nocne rozmowy....

07.08.08, 22:51
forumowe mają wakacje , odeszły w zapomnienie , czy zwyczajnie
starzejemy się - proszę Państwa ....?
Nocne rozmowy zawsze miały w sobie coś tajemniczego , takiego
niedopowiedzianego i leniwego niby a równocześnie zrozumianego i
chyba wlaśnie niepowtarzalnego..., a na dodatek taką nocną porą to
pomylić się można bez dostania klapsa ..a własciwie nawet wypada
czasami coś pobajdurzyć...od rzeczy...wszak noc takich realiów
czystych nie znosi....chyba...:)
gosia

no...ale pewnie już wszyscy śpicie , to śpijcie , ale nie
zapominajcie ,że nocą wiele rzeczy wypada.....i uchodzi ...:)
g
    • bombullo Re: nocne rozmowy.... 07.08.08, 23:00
      ...czasem na sucho ale czesciej jednakze na mokro i nie mam tu
      osysqw na mysli.
      To tak jak w tym wicu:
      Przychodzi emeryt do lekarza i mowi:
      -panie doktorze czy to jest normalne,ze od pewnego juz czasu
      regularnie oddawam stolec i moczu o godzinie 3:45?
      -znakomicie,prosze pana.W panskim wieq wprost znakomicie!
      Jedynym moze klopotem to wstawac o tej porze,prawda?
      -Ooo..zaden klopot panie doktorze
      -?
      -Po prostu sie nie budze tym samym nie musze wstawac!
      • gosia.43 Re: nocne rozmowy.... 07.08.08, 23:06
        pociągnę temat kawału..." śniło mi się , żem się szczyścił - budzę
        się i ..rzeczywiście ".....:)
        gosia

        no sorry , soreczki..ale nocą to uchodzi niejedno ...nie ?.....:)))

        pozdrawiam wszystkich w bezksiężycową ...ale pełną gwiazd i
        cieplutką noc....:)
        g
        • domine.quidam Re: nocne rozmowy.... 07.08.08, 23:13
          4 lipca o 10:00 Ziemia była w aphelium - miejscu na orbicie, w którym jest
          najdalej od Słońca. A Ciebie nadal grzeje!
          • gosia.43 Re: nocne rozmowy.... 07.08.08, 23:22
            myślisz , ze powinnam pójść z tym do lekarza ?...:)
            gosia

            no to problem - bo ja nie choruję....po co mi chorować...i co , że
            tak jest..i że nadal tak gorąco...i co....:)
            g
            • domine.quidam Re: nocne rozmowy.... 07.08.08, 23:43
              Zdecydowanie powinnaś okładać się czymś chłodnym, może być chłodny typ, lekarz
              też, byle chłodny. Zostaje w rezerwie Norwegia a nawet topniejące lody Arktyki.
              A może to Twa gorąc je topi?
              • domine.quidam Re: nocne rozmowy.... 07.08.08, 23:57
                Pa, idę spać, noc mnie woła ale tak.
                • gosia.43 Re: nocne rozmowy.... 08.08.08, 00:00
                  domine.quidam napisał:

                  > Pa, idę spać, noc mnie woła ale tak.

                  Jak noc woła , to odmawiac nie przystoi...:)
                  gosia
                  dobrej nocy
                  • gosia.43 Re: nocne rozmowy.... 08.08.08, 00:03
                    ależ dałam wpis ..08.08.08. godz. 00.00 - zupełnie bezwiednie....
                    ciekawe , czy to coś oznacza ...
                    gosia
              • gosia.43 Re: nocne rozmowy.... 07.08.08, 23:58
                To się nazywa lekarz pierwszego...albo ostatniego kontaktu.., byle
                nie w Afryce...no proszę.....:)
                gosia

                dobre sobie...chłodny typ , mam nadzieję tylko ,że chodzi o
                temperaturę ciała ...a nie o zimnego drania....pozbawionego
                uczuć.....:)
                g
                • bombullo Re: nocne rozmowy.... 08.08.08, 16:26
                  Zeby tylko sztywny nie byl na amen.Reszte idzie podgrzac przy
                  energicznych ruchach...
                  ten wpis rzeczywiscie jest zastanawiajaco ciekawy...mozes zaciazyla?
                  Jak bedzie dziewczynka to imie bedzie Olympia a jak chopaczek to
                  Pekin,tak?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja