Dodaj do ulubionych

Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszustwo

IP: *.salwator.net 10.06.08, 22:36
cZY KTOS PRACOWAł W inPost? widzieliscie jak tam traktuja listonoszy? ze nie
wypłacaja kasy ? ze zalegaja z wypłatami? ze daja umowe-zlecenie? tego wam
niepowiedza w tvn-ie ale takie jest życie. widzieliscie gdzie InpOST SORTUJE
LISTY?niezabezpieczone bez krat i ochrony hale ? ja widziałem. i nie korzystam
z inpostu. poczta polska tez daje czadu ale wszystkie firmy sa do niczego i
dhl i poczta i inpost bo dopoki nie beda godnie traktowac pracowników dopóty
bedzie guano a nie dostarczanie listów
Obserwuj wątek
      • Gość: Maciek Re: Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszustwo IP: *.ghnet.pl 11.06.08, 22:27
        PP to porazka i wszyscy to wiedza ale co zrobic z
        malymiwsiami gdzies w oddali od duzych miast jak zapewnic im dostep
        do sulug pocztowych, nie moze byc tak ze koles zyjacy w miescie
        wysyla list za 1,1 a babcia aby wyslac list bedzie musiala
        zapierdzielac 20km do najblzszego miasteczka aby wsylac list a
        prywatyzacja do tego doprowadzi.

        Poczta jest glupia bo jabym na ich miescu juz powiedział tak jak
        PKP, nie oblusguje nie rentownych urzedów pocztowcyh i je zamykam.

        Panstwo narobilo by zadymy i moze w koncu pojawily by sie susbydia
        na obsluge pocztowa gimn gdzie poczta jest nie rentowana.

    • eljotpi Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszustwo 11.06.08, 07:06
      To co się dzieje w Poczcie Polskiej to efekt właśnie nierównego traktowania
      podmiotów gospodarczych. Monopol, brak konkurencyjności od lat, pracownicy o
      najniższych kwalifikacjach pozwalający się ubierać jak pajace, brak
      innowacyjności i wiele innych błędów oraz zaniechań musiało spowodować reakcje
      rynku. W naszym mieście działa już taka firma założona ponad rok temu przez
      młodych ludzi. I to wcale nie jest IN... coś tam. Obsługuje urzędy, prywatne
      firmy czyli tych najlepszych klientów pocztowych na rynku. A Poczta Polska co?
      Spokojnie sobie strajkuje... Nawet monopol tej instytucji nie obroni...
    • Gość: tina Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszustwo IP: *.pools.arcor-ip.net 11.06.08, 08:12
      No nie wiem, skad tyle zachwytu prywatnymi firmami pocztowymi. Fakt
      jest, ze u nich ludzie haruja na nieludzkich warunkach, bez stalych
      umow o prace i nie sa wlasciwie wynagradzani. Chcialabym zwrocic
      uwage na jeszcze jeden aspekt. Co robic z listami otrzymanymi
      pomylkowo, a transportowanymi przez te firmy? Pomylka sie przeciez
      zawsze moze zdarzyc. W przypadku Poczty, wrzuca sie taki list
      ponownie do skrzynki (ewentualnie z dopiskiem: adresat nieznany), a
      dokad z przesylkami prywatnych firm przesylkowych? Sam fakt
      dolaczenia blachy pokazuje jakimi wyrafinowanymi metodami te firmy
      pracuja. A czy ktos pomyslal o tym, ze wrzucajac nam blache do
      skrzynki przyczyniaja sie tez do tworzenia dodatkowych odpadow?
      • Gość: TroniC Re: Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszustwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 09:21
        Mnie tam blacha nie przeszkadza - z całym szacunkiem , ale metody na monopolistę
        maja dobre... Ze pracownicy mało zarabiają? No sry , jak nie pasuje to sie
        zwalniam - nikt na siłe nikogo do roboty nie zmusza. :P Ja tam nie wiem , sam
        zacząłem od początku strajku wysyłać listy inpostem. Trochę sie balem bo
        wszędzie pisze jacy to oszuści i niesolidna firma... Od początku strajku
        wysłałem kilkanaście przesyłek z aukcji i wszystkie (!!!) doszły następnego
        dnia... Co prawda były to listy do wielkich miast , ale i tak jestem mile
        rozczarowany. Aha - i śledzenie listu w internecie jest naprawdę świetne! Nie
        wiem - pewnie ważniejszą korespondencje będę słał poczta , ale inpostowi na
        pewno tez dam jeszcze zarobić..
        Pozdr!
    • toja3003 sprywatyzować to badziewie! Podam przykład z poczt 11.06.08, 09:15
      Podam przykład z poczty. Wchodzę z paczką, mówię „dzień dobry”. Zero
      odpowiedzi. Zamiast tego babus mruczy „a czemu ta paczka tak dziwnie
      powiązana tym sznurkiem, jak ja mam to teraz chwycić?!”. Staram się
      rozładować atmosferę grzecznym „przepraszam, rzadko wysyłam paczki,
      następnym razem zwiążę lepiej”. Pocztowy ponurak tylko kręci głową.
      W końcu załatwiam sprawę, rzucam uprzejme „miłego dnia, do
      widzenia”, uff, wychodzę.

      Inna poczta. Szykuję się do innej „zbrodni”, zakłócającej miły
      letarg innej poczciarce. Chcę wysłać polecony. Na powitanie
      słyszę „a gdzie tu jest miejsce żeby coś nakleić?!”. Nie wiedziałem
      gdzie. A przecież powinienem. W końcu panienka z okienka jest ważną
      urzędniczką a ja tylko petentem czyli po łacinie „proszącym”. Więc
      takiego dziada proszalnego można robić na szaro.

      • Gość: ruben Re: sprywatyzować to badziewie! Podam przykład z IP: *.n4u.airbites.pl 11.06.08, 09:38
        będąc na stypendium w Niemczech korzystałem kilkukrotnie z usług Deutsche
        Post... w porównaniu z naszą państwową pocztą, to niebo, a ziemia...
        zawsze uprzejma urzędniczka, z uśmiechem na ustach, spełniająca każdą prośbę
        kilenta (np. wydrukowania znaczka o potrzebnym nominale-niestandardowym)... mili
        listonosze, którzy także z uśmiechem roznoszą listy... inny świat... listy
        priorytetowe, były w Krakowie max po 2 dniach, a wysyłane z Krakowa do Krakowa w
        tym czasie potrafiły iść nawet 2 tygodnie (sic!).
        zaraz pewnie ktoś powie, żebym się do Niemiec przeniósł... nie chcę... ale jak
        można tam, to wydaje mi się, że w Polsce też się da, tylko chęci trzeba i zmiany
        mentalności ludzi!
        • toja3003 wierzę ci ruben i dodam, że mamy w Polsce 2 Polski 11.06.08, 14:12
          mamy w Polsce 2 Polski. Jedna, ta mniejsza, to ludzie z polotem,
          pomysłami, fantazją, otwarci na świat i innych, potrafią znaleźć się
          w nowym towarzystwie czy sytuacji. Druga Polska, ta większa, to kraj
          ludzi zahukanych, bez dowcipu, ponuraków zamkniętych na otoczenie,
          wietrzących wokół spiski, układy, obcych, onych.

          Przykład: kiedy jestem na Helu to widzę te tabuny ludzi, którzy
          rankiem wychodzą z pociągów przyjeżdżających „gdzieś z Polski” i
          potem łażą od domu do domu w poszukiwaniu kwatery. Otóż gospodarze
          tych domów często nie fatygują się nawet żeby wywiesić kartkę w
          oknie „wolne pokoje” albo „brak wolnych pokoji” ale wolą (?) żeby co
          chwilę ktoś im zakłócał spokój takimi pytaniami. Co więcej, publika
          nie reaguje też na kartkę „brak wolnych pokoji”, po prostu nie
          wierzy w wiarygodność gospodarza (?) i twardo mówi „no tak,
          widziałem kartkę ale może jednak są wolne pokoje” czyli „ignoruję
          twoją informację, nie ufam ci, pewnie kłamiesz i chowasz jakiś towar
          pod ladą”. Tak nie da się budować efektywnych więzi biznesowych
          opartych na zaufaniu i profesjonalnej informacji. I dalej. Przecież
          w takiej małej dość miejscowości wystarczy tablica z dykty w centrum
          z listą tych stu czy dwustu adresów i każdy gospodarz obok mógłby
          wbić swoją szpileczkę – jak zielona to są pokoje, jak czerwona to
          nie ma. I miałby spokój. Ale gdzie tam. Nawet na kawał dykty nas nie
          stać w Polsce. A jak jest np. na Zachodzie? Przyjeżdżasz sobie do
          takiej austriackiej wioseczki w Alpach i masz piękny plan miasta z
          lampkami, gdzie jest wolne a gdzie nie. Oczywiście oprócz tego
          wszystko jest w internecie i możesz sobie 24h/7d wysłać zapytanie do
          serwera z terminem i automat odpowiada ci ofertami, potwierdzasz
          mejlem, wszystko. Możesz sobie nawet obejrzeć plany obciążenia
          poszczególnych pokoi w pensjonacie. A co mamy w Polsce? Pardon, ale
          obsmarkane karteluszki przyklejane ordynarnie bez ładu i składu pod
          jakąś krzywą budą przystanku autobusowego. Dla mnie to jest żenada.

