Gość: Grrr
IP: 83.29.244.*
25.08.08, 23:55
Niedawno znalazłem w domu stary podręcznik do geografii z lat 80-tych. Co ważne, podręcznik DO LICEUM (czyli na 4 lata). Ma niewiele ponad 100 stron, czyli średnio dwa razy mniej, niż dzisiejsze podręczniki DO PIERWSZEJ KLASY! Jak to jest możliwe? To jakiś paradoks, z jednej strony dzisiejsze podręczniki są przeładowane wiedzą, zawierają jej znacznie więcej niż kiedyś, a z drugiej poziom dzisiejszej matury jest żenujący, w porównaniu z tym, co trzeba było umieć dawniej. Kto na tym korzysta (oprócz wydawnictw, rzecz jasna)? Bo na pewno traci ten, kto powinien być najważniejszy, tj. uczeń, a zaraz po nim jego rodzic, który musi za to płacić.