Angielskojęzyczny lep na turystów

IP: 62.233.163.* 30.05.08, 22:34
Pomysł jak najbardziej godny pochwały i jestem za tylko chciałam zwrócić uwagę
na szerszą perspektywę... Miałam okazję podróżowac po wielu europejskich
krajach i nie jest to standard, iż we Włoszech, Hiszpanii czy Francji znajdę
kogoś kto mówi choćby po angielsku w promieniu kilku kilometrów. Najświeższe
doświadczenie - regionalne włoskie linie lotnicze - żadna stewardesa nie
mówiła po angielsku, w gre wchodził tylko włoski.

Teraz może przemówi przeze mnie trochę nacjonalizm, ale podróżując poświecie
nie spotkałam się z napisami w języku polskim (nawet w Czechach), nie mówiąc o
znajmości tego języka nawet w ościennych krajach.
Skoro Niemcy, Anglicy, Włosi czy Hiszpanie wymagają od nas abyśmy na ich
terenie posługiwali się ich językiem, to dlaczego nie wymagać od nich, żeby
choć spróbowali poznać nasz język...
    • Gość: WG Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.ghnet.pl 30.05.08, 22:51
      popieram przedmówcę. czy koniecznie chcemy zmienić Kraków w - jak to określają
      Anglosasi - kosmopolityczny "tourist trap"? takie naklejki sugerują, że to nie
      miasto z własną tożsamością, ale jakaś scenografia dla przyjezdnych...zapewniam,
      że drażni to również co bardziej wysublimowanych turystów.

      rzecz jasna nie zaszkodzi, jeśli obsługa będzie znała jakiś język. ale beż tego
      służalczego afiszowania się.
      • lmblmb Proszę rozwiń. 31.05.08, 09:02
        Gość portalu: WG napisał(a):

        > popieram przedmówcę. czy koniecznie chcemy zmienić Kraków w - jak
        > to określają Anglosasi - kosmopolityczny "tourist trap"? takie
        > naklejki sugerują, że to nie miasto z własną tożsamością,

        W którym miejscu? Proszę rozwiń.

        > ale jakaś scenografia dla przyjezdnych...zapewniam,
        > że drażni to również co bardziej wysublimowanych turystów.

        Wysublimowanych turystów jest ile procent? Dwa? To na nich chcecie robić biznes?
      • Gość: ok Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 15:33
        akcja jest dobra, bo promuje Krakow... nie zyjmy w jakiejs bance - angielski
        jest jezykiem meidzynarodowym, kiedy jade do np. Czech predzej dogadam sie po
        angielsku niz po polsku... tak samo w Niemczech itp nikt nie kaze uczyc sie
        niemieckiego, angielski wystarczy, wiec skoncze z tymi 'sarmackimi' tekstami -
        jak chca sie dogadac niech mowia po polsku, znajmosc angielskiego jest pewnym
        wyznacznikiem wiedzy i obycia!
        • Gość: Nikodem Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: 89.211.42.* 31.05.08, 15:55
          No i świetnie. Jednakże ani w Sztokholmie, ani w Amsterdamie, ani w Berlinie nie
          widziałem takich nalepek.

          Takie naklejki świadczą jedynie o tym jak WIELU Polaków z języków europejskich
          zna jedynie polski. Nie jest to promocja miasta ale pokazywanie, jak kiepscy
          jesteśmy (skoro miejsca gdzie można się dogadać należy specjalnie oznaczać).
        • Gość: Leppiej Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 20:20
          > kiedy jade do np. Czech predzej dogadam sie po
          > angielsku niz po polsku...

          Aaa to juz obciach. Z Goralami i Kaszubami tez rozmawiasz po angielsku?
        • Gość: turysta Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: 62.233.163.* 01.06.08, 21:22
          Przez dłuższy okres mieszkałam w Niemczech i wierz albo nie ale nie wystarczała
          znajomość języka angielskiego. Niemcy w urzedach, bankach, nawet na uczelni
          wychodzili z założenia, skoro do nas przyjechałeś, chcesz tu żyć, uczyć sie...
          to uzywaj naszego języka bo jesteś w Niemczech!
          • Gość: novial Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.08, 22:11
            Zgadzam się, że Polacy nie powinni się płaszczyć przed Anglosasami, zwłaszcza że
            w wielu innych krajach europejskich, także w Europie zachodniej, tego się nie
            robi. Imperializm językowy Anglii i Ameryki przynosi im wielkie korzyści i
            olbrzymie zyski.
            A ponadto myślę, że władze Krakowa lepiej zrobią, jeśli zaczną nie od
            anglicyzowania swojego miasta, tylko od jego posprzątania. Wstyd patrzeć na
            obskurne, odrapane kamienice np. w okolicach tłumnie odwiedzanego Kazimierza. To
            są po prostu odstręczające slumsy.
      • Gość: Anastazy Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.2-0.pl 01.06.08, 11:43
        tu nie chodzi o to, że można po angielsku, tylko o to, że
        posługujemy się najczęściej używanym, takim praktycznym esperanto,
        językiem na świecie - a że akurat to angielski, to nie ma co się
        zżymać. Dawniej mógł to być francuski lub łacina/greka. A po jakiemu
        ma się turysta porozumiewać - na migi? Nie zawsze łatwo w ten
        sposób, zwłaszcza w bardziej skomplikowanych sytuacjach (choćby na
        dworcu PKP). Na mnie zrobiło bardzo dobre wrażenie to, z czym
        spotkałem się ostanio w Rumunii - na dworcach nawet w o połowe
        mniejszych miast niż Kraków, jesteś w stanie po angielsku bez
        wielkiego problemu się porozumieć - nawet bilet wymienić na inny; a
        tu - niezła rzeź na PKP - widziałem jakie jaja były, jak Chińczyk
        chciał bilet kupić - dobrze, że to studenckie miasto i zaraz ktoś
        się zajął tłumaczeniem.

        Dlatego w pełni popieram tą akcję - nie chodzi przecież o
        depolonizację, tylko o wyciągnięciu tego miasta na światowe salony,
        bo zadupiem chyba być nie chcemy. Pozdrawiam
    • Gość: michzio Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.244.156.185.ip4.tnp.pl 31.05.08, 00:25
      dziś na dworcu hiszpanie pytali się mnie ile się jedzie pociągiem do auschwitz czyli chyba do oświęcimia niebardzo się orientowałem bo nie jestem z tych stron powiedziałem ze pewnie około 2 h oczywiście po angielsku a gdy dodałem You must ask in information. gość z uśmiechem stwierdził niepamiętam dokładnie ale chodziło o to że We was there, But they dont speak english ;) troche się zdziwiłem bo przecież jak byłem w niemczech czy francji to mnie właśnie do informacji odsyłano etc ale nagle sobie przypomniałem przecież to polska no i przecież to kraków a nie warszawa ;)
      • Gość: Kagan Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 17:26
        Wyslac tych turystow do Gunatanamo!
      • Gość: 123 Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.zone3.bethere.co.uk 31.05.08, 18:37
        To akurat w Hiszpanii z angileksim jest tak samo albo i gorzej!
      • Gość: wraith Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 21:34
        Pozwolę sobie zauważyć, że w sieci krakowskiej MIEJSKIEJ informacji turystycznej minimalnym wymaganiem w zakresie przyjmowania do pracy jest znajomość conajmniej 2 języków obcych w stopniu choćby dobrym/komunikatywnym. Jeśli tak rzeczywiście było, jak się ów Hiszpan żalił, to musiał odwiedzić prywatny punkt "i" na Dworcu. Cóż, widać nie zawsze to co prywatne jest lepsze...
    • janior Angielskojęzyczny lep na turystów 31.05.08, 08:57
      Zgadzam sie, że w sklepach, instytucja powinny być osoby znające język angielski
      w stopniu komunikatywnym, ale akcja nie jest dobra, bo cudzoziemcy przyjeżdżając
      do Polski muszą wiedzieć, że konieczna jest choćby elementarna znajomość języka
      polskiego. Za granicą Polacy bez znajomości lokalnego języka nie mają szans na
      cokolwiek.
      • Gość: Kaczoland Atakuje Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: 71.55.12.* 31.05.08, 16:30
        "bo cudzoziemcy przyjeżdżający do Polski muszą wiedzieć, że konieczna jest
        choćby elementarna znajomość języka polskiego."
        ----------------------------------------------------------------------
        Niestety, Polska nigdy nie byla (i nadal nie jest...) krajem na tyle atrakcyjnym
        dla zagranicznych turystow by musieli tracic dodatkowo czas na nauke jezyka
        polskiego!
    • lmblmb To doskonale! 31.05.08, 09:00
      Gość portalu: turysta napisał(a):

      > Pomysł jak najbardziej godny pochwały i jestem za tylko chciałam
      > zwrócić uwagę
      > na szerszą perspektywę... Miałam okazję podróżowac po wielu
      > europejskich krajach i nie jest to standard, iż we Włoszech,
      > Hiszpanii czy Francji znajdę kogoś kto mówi choćby po angielsku

      To doskonale! Oznacza to, że oddzielamy się od krajów, które bezpodstawnie
      uznają swój język za ważniejszy od angielskiego. Listę podałe/aś wyżej. W
      większości zjedliśmy swoją dumę i

      > Najświeższe doświadczenie - regionalne włoskie linie lotnicze -
      > żadna stewardesa nie mówiła po angielsku, w gre wchodził tylko
      > włoski.

      I o czym to świadczy? Że Polska wyprzedziła Włochy nie tylko we wskaźniku
      przyjazności dla biznesu (poważnie!), ale też przyjazności dla turystów. Sam/a
      dobrze wiesz, że z drugiej strony bieguna są kraje takie jak Szwecja czy
      Niderlandy, gdzie nawet pijany żul w parku zna angielski.

      > Teraz może przemówi przeze mnie trochę nacjonalizm, ale podróżując
      > poświecie nie spotkałam się z napisami w języku polskim (nawet w
      > Czechach),

      W Słowacji są. A zresztą co to za argument?

      > nie mówiąc o znajmości tego języka nawet w ościennych krajach.

      Bez przesady, prostym polskim posługiwałem się zarówno w Czechach, jak i w
      Niemczech Wschodnich (regiony sorbskie, np. Cottbus).

      > Skoro Niemcy, Anglicy, Włosi czy Hiszpanie wymagają od nas abyśmy
      > na ich terenie posługiwali się ich językiem,

      To nadużycie. Pracowałem w Niemczech nie raz, i ani razu nie musiałem znać
      niemieckiego. Fakt, że środowisko było wykształcone, ale na ulicy było podobnie:
      _wszyscy_ (podkreślam) z wyższym wykształceniem w Niemczech zachodnich mówią po
      angielsku, od pani w aptece, do księgowej w firmie.

      Co do Francuzów, to tylko ci we Francji mają kompleksy. W Szwajcarii idzie
      porozmawiać po angielsku bez problemu.

      A propos Anglików, to żaden z nich nie wymaga od Ciebie, żebyś mówił/a jego
      językiem ;). Wystarczy znać standard English, "RP" nie jest wymagany.

      > to dlaczego nie wymagać od nich, żeby choć spróbowali poznać nasz
      > język...

      Ciągle ta sama bezsensowna gadka...

      Odpowiedź jest prosta, 1) bo my niewiele znaczymy w świecie, 2) polski nie
      reformował się od kilkuset lat i obecnie jest językiem idiotycznie
      skomplikowanym, z masą bezpodstawnych wyjątków, chociażby wół->wołu. To dopiero
      początek schodków przy nauce polskiego, do tego dochodzi odmiana czasowników w
      czasie przeszłym (nawet w rosyjskim tego nie ma), inna odmiana rzeczowników
      reprezentujących ludzi i nie-ludzi (klient-klienci-klienty) itp.

      Tych idiotyzmów jest tyle, że pewnie nadal zastanawiasz się co to są "klienty",
      a zapewniam, że to poprawne...
      • Gość: englishshit seks turystika kwitnie w krakowie!!! IP: *.dsl.club-internet.fr 31.05.08, 18:41
        polskie dziwki skonczonne maja renome na swiecie!!
      • Gość: poland is tajland please,come in here,polish girls are easy and suck IP: *.dsl.club-internet.fr 31.05.08, 18:57
        good!! 20 dollars,she gives you a beautiful ass and for all
        night ,you can destroy her!!!have a nice night with polish
        slut,polish bitches ready for all you want !for prezent polish
        bitcha give you AIDS!!!
        • Gość: az Re: please,come in here,polish girls are easy and IP: *.dsl.club-internet.fr 31.05.08, 18:58
          enjoy english mother fuckers!!!
    • Gość: miq Autor chyba nie za jest za pan brat z angielskim IP: *.acn.waw.pl 31.05.08, 09:58
      Autor chyba nie za jest za pan brat z angielskim, skoro robi błąd w tytule
      swojego artykułu. 'english' powinno być z wielkiej litery ...
      • Gość: życzliwy Re: Autor chyba nie za jest za pan brat z angiels IP: *.bb.sky.com 31.05.08, 10:24
        No nie jest. A Ty nie jesteś za pan brat z polskim. Powinno być "wielką literą", ewentualnie "od wielkiej litery" a nie "z wielkiej litery" :)
        • Gość: aga Re: Autor chyba nie za jest za pan brat z angiels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 12:42
          czuję się jak na forum filmwebu
      • Gość: nick Re: Autor chyba nie za jest za pan brat z angiels IP: *.icpnet.pl 31.05.08, 17:15
        Zdanie "'english' powinno być z wielkiej litery ..." powinno
        zaczynać się z dużej litery.
    • Gość: cognex Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.kolornet.pl 31.05.08, 11:30
      Super Akcja i Extra POMYSŁ! Gratuluję!

      A WY malkontenci, zamknijcie się w domach! Dzięki turystom Kraków, Polska
      rozwija się, i wypada aby na dworcu czy w sklepie ktoś mówił w j. obcym. A firmy
      które to potrafią, niech dostaną reklamę za darmo, należy im się!!!

      Dla was wspaniałych POlaków pewnie lepiej by było żeby homoseksualistów
      zalegalizować, co?
    • Gość: krakus Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 14:06
      Mysle, ze bieglosci w angielskim mozna oczekiwac od dziennikarzy. Niech wiedza,
      ze "English" pisze sie z duzej litery.
    • Gość: Polak Akcja jest zła bo promuje angielski IP: *.kolornet.pl 31.05.08, 14:49
      trzeba uczyć turystów polskiego, a jak nie to wypad. Jakoś nigdzie
      na świecie czy w krajach ościennych nie ma napisów po Polsku.
      • Gość: bluecab Re: Akcja jest zła bo promuje angielski IP: *.zax.pl 31.05.08, 15:39
        Gość portalu: Polak napisał(a):

        > trzeba uczyć turystów polskiego, a jak nie to wypad. Jakoś nigdzie
        > na świecie czy w krajach ościennych nie ma napisów po Polsku.

        Po pierwsze: "po polsku" małą literą ;)
        Po drugie: mylisz się! Całkiem niedawno było głośno o kartkach wiszących w
        witrynach sklepów [w Norwegii?] z apelem do polskich złodziei - oczywiście, po
        polsku..
      • Gość: nick Re: Akcja jest zła bo promuje angielski IP: *.icpnet.pl 31.05.08, 17:17
        jak nie ma, w berlinie automaty do biletów mają obsługę po polsku
        • Gość: marter Re: Akcja jest zła bo promuje angielski IP: 193.40.244.* 31.05.08, 17:56
          W Irlandii też w paru miejscach trafiłem (ale to było jeszcze w 2001, teraz to
          już nie inny kraj tylko nasza "zamorska prowincja" :)

          A poza ty w Polsce też raczej się nie spotyka napisów w językach naszych
          sąsiadów - poza niemieckim i czasem rosyjskim.
      • Gość: Anastazy Re: Akcja jest zła bo promuje angielski IP: *.2-0.pl 01.06.08, 11:50
        mówisz tak, bo pewnie nigdy nie wyjechałeś poza granice kraju. Nawet
        w Londynie widziałem napisy po polsku (choćby w kościołach); na
        Słowacji, na Węgrzech (tam po raz pierwszy w 1999r., choć na pewno
        były tam dłuuugo wcześniej), na Ukrainie... A w wielu krajach
        jeszcze nie byłem
    • yamat Balice 31.05.08, 15:34
      Szkoda tylko, że na lotnisku w Balicach człowiek, który obsługuje pasażerów
      przylatujących np. z Chicago, i który wypełnia kwestionariusze nie ma pojęcia o
      znajomości angielskiego. Tak było przynajmniej w czerwcu zeszłego roku. Służę
      szczegółowymi informacjami, gdyż spotkało to osobę z mojej rodziny.
      • Gość: Kagan Re: Balice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 17:29
        Po co nam jankesi w Polsce? ich dolary sa coraz mniej warte!
    • Gość: Polka Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 31.05.08, 15:36
      We do speak english? Lepiej brzmiałoby We CAN speak English here.
      • Gość: Adblock Plus Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: 212.180.160.* 31.05.08, 15:51
        Hehe, zostan juz lepiej ze swoimi madrosciami na forum, Polko. Matko.
      • lmblmb Re: Angielskojęzyczny lep na turystów 31.05.08, 16:24
        Gość portalu: Polka napisał(a):

        > We do speak english? Lepiej brzmiałoby We CAN speak English here.

        "Our staff speaks English".
        • Gość: Kagan "Some kind of Enlish is (maybe) spoken here" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 17:30
          Aby nie byc na bakier z prawda!
      • Gość: nick Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.icpnet.pl 31.05.08, 17:18
        a jeszcze lepiej "We could but we won't !!!!"
        • Gość: Kagan Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 17:43
          I slusznie! Niech sie anglosaska cholota uczy polskiego!
          • Gość: xtrmntr polska hołota też mogłaby się polskiego pouczyć IP: *.triad.res.rr.com 02.06.08, 02:17
            To tak a propos.
    • Gość: kolega turysy Angielskojęzyczny lep na turystów IP: 89.100.156.* 31.05.08, 15:53
      Jak gazeta ma takie wplywy to niech sie jeszcze postara o to, zeby
      na komisariacie ktos mowil po angielsku + pani ktora odbiera telefon
      alarmowy. Kolega po powrocie z przepieknego krakowa zalil sie nie
      dosc ze ukradli mu samochod to jeszcze pani cos tam po posku do
      niego powiedziala i ODLOZYLA sluchawke.
      • Gość: Nikodem Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: 89.211.42.* 31.05.08, 16:02
        No. Normalka. Dokładnie to samo miałem tyle, że w Istambule. Rozmowa z policją
        musi być w obecności tłumacza. No chyba, że władasz tureckim.
      • Gość: Kagan Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 17:31
        W Brukseli, stolicy UE, policja tez nie zna angielskiego, nawet w
        komisariacie przy samym rynku...
    • Gość: janka w Polsce angielski slabo znany IP: *.dsl.bell.ca 31.05.08, 16:05
      Wlasnie wrocilam z podrozy po Europie (m.in. po Polsce) z moim kanadyjskim
      boyfriendem. Z przykroscia musze stwierdzic, ze najwieksze trudnosci w
      porozumieniu sie z "miejscowymi" mial on wlasnie w Polsce, nawet w przepieknym
      skadinad Krakowie. Znajomosc jezyka angielskiego - to chyba tylko w CV
      pracownikow majacych kontakt z turystami wystepuje jako "dobra", w wiekszosci w
      wypadkow bez mojej obecnosci zostawalby mu tylko "jezyk migowy". Znacznie lepiej
      bylo w innych krajach, takze Europy Wschodniej (np. w Czechach). Stwierdzil on
      pozniej, ze beze mnie nie odwazylby sie wybrac w ponowna podroz do Polski, choc
      oprocz tego wrazenia wylacznie pozytywne wyniosl.
      A wiec: uczcie sie Polacy angielskiego jesli chcecie wyjsc z zascianka !
      Podejscie niektorych z Was - "niech sie naucza polskiego jak chca do nas
      przyjezdzac", raz ze ma takie same szanse realizacji jak lot balonem na Ksiezyc
      a dwa, ze swiadczy o totalnym zacofaniu i niezrozumieniu wspolczesnego,
      globalizujacego sie swiata, gdzie nie znajacy jezyka angielskiego powoli staje
      sie takim samym "dinozaurem" jak ten, ktory nie umie obslugiwac komputera.
      Przezyc niby jeszcze mozna, ale wiadomo, ze jest sie calkowiecie zepchnietym
      poza nawias
      wspolczesnosci.
      • lmblmb mam zupełnie odmienne wrażenia. 31.05.08, 16:31
        Gość portalu: janka napisał(a):

        > Wlasnie wrocilam z podrozy po Europie (m.in. po Polsce) z moim
        > kanadyjskim boyfriendem. Z przykroscia musze stwierdzic, ze
        > najwieksze trudnosci w porozumieniu sie z "miejscowymi" mial on
        > wlasnie w Polsce,

        Na dzień dzisiejszy chyba jednak większe problemy są w Niemczech wschodnich.

        > nawet w przepieknym skadinad Krakowie.

        "Nawet"? Ten wyraz chyba nie na miejscu. Kraków jest pełen zadufanych w sobie
        Krakusów, oni niczego nie muszą ulepszać.

        > Znajomosc jezyka angielskiego - to chyba tylko w CV
        > pracownikow majacych kontakt z turystami wystepuje jako "dobra", w
        > wiekszosci w wypadkow bez mojej obecnosci zostawalby mu tylko
        > "jezyk migowy".

        A ja mam zupełnie odmienne wrażenia (fakt, że nie z Krakowa). Kiedy moja żona
        rozmawia w sklepie z dziećmi po angielsku, bardzo często jest obsługiwana po
        angielsku. Ostatnio nawet dziewczyna przywożąca chińskie żarcie wdała się w
        konwersację z nami - po angielsku. I nie było to dukanie, a prosty, ale płynny
        język. Wyjazdy do UK to zmieniły na lepsze.

        > Znacznie lepiej bylo w innych krajach, takze Europy Wschodniej
        > (np. w Czechach).

        Czechy to państwo o zupełnie innym poziomie rozwoju, nie ma co porównywać.

        > Podejscie niektorych z Was - "niech sie naucza polskiego jak chca
        > do nas przyjezdzac",

        Dyć to zwykły troll pisze. Taki, co chce szokować.
        • Gość: kanadianshit [...] IP: *.dsl.club-internet.fr 31.05.08, 18:24
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: nick Re: w Polsce angielski slabo znany IP: *.icpnet.pl 31.05.08, 17:23
        A mi się wydaję że lubisz się użalać nad sobą i Polską. W Polsce
        źle - wszędzie dobrze. Jak jesteś taka światowa, to powinnaś
        wiedzieć, że w Polsce nie jest z tym najgorzej, tylko trzeba szukać
        kogoś do 40 lat, bo jest większa szansa, że będzie znał angielski a
        nie np rosyjski
        • Gość: Kagan What's wrong with Russian? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 17:42
          Czuje rasizm i "ageism"... :(
          • Gość: nick Re: What's wrong with Russian? IP: *.icpnet.pl 31.05.08, 19:41
            gdzie? czy ja dyskrymimuje ludzi po 40 czy mówiących po rosyjsku?
            Powiedziałem tylko rady dla obcokrajowców, chcących się dogadać po
            angielsku
      • Gość: Kagan I dobrze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 17:34
        Bowiem Polska, w odroznieniu od Kanady, nie byla nigdy brytyjska
        kolonia! Wole kulturalnego czowieka nie znajacego angielskiego i
        obslugi komputera niz chama z Ameryki co zna dobrze tzw. American
        English i komputery...
      • Gość: suki z pl janka jestes zwykla tania polska dziwka!!dlatego ! IP: *.dsl.club-internet.fr 31.05.08, 18:32
        dlatego kandyjczyk xie ma!!bo jestes ladna,bez charakteru,glupiutkia
        i puszcalska w lozku !!les polonaises sont les salopes des
        canadiens!!
        • Gość: nick Re: janka jestes zwykla tania polska dziwka!!dlat IP: *.icpnet.pl 31.05.08, 19:46
          kogoś tu chyba wystawiła jakaś polka hhehe
      • Gość: Juliusz Re: w Polsce angielski slabo znany IP: *.npg.org.uk 01.06.08, 17:34
        Nie przesadzaj. Znani z awersji do angielskiego sa przede wszystkim
        Francuzi i Kanadyjczycy z Quebecu (zapytaj boyfrienda jesli nie
        wierzysz). Ciekawie sprawa ma sie w Belgii - w czesci flamandzkiej
        bez problemu porozumiesz sie po niderlandzku, francusku i angielsku,
        w Belgii poludniowej i Brukseli niemal wylacznie po francusku.
    • przyladek.dobrej.nadziei Widzicie baco, trzeba się uczyć języków 31.05.08, 16:07
      Panocku, ale po co, ten tu siedem znol, a i tak sie ze mnom nie dogodol.
    • Gość: asdfasdf Biedacy w Krakowie IP: *.hsd1.il.comcast.net 31.05.08, 16:21
      Biedacy w Krakowie
    • Gość: grzegorz Re: w hiszpani nikt nie mi po angielsku IP: *.zabrze.net.pl 31.05.08, 16:26
      w madrycie na glownym dworcu po 2 godzina poszukiwania w kantorze
      znalazlem pania ktora umiala mi dac informacje po angielsku W Polsce
      nie jest zle zawsze jakis mlody lamana agielszczyzna cos odpowie
      • Gość: Kaczoland Atakuje Re: w hiszpani nikt nie mi po angielsku IP: 71.55.12.* 31.05.08, 16:35
        "Ruszyła akcja nagradzania firm i instytucji "Please, come in, we do speak
        english here", których pracownicy biegle posługują się językiem angielskim. W
        mieście pojawiły się już specjalne naklejki."
        ----------------------------------------------------------------------
        "speak english"? Jezeli juz, to "English".... "English" szanowne panie dziennikarki!
    • Gość: pole Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 16:40
      Po co nam w ogóle jakiś dziwaczny język polski? Najlepiej nadstawmy tyłka, jak
      Irlandczycy, Szkoci, Walijczycy i zacznijmy mówić wreszcie językiem naszych panów.
    • raverpl Angielskojęzyczny lep na turystów 31.05.08, 16:41
      A co to za zwrot "We do speak....."?
      Jezeli tak beda rozmawiali po angielsku to bedzie to totalny
      obciach.W czasie Present Simple czasownik posilkowy wystepuje w
      pytaniach i przeczeniach,nigdy w zdaniach twierdzacych.A jezeli juz
      mowimy twierdzaco uzywajac "do" to ma on inne znaczenia tak jak w
      zdaniach "I do homework every evening" lub "I do judo,yoga" itd
      lub "I do exercise once a week".
      • Gość: Nikodem Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: 89.211.42.* 31.05.08, 16:50
        Albo "I do his wife" ;)
      • Gość: Kaczoland Atakuje Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: 71.55.12.* 31.05.08, 16:53
        Taka konstrukcja moze byc uzyta dla PODKRESLENIA pewnego faktu, np.
        "We Do Speak English in India"!
        • Gość: Kagan Kolonializm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 17:36
          W Australii: 'And now Mr Wong say: Here in Australia we also speak
          English'... ;)
        • Gość: cosmo1 Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.aster.pl 31.05.08, 19:20
          a beatlesowskie love me do? :)
      • Gość: Piotrek Re: Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 31.05.08, 16:55
        Operator "do" podkreśla fakt mówienia po angielsku. Zadanie jest poprawne. W
        takiej formie jest mocniejsze od suchego podania "we speak ..". Zwykły niuans
        językowy.
    • Gość: ole We DO speak english here? Po co to "DO" Chyba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 16:44
      ... powinno być "We speak English here"
      • Gość: Piotrek Re: We DO speak english here? Po co to "DO" Chyba IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 31.05.08, 16:52
        Operator "do" podkreśla fakt mówienia po angielsku. Zadanie jest poprawne.
        • Gość: piwo Re: We DO speak english here? Po co to "DO" Chyba IP: 89.242.156.* 31.05.08, 17:10
          W tym przypadku podkresla, ze wczesniej z angielskim byly problemy,
          cos nie "dzialalo". A teraz niby sie zmienilo.
          • Gość: Piotrek Re: We DO speak english here? Po co to "DO" Chyba IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 31.05.08, 17:50
            Albo do tego, że w odróżnieniu od innych miejsc tam się mówi.
        • Gość: gilgalad Re: We DO speak english here? Po co to "DO" Chyba IP: *.c3-0.smr-ubr2.sbo-smr.ma.cable.rcn.com 31.05.08, 17:14
          Jak to kiedyś rzekł Alexander Pope: "A little knowledge is a dangerous thing..."
          Szczególnie pół-ignorancja, która pretenduje do znajomości wszechrzeczy (w tym
          angielskiego).
        • Gość: Kagan Re: We DO speak english here? Po co to "DO" Chyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 17:40
          Poprawne ale sztuczne. To tak jakby ktos napisal: "Subiekci w naszym
          magazynie poslugują się również językiem polskim"...
          • Gość: Piotrek Re: We DO speak english here? Po co to "DO" Chyba IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 31.05.08, 17:51
            Dla niektórych sztuczna może być mowa Yody z Gwiezdnych Wojen. Inni powiedzą, że
            jest to inwersja stylityczna wskazująca na biegłość mowy.
          • Gość: elenka Re: We DO speak english here? Po co to "DO" Chyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 23:15
            "We do speak (...)" oznacza "Naprawdę mówimy tu po angielsku". Nie
            razi żadną sztucznością!!!!! I proszę mi zaufać, pisze te słowa
            magister filologii angielskiej UJ. Nie kompromitujcie się już
            więcej, ani pseudoznajomością niuansów angielszczyzny, ani upartym
            trwaniem przy narodowych uprzedzeniach. To, że umiemy posługiwac się
            lingua franca współczesnego świata, nie oznacza, że prezentujemy
            służalczość w stosunku do Anglosasów.
      • Gość: Kagan Re: We DO speak english here? Po co to "DO" Chyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 17:38
        Raczej "We speak English" albo "English is spoken here"... Inne
        konstrukcje trącą sztucznoscią...
        • Gość: muka! Re: We DO speak english here? Po co to "DO" Chyba IP: *.aster.pl 31.05.08, 17:55
          Sam jesteś sztuczny. To normalna angielska struktura językowa, która podkreśla
          moc użytego czasownika. Gdy mówisz: "I speak English" to po prostu informujesz o
          swojej kompetencji językowej. Gdy mówisz "I do speak English" dochodzi element
          emotywny - to trochę tak jakbyś chciał kogoś przekonać: "Ależ ja naprawdę mówię
          po angielsku". Anglosasi bardzo często używają tej konstrukcji, gdy chcą kogoś
          utwierdzić w przekonaniu, że go naprawdę "love" ;). Ale czasem mówią też np.
          "Please do come", gdy im naprawdę bardzo zależy, żebyś przyszedł. Itp, itd...
    • Gość: piwo "Jak na kraje europejskie pomysl jest nowatorski" IP: 89.242.156.* 31.05.08, 17:08
      Bo w krajach europejskich w wiekszych miastach w knajpach i na
      dworcach mowia po angielsku, to nie ma potrzeby czegos takiego
      wprowadzac! Normalne. Nie mowie o zadupiach francuskich czy wloskich
      ale o wiekszych miastach. A w POlszewii mysla, ze jak w knajpie w
      Krakowie mowia po angielsku, to sukces i trzeba sie tym chwalic
      heheh.
      • Gość: marter jaki nowatorski IP: 193.40.244.* 31.05.08, 17:49
        Takie znaczki były kiedyś w Wielkiej Brytanii...
        tyle że z dopiskiem "American is understood" :)
    • Gość: Kagan Niech sie tlumoki ucza polskiego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 17:25
      Kto poza Polakami mowi w UK po polsku? Tu jest POLSKA i tu sie mowi
      po POLSKU!
      • Gość: Anastazy Re: Niech sie tlumoki ucza polskiego! IP: *.2-0.pl 01.06.08, 12:01
        W UK to prawie wszyscy są fluent w polskim przeklinactwie:-). Sam
        wykształciłem ze 20 osób :-D. A poważnie, to ponoć trochę managerów
        uczy się polskiego, by móc rozumieć, co polscy pracownicy np. do
        nich mówią (czy ich np. nie obrażają :-) ) - w czasach, kiedy tam
        jeździłem, kupiłem szefowi słownik i rozmówi polsko-angielskie.
        Cieszył się, jak dziecko. Potem przychodził na kuchnię i się
        popisywał. Z kolei Hindus, z którym mieszkałem, to się nauczył nawet
        kilku wersów Inwokacji z Pana Tadeusza; nie mówiąc o wielu innych
        zwrotach (często także grzecznościowych). Mój brat w USA bardzo
        pożądnie "wykształcił" Chińczyka i Japończyka. Więc odpowiadając na
        pytanie Kagana - wielu:-)))
    • piotrek20074 A czy we francji kelner mówi po Polsku? 31.05.08, 17:53
      to rasizm i ksenofobia jaką chcą nam narzucić państwa zachodnie.
      • Gość: marter Re: A czy we francji kelner mówi po Polsku? IP: 193.40.244.* 31.05.08, 17:58
        Bardzo często mówi. Zwykle ma też plakietkę "Krzysiek" lub "Tomek" :D
      • Gość: aga W Angliki mówi !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 01:45
        Bo jets Polakiem :(
    • Gość: Kiss Oslo Ludzie co wy wydzicie takiego w tym Krakowie????? IP: *.215.23.223.getinternet.no 31.05.08, 17:55
      Magiczny jest tylko Wawel rynek i jego najblizsze okolice .Ogolnie
      po za tymi miejscami Krakow jest okropnie szary ze smutnymi ludzmi
      ktorzy nie uzywaja deodorantu pod pachami (przejazd srodkiem
      publicznej komunikacji w upalny dzien nie zalicza sie do przyjemnych)
      OK Rynek z zachodnimi cenami i Wawel po za tym tam nie ma zupelnie
      nic !!!!
      • Gość: dc A co jest pięknego w Oslo .. IP: *.devs.futuro.pl 02.06.08, 00:00
        jak znajdziesz odpowiedź ta o pytanie, odpowiedź na twoje przyjdzie sama.