          I tu nie chodzi o to, że komuś „Polska śmierdzi”. Polska może być
          wspaniałym krajem ale tam gdzie jest smród nie będę udawał, że
          wącham perfumy tylko twierdził, że trzeba swój bałagan posprzątać.
          A uczucie wstydu, o którym piszesz, może być bardzo motywujące. Bo
          bieda nie jest usprawiedliwieniem dla głupoty. Owszem, ktoś może być
          biedny, może być bezrobotny ale jak siedzi przed swoją chałupką na
          kupie śmieci z buteleczką piwka zamiast zwykłą miotłą choćby
          pozamiatać w obejściu to to mam nazywać, że jest w porządku?

          Bo to nie jest kwestia pieniędzy, jak pokazałem, tylko mentalności,
          profesjonalizmu, fantazji, której nam w Polsce brakuje – jak
          rozwiązywać problemy. Właśnie Austria finansowała szereg szkoleń dla
          Polski aby pokazać jak można rozwijać turystykę, jak mogą się
          mieszkańcy miejscowości razem organizować dla celów biznesu
          turystycznego. Otóż nasi tam jeździli, kiwali zachwyceni głowami a
          potem wracali do kraju, odbywało się wstępne zebranie założycielskie
          i... nic. Potem każdy rozchodził się do swojej chałupy, bo woli
          robić coś samotnie, bo niedoczekanie żeby może „ktoś się na tym
          dorobił”, bo nie ma zaufania do swojego polskiego sąsiada czy
          własnego, polskiego urzędnika.

      • Gość: uczolona na pocztę inny ciekawy przykład IP: *.chello.pl 11.06.08, 20:32
        A ja mam inny ciekawy przykład - ostatnio list polecony priorytetowy (!) na
        terenie Krakowa (wysłany w Krakowie, na adres krakowski) przyszedł do mnie po 2
        tygodniach (dzięki temu dostałam zawiadomienie o ważnym dla mnie zebraniu już po
        tym jak się odbyło). Niestety nadawca tego listu nie był zainteresowany, żeby go
        reklamować, a mnie, jako odbiorcy, takie prawo nie przysługuje.

        Ale najciekawsze spotkało mnie gdy chciałam kupić kiedyś znaczek, tylko znaczek.
        Jedno wolne okienko, na poczcie tylko ja i inny klient, który dokonywał jakiejś
        wpłaty. W pewnym momencie powiedział, że musi skoczyć do samochodu, bo zapomniał
        pieniędzy, po czym wyszedł. Podeszłam zatem do okienka i poprosiłam o znaczek.
        Urzędniczka zareagowała z żywym oburzeniem, jak śmiem w ogóle podchodzić do
        okienka, gdy ona obsługuje inną osobę!

        Czasem mi się na poczcie nóż w kieszeni otwiera.

        Ostatnio jednak strajk zainspirował (a raczej zmobilizował) mnie do szukania
        innych rozwiązań. Okazało się, że punkt pocztowy inpostu jest całkiem niedaleko
        mojego domu, niewiele dalej niż poczta. Zamierzam przerzucić się na ich usługi.
        • Gość: Robi Re: inny ciekawy przykład IP: 81.219.135.* 11.06.08, 21:13
          O polskiej poczcie nie ma co mówić... parę przykładów:

          List priorytetowy ode mnie (Kielce) do miejscowości oddalonej o ok. 80 km szedł
          5 dni! Wychodzi 16 km na dzień - jak łatwo policzyć gdybym go zaniósł na
          piechotę byłoby szybciej...

          W ubiegłe wakacje wysłałem z Anglii dwie kartki: jedną do domu, drugą do
          kuzynki. Do niej doszła w kilka dni, ja na swoją czekam do dziś... Nie sądzę,
          żeby zawinili w Anglii...

          Dla porównania: kartka wysłana z Amsterdamu szła do Kielc 2 dni, z Paryża 3 dni.
          Zwykła kartka pocztowa, priorytet pewnie szedłby jeszcze szybciej...
    • Gość: Fala69 UKE Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszustwo IP: *.class147.petrotel.pl 11.06.08, 10:53
      "Anna Streżyńska prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej: - Nasze
      stanowisko jest takie samo jak prokuratury..."
      A co ma do listów papierowych i Poczty Polskiej w/w pani prezes?
      Czy to nie jest aby przekraczanie kompetencji i uprawnień?
      Jeśli się mylę, to przepraszam i proszę znających temat forumowiczów
      o oświecenie
      Aby było jasno: nie pracuję w żadnej z w/w instytucji, Poczty
      Polskiej nie lubię (jest bardzo opieszała), z UKE mam luźne związki
      z powodu bycia krótkofalowcem.
      • maciek_sc Re: UKE Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszu 11.06.08, 13:21
        UKE i jest kolejnym wcieleniem Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty,
        powstałego za czasów rządów SLD z Urzędu Regulacji Telekomunikacji (utworzonego
        w czasach AWS). Ponieważ prezes takiej instytucji jest nieodwoływalny, kolejne
        ekipy rządzące likwidowały urząd i na jego miejsce powoływały nowy. Tak z URT
        powstał URTiP, a następnie UKE, który praktycznie jest tym samym co poprzednik.
        "Pech" chciał, że prezes Streżyńska jest osobą niesłychanie kompetentną i
        apolityczną, dzięki czemu po upadku rządu PiS nie trzeba było powoływać
        kolejnego urzędu, choć nazwa UKE jest myląca.
        • Gość: Fala69 Re: UKE Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszu IP: *.class147.petrotel.pl 11.06.08, 15:50
          "UKE i jest kolejnym wcieleniem..."
          Nie jest to jeszcze pełna historia tej instytucji.
          Po drodze jeszcze było:
          - PIR - Państwowa Inspekcja Radiowa - utworzona przez uchwałę Rady
          Ministrów z 20 lutego 1968 roku (M.P. nr 10 poz. 59 z 8 marca 1968
          roku. Była bezpośrednio podległą (agendą) Ministerstwa Łączności.
          - PAR - Państwowa Agencja Radiokomunikacji - powstała w dniu 1
          stycznia 1991 na podstawie ustawy z dnia 23 listopada 1990 roku o
          łączności (Dz. U. Nr 86 poz. 504 z dnia 15 grudnia 1990 roku) jako
          następczyni PIR.
          Nijak się to ma w/g mnie do poczty "papierowej".

          " "Pech" chciał, że prezes Streżyńska jest osobą niesłychanie
          kompetentną i apolityczną,..."
          No, i powiedzmy prawdę, to dość przystojną i ładną. Ponadto
          komunikatywną.
      • pjpb Re: Dlaczego Poczta nie jest spółką prawa handlow 11.06.08, 16:27
        ... urynkowienie poczty nie odbyłoby się bez nacisku na wydajność - z wylaniem
        stada pracowników i kontrolą pracy pozostałych.

        jak już sobie psioczymy to i ja się dopiszę. przedwczoraj dostałem aviso paczki
        do obioru do wczoraj - powtórne pwiadomienie. poszedłem na pocztę odebrać paczkę
        i sie poskarżyć - paczki już nie pierwszy raz nikt nie próbował doręczyć, za
        pierwszym doręczeniem informacji nie dostałem żadnej. na poczcie
        nienajuprzejmiejsza pani mi powiedziała, że powinienem dwie kartki napisać ze
        skargą i ona ją pośle dalej. może ktoś mi powiedzieć gdzie w ogóle się skarżyć,
        aby nie szkoda było czasu na pisanie skargi?
        • Gość: onken Szkoda czasu na skargi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 22:08
          Odpuśc i nie skarż się, bo będzie gorzej. Mnie skłoniła do skargi na listonosza
          miła panienka z okienka pocztowego.Byłem w domu, kiedy zostawił w skrzynce
          awizo. Posłałem skargę via internet-dostałem odpowiedź z Urzędu w Warszawie, że
          mój oskarżany UP przeprowadził dochodzenie i nie było mnie w domu, bo Oni wiedzą
          lepiej, kiedy mnie nie ma. Następnie przez dłuuugi czas dupek listonosz
          udowadniał mi, że awiza z datownikiem dowolnym np.52 stycznia 2501 roku to on
          może produkowac według własnych fantazji. Dałem spokój, choc normalnie zasłużył
          na obicie ryja. Sensowni pracownicy po prostu pracuję w UK, może też na poczcie.
          Poleconych już nikt nie nosi, tylko awiza czasem do skrzynek rozdają. Polecone,
          wystane po długim oczekiwaniu na dusznej poczcie dochodzą zawsze po terminie
          zebrania np. z UP Wadowicka do Up. Dobrego Pasterza polecony szedł 32 dni - nie
          było wtedy strajku.
          Kilka lat wstecz PP całkiem dobrze funkcjonowała, skończyło się chyba wraz z
          desantem kierowniczym PIS.
    • Gość: lunch Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszustwo IP: *.ztm.waw.pl 11.06.08, 11:31
      Prawnie umocowany monopol tego zakichanego molocha mógł się
      zakończyć już w roku 2009, ale PiSowski rząd tak bronił
      socjalistycznych zasad, że KE na wniosek m. in. Polski przedłużyła
      do 2013.
      A biedny człowiek się potem męczy - wszędzie gdzie jest monopol
      (Poczta, TPSA, PKP itd.) tkwimy w g...

      Ostatnio życzenia od babci dostałem po miesiącu. I co, udowodnię im?

      Jak to w ogóle możliwe, że płacę z góry za usługę bez gwarancji
      wykonania.
    • Gość: Meg Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszustwo IP: 83.238.175.* 11.06.08, 11:52
      Każdemu wiadomo, że Polczta Polska to zupełnie nieefektywne
      przedsiębiorstwo. Jednak pomimo tego uważam, ze nie powinno sie
      mówić - tak jak większość osób - pocztowcy nieuprzejmi, ponurzy,
      utrudniający życie.
      Zgadzam się, że większość osób pracujących na pocztach taka właśnie
      jest, lecz uogulnieniami krzywdzimy osoby, które pomimo pracy na
      poczcie są OK.
      Nie jeden raz spotkałam się z prawdziwą pomocą i serdecznością Pań
      na poczcie. Fakt pracy w tym miejscu nie zawsze skrzywia charakter.
    • Gość: POczta vs InPost Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszustwo IP: 81.219.116.* 11.06.08, 13:17
      A kiedy InPost zacznie obejmować swoim zasięgiem cały kraj ?
      Poczta Polska ma obowiązek docierać wszędzie...
      Znowu będzie tak, że te co "smaczniejsze" kąski wezmą firmy prywatne typu
      InPost, a naprawdę biedna poczta, będzie musiała znaleźć kasę na utrzymanie
      miniaturowego urzędu pocztowego we wsi gdzie są 4 domy "na krzyż". I za co ma to
      utrzymać ?

      Nie twierdzę, że PP nie jest monopolistą, ale takim "firemkom" jak np. InPost
      przydał by się kubeł zimnej wody na głowę i np. konieczność zapewnienia
      dystrybucji poczty na terenie np. 60% całego kraju.
      Wtedy mogli by nawet mieć te swoje listy o masie mniejszej niż 50g wg. swoich cen.
      • Gość: r.. Re: Niemcy wykupia InPOST.chcesz dawacZarabiacNie IP: *.kolornet.pl 12.06.08, 09:45
        Jeżeli będzie to szybsze i tańsze to nie robi mi różnicy kto kogo wykupi. Jak
        można zarządzać takim molochem jak PP nie mając narzędzi informatycznych, które
        monitorowałyby przesyłki ? Stąd tyle opóźnień i wałów z zagubionymi przesyłkami.
        Jeżeli taka przesyłka zaginie i znamy numer przesyłki, to nie ma najmniejszej
        trudności przypisać odpowiedzialność do konkretnej osoby w danej chwili.
        • ar.co Re: Niemcy wykupia InPOST.chcesz dawacZarabiacNie 13.06.08, 14:07
          Szczerze powiedziawszy, od firmy zajmującej się dostarczaniem
          przesyłek oczekuję, że będzie dostarczać je w terminie i rzetelnie,
          a nie że będzie dopieszczać swoich pracowników. Jak komuś nie
          odpowiadają warunki pracy, to z niej rezygnuje, jak go pracodawca
          oszukał, to podaje go do sądu, a jak pracował bez podpisanej umowy i
          pracodawca zrobił go w konia, to jest półgłówkiem, którego może
          dopiero uderzenie po kieszeni czegoś nauczy (oby).
    • rmiechowicz Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszustwo 11.06.08, 22:53
      "nie moze byc tak ze koles zyjacy w miescie
      wysyla list za 1,1 a babcia aby wyslac list bedzie musiala
      zapierdzielac 20km do najblzszego miasteczka aby wsylac list a
      prywatyzacja do tego doprowadzi."

      I tak powinno być: tam gdzie łatwiej przesyłkę dostarczyć, gdzie się to bardziej
      opłaca - powinno być taniej.
      A tam gdzie jest mniej opłacalne - albo będzie drożej, albo trzeba będzie latać
      20 km.
      To są normalne prawa rynku i albo się na rynek zgadzamy, albo tworzymy monopole.
      Każda z tych opcji ma swoje wady i zalety. A ja jestem za wolnym rynkiem.
      Mieszkam w małej wsi. Jak chcę kupić buty albo wykupić receptę albo wysłać list,
      muszę pojechać do najbliższego miasta. J ani grzeje mnie ani ziębi, czy listy
      będę wysyłał w prywatnej firmie czy w pp - fatyga ta sama.
    • Gość: Gosc Jak nie jak tak IP: *.cncdnh.east.verizon.net 12.06.08, 01:19
      Nawet dla przedszkolaka jest oczywiste ze sztuczne zwiekszanie masy
      przesylek, zeby niezgodnie z prawem moc je dostarczac to oszustwo.
      Firma powinna zostac ukarana a takie praktyki zabronione.
      Niezaleznie od tego tym monopol poczty powinien zostac zniesiony.
      Ale artykul jest o oszustwie a nie monopolu PP.
    • Gość: Janina Prokuratura: Blaszka z listem to nie oszustwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 21:35
      Po ostatnich wyczynach pocztowców tylko zniesienie monopolu może
      zmienić fatalną pracę tej instytucji ,tj zarządu i pracowników..A z
      zarzutem obejścia prawa byłabym ostrożna.Skoro lobbiści monopolu
      poczty przy tworzeniu prawa gwarantującego jej uprzywilejowaną
      sytucję nie pomysleli o odpowiednim zabezpieczeniu jej interesów,
      pozostawiając luki w prawie pocztowym,to ichkłopot..Termin "obejście
      prawa" sugeruje dwuznaczne i pejoratywne postępowanie., ktorego w
      tej sprawie nie ma.Osoby fizyczne ( czyli obywatele) oraz prawne (
      wszelkiego rodzaju firmy i instytucje itp) sa obowiązane do
      zachowania zgodnego z prawem, a jeżeli czegoś nie wolno im czynić,
      musi to być w przepisach wyraźnie zakazane.I tyle.A tej nowej
      poczcie życzę powodzenia.
    • Gość: katarina Inpost IP: *.dag.pl 26.06.08, 18:28
      I co z tego, że Inpost ma konkurencyjne ceny jeśli przesyłki dochodzą do
      zainteresowanego po kilku lub kilkunastu tygodniach!!!!!!!! Nie wiem co mnie
      podkusiło, żeby skorzystać z Inpostu. To mój pierwszy i ostatni raz. Czekam na
      paczkę już 2 tyg.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka