I o co była awantura przy A4?

IP: *.autocom.pl 28.03.08, 22:46
Łapczycy nie Łapczyc.
    • Gość: Marek niedługo wszystkie bedą szły przez brukselę... IP: *.net.autocom.pl 28.03.08, 23:57
    • Gość: Bugaj I o co była awantura przy A4? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 04:08
      Wójt rację, przecież inaczej nic by nie wynegocjował.
    • Gość: vvv "Czekamy na nastepną blokadę" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.08, 06:42
      "Czekamy więc na następną blokadę. Wiadomo. Z Bochni do Krakowa
      skargi najszybciej idą przez Warszawę, a jeszcze szybciej przez
      Brukselę."

      No tak, nie będzie blokady to dziennikarz Piłat nie będzie miał o
      czym pisać.
      Żenada:(
    • Gość: Brzeszczan Nastepna blokada bedzie w Brzesku IP: *.pools.arcor-ip.net 29.03.08, 07:19
      Nastepna blokada bedzie w Brzesku!!! Moze dzienikarze zainteresuja sie zjazdem z
      autostrady w brzesku i dziwnych alternatyw ktore lansuje posel PiS Pan Czesak.
      Niedawno nawet kupi dzialke przy zjezdie (kolo szpitala) i stary plan
      zagospodarowania mu juz nie odpowiada. Juz nie mowiac o tym za alternatywny
      zjazd doprowadzi do zamkniecia Malopolskiego Centrum Biotechniki i utraty 70
      miejsc pracy!!!
      Zapraszam dzienikarzy GW do brzeska jest o czym pisac!!!
      • Gość: vvv Re: Nastepna blokada bedzie w Brzesku IP: *.tier.ar.krakow.pl 29.03.08, 07:49
        Jesteś pewien że w Brzesku będzie zjazd z autostrady?
        • Gość: Brzeszczan Re: Nastepna blokada bedzie w Brzesku IP: *.pools.arcor-ip.net 29.03.08, 08:10
          Tak jestem pewien, zjazd ma byc w lesie na drodze powiatowej, problem jest kto
          ma go sfinasowac, Pan Czesak sprowadzal ostatnio ministrow i bylych premierow
          (Polaczek, Kaczynski itp.). Mozna sobie tylko wyobrazic jak ludzie sa wkurzeni
          kiedy sie dowiedzieli ze posel z ministrem robili wizje lokalne mjesc (kolo
          zakladu Biotechniki) gdzie powstanie zjazd autostrady nie wiedzac o tym ze ich
          domy beda wyburzane. Mysle ze do nastepnych wizji lokalnych juz nie dojdzie bo
          zakonczy sie konfrontacja silowa.
        • Gość: Stefan zjazd w Brzesku IP: *.autocom.pl 29.03.08, 09:43
          Oczywiście, że będzie bo musi być połączenie z drogą nr 75 na Nowy
          Sącz i Krynicę.
    • Gość: p Re: I o co była awantura przy A4? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 08:03
      ale autor z daleka i nie wie o co chodzi, tak można komentowac jak
      się mieszka 200 km od miejsca
    • Gość: paweł I o co była awantura przy A4? IP: *.autocom.pl 29.03.08, 08:27
      Moim zdaniem awantura była słuszna. Oczywiście mnie też drażni, kiedy każda
      inwestycja w kraju jest oprotestowana, ale z drugiej strony jeszcze bardziej
      mnie wkurza podejście typu, jak jest interes narodowy to wszyscy się maja
      podporządkować i koniec. Nie dla każdego ten interes narodowy jest tak samo
      ważny, a to co piszą dziennikarze trzeba odpowiednio przetrawić. W szczególności
      ten artykuł. Pomimo, że mieszkam w Kr., a budowa tej nieszczęsnej "superszosy",
      która rozwiąże wszystkie problemy Polaków, jest dla mnie b. ważna, bardzo nie
      podobał mi się ton w jakim artykuł został napisany. Oto Pan z wielkiego miasta
      kpi z interesów ludzi z prowincji. A rzeczywistość jest taka, że biednemu wiatr
      w oczy. ...żeby furmanki się mogły toczyć po równym asfalcie... - panie
      redaktorzyno, proszę przyjąć do swej nieobiektywnej ciasnej główki, że ludziom z
      Bochni może wisieć, czy Pana auto, wielmoży z Kr., będzie się toczyć po
      autostradzie czy najeżonej fotoradarami i przejściami dla pieszych wiecznie
      remontowanej 4. A wychodzenie z założenia, że pana autostrada jest ważniejsza
      niż jego droga dojazdowa do pola (w ogóle skąd ta sugestia, że w Bochni
      mieszkają gł. rolnicy???) jest myśleniem w kategoriach rodem z I RP. Tym czasem
      rzeczywistość jest taka, że autostrada powstanie, a dookoła zostaną rozjeżdżone
      przez buldożery i koparki wiejskie dukty, a ludzie do pracy, szkoły, etc. będą
      chodzić kuśtykając, lawirując i ryzykując - wejść w kałużę, czy pod samochód.
      Ale co to będzie obchodzić premiera przecinającego w glorii biało-czerwoną
      wstęgę, co to jedną czy drugą "brukselkę" która drogami lokalnymi jeździć nie
      będzie, a jak wiadomo czego oczy nie widzą sercu nie żal (vide zakopianka i
      utracone interesy przez odciętych od świata ludzi - to ci dopiero sukces i
      cywilizacyjny postęp - wybudować drogę dla turystów z Kr. i W-wy kosztem
      dziesiątek ludzi). Podsumowując - Panu burmistrzowi (nauczonemu doświadczeniem
      rozmów na szczeblu lokalnym - co też przez redaktora zostało wyśmiane, sic!)
      gratulacje umiejętności obrony interesów swojej gminy, Panu redaktorowi nieco
      więcej empatii i nieco niżej zawieszonego nosa.
      • Gość: Stefan Jaka awantura? IP: *.autocom.pl 29.03.08, 09:45
        Zgadzam się w całej rozciągłości.

