miasta IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.12.08, 18:15
      Witam serdecznie. Po przeczytaniu tego artykułu mogę z całą pewnością napisać że to chory kraj.
      Rozumiem rodziców, bo sam mam syna trzynastoletniego który gra moim zdanie dobrze na keyboardzie i wiem ile to kosztuje żeby można go gdzieś pokazać.
Pełna wersja