anuszka_ha3.agh.edu.pl
27.06.08, 21:52
"Seksualne ataki na kobiety zdarzają się w Krakowie coraz częściej, zwłaszcza
latem - przyznaje straż miejska."
To nieprawda. Mieszkałam w Krakowie 10 lat. Coraz częściej ataki seksualne SĄ
ZGŁASZANE. Natomiast samych napaści wg moich obserwacji jest mniej. 10 lat
temu częściej kręcili się po mieście ekshibicjoniści i inni zboczeńcy
zaczepiający kobiety. Wiem z opowiadań koleżanek i z własnego doświadczenia.
Np. przez jakiś czas był taki facet w rejonie Żaczka i ul. Reymonta, który
chodził za kobietami i wygadywał jakieś plugastwa. Nie było wówczas jeszcze
telefonów komórkowych i zwyczaje były też trochę inne - gdy spotkałam tego
faceta, to nie wezwałam policji. Wówczas wydawało mi się, że to za dużo
zachodu i że policja i tak nic z tym nie zrobi. Po prostu uciekałam. Po jakimś
czasie sytuacja się zmieniła. Zboczeńcy poznikali. Od co najmniej 5 lat nie
zdarzyło mi się spotkać nikogo takiego. Teraz jestem mądrzejsza i z miejsca
wezwałabym policję.
A propos, w 2005 roku byłam w Kijowie. Tam w biały dzień, w zatłoczonych
autobusach różni faceci obmacywali kobiety. Normalnie na oczach ludzi, a te
kobiety... były zupełnie bierne, najwyżej uśmiechały się z zażenowaniem...
Niepojęte. Słowo daję, widziałam kilka takich przypadków w ciągu kilku dni.
Raz jeden próbował mnie pogłaskać, a gdy zrobiłam mu awanturę, to był
autentycznie zaskoczony i pytał, o co mi chodzi. Nie spodziewał się takiej
reakcji. Od tego czasu minęły 3 lata. Mam nadzieję, że na Ukrainie sytuacja
też się poprawia...?