        Wójt powinien przez swoich być noszony na rękach. Wie jak
        skutecznie zawalczyć o ich dobro. A że w Polsce nikt się nie liczy
        z interesami słabych i maluczkich, to wójt pokazał gdzie jego siła i
        wygrał.

        Oczywiście jestem za budową autostrad, ale nie kosztem ludzi, tylko
        dla ludzi.


        Gość portalu: paweł napisał(a):

        > Moim zdaniem awantura była słuszna. Oczywiście mnie też drażni,
        kiedy każda
        > inwestycja w kraju jest oprotestowana, ale z drugiej strony
        jeszcze bardziej
        > mnie wkurza podejście typu, jak jest interes narodowy to wszyscy
        się maja
        > podporządkować i koniec. Nie dla każdego ten interes narodowy jest
        tak samo
        > ważny, a to co piszą dziennikarze trzeba odpowiednio przetrawić. W
        szczególnośc
        > i
        > ten artykuł. Pomimo, że mieszkam w Kr., a budowa tej
        nieszczęsnej "superszosy",
        > która rozwiąże wszystkie problemy Polaków, jest dla mnie b. ważna,
        bardzo nie
        > podobał mi się ton w jakim artykuł został napisany. Oto Pan z
        wielkiego miasta
        > kpi z interesów ludzi z prowincji. A rzeczywistość jest taka, że
        biednemu wiatr
        > w oczy. ...żeby furmanki się mogły toczyć po równym asfalcie... -
        panie
        > redaktorzyno, proszę przyjąć do swej nieobiektywnej ciasnej
        główki, że ludziom
        > z
        > Bochni może wisieć, czy Pana auto, wielmoży z Kr., będzie się
        toczyć po
        > autostradzie czy najeżonej fotoradarami i przejściami dla pieszych
        wiecznie
        > remontowanej 4. A wychodzenie z założenia, że pana autostrada jest
        ważniejsza
        > niż jego droga dojazdowa do pola (w ogóle skąd ta sugestia, że w
        Bochni
        > mieszkają gł. rolnicy???) jest myśleniem w kategoriach rodem z I
        RP. Tym czasem
        > rzeczywistość jest taka, że autostrada powstanie, a dookoła
        zostaną rozjeżdżone
        > przez buldożery i koparki wiejskie dukty, a ludzie do pracy,
        szkoły, etc. będą
        > chodzić kuśtykając, lawirując i ryzykując - wejść w kałużę, czy
        pod samochód.
        > Ale co to będzie obchodzić premiera przecinającego w glorii biało-
        czerwoną
        > wstęgę, co to jedną czy drugą "brukselkę" która drogami lokalnymi
        jeździć nie
        > będzie, a jak wiadomo czego oczy nie widzą sercu nie żal (vide
        zakopianka i
        > utracone interesy przez odciętych od świata ludzi - to ci dopiero
        sukces i
        > cywilizacyjny postęp - wybudować drogę dla turystów z Kr. i W-wy
        kosztem
        > dziesiątek ludzi). Podsumowując - Panu burmistrzowi (nauczonemu
        doświadczeniem
        > rozmów na szczeblu lokalnym - co też przez redaktora zostało
        wyśmiane, sic!)
        > gratulacje umiejętności obrony interesów swojej gminy, Panu
        redaktorowi nieco
        > więcej empatii i nieco niżej zawieszonego nosa.

