Gość: Zrobięstądwypad
IP: 83.13.74.*
05.06.08, 22:28
Imprez w Krakowie jest z roku na rok więcej i są coraz głośniejsze. Tak się
składa, że lubię słuchać innej muzyki niż ta na tych imprezach. Słucham sobie
na tyle cicho żeby nie przeszkadzać sąsiadom (nawet w dzień). Niestety władze
miasta mają higienę psychiczną mieszkańców w głębokim poważaniu. Zupełnie nie
dbają o kulturę dźwiękową i prawo do nie zakłócania ciszy. W ubiegłym roku
gdzieś w okolicach parku lotników przez 2 dni była taka impreza, że u mnie 5
km od tego miejsca głęboki przez wszystko przenikający bas wcinał się w moje
nagrania i w moją ciszę. Nie wyobrażam sobie co by było gdybym mieszkał 100,
czy 200 metrów od tamtego miejsca. Albo bym sfiksował, albo wynajął kogoś do
... tej szopy... Władze miasta, jak sobie lubią takie masowe umpa umpa robić
to niech ... poza miasto