adda66
25.08.08, 13:02
Fajny pomysł w Galerii Krakowskiej dotyczył umieszczenia pseudo statku
pirackiego i zorganizowanie "pirackiego lata" dla dzieciaków.
CAŁKOWICIE BEZMYŚLNY okazał się sposób wykończenia wszystkich otworów wejść i
wyjść ze statku. WE wszystkich możliwych miejscach, wystawały deski wykończone
"trójkątnie" poniżej poprzecznych desek nad wejściami, powodowało to, co rusz
uraz głowy i płacz kolejnego dziecka.
Mój synek jak się okazało, zaliczył kilka takich uderzeń, myślałam, że jedno,
wieczorem bolała go strasznie głowa i cała była w guzach,nie dał się nawet
dotknąć.W czasie zabawy nie chciał się przyznać,że co chwilę uderzał głową, bo
wrócilibyśmy do domu, poza tym piraci mają być dzielni, a za takiego właśnie
był przebrany. Wystarczyło POMYŚLEĆ i zamontować te deski troszkę wyżej,żeby
nie wystawały lub skoro już je zamontowano, obciąć na równo wystające
niebezpiecznie końcówki, jeszcze na dodatek zakończone trójkątnie, co
dodatkowo powodowało urazy. W gonitwie i zabawie ktoś oczekiwał, że małe
dzieci zwrócą uwagę na żółto czarną nalepkę i stale będą myśleć o tym by
chronić głowę. WYSTARCZYŁO ZROBIĆ TAK NIEWIELE (bosch i 10 min roboty)co
chwile płakało jakieś dziecko i trzymało się za głowę, my byliśmy wczoraj, ale
statek był ponoć od lipca i nikt nie zareagował.