        • Gość: galicjanin Jak woleliscie stolyce w Warsiawie zamiast w Wiedn IP: *.ksknet.pl 29.03.08, 10:56
          to teraz nie narzekajta, ze wam sie buraki warszawskie rozwalają po drogach i zę
          z kazda, nawet glupia sprawą tzreba do Warszawy jezdzić. Trzeba było mysleć w
          1918 roku, "patrioci". Jak bedziecie wybrzydzać na Pana Dyrektora i Pana
          Ministra, to za karę zamiast autostrady wybudują wam Pomnik Powstanców (albo coz
          rownie uroczego) zebyscie zapamietali, ze tu jest IV RP !!!
    • Gość: pipek żenada panie Piłat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 10:57
      Ten brak obiektywizmu, pogarda dla ludzi i pewność siebie. Masz pan
      wszelkie predyspozycje aby kandydować do sejmu a przynajmniej rady
      miasta. Żenada panie Piłat.
    • Gość: x I o co była awantura przy A4? IP: *.geod.agh.edu.pl 30.03.08, 19:51
      Panowie z Wyborczej - zamiast organizować nagonkę na wójta Łysego,
      który po prostu dobrze wypełnia swoje obowiązki wobec wyborców,
      zastanówcie się, po co organizowaliście ordynarną antyPiSowską hucpę
      i nachalne poparcie dla PO-paprańców? Przecież ta "partia" krętaczy
      i łapówkarzy nie ma pojęcia o rządzeniu!
      • havi1 Re: I o co była awantura przy A4? 30.03.08, 21:55
        x Zenada
        a Panowie z PISu to umieli rządzić??!
        co strzał to pudło!

        A pan Lysy dobrze że wycofał wniosek bo mógł tym zablokować ważną strategicnie inwestycję w Polsce
        • Gość: author Re: I o co była awantura przy A4? IP: *.ghnet.pl 30.03.08, 22:32
          To wasza gadanina to jeden wielki wiejski bełkot.
          Autostrady mają powstawać czy wam się to podoba czy nie. A jeżeli macie problem
          ze zjazdem to się go nie zrobi przez kilkanaście miesięcy i wtedy będziecie
          inaczej rozmawiać. Tę drogę robi się po to aby był dojazd na Ukrainę a nie ZJAZD
          DO BRZESKA!
    • Gość: Jurek I o co była awantura przy A4? IP: *.gemini.net.pl 04.04.08, 12:08
      Mieszkam koło niedawno wyremontowanego ronda mogilskiego. Samo
      rondo - trzeba przyznać jest super, ale drogi dojazdowe, szczegulnie
      od strony Huty i Ugorka są w opłakanym stanie . Juz przed remontem
      były w nie najlepszej kondycji, szczegulnie Mogilska, Brodowicza i
      Pilotów. Mniejsze uliczki które do remonu wytrzymywały umiarkowany
      ruch w niezłej kondycji tj. cystersów, Grunwaldzka, Zalewskiego itd.
      są obecnie w opłakanym stanie. Czy rada dzielnicy lub inny organ
      odpowiedzialny za stan nawierzchni w tym regionie nie powinien przed
      rozpoczeciem prac remontowych zabezpieczyć odpowiedzią umową
      przywrócenie stanu nawierzchni z przed remontu, tak jak zrobił to uw
      wójt gminy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja