Gość: Jaś Wędrowniczek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
12.10.03, 17:06
Urywek pisma Związków Zawodowych przy MPK w Krakowie do Prezydenta Miasta
Krakowa i Radnych.
........................Sytuacja w MPK nie byłaby zła gdyby właściciel
(Miasto) poważnie traktował tak strategiczną działalność, jak komunikacja
publiczna, gdyby refundował zgodnie z Ustawa przyznane ulgi (dla informacji
ogólny koszt ulg wynosi 100 mln zł, w tym gminnych 60 mln, a dopłata z
budżetu Miasta wynosi 35 mln zł).
1. Gdzie na Świecie komunikacja miejska jest dochodowa? Jest to
przeważnie zadanie Gminy, a dopłata służy mieszkańcom.
2. Jak właściciel (miasto) może odebrać 10% pracy przewozowej własnej
spółce i przekazać pracę prywatnym przewoźnikom wysyłając na bruk
pracowników MPK? O co tu chodzi? Przecież już teraz są na rynku inni
przewoźnicy i MPK wcale nie ma monopolu (poza tramwajami).
3. Jak długo Miasto będzie tracić pieniądze na utrzymanie tworu pod
nazwa Krakowski Holding Komunalny fundując stanowiska prezesowskie po
kilkanaście tysięcy złotych. KHK to tylko bardzo drogi pośrednik, a
określanie go jako holdingu operacyjnego to określenie na wyrost nie
odpowiadające rzeczywistości. Owszem przydatna jest kapitałowa grupa
podatkowa, bo pozwala zatrzymać środki w mieście, ale nie cały rozrośnięty
twór. Do rozliczenia podatku wystarczy komórka księgowa.
4. Jak można mówić, że pieniądze z Holdingu, a raczej grupy kapitałowej
pokrywają niedobory MPK jeśli tych pieniędzy jest niecałe 3 mln zł, a strata
sięga 50 mln zł.
5. Jakie długi MPK spłaca Miasto?
Zaciągnięty kredyt na zakup taboru MPK spłaca sama kosztem drastycznych
oszczędności w tym głównie płac.
6. Jakie to autobusy Miasto nam użycza? Te 60 – kilka rozlatujących się
Ikarusów na ponad 480 sztuk taboru? (pozostałe są własnością MPK, za które
firma płaci)
7. Jakie to oszczędności miałoby Miastu przynieść zniszczenie dobrze
funkcjonującej Spółki, wysłanie ludzi na bezrobocie, wypłacanie odpraw?
Jeszcze raz przypominamy: - wielkość dopłaty do komunikacji miejskiej w
Krakowie to 35 mln zł,
- w Łodzi 110 mln zł
- w Poznaniu 112 mln zł
- we Wrocławiu 110 mln zł
Koszt wozokilometra za 6 – m-cy 2003 roku wynosi:
- w Krakowie tramwaje 3,65 autobusy 4,68
- w Łodzi tramwaje 4,01 autobusy 5,14
- w Poznaniu tramwaje 6,23 autobusy 5,80
- we Wrocławiu tramwaje 4,72 autobusy 5,27
W Łodzi i we Wrocławiu są Zarządy Transportu, a mimo to cena wozokilometra
jest wyższa, a w Krakowie powołanie Zarządu Transportu ma być receptą na
obniżenie kosztów?
A nie tak miało być!
Miała być strategia rozwoju, odnowy taboru, rozbudowa linii, zwiększenie
częstotliwości kursowania, coraz lepszy komfort jazdy dla pasażerów,
dostosowanie do potrzeb niepełnosprawnych (tabor niskopodłogowy).
A co jest?
Brak iwestycji taborowych, remontu obiektów, zmniejszenie się majątku
Spółki, spadające płace, zwolnienia................