Nie cierpię gadających autobusów!

IP: *.chello.pl 02.09.08, 08:45
Niestety nie jeżdżę autobusami w Krakowie, dlatego też nie wiem czy "gadaczka"
mówi oprócz nazwy przystanku pozostałe linie na które można sie przesiąść na
danym przystanku. Jeżeli tak jest to szkoda że są takie głosy jak Twój
(Szanowny Panie Redaktorze)! W każdym cywilizowanym kraju tak jest. Jeśli
jednak nie ma informacji o tym na jakie linie można się przesiąść to
faktycznie powinni sobie darować.

pozdrowienia
    • Gość: gesa Nie cierpię gadających autobusów! IP: *.ghnet.pl 02.09.08, 17:27
      Co za idiota to pisał, idać tym rozumowaniem moze zlikwidować
      cenniki w autobusach bo 90% ludzi wie jaki jest koszt przejazdu,
      moze zlikwidowac numer linni i tablice kierunkowe bo przeciez
      wiadomo ze zólte Solarisy to tylko na 152 jezdzą, moze jednak nie
      właczac klimatyzacji bo co niektórzy mogą się przeziebic, moze
      zlikwidowac automaty biletowe zeby ustawiała sie kolejka do kierowcy
      i autobus stał po 5 minut na przystanku, moze wogóle zlikwidować
      komunikację miejską bo za duzo w niej elementów sapiących i
      rozmawiających.Wszystko mozna ale niewiem czy warto dla jednego
      kretyna który zatrzymał się w czasie prehistoryczym. Boze chron nas
      przed takimi lokatorami.

      • Gość: eda Re: Nie cierpię gadających autobusów! IP: *.static.korbank.pl 27.12.08, 22:24
        Rzadko jestem niemila, ale z cala sympatia autor artykulu to swego rodzaju kretyn.
    • Gość: randal Nie cierpię gadających autobusów! IP: *.nice.hnet.pl 02.09.08, 19:44
      Może zapowiedzi pociągów na dworcach też zlikwidowac? Przecież
      bezdomnym przeszkadzają...
      Większych problemów w Krakowie nie macie?
      • Gość: Zojka Re: Nie cierpię gadających autobusów! IP: *.ghnet.pl 02.09.08, 20:31
        Ja właśnie korzystam codziennie z linii 152.Dziś na przykład wcale
        nie słyszałam zapowiedzi bo był duży hałas w środku(chyba
        silnika,ulicy itp)Mnie natomniast wkurza PRZYMUSOWE słuchanie
        DEBILNYCH nagrań w których tylko słychać perkusję.Stoi taki rozumny
        inaczej a w uszach mu WYJE i myśli ,że inni tego nie słyszą.A ty
        autorze-masz GŁUCHOTĘ na starość jak w banku!
    • yariire Nie cierpię gadających autobusów! 02.09.08, 20:59
      Codziennie jeżdżę do szkoły i do pracy linią 152. Wydaje mi się, że autor
      artykułu naprawdę nie ma większych problemów na głowie. Głos wcale nie jest
      taki donośny a myślę, że taki system informacyjny jest przydatny bo Kraków
      przecież szczyci się mianem miasta turystycznego i kulturalnego...
      ściągającego tłumy ludzi. Teraz zamiast liczyć i mówić obcokrajowcom na którym
      z kolei przystanku muszą wysiąść mogę im po prostu podać jego nazwę. Nie będą
      się musieli rozglądać nerwowo na wszystkie strony.
      Naprawdę są lepsze tematy na artykuły. Lepiej już nic nie pisać niż pisać
      takie bzdury :]
      • Gość: kasia Re: Nie cierpię gadających autobusów! IP: *.ghnet.pl 03.09.08, 09:04
        a mnie się wydaje, że autor chciał opowiedzieć tylko, że ma fajne płyty. taka
        przewrotnie rozpoczynająca się recenzja ;)
    • Gość: p Re: Nie cierpię gadających autobusów! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.08, 23:08
      Autor artykułu powinien się udać do psichiary zamiast pisać takie głupoty.
      Wreszcie Mobilis wprowadził zapowiedzi głosowe - co dla MPK było mozliwe tylko w
      nowych tramwajach, pomimo że wiekszość autobusów ma odpowiednie możliwości
      techniczne - to pojawi sie psychol któremu to bedzie przeszkadzać - w
      cywilizowanym świecie takie zapowiedzi to norma - szczególnie że oprócz turystów
      mogą jechać autobusem ludzie niewidomi itp.
    • Gość: Hania Nie cierpię gadających autobusów! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.08, 11:03
      Panie Redaktorze, pewnie powinnam Panu współczuć. Tyle hałasu w
      autobusach z powodu turystów, obcokrajowców i niewidomych. Skandal,
      prawda? Proponuję przesiąść się na rower. Ja też codziennie
      dojeżdżam do pracy autobusem. Dojazd w jedną stronę zajmuje mi
      prawie godzinę. Najbardziej przeszkadza mi rycząca w słuchawkach
      muzyka. Niektórzy nie zakładają nawet słuchawek i muzyka z mptrójek
      wyje na cały autobus. Zwrócenie uwagi nic nie pomaga. NIe można się
      skupić, odpocząć, porozmawiać przez telefon. Powinny być za to
      mandaty. W moim mieście w autobusach nie ma niestety zapowiedzi
      głosowych, ale nawet gdyby były, te łomoty skutecznie by je
      zagłuszyły. Aha, jak już Pan z powodu tych zapowiedzi ogłuchnie,
      polecam się na przyszłość. Studiuję logopedię.
    • Gość: Gniady Nie cierpię gadających autobusów! IP: *.chello.pl 03.09.08, 13:02
      Czy tu chodzi o zapowiedzi, czy też chodzi o nędzną reklamę jakiś
      płyt?
      Pragnę zauważyć, że publicznymi miejscami do czytania są biblioteki
      i czytelnie. Natomiast miejscami do słuchania są filharmonie, sale
      koncertowe lub widownie zlokalizowane przy scenach. Myślę, że
      podobnie śpi się znacznie wygodniej we własnym łóżku, niż na
      siedzeniu autobusu. Środki transportu zbiorowego, jak sama nazwa
      wskazuje, służą do przewożenia ludności. Przewoźnik jest głównie
      zobligowany do realizacji właśnie takiego celu. Stąd każdy pasażer
      ma prawo do pełnej informacji, na którym przystanku właśnie znajduje
      się pojazd. Powiedzenie, że każdy użytkownik oznacza również
      uwzględnienie osób na przykład niewidomych, które poza informacją
      głosową nie są w stanie zidentyfikować numeru, trasy i przystanku
      pojazdu. Im taka dźwiękowa informacja jest niezbędna.
      Na przykładzie autora artykułu widzę, że szerzy się choroba
      społeczna, która polega na postrzeganiu świata w perspektywie
      egoistycznych potrzeb, bez zrozumienia sytuacji osób innych, w tym
      tych z niepełnosprawnością.
      Nie kupię tych płyt – beznadziejna reklama.
    • Gość: Ryszard Kozik Nie cierpię gadających autobusów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 09:57
      Coz, nie przypuszczalem, ze niewinna recenzyjka plytowa wzbudze az
      tyle emocji;) Tez nie lubie zbyt glosno grajacej muzyki, ktora
      dobiega ze sluchawek osob stojacych lub siedzacych obok mnie. I
      swojego iPoda - takze z szacunku dla wspolpodroznikow - nie lubie
      zbytnio podkrecac. Tak sie jednak sklada, ze poza podroza do pracy
      nie mam zwykle w ciagu dnia czasu na czytanie (zazdroszcze osobie,
      ktora moze sobie pozwolic na chodzenie do czytelni albo spokojne
      zasiadniecie na godzinke lub dwie w domu), wiec czasem musze to
      zrobic (bo czytac lubie). Zapewniam jednak, ze z moich sluchawek
      rytmu walacej rowno perkusji nie uslyszycie.
      Z wyrazami
      Ryszard Kozik
Inne wątki na temat:
Pełna wersja