Gość: Przodownik
IP: *.chello.pl
02.07.08, 21:44
I po co miasto miesza się do nowohuckiej turystyki? Jeżdżą już tam trabanty,
wołgi, nyski. Prywatny biznes jest bardziej wydajny, niż przewodnicy, którzy
wolą pokazywać Wawel.
Jak już to lepiej zrobić szkolenie tym trabanciarzom, czarno-wołgowcom by nie
pokazywali Nowej Huty tylko w kontekście wypicia wódki we "wzorcowym"
mieszkaniu nowohucianina - robotnika.