przyciski na przejściach dla pieszych -- znikają?

20.07.08, 16:20
Dziś zauważyłem, że w niektórych miejscach (rondo Matecznego, kilka przecznic Dietla) pousuwano przyciski, które trzeba przycisnąć, żeby zapaliło się zielone światło dla pieszych (zamiast tego zapala się od razu, zawsze gdy tylko może). Czy ktoś wie coś na ten temat? Czy to tylko chwilowe szczęście (aż trudno w nie uwierzyć), czy przyciski powrócą w jeszcze bardziej uciążliwej i bezsensownej formie?
    • tomeyk Re: przyciski na przejściach dla pieszych -- znik 21.07.08, 08:49
      Serio?!
      Nie mogę uwierzyć - wreszcie ktoś usuwa te kretyńskie wynalazki!
      Teraz czekam na usunięcie przycisków na Rondzie Grunwaldzkim albo
      skrzyżowaniu Piastowskiej i Armii Krajowej. W ogóle te przyciski na
      skrzyżowaniach z regularną zmianą świateł to jakiś umysłowo
      upośledzony socjopata wymyślił i stawia.
      Na pohybel kretynom od przycisków!
    • emplo Re: przyciski na przejściach dla pieszych -- znik 21.07.08, 13:51
      Wyczuwam podstep :-)

      Przeciwnikiem przyciskow na skrzyzowaniach bylem od zawsze, natomiast
      najbardziej sie zrazilem jak o maly wlos nie zostalem przejechany na przejsciu
      dla pieszych... Wcisnalem guzik, zapalilo sie czerwone dla samochodow i pewnym
      krokiem ruszylem na zebre.

      W tym momencie zapalilo sie z powrotem zielone dla samochodow.

      Najazdowe swiatla czy jak to sie tam nazywa to kolejna pomylka. Po jaka cholere
      wlacza sie czerwone skoro niemal natychmiast jest zielone?

      • Gość: ink Re: przyciski na przejściach dla pieszych -- znik IP: *.miechow.com 30.07.08, 21:23
        a po jaka cholere wchodzisz na pasy na czerwonym swoim?
        i juz nie krzycz ze prawie Cie ktos rozjechal ;p to Ty prawie co
        wszedles komus pod kola

        Pozdrawiam :)
        • emplo Re: przyciski na przejściach dla pieszych -- znik 31.07.08, 15:57
          Wiedzialem, ze ktos sie do tego doczepi zamiast w temacie sie wypowiedziec.

          Rowniez pozdrawiam :-)
          • zulawski Re: przyciski na przejściach dla pieszych -- znik 10.08.08, 06:15
            Dwie sztuki przenieśli na Łobzowską - na 1 róg skrzyżowania Łobzowskiej z
            Alejami (4 przejścia) - działają tak, że jak się nie naciśnie, to zawsze
            czerwone, chociaż na kolizyjnym kierunku też czerwone. Celu nie odgadłem. Pewnie
            żeby było poważniej. Ale widać zielone dla samochodów, więc się można obyć bez
            biegania do słupka.
            A ja mam jeszcze bardziej eurodebilny pomysł - blacharze i grabarze mnie poprą -
            postawić na każdym pasie ruchu po prawej słupek z przyciskiem, domyślnie każde
            światło czerwone ale jak kierowca wysiądzie, przejdzie na prawą stronę,
            naciśnie, to ma np na 3 sekundy zielone niezależnie od innych. Teraz skok przez
            maskę, start z piskiem i dzwon.. albo i nie - a się będzie działo!!!
            • htoft Re: przyciski na przejściach dla pieszych -- znik 10.08.08, 23:19
              > Ale widać zielone dla samochodów, więc się można obyć bez
              > biegania do słupka.

              Bardzo nie polecam
              • Gość: emplo Re: przyciski na przejściach dla pieszych -- znik IP: *.ipaper.com 11.08.08, 12:18
                Dlatego nalezy przechodzic przez ulice troche dalej od zebry, wtedy mandat
                mniejszy :-)
                • totem2 Re: przyciski na przejściach dla pieszych -- znik 11.08.08, 14:29
                  zulawski, dlaczego eurodebilne? Debilne po prostu. Zapewniam cię, że większość
                  debilizmów wymyślają nasi rodzimi urzędnicy. A jak ktoś pyta po co, to
                  odpowiadają, że tak wymaga Unia. Bardzo wygodna wymówka. Tyle że najczęściej
                  całkowicie nieprawdziwa.

                  A wracając do przycisków przy przejściach na skrzyżowniach z regularnie
                  działającą sygnalizacją, to jest to pomysł szkodliwy, zakrawający wręcz o
                  sabotaż. Od dawna mówię, że najgorsze nawet nie jest denerwowanie i marnowanie
                  czasu pieszych, a zwłaszcza rowerzystów. Bo na przejazdach dla rowerów
                  oczywiście też te wynalazki montują. Pewnie niech sobie rowerzysta wyhamuje z
                  tych 20-30km/h, zatrzyma się przy słupku, zsiądzie, naciśnie, wsiądzie, ruszy i
                  znowu rozpędza.
                  Najgorsze jest to, że przez te lata piesi już nauczyli się ignorować czerwone
                  światło. No bo skoro świeci się czerwone, to przecież znaczy, że wystarczyłby
                  wcisnąć przycisk i będzie zielone. A że wciskać nikomu się nie chce, to wchodzą
                  na czerwonym. I nawet jeśli akurat jest faza, kiedy faktycznie to zielone by się
                  zapaliło, to i tak niebezpieczeństwo nie znika, bo kierowca skręcający w prawo,
                  czy w lewo widzi na sygnalizatorach dla pieszych czerwone światło i śmiało te
                  przejścia przecina. Nie ma powodu zakładać, że to czerwone nagle w połowie cyklu
                  zmieni się na zielone, lub że na przejściu pojawi się pieszy, który nacisnął
                  przycisk i nie czekając tej sekundy czy dwóch na zmianę świateł wszedł na
                  jezdnię. Święcie przy tym przekonany, że ma prawo to zrobić bo zrobił co do
                  niego należało. Tak jak to ktoś opisał kilka postów wyżej.
                  Przyciski dla pieszych i rowerzystów należy natychmiast polikwidować
                  przywracając normalne funkcjonowanie świateł. Zostawić je tylko tam, gdzie ich
                  miejsce, czyli na mało i średnio uczęszczanych przejściach przez jezdnię, nie
                  znajdujących się na skrzyżowaniach.
                  I niestety wydać jeszcze sporo pieniędzy na edukację, że czerwone to naprawdę
                  czerwone. Najlepiej z kieszeni tych, co te przyciski kazali montować.
              • tomeyk Re: przyciski na przejściach dla pieszych -- znik 14.08.08, 08:31
                Zamiast patrzeć na światła, lepiej wypatrywać policji i straży
                miejskiej :)
                Jeśli o to chodziło idiotom od przycisków, to dopięli swego.
                Jest naprawdę dużo skrzyżowań, na których nikomu z kilkunastu
                oczekujących osób nie chce się podchodzić do słupków, nawet nie chce
                czekać na czerwone dla samochodów, tylko patrzą kiedy nie jadą
                samochody i wtedy przechodzą. Zupełnie ta, jakby świateł nie było.
                A wszystko to zasługa fetyszystów od guziczków.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja