rozmowy kwalifikacyjne - przykre doświadczenia

31.03.08, 09:27
Macie jakieś przykre doświadczenia z rozmów kwalifikacyjnych?? Ja
właśnie szukam pracy w krakowie - w sobotę byłam umówiona na rozmowę
w firmie Polon, na którą jechałam specjalnie z Warszawy w piatek
wieczorem (warto dodać że osoba, z która miałam rozmawiać dobrze o
tym wiedziała). W sobotę rano, kiedy byłam juz w umówionym miejscu,
okazało się, że dzień wcześniej już kogoś przyjeli i napisali mi
maila o godz 19.43 w piątek, żebym nie przychodziła!!! Nawet nie
pofatygowali sie zeby zadzwonic, a koles z ktorym bylam umowiona,
okazal sie strasznym burakiem! Ostrzegam wszystkich przed ta firma!
Szczyt ignorancji!!!!!!!
    • donald-duck1 Re: rozmowy kwalifikacyjne - przykre doświadczeni 31.03.08, 14:21
      mój kolega starał się kilka lat temu o pracę,
      rozesłał CV do równych firm w tym do Browaru w Brzesku,
      postanowiłem ze znajomą zrobić jaja,
      zadzwoniła do niego, przedstawiła się, jako Szefowa Działu Personalnego w
      Browarze w Brzesku i zaprosiła go na rozmowę kwalifikacyjną...
      dokładnie pamiętam na 27 grudnia na godziną 7,15 rano...., [bo tak zaczynają
      pracować],


      kumpel całe święta Bożego Narodzenia przeżywał, że dostanie pracę,
      zaraz po świętach wstał przed 5 rano, unyl się, garniturek etc.
      i pociagiem z Krakowa do Brzeska pojechał...,


      ale sie tam z niego śmiali !!!!


      pocałował klamkę....

      wrócił WNERWIONY !!!

      i rozpoczął ustalanie, kto zrobił z niego JAJA....,


      :)))
      • klaczkafiglaczka Re: Chwalisz się tak chamskim "żartem", że... 31.03.08, 17:16
        życzę ci, abyś był kiedyś w sytuacji kogoś potrzebującego i szukającego pracy. Kompletnie kretyński wybryk, którego powinieneś się wstydzić latami.
        Po przeprowadzce do Krakowa szukałam stałej pracy, na szczęście miałam zlecenia i różne fuszki. Dobrze pamiętam dwie rozmowy "kwalifikacyjne", w tym jedną w firmie Adecco - panienka pomyliła w meilu datę i godzinę spotkania, więc jechałam na próżno. Ale to nic, najgorsza kwalificjałka była wtedy, gdy facet z prywatnej firmy poligraficznej poza wymienieniem obowiązków służbowych zapytał, czy jestem gotowa na wyjazdy z nim "wie pani, targi, konferencje, kontrahenci, seksik, lodziki...". Zamalowałam go w pysk i wyszłam. Zabrałam swoje CV z tego bagna. Amii2 i kilka innych forumowiczek opowiadało na pifnym spotkanku nieco podobne historyjki, więc praktyka tego typu rozmów jest w modzie. Na jednej z krak.uczelni pani dziekan powiedziała na przykład, że "na te wolne miejsca to wie pani, ile chętnych profesorskich dzieci jest? A ja tu muszę zgodnie z prawem z wami gadać i kwalifikacyjne rozmowy udawać". Bez komentarza!
        • kocinos Dla równowagi ... 01.04.08, 17:57
          coś "z drugiej strony biurka".
          Szukałem kobiety do prowadzenia rozmów telefonicznych - coś podobnego do
          telemarketingu. Napisałem, jakie są wymagania - dykcja, komunikatywność i.t.p.
          Zjawiła się (między innymi) kobicina chyba po podstawówce, z wadami wymowy
          (seplenienie) i gadająca jak "tradycyjna" przekupka na targu. Oczywiście
          delikatnie dałem jej do zrozumienia, że ta praca nie dla niej. Potem przez 30
          minut musiałem wysłuchiwać, jacy to pracodawcy są krwiopijcy - "tylko młode,
          zgrabne i.t.p. mają szanse" ... Ufff
          Żeby nie było niedomówień, przyjąłem inną kobitkę po 40, ale mówiącą jak
          człowiek i energiczną. Różnych Bozia ma lokatorów ...
      • krzychut Re: rozmowy kwalifikacyjne - przykre doświadczeni 31.03.08, 21:04
        donald-duck1 napisała:
        zadzwoniła do niego, przedstawiła się, jako Szefowa Działu
        Personalnego w
        > Browarze w Brzesku i zaprosiła go na rozmowę kwalifikacyjną...
        > dokładnie pamiętam na 27 grudnia na godziną 7,15 rano...., [bo tak
        zaczynają
        > pracować],

        Można zrozumieć, żeś kretyn, ale żeby się tym chwalić na forum?

        • peteen Re: rozmowy kwalifikacyjne - przykre doświadczeni 01.04.08, 11:37
          to nie kretyn, to tylko sabbin - "wielki" inwestor...
          • krzychut Re: rozmowy kwalifikacyjne - przykre doświadczeni 01.04.08, 11:52
            peteen napisał:

            > to nie kretyn, to tylko sabbin - "wielki" inwestor...

            A to nie przepraszam...
      • kliwia-tylko Re: rozmowy kwalifikacyjne - przykre doświadczeni 01.04.08, 23:29
        Też uważam,ze miałeś idiotyczny pomysł. Wstydź się!!
Pełna wersja