    • Gość: gosc z Kaliforni Angielskojęzyczny lep na turystów IP: *.socal.res.rr.com 31.05.08, 18:00
      bardzo dobry pomysl, oczywiscie w USA to nie jest akcja z
      nalepkami 'mowimy po hiszpansku' ,ale cos stalego od kilkunastu lat,
      w wielu sklepach gdzie jest duze nasycenie latynosow , napisy sa w
      dwoch jezykach, faktem jest jednak ze sporo latynosow w pewnych
      biznesach np parkingi slabo zna angielski, ale dogadac sie
      mozna.Pare miesiecy temu bylem w Krakowie , i faktycznie sporo
      mlodych ludzi w sklepach hotelach mowi dobrze po angielsku.Krakow ma
      duzo turystow z Anglii wiec to bardzo dobry pomysl. Nawet bylem u
      lekarza w prywatnym gabinecie na starowce i to byl pan ktory na
      emeryture przyjechal do Polski a byl cale zycie lekarzem w New
      Jersey i przyjmowal prawie wszyskich cudzoziemcow
    • Gość: simon mol rulezz polki do roboty:rozkladac nogi obcokrajowcow !! IP: *.dsl.club-internet.fr 31.05.08, 18:18
      za piwo albo ciuchy !!! prostitutki europy sa gotowe dac dupe
      angolow na potege czy wiekzosc zarazonych HIVEM juz zrozumiala ze
      POLKA to tylko towar do ru..ia !!!nawet prostitutki kaza placic za
      SEX ,a polka to zrobi prawie za darmo !!!WIEC PUYSZCALSKIE POLKI
      GOTOWE NA SEX ,??, are u ready polish slut to be fucked like piece
      of shit !!!come on !!polki lubia sie ponizac z obcokrajowcami ,to
      jej hobby i zarobrk na zycie !!white bitchhhhhhh,suck my dick !!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja