Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości

15.01.02, 00:12
Uwielbiam mroczność Kazimierza,niepowtarzalną atmosferę
knajpek,pubów,melin,odpadających tynków,remontowanych synagog,przepięknych
kościołow.I nigdzie tak nie smakuje wino marki wino jak na placyku przy Ciemnej.
I tylko tu, można jeszcze usłyszec prawdziwe krakowianizmy w wykonaniu
kazimierskich obszczymurków. I tu jest Ariel,Singer,Wincenty Trombka,
Jadłodajnia pod 13. A czy można drożej kupić frukta niż na placu Żydowskim,
chyba nie.
pozdrawiam nawet Tych co nigdy tu nie byli
    • Gość: agas Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.*.*.* 15.01.02, 14:00
      a czy byłeś/byłaś w "VINCENT LA TROMPETTE CAFE"przy ul. Józefa bo ja sie
      wybieram tam jutro z "kims specjalnym" i nie wiem czy warto choc nie watpie w
      to, ze wszystkie knajpki na Kazimierzu sa urokliwe!?
      • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 15:38
        właśnie myślisz o wincentym trombce, jest boski, w budynku z XXw.
        szesnastowieczne piwnice i popatrz w głównej sali na ogromny kamień ścienny. to
        największy kamień ścienny w krakowie a podobno i w Polsce.
        pozdrawiam skks
      • Gość: Bee Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszł IP: *.inds.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 18:10
        Hm...cos mi sie wydaje, ze tej knajpki juz nie ma, a na jej miejscu jest pub
        Kuriozum...
    • Gość: jana Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.01.02, 14:04
      skks - a pamiętasz krachlę u pani Gadaczowej?
      • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 15:48
        no dobra a gdzie naprawisz każdą pompę, nawet te nienaprawialną.
        a gdzie mieszkał Natan Spira i dlaczego Helena Rubinstein wyprowadziła się z
        Szerokiej/bez podtekstów antysemickich/. czy kupujesz małosolne u p.Jadzi na
        żydzie, nie podoba mi się knajpa "ulica krokodyli" na Szerokiej uwazam ,że
        Bruno Schulz nie zasłuzył sobie na takie traktowanie.
        • Gość: Ewa Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.elblag.dialog.net.pl 20.01.02, 11:09
          a ja kocham Kazimierz nie tylko za synagogi, żydowski cmentarz, na którym
          znalazłam się kiedyś samiutka, czego nie zapomnę, za rozsypujące się budynki,
          ale przede wszystkim za podwórza, betonowe klatki schodowe, o które często
          ociera się mgiełka naturalna lub "kurzowa", a najbardziej za muzykę: klezmerską
          i jazz...
      • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 15:48
        okrąglak już nie ten
        • Gość: waldi Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 15.01.02, 21:48
          CZY NA KAZIMIERZU MIESZKAJĄ JESZCZE ZYDZI?
          • starykon Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 16.01.02, 08:19
            Chciałbymżeby Twoje pytanie było warte tyle ile mogłoby byc naprawdę.Żeby nie
            była to licha prowokacyjka. Możliwe,że urażam tym myśleniem Ciebie, a możliwe
            że że obudzę jakiegoś upiora, chorego malca , który czycha na takie sentymenty,
            i rad wyskoczy ze swoimi żałosnymi komentarzami. Słowem sytuacja dość trudna.
            Tak serio to powinna być naturalna. Twoje pytanie zaś wynikać mogłoby z
            rzeczywistej troski. Choćby tylko o pewien element rzeczywistej i wielowiekowej
            kultury w tym miejscu. Ze swoimi blaskami i niedostatkami. Pisze o tym bardzo
            sympatycznie autor wątku.
            Na Kazimierzu mieszka jeszcze pewna , bardzo nieliczna grupa Żydów. Pojawia się
            ponadto tam własnie wcale nie tak nieważna dla Miasta grupa tych, którzy wogóle
            w Krakowie mieszkają. Jest ich bardzo niewielu. W relacji do stanu sprzed
            drugiej wojny, to można powiedzieć, że niemal ich nie ma. Szkoda.
            Ale to ja tak uważam, a wielu ludzi, niestety także młodych i mówiących o
            sobie ,że są tolerancyjnymi europejczykami, nie zawsze się z tym zgadza. Szkoda.
            Wystarczy lepiej się przygladnąć i zatrzymać choć na chwilę w tych miejscach
            gdzie są Ci ktorzy już na zawsze tu zostali, aby lepiej zrozumieć, że to nie
            był ani przypadek, ani nie pochowano przejeżdżających wędrowców. Byc powinni.
            I tak nierzeczywiście , tak metafizycznie to oni są. I niech chociaż tak
            zostanie.
            starykon
            • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 12:56
              Mój Satyrykonie, aż bałem się odpowiadać Waldiemu, bo miałem ten sam dylemat,
              poważne to pytanie czy tylko chamskie, prowokujace. Odpowiedziałeś dokładnie
              tak, jak ja chciałem napisać, dziękuję. Nic dodać nic ująć.
              W nocy coś jeszcze napiszę o moim Kazimierzu.
              :-))))
              pa skks
              • Gość: Ola starykon=satyrykon? IP: *.chello.pl 22.01.02, 19:12
                Czy to nie dziwne ze nie tylko ja pomyliłam sie w czytaniu ksywki staregokonia
                i swięcie wierzylam ze to satyrykon? :)))
                • skks Re: starykon=satyrykon? 22.01.02, 19:33
                  Oj długo nie widziałem staregokonia, natomiast chciałem widzieć krakowskiego
                  maszkarona-satyrykona.
                  CO W ŻADNYM RAZIE NIE POMNIEJSZA WARTOŚCI POSTÓW STAREGOKONIA.CHĘTNIE Z NIM
                  PODYSKUTUJE LUB RACZEJ POZGADZAM.

                  :-)))) skks
            • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 16.01.02, 16:48
              Ja równiez kocham Kazimierz, jest to na pewno miejsce szczegolne, urokliwe,
              kochane.Slowo "szkoda" ,że nie ma juz Żydów na Kazimierzu nie jest moze
              odpowiednie. Bardziej pasowałoby słowo Żal, przez duże Ż.
              A że jest w tym miejscu metafizyka, to zupełnie zrozumiałe. Pisał przeciez
              krakowianin Feliks Scharf: i wciąż czasami w szabat czuję zapach pieczonego
              piernika, widzę gromady spieszacych mężczyzn do synagogi, niesfornych chłopców
              w czarnych okrągłych czapeczkach zwanych z żydowska "kipełe."
              I ja myślę, że należy wczuć się nie tylko w zapachy piernika, światecznego,
              sobotniego rosołu zwanego "złoty jojch ", ale również usłyszeć można - kto chce
              i umie słuchać przepiękny śpiew kantora, smutny, od wieków taki sam...
              • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 18.01.02, 14:34
                skks-Pan Felek zakłada, że "omal wszędzie na świecie jest gdzieś
                Miriam,Sara,Jakiś Dawid czy Samuel,którzy już teraz albo niebawem zaczną swoim
                rodzicom albo dziadkom zadawać pytania:jak naprawdę wyglądało życie wtym kraju,
                z którego pochodzą, w tej zamieszchłej przeszłości przed drugą, ba, przed
                pierwszą wojną światową?jak tam wyglądało, jak pachniało?Co to byli za ludzie,
                ci ich dziadowie i pradziadowie, jak żyli, czym się zajmowali,o czym myśleli."
                • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 20.01.02, 21:49
                  I powiedzał ktoś światły, że obecnie w Nowym Yorku żyją bardzo mądrzy Żydzi
                  ale Oni wszyscy mogliby stanowić tło dla kazimierskiego przedwojennego żydostwa.
                  To juz było, zostały tylko cmentarze, odpadający gzymsy, hebrajskie napisy
                  reklamowe i duchy przeszłości pilnujące tych mrocznych podwórek.

                  :-(((( skks
                • Gość: mikolaj7 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszł IP: *.skane.se 06.08.03, 20:29
                  Gość portalu: Dora napisał(a):

                  > skks-Pan Felek zakłada, że "omal wszędzie na świecie jest gdzieś
                  > Miriam,Sara,Jakiś Dawid czy Samuel,którzy już teraz albo niebawem zaczną
                  swoim
                  > rodzicom albo dziadkom zadawać pytania:jak naprawdę wyglądało życie wtym
                  kraju,
                  >
                  > z którego pochodzą, w tej zamieszchłej przeszłości przed drugą, ba, przed
                  > pierwszą wojną światową?jak tam wyglądało, jak pachniało?Co to byli za
                  ludzie,
                  > ci ich dziadowie i pradziadowie, jak żyli, czym się zajmowali,o czym myśleli."
              • Gość: lida Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszł IP: *.crowley.pl 20.02.04, 18:50
                "Nie miejsce zdobi czlowieka ale człowiek miejcse".Jak milo Pana "czytać".
                Pozdrawiam.
            • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 19.02.02, 18:06
              Opowiem wszystko tak jak było;
              miał stu przyjaciół,powiem wam,/ C C7 F/
              I miał dziewczynę bardzo miłą,
              i co z tego,i co miał z tego,/C F C F C/
              Gdy przyszła bieda- został sam./F C a d G C C7/

              ref.
              Wio, koniu,wio koniu,pędź przed siebie, /F/
              Wio, koniku, wio koniu, wstyd powiedzieć,/C?
              Tylu przyjaciół masz, ale w biedzie,/F/
              W biedzie człek jest zawsze sam./ C d G (C)/

              I przyszła banda, szli czeredą,
              pukawki grzmiały z dachów, bram.
              Strzelali w czterech do jednego,
              i chodź miał szeryf szczerych przyjaciół.
              Gdy przyszła bieda został sam.
              Wio, koniu...

              I myśmy starzy też tam byli,
              widzieliśmy ten cały kram,
              Lecz żeśmy coltów nie dobyli,
              więc co tu gadać- stąd ta ballada,
              Że człek jest w biedzie zawsze sam.
              Wio,koniu.....

              Opowiedziałam tak, jak było;
              ja także wtedy byłam tam,
              Lecz czy i wam się nie zdarzyło,
              że was przyjaciel, że wasz przyjaciel,
              Gdy przyszła bieda został sam.
              Wio, koniu, wio koniu.....
              :-((( skks
            • Gość: mikolaj Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszł IP: *.skane.se 04.08.03, 05:46
              starykon napisał(a):

              > Chciałbymżeby Twoje pytanie było warte tyle ile mogłoby byc naprawdę.Żeby nie
              > była to licha prowokacyjka. Możliwe,że urażam tym myśleniem Ciebie, a możliwe
              > że że obudzę jakiegoś upiora, chorego malca , który czycha na takie
              sentymenty,
              >
              > i rad wyskoczy ze swoimi żałosnymi komentarzami. Słowem sytuacja dość trudna.
              > Tak serio to powinna być naturalna. Twoje pytanie zaś wynikać mogłoby z
              > rzeczywistej troski. Choćby tylko o pewien element rzeczywistej i
              wielowiekowej
              >
              > kultury w tym miejscu. Ze swoimi blaskami i niedostatkami. Pisze o tym bardzo
              > sympatycznie autor wątku.
              > Na Kazimierzu mieszka jeszcze pewna , bardzo nieliczna grupa Żydów. Pojawia
              się
              >
              > ponadto tam własnie wcale nie tak nieważna dla Miasta grupa tych, którzy
              wogóle
              >
              > w Krakowie mieszkają. Jest ich bardzo niewielu. W relacji do stanu sprzed
              > drugiej wojny, to można powiedzieć, że niemal ich nie ma. Szkoda.
              > Ale to ja tak uważam, a wielu ludzi, niestety także młodych i mówiących o
              > sobie ,że są tolerancyjnymi europejczykami, nie zawsze się z tym zgadza.
              Szkoda
              > .
              > Wystarczy lepiej się przygladnąć i zatrzymać choć na chwilę w tych miejscach
              > gdzie są Ci ktorzy już na zawsze tu zostali, aby lepiej zrozumieć, że to nie
              > był ani przypadek, ani nie pochowano przejeżdżających wędrowców. Byc powinni.
              > I tak nierzeczywiście , tak metafizycznie to oni są. I niech chociaż tak
              > zostanie.
              > starykon
          • Gość: bogdan Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.unizeto.pl 22.01.02, 15:58
            Gość portalu: waldi napisał(a):

            > CZY NA KAZIMIERZU MIESZKAJĄ JESZCZE ZYDZI?
            nie wiem czy mieszkają, czy są. Pewnie tak, ale mnie hasło Kazimierz i Żydzi
            kojarzy się z postacią Żyda w tradycyjnym stroju którego mozna było spotkać w
            okolicach Starowislnej i Miodowej jak byłem małym brzdącem czyli poczatek lat 70-
            tych. Kroczył dostojnie i powoli i był trochę jakby nie z tego świata. Podobnie
            jak gdzieniegdzie jest jeszcze Kazimierz z małymi zakładami usługowymi, zakładami
            fryzjerskimi, sklepikami z antykami do których wchodzi się przez odrapane drzwi.
            Za parę lat nikt go już takiego nie zobaczy. Wszystko bedzie już jak Szeroka
            błyszczące, piękne, dzisiejsze rynkowe, a po tamtym Kazimierzu pozostaną tylko
            wspomnienia i obraz zapamietany gdzieś tam w środku, tak jak obraz tego starego
            Żyda. Trochę żal, ale świat się zmienia.
            Pozdrawiam

          • Gość: totem Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszł IP: *.net.autocom.pl 13.08.05, 01:31
            nie juz ich nie ma ... i praktycznie nie ma nikogo kto by ich pamietal; moi dziadkowie juz nie zyja a w
            czasie wojny mieli po 20 lat .... dlatego kazimierz to taki nasz disneyland tyle ze mocno
            niedopracowany .... wielka blaga i sciema, kit ... dla telewizji dekoracja dla turtstow fetysz dla lokalnych
            naiwniakow papka .... kazimierz to miejsca ktorych nie chcialbys ogladac w poludniowym sloncu,
            miejsca w ktorych nierozsadnie jest wlanczac swiatlo, to szmbo, przegnile drewno, kamienice widma i
            miliony szczorow, alkocholicy-pseudoartysci, kuglarze ktorzy udaja takich jakimi chcieli by byc ale nie
            sa. Te 10 12 lat temu faktycznie mozna bylo buc pelnym nadziei ale niestety .... ci ktorzy powinni
            pojawic sie tam na poczatku pojawili sie o wiele za pozno i teraz caly ten kram wydaje mi sie takim
            beznadziejnym wysilkiem w czasie potwornej obstrukcji ... zenada jednym slowem
        • Gość: bogdan Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.unizeto.pl 22.01.02, 15:34
          Gość portalu: skks napisał(a):

          > okrąglak już nie ten
          Dałbym sobie głowę uciąć, że ja z moją babcią zasuwałem na zakupy do "rondla" a
          nie okrąglaka jesli myślimy o tym samym budynku na placu.

          Pozdrawiam

          • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 16:04
            "Dałbym sobie głowę uciąć, że ja z moją babcią zasuwałem na zakupy do "rondla"
            a nie okrąglaka jesli myślimy o tym samym budynku na placu".

            Wg mnie, toś krótszy o głowę już w przedwojennych przewodnikach ten budynek
            zwano "okrąglakiem".

            Choć nie wykluczam, że były i są rodziny co chodziły do "rondla".
            Tak samo jak chodzą na Plac Żydowski lub Nowy.

            A jak ten Plac zwano przed wojną? Pamiętasz?

            :-))) skks
            • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.01.02, 16:07
              pamiętam - fiszplac!
              • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 16:19
                Gość portalu: Dora napisał(a):

                > pamiętam - fiszplac!

                OJ, MAŁO KTO TO PAMIĘTA.

                A czy ten Żyd z postu Bogdana to nie bp.Maciej J.?

                skks
                • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.01.02, 16:36
                  nie wim
                  nie jestem za dobra w tym temacie,choć urodziłam się na Każmierzu
                  nie ma już tego domu, stał na rogu Halickiej. śni mi się często po nocach.
                  a mój Tata ujrzał światło dzienne w mieszkaniu czynszowej kamienicy na rogu
                  Sebastiana i Berka Joselewicza
                  dużo wspomnień,dużo by pisać ale nie umiem tak ładnie jak Ty
      • Gość: dora5 Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszł IP: beton:* / 192.168.1.* 03.03.03, 19:58
        Jejku! to przeciez był mój pierwszy wpis na form. Jeszcze nie wiedziałam że
        jestem Dorą :) coś musiałam wpisac w polu "autor"
        Bardzo ciesze się że Was poznałam!
        Pozdrawiam
        Dora

        to prawie czternascie miesięcy temu, ale ten czas szybko leci


        • mikolaj7 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przesz 03.03.03, 22:41
          pol godziny szukalem tego wpisu :-)))

          gratuluje stazu :)))
    • Gość: starybyk Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.intech.pl 16.01.02, 14:11
      Mieszkałem na Kazimierzu całą dekadę lat siedemdziesiątych. W tamtych czasach
      była to obskurna dzielnica rozlatujących się domów ( z małymi wyjatkami) i
      pijackich melin. Nie było uroczych knajpek , jakie można odwiedzać dzisiaj -
      dwie najbardziej znane restauracje , które ja również z "braku laku"
      odwiedzałem to "Stare Mury" i "Kazimierz", podawano w nich chyba najgorsze (bo
      rozwodnione ponad wszelką miarę) piwo beczkowe w całym Krakowie. Mimo to
      wspominam te lata i ówczesny Kazimierz z czułością - miałem wtedy dwadzieścia
      parę lat.
      • Gość: starybyk Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.intech.pl 21.01.02, 15:02
        Oczywiście nie "Stare Mury" a "Pod Starym Ratuszem" przy Placu Wolnica. Cóż -
        starość nie radość, ale młodzież nawet nie zauważyła pomyłki.
        • Gość: skk Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 15:31
          No cuż Stare Mury to przy Bramie Floriańskiej do dziś stoją, ale za to
          kapitalizm wziął i zlikwidował FAFIKA na Siennej, chyba nie mniej ciekawą
          knajpkę lat 60-70 / boże, ile razy tam spędzałem wagary/. No i powiedz co komu
          przeszkadzała Baryłeczka na Sławkowskiej - jedyna prawdziwa winiarnia, takiej
          do dziś Kraków sobie nie wychował.

          :-((( skks
          • wycior Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 25.01.02, 20:04
            to nie jest Kazimierz, ale i tak była to ludzka piwnica z niezłym Rislingiem,
            Egri Bikaverem, i niedaleko na miasteczko studenckie

            pozdraw.
            • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 25.01.02, 20:39
              Tytuł wątku ".... i te duchy przeszłości".

              Czy Baryłeczka w latach 70, /chyba jedyna porządna, prawie kultowa knajpa/
              nie jest przeszłością? Zawsze gdy nocą przechodzę po Sławkowskiej/lubię nie
              tylko Kazimierz/ przypominam sobie moje piękne studenckie lata, pierwsze
              zgrabne kace, rozmowy z koniem dorożkarskim /tak,tak tym konikiem a może nie/
              i jego dorożkarzem. Dziewczyny były i są tak samo piękne - szkoda, że ja mam
              już tyle lat i nie mogę się urżnąć w Baryłeczce, został mi jeszcze Placyk przy
              Ciemnej. Tego już sobie nie dam odebrać.

              :-))) skks
              • skks oglądałem Sejm? ide na wódke 25.01.02, 22:57
                brrrrrrrr ijnkmn oijrfn o gdzie ja żyje?

                :-((( skks
                • Gość: lolek Re: oglądałem Sejm? ide na wódke IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 19:12
                  W pieknym kraju Polska zwanym :)))))
              • Gość: Ewa Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.telia.com 28.01.02, 00:46
                Ach jak cudownie,ze Was odkrylam. Wszystkich zakochanych w Kazimierzu i
                Krakowie. Cos mi sie wydaje,ze mieszkacie jak ja za ;morzami i gorami: i
                tesknicie jak ja . No wiec urodzilam sie z tej drugiej strony Wawelu ale do
                podstawowki chodzilam na Bernardynska a co za tym idzie na lekcje chemii i
                biologi na Kazimierz na Szeroka do wspaniale wyposazonych pracowni /jak na te
                czasy/. Los przedziwny dal mi szanse uczyc w tych pracowniach pare lat /30 lat
                temu/. Kazimierz z dalej doskonalymi warsztacikami szewskimi /ostatnio
                rozciagalam cholewki na Dajworze/, sklepikami prawie ;cynamonowymi,zapachami i
                zaulkami.Dzielnica powstala dzieki milosci krola do Esterki. No wiec nic
                dziwnego,ze nadal przez nas kochane. Wpadam pare razy w roku na moj
                Kazimierz /tak,mam tam ;male miejsce wlasne; jak rodzina wydziedziczyla mnie z
                tej ;katolickiej ;czesci Krakowa za Wawelem/ i wieczorami z drinkiem w rece
                patrze na wieze Skalki z jednej strony i Wawel z drugiej. I slysze tramwaj i
                otwierana brame biednym zmarznietym pijakom i wiem,ze jutro potkne sie na
                schodach do podworka na smieci na ustawionych przez nich flaszkach do
                sprzedania. I nie mam im tego za zle. Na Kazimierzu kazdy ma prawo zyc.
                • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 28.01.02, 13:19
                  Fascynacja Kazimierzem jest nieuleczalna, Dorze dziubnęli radio z samochodu,
                  mnie radio wraz z samochodem, koledze jak lekko? zurzyty wyczołgiwał się z
                  Singera- portfel/już bez pieniędzy/. Powiedzcie, Wy, Kazimierzem opici, gdzie i
                  jak wyprowadzić jamnika na spacer. Tylko na skwerek przy Starej Synagodze
                  i Szerokiej 22. Jak idę to zawsze muszę uważać, by nie wleżć.

                  A w synagodze Poppera już nie ma pracowni fiz-chem. jest teraz sztuka przez
                  duże "S" /bo dla dzieci/.
                  A do szkoły na Bernardyńskiej chodzi maja siostrzenica, szkołę sobie
                  chwali /bardzo/, dyrektora mniej.
                  A u Natana Spiry Swiatełko się świeci zawsze - w synagodze "Na górce"
                  /no prawie, ża w synagodze/.
                  A bp. Nissenbaum jak postawił płot przy Remuh/100 lat temu/, tak płot się wali.
                  A najlepszy sernik i drożdżowe z wiśniami jest w cukierni przy Koletek
                  - nad Wisłą.

                  a tak mogę długo.

                  :-))) skks
                  • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 28.01.02, 14:33
                    Skks- czy wiesz coś na temat przedwojennej organizacji Massada?wdzięczna była
                    bym za jakąś informację.

                    co do spacerów z psem, to jak się ma trochę wolnego czasu, a pogoda ładna można
                    opuścić ulubiony Każmierz chodnikiem przez most.Tam po drugiej stronie Wisły,
                    na Starym Podgórzu jest park. Bardzo go lubię, potem dalej na Wzgórze Lassoty,
                    następnie można zapalić lampkę na Starym Cmentarzu, westchnąć do BogaOjca i z
                    powrotem do domu.
                    pozdrawiam
                    • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 28.01.02, 15:11
                      O massada jutro popiszę lub w nocy.

                      A jeżeli chodzi o figurkę, to melina już nieczynna.Ja kupowałem ostatni raz
                      wódzieństwo pod Bogiemojcem w 70 latach,
                      A jeżeli chodzi o stary cmentarz to grobowiec czerwonego hrabiego, kretyni
                      zdewastowali,
                      A pod budynek Amona,że nie wymienie nazwiska,bo należy zapomnieć, chadzasz?
                      A "zepsem" to wolę maszerowac Wisłą na Dąbie pod jaz , tam żem się tak niedawno
                      we Wiśle kąpał, jaz był nieobecny, za to,obecna była czysta woda.
                      A Wisłe pod Wawelem tom łódką przepływał.

                      :-))) skks
                      • starykon Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 28.01.02, 15:15
                        Wybaczcie, że się wtrącę. Też przez Wisłę przepływałem łódką pod Wawelem. Obok
                        była plaża. Po stronie przeciwnej Wawelowi. Przewoźnikiem wislanym był
                        Rzemliński( albo Rzemiński) mogę się mylić.
                        Zepsem. Też chodzę. Teraz raczej po Olszy. Raz że tu mnie zaniosło, dwa jak
                        nawet chciałbym dalej to pies stary.
                        Pozdrawiam
                        starykon
                        • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 28.01.02, 15:29
                          Starykoniu/ już nie czytam Satyrykonie/ na psa nie zganiaj, tylko pokaz mu
                          Kazimierz. Może polubi. Mój obsikuje z zadowoleniem wszystkie murki.
                          Nazwiska galernika juz nie pamiętam a ojca juz nie zapytam/chlali razem równo/.
                          Ojciec, na emeryturze, na bulwarach grał w szachy i wspominał lepsze czasy.

                          :-))) skks

                        • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 28.01.02, 15:52
                          budynek Arcyzbrodniarza Amona? czy to jest willa na Krzemionkach? czy na
                          terenie dawnego obozu w Płaszowie?wiem trochę że na Krzemionkach mieszkał chyba
                          inny zbrodniarz.

                          niestety, nigdy nie kąpałam się we Wiśle i gdyby nie dawne fotografie trudno
                          było by mi sobie to wyobrazić. z przyjemnością czytałam Wasze wspomnienia.

                          Gorzałki nie pije bo mnie strrraaasznie po niej boli głowa.Ale bardzo lubię
                          piwko w knajpie w Jabłonce.Mordownia okropna, ale kufel małego piwa z dużym
                          sokiem nigdzie nie jest taki dobry, może na Słowacji.Oj, napiłabym się teraz
                          takiego piwka!
                          pozdrowienia
                          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 28.01.02, 16:10
                            To o nim, to coś, miało dom na Heltmana.

                            A wódeczkę należy pijać, trochę treningu i zaraz efekt murowany.
                            A piweczko, może być to z Jabłonki, przydaje się na drugi dzień.
                            Zapytaj Staregokonia czy nie mam racji.
                            W zamierzchłych czasach z kolegę w akademikach na Rejmonta zrobili my meline
                            w Żaczku zarobiliśmy cos około 50 USD /była to kupa forsy/,
                            w PEWEXIE/ wiesz co to?/, na 18-stycznia, kupili my krzynke wódki,
                            i otwarli sklepik, ale jak tu towaru nie spróbowć, może zepsuty,
                            i tak od słowa do czynów otwarli my pierwszą- dobra była, świerza,
                            Przyszło dwóch chętnych, sprzedalim. No ale nam się zachciało, przecie nie
                            polecimy na meline, otwarli my następną. A późnie to......
                            I tak zerwałem z robieniem interesów.

                            :-))) skks

                            • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 28.01.02, 16:35
                              To coś tak jak "miałem w domu dwanaście butelek jałowcówki"
                              PEWEKSY pamiętam,nie jestem, niestety, taka młódka. a szkoda
                              PEWEKSY funkcjonują nadal i mają się nieżle.Pytam znajomke- jaki ładny
                              sweterek,skąd go masz? Ja kto skąd?kupiłam w PEWEKSIE za 5 złotych!
                              pozdrawiam
                      • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 28.01.02, 16:23
                        > A jeżeli chodzi o stary cmentarz to grobowiec czerwonego hrabiego, kretyni
                        > zdewastowali,

                        Grobowiec Dembowskiego i poległych uczestników procesji zawsze był dewastowany,
                        wszystkie grobowce są zniszczone.
                        Na Starym Cmentarzu znajduje się jeden z naszych grobowców rodzinnych, ten
                        najbliższy sercu i pamięci.
                        pozdrawiam


                        • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 28.01.02, 18:08
                          Stanowczy sprzeciw, na starym cmentarzu Podgórskim, jedynym grobem odnowionym
                          jest grobowiec Dembowskiego, chwilę po rewaloryzacji przysłowiowi kretyni
                          wzięli się za niego i zniszczyli. Drugim w miarę zadbanym grobem jest mogiła
                          Zollów.
                          Czasami tam bywam, bo prócz degustowania jabolka na placyku przy Ciemnej,
                          wódeczki i mojego ulubionego Kazimierza lubię też łazic po cmentarzach, lubię
                          też pare innych rzeczy.
                          :-))) skks
                          • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 28.01.02, 18:56
                            nie.to nie tak do końca.
                            podczas budowy ulicy Telewizyjnej po raz kolejny zmniejszano powierzchnię
                            cmentarza.Nasz grobowiec był w tej nieistniejącej obecnie części.W obecności
                            mojego Taty został on otwarty i miał być w całości przeniesiony wyżej.Tata
                            prosił o pozwolwnie zabrania 2 marmurowych tablic, aby je przechować na czas
                            robót.Nie pozwolono, ponoć wszystko miało być pilnowane i pod kontrolą.
                            Ze starego grobowca zostało (nie wiem jak się to nazywa)fragmenty przodu.leżą
                            powyżej grobu Dembowskiego,na prawo w stronę cmentarza ,niedaleko muru.
                            Wykonano nowy grobowiec( 4 czy 5 identycznych)aby przenieść do niego to co
                            zostało. w sumie szczątki kilkunastu osób.Grobowiec był wielokrotnie niszczony.
                            2 lata temu został któryś już raz przewrócony cokół(ta górna część chyba się
                            tak nazywa) .w związku z tym że ani grobowiec ani nowa tablica ani cokół nie
                            zostały rozbite postanowiliśmy go nie podnosić aby nie kusić wandala.
                            A tak nawiasem,cokół jest bardzo ciężki, ileż to sił i samozaparcia ma ten kto
                            przewraca i niszczy!
                            Kwiatki zaraz znikają jak by miały nogi a nie łodygi, lampkę zapalam
                            przeważnie jedną. Bo jedną zostawiają, pozostałe w niepojęty dla mnie sposób
                            znikają.
                            ...by pamięć nie zginęła!

                            pozdrawiam

                            • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 28.01.02, 21:46
                              Jutro o 12.00 jestem na cmentarzu i przypominam sobie historie.
                              :_))) skks
                    • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 28.01.02, 21:44
                      Myślałem, że w domu w książkach coś znajdę/prosto/, wszędzie tylko bitwa,
                      twierdza, Zeloci, Morze Martwe, Termopile, Reduta Ordona, Rzymianie czyli
                      podręcznik.
                      Ale ja się łatwo nie poddaję, daj mi 5 dni.
                      :-((( skks

                      • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 06.02.02, 19:28
                        Skks odezwij sie.Ogrodek na Ciemnej funkcjonuje?! Sprawdz poczteeee bajoku!
                        • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 06.02.02, 22:46
                          Witaj Magazynie,
                          No cuz, ogródek na ciemnej/placyk/ teoretycznie jest, nawet czasami zadziała
                          zgodnie z jego przeznaczeniem. Tylko ciemna 6 to dziś Kasa Chorych/ chora
                          zresztą/, obok placyku przy cmentarzu Remuh powstał ekskluzywny hotel "Eden"
                          tzw."koszerny", obok synagogi Izaaka / wyremontowanej/ tyż ekskluzywna knajpa "
                          La Carte" z Kasią Figurą jako właścicielką i jakimiś żabojadami jako
                          współwłaścicielami i kucharzami. No i wisz jabolek w takim parszywym
                          towarzystwie nie ma tego smaku.
                          A jak żeś 13 latek nie nawiedzał Kazimierza to byś Go nie poznał, Józefa prawie
                          cała wyremontowana, te ruiny obok zyda/ przy placu gołębiowym/zabudowane,
                          pomiędzy Estery a cmentarzem obok synagogi Izaaka - nowoczesne /paskudne/
                          mieszkaniowce i banki, i ubezpieczenia /budy bez charakteru/.
                          Wszystkie synagogi wyremontowane.
                          Nawet mur obok Remuh odnowiony.
                          Przy Szerokiej na wschodniej pierzeji tylko jeden budynek w ruinie reszta jak
                          nowe - same knajpy, hotele i bank w tym budynku wolnostojącym przy Starej
                          Bużnicy.
                          Wawrzyńca bez zmian -tylko odnowiona.
                          Przy Miodowej dalej skup makulatury i flaszek funkcjonuje.
                          Przy Brzozowej stare "wyroby skórzane" tyż są.
                          W sumie to mało się charakter zmienił, jest tylko ładniej, czyściej
                          i niebezpieczniej. Napłynęło dużo nowych, często ciekawych ludzi.
                          Kazimierz zrobił się bardzo nobilitującą dzielnicą, drogą, "tu trzeba bywać".

                          :-))) skks


                          • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 07.02.02, 18:27
                            Wielkie "tanks" zza oceanu "skks-ie".Sprawdzze te poczte!A moze ominela
                            ona TWOJ KOMPUTER?
                            Czy jest jeszcze ktos z Kazmirza?
                            • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 07.02.02, 18:42
                              magazynie juz trzy razy próbowałem Ci wysłac emilka ale cuś nie chciał poleżć.

                              popróbuje jeszcze

                              :-))) skks
                            • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 07.02.02, 18:50
                              magazyn1 napisał(a):

                              > Czy jest jeszcze ktos z Kazmirza?

                              jest, jest! ale obecnie Stary Podgórz się kłania!
                              pozdrowienia
                              Dora
                              • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 07.02.02, 18:57
                                Witaj, Doro!!
                                alem sobie wziął zadanie z tą "MASSADĄ"
                                jeszcze trochę a wystartuje w wielkiej grze w "tem" temacie.

                                :-))) skks
                                • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 07.02.02, 19:10
                                  Witaj skks!
                                  nie bierz sobie tak do serca mojego zainterewsowania Massadą, nie jest to
                                  sprawa pilna.Mam już adres pana który nie wiem czy był w niej, ale na pewno
                                  miał tam wykład w 1938r.

                                  Jak tam Twoja "powtórka" z historii?chyba nie byłeś?
                                  pozdrawiam
                                  Dora
                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 07.02.02, 19:36
                                    nie nigdzie nie bywałem, musiałem cuś zarobić, by miec na jabolki na placyku
                                    przy Ciemnej. ale już jestem i walcze na dwóch wątkach na tym i na tishmanie.
                                    Ale na Podgórski Stary idę z Agatką/ córką/ w sobotę.
                                    :-))) skks
                                    PS. nauka jest moim hobby, poprostu lubię wiedzieć.
                                    dlatego coś o Massadzie się poucze/ ale nie za wszelką cene oczywiście - to ma
                                    być przyjemność.
                                    • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.02.02, 10:44
                                      Witaj skks!
                                      wczoraj "moi" byli już w komplecie, na dodatek bardzo, bardzo głodni i trza
                                      było na gwałt jechac do domu.

                                      Nie chodż, a zwłaszcza z córką na Stary.Ja byłam.Nie chodż!
                                      Nigdy, ale to nigdy Podgórski nie był tak nawet nie "tylko" zdewastowany ale -
                                      BRUDNY.Śmietnisko!!!
                                      Nie wiem, czy ktokolwiek jest za ten stan odpowiedzialny, czy są przeznaczone
                                      pieniądze.Może nadejdzie dzień w którym to ulegnie zmianie na lepsze, to dam
                                      Ci znak.Wtedy można tam iśc.

                                      Z przyjemnością przeczytałam że cuś zarobiłeś na frukta.Tak trzymać dalej!!!

                                      Serdecznie pozdrawiam
                                      Dora
                              • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 07.02.02, 22:41
                                dora5 napisał(a):

                                > magazyn1 napisał(a):
                                >
                                > > Czy jest jeszcze ktos z Kazmirza?
                                >
                                > jest, jest! ale obecnie Stary Podgórz się kłania!
                                > pozdrowienia
                                > Dora
                                A znam, znam. Do IV (T.Kosciuszko) przez dwa lata zaiwanialem przez most.
                                Dluzej chodzilem na Parkowa(nie do wrozki!) na stadion Korony,kopalem tam
                                w juniorach Korony.Czy "Buzer" dalej podaje podwojna z sokiem?
                                A jak sie ma Park Bednarskiego?Tam tez kilka lawek robilo za pub!
                                pozdrowienia
                                • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.02.02, 11:02
                                  Witaj magazyn1!
                                  Z brudnego ale Starego Podgórza śpieszę CI donieśc że:
                                  -IV od lat jest z powrotem na Krzemionkach a na Zamoyskiego mieści się obecnie
                                  technikum gastronomiczne.
                                  -Stadion ma się chyba dobrze.moim zdaniem nic się tam nie zmieniło od początku,
                                  trzeba tylko dodać patynę wieków.
                                  - Buzera nie ma? zniknął? nic tak nie smakowało jak duża z dużym sokiem (może
                                  tylko krachla u p Gadaczowej)
                                  - park natomiast jest ładny.służby porządkowe + policja dbają o niego.Ale nie
                                  poszła bym tam o zmroku
                                  Z ciekawych-kładą śliczną kostkę na Placyku Legionów.Jak by jeszcze znieśli
                                  szczególny tryb najmu...
                                  pozdrowienia
                                  Dora
                                  • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.02.02, 16:33
                                    Dzien dobry Doro,dziekuje za odpowiedzi.Mam nadzieje,ze kiedys sie zobaczymy
                                    i pojdziemy po zmroku do parku a pozniej do "Bajki"!Wezmiemy ze soba skks'a!
                                    Dobra?
                                    W Szikagowie ladna,mrozna pogoda.W tej chwili u mnie jest godzina 9:3o
                                    rano.
                                    Wrocilem ze spaceru z moim malym Golden Retriverem(10 tyg.)Ma na imie
                                    Bombel.Hau-hau!
                                    • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.02.02, 20:29
                                      Witaj Magazynie!!!
                                      Bajko ty moja! To już wspomnienie. Jaka tam była pyszna ciepła wódka, oh.
                                      Ja tez mam psa?. Toto cuś ma na imię Fafik. Myślę ,że już wiesz jakie jest rasy.
                                      /gładki/.Już staruszek ma 10 lat, ale nie wymienie na nowszy model za nawet
                                      duże pieniądze.
                                      Doro!
                                      Jutro biorę miotłe i grabie i odgarnę Dembowskiego.
                                      A jeżeli odpowiednio mnie "porządek" wku.... to narobie takiego rabanu w
                                      CK.Krakowie, że.....
                                      Magazynie a ja wolą gorzolke degustować u Wincentego Trąbki na Józefa 25.
                                      Knajpy nie znasz bo świerza.
                                      Raz jak mnie handra tłukła tom se kazał po kielonku z każdej flaszki jaką mają
                                      nie wyłączając piwa/a mają dużo/, pamiętam dwie półki, a są cztery, podobno
                                      trzeciej nie skończyłem.
                                      Pomożecie?

                                      Dla Dory będzie specjalne piwo z Jabłonki.
                                      :-))) skks
                                      • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.02.02, 14:44
                                        Witam serdecznie Panów!

                                        Przyznam się, że w pierwszym momencie zastanawiałam się gdzie leży
                                        Szikagowo.Nazwa wzkazuje na Japonię, a może gdzieś w okolicach bieguna,
                                        bo zimno...A tu przecież chodzi o TO Szikagowo! Odkryłam Amerykę niczym Kolumb.

                                        Nie mam psa. Mam kota. Paskudnego, mądrego i wrednego. Buro-rudo-biała, której
                                        na dodatek pomieszało się w łepetynie, bo nie wie czy jest on czy ona.Gazduje
                                        obecnie z moimi Rodzicami, świeżo upieczonymi góralami, pod Babią Górą.Pędzi ze
                                        swojego terytorium wszystkie nieliczne tam psy, kury, krowy, łagodniej zaś
                                        traktując myszy.

                                        Bajka była na rogu? Jest tam teraz sklep. Z archaizmów podgórskich zachował się
                                        bar, zwany przez nas "u p. Sikorskiego". Przed wojną, po niedzielnej mszy,
                                        jadano tam lody i inne frykasy, w oknach stały klatki z kanarkami.Obecnie
                                        spotyka się tam "śmietankę" z talonami i głodnych, śpieszących się ludzi z ulicy

                                        Kusząca jest wizja spaceru o zmroku po parku w Waszym, miłym towarzystwie.
                                        Weźmiecie Panowie swe psy, ja kota, lagi i obrzynki w dłonie i można iść!

                                        skks- grabie i miotła to mało-tam trzeba ciężarówki na śmieci.Jeżeli możesz to
                                        spróbuj zrobić raban, ale czy to kogoś obchodzi? nawet Zolla?

                                        pozdrawiam
                                        Dora
                                        • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.02.02, 16:07
                                          Doro droga!!!
                                          Po twojej informacji o niebywałym!!! porządku czynionym na cmentarzu przez
                                          służby miejskie, pojechałem tam dziś rano. Szedłem od "twierdzy" Krzemionki i
                                          cuż śmieci niewiele tak około dwa TIRY/niepełne/, przy ogrodzeniu cmentarnym
                                          też troszki /jeden TIREK/, chyba ktoś nawalony wysypał makulaturę.
                                          Idę dalej , wchodzę na cmentarz przez furtkę/ o dziwo była/.
                                          I tu pełne zaskoczenie, na cmentarzu nie pograbione liście ale ani jednego
                                          papierka naprawdę to nie żart. Znalazłem tylko dwie butelki po moich ulubionych
                                          napojach. Groby faktycznie wyglądają jak po wybuchu małej bomki / tak coś koło
                                          1 megatony/. Te co się jeszcze ostały obdrapane, popękane ale co za
                                          architektura.
                                          Grobowiec Wieczorków i Owsiankowej zaraz obok Dembowskiego - perełka,tak samo
                                          Wachulskich, Bednarskich/ ciekawym był człowiekiem- wynika z epitafium/,
                                          grobowiec Langerów - kim Oni byli musze poszukać, cuś mi łazi po łbie ale co?
                                          chyba nie białe myszki wczoraj nic nie degustowałem,Serkowski czy to Ten od
                                          Placu? jak myślisz?, Seeling, Baruch, no i ta kolumna Zollów.
                                          Czy wiesz co to za nagrobki , te porozrzucane po całym cmentarzu a takie same,
                                          wojenne? I, II wojna? przypadek?
                                          Później pojeździłem autkiem po Krzemionkach - piękna dzielnica, prawie jak
                                          Kazimierz.
                                          Spotkałem ciekawego człowieka; chyba emeryt mówił, że z Wrocławia, co za twarz
                                          aż biła z niej mądrość, inteligencja ubrany jak z żurnala, wydawało mi się , że
                                          facio mówił nie swoim językiem sposób wysławiania nie pasował do twarzy,
                                          ubrania , rąk, taki dziwny lecz ciekawy.

                                          8-))) skks
                                          • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 11.02.02, 12:00
                                            Witajcie!
                                            skks-to naprawdę dobrze! doszłam do wniosku, że:
                                            - ktoś jednak odpowiada za śmieci i posprzątał lub
                                            - wiały silne wiatry, albo co bardziej prawdopodobne
                                            - BógOjciec jest zawsze "umajony" i ci którzy dbają, wysprzątali.
                                            Kobierzec z liści był zawsze, jego delikatne szuranie i zapach kojarzę ze
                                            Starym nieodłącznie. Na temat tych, którzy tam spoczywają wiem trochę. Napiszę
                                            później, jak moja robota się przemoże.

                                            Tak mi przykro, że sobie zniszczyłeś koło!
                                            ponoć mają zabierać po 100 zł na naprawę dróg. A co się dzieje z akcyzą za
                                            benzynę?to nie na remonty?tylko na złodziejstwo i dziurawienie?

                                            magazynie - miałes operację, mierzysz cukry i inne cholesterole-dbaj o siebie!
                                            Świat jest zbyt piękny, poza tym liczę na nasz spacer po parku o zmroku(z
                                            skksem jak sie zgodzi)

                                            serdecznie pozdrawiam
                                            Dora
                                            p.s.bozenka czemu nigdy nie dołączyłaś?
                                        • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.02.02, 16:58
                                          Witam Was w sobote.Mrozno ale slonecznie jest w Szikagowie.
                                          Jestem juz po spacerze z Bomblem,ktory teraz spi a ja wybralem sie do
                                          Krakowa.
                                          Bombel wita Fafika i "C-B-R" kota energicznym: hau-hau,po polsku.(nie kumaty
                                          po "amerykansku")
                                          Wczoraj zerknalem na "Pocztowke z Krakowa"(unikorn) i bardzo sie wzruszylem.
                                          Zajrzyjcie tam.Piekny tekst,prawda?
                                          W dalszym ciagu nie wiem co jest z i-mejlami od skks-a.A czy dostales moje?
                                          Wieczorkiem wpadne do WAS znowu, moim wieczorkiem.U WAS bedzie 3:oo rano.
                                          Czy wybiracie sie na jakas "imprezke"?
                                          Ja siedze w domu-po operacji lekotkowej.
                                          Pozdrawiam serdecznie wszystkich a w szczegolnosci WAS.Z "magazynu1" Tadek.
                                          P.S.
                                          Jutro Nasze "Malysiatko" wyskaka Nam pierwsze zlotko!
                                          Kapujecie o czym mowa!?NO.
                                          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.02.02, 17:26
                                            Witaj Magazynie!!!
                                            Wysłałem juz dwa emilki i cuś mi sie zdawa, że nie doszły.
                                            a napisałem już ze sześć tylko w krakówku ten mój dostawca interneta Chello
                                            to taka amerykanca firma co chwila ma jakąś awarie i sie cuś nie da.
                                            A małysek to pewnie wygra to drugie złoto, tamto pierwsze do dziś pamiętam tak
                                            jak piłkarzy Górskiego, siatkarzy Wagnera i hokeistów tylko nie mogę zajarzyć
                                            z których mistrzostw, był tam m.in. hokeista z cracovi i też nie mogę sobie
                                            przypomnieć nazwiska, piękna była sztafeta 4x100 z kłobukowską,Kirszenstein,
                                            4x400 z Wernerem, Badeńskim, Balachowskim a Szurkowski, Szozda, Magiera i in,
                                            Kozakiewicz w moskwie, Grudzień,Kulej, Pietrzykowski to były czasy i to byli
                                            Sportowcy
                                            :-))) skks
                                            • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.02.02, 19:38
                                              Pamietam, pamietam.Cholera ni moge sie oderwac od tego komputra.To nalog!
                                              Nic to, dobrze,ze nie kosztuje duzo.A chocby? No to co!?Jestem prawie w domu.
                                              Co do hokeja i zawodnika Cracovii to czy nie byl to czasem Steblecki?
                                              A chodziles na mecze Cracovii na Olsze? Heja,heja, heja Cracovia mistrzem
                                              hokeja! Albo: Pociag jedzie buda bedzie!!Pamietasz Franka Wodzickiego,chyba z
                                              Kanady?
                                              Tak,tak lza sie w patrzalach kreci.
                                              Pozgrawiam.teraz juz naprawde do jutra! Ide ze swoja Matula po aparat do
                                              mierzenia poziomu cukru i cholesterolu. Teroz to dopiro mi przyjdzie mierzyc
                                              i sluchac co wprowadzac aby zyc! Kurde!
                                              • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.02.02, 19:46
                                                Pól dnia myślałem, juz wiem : MIGACZ
                                                było ich chyba trzech
                                                :-))) skks
                                                • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 10.02.02, 05:59
                                                  A o tym chyba wiesz, ze "Migawa" nie zyje.I to,ze on byl z Opola?
                                                  Te "pier... Jankesy" nie pokaza konkursu skokow "na zywo" tylko dopiero
                                                  o godzinie 7-ej wieczorem i pewnikiem z 5 minut, w tym swoich "lysych Orlow"!!.
                                                  Musze wiec atakowac internet.A zaraz po skokach u was beda Wyspy Owcze w akcji!
                                                  Troista krew mnie zaleje! Nima dwoch zdan!
                                                  • Gość: bozenka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.02, 09:15
                                                    Słuchajcie ludzie, był fajny, nastrojowy wątek o Kazimierzu i co prywatne
                                                    pogaduchy, idźcie na czata do cholery a tu skksie do roboty pisać te posty
                                                    dalej magazynie
                                                    fe fe f e

                                                    pozd boz
                                                  • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 13.02.02, 11:06
                                                    Witam Wszystkich - Poczytałem sobie i drgnęło. Ja urodziłem się na Kazimierzu a
                                                    dokładnie na Mostowej/w domu a nie w szpitalu chociaż tuż obok był i jest
                                                    Szpital Bonifratrów o którym n.b.mówiło się do niedawna ? "umieralnia"/.
                                                    Co wprawiło mnie w retro-nostalgiczny nastrój wspominkowy ? Ano krachla u
                                                    Gadaczowej ?/znałem Jej synów /,woda u Buzera chociaż to wredny Podgórz / kto
                                                    pamięta wojny Kazimirza z Podgórzem na moście ?/W pamięci jest pierwsza moja
                                                    miłość z ul. Kupa, następna z ul. św Wawrzyńca - zakończona małżeństwem i
                                                    trzecia ... A to wszystko łączyło z romantycznymi randkami w sercu Kazimierza i
                                                    nie tylko. Teraz na Kazimierzu została moja wspaniała Mama i cudowna Jej
                                                    wnuczka a moja córka. A mnie tam niema...Pozdrawiam wszystkick "KAZIMIERZÓW"
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 13.02.02, 14:27
                                                    No witam "Ptaszka" i myślę , że inni też bądą szczęśliwi mogąc powitać i razem
                                                    powspominać Stary Kazimierz, i mam nadzieję, że wino "Wino" na placyku przy
                                                    Ciemnej lub jak woli Dora w ciemnym parku/mamy długie bejsbole/ wypijem razem
                                                    na pochybel złemu.
                                                    Powinieneś, chyba, coś opowiedzieć o naszym Kazimierzu najlepiej jakieś plotki.
                                                    :-))) skks
                                                  • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 14.02.02, 10:48
                                                    Witajcie!!Miałem kiedyś taki przypadek / to chyba sto lat temu /.Idąc z
                                                    dziewczyną kończąc randkę rytualnym odprowadzeniem partnerki do domu a
                                                    mieszkała w Podgórzu zmuszony byłem przejść most Piłsudskiego . Był niepisany
                                                    kodeks honorowy , przepuścili, ale w drodze powrotnej dostałem w ryja. Potem
                                                    była z kumplami karna ekspedycja ,niestety musieliśmy się ewakuować.Antka nie
                                                    znałem ale o skokach słyszałem.Zresztą my "operowaliśmy" przeważnie brzegiem
                                                    Wisły od "kazamatów" do Skawińskiej.Chłopaki z "bidulca" byli o.k.Doskonale
                                                    pamiętam smak jabola i kabzlowanej wychylanej ukradkiem w bramie koło kościoła
                                                    Bożego Ciała /przechodka/.Zresztą w formie szczątkowej to mnie zostało - lubie
                                                    balangi w plenerze.Tamten Kazimierz był całkiem inny - mroczny, brudny i
                                                    śmierdzący ale jakże piękny a nawet szlachetny.To był świat realny i
                                                    nierealny.Planuję z moją obecną Panią przyjazd do Kazimierza dawniej Bawołem
                                                    zwanego i solidny obchód "szlakiem meli..." sorry, szlakiem knajpek i pubów.
                                                  • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 14.02.02, 17:08
                                                    W latach 64 do 70, może 68, nie pamiętam latałem na takie wojny na Gęsią,
                                                    powiedzcie dlaczego nikt z tych bitew nie wracał z urwaną nogą albo bez ręki,
                                                    nie mówiąc o jakiś nożach, kijach/bejsbolach/ a, że czasem z podbitym okiem,
                                                    no to co bym dziś wspominał? Pokazcie mi bohatera co dziś skoczy do Wisły z
                                                    mostu, obojątnie którego, chyba wariat.
                                                    Pingwinie , jeżeli chcesz powędrować po pijalniach Kaźmirza, to radzę się
                                                    pospiesz, bo jak się nic w Polszcze nie zmieni, to za pół roku knajpek, tych z
                                                    charakterem, nie będzie, pobankrutują. Ludziska tak wyzute z pieniędzy, że
                                                    knajpa i piweczko w niej to już luksus. Knajpki straciły 50-80% obrotów, długo
                                                    nie pociągną.
                                                    A w sumie to cały Kaźmirz ma problemy finansowe, sklepy puste, nawet niedzielny
                                                    żyd na Placu Nowym/ Żydowskim/ stracił swój blask, starzyzna tyż nie idzie.
                                                    Pamiętacie końską jatke na Żydowskim na Estery, już jej nie ma.

                                                    :-))) skks
                                                  • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.02.02, 17:33
                                                    skksie! coś smutna nostalgia Twe pióro, tak znakomite zawsze, wzięła w swe
                                                    władanie!
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 14.02.02, 21:31
                                                    Heja, heja, cracovia Pany!!!

                                                    Wiesz Doro, wróciłem właśnie z Kaźmirza, tragedia. Jak sama zauważyłaś, mam zły
                                                    dzień, poszedłem cuś zaradzić.Byłem w kubańskiej na Miodowej, dwoje ludzi,
                                                    polazłem do takiej nowej winiarni/ładna ale bez klimatów/na Bożego Ciała, nikogo
                                                    kupiłem se malucha na Placu Żydowskim, w sklepie: jeden mój kolega pijaczek,
                                                    polazłem do klubu na Ciemną - nikogo.Wychyliłem za Wasze zdrowie.W warsztacie
                                                    koła Singera było pare smętnych parek nad wspólną herbatką. Nawet Edith
                                                    Wróbelek z gramofona nic nie miała do powiedzenia /dziś/.
                                                    Zezłoszczony polazłem do wincentego Trąbki, kelner powstrzymywał się w sposób
                                                    widoczny przed dłubaniem w nosie.dwie parki nad piweczkami.
                                                    Deszcz siąpi, wiatr wieje, ku.... co za Walentynki.
                                                    I jak sobie przypomnę jak 25 lat do tyłu, sam poczatek semestru, wszystkie
                                                    zaliczenia w indeksie, egzaminy pozdawane, kombinujemy kase na wyjazd na narty
                                                    do Krynicy, to się już chyba niczemu nie dziwisz.

                                                    :-((((((((((((((( skks
                                                  • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 15.02.02, 02:02
                                                    Jestescie,Doro5,skks-ie i Ty Pingwinusie.Juz cholera mnie brala,bo na
                                                    Kazmirzu nic sie nie dzialo.Dobrze,ze ten Pingwin z Antarktydy sie odezwal.
                                                    Piszesz o "biduli" z Piekarski no nie? Fakt byli ok.Mysmy tam grywali "w noge"
                                                    Przychodzili z nami czasem grac gluchoniemi chlopcy, nie pamietam skad oni
                                                    byli.Z reguly przegrywalismy,rozumiecie?Jeden nasz koles to nawet nauczyl sie
                                                    migowego jezyka.Grajac porozumiewali sie oni gwzdzac.(nie na palcach).
                                                    Skks piszr o jatce konski na Estery, Pingwinusie pamietosz jatke konsko na
                                                    Placu Wolnica? I te kolejki? Na Wolnicy byla tyz niekiepska na owe czasy cu-
                                                    kiernia.Pytanie za Yabolka do Pingwina? Kiedy zamiarujesz byc na Kazmirzu?
                                                    Pozdrawiam energicznie wszystkich!
                                                  • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 15.02.02, 10:33
                                                    Serwus Siostry i Bracia w Kazmirzu ukryci !!!
                                                    Jako Pingwin Ramzes Pierwszy / taką bogatą ksywę jako licealista niegdyś
                                                    używałem / stwierdzam, że chociaż arktyczny jestem a więc mrożnych i śnieżnych
                                                    nawałnic zwyczajny to jest moim zamiarem niewzruszonym wizytacyję Oppidum
                                                    Judeorum w miesiącu maju rozpocząć.Mniemam, iż pora wiosenna radości pełna
                                                    będzie niezwykle sposobna.
                                                    Jasne, że w pamięci mej ostała się wizja jatki końskiej na Wolnicy...
                                                    A co do cukierni - preferowałem tę na Skałecznej /lody pistacjowe mniam,
                                                    mniam!!/.
                                                    Bardzo się cieszę, że w przeciwieństwie do tzw.władzy ludowej / która w nowej
                                                    wersji wróciła /"dzięki" której znikały ślady z fasad tylu kamienic dawne
                                                    napisy, szyldy, emblematy a w końcu niszczały piękne zabytki same w sobie - w
                                                    Waszej pamięci zostaje tak wiele. Tak trzymać.
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 15.02.02, 11:22
                                                    Niewyobrażalnie Szanowny Bracie Kaźmirski,
                                                    Pingwinie Królewsko-Arkyczny, Ramzesie Pierwszy !!!
                                                    Nie odwodząc Cibie od szlachetnego w samej rzeczy, zamiaru wizytowania Naszego
                                                    Królewskiego Miasta Każmirza w maju tegoż olimpijskiego roku, zważ jednakże,
                                                    czy wyprawa Twoja nie będzie owocniejszą w końcu czerwca, roku pańskiego 2002.
                                                    W tym czasie na Królewskim Kaźmirzy odbywać się będą igrce wszelakie,
                                                    zwane tu "Dniami Kultury Żydowskiej".
                                                    Będzie co pooglądać, popić do woli a i poszaleć godnie.
                                                    Zapraszam, wszelkie karty wstępu podejmuję się dla Waszej Wysokości przyłatwić.

                                                    :-))) skks
                                                  • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 18.02.02, 09:48
                                                    Wielce Szanowny skks-ie.
                                                    Faktem niezaprzeczalnym jest , że jabolniejsza jest / tzn. owocniejsza /będzie
                                                    ma wizytacyja właśnie w końcu czerwca.Dzięki niezmierne za taką trafną sugestię
                                                    i przemiłe zaproszenie .Jeno mam obecnie absolutnie ślicznego katzyka, bom
                                                    wczoraj z mym przyjacielem dwa omszałe gąsiorki z okowitką przednią z racyji
                                                    pojemności swej przewrotnie krówkami zwanymi spożywać raczył.I z tego względu
                                                    mam pewne wątpliwości czy kondycyję na topie utrzymam tak długo.
                                                    Pozdrawiam wszystkich. Brrrr.,..
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 18.02.02, 17:36
                                                    Boleśnie Szanowny Pingwinie Królewsko-Kaźmirski!!!
                                                    Używanie lekarstwa jakim są dwa dobrze zmrożone, omszałe gąsiorki okowitki
                                                    w celu wyszumowanie organizmu, winno być przepisywane przez naszych krakowskich
                                                    medyków każdemu obecnemu i byłemu mieszkańcowi królewskiego Kaźmirza.
                                                    Bo wiesz jak organizmowi dostarczysz odpowiedniej ilości środków przez
                                                    niektórych uzname za rozweselające to posoka zaczyna się burzyć, złe wychodzi
                                                    na wierzch czyli na górę i dlatego łeb nap....Ale na dzień trzeci po kuracji
                                                    wszystko jak ręką odjął przechodzi, złe z organizma uciekło, człowiekowi
                                                    zaczyna wracać chęć do życia i do roboty, nie myśli o pierdołach.
                                                    Kuracja takowa zalecana winna być nie tylko Kaźmirzakom ale i innym obywatelom
                                                    Rzeczypospolitej.
                                                    Z jabolskim pozdrowieniem do usłyszenia i mam nadzieję, że do zobaczeniana
                                                    na Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie Kazimierzu.
                                                    Czekam z nadzeją na posty Waszej Wysokości.
                                                    :-))) skks
                                                  • Gość: bogdan Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.unizeto.pl 19.02.02, 13:59
                                                    Hm.
                                                    Na forum same zacne grono co to sie wychowywalo na Kazimierzu. Osmiele sie i ja
                                                    dorzucic pare skojarzen z placem Wolnica mimo, ze ja tam tylko bywalem "na
                                                    sluzbie" u mojej babci. I w zasadzie było to tylko do wieku szkolnego. Pozniej
                                                    byly to już tylko odwiedziny u babci i czasami ferie, bo na codzien
                                                    byłem "hutasem" czyli mieszkancem Nowej Huty
                                                    Plac Wolnica dla mnie to:
                                                    -papierniczy i kolejki po papier toaletowy,
                                                    -kiermasz szkolny z chińskimi temperówkami i książkami- tam kupowałem
                                                    swoje "Tomki w krainie..."
                                                    -SAM na rogu Krakowskiej i kolejki po cukier.
                                                    -odpust na Boze Cialo i karuzela.
                                                    -autobusy zielonej lini do których trzeba się było niezle wpychac zeby moc
                                                    spedzic niedziele nad Raba.

                                                    To sa skojarzenie malego czlowieka z tym miejscem. Do knajp wtedy jeszcze nie
                                                    chodzilem.

                                                    Pozdrawiam
                                                    bogdan

                                                  • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 13.02.02, 15:42
                                                    Witajcie wszyscy!Czesc Pingwin!! Ma Mostowy??
                                                    Milosc na Wawrzynca? Jak przeczytales wszystkie "Posty" to juz wiesz.
                                                    A bitwy na moscie? O-zesz-ty w morde; Kiedy to bylo? Antka Czecha pamietosz?
                                                    Ten byl namber One! I jego skoki z mostu do Wisly-wtedy jeszcze czystej.

                                                  • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 19.02.02, 11:53
                                                    Witajcie Wszyscy Mili!
                                                    ha,skksie w bardzo obrazowy i zrozumiały sposób wytłumaczyłeś mi dlaczego boli
                                                    głowa po gorzałce.Przyjmuję też zasadne racje o korzyściach dawkowania tegoż
                                                    eliksiru.Byłam kiedyś u Przyjaciela Taty w jego miodosytni, na półeczkach
                                                    leżały butelki z nalewkami.Były ich setki, po kuśtyczku spróbowałam kilka -
                                                    miód w gębie, radość dla ducha. Szczególnie pamiętam dereniówkę i nalewkę z
                                                    głogu i dzikiej róży- niebo!Co za smak, a jaki aromat...
                                                    Pomyślec że sama (+ ciotka) mam piwnicę, gdzie panuje zawsze stała temperatura,
                                                    wykutą w skale wapiennej.Pierwotnie był dworek-zajazd(skrzyżowanie głównych
                                                    dróg i trzech granic)jeszcz przed wojną skład i dojrzewalnia wina, potem PSS
                                                    zimował tu ziemniaki. Teraz stoi pusta.Mieć ze dwa wory pieniędzy...marzenia...

                                                    Zawsze zahaczałam o Festiwal,( min.wiem wreszcie jak sie gotuje i jak smakuje
                                                    kugel, ha!)Cudowna jest wtedy atmosfera, to czego już nie ma-wraca w całej
                                                    okazałości. Może wróci na stałe jak się czasy zmienią, zostanie zniesiony
                                                    szczególny tryb najmu i wiele innych głupot.Ale się nie zanosi na nic lepszego
                                                    Do dziś jest mi wstyd na pewne wspomnienie - duża grupa młodych ludzi
                                                    tańczyła,śpiewała (ja też- na schodach)grała mała kapela. Nagle, zaraz po 10
                                                    wieczór(a było ciepło i pogodnie) pojawiły się pany ze straży miejskiej i
                                                    nakazały rozejśc się.Bo przeszkadzają mieszkańcom. I facecik zapluwający się z
                                                    oburzenia, bo jemu to przeszkadza.Nie winię go, bo jest przypisany mocą
                                                    urzędową do "swojego"mieszkania i nawetjak by chciał je zmienić to nie bardzo
                                                    może.Wracając do domu, kilkaset metrów dalej bandziory demolowały przystanek,
                                                    rozbijały latarnie i tu nie było straży miejskiej, nikomu to nie
                                                    przeszkadzało.Wstyd.

                                                    Moja robota jakoś sama nie chce się przemóc, wracam więc do niej
                                                    serdecznie pozdrawiam
                                                    Dora
                                                  • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 19.02.02, 13:56
                                                    Witajcie Byli i Obecni mieszkańcy Kaźmirza.
                                                    Doro droga mając takiego Ojca i Jego Przyjaciela a właściciela takiej piwniczki,
                                                    winny Ci być nie obce wszelkie prawidła raczenia się tą płynną dobrocią.
                                                    Muszę Wam się pochwalić, że jestem szczęśliwym posiadaczem 20m2 wapiennej
                                                    piwnicy/głębokiej/ z regałami wokół ścian. Do tego pomieszczenia nikt poza jego
                                                    włascicielem nie ma prawa wejścia/szczególnie 22letni syn/.
                                                    Dobra, mam pytanie z nagrodami:
                                                    czym jest wypełniona piwniczka, podpowiadam, nie sa to moje ulubione jabolki?
                                                    Od trzech dni pobieram lekarstwo na grypę i mi nic nie przechodzi,chyba
                                                    przerzuce się na nalewkę malinową, może przeżyje.
                                                    Doro miła!!! Jezeli twoi przodkowie mieli na TYM skrzyżowaniu karczmę i ma ją
                                                    WSz. Ciocia to powiedz jakie ryby lubisz, stawy w tych okolicach sławne były
                                                    już od Kazimierza Wielkiego a dzisiaj jak mam ochotę na świerzą rybkę to jadę
                                                    na To skrzyżowanie i zażeram się.
                                                    Powiedzcie co na Kazimierzu , nie byłem już od walentynek ,stoi jeszcze?

                                                    :-))) skks
                                                  • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 19.02.02, 17:00
                                                    Nie, to nie jest to skrzyżowanie, mówimy o Starym Podgórzu.Słyszałam o
                                                    rozlewisku Wisły, ale o stawach rybnych nigdy.Wzdłuż domu biegł stary trakt na
                                                    Myślenice.Pierwotna konstrukcja budynku - w kształcie litery U i wzmianki
                                                    historyczne raz mówią o zajeździe, raz o dworku.Pewne jest to iż w 1820 roku
                                                    mój pra...dziad kupił ten nieduży dom i w nim zamieszkał.Ciekawostka-w dniu
                                                    moich narodzin umarł wuj, było wolne mieszkanie.Rodzice poprosili władzę o
                                                    zezwolenie na zamieszkanie w swoim domu.Przydział dostał milicjant, ja przez
                                                    kilka lat wychowywałam się u Dziadków na Kaźmierzu.Rodzice zaś dom sami musieli
                                                    se wybudować.Oni wiedzą jakim kosztem i przez ile lat.Ot, historia jakich wiele
                                                    w Krakowie.

                                                    skks- cieszę się przeogromnie że masz piwniczkę.Głęboko wykutą w wapieniu, w
                                                    niej są regały, na póleczkach butelki, niektóre omszałe. A w nich: nalewki
                                                    przedniej jakości i gatunku, może gąsiorki z winem - pychota!Żona Twa pewnie ma
                                                    swe miejsce na soki, dżemiki, wszelakie konfitura i marynaty:grzybki, ogórki,
                                                    paryka z buraczkami. Na środku piwniczki może stać duży pień, zastpujący stół.
                                                    O innych skarbach gospodarza już nie wspomnę.
                                                    Moja(+ciotka) piwnica jest 6 razy większa, ale znajduje się w niej jedynie
                                                    zmumifikowany kot,eeeee

                                                    Grypu nie lekceważ- jezeli jest taka wredna jak piszesz, niestety,idź do
                                                    lekarza po antybiotyki. Nie na grypę-na powikłania.2 lata temu sama
                                                    przerabiałam lekki katar na grypę, ta zas zakwitła zapaleniem płuc-9 dni i nocy
                                                    spędziłam na kroplówkach.Grypa jest ochydna, boli wszystko, żyć się nie
                                                    chce,ale gorsze są powikłania.
                                                    A Kaźmirz stoi, stał i stać będzie.Byłam koło południa na Fiszplacu po ser i
                                                    masło, u p.Gądkowej kupiłam chleb i bezy.Samo zycie.
                                                    A teraz ja mam zagadkę:gdzie była pierwsza lokalizacja Uniwersytetu?
                                                    Walcz z grypą, bądż zdrów!
                                                    Pozdrowienia dla wszystkich
                                                    Dora
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 19.02.02, 18:18


                                                    To dla wszyskich Was!!!


                                                    Opowiem wszystko tak jak było;
                                                    miał stu przyjaciół,powiem wam,/ C C7 F/
                                                    I miał dziewczynę bardzo miłą,
                                                    i co z tego,i co miał z tego,/C F C F C/
                                                    Gdy przyszła bieda- został sam./F C a d G C C7/

                                                    ref.
                                                    Wio, koniu,wio koniu,pędź przed siebie, /F/
                                                    Wio, koniku, wio koniu, wstyd powiedzieć,/C
                                                    Tylu przyjaciół masz, ale w biedzie,/F/
                                                    W biedzie człek jest zawsze sam./ C d G (C)/

                                                    I przyszła banda, szli czeredą,
                                                    pukawki grzmiały z dachów, bram.
                                                    Strzelali w czterech do jednego,
                                                    i chodź miał szeryf szczerych przyjaciół.
                                                    Gdy przyszła bieda został sam.
                                                    Wio, koniu...

                                                    I myśmy starzy też tam byli,
                                                    widzieliśmy ten cały kram,
                                                    Lecz żeśmy coltów nie dobyli,
                                                    więc co tu gadać- stąd ta ballada,
                                                    Że człek jest w biedzie zawsze sam.
                                                    Wio,koniu.....

                                                    Opowiedziałam tak, jak było;
                                                    ja także wtedy byłam tam,
                                                    Lecz czy i wam się nie zdarzyło,
                                                    że was przyjaciel, że wasz przyjaciel,
                                                    Gdy przyszła bieda został sam.
                                                    Wio, koniu, wio koniu.....
                                                    :-((( skks
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 19.02.02, 18:31
                                                    Skarbie!!!
                                                    Pod ul. Szeroką do dziś są niezbadane piwnice, lochy, kanały będace
                                                    pozostałością szkólki o której piszasz.
                                                    Popatrz kiedyś na bydynek przy Szerokiej 22, wejscie "przyozdobione" mezuzą
                                                    prowadzi na parter budunku czyli prawie 1,5m poniżej obecnego poziomu ulic.
                                                    A jest to najwyższy punkt Szerokiej, popatrz na schody do Starej Sunagogi.
                                                    W tym bydynku w piwnicach są zamurowane wejścia do piwnic kazimierskiego
                                                    Uniwersytetu.
                                                    :-))) skks
                                                    Ps. Jak podoba Ci się ta piosenka?
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 19.02.02, 18:38
                                                    Droga Doro!!!

                                                    "....Pierwotnie był dworek-zajazd(skrzyżowanie głównych
                                                    dróg i trzech granic)jeszcz przed wojną skład i dojrzewalnia wina...."
                                                    Twój teks zrozumiałem dosłownie" skrzyżowanie głównych dróg i trzech granic"
                                                    parę lat temu trzy granice w bliskiej odległości Kazimierza to były w krainie
                                                    stawów rybnych Zatoru.A i droga też tam się znajdzie.

                                                    :-))) skks
                                                  • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 20.02.02, 13:36
                                                    O tym nie wiedziałam zupełnie! Będzie cieplej, zabiorę moich najmilszych min.na
                                                    Szeroką na lekcje historii.Na razie jest paskudnie, mokro i dużo(całe szczęście)
                                                    zadają w szkołach "do nauki".
                                                    Piosenka podobała sie każdemu, kto ją czytał.jest smutna ale za to z morałem!
                                                    Prawie słyszę jak ją spiewasz.
                                                    Jak tam grypa?kto się miewa lepiej?
                                                    pozdrawiam
                                                    Dora
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 20.02.02, 17:30
                                                    Witaj Doro!!!
                                                    Przykro mi ale jednak grypa się czuje lepiej ode mnie/ jeszcze/, bo dziś
                                                    przyniosłem omszały gąsiorek malinowej, daje jej dwa dni./grypie, nie nalewce,
                                                    bo tej nie daje dwóch/
                                                    Byłem dziś na Kazimierzu, nowy remont starej zrujnowanej kamienicy;
                                                    na rógu Józefa /Cesarza/ i Izaaka - wiem kto remontuje ale nie powiem.
                                                    Cały dzień szukałem dla Magazyna Naszego wódeczki o nazwie "URBAN" ale w całym
                                                    Krakowie już nie ma, chyba przestali produkować. Ale będzie zły, jutro jadę za
                                                    Kraków może tam znajdę.
                                                    DRODZY FORUMOWICZE NAPISZCIE GDZIE MOGĘ KUPIĆ
                                                    Doro dostałaś takiego miłego Emilka od p. Renaty?
                                                    :-))) skks
                                                  • Gość: rita Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 20:19
                                                    skks napisał(a):


                                                    > Witaj Doro!!!
                                                    > Przykro mi ale jednak grypa się czuje lepiej ode mnie/ jeszcze/, bo dziś
                                                    > przyniosłem omszały gąsiorek malinowej, daje jej dwa dni./grypie, nie nalewce,
                                                    > bo tej nie daje dwóch/
                                                    > Byłem dziś na Kazimierzu, nowy remont starej zrujnowanej kamienicy;
                                                    > na rógu Józefa /Cesarza/ i Izaaka - wiem kto remontuje ale nie powiem.
                                                    > Cały dzień szukałem dla Magazyna Naszego wódeczki o nazwie "URBAN" ale w całym
                                                    > Krakowie już nie ma, chyba przestali produkować. Ale będzie zły, jutro jadę za
                                                    > Kraków może tam znajdę.
                                                    > DRODZY FORUMOWICZE NAPISZCIE GDZIE MOGĘ KUPIĆ
                                                    > Doro dostałaś takiego miłego Emilka od p. Renaty?
                                                    > :-))) skks
                                                    Witam skks!
                                                    Jutro jadę do hurtowni alkoholowej i zapytam się o "URBANA" a dla pijaczków mam
                                                    wódkę o nazwie CZERWONA KARTKA za jedyne 20 zł za 0,5l. Aha o jaki wymiar chodzi
                                                    Ci URBANA ? pzdr
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 20.02.02, 20:43
                                                    Rito, Szczęście Ty moje!!!!
                                                    Honor starego uratujesz. Rito chodzi o jajeczne jabolki np. Lenin, Patykiem
                                                    pisane, hejnał, uśmiech sołtysa albo jeszcze ciekawsze. Zlatałem Kraków jak
                                                    jaki spragniony a tu tylko BYK, WIŚNIOWE, OWOCOWE , chyba im sie robić nie
                                                    chce,takżem sie wku.... , że jutro jadę na wieś, tam ludzie mają większą
                                                    fantazję. Byłem nawet w końskiej jatce na placu Żydowskim/ tera tu sie handluje
                                                    okowitkom i jabolami różnej maści/ i tyż nic.
                                                    "URBAN", "NIE" może być w każdej pojemności i cena nie gra roli/ w granicach
                                                    rozsądku oczywiście/.A ta z "czarwonom karteczkom" to taka jak przed laty?
                                                    To może zamówię od razu i dla siebie ze trzy? Jest lakowana czy zakręcana, w
                                                    jakiej butelce? a sprzedają teraz taki wynalazek jak "Vistula", to była gorzała.
                                                    No fakt tej z czerwonom karteczkom nic nie przebije.
                                                    :-))) skks

                                                  • Gość: rita Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 21:43
                                                    skks napisał(a):

                                                    > Rito, Szczęście Ty moje!!!!
                                                    > Honor starego uratujesz. Rito chodzi o jajeczne jabolki np. Lenin, Patykiem
                                                    > pisane, hejnał, uśmiech sołtysa albo jeszcze ciekawsze. Zlatałem Kraków jak
                                                    > jaki spragniony a tu tylko BYK, WIŚNIOWE, OWOCOWE , chyba im sie robić nie
                                                    > chce,takżem sie wku.... , że jutro jadę na wieś, tam ludzie mają większą
                                                    > fantazję. Byłem nawet w końskiej jatce na placu Żydowskim/ tera tu sie handluje
                                                    >
                                                    > okowitkom i jabolami różnej maści/ i tyż nic.
                                                    > "URBAN", "NIE" może być w każdej pojemności i cena nie gra roli/ w granicach
                                                    > rozsądku oczywiście/.A ta z "czarwonom karteczkom" to taka jak przed laty?
                                                    > To może zamówię od razu i dla siebie ze trzy? Jest lakowana czy zakręcana, w
                                                    > jakiej butelce? a sprzedają teraz taki wynalazek jak "Vistula", to była gorzała
                                                    > .
                                                    > No fakt tej z czerwonom karteczkom nic nie przebije.
                                                    > :-))) skks
                                                    >
                                                    Domyślasz się ,że prowadzę monopolowy sklep ale takimi wynalazkami jak Patykiem
                                                    pisane i inne bawoły mie prowadze ze względu na klientelę. Są nalewki wiśniowe i
                                                    inne takie tanie za 5,50 i wyobraz to sobie kupują je damulki przelewają do
                                                    karawek i częstują gości jako markowe wino. Widzę jak ślinka Ci cieknie na myśl o
                                                    innych rarytasach jakie mam - uwielbiam Ciociosany, wina czerwone Californijskie
                                                    oraz do kiełbasy z grila piwo Żywiec.
                                                    Jutro Ci powiem czy URBAN jest jeszcz w hurtowni wiem że dwa lata temu jeszcze
                                                    była.
                                                    hej- czy znów robisz specjalnie błędy - "czerwoną karteczką" czy dalej masz
                                                    goronczken ?
                                                  • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 20.02.02, 22:20
                                                    Gorączki ci u mnie dostatek.
                                                    Ale tym razem tom sie nie pomylił tylkom tak napisał.
                                                    Bo to "cóż" to się pomyliłem.
                                                    Kaliforniaki to lubię, dobre są tez chilijskie, no oczywiście nic nie przebije
                                                    "bażole nuwo" przepraszam ale nie znam francuskiego a nie chce mi się szukać.
                                                    Za wermuthami nie przepadam a słodkie to tylko jabolki.
                                                    Dobre stołowe z kartonu podają w "braserii" na Gazowej oczywiście na Kaźmirzu.
                                                    Dziś jak biegałem jak potrącony za Urbanem to na Grzegórzeckiej w zakładowym
                                                    sklepie "Spółdzielni Pszczelarz" znalazłem MIODY - boskie - półtorak, dwójniak,
                                                    trójniak oh,oh. Kupiłem też sam smak: miodek spadziowy z lasu iglastego,
                                                    zeżarłem już pół kilo.
                                                    :-))) skks
                                                  • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 20.02.02, 22:20
                                                    Gorączki ci u mnie dostatek.
                                                    Ale tym razem tom sie nie pomylił tylkom tak napisał.
                                                    Bo to "cóż" to się pomyliłem.
                                                    Kaliforniaki to lubię, dobre są tez chilijskie, no oczywiście nic nie przebije
                                                    "bażole nuwo" przepraszam ale nie znam francuskiego a nie chce mi się szukać.
                                                    Za wermuthami nie przepadam a słodkie to tylko jabolki.
                                                    Dobre stołowe z kartonu podają w "braserii" na Gazowej oczywiście na Kaźmirzu.
                                                    Dziś jak biegałem jak potrącony za Urbanem to na Grzegórzeckiej w zakładowym
                                                    sklepie "Spółdzielni Pszczelarz" znalazłem MIODY - boskie - półtorak, dwójniak,
                                                    trójniak oh,oh. Kupiłem też sam smak: miodek spadziowy z lasu iglastego,
                                                    zeżarłem już pół kilo.
                                                    :-))) skks
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 20.02.02, 22:27
                                                    komp oszalał
                                                    :-((( skks
                                                  • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.02.02, 00:36
                                                    Hej tam na Kazmirzu!! Znalazlem dzisiaj(u mnie jeszcze sroda) chwilke tajmu
                                                    aby odezwac sie do Was evrybadych.Wszysto bez tom Olimpiade a wlasciwie hokej
                                                    Ludzie Lukaszenki wycieli niekiepski noomer,co?A Maladcy pogonili Pepikow.
                                                    Teraz jednym okiem zerkam na telewizor a droogim na kompooter i proobooje cos
                                                    wystookac.Narobilem deczko zamieszania z tym C2H5OH.
                                                    Witam kolejnego przyszywanego(dobre i to) Nowohootasa Bogoosia. Nie kiepska masz
                                                    chlopie memory,ze te odpoosty i kiermasze i rozne inne yaya pamietosz.
                                                    Tak a'propos(amerykance strzelili germancom gola)czy te odpoosty dalej sie
                                                    odbywaja? Do mnie tez przybyl Emil i przyniosl wiadomosc. Ciekawie sie
                                                    zapowiada co hahary? SKKS-ie co tam na ty Gazowy sie znajdooje?Tam przeciez
                                                    z tego co ja pamietam bylo kini "Wisla", a pozni kolezanka Demarczyk cos
                                                    kombinowala ttyle,ze nie do konca.A co jest w budynku po teatrze "Kolejarza"?
                                                    Szpoda tylko, ze przekabaciles SKKS-ie Pingwinoosa i ma on byc na Kazmirzu
                                                    w lipcoo.Dobrze,ze chociaz te bialoglowy(bloondynki?)Dora and Rita w okolicy
                                                    sie znajdooja.Bozenka tez byc moze chociaz zaszkodzila se u mnie (u nas) piszac
                                                    kiedys,ze prowadzimy prywatne rozmowy. Taki "babok"!
                                                    Do przeczytania drogie "koorsanty".Pozdrawiam energicznie.Godzina 5:4o ppl.
                                                  • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 21.02.02, 08:55
                                                    Czołem kursanty / tki/.Na Gazowej było kino, w wcześniej tzw. letnie/ kto
                                                    pamięta?/. Chyba zwało się "Gazownik" czy cuś w tym stylu.
                                                    Czarna Dama Demarczyk owszem kombinowała w tamtejszym lokalu, ale tylko
                                                    kombinowała, bo Jej się występować żywcem nie chciało. Skończyło się na kilku
                                                    procesach z Gminą Krakoff i się ... gdzieś ulotniła.
                                                    Znam historię teatru "Kolejorza" - końcówką żywota był edykt Komendy Miejskiej
                                                    Królewskiego Miasta Krakowa zakazujący wszelkiej działalności tejże zasłużonej
                                                    dla Każmirza plebejsko-pijacko-artystyczno-zajebistej grupy. A szkoda wielka !!!
                                                    Co obecnie jest w tym miejscu ?. Nie wiem.
                                                    Idę do knajpusi, może odswieżę pamięć ....

                                                  • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 21.02.02, 10:09
                                                    Ale jesteś bez serca , ja też bym poszedł, na jakie wódzieństwo.
                                                    :-))) skks
                                                  • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.02.02, 11:02
                                                    Gorzałka raz mi "życie uratowała".Minęło kilka miesięcy po moim zapaleniu płuc
                                                    a ja nie mogłam przyjśc do siebie.Moja Kochana Mama zadecydowała o radykalnej
                                                    zmianie klimatu na dużo cieplejszy(kwiecień). Udałyśmy się przeto nad Morze
                                                    Czerwone.Jakimś przebłyskiem kupiłyśmy na lotnisku trudno dostępną gdzie
                                                    indziej śliwowice paschalną. Na miejscy pilotka przestrzegła o zemście
                                                    faraona.Doświadczają ją wszyscy przyjezdni, leczy się wyłącznie antybiotykiem
                                                    kupowanym w tamtejszej aptece.Jedynym ratunkiem jest systematyczne(sic!)
                                                    przyjmowanie okreslonej ilości mocnego trunku po każdym(dokładnie-każdym)
                                                    posiłku.
                                                    Co było robić!Ja, która naprawdę nie lubię gorzałki, stale ją popijałam
                                                    z kubka do mycia zębów.Efekt był taki- wszyscy chorowali-ja nie!Ale na
                                                    wspomnienie sliwowicy paschalnej robi mi się mdło.
                                                    pozdrawiam
                                                    Dora
                                                  • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.02.02, 11:16
                                                    Gorzałka raz mi "życie uratowała".Minęło kilka miesięcy po moim zapaleniu płuc
                                                    a ja nie mogłam przyjśc do siebie.Moja Kochana Mama zadecydowała o radykalnej
                                                    zmianie klimatu na dużo cieplejszy(kwiecień). Udałyśmy się przeto nad Morze
                                                    Czerwone.Jakimś przebłyskiem kupiłyśmy na lotnisku trudno dostępną gdzie
                                                    indziej śliwowice paschalną. Na miejscy pilotka przestrzegła o zemście
                                                    faraona.Doświadczają ją wszyscy przyjezdni, leczy się wyłącznie antybiotykiem
                                                    kupowanym w tamtejszej aptece.Jedynym ratunkiem jest systematyczne(sic!)
                                                    przyjmowanie okreslonej ilości mocnego trunku po każdym(dokładnie-każdym)
                                                    posiłku.
                                                    Co było robić!Ja, która naprawdę nie lubię gorzałki, stale ją popijałam
                                                    z kubka do mycia zębów.Efekt był taki- wszyscy chorowali-ja nie!Ale na
                                                    wspomnienie sliwowicy paschalnej robi mi się mdło.
                                                    pozdrawiam
                                                    Dora
                                                    ps.cóś komp. nie chce tego wysłać,
                                                  • Gość: Krak Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszł IP: gateway:* / 192.168.32.* 30.07.03, 15:45
                                                    Na Gazowej było kino Wisła, tam jest teraz klub pedałów Cocon, czy jakoś tak.
                                                    Przy kinie - wejście od Podgórskiej - była kawiarenka prowadzona przez dziadka
                                                    Gawlika, a w niej m.in. strasznie twarde precle (takie ósemki) były tak
                                                    twarde, że można było zabić. Były tam też stoliki i krzesełka wyplatane takim
                                                    kolorowym igielitem, jak izolacja na kablach eletrycznych.
                                                    Przez jakiś czas po zamknięciu kawiarenki był tam jeden z pierwszych w Krakowie
                                                    flipperów. Pamiętam rogrywki np. w taką koszykówkę na guziki.
                                                    A w kinie oglądałem po siedem razy wszystkie części Winetou, Luisa de Funes,
                                                    Fantomasa. Piękne były czasy... Pozdrawiam wszystkich kolegów z dawnych lat z
                                                    Gazowej, Mostowej, Wolnicy, Bocheńskiej.
                                                  • Gość: bogdan Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.unizeto.pl 21.02.02, 14:04
                                                    Na Gazowej najwazniejsza jest Gazownia!!! Przeciez stad pochodzi nazwa ulicy.
                                                    Kino Wisla to super sprawa. Oj naogladalem sie tam porankow w niedziele. Dzieki
                                                    rodzinnym koneksjom bywalem nawet w kabinie operatorskiej. Teatr Kolejarza to
                                                    już zamierzchla historia. Wydaje mi że w jego pomieszczeniach umiescily sie
                                                    magazyny jakiejś firmy. W dobrych czasach (dla teatru) widywałem artystów na
                                                    papierosie w podwórku gdzie chodziłem wyrzucać śmieci. Zresztą procedura
                                                    wyrzucania smieci była ciekawa (podobno tak jest dalej) najpierw dwa solidne
                                                    kopy w kubel, pozniej odchylenie pokrywy z odskokiem i dopiero smieci
                                                    umieszczalo sie w kuble. Tak swoja droga to szkoda kina, teatru. Poza Szeroką i
                                                    okresem Festiwalu Kultury to "juz nie dzieje sie nic". Czasami organizuje sie
                                                    jakies imprezy na Wolnicy. Ale z reguly nie cieszą sie takim powodzeniem jak te
                                                    organizowane na Rynku. A w okolicy wcale nie lepiej. Uciecha niedawno grala
                                                    ostatni seans. Nie wiem co z Warszawa. Dziala jeszcze?

                                                    Pozdrawiam
                                                    bogdan
                                                  • Gość: rita Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.02.02, 21:05
                                                    skks napisał(a):

                                                    > Rito, Szczęście Ty moje!!!!
                                                    > Honor starego uratujesz. Rito chodzi o jajeczne jabolki np. Lenin, Patykiem
                                                    > pisane, hejnał, uśmiech sołtysa albo jeszcze ciekawsze. Zlatałem Kraków jak
                                                    > jaki spragniony a tu tylko BYK, WIŚNIOWE, OWOCOWE , chyba im sie robić nie
                                                    > chce,takżem sie wku.... , że jutro jadę na wieś, tam ludzie mają większą
                                                    > fantazję. Byłem nawet w końskiej jatce na placu Żydowskim/ tera tu sie handluje
                                                    >
                                                    > okowitkom i jabolami różnej maści/ i tyż nic.
                                                    > "URBAN", "NIE" może być w każdej pojemności i cena nie gra roli/ w granicach
                                                    > rozsądku oczywiście/.A ta z "czarwonom karteczkom" to taka jak przed laty?
                                                    > To może zamówię od razu i dla siebie ze trzy? Jest lakowana czy zakręcana, w
                                                    > jakiej butelce? a sprzedają teraz taki wynalazek jak "Vistula", to była gorzała
                                                    > .
                                                    > No fakt tej z czerwonom karteczkom nic nie przebije.
                                                    > :-))) skks
                                                    >
                                                    Witam - przykra wiadomość dlaćiebie o URBANIE możesz zapomnieć już nie produkują.
                                                    Przerzuć się na gorącą herbatę z cytryną morze to Ci pomorze.
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.02.02, 21:25
                                                    Czesc,
                                                    ja przeżyje ale powiedz to magazynowi.
                                                    :-(((( skks
                                                  • Gość: rita Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.02.02, 21:35
                                                    skks napisał(a):

                                                    > Czesc,
                                                    > ja przeżyje ale powiedz to magazynowi.
                                                    > :-(((( skks

                                                    magazynie kochany przyjmij do wiadomości że URBANA NIE produkują - większość
                                                    Polmosów jest prywatnych i ograniczają produkcję.
                                                    Widzisz jak ludzie w Lublinie czy Opolu umierają pijąc jakiś bliżej nieokreślony
                                                    płyn . pzdr.
                                                  • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 22.02.02, 00:33
                                                    Dzieki Rito za ten NJUS.No to po zlosliwym prezencie jednemu nawiedzonemu. Co
                                                    najbardziej boli to to,ze przyznaje sie "toto" do korzeni krakowskich.Brrr.
                                                    Jak wyglada teraz Wisla,mowie o rzece.Slyszlem,ze odzyskuje kolorek.Pamietam
                                                    bylo to chyba w 71(o Yezoo!!) "baraszkoojac" z kolezkami pod mostem kolejowym
                                                    spotkalismy jakiegos wedkarza z Powolania, w wieku bardzo zaawansowanym ktory
                                                    na pytanie nasze gdzie ryby maja sioorka(znacie?) pokazal nam "jego" na wy-
                                                    ciagnietej z Wisly rybie.Taka rybe 2 razy w zyciu widzialem: pierwszy i
                                                    ostatni - byla od stop do glow CZARNA jak sadza,ale byla zywa i po chwili
                                                    wrzucilismy ja z powrotem do czarnej wody.I oczy tez miala czarne.Cos niesamo-
                                                    witego.Nie prosilismy o spelnienie zadnych zyczen bo po pierwsze nie byla
                                                    zlota,a po drugie raczejdo Rokity byla podobna.A kto pamieta zolte plaze nad
                                                    Wisla przy Wawelui wlasnie przy kolejowym moscie,a takze nieuregoolowana nasza
                                                    Krolowa Rzek? No kto?Pozdrawiam,
                                                  • Gość: rita Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 20:26
                                                    magazyn1 napisał(a):

                                                    > Dzieki Rito za ten NJUS.No to po zlosliwym prezencie jednemu nawiedzonemu. Co
                                                    > najbardziej boli to to,ze przyznaje sie "toto" do korzeni krakowskich.Brrr.
                                                    > Jak wyglada teraz Wisla,mowie o rzece.Slyszlem,ze odzyskuje kolorek.Pamietam
                                                    > bylo to chyba w 71(o Yezoo!!) "baraszkoojac" z kolezkami pod mostem kolejowym
                                                    > spotkalismy jakiegos wedkarza z Powolania, w wieku bardzo zaawansowanym ktory
                                                    > na pytanie nasze gdzie ryby maja sioorka(znacie?) pokazal nam "jego" na wy-
                                                    > ciagnietej z Wisly rybie.Taka rybe 2 razy w zyciu widzialem: pierwszy i
                                                    > ostatni - byla od stop do glow CZARNA jak sadza,ale byla zywa i po chwili
                                                    > wrzucilismy ja z powrotem do czarnej wody.I oczy tez miala czarne.Cos niesamo-
                                                    > witego.Nie prosilismy o spelnienie zadnych zyczen bo po pierwsze nie byla
                                                    > zlota,a po drugie raczejdo Rokity byla podobna.A kto pamieta zolte plaze nad
                                                    > Wisla przy Wawelui wlasnie przy kolejowym moscie,a takze nieuregoolowana nasza
                                                    > Krolowa Rzek? No kto?Pozdrawiam,

                                                    Z rzeką Wisłą miałam najmniej styczności chociaż w latach 70 przebywałam całymi
                                                    dniami na Nadwiślanie tuż przy Wawelu i obok Wisły jak również na Przystani ale
                                                    plaży nie pamiętam.
                                                    A pamiętasz jak się robi ssake z ryżu i cukru w tych czasach było to bardzo modne,
                                                    szczególnie kolesie z Koletek to wytwarzali. Może zastąpi Ci to URBANA.
                                                    pzdr
                                                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 22.02.02, 22:45
                                                    Cześć Wam!!!
                                                    Magazynie Wisełka najbardziej zurzyta była w końcu lat 70 i początek 80.
                                                    W nowej Polszy jest Tylko lepiej. Spowolnienie rozwoju gospodarczego, zamknicie
                                                    dziesiątków kopalń, hut, zakładów koksowniczych radykalnie wyczyściło Wisełkę.
                                                    no i oczywiście wybudowano ze trzy oczyszczalnie scieków przed Krakowem.
                                                    Kraków dalej siusia, z należytym szacunkiem, wprost do rosołu warszawiakom.
                                                    Przez te lata otwarto jedną oczyszczalnie w N. Hutce.
                                                    Wszysko to spowodowało, że podobno ryby mutanty pozdychały od nadmiaru
                                                    czystszej wody a pojawiły się normalne leszcze./głupie/. Podobno ktoś je już
                                                    jadł. Nie uwierzysz ale w Kraku na Wiśle wokół naszego Kaźmirza odbyły się
                                                    mistrzostwa Polszy w wędkarstwie. I nawet złapał ktoś jakąś rybe.
                                                    A w rzekach dojazdowych wokół Krakowa pojawiły się nawet pstrągi,np na Wildze.

                                                    Szkoda, że Wisła już nie płynie przez Kaźmirz, połowiłbyś coś , co?
                                                    :-))) skks
                                                  • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 23.02.02, 02:07
                                                    Znowu jestem pierwszy,2:oo nad rankiem u Was.Z (3:1 Yankees) notki Rity
                                                    jednoznacznie wynika,ze jest "malolata".Nadwislan-gralo sie tam tez w pileczke.
                                                    Niezapomniany Stasiu Waga i kilku innych ludzi.Tenis,mialem tam kolezanke
                                                    z klasy (w liceum) Anka Sz.Teraz podobno boisko zostalo sprzedane pod hotel.
                                                    Korty zostaja beda jak znalazl dla "forsiastych".Tego napoju akurat nie znam
                                                    bo z Koletek pamietam tylko WKU (co to?).(3:2 Yankees).Ogladam mecz hockeyowy.
                                                    Jak bylo skks-ie? widze, ze jestes zdrowy.Co do lapania czy lowienia to bardzo
                                                    energicznie zaatakowalbym jakas "rybke" z duuzymiii niebieskimi oczamyy!
                                                    Shalom.
                                                  • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 24.02.02, 13:29
                                                    Przesylam serdeczne pozdrowienia dla wszystkich milosnikow Kazimierza i Krakowa.
                                                    Wprawdzie opuscilam to wspaniale miasto ponad 20 lat temu a odwiedzilam tylko 3
                                                    razy, " przenosze sie cudem na Ojczyzny lono (w myslach) " tak czesto........
                                                    ze czasem wydaje mi sie ze wciaz tam jeszce mieszkam. A urodzilam sie na
                                                    Krowodrzy. Za moich czasow Kazimierz przybywal zeby nawalic Krowoderskim
                                                    Zuchom. Moj starszy brat bijal sie czasem a potem wszyscy wyrosli z tego i
                                                    zawarli przyjazn. Kilka lat temu odwiedzilam Krakow z moim Australijskim mezem,
                                                    a moj brat ( ktory gral w Cracowii w hokeja tez Migas nie Migacz) i zgadnijcie
                                                    gdzie moj brat poprowadzil na zwiedzanie mojego kangurameza?. Oczywiscie na
                                                    Kazimierz. Przypuszczalnie zwiedzili wiele miejsc bo cos dlugo ich nie bylo
                                                    widac. Jako ze kazdy z nich zna tylko swoj jezyk najlepiej , porozumiewanie sie
                                                    na Kazimierzu poszlo im latwiej. ha ha ha. Tak dobrze ze moj Kangur do dzis
                                                    wspomina wspanialy Kazimierz, ponadto zachwala Polske bardziej niz Polacy.
                                                    A wszystko to dzieki Kazimierzowi.Pozdrowienia z Sydnejkowa.
                                                  • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 24.02.02, 13:37
                                                    Ps. Tak bardzo mi sie wasze emilki podobaja ze chcac je wszystkie poczytac ,
                                                    usilowalam wydrukowac ale jest tego 25 stron. Moze innym razem. Ciesze sie ze
                                                    ten temat jest tak popularny. Czyz Krakusy nie sa najprzyjemniejszym narodem?
                                                  • Gość: rita Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 15:23
                                                    Gość portalu: Elka napisał(a):

                                                    > Ps. Tak bardzo mi sie wasze emilki podobaja ze chcac je wszystkie poczytac ,
                                                    > usilowalam wydrukowac ale jest tego 25 stron. Moze innym razem. Ciesze sie ze
                                                    > ten temat jest tak popularny. Czyz Krakusy nie sa najprzyjemniejszym narodem?

                                                    Elu pozdrawiam Cię serdecznie - Krakusy są jacy są sama widzisz ale misto to ósmy
                                                    cud świata - rita
                                                  • weronisia Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 24.02.02, 18:00
                                                    "....Wprawdzie opuscilam to wspaniale miasto ponad 20 lat temu a odwiedzilam
                                                    tylko 3 razy, " przenosze sie cudem na Ojczyzny lono (w myslach) " tak
                                                    czesto........ze czasem wydaje mi sie ze wciaz tam jeszce mieszkam. A urodzilam
                                                    sie na Krowodrzy...."

                                                    Witaj Elka na naszym Kaźmirzu KRAKOWSKIM.
                                                    Bardzo się cieszę, że mimo 20 lat Kraków i Kazimierz jeszcze Ci nie wywietrzał.
                                                    I dobrze, że dzięki Tobie mamy jeszcze jednego "nowego" Kaźmirzoka - kangura.
                                                    Zapytaj, jak możesz, Kangura i Brata/ jeżeli pamiętają w co wątpię/ gdzie
                                                    wchłaniali nadmierne ilości "wody rozmownej", bo to, że na Kaźmirzu to już
                                                    wiemy ale bliżej, bliżej kogo mam pochwalić dobre wypełnianie obowiązków
                                                    gospodarza.
                                                    Co tam słychać pod spodem w tej całej kangurowni? Jak się chodzi do góry nogami-
                                                    chyba niezbyt wygodnie , no bo czego tu się trzymać.
                                                    Mam nadzieję , że w tą zimę ogień Wam nie dał zbyt popalić. Polska -Krakowska
                                                    telewizja dużo czasu poswięciła tym ogromnym pożarom.
                                                    Szkoda,że nie jesteś z "centrum świata" czyli Kaźmirza ale mam nadzieję, że
                                                    wszyscy tu piszacy uznamy Ciebie Honorowym Kaźmirzakiem, jak przybędziesz z
                                                    wizytacją do Krakowa to postawisz wkupnego JABOLKA.
                                                    Pisz dużo, często i wesoło.
                                                    :-))) skks
                                                  • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 24.02.02, 18:04
                                                    Alem dał popalić, na córki nicku wlazłem, głupek, na wątek.
                                                    :-))) skks
                                                  • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 25.02.02, 11:19
                                                    Witam na Kazimierzu. Co za mila niespodzianka. Dzis znow mam troche wolnego
                                                    czasu wieczorem ( na Kazmirzu piekny poranek), dzieki temu ze moj Kangur maz
                                                    ugotowal obiad ( kangur ala italia). Podczas mojej ostatniej wizyty 1997,
                                                    zakupilam w muzeum etnologii ksiazke pt. Milosc Ludowa. Oto jeden z ciekawych
                                                    wierszykow: Ozenil sie Gajda
                                                    ze stara gazdzinom
                                                    nie mieli co robic
                                                    trzepali pierzyna

                                                    Albo to: Antek z Manka tak wywijal
                                                    az ja chwycil za specyjal
                                                    a ona go za onego
                                                    tancowali powolnego.........

                                                    I to miala byc ksiazeczka do nauki polskiej kultury dla mojej wtedy 10-cio
                                                    letnij coreczki. Oj Kazimierz Kazimierz......... Pozdrawiam. Wpadne potem. E

                                                  • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 25.02.02, 11:29
                                                    Jeszcze raz ja. Rita pozdrawiam niemniej serdecznie. SKKs ((((((((( na
                                                    jabolka napewno kiedys wpadne.Poczucia humoru mi nie brakuje, jestem stara
                                                    szkola krakowska, ale takze obeznana w swiecie . o tym po tym
                                                  • Gość: pingwina Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 28.02.02, 10:33
                                                    Gość portalu: Elka napisał(a):

                                                    > Witam na Kazimierzu. Co za mila niespodzianka. Dzis znow mam troche wolnego
                                                    > czasu wieczorem ( na Kazmirzu piekny poranek), dzieki temu ze moj Kangur maz
                                                    > ugotowal obiad ( kangur ala italia). Podczas mojej ostatniej wizyty 1997,
                                                    > zakupilam w muzeum etnologii ksiazke pt. Milosc Ludowa. Oto jeden z ciekawych
                                                    > wierszykow: Ozenil sie Gajda
                                                    > ze stara gazdzinom





                                                    > nie mieli co robic
                                                    > trzepali pierzyna
                                                    >
                                                    > Albo to: Antek z Manka tak wywijal
                                                    > az ja chwycil za specyjal
                                                    > a ona go za onego
                                                    > tancowali powolnego.........
                                                    >
                                                    > I to miala byc ksiazeczka do nauki polskiej kultury dla mojej wtedy 10-cio
                                                    > letnij coreczki. Oj Kazimierz Kazimierz......... Pozdrawiam. Wpadne potem. E
                                                    >
                                                    A ja znam wersję:
                                                    Antek z Mańką....
                                                    a ona go za siuraka
                                                    i tańczyli krakowiaka

                                                    Tańczy Mańka filuternie
                                                    co podskoczy to se pier...
                                                    skacze sobie do pułapu
                                                    i cyckami chlapu , chlapu
                                                    itd.,itp./mam to nagranie z wiazanek melodyjek
                                                    lwowskich/

                                      • to.ya Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszł 07.02.04, 10:40
                                        skks napisał(a):

                                        > Jutro biorę miotłe i grabie i odgarnę Dembowskiego.

                                        Wybrałabym się tam kiedyś. Tak ładnie opowiadacie...
          • wodnik74 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszł 31.10.02, 08:21
            Zaczęłam dokładnie czytać ten wątek, a tu nagle FAFIK! Przez całe studia
            mieszkałam niedaleko i do kochałam chodzić do Fafika. Dziś już nikt nie pamięta
            tego picyka gazowego, który grzał otwartym płomieniem pod sufitem ...
    • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 25.02.02, 11:37
      Witajcie Wszyscy Mili!
      Piątkowy wieczór- smutny,lutowy,nieoczekiwane spotkanie.
      Miejsce-urokliwa, pięknie zrobiona piwnica u.p.Wincentego Trombki
      Pani-dziewczyna rodem z Każmierza, mająca własne wspomnienia-szuka wspomnień
      innych.Wspomnień banalnych,codziennych, właściwie nic nie znaczących.
      Jednoczesnie tak drogich dla nas-jakiś spacer, smak lodów, zapach już nie
      istniejących sklepików.Migawek zapamiętanych z najlepszych naszych czasów-
      z dzieciństwa
      Pan-młody czlowiek-silny i szczęśliwy.A jednak powracający do swych
      marzeń,pełnych nostalgii. Szukający czegoś ulotnego z poza swojego
      uporządkowanego życia.A może to życie oparte jest na tym ulotnym, ale silejszym
      niż granit marzeniu..wspomnieniu...
      Ja-pełna optymizmu,(czasami nawet nie uzasadnionego)i mająca co robić od rana
      do nocy- pielęgnuję jak cenną roślinę-wspomnienia o tym co było, co już nigdy
      nie wróci.
      Atmosfera spotkania-trochę dziwna-trudno mówić o wspomnieniach, o tym co w sercu
      Reglamentowane papierosy, wypalone w nadmiarze, wino mające przybliżyć TAMTĄ
      chwilę.Wino- o smaku truskawek-na etykiecie pisze:Wisienka-smakuje jak reńskie.
      Dla większości ludzi nasza trójka-to coś dziwnego, cos co nie ma racji bytu, bo
      po co...ale ja myślę,że to nieprawda-tak długo jak wspomnienia żyją w nas,
      istnieje szansa, że i nasze dzieci będą podobne do nas(...lepsze!)
      pozdrawiam
      Dora
      ps.a może tego nie wysłać bo to za bardzo od siebie
      • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 25.02.02, 20:42
        Doro!!!
        I co ja mam napisać. Czsami ale rzadko brakuje mi jęzora w gębie.
        I po Twoim liście mi zabrakło. Czytałem list już ze dwadzieścia razy.
        To, że piszę cokolwiek o Kazimierzu to impuls. Że tak piszę a nie inaczej, że
        chcę coś pokazać no przecież nie Wam. Wy to wiecie, znacie czujecie. Prawdziwym
        adresartem jest moja córka, wiem, że czyta te posty i czeka na nowe.

        "......tak długo jak wspomnienia żyją w nas, istnieje szansa, że i nasze dzieci
        będą podobne do nas(...lepsze!)....."
        I już więcej nic dziś nie napiszę, bo po co.
        Dziękuję Doro.
        :-))) skks


    • Gość: waldi Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 25.02.02, 22:02
      Aleście napisali.... jak Wam się tak chciało, Kazimierz jaki jest każdy widzi i
      bez przesadu bo dochodzę do wniosku ze jak ktoś nie z Kazimierza to gorszy.
      Zresztą K. ostatnio się mocno skomercjalizował i kręci biznes, ale to w końcu w
      naturze tej nacji. (No to chyba wsadziłem kij w mrowisko zaczekam na reakcję)
      • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 25.02.02, 22:14
        a jak sobie wyobrażasz chłopcze reakcję, co?
        skks
        • Gość: waldi Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 25.02.02, 22:38
          No właśnie tak
          Przy okazji dziękuje z komplement per "chłopcze" nie zwracoano się do mnie od
          około czterdziestu lat.
          Swoją drogą zawsze mnie zastanawiało, ze jak w USA zwraca się uwagę
          afroamerkaninowi, ze nie powinien przechodzić na czerwonych światłach to jego
          odpowiedź jest jednakowa "jesteś rasistą".
          Podobnie w Polsce jeżeli tylko nie piejesz z zachwytu nad kulturą żydowską
          jesteś antysemitą. Może tak więcej tolerancji ale nie takiej w wydaniu Kalego,
          tylko prawdziwej to znaczy wzajmnej.
          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 25.02.02, 22:51
            Waldi mam prośbę , jeżeli coś Ci nie odpowiada, coś Ci sie nie podoba to nie
            masz obowiązku czytać, komentować, poprostu nie bądź dziecinny.
            I nie psuj nam zabawy, chyba tyle można od Ciebie wymagać.
            Ale jeżeli jest to zbyt wiele, to trudno pisz swoje chamskie uwagi,
            ja ich czytać nie będę. Nie mam takiego obowiązku.
            skks
            PS. Przez miesiąc żaden kretyn na ten wątek nie wlazł, kiedyś musiał.
            • Gość: waldi Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 25.02.02, 23:03
              Dziękuje za kilka cennych uwag pod moim adresem "kretyn, chamski", świdczy to
              tylko o tym, że nie potrafisz dyskutowć i bardzo Cię boli jeżeli ktoś ma inne
              zdanie od Twojego. Skorzystam z rady i nie będę się więcej wypowidał na ten
              temat (przynajmniej w tym towarzystwie). Pragnę jedynie zauważyć, że
              sfrmuowania typu "komercyjny" nie są słowami powszechnie uznanymi za obraźliwe,
              mozna oczywiści dyskutować w jakim stopniu obecne oblicze Kazimierza odbiega
              od stanu historycznego ale najwyraźniej nie Tobą.
              Pozdrawim
              • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 26.02.02, 11:55
                Do Waldi! Nareszcie znalazlam portal gdzie ludzie nie filozofuja, nie mieszaja
                polityki z codzienna przyjemnoscia pozartowania, nie zmieniaja charakteru
                watka,jednym slowem maja dobrej jakosci przyjemnosc i nagle Waldi!. Przelec
                inne watki znajdziesz tam czego szukasz, zaczepki .Te tematy na ktore chcesz
                nasz martwic juz sa oklepane. Tajemnica sukcesu w zyciu jest tolerancja. Moge
                ci cos na ten temat powiedziec. Od 20 lat zyje z : Zydami, Chrzescijanami,
                Muzulmanami,Azjatami, Hindusami, Arabami, bialymi, zoltymi i czarnymi .........
                itd. itp. I wojny tu nie mamy, dzieki tolerancji i nie podejmowaniu dyskusji
                bez potrzeby. A watek na temat Kazimierza jest jednym z najlepszych na
                internecie, tak samo jak nazwanie Krakowa osmym cudem swiata. Bez Krakowa nie
                byloby Kazimierza, a Kazimierz bez kultury zydowskiej nie bylby tym czym jest.
                Wszyscy to wiemy, jak rowniez to ze kazda kultura ma swoje uroki i wady.
                Powiedz przepraszam jeszce raz...........
                • Gość: Do skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 26.02.02, 12:13
                  No to powiedzielismy Waldiemu do sluchu, teraz powrocmy do normalnosci.
                  Pozdrawiam Was wszystkich z Kangurkowa. Tak chodzimy do gory nogami, ale w
                  porzadku jest bo wczesniej trenowalam chodzenie na rekach. ( ma to sens? ).
                  Pozary ? znow nam sie udalo nie upiec. Byly jednak bardzo blisko mego miejsca
                  zamieszkania. Te 5 lat temu byly gorsze. Oto uroki zycia tutaj, ale te pajaki
                  sa gorsze.Tzw red back zyje na moim podworku w tysiecznym wydaniu. Trzeba tylko
                  uwazac zeby nie poglaskac skubanca. Nagroda za te "tortury" jest przyjemnosc 40
                  stopniowego upalu albo tropikalnego opadu deszczu ))))))).Jak tam snieg na
                  Kazmirzu?. Elka Ps.przeczytales moje poprzednie watki?
                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 26.02.02, 22:28
                    Witajcie Elko, Doro, Magazynie, Rito, Starykoniu, Pingwinie i Wy wszyscy!!!
                    Dzięki Wam ten Wątek jest jaki jest. Nie chciałem by w nim zaistniał choć cień
                    szowinizmu, nietolerancji. I przyszedł Waldi i wtrącił swoje trzy grosiaki
                    nawet nie miał chęci przeczytać tego o czym tu piszemy tylko jak w innych
                    wątkach chciał zamieszać. No i się wściekłem.
                    Elko nie mam dziś humoru, nic mądrego ani niemądrego nie napiszę,
                    jutro jadę do stolycy na cały dzień/pozdrowić Syrenkę/. Forum jutro będzie
                    przeze mnie opuszczone.
                    Do piątku.
                    :-))) skks
                    • Gość: Ela Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt3.penrith.au.da.uu.net 27.02.02, 11:11
                    • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt3.penrith.au.da.uu.net 27.02.02, 11:20
                      Nic sie nie przejmuj SKKS, to sie bedzie zdarzala od czasu do czasu. Przeciez
                      Sam widzisz co wypisuja na innych watkach. Na poczatku zastanawialam sie czy
                      wogole warto wchodzic na internet. Ale po czasochlonnych poszukiwaniach
                      odnalazlam kilka normalniakow.Moze to nowa generacja? albo degeneracja?
                      Napisz mi czy pamietasz taka kawiarenke na ulicy Golebiej. Zapomnialam nazwy.
                      Troche dawno temu.Nie wiedzialam ze Baryleczka nie istnieje, strasznie szkoda.
                      Ale Kazmirz i tak najlepszy. Lepiej tera???????
                      • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 27.02.02, 11:49
                        Hey ! Hey ! Witajcie
                        BYŁEM WCZORAJ NA KAZMIRZU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        Powodem tego chwalebnego i wielce miłego memu sercu zdarzenia była obrona pracy
                        doktorskiej mojej córci, która jest wychowanką - każmirzanką i jeszcze tam
                        nadal mieszka , niestety już niedługo.Muszę się pochwalić i wykrzyczeć radość
                        wielką starego kazmirusa, tymbardziej, że działo się to w murach prastarej
                        uczelni Uniwerku Jagiellońskiego./temat pracy jest tak oczywisty i zrozumiały
                        więc go podaję "molekularna charakterystyka proteinazy IgA z Clastridium
                        ramosum"/
                        I jak tu nie wywodzić o wyższości naszego Kazmirza na innymi stranami.Przecież
                        nowe pokolenie nam rośnie, które poniesie w świat ulotny czar...i te duchy
                        przeszłości.Wybaczcie mi ale z deczka rozmył mi się ekran- chyba za
                        wzruszenia...
                        A zgadnijcie gdzie się odbyło przyjęcie po obronie ?
                        No cóż- takie wieści wątkowe jakimi nas raczy niejaki Waldi należy z całym
                        szacunkiem potraktować ciepłym moczem.
                        Bywajcie.
                        • Gość: Dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 28.02.02, 14:35
                          Witajcie Wszyscy Mili!

                          Pingwinie - Najszczęśliwszy Kazmirusie Na Świecie- widzę że robisz to co ja:
                          dzielisz się swoją radością (radość podzielona z drugą osobą to radośc
                          do kwadratu, a z kilkoma to radość do n-tej potęgi)Twój wczorajszy i dzisiejszy
                          post pokazuje jaki jesteś szczęśliwy! a to się udziela
                          Przyjmij gratulacje, proszę, najserdeczniejsze i najszczersze gratulacje,
                          możesz być naprawdę dumny i śpiewać i tańczyć i skakać aż do nieba!
                          "tak trzymaj dalej!"-to dla Twojej Córki
                          pozdrawiam
                          Dora
                          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 28.02.02, 20:53
                            Witajcie Wszyscy!!!
                            Od razu Wam wszystkim a szczególnie Tobie Doro i Tobie Magazynie
                            podziękować za b. ciekawe i mądre posty. Dzięki Wam załapałem się za śliczny
                            gazetowy kubek na herbatę z rumem.
                            DZIĘKUJĘ.
                            Własciwie to powinienem go rozbić i każdemu z Was Gospodarzy tego wątku
                            /może poza Waldim/,przesłać jakąś część. Nie wyślę tylko uszka jest moje i będę
                            o niego stawał na uklepanej kazimierskiej ziemi.
                            Królewski Pingwinie pogratuluj Córce doktoratu.
                            Oczywiście temat taki prosty, zrozumiały w sumie to kaszka z mleczkiem.
                            Ja z tytułu rozumiem i znam aż jedno słowo no może dwa.
                            Impreza pewnie była w "A la catre" na Ciemnej, no albo w "EDENIE" też na Ciemnej
                            Elka, na Gołębiej to pamiętam dwie knajpy:
                            1. Idąc od Brackiej po lewej stronie zaraz na początku była taka fajna pijalnie
                            piwa i wina, nazwy już nie pamiętam i tamta knajpka już nie istnieje jest coś
                            nowego w tym miejscu ale za serce nie łapie i tam byłem kiedyś raz tylko i to
                            sam nie wiem po co.
                            2. I dalej w stronę Wiślnej ale po prawej stronie po trzech czy czterech
                            schodkach się wchodziło do herbaciarni dla studentów i wykładowców UJ.
                            I ta knajpka istnieje ale straciła tego spiryta z przed 20 lat ale jest.
                            Innych to nie pamiętem.
                            Na Brackiej w PTTK było 20 - 25 lat do tyłu dobre żarcie.
                            A kto pamięta SPATIF na pl.Szczepańskim - to była knajpa, albo trzy rybki po
                            przekątnej.
                            Pingwinie czy nie wybierasz się na Antarktydę do swoich smokingowych braci?
                            Bo po drodze to moglibyśmy wskoczyć do Australii, Nowej Zelandii a ja jeszcze
                            pojechałbym pogłaskać śliczne diabły na Tasmanii.Ja chce do Australiiiiiii.
                            Chcę być poszukiwaczem złota. 100 lat temu czytałem Tomka w krainie kangurów
                            i mi tak zostało. Kiedyś też przedukałem Centkiewiczów "Tumbo z przylądka..."
                            i chcę na Antarktydę i na biegun południowy. A wyprawy Amundsena i Nansena
                            tylko umacniają mnie w postanowieniu przezimowania na Antarktydzie.
                            Eh się rozmarzyłem.
                            Doro, czy nie wiesz co się dzieje z Naszym Magazynem? czy aby się na mnie nie
                            obraził? nie posłał Ci jakigoś Emila z wiadomością?
                            :-))) skks
                            • jezebel Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 01.03.02, 12:09
                              Witam i pozdrawiam Kazmirzowskie towarzystwo. Przedewszystkim gratulacje dla
                              Pingwina i corci.Zyczylabym zeby to byla moja corka. Ale to marzenie scietej
                              glowy. Moje male kangurzatko nie ma az takiego zainteresowania do nauki.
                              Narazie ma 15 na karku, a to wystarczy zeby wiedziec ze dochtorka nie bedzie.
                              Moze nie wiecie ale polska edukacje jest jedna z najlepszych w swiecie. Jeszcze.
                              Pod warunkiem ze nie zmienia systemu na podobny w Australii.My rodzice mamy
                              wiele do zarzucenia temu. Skksie wyobraz sobie ze to wlasnie te wspaniale
                              przygody Tomka w krainie kangurow czesciowo spowodowaly moj wybor kraju.
                              Fakt nie zaluje mam intresujace zycie. Australia jest kopalnia doswiadczen.
                              Przedostatnie moje hobby bylo lapidarne. Wiesz co to ? Szlifowanie kamieni i
                              wyjazdy na poszukiwanie zlota. Z tym to jest troche przesady. Spedzilismy caly
                              dzien kopiac,znalezlismy zloto wielkosci glowki od szpilki itp. Troche tez
                              szafirow ... takze mini rozmiar.Ale byla przygoda.I fajnie.W tych odleglych
                              miejscach Lightning Reach itp. mozna to robic na wieksza skale ale tam jeszce
                              nie bylam.Jest w planie.A Tomkow znow przeczytalam zeby pocwiczyc j,polski.
                              Nie zapomnialam ale nie mam tak wiele dostepu do polskiej literatury.Moj
                              internet wlasnie mnie wylaczyl, zobaczymy czy uda mi sie wyslac caly list.
                              Odnalazlam moj emil adres w gazecie,jezebel to ja. Acha zalecam Nowa Zealandie
                              Skksie jest absolutnie unikalna. Doskonaly kraj na urlopy. Na Tasmanii jeszcze
                              nie bylam. Ale ponoc nic ciekawego. ZA to pokrylam spory dystans na konskim
                              grzbiecie w australijskim buszu. Pozdrowienia.Moze kiedyz wpadniesz do
                              Australii.??
                            • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 02.03.02, 17:29
                              02.03.02...a w Szikagowie sniegoo po "ya...tzn.po kolana nasypalo nocom.
                              Na ulicach i autostradach pracuje 246(!)plugow.Kiedys czytalem w "Gazecie Kra-
                              kowskiej" ze w Krakowie odsnizaja ulice 4(cztery)plugi!O maly figielek nie spad-
                              lem ze wersalkii!Pamietam,niestety,za "PyRyLy" podczas ciezkich(tez)opadow wy-
                              jezdzlo "na miasto" 5!!I niech mi ktos powie:zmienilo sie coos?A jezeli, to
                              tylko na minoos!!O!Gamratka ich mac byla!
                              Magazyn pracooje zawziecie,po za tym trenowalem moja SILNA WOLE aby udowodnic
                              kolezance malzonce(tez z Kazmirza),ze jednak mam SILNA SILNA WOLE. Wytrzymalem
                              prawie jeden lik(week).
                              W niedziele od rana bede na Kazmierzu i w Krakowie jako,ze liga sie zaczela.
                              Zmartwila mnie Legia W.Pozdrawiam energicznie ewrybadych, a w szczegolnosci
                              krakowsko-kazmierzowskich Aborygenow z Dora i Rita na CZOLE!Moj "BOMBEL"(pies
                              rasy Golden Retriver mowi Wam,po polskoo hau-hau-hau!!
                              • Gość: Anka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.AlfaOmega.pl 02.03.02, 19:04
                                Witam wszystkich!
                                Przeczytałam wszystko, mam łzy oczach. Kolega prosił, żebym mu pokazała
                                Kazimierz. Myślałam sobie pokaże mu Szeroką, synagogi, Ariela..., ale teraz już
                                wiem co mu pokaże i o czym opowiem. Kazimierzem zaraził mnie mój Tata. Jako
                                dziecko nienawidziłam łażenia po starych brudnych ulicach, opowiadania o tym
                                gdzie co było. Dziś kiedy tylko mogę idę tam siadam na murku albo ławce i
                                chłonę Kazimierz. Więc dziękuję Tacie i Wam. I czekam na dalsze opowieści.
                                Anka
                                • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 03.03.02, 02:31
                                  Do "Anki".Juz ponad sto lat temu Cyprian Kamil Norwid napisal:"Wczoraj-to jest
                                  dzis,tylko troche dalej".
                                  Masz "w deche" tate,jak sie dawniej na Kazmirzu mowilo.
                                  Na ktorym moorkoo bedziemy mogli Cie kiedys spotkac?Pamietam,ze tych moorkoow
                                  bylo na Kazmirzu od groma i ciut.Wygodny byl na Placu Bawol,ale tam podobno
                                  bardzo sie zmienilo.O na Ciemny byl moorek, w ogrodku.Skks wi gdzie to
                                  jest,tyle,ze moorka juz ni ma.Zasunylem deczko po Naszemu.Pamieto kto ten
                                  jenzyk? Czasem z kolezkami z Krakowa pogadomy se tu w Szikagowie,inne plemiona
                                  polskie(wielkopolanie,Mazury,Slazoki) zaroz nos wykapujo, ze my "Centki".
                                  Pozdrawiam.Na zakonczenie witz z Kazmirza: Josele wpod do Wisly przy Starowislny
                                  i drze sie z wody:na pomoc! Przechodzi Mojsiu, slyszy darcie i pyta:Co jest??
                                  Josele na to:Nie umie plywac!Na pomoc!!
                                  Mojsiu:I co z tego?Ja tez nie umie plywac,a nie dre sie!!
                                  • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 03.03.02, 22:43
                                    Konczy sie niedziela,a na Kazimierzu poosto!Hej,hej,gdzie jestescie ewrybady
                                    ja sie pytam.Czyzby znowu Kazmierz ogrodzony zostal moorem?Tyle,ze
                                    elektronicznym.Posty nie wchodza,Emilki nie chodzom.Co sie tam,
                                    gamratka,dzieje?!
                                    • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 04.03.02, 10:38
                                      Witam wszystkich Kaźmirzoków!!!

                                      Słuchajcie, kochanieńcy Wy moi.
                                      W Polszcze coś sie chyba zmienia jak przez ostatni rok nie dostawałem zleceń,
                                      żyłem z oszczędności/cienkich/, tak ostatnie tygodnie jakby się urwało.
                                      Zlecenie za zleceniem. Zarobiłem przez ostatnie dwa tygodnie więcej niż przez
                                      cały tamten rok. I to jest wytłumaczenie mojej nieobecności na Kaźmirzu.
                                      Przyznacie, przyczyna poważna i chybam usprawiedliwiony. I najciekawsze na
                                      koniec w tym tygodniu podpiszę chyba/ nieeeee napewno podpiszę/ stałą
                                      wysokokwotową umowę i będę musiał zatrudnić z 6-7 osób. hłe, hłe.
                                      Kaźmirz górą. Mam nadzieję że, w Polsce, prócz duchów przeszłości, będzie
                                      jeszcze normalne życie, rozwój, nadzieja i wiele uśmiechniętych twarzy.

                                      :-))))))))))))))) skks
                                      • krzysztof.r.m Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 04.03.02, 10:53
                                        To ja Cie pozdrawiam i ciesze sie razem z Toba. Pewnie pomyslisz, skad sie tu
                                        jakis taki niby cieszy...no, moze kiedys i to sie stanie jasniejsze. Ale za
                                        kilka pewnie dni odezwe sie do Ciebie , bo cos mi wspominal pewien moj calkiem
                                        dobry stary znajomy...
                                        krm
                                        • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 04.03.02, 11:43
                                          Ach ten wspanialy krakowski slang. Czytam po kilka razy niektore wasze listy i
                                          zasmiewam sie do lez. Zawsze twierdze ze Centusie maja wspaniale poczucie
                                          humoru. Wspominam mile moja prace z perzeszlosciw Krakowie. Wprawdzie w Borku
                                          Faleckim, ale bylo tam dobrych kilku Kazimierzakow. Niektorzy calkiem znani .
                                          Nawet ogladalam ich na ekranie TV........ Pozdrowienia i od mojego pieska tez,
                                          rasy Maltansko terrierowej. Sunia ma na imie Sandy. Niech magazyn1 nie mysli ze
                                          tylko on ma psa. Ciekawe jak by wygladalo skrzyzowanie terriera z golden
                                          retrievem.
                                          • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 04.03.02, 12:01
                                            Witajcie Wszyscy Mili!
                                            Tydzień miniony był bardzo pracowity. Odwaliłam kawał dobrej, nikomu nie
                                            potrzebnej roboty! Na co komu rachunki, księgi, kwity, pity, koszty,
                                            rozliczenia, zaswiadczenia, obliczenia? zostały mi jeszcze ZUSy!czy jest cóś
                                            bardziej paskudnego niż różowe druki?nie wysyłam tego elektronicznie, bo mam
                                            przykre doswiadczenie:ZUS opiera się na tym co ja mam, a nie oni. A poza tym
                                            tyle piniędzy..i świadomośc że najważniejsza składka- emerytalna -jest za niska

                                            Była teraz moja Ciocia z (mówiąc po naszemu)z Vegasówki.Zachwycona, szczęśliwa,
                                            obleciała więcej Krakowa i Wisnicza niz ja przez cały miesiąc.
                                            Mogłam kolejny raz porównać status życiowy tam i tutaj.Tyle razy wybierałam się
                                            zza ocean-zawsze coś istotnego stało na przeszkodzie. Obiecuje sobie,że jak już
                                            wszystko zrobię i nikomu nie będę niezbędna - to se i tam pojadę!Ale znając
                                            siebie, już po dwóch tygodniach zacznę myśleć o powrocie i tęsknić za tym, co
                                            teraz jest codziennością: zimną pogodą, szarówką, deszczem, starymi
                                            murami,kostką brukową, zapachem z koscioła, słonkiem w lecie(takie śliczne
                                            niebo w maju, wszystko kwitnie i pachnie)no właśnie..nawet za tym schabowym co
                                            go dziś popołudniu na obiad usmaże(z kapustą-pychota!)Wiecie jaki jest dobry na
                                            świeżej słonince?
                                            skksie-zafasowałeś gustowną koszulkę+elegancki kubek-należało Ci się!tylko go
                                            nie rozbijaj-zachowaj dla potomnych,koszulkę można zawiesić między garniturami.
                                            Jak TY mówisz że w tym kraju coś normalnieje - to wierzę że i do mnie dojdzie
                                            normalność, chcę uwierzyć. Aby nie zapeszyć!Trzymam za Ciebie mocno kciuki!
                                            Elka-to chyba "kolorki" łaziło się tam na wagary i paliło pierwsze papierochy.
                                            Gdyby psy połączyć to..ojej..
                                            pingwinie- zastanawiałam się nad tematem pracy Twojej Córeczki, ale tyż
                                            rozumiem jedno słowo, nie mówiąc już o sensie i pojęciu jako całości.Jeszcze
                                            raz gratuluję ze szczerego serca!(może tak któreś z moich dzieci...było by tak
                                            wspaniale)
                                            magazynie-jak tam Twoje wędkowanie? czy złowiłeś rybkę z dużymi oczami?A na
                                            Kaźmirzu zimno,zaczyna się troszkę zielenić,wczoraj padał prześliczny, gęsty
                                            śnieg, taki kwietniowy, który natychmiast topniał.
                                            Anka-witaj w klubie!my tu wszyscy kochamy stare mury

                                            wracam do swoich zusów, druków i liczydła
                                            pozdrawiam
                                            Dora
                                            • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 04.03.02, 13:53
                                              Witajcie!!!
                                              Dzięki Wam za gratulacje dla mojej córci Pingwinka Cesarsko - Doktorskiego.
                                              Sczególne , serdeczne dzięki Tobie Miła Doro żeś to uczyniła w taki ciepły i
                                              sympatyczny sposób. Tylko niezwykła kobitka tak potrafi.
                                              A propos - feta kulinarna odbyła się w Arielu.
                                              Chciałbym jeszcze nawiązać do dawnej przeszłości Każmirza i legend
                                              towarzyszących.Piękny jest ponad 800-letni wątek współistnienia kultur
                                              związanych z judaizmem i katolicyzmem.Cisną się dwie legendy z zamierzchłej
                                              przeszłości.
                                              Pierwsza to jak niegdyś złoczyńcy okrutni ukradli z kościoła Wszystkich
                                              Świętych monstrancję z Najświętszym Sakramentem. Ponieważ nie była w ich
                                              mniemaniu zbyt wartościowa porzucili ją na bagnach Bawołu. Monstracja z Bożym
                                              Ciałem w sposób cudowny swym nieziemskim blaskiem przyciągnęła wędrowców ,
                                              którzy zmierzali do Krakowa i tym sposobem została odnaleziona a potem z
                                              wielkimi honorami w procesyji przeniesiona.Fakt ten uznano za nadzwyczajny znak
                                              z niebios aby w miejscu cudownego odnalezienia erygowac świątynię pod wezwaniem
                                              właśnie Bożego Ciała. I tak się stało....

                                              Druga dotyczy ulicy Szerokiej / mniej więcej vis a vis mykwy / gdzie niegdyś
                                              wznosił się budyneczek w którym pewnego piątku odbywało się huczne weselisko.
                                              Ponieważ weselnicy pewnikiem zdrowo pochlali biesiada przeciągnęła się na
                                              święty czas szabatu, co wzbudziło uzasadniony gniew wielce świątobliwego
                                              rabina.Rzucił on klątwę coby tych wielkich grzeszników ziemia na wieki
                                              pochłonęła. I tak się stało....
                                              • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 04.03.02, 14:35
                                                cd
                                                Ponieważ jest to miejsce przeklęte nie polecam wykorzystywania tego skwerku na
                                                plenerowe spożywanie jabolka coby się nie powtórzyło.Trzeba wybrać tyle innych
                                                bardziej błogosławionych miejsc - choćby placyk na Ciemnej.
                                                Skks-ie trzymaj się i wzrastaj finansowo, może w niedalekiej przyszłości
                                                będziesz fundatorem-odnowicielem jakiegoś pięknego zaułka w którym raczyliśmy
                                                się różnymi specjałami.

                                                Co do wojaży na Antarktydę via Australia, n. Zenlandia i o innych ciekawych
                                                sprawach póżniej pogęgam a raczej popingwinię
                                              • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 04.03.02, 15:46
                                                CK. Pingwinie!!!
                                                Masz rację, DORA, jest osobą niezwykłą, osobiście sprawdzałem.
                                                I ZAŚWIADCZAM.Ogromna kultura i to specyficzne, kobiece ciepło.

                                                O Krakowie, może mówić Estreicher, Rita, Elka czy Kamyczek, czy inny prof.Kiryk
                                                / oj wie co mówi i pisze/ lecz także Magazyn, Pingwin.
                                                Prof.Feliks Kiryk opisuje historię a Magazyn ją tworzy, no kto jest ważniejszy?
                                                Historię Kazimierza można pisać nie tylko z Krakowa ale i z Chicago czy innej
                                                Argentyny i Australii/ oglądałem przepiękne filmy o Polakach z Argentyny w
                                                TiVie/. I jakoś nie widzę możliwości pojechania do Australii z powodu ceny
                                                biletu 3000 usd. Ludzie, bidny nie jestem mam 10 000 usd i więcej, ale i mam
                                                Agatkę, córkę dla której poświęcę wiele, bardzo wiele, wszystko.
                                                Pingwinie, jaki nowy i świeży jest program Trzeci TV ze swoimi - naszymi
                                                opowieściami o Kazimierzu, zapomniałeś o dwóch macewkach, które zachowały się
                                                po tych "zabawach" szabatowych na Szerokiej. A tam był cmentarz. Igrce na
                                                cmentarzu? Każda religia sobie z tym poradzi.
                                                Pingwinie!! ]
                                                Grzesznicy, to jest właśnie, "spirytus" tego, o co, będę walczył nie tylko na
                                                FORUM ale i w realnym życiu, PRAWO DO GRZECHU, prawo do błędu, pomyłki,
                                                niewiedzy i złej oceny rzeczywistości nas otaczającej.
                                                Jeżeli moja niewiedza nie stwarza problemów innym to jestem zadowolony
                                                i BOGATY doświadczeniem Was wszystkich. Nawet tych co w latach 80-tych
                                                wyemigrowali i zapomnieli o Polsce, Polakach, tak im było wygodniej,
                                                sprawiedliwiej, rozsądniej, przyjemniej. Zmiany rzeczywistości, praw, kultury
                                                przez duże "K" pozostało .........

                                                Słuchać, czytać, pisać, wiedzeć, myśleć.
                                                :-))) skks


          • Gość: mm Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 10.03.02, 15:44
            Gość portalu: waldi napisał(a):

            > Swoją drogą zawsze mnie zastanawiało, ze jak w USA zwraca się uwagę
            > afroamerkaninowi, ze nie powinien przechodzić na czerwonych światłach to jego
            > odpowiedź jest jednakowa "jesteś rasistą".

            A to jest akurat proste: na zakaz przechodzenia na czerwonych swiatłach zwracają uwagę wyłącznie Polacy, może
            jeszcze Niemcy z dawnego DDR. W 90% - rasisci, kryptorasisci itp. typy autorytarne. Wszyscy pozostali, swobodni
            mieszkancy wolnego swiata, przechodza na czerwonym jesli nic nie jedzie bez poczucia winy i do głowy by im nie
            przyszlo ze można jeszcze zwracac komus uwage w tej materii. Wszyscy - takze murzyni - o tym doskonale wiedzą.
            ;-))
            • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 10.03.02, 21:06
              Wcisnelo "mm-a" na Forum Casimissorum w zoopelnie nieoczekiwanym miejscu
              i z zaskakoojaca reakcja na notke "waldiego" o czerwonych swiatlach i murzy-
              nach.Szanowny - nie przeczytales wszystkiego dokladnie(textoow pomiedzy skks-em
              a waldim)to bylo tylko porownanie wyrazone "lopatologicznie" skks-owi przez
              waldiego na jego w gruncie rzeczy niewinne pytanie.
              Nie drazmy sprawy swiatla-murzyni,chce ci tylko powiedziec,ze i w Krakowie
              przechodzilo sie na czerwonych swiatlach,nawet w obecnosci gliniarza.
              Ale,ale Kazmirzanie:ile bylo przejsc ze swiatlami na Naszym Kazmirzu?
              Do '84 bylo chyba dwa,na Dietla i Krakowskiej oraz na Dietla i Boh.Salingradu.
              Czy dobrze pamietam?
              A w ogole to wyglada na to, ze Foroom zdycha czy tylko ledwie zipie?
              "Zgadnij, co dzisiaj jadlem?"
              "Chuchnij.O,cebule?"
              "Nie zgadles."
              "chuchnij jeszcze raz.Czosnek?!"
              "Ty glupi.Trooskawki!!"
              Pozdrowienia.
              P.S.
              Podobno niedaleko od Kazmirza wiercily sie dzisiaj dwie Prezydentowe?Widzial
              sombady? Shalom.
    • krzychut Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 04.03.02, 11:55
      Dzisiaj imieniny Kazimierza. Mogę chyba z tej okazji złożyć najlepsze życzenia
      wszystkim fanom tej uroczej dzielnicy Krakowa.
      • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 04.03.02, 15:36
        krzychut napisał(a):

        > Dzisiaj imieniny Kazimierza. Mogę chyba z tej okazji złożyć najlepsze życzenia
        > wszystkim fanom tej uroczej dzielnicy Krakowa.

        Faktycznie, dzięki za życzenia.
        Co za uroczy pretekścik do zamoczenia dzioba w jakimś oszłamiającym trunku.
        Każmirzaki - fanowie i fanki do dzieła.
        Ja już lecę. Pa.

        • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 04.03.02, 15:47
          Ale dałem plamę.
          Bo czy ktos widział lecącego pingwina ?
          Chyba , że go ktoś kopnie w d...
          No więc pingwinim truchtem zasuwam spełnić toast za wszystkich.
          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 04.03.02, 16:11
            Pingwinie,
            Mam wyobraźnię niewąską, jak zechcę, po dwóch flaszkach,, to widze nawet
            latającego pingwina.
            Kilka lat wcześniej, Ktoś mnie zaprowadził do kina,na latającego psa i to, ja,
            stary, potrafiłem zrozumiec, tak jak rozumiem " Piotrusia Pana" i "Małego
            Księcia" i Baśnie Polski i Lasy wiecznie śpiewają i jeszcze parę miłych
            książeczek.
            A nawet potrafię podziwiać Igora Newerly z jego pięknymi utworami a nawet
            Broniewskigo z jego"komunizmem" i cudownymi lirykami.
            A poza tym to byłem na Placyku i mam flaszkę we wgłowie, alem zadowolony i za
            chwilę stworzę program co najmniej na miarę Leonarda da Winci.
            :-))) skks
    • Gość: rita Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.03.02, 22:47
      skks-ie długo laduje mi się ten temat, mógłbyś zacząć nowy, cholernie lubię
      czytać Twoje uszczypliwe i super inteligentne odpowiedzi. Czas to pieniądz więc
      zacznij nowy temat aby szybciej się ładował.
      • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 06.03.02, 04:49
        Czolem koorsanty,we srode! A to mi sie bractwo rozdokazywalo!W poniedzielnik
        11(jedenascie)rozmow.A niedziele(3.03)tylko magazyn sie odezwal.We wtorek
        adina "Rita" dopingoojac skks-a do ladowania.(czego w co?)Mam nadzieje,ze
        dzisiaj znajde paroo koorsantoow na liscie(jazem jest 146-ty).I zeby mi to bylo
        przedostatni raz.To o niedzieli minionej.
        Podejrzewam,ze przezywaliscie wpadke "pieszczocha" w poorpoorze;
        U nas na Kazmirzu u Bozego Ciala tyz byl taki jeden wprawdzie nie w poorpoorze
        ale ten energicznie atakowal bialoglowy.Mowili na niego starsze Kazmierzoki
        "buzer".Nie wiem czy pamietacie to slowo.W kazdym badz razie mielismy sasiadke
        a ta z kolei miala taka troche "nie akurat" corke Lucynke.Otoz Lucynka(7 wtedy)
        poslyszala kiedys rozmowe o tym buzerze i zapytala matke co to jest ten buzer..
        Matka jako kobita obyta w swiecie i niespotykanie kulturalna odpowiedziala
        enrgicznie i dobitnie, tak zeby dziecko zrozumialo:"Lusiu, coreczko, buzer to
        taki wiekszy sqrwysyn".
        A tak na marginesie z czym lepiej sie pogodzic:z ksiedzem-boozerem czy ksiedzem
        -cyklista? I tym wielkopostnym watkiem koncze klasowke mowiac:czolem koorsanty!
        Pozdrawlajoo.A w Szikagowie niejaki E.Moskal(prezes)powiedzial po raz kolejny
        to co "prawdziwi polacy" chca slyszec,ale obludnie nadaja jaki to tez Edward
        matol albo inny tluk.Jak sie pisze: zygac czy rzygac? Mnie na obydwa zbiera!!!
        Bombel tez Wam mowi hau-hau!A ze skrzyzowania goldena z terierem mogla by na ten
        przyklad wyjsc sliczna ESTERKA!!!O.
        • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 06.03.02, 10:43
          Wielce Szanowny magazyniu.
          Co do poczynań PPIIN / purpuratów - pieszczochów i innych / mam stosunek / bez
          podtekstów / oziębły. Wychodzę z założenia pięknie opisanego w KSIĘDZE NAD
          KSIĘGAMI / cyt. z pamięci / , że... lepiej by takiemu było aby sobie kamień
          młyński u szyji uwiązał i skoczył w głębiny niżby miał zgorszyć maluczkich...
          Nie oczekuję więc osądu i wyroków jakiejkolwiej ziemskiej jurysdykcji. A więc
          wybacz nie będę tego wątku dalej kontynuował, wszakże jest tyle innych
          piękniejszych i znacznie ciekawszych.
          Serdecznie pozdrawiam Szikagowo, tymbardziej, że mam tam swych krewniaczków a i
          moja córcia pojutrze w Dzień Kobitek do Juesej ulatuje.
          Skks-sie o macewkach nie zapomniałem ale dzięki za uzupełnienie bo w kontekście
          tego co napisałeś jest bardzo istotne.
          • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 07.03.02, 11:28
            Hey-ho,hey-ho do pracy by sie szlo...!Witam i o zdrowie pytam.Czyzby nie daj
            p.Boze cos sie porobilo?Wczoraj na Kazmierzu byl tylko Pingwnoos i to odezwal
            sie poruszony "poorpoorowa niedola".U mnie po 4-tej rano,wstawam energicznie
            do arbajtu,niestety.Wczoraj w Illinois bylo do wygrania w loterii $18 mln.
            Mnie udalo sie wygrac $3.oo!!!Szlak by to...!
            Pingwinie,do jakiego city wyjezdza Twoja latorosl?
            Bede w okolicach Kazimierza dzis wedle 23:13.Shalom,pozdrawlajoo,czesc!
            • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt3.penrith.au.da.uu.net 07.03.02, 12:06
              Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich Kazimierzokow. Pingwinku dziekuje bardzo
              za "wesolutki"wierszyk, ktory byl przedluzeniem mojego wierszyka. Czy znasz
              wiecej? takich...... Bardzo lubie poezje wszelkiego rodzaju ale mam problemy z
              pamiecia. A to o smoku. Smok wawelski spelnial czyn obywatelski
              I codziennie zjadal wianek mniej udanych krakowianek
              Krakowianki krzycza biada, gdy smok najpiekniejsze zjada
              A usmiechaja sie ufnie i chytrze, gdy oglasza ze
              lyka najbrzydsze.
              To stary wierzyk Sztaudyngera, pewnie wszyscy znaja. Nawiasem pytane czy ktos
              zna wiersz "Trzy wiatry" ..chyba Konopnickiej. Moze ktos mi napisze????????
              Bardzo potrzebuje do pamietnika ktory pisze dla mojej corki.Mili Drodzy
              Kazimierzaczki tez nie smierdze forsa, ale wytrwale gram w toto lotka . Kilka
              razy w ciagu roku wygralam mniejsze sumki takie jak 70$ 45$ etc. Tesciowa
              twierdzi ze wygram napewno glowna sumke.Jesli wygram to Wam wszystkim oplace
              podroz do krainy kangurow. A moze podacie jakie ciekawy numery na ktore zagram.
              Pozdrowienia z kangurkowa gorace, upalne 40-sto stopniowe. Elka
              • Gość: 150 Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt3.penrith.au.da.uu.net 07.03.02, 12:12
                he he koniecznie chcialam byc 150 na watku. Moze to szczesliwa cyfra. Jeszcze
                raz pozdrowienia. Musze sie spieszyc zeby mnie ktos nie pobil. Elka.
              • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 07.03.02, 13:12
                Miła Elko
                Kudy mi do Sztautyngera, ale:
                ----------------------------------------------------------
                Z głębin odbytu wąską dróżką idzie owsiczek nóżka za nóżką
                Idzie owsiczek i mruczy skrycie , wiecie co ja mam ?- zasr... życie!!!
                -----------------------------------------------------------------------
                Jest to reprezentatywna próbka mojej, no powiedzmy "twórczości"
                kilkunastoletniego każmirzoka, Utworek-potworek jest zacytowany
                fragmentarycznie bowiem cd. mógłby zwłaszcza białogłowskie poczucie estetyki
                zdeczka zdemolować.Rzecz charakterystyczna - taką wenę twórczą uzyskiwałem
                racząc się z dwoma kumplami jabcoczkiem gazowanym o pysznej nazwie
                "Kryształowe" co w póżniejszej odmianie "bankietowym" się zwało.A swoją drogą
                czy ktoś tej ambrozyji próbował? A te pamiętne biesiady "literackie"miały
                miejsce tuż pod murami Wawelu na... kasztanie.Widoczną pamiątka jest istniejący
                do dziś spory hufnal wbity w pień drzewa coby łacniej można było wskoczyś w
                gęstwinę korony drzewa.
                < Magazynie - córcia ulatuje do Heershey w Pensylwanii.
                Pozdrawiam
                • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 07.03.02, 14:13
                  Ale to już było - Maryla Rodowicz
                  Muz. i sł.: Andrzej Sikorowski.

                  Z wielu pieców się jadło chleb
                  Bo od lat przyglądam się światu
                  Nieraz rano zabolał mnie łeb
                  I mówili - zmiana klimatu
                  Czasem trafił się wielki raut
                  Albo feta proletariatu
                  Czasem podróż najlepszym z aut
                  Częściej szare drogi powiatu

                  Ale to już było i nie wróci więcej
                  I choć tyle się zdarzyło, to do przodu
                  Wciąż wyrywa głupie serce
                  Ale to już było , znikło gdzieś za nami
                  Choć w papierach lat przybyło
                  To na prawdę wciąż jesteśmy tacy sami

                  Na regale kolekcja płyt
                  I wywiadów pełne gazety
                  Za oknami kolejny świt
                  I w sypialni dzieci oddechy
                  One lecą drogą do gwiazd
                  Przez niebieski ocean nieba
                  Ale przecież za jakiś czas
                  Będą mogły same zaśpiewać

                  Ale to już było i nie wróci więcej
                  I choć tyle się zdarzyło, to do przodu
                  Wciąż wyrywa głupie serce
                  Ale to już było , znikło gdzieś za nami
                  Choć w papierach lat przybyło
                  To na prawdę wciąż jesteśmy tacy sami

                  I tą piosenką pozdrawiam Wszystkich Kaźmirzoków!!!
                  Młodzieży, droga, daję nagrodę, Temu, co wie co to "hufnal"?
                  Oczywiście jest to gwóźdź ale co za gwóździk, opiszcie drania.

                  Myślę, że wybaczycie mi nieudzielanie się na Forum alem się dorwał pieniędzy i
                  mamona mi zasłoniła rzeczywistość. Oczywiście dorwałem się do roboty a tylko
                  mam nadzieję, że uda się zamienić ją na gotowiznę.

                  Pingwinie , no chyba nie wątpisz w to, żem degustował takie wyborne wynalazki
                  jak "Bankietowe" - Szampanskoje pierwyj sort. To tak jakby Ciebie zapytać czy
                  nie wiesz jak smakuje Vistula na kartki. Uwierzcie to jedna z niewielu gorzołek,
                  która z trudem mi wchodziła alem odporny i urzywałem.
                  Pingwin a po spożyciu jabolka, to ilu z Was robiło za ptaszka? hę? na tym
                  kasztanie.
                  :-))) skks

                  • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.03.02, 01:20
                    Tak,tak znowu rozpoczynam nowy dzien na Kazmirzu.Spijcie,spijcie tylko
                    pozniej tu zaladnijcie.Witam Was wszystkich a w szczegolnosci niezwykle
                    energicznie witam NASZE KOBITKI ktoorych dzien jest tudej.Zycze Wam doozo
                    szczescia(w loterie rowniez),radosci,pomyslnosci,cierpliwosci i tolerancji.
                    Te 2-wie ostatnie "-sci" to odnosi sie do Waszych brzydszych "poloowek".
                    Wyliczylem WAS wszystkie na FORUM KAZMIRZORUM i jest WAS eight,czyli "wosiem".
                    Z Bozenka mam na "tzw.pienkoo",ale Ona juz chyba do nas nie zaglada.I dobrze.
                    Paniusieczka?!Widze,ze jakowas wena poetycka we WAS wezbrala,ja chcialbym tez
                    cos dodac.Slyszeliscie pewnie o abecadle Boya-Zelenskiego?Ja pamietalem piec
                    pierwszych literek,A-E i tak dla przypomnienia jedna literka Boya:
                    "Egipt to kraina bajek
                    Eunuch jest to chlop bez jajek".
                    Dlatego dalem ten przyklad bo inne sa bardzo brudne i moglbym wyladowac na
                    "Lawicy Hanby" jak Pepiki mowia o lawce kar w hokeju.
                    Pozwolilem sobie dorobic reszte literek i tez moge tylko pare zaprezentowac,
                    Boze bron bez zadnych podtekstow.Te slowa odnosze do Naszych Kobitek.
                    OOwaga!Literka "I"- Indus w Azji rzeka kleski
                    Idiotka to rodzaj zenski.
                    "J"- Janko, to muzykant polski
                    Jankiel zas cymbal zydowski.
                    "M"- Matuzalem krol staruchow
                    Maryjan,solidaruchow.
                    "R"- Rober to termin karciany
                    Rydzyk lojcem jest kochanym.
                    "S"- Serce jest to miesien gladki
                    Sraczka czesto idzie w gatki.
                    "U"- Urna moze byc cmentarna
                    Usa krajem emigranta.
                    Na zakonczenie przykladow literka "O".Moze nie wyladuje "na Oslicy".
                    "O"- Ormian poznasz po zaroscie
                    Orgazm przezyj takze w poscie!
                    I to byloby na tyle kochane Koorsanty.Sciskam prawice rodzajowi meskiemu,
                    zas rodzajkowi zenskiemu...ech!Pozdrawlajoo z Szikagowa.
                    • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.03.02, 22:22
                      Dużo zdrowia, szczęścia i samych usmiechów dla wszystkich Pań.
                      Śle: skks, :-))))))
                      Ps. Pingwinie CK. Bardzo proszę o kontakt na skrzyni gazetowej z skks.
                      • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.03.02, 11:44
                        Hej!Nasze Panie,mocium panie,zniknely.Dziwne?
                        Dzisiaj(sobota)juz po imprezach i Panie zamelduja sie energicznie na Forum
                        Casimissorum nadrabiajac zaleglosci.
                        Przed chwila w Szikagowie skonczyla sie burza z piorunami i ulewa.Cieplo.
                        Do pracy zasoowam kochani rodacy!Niestety nie z wlasnej, ale woli pracodawcy.
                        Do iwninga zegnam WAS.
                        • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.03.02, 18:33
                          Zaiste dziwne.Co sie dzieje?
                          Mam pytanie do "pol-aussie",czy tam u Was na dole jezdzi sie prawa czy lewa
                          strona?
                          Dzisiaj wygrywam $2O.OOO.OOO,oo i co Wy na to?
                          Skks-ie wyslalem kilku Emilow.Czy ktorys patalach doszedl?pozdr.
                          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.03.02, 18:39
                            Witaj Magazynie!!!
                            Emile poszły ale na piwo
                            :-))) skks
                          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.03.02, 19:14
                            Magazynie wysłałem Ci długiego posta i gdzies znikł.nie doszedł na forum.
                            :-((( skks
                            • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.03.02, 19:42
                              Ole!Niezawodny "skks" zameldowal sie na Forum.W nagrode zadzwonie do Ciebie
                              w mondej po poludniu albo wieczorkiem.Gra?
                              Ja podejrzewam,ze z ta elekroniczna poczta za Odra i Nysa Luzycka jest cos
                              kombinowane.Byc moze czuja sie wlasciciele tegoz Forum(gazeta wyborcza) jak
                              p.B.Cenzuruja i tna jak im sie podoba.Twoj, ze tak powiem post(nie ma polskiego
                              odpowiednika?) nie byl "postny",po prostu.Masz i tak szczescie,ze nie
                              wyladowales na "lawicy hanby".Sytuacja ta zaczyna mnie powoli wgamratkowac zeby
                              nie powiedziec wqrwiac!Nierzadnica ich mac byla!
                              Sobota, Malysz do doopy,Wisla do dzioory,w Szikagowie zimno i wietrznie jak
                              cholera,drookarka mi wykitowala nic tylko siasc i beczec.
                              Bombel tylko w hoomorze,zazdroszcze on ma tylko instynkt a ja jakis tam IQ
                              (moze z 75% dzisiaj).Bede jootro na Forum Casimissorum.
                              Zaraz ide za drukarka popatrzec bo na razie ciniootko w kieszonce.Pozdrawiam.
                          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.03.02, 19:53
                            Uruchomcie wyobraźnie Wy oddelegowani Kazimierzacy!!!

                            Poszedłem sobie dziś na spacer na Kazimierz. 15 st. Celsjusza, słońce swieci
                            jak oszalałe, wiaterek muska, taki od Wisły.
                            Jak zwykle parkuję na Placu Bawół. I zaczynam wycieczkę od Szerokiej.
                            Wszystkie ogródki kawiarniane czynne. Sączy się muzyczka klezmerska i piwo.
                            Dziewczyny powystawiały bużki na słońce i takie rozmarzone. Ariel,
                            Alef,Ptaszyl, LePianka. W starej mykwie też wesołość wyłazi na Starowiślną.
                            Tak pośrodku remontują śliczną kamieniczkę. Jak wygrasz 20 000 000 $ to
                            przeslij mi 2 000 000 to sobie ją kupię. Naprawdę cacko. Z Szerokiej Ciemną
                            przez mój ulubiony Placyk idę na Żyda, jakie śliczne jabłka na straganie,
                            kupiłem te czerwone./były twarde i słodkie takie lubię/. Później przez
                            Krakowską do Paulińskiej maszeruję. Tak w połowie ulicy ktoś postawił hotelik,
                            taki nowoczesny nie w stylu ulicy ale w sumie ładny i nie gryzie się z
                            otoczeniem.
                            I jestem nad Wisłą. Bulwarami lazę w kierunku Wawelu, dawno temu tu mój ojciec
                            grywał w szachy i opijał galernika. Magazynie jakie śliczne dziewczyny, mini i
                            płuca, co za płuca. Słyszysz te westchnienia, co?
                            Na starość coraz bardziej podobają mi się osiemnastki. Muszę pójść z tym do
                            lekarza bo nie wiem czy to normalne, jak myslisz? Mam nadzieję, że nic mi nie
                            zapisze i mi to nie przejdzie. Eh. Rozmarzyłem się.
                            Przez Wzgórze Wawelskie idę do Kanoniczej i Grodzkiej. Zaniosło mnie na Rynek.
                            Remontują. W Rio kawa taka sama jak 100 lat temu i cała krakowska kultura
                            zapija wczorajszego kaca. Filiżanki takie same obszczerbione ale kto nie pił
                            kawy w Rio to nie wie co stracił.
                            Sienną na Mały, Stolarską do Gertrudy i Sebastiana do Dietla i Miodowej.
                            Ile wycieczek, angielskojęzycznych, niemieckich, japońskich, hebrajskich aż
                            serce rośnie, że nie tylko mnie się Kaźmirz i Kraków podoba.
                            Zmęczony ale szczęśliwy walę do Ludowego Pojazdu w wersji Amerykańskiej z
                            rozbitym tylnym zderzakiem/bidna skoda nadziała sie na dwie tony/.Wyjmowanie
                            chłodnicy z haka trwało 5 min. facio nawet nie chciał oswiadczenia bo jego wina
                            i chyba nie miał ubezpieczen bo strasznie płakał a smierdziało od niego
                            wczorajszoscią jak z browaru. Dobrze mu tak.
                            I powiedz Magazynie czy zrobisz taki spacer w Szikagowie?
                            A Ty Elko w Kangurowie też chyba nie masz Rio, Rynku, co?
                            :-))) skks
                            PS. mam nadzieję, że ten dojdzie
                            • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.03.02, 22:31
                              Skks-ie,koorza twarz i morde, przestan mi i nam na "wybranej Wolnosci"takimi
                              textami walic.Mowie Ci po dobroci! Jak nie przestaniesz to tylko po to do Kra-
                              kowa i na Kazmirz przyjade zeby Ci nakopac do Zyci!Fersztejen!?No!
                              Faktycznie kooda tam temu Szikagowowi i w ogole innym miastom w Ueseju do
                              Krakowa.Spacerowac to tu moge ale samochodem,alisci od czasu do czasu zagladamy
                              do srodmiescia(Down Town-DAUNTAUN sie mowi) i mozna nad Miszigienkiem polazic
                              i towary tez z dooozymi niebieskimi oczamy wyczaic.
                              Co do 18-ek, ej lza sie w okoo kreci jak se przypomne jak sie do taki
                              wskakiwalo.Niektorzy nasi Foroomowicze kazmirzowscy pamietajo.18-tka-tramwaj
                              jezdzila z Dajwora na Cichy Kacik i skoki sie uskootecznialo energiczne.
                              Ale tez te tramwajki byly!Marzenie i wspomnienie blogie;Te "winogrona", ta
                              jazda na zderzakach z tylu wagonoo.Moj jeden koles proobowal nawet z przodu
                              ale motorniczy go pogonil wajha.Kto pamieta co to bylo i do czego?
                              Ale to se ne wrati pane Havranek!Szkoda!
                              Zamiast do lekarza przeczytaj to.Panstwo Rosenkranz na spacerze. Pan Rosen-
                              kranz oglada sie za dziewczynami.
                              Pani Rosenkranz:"Ty zapominasz, ze jestes zonaty!"
                              Pan Rosenkranz:"Alez wprost Przeciwnie!"
                              I droogi.
                              Zona oglada sie w loostrze i mowi sama do siebie z wielka satysfakcja:
                              "A niech ma te ohyde!"
                              Wiec co robic?
                              Pozdrawiam ewrybadych i Ciebie Skks-ie.Wyslalem Emila.Czesc!
                              • Gość: Anka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.AlfaOmega.pl 09.03.02, 22:59
                                Uprzejmie donoszę że kolega z którym byłam na Kazimierzu został zaczarowany,
                                chociaż nie dało się chodzić bo był huragan!

                                Raczej wieczna "osiemnastka" - pozdrawiam...:)
                                • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 11.03.02, 00:02
                                  Aneczko nie wątpię, że został oczarowany.
                                  Tylko czy Tobą czy Kazimierzem czy i Tobą i Kazimierzem.
                                  Z doświadczenia osobistego, wiem, że Duchy kazimierskie jakoś są bardzo
                                  sentymentalne i lubią pomagać szczęśliwym i zakochanym. Nie lubią ponuraków.
                                  Mam rację Doro i Magazynie? bo Pingwin to potwierdzi oczywiście.
                                  A Elka swojego Kangura to gdzie wypchnęła by pokosztował Polski - na Kaźmirz.
                                  :-))) skks
                                  • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt3.penrith.au.da.uu.net 11.03.02, 11:39
                                    )))))))) Witam wszystkich Drogich Kazimierzokow. Skksie czy moglbys przestac
                                    nam dokuczac swoimi opisami Kazimierza i Krakowa. Oczywiscie tu tego nie ma,
                                    nie bylo i nigdy nie bedzie.Tu sie jezdzi po lewej stronie, i wiem ze mam
                                    problem , kiedy wroce do Polski. Musze zrobic kurs nauki jazdy. Zappomnialam
                                    jak to sie robi po prawej....Tyz racja. Tu sie nie chodzi tu trzeba zawsze i
                                    wszedzie na kolkach.Zazdroszcze Ci Skksie ..tak to bylo wyskoczylo sie na
                                    chwilke nad Wisle i do Rynku. Ja nie mam problemow, zamkne oczeta na chwile i
                                    juz jestem na Plantach.Doro mila, tak dziekuje teraz pamietam: to byla KOLOROWA
                                    na Golebiej. Te wagary i pierwsze papierosy.Wszystko sie zgadza.Milo czytac
                                    wasze posty sa najlepsza lektura "do poduszki" jaka uzywalam od wieeeluu lat.
                                    Ja narazie nie wpadam codziennie bo praca, praca, praca. Oprocz tego znow sie
                                    przenosze, sprzedalam obecny domek mieszkalny , pakuje mnostwo pudel i
                                    przenosze do innego.Zaczelam od ksizek, narazie spakowalam 20 pudel. Acha!
                                    Hufnal do taki gwozdz do podkowania koni. Utrzymuje podkowe na konskim kopycie?
                                    Zgadza sie Skksie? Wygralam nagrode? Pozdrowienia Elka )))))))))))
                                    • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 11.03.02, 12:07
                                      Słowo się rzekło kobyła u płotu.
                                      Elko hufnal to TEN kopytny gwóździk.

                                      A tera nagroda:
                                      Jestem srebrną rybką, spełniam prawie wszystkie życzenia/ prawie - dlatego
                                      srebrną a nie złotą/np. książka, widokówka, obraz,piwo- beczka niestety tu w
                                      Krakowie bo w Kangurkowie by mi nie smakowało. Jeżeli byś wybrała piwo to mam
                                      nadzieję, że nas zaprosisz. Kubka Gazetowego nie dam bo nie i już.
                                      :-))) skks
                                      • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt3.penrith.au.da.uu.net 11.03.02, 12:31
                                        Jestes szybki Skksie. Na szczecie jeszce tu jestem. Jest wieczor 22.30. a na
                                        Kaziemierzu pewnie piekny mrozny poranek. Dziekuje za nagrode. Wybieram
                                        widokowke, piwo to potem kiedy powroce na Ojczyzny lono. Postawie Ci beczke.
                                        Nawet odnalazlam moj adres , dawno tam nie zagladalam ale za chwile sprawdze
                                        czy jeszce istnieje. jezebel@poczta.gazeta.pl Moze masz ochote wyslac
                                        emilka, kazdy Kazimierzoczek jest mile widziany . Napisze potem jakis wiersz i
                                        dzieki za wszystkie wierszyki. Pozdrowienia jeszcze raz Elka......
                                        • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 12:44
                                          podaj na skrzynce adres to wyślę serię o Krakowie. Boska.
                                          Jest 12,30. przepiękne słońce, 15 st ciepła,
                                          a ja mam pierwszy dzień od tygodni wolny i se pisze, pisze, pisze.....
                                          :-))) skks
                                          • jezebel Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 11.03.02, 12:54
                                            Gość portalu: skks napisał(a):

                                            > podaj na skrzynce adres to wyślę serię o Krakowie. Boska.
                                            > Jest 12,30. przepiękne słońce, 15 st ciepła,
                                            > a ja mam pierwszy dzień od tygodni wolny i se pisze, pisze, pisze.....
                                            > :-))) skks

                                            No to ten Adres. jezebel to po polsku Elka. Jezebel byla sobie taka okrutna
                                            hebrajska ksiezniczka z biblijnych przypowiesci.Ksiazkowe wiadomosci mowia ze
                                            byla ona bardzo krwiopijcza rozpustnica okrutnica hulacznica. Pewnie byla z
                                            Kazimierza.hi hi hi. Ale ja czytalam bardzo fajna ksiazke po angielsku ktora
                                            opisala ja calkowicie inaczej i dlatego wybralam ja na moj nik.Ale o tym po tym.
                                            Dzieki. Elka
                                            • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 11.03.02, 17:12
                                              Elko a może wystarczą "Dwa wiatry"
                                              Jeden wiatr
                                              • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 11.03.02, 17:21
                                                A ten wierszyk moja mama pokazała mi gdy miałem 6 lat.
                                                Do dziś pamiętam książeczkę taką z twardymi kartkami i cudownymi rysunkami.

                                                Pamiętam jak ją, kretyn!!!, wyrzucałem do śmieci.
                                                Łzy mi ,staremu, ciekną ze złości, że taką Książkę wywaliłem.

                                                Rzeczka

                                                Płynie, wije się rzeczka
                                                Jak błyszcząca wstążeczka,
                                                Tu się srebrzy, tam ginie,
                                                A tam znowu wypłynie.

                                                Woda w rzeczce przejrzysta,
                                                Zimna, bystra i czysta,
                                                Biegnąc mruczy i szumi,
                                                Ale kto ją zrozumie?

                                                Tylko kamień i ryba
                                                Znają mowę tę chyba,
                                                Ale one, jak wiecie,
                                                Znane milczki na świecie.

                                                Też Julian Tuwim
                                                :-))) skks

                                                • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 17:44
                                                  elementarz Falskiego, ostatnia strona - boskie !
                                                  pamiętam, że nie mogłem uwierzyć, jak ja się tego wszystkiego nauczę
                                                  do dziś w niemy zachwyt wprowadza mnie nauka polskiego poprzez japoński w
                                                  sformułowaniu: taka to ta osa...
                                                  :))
                                                • Gość: Grzegorz Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 18:02
                                                  Tez w Sobote bylem na Kazimierzu !!! Spacerowalem Szeroka, Miodowa, Jozefa, po
                                                  placu Zydowskim i placyku przy Ciemnej, jeszcze w kilku innych ciekawych
                                                  miejscach. Byla piekna pogoda, na Kazimierzu cicho, spokojnie, malo ludzi,
                                                  kilku pijaczkow. Wczesniej poszedlem na Rynek, spotkac sie z Miłoszem.
                                                  Wspanialy czlowiek, piekna poezja. "Na granicy świata i zaświatów, w Krakowie."
                                                  • Gość: Anka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.AlfaOmega.pl 11.03.02, 20:28
                                                    Kolega raczej bardziej zauroczony Kazimierzem niż mną, choć kto wie.....
                                                    ale czy myślicie, żeby było możliwe, że ktoś kto mieszka 6 lat w Krakowie nigdy
                                                    nie był na Kazimierzu? na Szerokiej? nie do uwierzenia a jednak są
                                                    tacy "dziwni" ludzie! Pozdrawiam Was wszystkich - Anka
                                  • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 12.03.02, 13:55
                                    ...lustereczko, powiedz przecie kto
                                    najpiekniej czaruje w świecie?
                                    - Duchy kaźmierskie czarują miedzy nami
                                    lecz najpiekniej czarują nimi oczarowani!

                                    Aż mi sie trochę humor poprawił, ostatnimi czasy chodzę niczym gradowa chmura,
                                    a nie tylko One "nie lubią ponuraków".Czas najwyższy, aby przestali brać mnie
                                    diabli, a siły mocy i rozumu udzieliły Duchy kaźmierskie.Trza do nich wiele
                                    razy westchnąc...oj,mądrości,mądrosci i troche optymizmu mi trzeba
                                    pozdrawiam Was
                                    Dora
                                    ps.po wczorajszym spacerze uprzejmie donoszę że panowie oglądają i uśmiechają
                                    się nie tylko do osiemnastek.
                  • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 12.03.02, 11:36
                    Ha - Generalnie wszyscy tylko przypominało to raczej "małpi gaj"
                    • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 15:37
                      "Ha - Generalnie wszyscy tylko przypominało to raczej "małpi gaj""
                      Wasza Pingwinia Wysokość przybliż mnie, tępemu, co chciałeś tym tekstem wyrazić.

                      A poza tym czy w Twoje Wysokie progi zawitał Emilek z wiadomością?
                      :-))) skks

                      • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 13.03.02, 09:26
                        Gość portalu: skks napisał(a):

                        > "Ha - Generalnie wszyscy tylko przypominało to raczej "małpi gaj""
                        > Wasza Pingwinia Wysokość przybliż mnie, tępemu, co chciałeś tym tekstem wyrazić
                        > .
                        >
                        > A poza tym czy w Twoje Wysokie progi zawitał Emilek z wiadomością?
                        > :-))) skks
                        Ha, to była lekka zmyłka sprawdzająca czy czyta się poprzednie "zapytowywania".
                        Waści Twe pytanie brzmiało: kto z nas robił za ptaszka na kasztanie? Respons j.w.
                        e-milek wtargnął do skrzynki i uzyskal należytą odprawę /tzn jest odp.do Waści
                        jak i też do osoby zainteresowanej kontaktem - dzięki/
                        Podrawiam

                        >

    • Gość: kaowiec Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 62.233.151.* 12.03.02, 14:43
      dzielnica nad Wisła... od imienia króla... podać nazwę...
      - Kluczbork!
      • Gość: Mamoń Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 62.89.118.* 12.03.02, 17:17
        Głupi kaowiec
        Kluczbork to nie dzielnica.
        Bardzo mi przykro - Mamoń
        • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 13.03.02, 03:39
          Szanowny "Mamoniu"(czy ta ksywa nie jest przypadkiem od nazwiska pilkarza
          krakowskiej Wisly z konca 40-tych i poczatku 50-tych? Byl nawet 2 razy Mis-
          trzem Polski w '49 i '50.A w 51-wszym Mistrzem Ligi;Kto wie dlaczego?) masz
          racje,Kluczbork to miasto i nie lezy nad Wisla,prawda? "Kaowiec" jak to kaowiec
          ((wiesz co to byla za funkcja i gdzie najczesciej wykonywana?)chcial blysnac
          i nie do konca mu sie udalo.Otoz ja jestem pewny,ze "Kaowiec"chcial wzystkim
          Kazmirzokom opowiedziec "witza" ale mu sie zapomnialo jak to po
          kolei "szlo".Mysle,ze dobrze bedzie gdy wyjasnie "o co biega". Bylo tak:
          Na wycieczce statkiem po rzece Wisle plyna przodownicy pracy z warszawskich
          zakladow pracy.Na statku tym zatrudniony byl wlasnie Kaowiec ktory mial za zada-
          nie zabawiac wycieczkowiczow oraganizujac rozne gry i zabawy. Wymyslil wiec
          zgaduj-zgadule geograficzna.Wybral z wycieczki ochotnikow do tej zabawy i
          rozpoczal zabawe zadajac niezbyt trudne pytania na ktorych przodownicy pa-
          dali jak muchy.Zostala w koncu przodownica (nie wiadomo jednak czy blon-
          dynka) z duuuuzymi niebieskimi oczami.Nagroda w zgaduj-zgaduli bylo ra -
          dio "Szarotka".Kaowiec ktoremu przodownica wpadla,ze tak powiem w oko,
          bardzo zalezalo aby ta nagrode ona zdobyla.Pomyslal wiec energicznie o
          latwym pytaniu dla delikwentki i pyta:"Prosze nam powiedziec jak nazywa sie
          miasto nad Wisla,ktorego nazwa zwiazana jest z imieniem jednego z Krolow
          polskich". Panienka widac,ze mysli jak fix,ale niestety chyba nie wie.
          Kaowiec zorientowal sie, ze bedzie klapa jak szybko czegos nie wymysli i...wola
          do swojego asystenta:"Panie Kazimierzu!Prosze mi podac szybko moje klucze!"
          Panienka Chycila w lot i mowi:"KLUCZBORK!!!"
          Tak to wyglada Mamoniu, mily, chcialbym powiedziec ale nie moge.Napisalem
          juz "Szanowny" troche moze na wyrost.Czy moze byc ktos "Szanowny" i "Mily"
          bedac tak nietolerancyjnym? Kazdy moze sie pomylic bo:"errare humanum est"
          tylko nie kazdy powinien zaraz od "glupich" wyzywac.Comprende muchacho? Albo
          inaczej:Kapujesz w czym rzecz? Jezeli tak, to mozesz u Nas na Kazmirzu
          bywac,jezeli nie - odpusc sobie.Pozdrawiam energicznie.
          P.S."Kaowcu"- wymysl cos jeszcze!
          • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 13.03.02, 10:52
            Gorace pozdrowienia (w pelnym tego slowa znaczeniu) z upalnej Kangurownii.
            Skksie goraco ( oh znowu to slowo),dziekuje za wspaniale wierszyki.
            Rzeczywiscie obadwa pamietam. Ale ten ktorego uparcie poszukuje zaczyna sie tak:
            Jeden wiatr, w polu wial
            Drugi wiatr, w sadzie gral
            A ten trzeci ..... w pola leci....
            i cos w tym rodzaju. Zlota rybka da Ci nagrode jesli znajdziesz ten zloty
            kluczyk do wierszyka.
            Doro optymizm jest zlotym kluczykiem do komfortu psychicznego.Pozdr. Elka
            Z
            • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 13.03.02, 11:23
              A Pingwin. a magazyn1. czy nauczyliscie sie na dzisiaj wieczor zadanego
              wierszyka? z zeglarskim pozdrowieniem.
              • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 13:25
                Elko droga!!!
                Nie ma jak nauka uważnego czytania.
                Wierszyk o który Ci chodzi masz już na forum kilka dni, dokładnie od 11.03
                godz. 17.12.
                :-))) skks
                • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 13.03.02, 23:36
                  Witajcie!!!
                  Magazynie, Elko mam dla was prezent:
                  www.krakow.naszemiasto.pl/kazimierz/
                  Dużo zdjęć, opisów knajpek, stronka niezła.
                  :-)))skks
                  • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 14.03.02, 12:05
                    Oh blagam o wybaczenie Skksie. Przebacz zapracowanej kangurce. Oczywiscie
                    czytalam wierszyk i nawet wydrukowalam, myslac ze bardzo jest podobny do tego
                    ktorego poszukuje. To moze Trzy wiatry nie istnieja? a tylko dwa wiatry.
                    Wierszyk jest wspanialy, korzystamy z kolezanka z pracy (nauczycielka z
                    wyksztalcenia w Ojczyznie). Wydrukowalam specjalnie caly nasz (mysle ze moge
                    uzyc slowa nasz) watek i czytamy na przerwach w pracy. A jest tego 45 stron
                    juz. Niemniej nie zal mi materialu drukarskiego, kiedys bedzie to ksiazka dla
                    potomnosci polsko-australijskiej.Jest najlepszym dowodem ze Krakow w dalszym
                    ciagu stoi na czele kultury i rozrywki.........Jestem dumna ze pochodze z
                    Centusiowa.Z podnosze lape z kangurskim pozdrowieniem.
                  • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 14.03.02, 12:08
                    oh jeszcze raz ja,.Skksie dzieki serdeczne za prezent. Jest bardzo interesujacy
                    i pomaga w przypomnieniu sobie wielu zakatkow Kazimierza. Postaram sie czyms
                    zrewanzowac. Musze pomyslec. Elka.
                    • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 12:40
                      Jak wiesz Droga Elko jestem fanem Kangurowa, to piękny kraj, interesuje mnie
                      wszystko o Polakach w Australii /nie koniecznie dziś, raczej wczoraj/
                      ale wczoraj to tylko takie starsze, dziś.
                      Niestety jestem starym Krakusem , któremu nie chciało się uczyć angielskiego
                      i tekst angielski sprawia mi niejakie trudności. Niestety.
                      :-))) skks
                    • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 14.03.02, 12:45
                      Melduję sie na forum z pingwinim okrzykiem glu,glu,be,be,be a ku...
                      Piękny był poranek na Kazmirzu.Wysiadłem specjalnie z mojego osobistego
                      tramwaju lini 6 przy placu Wolnica, aby przetruchtać ulicami: Bożego
                      Ciała,Józefa,a potem wokół Rondla i dalej......Pięknie i pustawo tylko żwawiej
                      wyglądało na Żydzie. Co za mniamuśne widoki - kamieniczki skąpane we
                      wschodzącym słoneczku....Piękniej może byc jeno wieczorem.
                      Wspaniale, że Każmirz odwiedzają choćby wirtualne postaci nawet z antypodów.
                      Przyznam sie szczerze,kangurzy wątek omijałem dotąd z powodów osobistych.Zbyt
                      dużo złych wspomnień.Ale nic to - jak mawiał imć Zagłoba widząc 0,7 l Vistuli.
                      Pozdrawiam serdelecznie Kangurkowo!!!!!!!
                      • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 14.03.02, 13:00
                        CK. Pingwinie czy zwiedzając Rondel vel Okrąglak posiliłeś się u
                        Endziora w Okraglaku?
                        Polecam genialne kotlety z kurczaka z kapustą. Świetne są też żeberka w sosie
                        własnym wprost genialne, ja jem z ogórkiem kiszonym kupionym na najbliszym
                        stoisku.
                        :-))) skks
                        • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 14.03.02, 13:18
                          Niestety nie. Bo bym musiał ukryć albo co gorsza wyrzucić pyszne śniadanko so
                          mi moja miła pingwinica przyrychtowała. O ile się orientuję tam są dwa obok
                          siebie jadłodajnie ludowe. W jednej z nich onegdaj kąsałem golonkę /pyszną/ z
                          musztardą /niedobrą/.
                          • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 13:43
                            Niech Cię ręka boska broni zasysać cokolwiek z garkuchni , tej vis a vis
                            szaletu Kazimierskiego, tam trują. Endzier - wierszopisarz i zawołany kucharz
                            podaje swoje produkty po przeciwnej stronie. A goloneczka u niego to palce lizać
                            a jak ma dobry dzien to daje galaretę. Lecz jak to artysta w swoich branżach
                            /wiersze i kuchnia/ ma humory.
                            :-))) skks
                            • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 14.03.02, 14:06
                              Gość portalu: skks napisał(a):

                              > Niech Cię ręka boska broni zasysać cokolwiek z garkuchni , tej vis a vis
                              > szaletu Kazimierskiego, tam trują. Endzier - wierszopisarz i zawołany kucharz
                              > podaje swoje produkty po przeciwnej stronie. A goloneczka u niego to palce liza
                              > ć
                              > a jak ma dobry dzien to daje galaretę. Lecz jak to artysta w swoich branżach
                              > /wiersze i kuchnia/ ma humory.
                              > :-))) skks

                              Dzięki niezmierne - prawdopodobnie życieś mi uratował. Nieświadomy tego faktu
                              byłem. A goloneczkę to u wspomnianego Endziora pochłonołem.
                              A czy na Rondlu jak pacholęciem byłes łomem (połamanymi waflami zawinietymi w
                              gazetę)się raczyłeś ? A co powisz o gołąbkach prosto z wiadra ?

                              .,.pingwin
                              • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 15.03.02, 12:21
                                Pozdrowienia z Kangurowa.Mily Pingwinku moge sie tylko domyslac ze nie miales
                                najmilszego doswiadczenia z czyms albo z kims z kangurowni. Ale nie przejmuj
                                sie. To "cos" napewno sie nie odnosi do mnie. Musze Ci podziekowac za wspaniale
                                poczucie humoru. Smiech to zdrowie, wlasnie sie poplakalam ze smiechu czytajac,
                                te watki. Zycze sobie abys Ty i Szanowny SKKs pisali cos kilka razy dziennie.
                                Bardzo mi brakowalo takiego humoru przez wiele wiele lat.Skksie cos postaram
                                sie wynalesc w jezyku polskim, albo bede tlumaczyc. Narazie to napewno wiesz o
                                Gorze Kosciuszki w Gorach Sniegowych. Odkryta przez Zygmunta Strzeleckiego.
                                Bylam bardzo zadowolona kiedy wreszcie ukazal sie artykul na ten temat w
                                jez.angielskim w tutejszej gazecie. Nawet zaproponowano uzywanie polskiej
                                wymowy Kosciuszko a nie Kozjosko jak do tej pory. Przy tym wzmianka o polskich
                                emigrantach w G.Sniegowych okolicach.Musze Cie jednak zmartwic. (albo moze to
                                dobra uwaga), nie spotkalam tak "wielu" znamienitych albo interesujacych
                                Polakow tu w Kangurkowie. Powiedzialam bym raczej ze wielka posucha na ten
                                towar.Pieniadz wzial gore nad intelektualnym itp. zyciem. Wiecie co mam na
                                mysli. Ale to mnie ani ziebi ani...... ja mam swoje ciekawe zajecia i zycie.
                                Kangurkowo ma wiele do zaofiarowania pod warunkiem ze sie szuka. Nauczyc sie
                                mozna tu roznych rzeczy.Ale takich urokow zycia jak na Kazimierzu to tu
                                niestety nie ma.Dlatego piszcie piszcie jak najwiecej.Ja staram sie rozwinac
                                poczucie humoru na nowo.
                                Ps. Raczej studiuje miedzynarodowe historie. Dzis mialam na tapecie Assyryjska
                                historie antyczna, zrobilam wydruk dla Assyryjskich wspolpracownikow,
                                urodzonych w Iranie. Pozdrowienia hop, hop, hooooppaa.
                                • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 15.03.02, 14:54
                                  Elka-masz rację!grunt to poczucie humoru.I wszystko jest
                                  lepsze,ładniejsze,piękniejsze.
                                  pozdrawiam Wszystkich Miłych
                                  Dora
    • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 15.03.02, 19:12
      Witajcie!!!
      Mam do Was, dziś, trudne pytanie. Męczy mnie to już od wielu lat. Mam swoją
      teorię ale chciałem usłyszeć i Waszą.
      A to problem:
      W Krakowie jest parenaście dzielnic, osiedli, enklaw np. Stare Miasto to w
      obrębie Plant, Stradom, okolice Kopernika z Ogrodem Botanicznym/XIII liceum
      tam na wiosnę lata na wagary/, osiedle Oficerskie, Stary Podgórz, Pychowice
      z pięknymi widokami, Wola Justowska z milionami PLN, Las Wolski.
      Jest Salwator z Anczyca, św. Bronisławy - wyjątkowo urokliwa część Krakowa.
      Jest to jedyne miejsce na które zamieniłbym Kazimierz, gdybym musiał oczywiście.
      Ciekawy jest też socreal starej Huty ale mieszkać tu nie chcę.

      I DLACZEGO TO MIEJSCA NIEWĄTPLIWIE Z DUCHEM, NIEWĄTPLIWIE BARDZO KRAKOWSKIE
      NIE MAJĄ TEGO CZEGOŚ, NIE WIEM JAK TO NAZWAĆ.

      To coś czuję też gdy jestem w Colegium Maius, na Wawelu, czy na Kanoniczej.
      Niestety nie czuję w Rynku. Tylko niech ktoś nie pomyśli, że Rynek mi się nie
      podoba.
      :-))) ?????? skks
      • Gość: andr Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 21:09
        Moze dlatego ze Rynek to zykle spory tlok, halas, balagan. A tam cisza, spokoj
        ogromna tradycja i historia smakowana z duchami z przeszlosci. Ale ja zawsze
        kocham te uczucie gdy z Floranskiej wchodze na Rynek, lub gdy siedzac na Adasiu
        spogladam w "oczy" Kosciolowi Mariackiemu.
        • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 15.03.02, 23:32
          Hejnał, Kościół Mariacki, Piwnica pod Baranami, gołębie, kwiaciarki, Adaś z wia-
          nuszkiem młodzieży to właśnie "spirytus" Rynku. Ale, ale, ale
          Też przyłaże w ciepłą noc posłuchać hejnału, czy przed Bożym Narodzeniem
          w budkach kiermaszowych kupić bańki choinkowe i "grzańca galicyjskiego",
          ale,ale,ale
          :-))) skks
    • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 15.03.02, 23:36
      Kochani!!! czy nie uważacie, że czas odmłodzić ten wątek?
      spróbuję. jak Wam nie spasuje to wrócimy do starego.
      Dziękuję Wam wszystkim za miło spędzone chwile nad klawiaturą i myślami o
      Krakowie i Kazimierzu.
      :-))) skks
      • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 20.03.02, 01:02
        Witam na starych smieciach! Skks-ie pospieszyles z tym odmladzaniem.
        Wiemy przeciez wszyscy,ze eliksiru mlodosci jeszcze nikt nie wymyslil
        a jakis "tt" nas skasowac probowal jakimis smisznymi marszami.
        Wracamy Kazmirzanie, tu jest nasze miejsce.Mysle,ze tak gdzies kolo 1000
        pomyslimy co dalej.
        W Szikagowie pogoda "pod Bomblem",ale na spacer mnie wyciaga, no coz musze
        isc.Do przeczytania wkrootce.Pozdrawiam.
        • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 20.03.02, 12:15
          No i racja, sztuczne odmladzanie trwa krotko. Wracamy na stare smiecie , tu
          najlepiej, pozdrowienia z Kangurowa, gdzie upaly dochodza to 40'C. Skksie nie
          wyszlo ale nic nie szkodzi. Mam nadzieje ze sie nie zrazisz.Pozdrawiam Szikagowo
          osobno ( i Bombla).A co na pieknym Kazmirzu????,Jaka pogoda,czy zima juz uszla
          do cieplych krajow.Hip hip hoora dla Kazimierzokow. El.
          • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 20.03.02, 13:03
            Jak się cieszę, że wracamy na stare śmieci.
            Mnie to nie przeszkadzało ale forumowicze pisali, że się długo wczytuje.
            Ludzie, jutro robimy imprezę forumową na Szerokiej w ANATEWKA, to obok
            Pałacu Landaua. Dawniej w tym miejscu była stolarnia, to jest przy wyjściu
            z szerokiej na skrzyżowanie Miodowej i Starowiślnej, obok mykwy.
            Zamówione stoliki, piwo, wódeczka i komputer na stoliku w celu sprawozdawania
            innym nieobecnym forumowiczom postępów w alkoholizowaniu organizma.
            :-))) skks
            • Gość: Zbigniew Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 13:10
              Gość portalu: skks napisał(a):

              > Ludzie, jutro robimy imprezę forumową na Szerokiej w ANATEWKA, to obok
              > Pałacu Landaua. Dawniej w tym miejscu była stolarnia, to jest przy wyjściu
              > z szerokiej na skrzyżowanie Miodowej i Starowiślnej, obok mykwy.
              > Zamówione stoliki, piwo, wódeczka i komputer na stoliku w celu sprawozdawania
              > innym nieobecnym forumowiczom postępów w alkoholizowaniu organizma.
              > :-))) skks

              Chyba pojutrze według mnie dzisiaj jest środa a umawiamy się na piątek chyba
              dobrze myślę:)?
              • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 20.03.02, 13:20
                Masz rację porąbało mi się.
                piątek 20,00
                :-)))) skks
                • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 21:24
                  no, już jestem po porocie ze stilycy
                  mam nadzieję, że nasi australijscy i amerykańscy przyjaciele będą z nami
                  duchem, a w pieleszach domowych wychylą stakanik za zdro
                  wie kaźmirza, krakowa i forumowiczów
                  PS. a w afryce ta kogo nie mamy, hę ? :))
                  • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.03.02, 02:03
                    Jak milo znowu Was wszystkich (prawie) czytac.Cieszy mnie to,ze skks(?) po-
                    myslal o "imprezce zapoznawczej". Zal,ze mnie i nie tylko tam w tym dniu nie
                    bedzie,jednak piwko za Wasze zdrowie wypije energicznie.
                    Dziekuje za mile slowa z "kangoorkowa", Bombel tez mowi hau-hau-hau i pyta czy
                    psy Dingo sa jeszcze tam i czy one szczekaja?
                    Do Szikago o godzinie 1:13 po poludniu w srode zawitala WIOSNA! Mozecie wierzyc
                    lub nie ale od rana bylo zimno i chmurno, od 15-scie po 1-wszej zaswiecilo
                    sloneczko i zrobilo sie cieplo(57F).Chce sie wyc,tfu.ZYC!!!
                    Do Swiat juz tylko kilka dni.W Ameryce(USA) mamy tylko jeden dzien Swiat.
                    Ja mam 3 dni wolnego,taka firma(piatek - sobota - niedziela).
                    Nie zapomnijcie o 1-wszym 04.SmigOOs-DyngOOs oraz Prima - Aprilis(w USA- fools
                    day).Ktos tez musi zdac relacje z Emausu i Rekawki.
                    Ciekawe rzeczywiscie czy jest ktos z Naszych w Afryce.Moglby "zatamtamic"!
                    Pozdrowienia wiosenne wszystkim na gorze Globoosa, Elce sle jesienne zgodne z
                    jej pora roku!
                    Ps.Do ktorej zamierzata koorsanty drinkowac.Skks-ie napisz plan zebrania "KOR-
                    u. "KOR"- Kazmierzowska Organizacja Rozrywkowa.Czy to kiepski pomysl?
                    Napiszcie co o tym myslicie. Przewodniczacego,sekretarke,skarbnika daleko
                    nie trzeba szukac.
                    Tym razem juz "the end".Pa.
                    • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.03.02, 09:01
                      Forumowicze, Kazimierscy opisali nas w Gazecie Wyborczej.
                      I popatrzcie ktoś zobaczył naszą pisaninę i kogoś to zainteresowało. Ale zeby
                      od razu artykuł na całą stronę i to ze zdjęciem, ho, ho. Ale zaszczyt.
                      :-)))))) skks
                      • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.03.02, 09:28
                        skks napisał(a):

                        > Forumowicze, Kazimierscy opisali nas w Gazecie Wyborczej.
                        > I popatrzcie ktoś zobaczył naszą pisaninę i kogoś to zainteresowało. Ale zeby
                        > od razu artykuł na całą stronę i to ze zdjęciem, ho, ho. Ale zaszczyt.
                        > :-)))))) skks


                        Sznowny skks -ie a kiedyż się ten artykuł ukazał? Sorry ale GW czytuję
                        sporadycznie'
                        <<< pingwin >>>

                        • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.03.02, 09:48
                          Szanowny Pingwinie!!!!
                          ukazał się DZIŚ
                          :-))) skks
                    • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.03.02, 09:22
                      Witajcie, oj coś ten wątek nie chce zemrzeć . I bardzo dobrze. Wydaję radosny
                      pingwini okrzyk - glu,glu,be,be,a ku...Byłem ostatnio w doborowym towarzystwie
                      u V.Trombki i wychłeptałem tzn. skonsumowałem 3 szarlotki ( żubróweczka z
                      sokiem jabłkowym).O ile się orientuje to kiedyś w kangurowni był to hit
                      podawany w czasie ichniejszych zimowych upałów.U nas tyż nieśmiała wiosna,
                      forsycje się żółcą i inne zielone trawska ochoczo pną się w góre. I jajka
                      oczekują swego smętnego końca w brzuszyskach wielkanocnych zjadaczy
                      ch..olesterolu.
                      Pozdrawiam wylewnie wszystkich zamorszczaków i Tych z Czornygo Lądu - może
                      zabębni jakowyś Kazmirzowski Kunta Kinte ?
                      Co do powołania KOR-u - przednia inicjatywa, a od siebie proponuję mając na
                      uwadze konotacje historyczne powołać w tyj organizacji grupę inicjatywną o
                      nazwie ROPCIO - Ruch Obudzenia Prawych Centusiów i Obszczymurków !!!!!


                      Bywajcie i przybywajcie
                      • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.03.02, 09:27
                        Pingwinie CK.
                        Mam nadzieję, że zostaniesz zaprzysiężony na szefa tej komisji we wpiątek
                        o 20,00 w ANATEWCE, SZEROKA 3.
                        Jak podobał Ci się artykuł, dziwne uczucie jak wiesz, że o Tobie piszą, co?
                        :-))) skks
                        • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.03.02, 12:03
                          Witajcie!
                          Bieżę ci ja do pracowni, włączam kompa, otwieram forum jak co dnia aby poczytac
                          cóż tam nowego i ciekawego...lecę do kiosku..czytam..o jejku..ale checa!
                          Potega słowa drukowanego! fakt Skksie - dziwne uczucie, no nie Pingwinku?
                          Dora
                          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.03.02, 12:18
                            Doro!!!!
                            Czy bedziesz na spotkaniu piątkowym.
                            P. Renata obiecała wizytować nas.
                            :-))) skks
                            • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.03.02, 12:34
                              witaj Skksie! wiem,Renatka mówiła mi że ją zaprosiłeś,
                              ja też bardzo chetnie wpadnę
                              Dora
                      • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.03.02, 09:30
                        Ja obstawiam komisję: Wypić i Nalać
                        :-))) skks
    • Gość: erer dzieki wszystkim IP: *.krak.gazeta.pl 21.03.02, 13:17
      Witam panstwa. Dziekuje bardzo tym, z ktorym sie spotkalam, i ktorzy pogadali ze mna i do siebie w temacie Kazia.
      I tym dziekuje, z ktorymi sie nie spotkalam, a ktorzy pisali, i ktorych wykorzystalam (wszystkich w tekscie). Doro,
      Pingwinie, Skks-ie - dziekuje za bohaterstwo i cierpliwosc, i za wino dziekuje. Pozdrawiam. I bede czuwac.
      erer (Ren. Radł). A w piatek przyjde, nie odpuszcze.
      • magazyn1 Re: dzieki wszystkim.Kazimierz moj ulubiony i .... 22.03.02, 04:58
        To my dziekojemy Kazmirzanko "er-erko".Dokladnie sluchalas i zgrabnie to
        przelozylas na papier.Badz wiec z Nami w ty "Anatemce"(ja bede wirtualnie
        ywentualnie telepatycznie) bo czooje,ze dojdzie tam do niebywalego excesu:
        zostanie zalozony ROPCIO!!Marzylas kiedys o sekretarzowaniu? No widzisz?
        Przypominam odpowiedzialnym o zdaniu relacyi z Emausu i Rekawki.
        Tam-tamy milcza? A "Reszta Swiata"? Szookamy sie!!
        Bawcie sie dobrze kochane Kazmirzanie;Ino mi tam nie przedawkowac!
        "Ajzyk, postawic ci sznapsa?"
        "Nie, dziekooje.Po pierwsze:dzisiaj mamy post.Po droogie:sloobowalem,ze wiecy
        nie bede pil.Po trzecie:wypilem juz cztyry kielonki.A po czwarte:no,Borys,
        Polewoj!"
        PS.Ja sie zabije o ten Lipiec!! Pozdrawiam z mroznego(-19 C) Szikagowa!Brrrrr!
        • skks Re: dzieki wszystkim.Kazimierz moj ulubiony i .... 22.03.02, 09:12
          Na Kazimierzu dzieją się cuda.
          Zrzeszenie Pijalni Piwa i Innych trunków zabrało się w celu posprzątania
          wieloletniego gnoju. I im się to udał. Przez te kłopoty z kompem i mamonę nie
          byłem chwilkę na Kazku i tam takie brewerie.
          Kazmirzocy a może i my przyłączymy się w jakiś sposób do Zrzeszenia Pijalni
          Piwa i Innych Trunków/ZPPIT/. W maju mają organizować święto zupy/mam
          nadzieję , że umieja robić piwną/.

          .........Organizując takie akcje, chcemy pokazać mieszkańcom Kazimierza, że nie
          tylko sprzedajemy piwo, że robimy coś więcej - tłumaczy Artur Witkowski,
          właściciel lokalu bez nazwy przy ul. Meiselsa. "Więcej" oznacza też spektakle
          lalkowe, wspólne słuchanie płyt czy wystawy malarstwa. - Kolejną akcję
          planujemy na maj. Będzie to "Festiwal zupy" - mówi Aleksander Wityński......

          Forumowicze a może juz dziś podpiszemy z Nimi jakieś porozumienie, co?
          :-))) skks

          • pingwin2809 Re: dzieki wszystkim.Kazimierz moj ulubiony i .... 22.03.02, 09:58
            skks napisał(a):

            > Na Kazimierzu dzieją się cuda.
            > Zrzeszenie Pijalni Piwa i Innych trunków zabrało się w celu posprzątania
            > wieloletniego gnoju. I im się to udał. Przez te kłopoty z kompem i mamonę nie
            > byłem chwilkę na Kazku i tam takie brewerie.
            > Kazmirzocy a może i my przyłączymy się w jakiś sposób do Zrzeszenia Pijalni
            > Piwa i Innych Trunków/ZPPIT/. W maju mają organizować święto zupy/mam
            > nadzieję , że umieja robić piwną/.
            >
            > .........Organizując takie akcje, chcemy pokazać mieszkańcom Kazimierza, że nie
            >
            > tylko sprzedajemy piwo, że robimy coś więcej - tłumaczy Artur Witkowski,
            > właściciel lokalu bez nazwy przy ul. Meiselsa. "Więcej" oznacza też spektakle
            > lalkowe, wspólne słuchanie płyt czy wystawy malarstwa. - Kolejną akcję
            > planujemy na maj. Będzie to "Festiwal zupy" - mówi Aleksander Wityński......
            >
            > Forumowicze a może juz dziś podpiszemy z Nimi jakieś porozumienie, co?
            > :-))) skks
            >

            No ja jako pingwini malkontent nie za bardzo wierzę we wszelkiego rodzaju
            akcje.Skutecznie mnie z tego wyleczono...Bo akcja ma to do siebie że jest
            działaniem dorażnym i spektakularnym.Porządek winien być domeną służb opłacanych
            przez nas podatników i to za niemałe pieniądze.Ale jeśli to ma być początek
            czegoś stałego i dodatkowo mają do tego dojść jakieś imprezy to jestem za!!!!
            • dora5 Re: dzieki wszystkim.Kazimierz moj ulubiony i .... 22.03.02, 11:25
              Witajcie!
              Wiecie co, ja osobiscie mam mieszane uczucia co do akcji sprzątania.
              Sama idea - aby było CZYSTO! jest piekna i słuszna.Bo powinno być czysto,
              ładnie ale my niestety jestesmy narodem brudasów.Choć jak jeden flejtuch z
              drugim zobaczy że my sprzątamy to nie tylko pomysli"o, jakie gupie" ale moze
              zastanowi sie i nie wyrzuci niedopałka,papieru lub butelki oraz pozbiera co
              jego pies zostawił na chodniku. Na chodniku czystym i swieżo wymytym. Tu tkwi
              problem - w nas samych, bo nie ma publicznej nagany za gnój, jest milczace
              przyzwolenie.
              W kazdym razie ja do akcji sprzatania przyłączam sie. A jak się jeszcze
              dostanie miche zupy(którą sie zresztą samemu uwarzy)i kufel piwa prawie jak z
              Jabłonki -to ho, ho..do pracy Rodacy Kazimierzaki!
              pozdrawiam
              Dora
              • magazyn1 Re: Kazimierz moj ulubiony i ....Anatewka.Ojojoj!! 23.03.02, 22:33
                Witam na "starych smieciach".Przetrawiliscie juz na innej stronie wystepy
                w podziemniach,czas wracac na Swiat.
                Slyszalem na radiu "Erewan",ze skks byl u medyka mowiac:
                "panie doktor,co robic,chonte jej cholera byla? Boli mnie watroba,chociaz nie
                jadlem kreplechu,nogi sie pode mna uginajom,tetno mam nieregularne,serce tyz
                boli,w plucach kluje,ciezko oddychac,zoladek wszystko zwraca jak jaki meszuge.
                A i sam tyz czuje sie nie za dobrze".
                A doktoor na to:"w Anatewce byl?"
                Skks-ie, internet,wyborcza,radio.Jeszcze telewizja i przejazdzka papoomobilem
                przed Toba!
                No dobrze, sobote sobie odpusciliscie na Kazmirzu.
                Alisci w "Kangoorowni" juz ranek jesienny i przypuszczam,ze mroowkojady,koale
                dzibaki i insze dziwolagi tamtejsze juz na nooziach.
                Nasza kolezanka "elka" spioonka?Wstajemy!Hey dzien sie boodzi w kolorze
                slonca...itd.itp. Z Palemka do koscioolka!
                Tam na Kazmierzu tyz nie zapomniec.Kosciolow jest pod dostatkiem.Ile?Liczyl
                sambady?Mnie wychodzi 3. A Synagog? Aj waj!A "anatewek"?Aj waj,waj,waj!!
                Do niedzieli,do godziny pewnie kolo 1-szy.Jeszcze jedno:czy popedziliscie jooz
                wskazowki na cyferblatach?U mnie 7-ego kwietnia.Pozdrawiam energicznie z
                Magazynu!!
                • magazyn1 Re: Kazimierz moj ulubiony i ....te duchy przeszlo 24.03.02, 07:46
                  Kladac sie do "beda"(lozka po naszemu) budze Was energicznie.(Nasze "Forumo"
                  powinno miec strazacka syrene).Czas, jak pisalem kilka godzin wczesniej,
                  pokropic palemke tylko nie c2h5oh!no.
                  Tam-tamy tez nie daja znaku zycia ani inne "zoltki" czy Eskimosy.
                  Trzeba bedzie na forumie Polonii za granica "dac cynk" o Naszym Kazmierzu.
                  Skks-ie zyjesz czy pokootujesz?Zreszta do wszystkich mozna to pytanie odniesc.
                  TakjakpowiedzialempoprzedniobedenaKazimierzuogodzinie2-giejpopoludniu.Hail!
                  • Gość: Elka Re: Kazimierz moj ulubiony i ....te duchy przeszlo IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 24.03.02, 11:25
                    Hello, Witam wszystkim serdecznie. Oh strasznie jestem zawiedziona ile ja
                    stracilam nie wpadajac na forum. Co na temat tej Gazety Wyborczej. Oj pomozcie
                    bo uschne z ciekawosci.Jaki to artykul i o czym. ( na cala strone?, to napewno
                    byl wart czytania).Skksie, jak poszlo na spotkaniu, czy jeszcze jestes w
                    stanie?........ rozmawiac. Daje polowe kangura za przyslanie mi artykulu z
                    gazety.Milenki magazynie1, wielce dziekuje za pamiec.Nie spie , wrecz
                    przeciwnie noce spedzam na wysilkach wciskania mojego dobytku w 50 pudel.Za 6
                    tygodni przeprowadzka. Bede mieszkac nad "Wisla". (tak nazywam tutejsza rzeke.)
                    Pingwinku Twoj pingwini okrzyk wciaz mi"brzmi" w uszach. Doro, Peteenie, i
                    wszyscy pozdrowienia z kangurzego raju. Elka.Wpadne wkrotce.
                    • peteen Re: Kazimierz moj ulubiony i ....te duchy przeszlo 24.03.02, 13:39
                      wyslij mi swoj adres na priv, to otrzymasz rzeczony artykul
                      Anatevke lepiej znaja w USA, bo to oni wymyslili fidlera na rufie, a Tewje
                      stamtad wlasnie pochodzil
                      podobno zastanawiaja sie, czy nie wywiesic naszych zdjec w witrynie z
                      dopiskiem "tych klientow nie obslugujemu"
                      :)))))
                      • Gość: Elka Re: Kazimierz moj ulubiony i ....te duchy przeszlo IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 25.03.02, 11:15
                        Dzieki Peteenie, wlasnie nakazalam emilowi do Ciebie zapukac.
                        Moze jeszcze mi napiszesz cos o Anatewce. Wczoraj gwarzylam z siostrzyca w
                        Krakowie i ona zna Anatewke ale za bardzo nie bywa w szerokim swiecie.
                        Ja mam wspaniale ksiazki o Kazimierzu ale wlasnie spakowalam do pudel.
                        pozdro.. Elka.
                        • skks Re: Kazimierz moj ulubiony i ....te duchy przeszlo 25.03.02, 18:50
                          Witajcie Elko i Peteenie !!!
                          Uprzejmie proszę o nie oplotkowywanie biednego skksa bo już widzi oczami
                          wyobraźni to zdjęcie w gablocie Anatewki.
                          Elko uwierz we wszystko co Ci będzie mówił /pisał/ Peteen i tak pewnie to
                          będzie oględnie przedstawione.
                          A na Kazimierzu wielkie przygotowanie do Pesach, naczynie koszerowane, ryby
                          pomordowane, kury na goldene jojch – czekają kolejki. W sumie święta i te
                          katolickie i te żydowskie za pasem. W Rynku kiermasz na sto dwa.
                          Co przygotowujecie na swięta?
                          Kto i co wkłada do koszyczka ze święconką. Czy w kangurkowie obchodzicie
                          śmigusa?
                          :-))) skks
                          • Gość: Elka Re: Kazimierz moj ulubiony i ....te duchy przeszlo IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 26.03.02, 10:31
                            Witam , wszelki duch .. a gdziezes Ty bywal Skksie, co tak Cie dlugo nie
                            bylo "widac"?.Czyzby to Anatewka, zaproponowal Ci dluzszy pobyt w goscinie?
                            No ale skoro wrociles do normy to znaczy ze tak zle nie bylo. Peteen ma zamiar
                            mi wyslac ten pierwszy artykul o naszym watku. Zaraz zabieram sie do
                            wyjasnienia jak to zrobic. Moze sie uda. A Ty Skksie wyslales mi drugi artykul
                            o spotkaniu, otrzymalam i bardzo serdeczne dzieki. Zaraz tez wysle osobistego
                            emilka do Ciebie tez. Kangury pozdrawiaja Kazimierz.
                            • Gość: skks Re: Kazimierz moj ulubiony i ....te duchy przeszlo IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 11:39
                              Elko !!!
                              dochodziłem do siebie po Anatewce a także miałem trochę ganiania.
                              Ale już po kłopotach, tera będzie tylko lepiej.
                              Wysłałem do Ciebie Emila z kazimierskim artykułem już dawno na "Jezebel"
                              Ale widać, cham poszedł na wódzieństwo zamiast do kangurkowa.
                              :-))) skks
                              • pingwin2809 Re: Kazimierz moj ulubiony i ....te duchy przeszlo 26.03.02, 12:18
                                Ale się bractwo kazkowe rozdokazywało. Tylko im w głowach szum medialny - radio
                                , prasa i tv może ?.Nie mówię tego, broń Boże, przez zazdrość a tylko przez
                                żałość, ze ominęła mnie okazja pogęgania w zacnym towarzystwie. Sam sobie
                                winien jestem i basta.Faktycznie osobliwe się czułem czytając artykuł w temacie
                                " Kto jeszcze z Kazimierza".Mam niejasne przeczucia,że gdybym uczestniczył w
                                meetingu to do dzisiaj nie wydałbym z siebie żadnego znaczącego dzwieku nie
                                mówiąc o moim ulubionym - glu,glu,be,be,a k...
                                Klnę się na moich praprzodków dinozaurów, ze przy najbliższej okazji zmyję
                                hańbę absencji w czym mi dopomogą kazimierskie duchy przeszłości.
                                • Gość: peteen Re: Kazimierz moj ulubiony i ....te duchy przeszlo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 13:37
                                  zadziwiające jak wielu ludzi po czasie żałuje swej absencji...
                                  a kto wam bronił przyjść ? teraz pozostają tylko niejasne przypuszczenia, że
                                  było nieźle :)))
                                  wszyscy skruszeni za karę muszą na planowaną majówkę przygotować montaż słowno-
                                  muzyczny !
                                  • skks Re: Kazimierz moj ulubiony i ....te duchy przeszlo 26.03.02, 13:50
                                    Ja preferuję utwory zaangarzowane np.
                                    Leopolda Lewina,Andrzeja Mandaliana, Władysława Broniewskiego, może byc też
                                    Konstanty Ildefons Gałczyński,Wisława Szymborska itp, itd.
                                    Jeżeli CK. Pingwinie byłbyś też zainteresowany tym rodzajem literatury to
                                    zapraszam na wątek: "ksiażeczka do snu" tam perełki tegoż możesz poczytać a i
                                    dodać swoje ulubione.
                                    Także na majówkę przygotuję pare perełek z tych zaangarzowanych.
                                    :-)))) skks
    • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 28.03.02, 11:36
      Nikogo od 1 1/2 doby nie bylo na Kazimirzu.Hop,hop.Ja wiem,ze nadchodzi
      Ciezki Czas ale to nie znaczy,ze zabrania sie mowic czy stookac w klawiszki.
      Podobno nowe pozdrowienie Katolikow obowiazuje w Polandii od chwili wpadki
      Poorpoorata:"NIECH BEDZIE POCHYLONY!" Azaliz to prawda? Pozdr,
      • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 11:47
        Magazynie drogi!!! Mam dla naszego purpurata, modlitwę świąteczno-żarciową._

        Na dobry początek...

        MODLITWA PORANNA:

        W imię Puszeczki, Tubeczki,
        Słoiczka i Torebeczki. Enter.

        Rondlu Nasz, któryś jest w zlewie,
        Świeć się denko Twoje,
        Błyszcz pokrywko Twoja,
        Lśnij rączko Twoja,
        Jak w lodowce, tak i na kuchni.
        Majonezu naszego powszedniego daj nam dzisiaj
        I odpuść nam nasze drwiny,
        Jako i my odpuszczamy Ojcom schabożercom
        I nie wódź nas na przejedzenie,
        Ale nas zbaw od pieczystego. Enter.

        Zdrowaś Chochlo, zupy pełna, Fix z Tobą,
        Najszczęśliwszaś Ty między łyżkami
        I najszczęśliwszy patron warzenia Twego, garnek.
        Wielka Chochlo, siostro Noża,
        Badź razem z nami wiernymi,
        Teraz i w godzine zupy naszej. Enter.
        :-))) skks


        • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 28.03.02, 16:42
          hej! skksie pisząc tę "modlitwę" musiałeś być chyba bardzo głodny i spragniony!
          a może gotowałeś i piekłeś a to było takie strasznie gorące że się uszczknąc
          nie dało? w całym domu pachnie ciastem, mięsiwem, śledziami, frykasami,
          czystością i pastą do parkietu.
          My wyjeżdżamy tam gdzie nie ma (na szczęście) komputra i już dziś chciałam Wam
          wszystkim życzyć zdrowych i wesołych Swiąt Wielkanocnych
          Dora
          • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.02, 17:59
            i Tobie i Najbliższym takoż

            PS. ale nam skks hardcorem zajechał ( a skąd on to wszystko bierze ? )
            a na kaźmirzu nie byłem, bo mnie rodzinka z bożego ciała do wiatru
            wystawiła, umówiła się i nie było jej w domu
            to co, jestem usprawiedliwiony ?
            :)))
          • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 62.179.0.* 28.03.02, 19:14
            Doro !!!
            Dziś życzenia specjalnie dla Ciebie:
            Wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, trochy piniądza/tak w miarę/,
            zadowolenia z Życia, Byś nigdy źle nie musiała pisać o Cmentarzach, Kazimierzu
            a przede wszystkim by wokół Ciebie nie było nigdy złych ludzi, ludzi zawistnych,
            ludzi bez wiary, wiary w dobroć.
            :-)))))))) skks
            • Gość: dosia Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 24.146.30.* 29.03.02, 02:05
              Pewnie mnie stad zaraz wyrzucicie, bo anim ja z Kazmirza, ani wczesniej mnie tu
              nie bylo,ale nie wiedzialam, slowo, ze tak tu pieknie u Was.
              Przez przypadek mnie przynioslo i wyjsc nie moge, mieszkanie nie posprzatane,
              ciasta nie popieczone, pisanki nie pomalowane a ja sobie czytam i czytam....
              Wychowalam sie na Salwatorze i na Debnikach, ale do kina na Gazowa w mlodych
              (bardzo mlodych ) latach chodzilam, na placu Zydowskim po karpie stalam i w
              ogole swojskie to miejsce , to co ? moge zostac??????
              Zycze Wam wszystkim Wspanialych, Zdrowych i Wesolych Swiat!
              Dosia
              • 013y Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 29.03.02, 08:49
                Twój post ośmielił i mnie do wtrącenia swoich trzech groszy na tym wątku. Tez
                nie jestem z Kazimierza , ale wątek czytam od dawna jako sympatyk "ruchu
                kazimierskiego" .Wątek jest tak wyjątkowy , jak klimat Kazimierza .Różni się od
                innych brakiem agresji ,tolerancją , wzajemną sympatią dyskutantów i tym
                ciepłem , którego nie ma w innych wątkach .Ludzie przelewają na papier "co im w
                duszy gra" i to jest chyba ewenement.Pozdrowienia dla wszystkich dyskutantów i
                duchów Kazimierza .
              • Gość: pingwin Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 29.03.02, 09:02
                Glu,glu,be,be, a ku...Witam wielkanocnie a zatem Swiątecznie i niezwykle
                smacznie wszystkich Kazimirusów. I tą dróżką pozwalam sobie złozyc najlepsze
                świateczne życzenia i cobyście się za bardzo nie ochlali a co najwyżej
                śmiguśnie olali . Ja porywam swą Mamę z Kazimierza na obecne miejsce pobytu i
                będziemy radośnie gęgać o przeszłości, terażniejszości itp.,itd......
                Pozdrawiam jak zwykle niezwykle serdecznie.
                • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 29.03.02, 10:11
                  I Ja tez przesylam Wam wszystkim Kazimierzakom i Nie-Kazimirskim gosciom na
                  tym watku, Wesolego Sledzia i Wszystkiego Najlepszego. A sle te slowa z bardzo
                  dalekiego kraju gdzie nasze zwyczaje sa obce wielu ludziom.Dosia i 013 zrobilo
                  mi sie milo w sercu, czytajac wasze listy.Trafione w samo sedno.Wolno kazdemu
                  czuc i wypowiedziec co chce.Podlozem tego jest stwierdzenie, ze prawda zawsze
                  jest po srodku,nie ma religii, systemu czy czlowieka o ktorym mozna powiedziec
                  ze jest idealny.Dlatego kochajmy sie: Wszyscy Jestesmy Bracmi i Siostrami,
                  Wiec mozemy brac kapiel razem ))))))))))).
                  Skksie i reszta czy znacie ten wierszyk, pamietam tylko wycinki;
                  ........ tu sie sprzedaje , tu sie kupuje
                  odsun sie synku , bo cie opluje,
                  wczoraj jakis maly Kajtek , wygral szeroka gume do majtek......
                  Chyba bylo to na odpuscie swiatecznym.
                  Swiateczne pozdrowienia Elka z Kangurkowa.
                  • skks Radości, miłości,szczęścia,cierpliwości,tolerancji 29.03.02, 13:56
                    Wam wszystkim i Tym co tu od samego początku i Tym co dopiero od dzisiaj
                    i specjalne dla Waldiego z okazji różnych świąt ,tych które się teraz kończą,
                    tych które się jutro rozpoczynają i tych które się rozpoczną za parenaście dni,
                    bo to te same święta, życzę :
                    Radości z ich przeżywania, szczęścia tak w ogóle, cierpliwości bo złe zawsze
                    minie, tolerancji bo tej nam Polakom brakuje a przede wszystkim miłości wiele
                    bo gdy kochamy
                    to wszystko jest prostsze ,czystsze i lżej się żyje nam i z nami.
                    Dużego jajka, mokrego śmigusa, baby drożdżowej jak koło młyńskie takiej z
                    lukrem i rodzynkami.
                    :-))) skks
                    • magazyn1 Radości, miłości,szczęścia,cierpliwości,tolerancji 29.03.02, 18:22
                      Powtorze za "skks-em" Radosci,milosci,szczescia,cierpliwosci,tolerancji,
                      dodam: spokoju i ciepla rodzinnego.Wszystkim! Szczegolnie jednak naszym
                      gosciom:Dosi,013temu,Waldiemu no i Naszej "erer-ce"!
                      Gdzie idziecie ze "swieconka?"
                      Nie zapomniec o "Emausie" i "Rekawce".
                      "Smigoos-Dyngoos" tez musi byc energiczny!
                      A Prima-Aprilis?
                      Poczytajcie:
                      Do Watykanu przyszedl "Emilek" od profesora archeologii z West Banku ktory
                      tam "wykopaliskowal": "Prosze skasowac Wielkanoc.Znalazlem cialo."
                      Pozdrawiam z Szikagowa.
                      P.S.Dzisiaj w nocy policze ile nas jest(sztuk) na foroomku.
                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 29.03.02, 20:42
                    PESACH
                    Święto to przypada w dniach 14-21 nisan i upamiętnia jedno z najbardziej
                    spektakularnych wydarzeń w historii Żydów - wyjście z niewoli Egipskiej. Miało
                    to miejsce około 1500 lat temu. Jak relacjonuje Tora życie Żydów w Egipcie,
                    prawdopodobnie pod panowaniem faraona Ramzesa XII, stało się bardzo ciężkie.
                    Bano się bowiem, aby w przypadku wojny izraelici nie przyłączyli się do wrogów
                    Egiptu. Byli traktowani jak niewolnicy i zmuszani byli do bardzo ciężkiej
                    pracy.
                    Wydano także nakaz, aby wszystkich noworodków płci męskiej zabijać zaraz po
                    urodzeniu. Miano w ten sposób zapobiec "rozmnażaniu i rozrastaniu" się Żydów w
                    niewoli.
                    Na świat przyszedł wówczas Mojżesz. Jego rodzice pochodzili z plemienia
                    Lewiego. Mojżesz był ukrywany przez trzy miesiące, a gdy nie można było tego
                    dłużej czynić jego matka uplotła koszyk w który wsadziła małego Mojżesza. A
                    następnie położyła go w sitowiu na brzegu Nilu. Tam został odnaleziony przez
                    córkę faraona.
                    Tym sposobem Mojżesz wychowywał się na królewskim dworze. Jednak gdy dorósł,
                    widząc jak jeden z egipskich nadzorców bije jednego z jego braci izraelskich
                    zabił go. Zbrodnia wyszła na jaw i Mojżesz musiał uciekać do ziemi Midianitów.
                    W tym czasie "Izraelici jęczeli z powodu ciężkiej pracy, (...) a ich wołanie o
                    pomoc (...) dotarło do Boga" (II Mojż 2, 23). Wówczas to Mojżesz został
                    powołany przez Boga, aby ten wyprowadził Zydów z Egiptu, co nie odbyło się bez
                    przeszkód. Faraon kilkakrotnie zmieniał zdanie i raz pozwalał na wyjście Żydów,
                    a raz nie. Dopiero gdy przeszło dziesięć plag (woda zamieniona w krew, żab,
                    komarów, much, wyginięcia bydła, wrzodów, gradu, szarańczy, ciemności,
                    wyginięcia pierworodnych) faraon zgodził się, aby Izraelici poszli na pustynię.
                    Jednak zanim przeszła dziesiąta plaga, Żydzi mieli przykazane, aby każda
                    rodzina wzięła jednorocznego baranka lub koziołka i zabiła go. Krwią zabitego
                    zwierzęcia miano pomazać odrzwia i nadproże w domach, aby anioł śmierci który
                    miał przejść w nocy przez Egipt ominął żydowskie domy. Nakazano także usunąć z
                    domów wszystko co kwaśne a przez siedem kolejnych dni Żydzi mieli jeść tylko
                    przaśny chleb.
                    Takie są korzenie święta Pesach (hebr. omijać). Tej nocy, podczas której Żydzi
                    spożyli baranka umarli wszyscy pierworodni w Egipcie. Anioł śmierci ominąwszy
                    domy izraelitów po raz kolejny okazał wyższość Haszem nad egipskimi bożkami.
                    Faraon jednak i tym razem nie dotrzymał słowa i ruszył w pościg. Ale jego armia
                    została zatopiona w wodach Morza Czerwonego.
                    Pesach jest także kontynuacją jeszcze starszego święta rolniczego. Gdy
                    Izraelici żyli we własnym kraju w ziemi Kanaan, w miesiącu nisan rozpoczynał
                    się zbiór jęczmienia. Lud pielgrzymował do Świątyni gdzie składał pierwsze
                    zbiory w ofierze. Było to święto rozpoczynające cykl świąt pielgrzymich:
                    Pesach, Szawuot, Sukot.
                    Gdy istniała Swiątynia Pesach było świętem bardzo uroczystym. Kapłani dęli z
                    wież w trąby, pielgrzymi przybywający do stolicy byli radośnie witani, lewici
                    śpiewali hallelot (piśni pochwalne), król wraz z możnymi darowywali ogromne
                    ilości trzody na ofiarę, a pielgrzymi po odbyciu kąpieli rytualnej pomagali
                    kapłanom w ich zabijaniu.
                    Początkowo obrzędy ograniczały się do ofiary baranka i trwały jeden dzień.
                    Pozostałe dni nazywano chag ha-macot - święto macy. Dziś Pesach stało się
                    świętem rodzinnym. Zgodnie z nakazami Tory nie wolno nie tylko spożywać
                    kwaszone pożywienie, ale nawet przechowywać je w domu. Dzień przed Pesach
                    odbywa się zatem przeszukiwanie domu w poszukiwaniu chamec - kwaszonego.
                    Przeszukuje się wszystkie kąty, szpary, nawet kieszenie ubrań. Zboża, chleby,
                    wszelkie marynaty, nawet piwo "sprzedaje" się najczęściej wykwalifikowanym
                    rabinom. Po święcie, wykorzystując "kruczki" prawne odbiera się "sprzedany"
                    towar z powrotem. Ojciec z dziećmi szukają chamec przy świecy, a następnego
                    dnia je palą.
                    Najważniejszym momentem Paschy jest seder (porządek) - wieczerza spożywana
                    pierwszego dnia. Liturgia całego wieczoru sprawowana jest zgodnie z hagada szel
                    pesach. Do wieczerzy używa się specjalnego zestawu talerzy i sztućców,
                    prowadzący wieczerzę wkłada biały kitel, a na jego krześle kładzie się poduszkę
                    by mógł jeść polegując, jak to kiedyś czynili rzymscy panowie. Na stole kładzie
                    się trzy mace przykryte ozdobną serwetą (symbolizuje to dawną strukturę
                    społeczności żydowskiej: górna maca to kapłani, środkowa to lewici, dolna -
                    lud), zeroa - barani udziec mający przypominać ofiary ze Świątyni, maror i
                    karpas - tarty chrzan i nać zielonej pietruszki na pamiątkę gorzkiego życia w
                    Egipcie, bejca - jajko pieczone posypane popiołem symbolizujące zbiorowy los
                    narodu i ofiary składane w Świątyni, charoset - surówkę z tarlych jabłek,
                    kruszonych migdałów, orzechów i wina na pamiątkę gliny mieszanej ze słomą z
                    której Żydzi wyrabiali cegły w Egipcie, na środku stołu stawia się duży kielich
                    przeznaczony dla proroka Eliasza, a dla każdego biesiadnika stawiano po jednym
                    kieliszku aby mógł spełnić cztery toasty arba kosot na pamiątkę czterech
                    zapowiedzi jakie usłyszał Mojższ z krzewu gorejącego: we-hoceti - i wywiodę,
                    wehicalti - i wybawię, we-gaalti - i uwolnię, we-Iakarhti - i przyjmę.
                    Ceremoniał uczty sederowej zapisany w Hagadzie, prowadzony jest przez głowę
                    rodziny.
                    W trakcie uczty najmłodszy chłopiec zadaje cztery pytania: ma nisztana ha
                    lajla, czyli "czym ta noc różni się od innych nocy ?".
                     Dlaczego tej nocy jemy gorzkie zioła ?
                     Dlaczego tej nocy gorzkie zioła maczamy w słonej wodzie ?
                     Dlaczego tej nocy jemy macę ?
                     Dlaczego tej nocyjemy polegując ?
                    Uczta kończy się przed północą. Po jedzeniu dzieci szukają afikoman. Znalazca
                    obdarowywany jest prezentami.
                    W trakcie wieczerzy Żydzi nie zapominają jednak o wierze w nadejście Mesjasza.
                    Wypowiadane przy czwartym toaście słowa ba-szana ha-baa bi-Jeruszalaim - "w
                    przyszłym roku w Jerozolimie", mają wyrażać tę nadzieję.
                    Ostatnia część wieczoru należy zazwyczaj do dzieci. Opowiada się zagadki,
                    wyliczanki, gra się w różne gry.
                    Pozostałe dni święta Pesach (za wyjątkiem ostatniego, który jest równie
                    uroczysty jak pierwszy) są półświętami chag ha-moed. Nie wykonuje się jednak
                    żadnych prac poza tymi, które są związane z przygotowywaniem posiłków. Dużo
                    czasu spędza się z przyjaciółmi, organizuje się zaręczyny, ślub oraz inne
                    uroczystości rodzinne i towarzyskie. Prawdopodobnie stąd wzięło się arabskie
                    powiedzenie, że "chrześcijanie wydają pieniądze na procesowanie się, muzułmanie
                    na wesela, a Żydzi na święto Pesach".

                    W trakcie wieczerzy Żydzi nie zapominają jednak o wierze w nadejście Mesjasza.
                    Wypowiadane przy czwartym toaście słowa ba-szana ha-baa bi-Jeruszalaim - "w
                    przyszłym roku w Jerozolimie", mają wyrażać tę nadzieję.
                    Ostatnia część wieczoru należy zazwyczaj do dzieci. Opowiada się zagadki,
                    wyliczanki, gra się w różne gry.
                    Pozostałe dni święta Pesach (za wyjątkiem ostatniego, który jest równie
                    uroczysty jak pierwszy) są półświętami chag ha-moed. Nie wykonuje się jednak
                    żadnych prac poza tymi, które są związane z przygotowywaniem posiłków. Dużo
                    czasu spędza się z przyjaciółmi, organizuje się zaręczyny, ślub oraz inne
                    uroczystości rodzinne i towarzyskie. Prawdopodobnie stąd wzięło się arabskie
                    powiedzenie, że "chrześcijanie wydają pieniądze na procesowanie się, muzułmanie
                    na wesela, a Żydzi na święto Pesach".
                    (Źródło: Ninel Kameraz-Kos "Święta i obyczaje żydowskie")


                    Nie jest to mój tekst, bo tak nie umiem pisać ale znalazłem go gdzieś w świecie
                    i by uczcić duchy przeszłości tak obecne na Kazimierzu tu cytuję.
                    :-))) skks
                    • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt3.penrith.au.da.uu.net 30.03.02, 11:27
                      Bardzo ciekawy kawalek biblijnej historii, Skksie. Czytalam z zainteresowaniem.
                      Znam jednakze te historie z filmow, ktore sa pokazywane w kangurskiej tv. na
                      kazde Swieta Wielkanocne. Ciekawe czy w Ojczyznie tez jest to popularnym
                      Wielkanocnym filmem. Oczywiscie kazdy ma wybor, ogladac albo nie. Ja osbobicie
                      zawsze staram sie namowic corke do ogladania. W dobie "Smietnikowej" tak
                      nazywam XXI Wiek, powrot do historii jest b. cenny. Pozdrowienia Elka.
                      • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 30.03.02, 12:33
                        Witajcie!!!
                        No i ogłaszam swięta za otwarte, własnie poswięciłem koszyczek z jajami i
                        kiełbasą wiejską/prawdziwą/. A jak mówiła moja babcia swięta rozpoczynają się
                        z chwilą poświęcenia i wtedy dopiero post się kończy. Ja jak co roku święciłem
                        w św. Katarzynie - tam święcą najlepiej:), najdokładniej.
                        A jeszcze ten spacer przy pięknej pogodzie, słońce,bezwietrznie, 20st C.
                        Zazdrośćcie Wy eksportowani Kaźmirzocy.
                        Jeszcze raz wesołych świąt Wam wszystkim.

                        :-))) skks
                        • Gość: magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.156.104.143.Dial1.Chicago1.Level3.net 30.03.02, 16:16
                          WIELKA SOBOTA,niektorzy z nas juz po "swieconce" w Sidnejkowie i Krakowie
                          ja niedlugo (3godz.) ide wraz z Bomblem i Barankiem poswiecic pisanki,
                          chlebus,kielbaske - wiejska,a jak, no i siebie.Wprawdzie nic to nie pomoze
                          w moim przypadku no ale Bombla z koszykiem nie podesle.W Szikagowie slonecznie
                          aczkolwiek chlodno.Moze jutro bedzie cieplej?A w poniedzialk juz do arbajtu.
                          Przygotowalem "sikawke" z "woda ognista" na Naszych.No i przygotowalem kilka
                          prawdopodobnych klamstewek(Prima Aprilis);
                          Skks zrobil "Dobra Robote" na naszym FORUM, za co slusznie dostal
                          [podziekowania na razie z Sidnejkowa a teraz odemnie.Ja jednak pozwole sobie
                          tez na przepisanie dla Nas Tutaj kilku slow aby przy Swiecie Wielkiej Nocy
                          zastanowic sie przez chwilke chociaz nad Samym Soba.
                          "Na poczatku wszyscy bylismy Zydami.Ojciec naszych ojcow Adam-co znaczy CZLO-
                          WIEK-rozmawial z Panem po hebrajsku,a jezyk ten byl wczesniejszy niz sam
                          czlowiek,i z Panem mowily takze jego gloski:i "alef",i "bet",i "gimel",i "waw",
                          az po "taw",jak swiete ksiegi SEFER JECIRAH i ZOHAR swiadcza,MISZNA zas dodaje,
                          ze Adam byl jednym z tych osmiu,ktorzy narodzili sie sie juz obrzezani,ale byl
                          nim takze ostatni wspolny praojciec Noe,wiec nasz poczatek jest wspolny i
                          jednaki.
                          A pozniej czlowiek czynil sobie ziemie poddana i na wschod i na zachod od
                          Edenu, mowil odmienionymi na wiezy Babel jezykami, zapominal o Przymierzu,
                          mieszal czyste z nieczystym,gromadzil skarby ziemi,stawal sie gojem.Tylko
                          synowie Sema nie ustawali w niekonczacej sie wedrowce,idac az poza nieustanne
                          horyzonty za glosem Pana.W snach widzieli slup ognisty,wiec budzili sie i mowili
                          przechodzacym:Zatrzymajcie sie i zamieszkajcie z nami,i badzcie jako my,a inni
                          krzyczeli:Idzcie precz przekleci i nie wracajcie.I tak szli miedzy pokusa a
                          zlorzeczeniem,zaproszeniem a odrzuceniem,sympatia a wrogoscia.
                          Tak mowi religia."
                          Ciekawych tej historii odsylam do znakomitej ksiazki Piotra Kuncewicza pt.
                          "GOJ PATRZY NA ZYDA" dzieje braterstwa i nienawisci od Abrahama do
                          wspolczesnosci. Polecam!
                          Na zakonczenie dodam, tez posilkujac sie w/w ksiazka,ze w wieku XVII niejaki
                          ksiadz Dembolecki dowodzil,ze Adam z Bogiem rozmawial po polsku i bigos jadal
                          i od Boga pierwsza krzywa karabele otrzymal by sie zmagac z niewiernymi i
                          strzec szlacheckiego honoru.
                          To byloby na tyle. Dzisiaj jeszcze wpadne na Kazimierz.ALLELUJA!
                          • Gość: faciu Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 30.03.02, 17:03
                            Ten ksiądz o którym wspominasz napisał jeszcze że Polacy pochodzą od Jafeta,
                            Żydzi od Sema.... no a od Chama wiadomo kto...:)))
                            • Gość: Bombel Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt29.chi15.temp.da.uu.net 01.04.02, 09:21
                              Wlasciwie to nie wiem,drogi "faciu", czy kpisz czy o droge pytasz;jezeli
                              to drugie to masz kawalek do wyrownania poziomu,niestety.
                              Tak a'propos:czy "nadajesz" z domeczku czy placisz obcemu za wysilek
                              intelektualny przekladajac manualnie zdolnosci twoich palooszkoow?
                              A wiesz czym palooszki twoje roznia sie od "Foroomum Limanoroom?"
                              Otoz to! Chocbys Kostke Napierstkiego prosil o pomoc-Kazmirz jest POZA TOBA
                              i innym dziadostwem!Amen,amenus czyli koniec(to po Lacinie,faciu).
                              ps.Ze tez ja musze sie wGamratkowac piszac takie texty!!
                              SkkS,Pingwinoos,Doro5,mtq i inn. wstawac:Smigooos-dyngoos and Prima-apriloos.
                              Qerwa Amore, ale sie zasiedziadzialem na krzeselku,az mnie wiecie co boli
                              ale jestem u Was o godzinie 9:20 rano(u mnie 1:20 po polnocku).Ha!
                              Za 4 godziny zaiwaniam do arbajtu!
                              a mowiac o Tomaszu Niewiernym:"kazdy takim jest zuchwalcem,
                              ze chce szczescia dotnac palcem".
                              To nie moje niestety a Sztaudyngera!!
                              Przypominam o Emausie i Rekawce!
                              • Gość: Bombel Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt29.chi15.temp.da.uu.net 01.04.02, 11:17
                                Odpowiadam sam sobie,ale jest to propozycja:ja zaczynam i moge tak codziennie,
                                Budze was i czekam na odzew.Aczkolwiek "elka" moglaby to robic!Jak nie jak tak?
                                Ze wzgledu na roznice czasu!U mnie przesuwam zegarek za tydzien.W tej chwili
                                miedzy Szikagowem a Kazmirzem jest 8 godzin.Wstawac!I to Juz!!!!Pozdrowienia
                                troche mokre,troche nieprawdziwe!(Zeby nie wzrost, Niesiolowski to caly ibn
                                Laden)!!!!!!
                                • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 10:59
                                  Witam !!!
                                  Pozdrawiam Kaźmirzoków i Tych Starych, i Tych nowych, i Tych najnowszych,
                                  Tych z urodzenia i tych z wyboru.
                                  Ludzie czy nie znacie jakiegoś przybytku w którym intensywnie odchudzają?
                                  Przez te święta, choć spędziłem ruchowo,sportowo ale i żarciowo niemożebnie.
                                  :-))) skks
                                  • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 02.04.02, 12:12
                                    Szanowny skks-ie.Faktycznie tkanka tłuszczowa przybyła również i na mym
                                    cielsku.Pod frakiem opina się zuchwale i cieżko mi!!!!. W naszym pingwinim
                                    stadku te problemy rozwiązujemy intensywnie ganiając nasze pingwinice a one
                                    potem gustowne jajka znoszą.No i popatrz jakie mi po głowie bezeceństwa chodzą.
                                    Mimo tego nie wiem czy nie będziesz się musiał do mnie zwracać per wasza
                                    świątobliwość bom w Sobotę trzykrotnie był święcony /razem z jadłem wszelakim/.
                                    Pozdrawiam i życzę wsiem obzartuchom - schudnijcie conieco.
                                    • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 02.04.02, 13:09
                                      Witam obzartuchow Kazimirzowskich. Moze dosc tych jajeczek i kielbaski a potem
                                      sledzikow i cos jeszcze pod.... sledzika.A teraz wszyscy mamy nad...... wage.
                                      Ja tez sie intensywnie odchudzam, ale jakos czekoladka zawsze
                                      wygrywa.Wlasciciel Bombla slusznie zauwazyl ze nas tu nie bylo. U was wiosna a
                                      w Kangurowie zalewa kangurze ulice, nasze samochody musza udawac submariny tzn
                                      lodzie podwodne.Pozdrowienia dla Szikagowka, wiem co macie na mysli, o roznicy
                                      czasowej. U mnie czas sie juz przesunal o 1 godz.Ide pochrapac za chwile u boku
                                      mego kangura, a Wy tam na Kazimierzu pewnie znow do robienia centow.Pa,Elka
                                      • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 13:18
                                        Nie będę szukał centów, tylko skksicy, bo Pingwin - przemądry podał mi ciekawy
                                        i dość przyjemny sposób spędzenia sadełka.
                                        :-))) skks
                                    • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 13:11
                                      CK. Pingwinie!!!
                                      To widzę , że nie tylko mnie święte przypadłości dopadły.
                                      We wsobotę w kościele św. Katarzyny no przecież, że na Kazku, rano swięciłem
                                      a wieczorkiem o 20,00 przy swięceniu ognia robiłem, nie chwaląc się,
                                      za chrzestnego Tomka/ Tomek skończył 01.04.2002 pięć lat/.
                                      :-))) skks
                                      PS. Pierwszy raz w swoim dłuuuugim życiu uczestniczyłem w tak ciekawym
                                      nabożeństwie.
                                      • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 03.04.02, 09:21
                                        Po tym całym świętowaniu najgorsze jest to, że trzeba ganiać do fabryki i
                                        arbajtować. Ale dla wszystkich groszorobów cent/usio/kowanych przesyłam bardzo
                                        mi pasująca pieśń powielkanocną :

                                        Gdy robota cię dopadnie twoja wolność gdzieś przepadnie.
                                        A o wolność przecież walczył przodek twój.
                                        Nigdy tego by nie robił gdyby wiedział w co cię wrobił
                                        gdyby widział tę harówę i ten znój.

                                        ref:
                                        • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 03.04.02, 09:44
                                          Mam rozumieć, że ustalono hymn Kaźmierzoków?
                                          Jestem za!!!
                                          A inni?
                                          Do urn rodacy !!!
                                          :-))) skks
                                          • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 03.04.02, 12:42
                                            Glosuje za... pospiewac zawsze moge.E.
                                            • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 04.04.02, 10:03
                                              A może byśmy moi mili wpadli wieczorem...
                                              - polecam "Szlakiem galerii Kazimierza" /to tak w ramach kultujajnej
                                              ekspiacji...
                                              Bliżej dzisiaj.dziennik.krakow.pl
                                              :-(( pingwin
                                              • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 04.04.02, 13:19
                                                Dzieki Pingwinku, wpadam tam gdzie zapraszasz. Pozdr.E.
    • sskks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 04.04.02, 15:30
      :-)))) sskks

      • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 04.04.02, 15:56
        Bardzom ciekaw kto mi się zalogował?
        Bo sskks, to nie ja - skks.
        :-))) skks
        • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 17:28
          może jąkający się skks ?
          :)))
          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 07.04.02, 11:44
            No cóż widzę, żę watek umiera śmiercią naturalną.
            Ale przyznacie wiele ciekawych tekstów tu się pojawiło.
            :-)))) skks
            • Gość: magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 07.04.02, 15:34
              Otwieram tudej MOJ KRAKOW i coz moje piekne oczi czitajo? Pod godzina 11-ta
              z "kawalkiem" czitam naszego "skks-a" ktory "CZARNO WIDZI".Nasz KAZIMIERZ moze
              "zejsc", ale nigdy naturalna smiercia kochany TATO naszego watka! Panjal?!
              Witam wiec energicznie z Szikagowa i zapytowuje wszystkich "wielbicieli"
              co sie dzieje? Nie mamy o czym pisac? Nie mamy o czym plotkowac w pozytywnym
              znaczeniu tego pieknego slowa?
              Bombel ktoremu przeczytalem pesymistyczny tekst w/w az sie caly zjezyl!
              Mnie tez kilka przedostatnich wlosow chcialo z czerepa wypasc!
              Wychodze teraz na kilka chwil,zagladne na Kazmierz pozniej i ma byc tak jak
              bylo,Prosze!
              Skksie,dzieki.Pozdrawiam wsiech!!
              • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.04.02, 10:46
                Wróciłam

                Witajcie Wszyscy Mili!
                Bardzo, bardzo dziękuje za życzenia!
                Wiecie co? naprawdę stęsniłam sie za Wami!!!

                Spędziłam Świeta u moich Rodziców, świeżo upieczonych górali spod Babiej
                Góry.Jadłam, gadałam, jadłam, leżałam na drewnianym tarasie i tęsknie
                spoglądałam na osnieżony szczyt. Był za daleko..i za wysoko..Na szczęście
                Grzybki brały rowery i ciągnęły mnie na spacery. Nie wypadało odmawiać. Goniłam
                więc za nimi kilometrami, brnąc w błocku i śniegu. Udało mi się nawet wpaść do
                potoku - o jejku - woda była lodowata, zamoczyłam torbe z foto. Njpiękniejsze
                były kwitnące krokusy i przebisniegi, śpiewały ptaki (konia z rzędem temu kto
                je nazwie korzystając z albumu ornitologicznego). W czasie tych dalekich
                spacerów nigdy nie spotkaliśmy nikogo. Wiecie, są jeszcze takie miejsca na
                świecie..
                Czas wrócic do rzeczywistosci i brać sie do arbajtu (..kiej sie nie kce..)
                serdecznie pozdrawiam
                Dora
                • Gość: Bombel Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 207.220.174.* 09.04.02, 17:07
                  Tak,tak Doro "zameldowalas" sie na Kazmierzu 30 godzin "temu nazad" i co?
                  Zauwazylas chyba,ze Nasi tworza watki "na peczki" i na Kazmierz zagladaja
                  rzadziootko.Skks odtrabil agonie z ktora ja nie za bardzo chce sie zgodzic
                  i dlatego chocbym sam tu mial byc to bede trwal.Er-erka tez ucichla.
                  Wazne jednak,ze kombinuja cos w Maju wykombinowac.Z tego jednak co "lapie"
                  chca "zbiegowiska" forumowiczow a nie NAS z Kazmirzowskiego forum.
                  Ja jednak juz na 100% jestem pewien,ze bede na Kazmirzu we wrzesniu!
                  Zagladnij(cie) do watku "Jacek Kaczmarski-APEL..."
                  Co o tym sadzicie,wszyscy z krakowskiego i kazmirzowskiego FORUM?
                  Pozdrowienia z zimnego Szikagowa;Brat mniejszy Bombel tez Was pozdrawia
                  energicznym hau-hau-hau!!!
                  • separatysci-limanowscy Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.04.02, 17:21
                    my tez nie zapomnimy o Kazmierzu
                    w gruncie rzeczy jestesmy to Wam winni, do tej pory zachowywalismy sie jak
                    palanty
                  • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 10.04.02, 09:49
                    Heeeey!!!
                    Mnie też jest trochę smutaśno, że to nasze kzimirzowskie forumowe gęganie
                    jakoby przechodziło lekki, mam nadzięję,zawał.Jak to przy zawale rokowania są
                    ...na dwoje babka wróżyła...Er-rkę w zeszły piątek przez przypadek spotkałem i
                    zaklinała się się, że śledzi nadal nasze słowne zmagania.Pocieszające jest to,
                    że Kazimierz bez nas ( no może tak nie do końca )będzie tym czym był...
                    Dla mnie zaistnienie w tym wątku było momentem bardzo istotnym - Skks i inni
                    sprawili,że coś drgnęło i ruszyła fala wspomnień nie zawsze
                    kontrolowanych.Zobaczyłem moją małą ojczyznę na nowo i było to niesamowite boom.
                    Jestem przekonany, że także a może przede wszystkim dla Was zamorskich Kazków
                    trawionych przez homesick, mówiąc po naszemu przez tęsknotę wizyty wirtualne w
                    naszym domu były niezłą odskocznią od szarawej codzienności.
                    Chyba z tego wszystkiego wzorem Bombla wieczorkiem strzelę zupkę chmielową i
                    jak się całkiem sciemni obsikam jakiś dowolnie wybrany murek.
                    Jest jeszcze jedno ważne .Tera jak będziecie zjeżdżać na stare śmieci /Ty we
                    wrześniu/ wystarczy krótkie "jezdem" i spotkamy się !!!

                    Pozdrawiam
                    :-)))))pingwin
                    • Gość: MICHAL Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.swipnet.se 10.04.02, 10:29
                      Wkrotce nowy watek..............
                      • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 10.04.02, 10:44
                        Gość portalu: MICHAL napisał(a):

                        > Wkrotce nowy watek..............

                        Oj Michale, Michale poskrob się po pale i WON do swojego WON-tka

                    • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 10:39
                      Cesarsko-Królewski Pingwinie!!!!
                      Widzę, że smutek pingwini pana opanował. Zupełnie niepotrzebnie.
                      Musimy tylko zmienić konwencje wątku, myslę, że oprócz wspominkowo-
                      melancholijnego musimy go bardziej przyblizyć do tej naszej, czasami brutalnej
                      rzeczywistości/separatyści/.
                      Pomyśl o tym. Zaraz do Ciebie wyślę pocztowego Emilka.
                      :-))) skks
                      • Gość: Bombel Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 10.04.02, 11:48
                        Witam Szanownych, C.K.Pingwina naszlo "wiosenne przesilenie" drogi,naszym
                        serdoochom,skks-ie.Bowiem faktycznie jakas froosrtracyja daje sie zauwazyc
                        w naszych i nie tylko naszych tekstach.Masz racje (skks),ze chyba trzeba
                        zmienic forme, zachowujac jednak natroj Naszego kazimirzowskiego "placu
                        Wolnica"(czyli Forum).Gloopkami z ty tam limanowy ni ma sie co przejmowac.
                        Wyglado na to,ze oni so jak "odra",trzeba przez nio przejsc i szlus.
                        Z kangoorzego zakatka nie ma wiadomosci.A mam pytanie:"Czy wiesz cos o Jacku
                        Kaczmarskim? Czy on teraz w Polsce czy tam,u siebie w Kangoorowni? I czy
                        wiesz,ze podobno chory?"
                        O rany 4:5o spierniczam do arbajtu!Do przeczytania maniana!Hau-hau,Pozdrawiam
                        energicznie WSJECH!
                        • Gość: Bombel Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 11.04.02, 11:22
                          Witam Szanownych,
                          Jako sie wczesniej rzeklo bede na Placu Wolnica trwal jak ten Zawisza czy
                          inny Wolodyjowski,nawet bez Ketlinga(nie zamiaruje sie wypierniczyc w wozduch).
                          Przez 24 godziny nikogo...
                          Wczoraj kupilem "Gazete Krakowska" z soboty (XXI wiek i 100 godzin leci prasa
                          z Polandii do Szikagowa,ciekawe ile do czekaja Kangoory i Pingwiny)i co widze
                          na pierwszej stronie? Widze 2-ch uzbrojonych "niebieskich" przy Synagodze na
                          ulicy Kupa ktorzy wierzac podpisowi pilnuja tego miejsca przed "Prawdziwymi
                          Polakami". Wszystko byloby elegancko, jak to sie mowilo u Nas(na Kazimierzu)
                          gdyby nie ich(tych 2-ch) rozesmiane "facjaty".Podejrzewam,ze gdyby co z checia
                          przylaczyliby sie do akcji!
                          W Szikagowie, gdzie zyje po kilkadziesiat tysiecy tych 2-ch "kochajacych sie
                          inaczej" na razie spokojnie.Zaznaczyc chce,ze nie rzadko zyja na tej samej
                          ulicy, np.w okolicach Devon i Western.Tutaj jeszcze dochodza Hindusi i wcale
                          liczna kolonia Rosjan.
                          Do jootra drodzy Kazmierzanie.Spirniczam znowu do arbajtu.Cos mi mowi,ze
                          przedostatni raz-w piatek w tzw.BIG GAME do wygrania $200.000.000,oo!!!
                          Podac 5 numerow do 50-ciu i dodatkowy do 36-ciu.Wysle! Jeden zaklad ONEDOLLAR!
                          Pa,hau-hau(od czoronoznego Bombla).
                          • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 11.04.02, 13:12
                            Melduje sie poslusznie z Kangurowni. Mily Bombel, a kto to jest Jacek
                            Kaczmarski. Zaraz sprobuje sprawdzic. Wiecie ze jestem "do tylu" z niektorymi
                            polskimi sprawami jako ze jestem zakangurzona przez kangurski zwiazek.Niemniej
                            Skksie nie ma co panikowac, zgadzam sie calkowicie z w/w Kazimirczakami,
                            bedziem tu jeszcze we wrzesniu i na Swieta i Nowy Rok..... Mamy tylko male
                            przestoje w zajezdni zeby naoliwic klawisze.
                            Jak przestaniecie pisac to zaciagne kredyt w kangurskim banku i osobiscie
                            przylece sprawdzic o co biega na Kazimierzu.Pozdrowienia. ))))))))))))))
                            • m.in Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 11.04.02, 13:27
                              Gość portalu: Elka napisał(a):
                              > Melduje sie poslusznie z Kangurowni. Mily Bombel, a kto to jest Jacek
                              > Kaczmarski. Zaraz sprobuje sprawdzic. Wiecie ze jestem "do tylu" z niektorymi
                              > polskimi sprawami

                              Kaczmarski wiele lat mieszkał "głową w dół". Wrócił dopiero do wolnej Polski.
                              Naprawdę go nie znasz? Ma raka kratani, nie może więc śpiewać i na koncertach
                              (dochód na operację) śpiewają jego piosenki jego przyjaciele. Jecek czeka teraz
                              na operacje w Austrii.

                              pzdr
                              m.in
                              • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 11.04.02, 13:48
                                Oj musze sie teraz grubo tlumaczyc. Wlasnie wrocilam z www.jacek kaczmarski
                                website. Poczytalam w pospiechu historii. Jest faktycznie ogromna ilosc.
                                Okazuje sie jednak ze mam "prawo " nie znac albo zapomniec jako ze ja osobiscie
                                opuscilam kraj ponad 22 lata temu.Jacek wtedy mniej wiecej zaczynal kariere.
                                Moje kontakty z polska emigracja sa prawie zerowe. Poza interesujacym
                                Kazimierzowskim Forum.Moj jezyk polski oczywiscie zachowany, nie udaje jak inni
                                ktorzy "jeszcze nie mowia po angielsku ale juz zapomnieli polskiego jezyka", a
                                przy tym angielski jest teraz moim jezykiem. Wracajac do Jacka Kaczmarskiego to
                                napewno slyszlam kilka Jego wydan. Reszta natychmiast sie zaczynam interesowac,
                                najpierw przestudiuje jeszcze raz website.Adres odpisalam jestem zainteresowana
                                pomoca . Pozdrowienia Elka.
                                • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 11.04.02, 13:57
                                  Miła Kangurzyco!!
                                  Taa.. Jacek Kaczmarski zasłużył sobie m.in na określenie - legendarny bard
                                  Solidarności. Tej pierwszej....
                                  Ale na własne uszy słyszałem we wczorajszej "kropce nad i" TVN jak tow.
                                  minister zdrowia z SLD obiecał pomoc P. Jackowi.Coby tylko nie policzył po
                                  nowych stawkach...
                                  :-((( pingwin
                                  • m.in Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 11.04.02, 14:13
                                    pingwin2809 napisał(a):

                                    > Ale na własne uszy słyszałem we wczorajszej "kropce nad i" TVN jak tow.
                                    > minister zdrowia z SLD obiecał pomoc P. Jackowi.

                                    PR-owcy w SLD oszaleli i na siłę próbują zmontowac jakiś medialny sukcesik.
                                    Ten da Kaczmarskiemu, tamten spotka się z Michalczewskim... brrr
                                • faciu Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 11.04.02, 15:06
                                  Czy tam na antypodach rzeczywiście chodzicie do góry nogami....:))
                                  Pozdrowienia....Australia, Nowa Zelandia to fajne krainy..
                                  • Gość: magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 12.04.02, 04:07
                                    TAK MA BYC!!Witajcie wszyscy, Starzy i Nowi!Witam "facia" a'piat.
                                    Nie wiem czy zdajecie sobie sprawe jak robi sie na "miesniu gladkim" cieplootko
                                    kiedy zobaczy sie 7(siedem)nowych "listkow".
                                    U mnie 9-ta wieczorem,wy jeszcze z Orfeuszem albo Eurydyka snicie, ale juz nie
                                    dlugo.Elka w Sydnejkowie juz w jakims pewnie McCangoorze wcina luncz?
                                    Czy nie uwazacie Szanowni Kazmirzanie i Wy ktorzy darzycie nas sympatia nie
                                    bedacy z tego zaczarowanego miejsca,zeby Kazmierzowskie Forum zebralo
                                    kilka zlotych i przekazalo na konto Jacka Kaczmarskiego?Mogliby tego dopilnowac
                                    "skks","peteen" albo ktoras z naszych pieknych energicznych kobitek?
                                    Pomyslcie i odpowiedzcie.Dlatego czlowieka naprawde WARTO!!
                                    Pozdrawiam.Wpadam na Wolnice za 7 godzin.
                                    • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 09:57
                                      Powracam po całodniowej nieobecności. Od razu wjazd na Kaźmirz i co :postów a
                                      postów. Zadowolonym.
                                      I specjalnie dla Kagurkowa ale i dla nas wszystkich.
                                      I Jacka Kaczmarskiego, niestety bez melodii:
                                      Mury

                                      On natchniony i młody był
                                      Ich nie policzyłby nikt
                                      On im pieśnią dodawał sił
                                      Śpiewał że blisko już świt
                                      Świec tysiące palili mu
                                      Znad głów unosił się dym
                                      Śpiewał że czas by runął mur
                                      Oni śpiewali wraz z nim

                                      Wyrwij murom zęby krat
                                      Zerwij kajdany połam bat
                                      A mury runą, runą, runą
                                      I pogrzebią stary świat

                                      Wkrótce na pamięć znali pieśń
                                      I sama melodia bez słów
                                      Niosła ze sobą starą pieśń
                                      Dreszcze na wskroś serc i głów
                                      Śpiewali więc, klaskali w rytm
                                      Jak wystrzał poklask ich brzmiał
                                      I ciążył łańcuch zwlekał świt
                                      On wciąż śpiewał im tak:

                                      Wyrwij murom...

                                      Aż zobaczyli ilu ich
                                      Poczuli siłę i czas
                                      I z pieśnią, że już blisko świt
                                      Szli ulicami miast
                                      Zrywali pomniki i rwali bruk
                                      "- Ten z nami, ten przeciw nam!!!
                                      Kto sam ten nasz największy wróg!!!"
                                      A śpiewak także był sam...

                                      Patrzył na równy tłumów marsz
                                      Milczał wsłuchany w kroków huk
                                      A mury rosły, rosły, rosły
                                      Łańcuch kołysał się u nóg

                                      Ten hymn spiewaliśmy już 25 lata temu albo i dawniej. Rajd studencki nie byłby
                                      wazny i zaliczony bez tego hymnu
                                      :-))) skks



                                      • Gość: Magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 12.04.02, 11:31
                                        Dzien dobry! O tym myslalem,drogi "skks-ie", co Ty zrobiles!Dzieki!
                                        Nasze pokolenie winne jest Cos Temu czlowiekowi.Rozumiem,ze w Toich
                                        rekach dalsza dzialalnosc,chyba wszyscy sie zgadzaja?
                                        Na "majowce" przeprowadzic test ze znajomosci tej piesni.Szczegolnie
                                        "malolatow" odpytac!Do jutra!Pozdrowienia z cieplego Szikagowa z Magazynu
                                        i od Bombla,hau!
                                        • Gość: Magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 207.220.174.* 13.04.02, 11:27
                                          Tak jak powiedzialem:"ja trwam!" Dzien dobry po 24-ech godzinach!
                                          Zapowiada sie interesujacy moment na Placu Wolnica.Moze byc ciekawie...
                                          Arbeit macht frei!
                                          Otworzylem oczki 15 minut temu popatrzylem w okienko na wschodnia strone
                                          i coz zobaczylem? To samo co kiedys J.Sztaudynger piszac kolejna fraszke:
                                          "Na szybie okna rozplaszczone noski,
                                          Ach,to wy, dzien dobry,moje troski."
                                          pozdrowienia z maganynu i od Bombla.
                                          • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 13.04.02, 16:03
                                            Witajcie!!!
                                            Szególnie ciepło witam Magazyna Naszego Dyżurnego.
                                            Magazynie a co ma być na Wolnicy? Czyżbym coś przeoczył?
                                            Ale muszę Ci powiedzieć, że właśnie wróciłem z Kazimierza a dokładnie z Singera
                                            na Estery: to naprzeciw "placyku gołębiowego" i Strodruku.
                                            Singer to taka dziwna knajpa gdzie gorzałka b. dobrze smakuje, pije się na
                                            maszynach do szycia - singerowskich. Tu spotyka się cały artystyczny światek
                                            Krakowa i często Warszawy. Chleją, ćpają i co tam jeszcze sobie chcą to robią.
                                            A dziś o 10,00 Singer miał zaszczyt przyjmować: Pingwina. Staregokonia, Peteena
                                            i mnie. Obgadali my Wszystkich i wszystko. Ciebie też. Ponieważ dojechaliśmy
                                            samochodami to i nimi musieliśmy wracać dlatego umoczyliśmy pyski w 100g
                                            Absoluta - genialnie zamrożonego i zapiliśmy kufelkiem piwa/ Zywca/.
                                            Na zagrychę Peteen wyciągnął kupiony przed chwilą na Wawrzyńca jeszcze ciepły
                                            chleb. Był boski. Na Wawrzyńca jest dobra, stara piekarnia z chlebem
                                            na "zakwasie".
                                            Z okien knajpy oglądaliśmy jarmark staroci z głowami jeleni, starymi zegarami,
                                            miedzianymi garnkami, porcelanowymi , starymi obszczerbionymi filiżankami
                                            i znalazłem też niewypełnioną kenkartę.
                                            :-))) skks
                                            • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 17:13
                                              powiało starociem...
                                              czterech, a potem trzech starszych juniorów ogladało kaźmierskie słońce przez
                                              uchylone okno singera i dno szklanicy z żywcem, wokół hasały wycieczki, snuli
                                              się menele ( jeden sie nawet załapał na 2/3 kielona, wypić więcej nie pozwoliło
                                              mu sumienie ), pysznie brzmiały w uszach napisy z szaletu ( coś o dejanirze,
                                              pandorze i takie tam )
                                              zrobiło się prawie, jak w tym wątku...
                                              aż przyszło otrzeźwienie ( ? ) i trzeba było wracać do pełnej niedorzeczności
                                              rzeczywistości
                                              do następnego razu !!!
                                              :)))
                                            • Gość: Magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 13.04.02, 19:26
                                              Dobry wieczor "Kazki",przed wejsciem na "plac futbola" zagladnalem na
                                              Wolnice.Dlaczego na Wolnice?Otoz jak Wam wiadomo(a moze nie? Kurde...)
                                              Plac Wolnica kiedys byl kazmirzowskim Rynkiem Glownym.Kiedys mi sie tak
                                              napisalo:zamiast: ide na Forum napisalem: na Wolnice.I tak se juz pisze.
                                              A co bedzie? Juz nic!! Jestescie dalej tutaj aczkolwiek po innych WONtkach
                                              Was pelno.Czemu Mikolaj7 ma dylemata?Nie czytac takiego "Yayowego" watka
                                              to grzech, prawie,ze smiertelny porownywalny z pierworodnym!
                                              Widzialem kiedys w telewizorni "Singera" rzeczywiscie wyglada "fest".
                                              A "Absolucik" byl koszerny? Przypuszczam jednak,ze "likieru na kosciach" tam
                                              nie podaja?W czasach przez nas jeszcze pamietanych(i dobrze) byl to very
                                              popoolarny napitek na Kazmirzu.
                                              Ta piekarnia to pod 16-tym na Wawrzynca? Rzeczywiscie tam chlebus piekli zawsze
                                              pyfszny.Duga byla blizej Bohaterow Starowislny, ale tam juz nie byl tak dobry.
                                              Ja tutaj tez mam smaczne chlebki,nawet na zakwasie "Wiejski".
                                              Zreszta chleboosioow tu jest tyle,mysle o rodzajach, co gatunkow piwa.
                                              Wloskie sa niezle ale na dluzsza mete sie znudza.O Yankeskich nawet szkoda
                                              pisac.
                                              Wyliczcie mi ile jest samych nowych knajpek do ktorych musze zajrzec gdy
                                              przyjade.Licze 2 godzinki na jedna i 1 Okocim.(knajpki na Kazmierzu).
                                              Do starych tez musze wpasc,ale one chyba stracily "urok pyerela". No nie?
                                              Pozdrawiam.Zagladam teraz na pileczke,pozniej ide z Bomblem a pozniej na
                                              zebranie.Jutro z rana bede znowu na Wolnicy.Pozdrawiam szanownych YOONIOROOW!
                                              "Elka" obracamy sie na prawy boczek i przygotowoojemy sie do przywitania nowego
                                              dzionka.Czy kangoori daja jakis glos? Pingwiny juz wiemy.
                                              PS.Pamietacie?Kiedys wolalismy Kazmirzokow ze Swiata szerokiego i jakos nikt
                                              nie odpowiedzial,a przeciez w Poludniowej Afryce powinni byc,takze samo
                                              w Azji Mniejszej, a nawet w Ameryce Pldniowej.Ciekawe co?
                                              OK.Maniana Muchachios.
    • mikolaj7 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 13.04.02, 16:07
      ja mam takie troche dziwne pytanie: warto przeczytac
      ten watek? czytalem chyba pierwsze 30 wypowiedzi
      kiedys, ale teraz jest to troche wiecej... nie wiem czy
      jest sens siedziec tutaj 1,5h (w koncu nie takie watki juz
      sie zaliczalo :)?
      • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 13.04.02, 17:32
        Mikołaju!!!
        Jesteś wolnym człowiekiem, masz prawo wyboru.
        Możesz toczyć boje z M i sl albo utworzyć WIELKI WĄTEK, albo nabluzgać komuś.
        Możesz też poczytać o Kazimierzu i o nas Kaźmirzokach.
        :-))) skks
        • kathy38 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 13.04.02, 22:14
          A napisać jeszcze coś można?
          Kazimierz to miejsce mojego dzieciństwa, wywołuje we mnie wiele wspomnień, a
          nie wiem czy wątek nie jest już zamknięty.
          • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 13.04.02, 22:22
            Czy wysłałaś do Maas prośbę o jego zamknięcie?:)
            :-))) skks
            • kathy38 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 13.04.02, 22:31
              Nie, nie o takie zamknięcie mi chodziło.
              • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 13.04.02, 23:00
                Już ogłosiłem jego śmierć ze starości, chciałem go odświerzyć, robiąc "bis"
                ale nic się nie udało.
                To ma być ten długi, długo się wczytujący i już.
                I BARDZO SIĘ Z TEGO POWODU CIESZĘ.
                :-))) skks
                • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt3.penrith.au.da.uu.net 14.04.02, 12:41
                  Jestem, jestem. Dzis w Kangurowni jest niedziela wieczorkiem. WLasnie
                  ugotowalam dla mego Kangura polski rosolek na kurze. Smakuje niepomiernie
                  uwielbia polski dania, ugotowane pieknej zoneczki poleczki raczka.
                  Do magazyniej 1 wiadomosci; to kangury tez maja swoj kangurzy okrzyk hopa,hopa,
                  hoooop.Nie jest tak ciekawy jak pingwini.. .... ale jest.Skks dobry pomysl z
                  zorganizacja pomocy Jackowi.Nie bedziemy o tym mowic tylko zrobimy. Ja osobiscie
                  staram sie dotrzec do banku jak najszybciej.
                  W Kangurowni jesien, nie taka piekna zlocista jak polska ale tez ladna.Faciu
                  witam na watku, tak Australia i N.Zealandia to piekne kraje. N.Zealandia
                  wspaniala na wakacyjne wypady. Australia takze urokliwa, pod warunkiem ze ma
                  sie czas zeby to piekno zauwazyc w przerwach ciezkiej pracy. Jest to aluzja,
                  ze wszedzie jest pieknie i trzeba pracowac. Stop.. nie zapomniec o pieknie
                  Polski, Krakowa, Kazimierza........ . magazynie1 determinacja to klucz do
                  dlugowiecznosci. Nie zalezy nam jak dlugi ten watek, dla mnie im dluzszy tym
                  ciekawszy.Pozdrowienia. Elka )))))))))))
                  • Gość: magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 14.04.02, 16:24
                    Dzien dobry,czy to dla Was na Kazmirzu czy dla "elki" w Sidnejkowie
                    bo u niej juz o ile sie nie myle,acz:"erare humanum est",
                    jest juz po polnocy w poniedzialek 15-ego kwietnia,tak?
                    Z tym hopa-hopa to zart? zgodzilbym sie na "kopa-kopa" bo oni slyna z kopow
                    szczeegolnie na "dolne partie".
                    Trwac bedziemy,mila mojemu "miesniowi gladkiemu",elko! Chocby we dwoje jak
                    ten pralociec Adas z pramatka Ewka!
                    A skad kury w Sidnejkowie? Wiedzialem o owieckach i kroolikach ale kuri?
                    Czy przypadkiem nie "plastykowe" jak tu w Szikagowie?
                    W sobote deczko pobalowlem i kurza twarz z Absolutkiem,ale kulturalnie,
                    absolutnie! Marka gorzalki zobowiazuje.Kolezanka malzonka troszke wierci nosem
                    bo mowi,ze i nie te lata i nie te mozliwosci.Zgadzam sie z tym ale o tym pisze
                    tylko WAM!Pary z otworow gebowych nie puszczac,bron Boze, bo jakby tak nie daj
                    Boze to niech Pan Bog broni!!
                    Ide teraz na 7 godzin na rozgrywki pilkarskie Polskiej Ligi Pilkarskiej w
                    Szikago.Jestem w tej organizacji tzw."alfa i omega".O tym jednak opowiem jak
                    bede na Kazmierzu we wrzesniu.
                    Do przeczytania maniana! Przyjemnego popoludnia i wieczoru w Polandii.
                    Elko nie spadnij z loozia!!
                    A co u kolezanki Dory5?Pozdrawiam!!
                    • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 14.04.02, 18:32
                      Koleżanka Dora mówi "dzień dobry" na kaźmirskim forum
                      We czwartek byłam na jarmarku w Bochni.Pamietam jako mała dziewczynka
                      zaglądałam tam na tz.ciuchy. Baby, posiadające rodzinę w USA sprzedawały
                      ubrania z paczek. Wydawały sie wtedy śliczne, kolorowe: sukienki z grępliny(?),
                      koszulki non-aironowe(?), sweterki z acrylu. Zupełnie inne niż w sklepie, nawet
                      pachniały proszkiem do prania inaczej.
                      Nie zmienili sie tylko starzy ludzie z okolicznych wsi, którzy sprzedaja trochę
                      jarzyn, ser i jaja. Ten sam wygląd, sposób poruszania sie i mówienia.
                      Babinki-gospodynie, było ich bardzo dużo-"kupcie,pani, po 30 groszy za jajko,
                      bo jest ciepło i kury niosą jak głupie" autentyczne jajka od kury co biega po
                      podwórku, a nie z jajcarni. One (jaja) mają zupełnie inny smak, zapach. I
                      troche ziemniaków, takich zwykłych, dla siebie sadzonych. I ser, i chleb, cóż
                      wiecej trzeba..
                      Pojechaliśmy potem do Babci do Wisnicza. Miasteczko jest teraz bardzo ładne,
                      zupełnie nie przypomina tego z dzieciństwa. Ponoc Lubomirscy zamek zamkli na
                      kłódke i kłócą się o koszta remontu.
                      Na Kaźmierzu i Starym Podgórzu pogoda znów śliczna, ciepło i zielono.
                      Nika ma typowa influence, można o niej tak rzec:
                      "słoń z kataru się aż mieni
                      schował trabę do kieszeni
                      ale mu tak nie wygodnie
                      katar cieknie mu przez spodnie!"
                      Moja silniejsza połowa pojechała razem z Andrzejkiem do Nowego Targu na hokej.
                      Kto z kim gra tego nie wiem, ale mecz jest bardzo zazwyczaj widowiskowy. Byłam
                      raz i strasznie zmarzłam
                      serdecznie Was pozdrawiam
                      Dora
                      • Gość: dora Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.04.02, 11:04
                        witajcie witajcie! dzis poniedziałek, pogoda, ciepło i wiosennie! wstałam
                        cienkim switem, zrobiłam tone roboty, druga tona czeka cierpliwie.W Nowym Targu
                        pierwszego gola strzelili Italiancy, pięć nastepnych MY!
                        serdecznie i zielono Was pozdrawiam
                        Dora
                        • Gość: pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.um.krakow.pl 15.04.02, 11:53
                          Glu ,glu, be, be, a ku...
                          Serdeczności
                          Pieknie jest na tym łez padole, chyba sobie za...śpiewam.
                          A u mnie po "wejściu w temat" u Singera ciche dni w domu - pingwinica zupełnie
                          irracjonalnie zamknęła dziub. Myślę że mimo tej niemądrej decyzji roztropnie
                          czyni. Na targu staroci przykupiłem sobie niemiecką ( in blanco ) kennkartę bo
                          coś mi sskks gwarzył , że niedługo mają zamknąć wraz z lokatorami ul. Józefa.
                          Chyba coś pokręciłem ale mimo wszystko na taki czas trzeba mieć jakieś lewe
                          papiery...
                          • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 15.04.02, 12:12
                            witaj Pingwinku! oj nie dobrze jak połowica dziubek zamknęła! luby mój jak co
                            przeskrobie, to zdecydowanie woli jak ja swój dziub otwieram, nawet głośno to
                            czyniąc! kup Żonusi kwiatka i zaproś do ..Singera.Okaż skruchę, a powinno
                            poskutkowac!
                            pozdr.
                            Dora
                            • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 15.04.02, 12:49
                              dora5 napisał(a):

                              > witaj Pingwinku! oj nie dobrze jak połowica dziubek zamknęła! luby mój jak co
                              > przeskrobie, to zdecydowanie woli jak ja swój dziub otwieram, nawet głośno to
                              > czyniąc! kup Żonusi kwiatka i zaproś do ..Singera.Okaż skruchę, a powinno
                              > poskutkowac!
                              > pozdr.
                              > Dora


                              Swięte słowa Waszej Dorości
                              Kupię kwiecie ale chyba doniczkowe.
                              To oczywiście niezbyt udały żarcik. Znam ja te humory niewieście.
                              W planie jest tyż restauracyja lecz bliżej gniazda.
                              Ale ... okazanie skruchy nie wchodzi w rachubę. I basta

                              :~~))) pinwin abs>>>

                              • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 15.04.02, 12:54
                                300 ( trzy setki ) w momencie zaliczyłem!!!
                                )-! pingwin absol>>
                              • Gość: dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.04.02, 13:33
                                Pingwinku Miły! kwiecie doniczkowe(w takiej ciężkiej, solidnej donicy) + brak
                                skruchy oj nie dobrze, jeszcze znana i często odwiedzana restauracyjka to nie to
                                Wiem co pisze, myslę jak żona - bukiecik fiołków i na miejsce zbrodni!
                                pozdr
                                Dora
                                • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 15.04.02, 14:13
                                  Doro Miła a wielce niepokojąca Białogłowo
                                  Miejscem zbrodni nazwać trwającą chwil kilka biesiadę zacnych kompanionów ? To
                                  delikatnie mówiąc przesadyzm totalny.I dlatego nie może być mowy o skrusze.A
                                  raczej o niezrozumieniu płci nadobnej dla potrzeb braci kazimierskiej. Zaiste
                                  meandry kobiecej logiki nigdy, przenigdy zrozumiałe nie będą...
                                  Myślę ,ze wiecie Najmilsi Bracia w niedoli męskiej ukryci o co tutaj biega.
                                  Doreńcjo wejdz na wyżyny pojmowania istoty zagadnienia i błagam nie namawiaj do
                                  postępowania niegodnego homo kazimirosum.
                                  GLu, Glu howgh powiedziałem!!!!
                                  • Gość: dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.04.02, 15:32
                                    Pingwinku Uroczy!
                                    Namawiasz do wchodzenia na wyzyne pojmowania istoty(?)zagadnienia? Ale my na
                                    owa istote(zagadnienia) spogladamy raczej z gory i zapewniam Cie ze potrzeby
                                    braci kazmierskich sa nam..hm,bliskie! Zdaje sie ze lubie Twoja Zonke. Raz ze
                                    jest Ona Twoja, dwa - mamy chyba troche cech wspolnych. Prosze, klaniaj sie Jej
                                    ode mnie
                                    serdeczne pozdrowko
                                    Dora
                                    • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl 16.04.02, 01:50
                                      Witajcie !!!
                                      No nie wiem czy wieczorem, czy rano ale witajcie!!!
                                      Pingwinie CK. i jeszcze do tego Wielki.
                                      Nie daj sobie zmącić pewności, że czynisz dobrze, Nie daj sobie wmówić,
                                      że niewielka konsumpcja - no bo co to dwa malutkie kuśtyczki absoluta/dobrze
                                      zmrożonego/ za nadurzycie, ha?
                                      Niewiasta, gdy szóstym zmysłem wyczuje gorzałeczność - nawet tak niewielką -
                                      to nie wiem dlaczego zaraz ma trudności z mówieniem.
                                      Ale mam znajomego laryngologa, bardzo bobrze leczy takie niemoce w mówieniu.
                                      Mogę Ci Pingwinie przesłać umyślnym Emilem namiary.
                                      :-))) skks
                                      • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 16.04.02, 08:13
                                        Spoko!!!

                                        Już jest OK.Laryngolog aut.Jakem uprzednio zauważył trza humory niewieście
                                        znać i stosownie reagować. Jest stara indiańska mądrość która mówi, że pożar
                                        należy zwalczać jeszcze większym pożarem. A więc wieczorkiem ,bezczelnie mrużąc
                                        ślipia, jako antidotum na wcześniej sygnalizowane przez nadobną pingwinicę
                                        przeziębienie - zrobiłem dla niej solidną góralską herbatkę. Lody puściły, mowa
                                        wróciła a ja korzystając z miłej atmosferki wychłeptałem trzy szklaneczki. I
                                        to by było na tyle.
                                      • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.02, 18:51
                                        pingwiny całego kaźmierza łączcie się!!!
                                        czy jest coś, co możemy dla niego zrobić ?
                                        a w ogóle, to jeszcze nie pogratulowałem przekroczenia 300 postu !!!
                                        no to bania ( w maju )
                                        :)))
                                        • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 19.04.02, 10:37
                                          witajcie Wszyscy Mili w Meskiej Solidarności Złączeni Kazimierzem Oczarowani!
                                          Ładna pogoda na Kaźmierzu, w Szikagowie upały, brak informacji co w Kangurkowie.
                                          Pingwinku, mądrości góralskiej herbatki zadziałały? ciekawam , bo moje leczenie
                                          córki domowymi sposobami dały efekt gorzej niż mierny - z chorą tchawicą
                                          poleguje, zażywając tak niechciane antybiotyki.
                                          serdecznie pozdrawiam
                                          Dora
                                          • Gość: adam p. Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.pradnik-czerwony.sdi.tpnet.pl 19.04.02, 11:09
                                            Życzę zdrowia dora5 dla córeczki... Kazimierz jest rzeczywiście piękny, wiem,
                                            ponieważ tam mieszkam.... Pozdrawiam... :-)
                                          • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 13:34
                                            może weź ją na Kaźmierz leczniczy, by się poinhalowała na fisz placu ?
                                            a tak poważnie to uściskaj ją od nas wszystkich ( może skks przywiezie jej
                                            leczniczego dorsza ? )
                                            :)))
                                            • demosthenes Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 19.04.02, 13:37
                                              AMEN! :-)
                                            • m.in Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 19.04.02, 13:38
                                              z takiego dorsza może być dużo tranu
                                              pozdrowienia i duuuużo zdrowia
                                              m.in
                                              • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 20.04.02, 14:05
                                                Witajcie! bardzo dziękuję za życzenia zdrowia dla Niki. Biedna, smutna, leży i
                                                czyta książki. Mówi że się uczy. Krzywda jej się dzieje bo na polu śliczna
                                                pogoda, a w szkole klasówka za klasówką + nowe tematy. A to wszystko trzeba
                                                umieć i zdać.
                                                Adaś! ale Ci dobrze że mieszkasz na Kaźmierzu. A poza tym witaj w klubie!
                                                Ela i Magazynie! Co u Was na drugim końcu świata słuchać? Odezwijcie się.
                                                Pingwinku! nie bocz się już na mnie o te "miejsce zbrodni". Szukałam w
                                                komputrze ruskich bukiew, cóś mi się w nim potem poprzestawiało i nie mogłam
                                                znaleźć cudzysłowia, a np. na klawiaturze z to było y.
                                                Peteenie - Twe szlaki kaźmierskie- opowiedz cóś więcej, bo ciekawam

                                                Donoszę iż na ul.Wawrzyńca 12 wsród śmieci kwitną fiołki!
                                                pozdrawiam
                                                Dora
                                                • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.02, 18:22
                                                  obyś żyła wiecznie, ty, dzieci i wielbłądy twoje...
                                                  napiszę wkrótce
                                                  :)))
                                                  • Gość: magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 21.04.02, 01:11
                                                    Witam energicznie zacne kazmierzowskie towarzystwo po,o Yezoo!!,120 godzinach
                                                    nieobecnosci prawie, ze wagarow bo zadnego usprawiedliwienia nie posiadam na
                                                    stanie.A'propos wagarow: czy Waszecie i Acanki imaginuja sobie, ze Magazyn
                                                    chodzac do Szkoly Powszechnej stopnia podstawowego Nr.11 na Miodowa 36
                                                    przez 7 lat(7 klas,bez "repety") ani razu nie byl na wagarach!?Jak Manitou
                                                    kocham! Patrzac teraz, z perspektywy czasu, co ze mnie kurde wyroslo to
                                                    az mi sie w to wierzyc nie chce, no ale muszem bo, w morde, "memory" u mnie
                                                    jeszcze pracuje i pojemnosc tez widze jest niekiepska!
                                                    Bylem energicznym uczniem, usluchanym i pojetnym nieslychanie i zadnym wiedzy
                                                    ktora bez wiekszych problemow przyswajalem jak pozniej czy teraz np.C2H5OH!
                                                    Pamietam,moj pierwszy-"Pan"-nauczyciel i wychowawca do 4-tej klasy,nazywal
                                                    sie Fippel,chyba Stanislaw, nie pamietam - jak On gral na skrzypcach!!
                                                    Ludzieeeeee!No wiec on czesto w klasie mowil,ze jest takie przyslowie:
                                                    "ucz sie Jasiu ucz, bo nauka to potegi klucz!" No i uczylismy sie.
                                                    Co z tego? Po latach poznalem dalszy ciag tego przyslowia ktore w calosci tak
                                                    brzmi:"ucz sie Jasiu ucz, bo nauka to potegi klucz! Zbieraj klucze bedziesz
                                                    Woznym!!!(w moim wypadku - magazyn-ierem)!I niech mi ktos powie, ze przyslowia
                                                    nie sa madroscia Narodow!?
                                                    W Sidnejkowie juz po sniadanku.Elka wyprowadza w tej chwili swoj "inwentarz" na
                                                    pole a sama zasiada przed Kompoosiem i "walcooje" na Kazmierz!
                                                    Gdziez to nasz "Tate" sie zawierooszyl? Ciesze sie,ze Peteen z nami(Telefonika
                                                    Cupialowo nie bedzie mistrzem,Mistrzu!),Kathy38 i Dora5 tez "dzielnie
                                                    walcza",Pingwinoos juz po przejsciach... czyli wszystko gra? Mikolaj7 nas
                                                    podczytuje czy azaliz nie?
                                                    W Szikagowie 3 dni upaly, teraz sa utorby!(przepraszam),Czyli zimno.Na sandej
                                                    zapowiadaja opady sniegoo!!
                                                    Ogladam Play-off hokeja, niestety "Czarne Jastrzebie" z Szikago przegrali 2-gi
                                                    mecz z Blusmenami z Saint Luiz 0:2.W serii jest 1:1.
                                                    Robie nowy WONTEK!Zobaczcie! Pozdrawiam tez energicznie wszystkich do YOOTRA!
                                                    (mojego czasu).Sore-de-wa mata ashita.(40 dni do M.S.2002)
                                                  • Gość: kathy38 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 21.04.02, 09:41
                                                    Gość portalu: magazyn napisał(a):

                                                    > chodzac do Szkoly Powszechnej stopnia podstawowego Nr.11 na Miodowa 36

                                                    > Pamietam,moj pierwszy-"Pan"-nauczyciel i wychowawca do 4-tej klasy,nazywal
                                                    > sie Fippel,chyba Stanislaw, nie pamietam - jak On gral na skrzypcach!!

                                                    Hej! Czy ten nauczyciel nie nazywał się Dippel?
                                                    Był czas (oj dawno, dawno temu), że uczył mnie języka niemieckiego w tej właśnie
                                                    szkole. Imienia nie pamiętam, skrzypiec również. Był to mały, "okrągły", starszy
                                                    pan. Chociaż z tym starszy to dziś bym się zastanawiała, wtedy 40-latek wydawał
                                                    się staruszkiem :) Nosił czarną duża torbę w stylu torby lekarskiej i sprzedawał
                                                    nam książki.
                                                    A pana Trzupka pamiętasz? Za moich czasów pracował w bibliotece ale podobno
                                                    wcześniej uczył w szkole.
                                                    Pozdrawiam, K.
                                                  • Gość: kathy38 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.04.02, 11:01
                                                    A może rzeczywiście nazywał się Fippel (Wippel), im bardziej się zastanawiam,
                                                    tym bardziej nie wiem :)

                                                    Do jedenastki zaczęłam chodzić jeszcze przed zmianami. Szkoła wielka, stare,
                                                    chłodne mury, atmosfera rodem niczym ze "Wspomnień niebieskiego mundurka", dla
                                                    pierwszoklasisty pełna powagi i respektu. Wkrótce szkolne korytarze zostały
                                                    podzielone murem, za którymi zaczął się REMONT, który miał nam uczniom oddać
                                                    szkołę jeszcze ładniejszą. Niestety mur pozostał i po remoncie, drugą część
                                                    szkoły dostało studium dentystyczne. Jedenastka zyskała za to nowy budynek z
                                                    wielką, nowoczesną salą gimnastyczną.
                                                  • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 21.04.02, 16:17
                                                    Yoku irasshaimashita.Dzien dobry!Niedziela ma sie ku koncowi(u Was)i gdyby nie
                                                    Kathy38 musialbym sam sobie odpisywac!W koncu jednak nie bylby to pierwszy raz.
                                                    Ale do ad remu.
                                                    W czasach kiedy ja uskutecznialem nauke w "11-tce" byla ona(szkola) dostepna
                                                    tylko dla CHLOPCOW!Nauczyciel nazywal sie Fippel i byl panem dobrze po 50-tce.
                                                    Obok szkoly byl czarny barak w ktorym mieszkali ludzie,wczesniej byla tam
                                                    chyba tez szkola.Na miejscu tego baraku postawili "dalszy ciag" 11-tki ale bylo
                                                    to chyba w latach 70-tych.
                                                    Na Kazmierzu za moich "podstawowych lat" byly dwie szkoly podstawowe: 11-tka
                                                    dla chlopcow, 14-tka dla dziewczyn na ulicy Waskiej.Bylo tez jedno liceum
                                                    nr.6. na ulicy Bohaterow Stalingradu pozniej przeniesione na ulice Katarzyny.
                                                    Byla tez jedna Szkola Specjalna(nr.46?) na Dietla przy Krakowskiej i Stradomiu.
                                                    Stala ona(szkola)na srodku ulicy Dietla,planty konczyly sie przy Krakowskiej.
                                                    W roku chyba 59-tym w wielkim budynku gdzie miescila sie 14-tka utworzono
                                                    szkole podstawowa nr.89 tez dla chlopcow.Ktos z Naszego Kazmirzowskiego Grona
                                                    chodzil do 89-tki.Cos mi chodzi po glowie,ze jeszcze jedna podstawowka byla
                                                    na ulicy Sarego.Ale to juz nie byl "Stary Kazmierz".Wyglada winc na to moje
                                                    mile Kazmirzaki,ze jezdem starszy niz najstarszy z Was.
                                                    Ale,ale Kathy nie odpowiedzialas:czy wagarowalas energicznie czy bylas grzeczna
                                                    dziewczynka?
                                                    W Szikagowie pogoda "pod Bomblem".Zimno(+3C) i deszcz od 2-giej w nocy.
                                                    Pozdrawiam ewrybadych!
                                                    Ps.Elka chyba zajeta,liczy kangoori? Ciekawym czego jest tam najwiecej:
                                                    kangooroow,kroolikoow czy owieckoow? Aborygenow zdecydowanie najmniej,prawda?
                                                    Konnichi-wa!

                                                  • Gość: kathy38 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 21.04.02, 23:12
                                                    Ależ drogi Magazynie, ja zawsze byłam grzeczną dziewczynką i zostało mi to do
                                                    dzisiaj :-P
                                                    A co do pana Fippla (Fippela) to myślę, że to był on, elegancki starszy pan,
                                                    nauczyciel starej daty. Zapewne był już wtedy na emeryturze i dorabiał sobie
                                                    lekcjami niemieckiego. No i sprzedażą książek. :-)
                                                    Tak ładnie napisałeś "ulica Bohaterów Stalingradu", tak niedzisiejszo. Aż się
                                                    łezka w oku kręci. U mnie w domu zawsze się mówiło Starowiślna i tak też, o
                                                    zgrozo napisałam w szkolnym wypracowaniu. I za ten "wybryk" dostałam obniżoną
                                                    ocenę, a w pierwszej czy drugiej klasie czwórka zamiast piątki była małym
                                                    dramatem. No cóż był to pierwszy rozdźwięk między prawdą głoszoną wśród swoich
                                                    a tą oficjalną.
                                                    A można wiedzieć, gdzie mieszkałeś w tamtych czasach?
                                                    Mój adres to była ulica Miodowa (12), a wcześniej Wąska. Z nazwami ulic wiąże
                                                    się jedno z moich najwcześniejszych wspomnień. Nie mogłam bowiem pojąć dlaczego
                                                    ulica Szeroka nazywa się Szeroka, a Wąska Wąska, skoro Wąska jest szeroka
                                                    (przynajmniej ten kawałek od ul. Józefa) a Szeroka wąska. :-)) Na Szerokiej
                                                    bowiem stały jakieś parkany przy kamienicach, być może były one wtedy
                                                    remontowane.

                                                    Pozdrawiam, niestety już nie z Kazimierza, K.
    • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.04.02, 20:30
      Witam wszystkich Kaźmirzoków.
      Po 5 dniach łowów powracam na 5 dni do Krakowa i krakowskiej rzeczywistosci.
      Kazimierz stoi, Kraków tez. Magazyniu pisze, Elka nie Kasia dołączyła - dzięki.
      To powiedzcie co słychać na forum i u Was.
      Bo muszę Wam powiedzieć, że w czwartek wyjezdzam do Muszyny na 3 tygodnie
      podleczyć kręgosłup / no nie ten moralny/. Mam nadzieję, że w Muszynie są
      jakieś internety.
      :-))) skks
      • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 20:53
        a na kaźmierzu w weekend było piękne słońce ( za dnia ), a kręgosłupy same się
        prostowały...
        :)))
        • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 22.04.02, 16:25
          A co było w nocy?:)
          :-))) skks
          • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.02, 16:29
            noc czarna, twarz czarna, wróg nie zauważy...
            :)))
            • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 22.04.02, 16:39
              I jak Cie palnie w łeb to Ci się od razu jasno zrobi - nie zapominaj to jednak
              Kazimierz.
              :-))) skks
              • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.02, 16:42
                ja sie nie boję, bo jak pisała poetka:
                i jak tu, droga pani, popełnić samobójstwo
                kiedy się już dawno nie żyje...
                • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 22.04.02, 16:45
                  Przesadzasz.
                  :-))) skks
                  • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.02, 16:50
                    pewnie tak, ale...

                    PS. czy wiesz, jak długo ten wątek już się otwiera ?
                    • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 22.04.02, 16:54
                      6 sek.
                      Ale próbowałem acz niechętnie otworzyć nowy i nic nie wyszło, Wszyscy się
                      zbuntowali. A mnie to tylko cieszy.
                      :-))) skks
                      • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.02, 19:16
                        mnie 13 sekund, ale potem każdy post baaaaardzo długo
                        :)))
            • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 22.04.02, 16:52
              Gość portalu: peteen napisał(a):

              > noc czarna, twarz czarna, wróg nie zauważy...ale może wyczuje...
              > :)))

              • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 22.04.02, 16:59
                Witaj Doro!!!!
                I proszę nie zdradź mnie na innych wątkach.
                :-))) skks
                • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 22.04.02, 17:09
                  Witaj Skksie! Wielki i Dzielny Poławiaczu Dorszów!
                  czytałam że wróciłes z siatką ryb i katarem. Dużo pocieszenia i smacznego!
                  pozdr.
                  Dora
                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 22.04.02, 17:10
                    Dzięki!!!!!!!!
                    :-))) skks
                    • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 22.04.02, 17:15
                      Coś Ty! dawno sie tak nie śmiałam! wiesz jak bardzo lubie Twoje poczucie humoru!
                      jeśli można - to proszę o więcej!i może też być w tym stylu
                      Dora
                      • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 23.04.02, 08:52
                        Glu,glu,be,be, a ku...!!!! JEZDEM
                        Cosik mi sie popsowało w komp..Absencja usprawiedliwiona.
                        Doro Miła - a kiedyż to góralskie herbatki nie działają ? Jeśli nie w chałupie
                        to na pewno w plenerze, a jeszcze do tego jak w tle piętrzą się nasze wspaniałe
                        Tatry... Wszelkie złe wapory i myśli gnuśne precz ulatują - a jeszcze jakby tak
                        słyszeć szmerek potoku ; delikatny szum smrecków i ten zapach igliwia...
                        Mam w domu czasami taką namiastkę. Jak jest piękna pogoda i rześkie powietrze,
                        to po wyjściu na balkon widać w oddali jeszcze ośnieżone szczyty naszych
                        Himalajów. No więc może dlatego janosikowe herbatki działają bez zarzutu?
                        A córeczkę jak najczęściej w takowe plenery wywozić zamiast antybiotyczne
                        mikstury stosować!!!
                        Wracając do naszego Każmirza - parę dni temu gęgałem z jednym z naszych
                        światłych Kazków.Zwrócił mi uwagę na coś czego nie napotkasz na całym świecie.
                        Otóż tylko na Kazimierzu mogło zaistnieć, aby ulica Rabina Meiselsa krzyżowała
                        się z ulicą Bożego Ciała !
                        Ten symboliczny układ jest swoistą syntezą całej pięknej i złożonej historii
                        naszego miasta.
                        Sz.P. Magazyniu w Bąbelkach. Do 89 jako pacholę uczęszczałem a po sąsiedzku w
                        14 jedno dziewczę sobie upatrzyłem. Miała fajniste warkocze które bardzo
                        lubiałem pociągać. Co potem z tego pociągania wyszło !!!
                        Licytować się z Tobą co do wieku nie będę, to już nie uchodzi ale coś mi się
                        zdaje, że musiałbys po zapałeczki biegać.
                        Wylewnie witam nowych kazimirusów tych z Wąskiej (póżniej z Miodowej) i Adamusa
                        p (skąd?)
                        Skks , życzę Ci prostego kręgosłupa przynajmniej takiego jaki ma dowolnie
                        wybrany dorsz z Twoich zdobyczy.
                        Bywajcie

                        :-))) pingwin
                        • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt3.penrith.au.da.uu.net 23.04.02, 12:07
                          Witam Wszystkich Was Mili Kazimierzowicze. Melduje sie po dlugiej nieobecnosci,
                          usprawiedliwionej. Przedkladam zaswiadczenie lekarskie o pobycie w szpitalu,
                          przechodzenie operacji( drobnej wprawdzie ale z tzw. komplikacyjam). Teraz juz
                          dobrze, narazie. Do nastepnej operacyi ale to na drugi rok. ( tak planuje).
                          Oprocz tego zameldowuje ze jestem w dalszym ciagu w trakcie przeprowadzania
                          domu. Moj obecny domowy dobytek juz czeka w okolo 70 pudlach, a jeszce wiecej
                          dojdzie w ten weekend.Musze tylko znalezc taaaakie wielkie pudlo bo moj maz sie
                          w zadne nie chce zmiescic.A urosla chlopina prawie do powaly i musi miec
                          specjalne pudlo na zamowienie.Najlatwiej to spakowac mojego pieska bo malo
                          dobytku. Koszyczek, dwie miseczki, dwa misie (prawdziwe,pluszowe) i kocyk.
                          Acha jeszcze musze pamietac o moim bylym piesku ktory jest godnie pochowany w
                          urnie z prochami. Musze isc do ogrodu z lopata i go wykopac.( to dla magazyna1
                          zeby wiedzial jak sie dba o pieski). ))))))))))).Za tydzien musze wylaczyc moj
                          komputerek i przetransportowac na nowe posiadlosci. Dlatego z gory prosze o
                          wybaczenie za nieobecnosc. Prosze tylko o mnie zapomniec, i wspomniec mnie
                          czasem. A bron Boziu nie wykreslac z listy Kazimierczakow. Tak pozatym to w
                          Sydnejkowie idzie jesien , nocki bardzo zimne a dnie jeszcze moga byc upalne.
                          I wiecie co ? nigdzie tak nie wymarzlam jak w Australyi.Wbrew temu co ludziska
                          na waszej polkuli mysla, tu jest b. zimno. Oczywiscie w okolicach Sydnejkowa.
                          A ja szczegolnie zamieszkuje blisko Blue Mountains (Niebieskich Gor) Czy ktos
                          slyszal o nich ?. Pozdrowienia serdeczne jeszcze raz. Kangoorownia. Elka.
                          • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 23.04.02, 15:33
                            Serdecznie Was witam!
                            Z radoscią prawdziwą przeczytałam Twój wpis, Pingwinku! Dobrze że sie już nie
                            gniewasz..

                            Magazynku - "Wspomnienia niebieskiego mundurka" to nie tylko książka z mojego i
                            moich grzybków dzieciństwa, ale to była ulubiona powieść mojego wujka (brata
                            babci). Urodził się on na św.Anny, skończył min.Nowodworka ze złotym medalem,
                            wieczory młodości spędzał zaś w Teatrze Słowackiego ( pradziad był bileterem).
                            Do końca długiego życia mieszkał w Domu Literatów na Krupniczej. Pamiętam Go,
                            jak przychodził do babci na Halicką, siadał przy wielkim stole i opowiadał,
                            opowiadał..Od niego właśnie dostałam Gomulickiego.
                            Jednak z tego gatunku wolę "Przylądek Dobrej Nadzieji" a "Rubikon" nie jest tak
                            doskonały jak pierwsza część. Może pierwszy rozdział
                            "Przylądek" do dziś czytam na głos moim wyższym już ode mnie dzieciom.
                            Najcześciej wieczorami na Orawie. Znamy go prawie na pamięć, ale słuchają
                            wszyscy..Uwielbiam łazić z nimi po Krakowie i szukać miejsc przeczytanych.
                            Można przenosić się wtedy w czasie...są jeszcze inne książki
                            Mam prośbę: co jeszcze Zygmunt Nowakowski napisał (Przylądek, Rubikon, Złotówka
                            Manoela(zbiór opowiadań))? była bym wdzięczna, wiem że to nie jest jego
                            prawdziwe nazwisko. Podobno są jeszcze felietony- nic o nich nie wiem.
                            pozdrawiam
                            Dora
                            • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.02, 17:39
                              a mnie się zrobiło trochę przykro, bo kilka dni temu mieliśmy jubileusz 100 dni
                              na Kaźmierzu i nikt tego nie zauważył...
                              skks, postaw na to konto flachę pejsachówki
                              :)))
                              PS. Dobrze was wszystkich tu znowu widzieć
                              • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 24.04.02, 03:28
                                Konczy sie wtorek w Szikagowie a przede mna jeszcze 90 minut meczu Real-Barca
                                Jutro drugi polfinal i na przystawke Wisla-Legia(1:3!bagatelka co Peteenku?)
                                Ja tez jestem bardzo "hapi" jak mowio Polonusy w Usie,ze znowu jest nas wielkie,
                                mnostwo.Zastanawiam sie nad ta przeprowadzka Elki.To chyba trwa od 3-ech Krooli?
                                Jednakze oprocz kolezanki "forumki" Kathy38 nikto nie pochwalil sie wagarami
                                i czy w ogole wagarowal w szkole powszechnej.
                                Odpowiadam dla mojej respondentki tjepier:mieszkalem na Wawrzynca,Swietego
                                zreszta, przy Dajworze.
                                Co do "wspomnien niebieskiego mundurka"-cudna ksiazka,ale wiekszym sentymentem
                                darze "Chlopcow z Placu Broni".Alez sie splakalem.3 dni nie bylem w szkole
                                bo sie rozchorowalem.Mialem ponad 38.5 Celsjuszow pod paszkom.
                                Bombel* mi rosnie jak na drozdzach,wazy juz 47 funtow czyli 21,3192kg.
                                *Bombel to moj Golden Retriver, inaczej pies.(to dla nieznajacych slowa Bombel)
                                Pozdrawiam.Zapowiadam sie na czwartek Peteenku,okolo 2:17 after polnocy!
                                • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 24.04.02, 14:37
                                  Pozdrowienia z Kangurkowa.. Tak to prawda juz od trzech miesiecy przeprowadzam
                                  sie ale tym razem "ten dzien nadszedl".Pozdrowienia dla Bombla od Sandy,
                                  przepieknej maltanskiej krzyzowski ( ponoc pudel byl ojcem, ale kto wie).
                                  Ksiazeczek to i ja wielkie mnostwo przeczytalam, juz w szkole podstawowej
                                  zdobylam nagrode za najwieksza ilosc ksiazek przeczytanych w ciagu roku
                                  szkolnego.Wszystkie w/w powiesci sa wspaniale ale nie nalezy zapomniec o
                                  wielkiej ilosci innej literatury, nie tylko w jezyku polskim.Odkad pojelam
                                  j.angielski odkrylam wspaniala literature innych krajow. Czytanie ksiazek
                                  rozwija i uczy, a nie tylko daje przyjemnosc.Co na temat historycznych powiesci?
                                  Kto cos czyta? Doro czy znasz ten zbior powiesci zaczynajacy sie od Starej Basni
                                  a konczacy na ????? pomoz.Elka
                                  • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....ale Podgórz tyż 26.04.02, 09:33
                                    Witojcie!!!
                                    A szczególnie Dorencjo i Bąblowaty Magazyniu.Zawyobrazcie sobie, że...
                                    " Jeszcze w kwietniu na ulicach Podgórza mają pojawić się oznakowania nowej
                                    trasy turystycznej.Pieszy trakt wiodacy przez Stare Podgórze dołączy do
                                    czterech tras zaznaczonych na turystycznych mapach miasta".
                                    A zatem już niebawem szlakiem historii Podgórza bedą mogli podążać turyści.
                                    Trasa ma przebiegać od mostu J. Piłsudskiego (tam gdziem w ryja dostał)dalej
                                    bulwarami wiślanymi do Pl.Bohaterów Getta (apteka Pod Białym Orłem - muzeum
                                    getta)potem nowa ścieżka spacerowa prowadzi na Rynek Podgórski do ratusza i
                                    kościoła św. Józefa.Kolejnym punktem jest trasy jest wzgórze "odpustowe" Lasoty
                                    z XI wiecznym kośćiółkiem św. Benedykta( ach jak tam w plenerze smakuje wszelka
                                    procentowa gorzałeczność).Dalej wytyczony szlak prowadzi przez cmentarz
                                    podgórski aż na Kopiec legendarnego Krakusa.Z tej pramogiły załozyciela
                                    Krakowa drogi prowadzą na teren dawnego obozu koncentracyjnego w Płaszowie i
                                    tu jest koniec wycieczki.
                                    Trzeba tutaj mniej zorientowanym, bo przecież nie Wam przypomnieć, że Podgórze
                                    pamięta czasy tego słowiańskiego władcy ,wówczas praca wrzała w wielkich
                                    składach solnych a wszelkiej maści rzezimieszków a złoczyńców wszelakich
                                    wieszano na Wzgórzu Lasoty.(może i teraz to byłoby potrzebne-:))).Warto
                                    przywołac także rok pański 1784 kiedy to Podgórzowi autriacki cesarz nadał
                                    prawa Wolnego Miasta Królewskiego.
                                    Myślę, że w temacie Najjaśniejszego Pana i Podgórzewa mógłby coś zapodać Wielce
                                    Szanowny Wicepierdoła i szwejkolog doskonały - L. Mazan.

                                    Pozdrawiam podgórnie i kazkowato
                                    /-:))) pingwin
                                    • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....ale Podgórz tyż IP: *.muszyny.sdi.tpnet.pl 26.04.02, 09:50
                                      Witam!!!
                                      Wszelkich Kaźmirzoków i nie tylko.
                                      Pozdrawiam wszystkich ze słonecznej Muszyny z sanatorium rehabilitacyjnego.
                                      Wiecie, że dziś o 7,30 potraktowali mnie prądem!!!!!
                                      Prądem bohatera!!!!!
                                      Ale później karczycho i lędźwia grzecznie wymasowali.

                                      Od popołudnia w Muszynie tworzę przedstawicielstwo kaźmirzowskie, no nie wiem
                                      czy tworzyć ambasadę?
                                      Myszko pozdrawiam!!!!!!! /Kura, foczka, piesek przebrany za dziewczynkę/
                                      To nie blubranie zesklerotyziałego starucha tylko szyfr.
                                      :-))) skks
                                      • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....ale Podgórz tyż 26.04.02, 10:02
                                        Hey!!!
                                        Wymasowali ci lędzwia i zaraz szyfrem gadasz. Oj cuś wymiękasz.
                                        Mimo to jesteś Wielki bo dorwałeś się do computra i nadajesz.Ambasada -
                                        oczywiście!!!
                                        -:))) pingwin
                                        • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony..... 29.04.02, 15:53
                                          Cześć!!
                                          A gdzie są Ci co obiecywali, że będą na Wolnicy trwać wiecznie ?????
                                          Lekko zbulwersowany czytam w jakimsik czasopisemku w którym pan komisarz A.
                                          Michalski narzeka na Kazimierz!!!

                                          Prawi on " Brutalizacja życia widoczna jest na każdym kroku - dawniej, jeżeli
                                          dwóch facetów miało coś do siebie, to umawiali sie ne męską rozmowę, która
                                          trwała krótko i zazwyczaj nie kończyła się tragicznie. Teraz w ruch idą noże
                                          kastety itp.Ludzie skarżą się na zakłócanie spokoju w godzinach nocnych. Mamy
                                          kłopoty z kradzieżami samochodów i pospolitymi kieszonkowcami.Pojawili się też
                                          dresiarze - Młodzi są o wiele bardziej niebezpieczni niż tutejsze lumpy"

                                          No i co wy na to?

                                          Toż to są dopiero "wspomnienia niebieskiego mundurka"
                                          A ja przekornie idę dzisiaj na Kazka i już.
                                          • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony..... 29.04.02, 16:53
                                            Witajcie Mili! coś mi sie wszystko zaczęło psuć od momentu ruskich bukiew.
                                            Najprawdopodobniej uszkodzona klawiatura + moje próby naprawy i trzeba było
                                            kompa stawiać od zera. I jeszcze nie chodzi jak dawniej.
                                            Pingwinku, o szlakach podgórskich słuszałam już od dawna, myslałam że pozostają
                                            tylko w sferze projektów na papierze. Piszesz o szubienicy miejskiej na której
                                            wieszano łotrzyków. Ale ona była chyba u stóp obecnej ul.Tatrzańskiej.Czy to
                                            juz jest wzgórze Lassoty? Wiem mniej więcej dokąd sięga w "druga"stronę i to że
                                            przy budowie kolei zostało ono podzielone na..dwa wzgórza. Niemniej jednak
                                            jestem za ponownym postawieniem może nie szubienicy, ale pregierza. Przydał by
                                            się bardzo.
                                            Skks! ale Ci dobrze!! nakarmią, wymasują, komputer podłączą!!!
                                            serdecznie pozdrawiam
                                            Dora
                                            p.s. nie czytaliście Nowakowskiegooo? tam jest taki krótki fragment o Kazimierz
                                            i to bynajmniej nie "za piękny"
                                            • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony..... IP: *.muszyny.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 11:53
                                              Doro!!!!!
                                              Co ten "łotr" Nowakowski powypisywał o Kazimierzu?
                                              Nie czytałem. I nie wiem czy mam Go już oddać pod sąd?:)
                                              Smutno mi nie byłem w "mieście" już tydzień.
                                              Co się dzieje z Magazynkiem, Elką?
                                              :-))) skks
                                              • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony..... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 12:13
                                                kaźmierzoki !!!! mam fantastyczną wiadomość !!!!
                                                na kaźmierzu, prawdopodobnie jeszcze dziś, pojawi się nowe ! a ja stanę sie
                                                przyszywanym dziadkiem...
                                                trzymajcie kciuki za spokojne nadejście łucji, która będzie kolejnym pokoleniem
                                                wychowywanym w kulcie miejsca !
                                                :)))
                                                • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony..... IP: *.muszyny.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 12:15
                                                  ?????????????????????????????
                                                  :-))) skks
                                                • Gość: Dora ???????????? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 30.04.02, 14:44
                                                  ?????????????????????!:*Dora
                                                  • Gość: skks Re: ???????????? IP: *.muszyny.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 14:49
                                                    no tośmy podyskutowali:))
                                                    :-))) skks
                                                  • Gość: Dora komputer IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 30.04.02, 15:13
                                                    moj komputer zwariował albo netia przytkała mi łacza. dopiero teraz dotarły
                                                    moje pytajniki do mojego kompa. Po prawie pół godziny, po restartowaniu i
                                                    wielokrotnym odswiezaniu! Sama jeszcze nie wiem co jest grane
                                                    pozdrawiam
                                                    Dora
                                                  • Gość: peteen Re: komputer IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.02, 13:19
                                                    rozumiem, że pytaliście mnie o co chodzi...
                                                    moja bratanica powije w ciągu najbliższych godzin córkę, a że mieszka na
                                                    Kaźmierzu, to... przybędzie jeden ! a ponieważ ja będę stryjecznym dziadkiem,
                                                    będę miał święte zbójeckie prawo uczyć małą łucję Krakowa
                                                    czyż to nie boskie ?
                                                    :)))))))))))))))))))
    • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.muszyny.sdi.tpnet.pl 01.05.02, 10:26
      Z okazji Tak Ważnego Święta składam Wszystkim Kaźmirzokom serdeczne życzenia...
      Bo szczęścia życzyć można nawet z okazji 1-go maja.
      :-))) skks
      • Gość: MAGAZYN Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 01.05.02, 11:41
        Melduje sie na Wolnicy energicznie w dniu niebylejakiego Swieta,ktore po
        raz pierwszy "maszerowane" bylo w Szikagowie bodajze 121 lat temu nazad.
        Ja tez,jako magazynier, zycze Wam ludzim pracy znojnej i dlugich LYKENDOW,
        ALLELUJA!!
        Peteenkowi gratuluje,juz po wzystkim?Bo nie zameldowales do konca czy "akcja"
        zaaowocowala pelnym sookcesem.A'propos:jestes tatem,dziadkiem alibo PRA-?
        Do poczytania maniana,tera zasoowam do arbajtu bo zdies nie mamy laby ino
        zasoowamy aby w Polszcze,co poniektoorym zylo sie lepiej!!Zyczenia i
        pozdrowienia dla wszystkich czworonogow z Wolnicy od BOMBLA!!Pa!
        • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.02, 13:22
          tysiące rąk, miliony rąk, a serce bije jedno !
          niech się święci !

          akcja trwa, nie jestem PRA ( szczegóły wyżej )
          pozdrówko dla carol stream
          :)))
          • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 02.05.02, 04:55
            Peteenku,dziadusiu,akcja sie zakonczyla pomyslnie mam nadzieje?
            W Ameryce czyli tu gdzie mieszkam swieto pracy(Labor Day) jest we
            wrzesniu,zawsze w pierwszy poniedzialek tego miesiaca i jest dzien wolny
            od pracy.
            "Nie zna granic ni kordonow piesni zew...". Jak bylo tak bylo,ale piosenki
            wpadali w ucho.
            A kogo masz w Carol Stream?
            Pozdrowienia.
            "Do pracy Rodacy! Do pracy,do roli bo znowu sie Nowe zaczyna pierdolic!"
            To moje, widziane z daleka...i slyszane!!QERWA!!!pa;
            • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.02, 16:30
              dziadzio stał się faktem
              o lejborowym święcie wiem conieco, bom spędził pod gwiaździstym sztandarem cuś
              około 1,5 roku, ale wybrałem - chyba słusznie - Kaźmierz
              a w cs mam przyjaciół krakowsko-tarnowskich: gosię i jacka ( on ma jakąś firmę
              neonową )
              pzdr
              :)))
              PS. trzymaj kciuki za wisełkę, bo ciągle jeszcze ma szanse na dwa puchary !!!
              • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 03.05.02, 04:48
                Bede trzymal, a jak? Ale co z tego,ze my bedziemy trzymali a Oni(spece z
                Telefoniki)nie utrzymaja a raczej rozsprzedadza Wiselke? Moze nie?!
                Gratoolooye wnuczki,imie piekne-Lucja.Obawiam sie tylko tego zdrobnienia
                ktore,moim zdaniem,moim, brzmi smisznie (mowia Lusia).Ale to sprawa Dziadka.
                Ale macie pogode dzisiaj! W Szikagowie kiepsciutko,na sobote jednak zapowiadaja
                sloneczko i ciepelko!Bedzie Parada.Ide.A pozni bedzie pyknik pt."Wies tanczy
                i spiewa!"Opisze wszysciutko.
                Czy w innych zagranicach organizowane som parady i inne wariactwa?
                Nie ma w Szikago tvPolonia.Mamy teraz tvn24(wiadomosci) i Polsat Int'l 2.
                Do konca czerwca za $7.95. Mamy tyz Radio ktore "ma ryja".Qerwa ale yaya!!
                Elka daj glos! Zorganizowalas parade kangooroow,owiecek,krolikow i dziobakow?
                Marszalkiem parady pewnie jakis Koala "nawalony" prowadzony przez mroowkoyady!!
                Do jutra! Bombel tyz Wasz poszczekooye:hau-hau-hau!!
                • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 03.05.02, 11:45
                  NIECH SIE SWIECI 3-CI MAJA!!!OLE!!
                  • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 06.05.02, 10:25
                    Witajcie! mam jakąś dziwna, nowa myszke i klawiaturę. Dziwnie mi sie pisze.
                    "Minąłem Brzozową. Nareszcie jest róg Wawrzyńca i sklep z rybami. Ale
                    zamkniety na zelazna sztabe. I teraz nie wiem, czy w prawo czy w lewo. Stoi
                    niedaleko jakas starsza Zydówka. Kłaniam sie i pytam, czy nie wie przypadkiem,
                    gdzie mieszka pani Sara - A dlaczego pan pyta? - Nic, chciałbym tylko
                    wiedziec, mam interes..- Interes?Do pani Sary?Pan chciałby wiedziec,gdzie ona
                    mieszka / - Tak jest własnie.. - To ja nie wiem.Ja nie jestem tutejsza..
                    Idiotka! Nie wie, a dopytuje sie!(..)W sieni bucha na mnie smród, że az trzeba
                    sobie zatkac nos. Ale to nic, bo w podworcu dopiero smierdzi! Rózia ostatnio
                    we snie miała na sobie czarna aksamitna suknie z długim trenem(.) Jeszcze
                    rano, zbudziwszy się, czułem zapach jakis perfum tak mocnych, ze mi sie
                    zawracało w głowie.
                    Teraz mi sie także zawraca. na schodach z kazdych drzwi dolatuje rozmowa..."
                    a mnie sie pisze juz troche lepiej
                    serdecznie Was pozdrawiam
                    Dora
                    • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 06.05.02, 11:54
                      Witajcie,
                      a co to za literatura? - Dorencjo miła, przybliż nieco, Gdzie Brzozowa a
                      Wawrzyńca ?Rozumiem, że to jakoweś reminiscencje przedwojenne...

                      Imaginuj sobie Waćpani, że w sobotę, idąc za Twoim wcześniejszym nakazem a i
                      potrzebą serdeczną zaprosiłem mą Pingwinicę na obchód włosci kazimierskich.
                      Spacerek był przedni , pogoda tropikalna. Programowo zakończyliśmy wytrąbieniem
                      (pod parasolkami u Vicka) szarlotki a finalnie także poszyliśmy conieco na
                      Singerach.
                      Było mniamuśnie. Nie muszę chyba dodawać, że wyznałem szczerze KTO był
                      inspiratorem a właściwie inspiratorką naszego łykendu.
                      Pozdrawiam serdecznie.

                      :-))) Pingwin
                      • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 06.05.02, 12:15
                        Pingwinku Miły! jestes cudowny! tak trzymac dalej!

                        Literatura to luzny fragment Nowakowskiego, moze nie najlepszy i nie
                        najpiekniejszy. Cwicze ta swoją nowa klawiaturę, źle mi sie pisze, muszę
                        jeszcze pare rzeczy poprzestawiac i..przyzwyczic sie
                        serdecznie pozdrawiam
                        Dora
      • Gość: emwu Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 213.25.22.* 07.05.02, 18:47
        Każda okazja jest dobra do świętowania, nawet święto pracy. Pozdrowienia dla
        wszystkich fanów Kazimierza i okolic!!!
        • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 213.76.41.* 07.05.02, 22:37
          racja, odpadł mi od serca ( a może tylko mysli ) Kaźmierz na te parę dni... bo
          też problemy mnie przygniotły, jak 3 tony węgla wrzucone do kaźmierskiej
          piwnicy przez małe okienko...
          ale już wracam, aha, i moja stryjeczna wnusia też !!!
          :)))
          • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 08.05.02, 04:40
            Konnichi-wa suiyobi-ni!! Ha!Ciekawe czy sombady kuma po jakiemu to Was
            ata-kuje?
            Pete-nie,to jak to w endzie jest? Jestes regoolarnym grandparentsem czy
            stryjecznym? Trzeba tez przypomniec obywatelom-internetomaniakom,ze tootaj
            chodzi o Kazmierz,dzielnice C.K. Krakowa.
            Co do M.Nowakowskiego kupilem kiedys za cale $10.oo jego ostatnia ksiazke
            pt."Moj slownik PRL-u".Krotkie historyjki z czasow dobrze nam coponiektorym zna
            nym i nawet milo wspominanym.Moze niE?!Czyta sie dobrze,ale niektore historyjki
            troszke denerwuja zeby nie powiedziec "wqoorwiayo",niestety.
            Widzialem tez "Rajskiego Ptaka" ale format ksiazki byl nie do zaakceptowania
            przez mnie!!nic poza tym nie ma tutaj w ksiegarniach, na razie podobno.
            Skks-a wcielo? Tak reperowali ten stos pacierzowy,ze przegieli chiba nam
            chopa.I po jaka cholere bylo chodzic na kolanach? W sierpniu dopiero beda YAYA!
            Z okazji Dnia Zwyciestwa i na-no-hi Stanislawa samych zwyciestw w zyciu
            prywatnym,zawodowym i pozagrobowym zycze energicz-nie!!Lece do watka
            majoowkowego.
            pozdrawia-my,Maga-zyn i Bom-Bel!
            • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 13:33
              Witajcie!
              Magazynie- Marek jest dla mnie ciezko strawny . Chodzi mi o Zygmunta
              Nowakowskiego, który tak naprawde nazywał sie Zygmunt Trempka. Interesuje mnie
              nie tylko jego pisanie, lecz również zycie.Np. patrząc na daty i pewne fakty
              pewnie miał stycznosc z moim pradziadem , a moze i wujkiem - gimnazjalista.
              ot, takie tam moje "grzebanie" w starym Krakowie...nikomu nie szkodza..
              Elka, Kraszewskiego czytam jak mam odpowiedni nastrój, omijając przydługawe i
              nudnawe fragmenta
              Petenie, teraz Ty masz problemy, szczerze wspólczuje.Wtedy nic sie nie chce,
              nawet spac czy gorzołki łyknąć. Sama to przerabiałam nie tak dawno. I nie masz
              jak trafić w ludzką ( czyt.ciotki zwanej melasa) bezinteresowną niezyczliwość
              i zła wolę. Napisz cós więcej o Twej siostrzanej wnusi.
              Jak gotujesz zupę szczawiową Pingwinku?
              Skksowi tak pewnie wszystko świetnie odmłodzili że niczym chłopie małoletnie
              po Muszynie biega i czasu nie ma dla komputra - pozazdroscic!
              Serdecznie Was pozdrawiam
              Dora
              • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 14:42
                Witajcie Wszyscy!!!!
                Dziękuję za troskę nawet za tą troszeczkę złośliwa:)).
                I już wyjaśniam co się zdzrzyło:
                Po pierwsze - jestem idiota -to już wiem napewno.
                W piątek przyjechałem sobie do Krakowa na przepustkę tak na dwa dni - wszystkie
                zabiegi odrobiłem wcześniej i hajda na Kazimierz do Krakowa.
                W sobotę ślubna wyciągnąła mnie do Niedzicy - mamy tam taką budkę mieszkalną.
                Stwierdziłem, że trzeba dosadzić 6 krzaczków malin. Wziąłem saperkę i poszedłem
                do lasu na maliny. Wykopałem dwa iiiiiii wypadły dwa dyski. Ja na ziemię i
                sobie wyję z bólu tak przez 30 min.
                Doczołgałem się do domu, Na dechy, prochy przeciwbólowe i wracamy do Krakowa.
                W niedzielę do Muszyny i tam od razu do szpitala.
                Leczyli do dziś już mogę się na czworaka przemieszczać i w związku z tym
                przyjechałem do Krakowa bo jutro skksanka zdawa maturę. W piątek po maturze
                wracam do Muszyny.
                :-))) skks
                • m.in Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 14:58
                  Jeżu kolczasty! dbaj o siebie, bo wszystkich tu "osierocisz"
                  może jakiś salon masażu? prawdziwego ma się rozumieć :)
                  3maj sie, skksanka też!
                  • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 15:02
                    Skksanka dziękuje i z tych nerw idzie dziś do Mariackiego wymodlić nauczone
                    tematy!!!
                    :-))) skks
                    • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 15:30
                      Odezwałeś się. Serdecznie współczuję. Trzymaj się. A mój syn maturzysta też.
                      Nerwuchy chodzą...
                      Bywaj
                      pingwin -:((
                • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 15:04
                  jejejku..to podobno nieludzko boli...tak mi przykro..
                  Dora
              • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 15:18
                Witajcie Kazki
                Kaz ku... pół litra juz ku... lece( to miała być starodawna bajka o Kazku i
                Józku)
                Dorencjo - Zupkę szczawiową wykonuję w tradycyjny sposób.Tzn. wtaczam się w
                rejony kuchenne i gęgam tematycznie do pingwinicy. Po pewnym czasie ... jest na
                stole. A tak na poważnie to uwielbiam gotować i wyznaję zasadę , że chłop który
                nie potrafi gotować to inwalida.
                Pamiętam jak dzieciaki były jeszcze w wieku "przedpoborowym"wakcje spędzaliśmy
                zawsze w okolicach Zakopanego.Nie zawsze było co do garnucha włożyc (takie
                czasy) I pewnego dnia gdy nam bieda już mocno dopiekła wybrałem się na taką
                Poronińską łączkę , gdzie było mnóstwo młodziutkiego szczawiu.Zebrałem tego
                cały podkoszulek i przytaskałem do domu.Jajka i śmietanka od gażdziny była, ryż
                tyż i ... pyszności.
                I dawało się rady nie takim trudnościom. Może dlatego oprócz Kazimierza kocham
                Zakopane i jego okolice a nade wszystko góry, które zadeptałem we wszystkich
                kierunkach.

                Magazyniu Ty ostatnio witasz nas chyba w jaimś indiańskim narzeczu. Czy to nie
                są czasem jakoweś siuksy abo inne nawaho ????

                pingwin:-)))

                PS Skk-esik ten to ma dobrze, ale cokolwiek się niepokoję tym milczeniem.
                • dora5 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 15:45
                  TRZYMAM MOCNO KCIUKI za Skksankę i Pingwina Juniora!
                  Dora
                  • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 15:54
                    DZIĘKI.
                    POZDRAWIAM I SPADAM
                    POZDR.
                    PINGWIN
    • Gość: andr Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.02, 17:58
      Drogi Skksie, gdzie na Kaźmierzu najlepiej zasmakowac jabolka ? Czyz nie na
      placyku przy Ciemnej ? Powiedz, ktory smakuje najlepiej (ktory jest tym
      najprawdziwszym, swym charakterem dopasowanym do Kaźmierza najbardziej)? Moze
      wiesz gdzie mozna go kupic na Kazimierzu ? Aby rozsmakowac sie w tej dzielnicy
      tajk do konca, to ktorego jabolka polecasz najbardziej na te okazje, ktorego
      sam bys chetnie na placyku skosztowal ? Preosze abys mi doradzil. A gdzie na
      Kazimierzu najlepiej smakuje szarlotka, gdzie najlepsza podaja kawe, a gdzie
      sernik czy inne ciasta maja niepowtarzalny smak ???
      • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 21:26

        Niestety obecne wyroby niezasługują na miano "jabolka" to takie miszungi wody
        soku i spirytusu. Nie ma to nic wspólnego z winem owocowym. Niestety.
        Ja nie mam jakiejś ulubionej marki. Jak mam handrę to lecę na Żyda
        do "delikatesów" i sobie kupuję cuś i idę na Placyk - i placyk też nie ten
        niestety.
        Na szarlotkę to latam do Wincentego, na obiady pod 13-stkę na Miodową, na kotlety
        do Endziora na Żyda, do okrąglaka.
        Kapitalne lody są na Starowiślnej, ciasta na Koletek/wiśniowe jest boskie, a
        sernik śmietenkowy jak u mamy/.
        A knajpa taka w "stylu" to Ariel - ja osobiście nie przepadam, ale jest modny.
        Modna jest też "Alchemia i Singer" na Żydzie.- też nie polecam.

        A knajpę to sam musisz wyczuć, nie we wszystkich się dobrze chleje.
        :-))) skks

        • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 217.99.216.* 08.05.02, 22:22
          późny post, alem dopiero wrócił ze stolycy, gdzie byłem w poszukiwaniu pracy...
          skks - trzymaj sie mocno, spróbuję ci załatwić tajską masażystkę ( masuje
          biustem ) na majówkę, zlej te maliny, przez nie same problemy ( vide balladyna )
          magazyniu, doro !
          stryjeczna łucja miała 2 maja 57 cm i...4400 g ! moja krew, znaczy Kaźmierz
          wzmocniony solidnie, urodziła się po cesarsku ( ale skąd te burżuazyjne
          przyzwyczajenia w rodzinie ? )i w domu ( na bozym ciele ) powinna zawitać
          jutro !
          dzięki wam wszystkim za słowa otuchy
          może w sobotę wysoka komisja zahaczy o singera ? niezbadane są wyroki boskie...
          :)))
          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 22:26
            Uwżaj, będzie obok Ciebie kwiat Polskiej i Forumowej młodzierzy.
            I co gorzała?
            :-))) skks
            • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 08.05.02, 22:28
              MŁODZIEŻY!!!!
              :-(((((( skks
              • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 217.99.216.* 08.05.02, 23:08
                pyfo
                na okowitę umówimy się aside...
                :)))
                • m.in Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 09.05.02, 10:15
                  no to może być zabawnie, bo pewnikiem będziem siedzieć przy sąsiednich
                  stolikach nie wiedząc kto zacz...
                  :)))
                  • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 11.05.02, 01:09
                    Dzien dobry wszystkim na "Wolnicy"!!Az mna zatrzeslo w piatek po poledniu
                    czasu szikagowskiego.Ide ci jo na Wolnice i dojsc ni moge.Chodze w te i nazad
                    i znalezc "Kazmirza" ni hu-hu!Co jest?Mysle.Wcieno tyle(381)"razhaworow"?
                    Kto to mogl zrobic i jakim prawem,Gamratka jego rodzona byla!Czy to czasem
                    nie polityczne zaatakowanie Nas?Jakis Qrdoopell ma czelnosc igrac z Nami?
                    NAS wyslac na "druga stonice"!? Skandal i porobstwo na tym Foroomie sie szerzy
                    niestety!Natentychmiast zadam,na razie jednoosobowo ale zza Wielkiej H2O od
                    Wielkiego Brata,przywrocenia "Kazmierzoskiej stronicy" na stronice #1(number
                    ONE)!Restrykcjami na razie,NA RAZIE, nie strasze.Bedzie konsultacja na Wolnicy.
                    Ps.
                    Co tam w Sydneykowie.Elke wciely krooliki alibo "stroi"nowy swoj halsik?
                    Z Skks-em problem chyba mamy kochane Kazmirzany.Jakies wyrzuty soomienia, samo-
                    krytyka(skad ja to znam?)maksymalna culpa! Widac,za stosem pacierzowym idzie
                    kolej na stos calopalenia.W gorsecie przyjdzie maszerowac po Kazmirzu i duchy
                    przeszlosci i przyszlosci straszyc.Na mayoowce miejcie Go w opiece zeby za duzo
                    nie biegal, schylal czy koziolki robil z wielkiej radosci!! 45 to jooz nie
                    pryszcz,tego sie nie wycisnie!Qrza twarz!W morde!
                    Kiedy ta Mayoowka w koncu?Bede musial z Peteenem pogwarzyc "w tem temacie" bo
                    z inwalidzie bedzie trudno to i owo zalatwic.Tak wiec Peteenie odezwij sie
                    uruchamiajac "Emila".One(Emile)czasem bladza,wysywiec do skutku!
                    Na razie Qrsanty!teraz ide z Bomblem na spacer(Cholera nie chce wracac do
                    domu przed uplywem 120 minut!Krew mnie zalewa,ale coz Bracia Mniejsi to tez
                    ISTOTY, czasem a nawet czesciej mmadrzejsze od swoich Panow!
                    Mysle tak nie raz, widzac jak Bomblowi plynie zycie,ze gdyby byla ta cala
                    reinkarnacja to chcialbym byc Bomblem!!Howgh!
                    Czytamy sie za 12 godzin!(teraz jest 06:09 P.M. Szikago 05.10.02.)

                    • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.02, 01:20
                      to sem ja...
                      za parę godzin jadę w objazd miejsc majówkowych ( wraz z wikingiem, krissem i
                      mikołajem7 ), pisz do mnie na priva - adres jak u każdego z forum =
                      nick@poczta. gazeta.pl
                      pzdr
                      :)))
                      PS. a pamietasz: kniaziu aleksandrze, konający psków cię wzywa !!!...
                      • Gość: zakretka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 07:53
                        Magazynku!oni znowu umawiaja sie u Singera
                        to moze my w "Zlotej Kaczce"?baj,baj
                        • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 11.05.02, 17:27
                          Zdrastujtie ewrybady w sobote, a szczegolnie Ty Zakretko(zakrentka?)
                          No i co Kazmirzanie mam kogos u siebie w Szikagowie i to prawie pod nosem.
                          To ci dopiero Yaya!!Wprawdzie "Kaczka" to nie "Singer" ale kto wie moze
                          w korytkach dajo jadlo?HA!
                          "Golden Duck"? To brzmi nie zle ale Warszawska co nie co zalatywa.Znasz bajke
                          o zlotej kaczce uwiezoinej gdzies tam w podziemiach Warszawy itd.?
                          Oczywiscie jestem tolerancyjny, "warszawiakow" i Warszawiakow tez lubie.
                          Dzisiaj mam zebranie PLP w Capitolu(na Milwaukee ave.)Bede tam o 5:45pm.
                          "Zlota Kaczka" jakby co pozostaje aktualna na inny dzien(neks sobota?).
                          Peteenie co objazdem miejsc? Mysle,ze zaufales M7. On jako jeszcze nie troonkowy
                          ma jasnosc w czaszcze szwojej czyli trzezwe spojrzenie w temacie "MAYOOWKA".
                          Pozatym widzi taka sama "3" na M.Sw. co Bombel a lubi Angolkow(OWENKA) jako i ja
                          lubie.
                          Martwie sie Elka z Sydnejkowa.Od 24-ego kwietnia nie bywa na Wolnicy.
                          Zeby Ja tylko jakies "zboczki" nie odstrzelili biorac za kangoora!!
                          Wiedzo Kazmirzany, ze te potomki zeslancow angielskich to uskuteczniaja krwawe
                          jatki strzelajac do tych biednych stworzen nawet z "Kalachow?"
                          Cywilizacja!Zafajdana ich gamracka mac byla!Amen!
                          EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEELLLLLLLLLLLLLLLLLLKAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!
                          • skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 12.05.02, 16:03
                            Magazyniu Elka się przeprowadza na inne leże - zimowe, bo po ichniejszemu tera
                            początek zimy!!!
                            A co się dzieje na Kaźmirzu? Przez ten mój krzyż to juz trzy tygodnie tam nie
                            byłem. Stoi jeszcze?
                            Czy powstała jaka nowa knajpa albo i co?
                            W tivie mówili , że powstało Towarzystwo Przyjacół Kazimierza czy oni nie
                            czytają Forum? Przecie nasze już działa prawie pół roku.Może bysmy się
                            połączyli?
                            :-))) skks
                            • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 12.05.02, 17:32
                              Heej dla wszystkich na Wolnicy,a w szczegolnosci dla "ozdrowienca" Skks-a!
                              Jestes juz too czy dalej na prowincji?A stos pacierzowy jest juz okej?
                              zbiza sie "Boze Cialo", sprobuj normalnie isc na procesji,dobrze?
                              O Elki przeprowadzce wszyscy wiemy,tylko ile czasu mozna bez "kompa" wytrzy-
                              mac?!
                              Czy Peteen i ska. znalezli majowkowe miejsce?
                              Impreza odbedzie sie 25 czy 26 maja?
                              Ja tez organizuje mala majoweczke u siebie na "jardzie i deku"(PROKOCIM bedzie
                              kumal co to je.).Przyjezdza brat z Misisagi z rodzina,moze Zakretka do nas
                              dolaczy bo mysle,ze on(a)mieszka gdzies wedle mnie.Pewnikiem obalimy kilka "6"
                              Okocimka a nawet Molsonka.No i grillkowanie.Bedzie wielkie mniam-mniam!
                              U nas w tym czasie jest obchodzony Dzien Pamieci Narodowej(mamy poniedzialek
                              27-ego maja wolny od pracy).To jedno z wiekszych amerykanskich swiat panstwowych
                              (federalnych).Pogoda z reguly "pod Bomblem".
                              Do Dory: w tutejszych ksiegarniach okolo 10 i jednym antykwariacie nie maja
                              Zygmunta Nowakowskiego.
                              Zakretko adres!! Na razie, ide teraz na "ciota magazyn..."
                              • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 217.99.216.* 12.05.02, 19:43
                                melduję się, mocno zniesmaczony tym, co się dzieje na krakowskim forum
                                magazyniu, wysoka komisyja uznała zakrzówek za miejsce debest na majówkę,
                                która - jeśli nie będzie padało - rozpocznie się w niedzielę 26 maja o godz.
                                14:00

                                rzadziej teraz będę bywał tu, bo nie cieszy mnie czytanie samych inwektyw (
                                dałem się ponieść kilka razy i przywaliłem separom, ale już przestaję w ogóle,
                                łącznie z forum limanowa, pisywac do tego gościa ), poczekam aż "sczezną
                                artyści", może poszukam innego forum...
                                ale z skks-em na wódeczkę będę się umawiał regularnie
                                :))) oraz :(((
                                • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 12.05.02, 23:56
                                  Dobra wiadomosc,okolica tez ladna. Ktos kiedys pisal o "dresiarzach" czy
                                  tam nie "urzeduja?"Moze by jakiegos ochroniarza zalatwic? W Szikago np.przy
                                  takich imprezkach mozna policjanta zatrudnic.Jest on na sluzbie, a na konto
                                  policji w danym miasteczku wpada $35 za godzine.(w Schiller Parku tak jest)
                                  Ile Was tam bedzie?Czy juz cos wiadomo? Uwazac prosze na Skks-a(stos pacierzowy)
                                  nie pozwolic mu skakac, koziolki fikac czy wspinac sie na okolicze trees!
                                  Co do bywania na Forum to mnie to ani ziebi ani grzeje,kto co pisze.Jazem jest
                                  Peteenku z Kazmirza i jak trzeba to tyz potrafie byc agarem w slowie i czynie.
                                  W ogrodku na Ciemny nauki sie pobieralo pilnie.Lepi wchodzily do glowy jak
                                  te nakazane przez rodzicieli czy katechete u BozygoCiala.No nie jest tak?
                                  Aha!Dajte pozor na M7.To sympatyczny i madry malolat!
                                  Na Wolnicy bede jutro kolo poludnia Kazmirzowskiego czasu.Pozdrowionka!
                                  • peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 13.05.02, 20:46
                                    a wiesz jak on (M7), potrafi się wkurzać ? ale polubiłem nasze pół-
                                    kaźmierzowskie pacholęta ( boć to jeszcze kriss i mtq ) od pierwszego
                                    wejrzenia, w anatewce byli bardzo poukładani, nie mniej nam, starym, wcale
                                    łatwo nie odpuszczali, bedom z nik ludzi, a skks przegrał haniebnie ze
                                    zbigniewem i tylko on może go zwolnić z noszenia wokół ogniska
                                    jakby co, zrobimy prędko stypę - zaglądniesz ?
                                    :)))
                                    • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.muszyny.sdi.tpnet.pl 13.05.02, 20:49
                                      Oświadczam, że jestem po ćwiczeniach, właśnie wróciłem z basenu - silnym jak
                                      bykkk. /mam nadzieję , że mnie zwolni/
                                      :-)))) skks
                                      • Gość: andr Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 23:10
                                        Sobota 11.05.02, ranne godziny, zameldowalem sie na Kazimierzu.
                                        Z ulicy Starowislnej skrecilem na Szeroka, przed oczyma mymi ukazal sie inny,
                                        jakze zaczarowany swiat, tej cudownej dzielnicy. Odwiedzilem Cmentarz Remuh,
                                        dalej, przez Placyk przy Ciemnej, ulice Jakuba i Izaaka powedrowalem na plac
                                        Nowy. Tam w starociach pogrzebalem, okraglak, niestety juz nie ten,
                                        odwiedzilem. Pozniej ulicami Nowa, Jozefa, Bozego Ciala, dotarlem na Wolnice,
                                        ratusz pozdrowic... Z Wolnicy prosto na Krakowska, stamtad dalej na cichutenka
                                        Skaleczna, do Kosciola. Spod kosciola, Sw. Stanislawa na wislane bulwary, pod
                                        Wawelem, na Podzamcze. Stad na Kanoniczna, najwspanialsza i najbardziej chyba
                                        artystyczna. Dalej przez sw. Marie Magdalene, Grodzka, na krakowski Glowny
                                        Rynek...
                                        • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 14.05.02, 04:48
                                          Juz kiedys za taki tekst Skks dostal tzw."PaterNoster" ode mnie.Chlopoku
                                          czy Ty wisz,ze jazem nie byl w Krakowie 13 lat?!Czy Ty chcesz mnie wyprawic
                                          na "Drugi Swiat?"Podobno lepszy,ale dlaczego wszyscy tak przezywaja odejscie z
                                          TEGO dziadostwa?(No moze nie wszyscy,Araby nie!Nawet sie tam pchaja w
                                          kawalkach).
                                          Mam nadzieje,ze we wrzesniu uskutecznimy WSZYSCY identyczy spacer,nie zagladajac
                                          do zadnych Singerow,Anatewek,czy Trombkow.Na nich przyjdzie czas na drugim
                                          "obejsciu".
                                          Na Wolnicy zagramy w "Zoske!" Na kolka!Malolaty cwiczyc rysowanie zgrabnych
                                          koleczek dla oldbojow!Przypomniec sobie przepisy,Panowie Szlachta!
                                          Czemu "Yogy" panikuje?
                                          Martwie sie ta Nasza Elka.Moze Emila energicznego podeslac?
                                          Co planujecie w temacie "mayoowki?"Bedzie jadlo i napitki, oraz program
                                          artystyczny?Nie wylaczac "komorkowcow",juz dzisiaj apeluje. Czy "ererke"
                                          zawolacie?Chyba glopie pytanie zadalem?
                                          Ide pokimac,u mnie 9:45 wieczorem.Na Wolnice zagladne o 11:oo Waszego
                                          czasu,przed wyjsciem moim do arbajtu.
                                          Do M7:Dallas walczy z Sakramento,3-cia cwiartka, przegrywa 6-cioma pktami.Ale
                                          mecz.
                                          Do Zakretki:Gdzie sie "zakreciles?"
                                          W sobote Polska-Estonia,mozemy sie gdzies trafic.Takze koles "slodkie
                                          serdoocho" moze sie dolaczy?
                                          Dosc!Pozdrawiam,do yootra!
                                          • Gość: zakretka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.proxy.aol.com 14.05.02, 05:48
                                            Magazynku! zakrecilas,zakrecilas -to ja dziewczynka
                                            z Kazimirza prawie z Wolnicy, a teraz z Twoich okolic
                                            przed sobota odezwe sie -pozdrowienia dla wszystkich
                                            • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 14.05.02, 11:40
                                              Pozdrowienia z rana dla wsjech!Zakrecilo mi sie w czaszce przed arbajtem.
                                              Skks-ie,wyskocz na winkiel i rozgladnij sie za tymi qtas... Emilami.
                                              Juz 2-ch wyprawilem.Moze,tez maja problemy ze stosem pacierzowym i gdzies
                                              pod krzakiem lezo?
                                              Za 12godzin bede na Wolnicy.Heil!
    • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 213.76.42.* 14.05.02, 12:11
      bardzo proszę, aby 400 jubileuszowy post w tym wątku zostawić skks-owi, bo mu
      się należy
      andr, pouczony przez ztarców kaźmierskich uprzejmie cię informuję, że za
      używanie nazwy plac nowy, można zarobić śmig w beret - jest wyłącznie plac
      żydowski ( i parę innych slangowych określeń, które poznasz, jeśli przybędziesz
      na majówkę , kaźmierzoki NIE używają tej nazwy !!!
      :)))
      • emwu Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 14.05.02, 14:48
        Witam wszystkich milosnikow Kazimierza!
        Jezeli ustalicie juz gdzie i kiedy ta majowka ma sie odbyc, to prosze o
        informacje. Pozdrawiam
        emwu
      • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 15.05.02, 01:28
        Peteenie szanowny,smig ewentualnie palantowe w czache andr moze pauczit tak czy
        tak.Dorzuce 3 grosze na temat Placu Nowego,bo taka jest chyba jego urzedowa
        nazwa.Ja nie pamietam zeby ktokolwiek mowil inaczej jak:ide na plac.Nie wiem
        czy wiesz,ze w tym miejscu gdzie stoi budynek drukarni byl wlasnie Plac
        Zydowski.I na nim widzialo sie caly folklor kazimirzowski.Ten plac trwal chyba
        do wczesnych lat 60-tych.Nazwy "okraglak" stare autochtony zydowsko-
        kazmirzowskie nie uzywaly.Uzywaly nazwy "RONDEL".I w srodku sprzedawali
        rzeznicy miesiwa. Na zewnatrz bylu okienka i tam mozna bylo kupic
        nabial,pieczywko czy placuszki z serem.Pychota.Pamietam do dzis jedno nazwisko
        z nabialowego okienka,bo mama czesto wysylala mnie po cwiarteczke kurki na
        rosol czy krupniczek."Piechowiczowie" - ich wolali.
        Ktos pisal kiedys o golabkach goracych,ktore tam mozna bylo kupic.Sprzedawala,
        wczesniej gotujac pani Horakowa z ulicy Dajwor.A cena obstalowana byla na 2 zl
        Chyba papierkowe jeszcze.Kto pamieta te papierki:2,5,1o,20?
        Na mayoowke wskazane golabki,moze Dora albo Rita potrafia robic?A bigosik?
        Chyba nie bedziecie wprowadzac picy czy innych hodoksow albo hamburksow?
        Na razie Krakowiaczko-Kazmirzanie,sholom.
        • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 15.05.02, 01:49
          399!Wiecie,ze strzelilo 4 miesiace naszych "potyczek slowotokowych".
          Czy M7 w ramach "doksztalta" z matmy moglby nas policzyc?O persony mi chodzi.
          Czy my mamy jakowas Zosie na Wolnicy? Nasze,jezeli sa, to tylko gorace,prawda?
          Duzo szczescia i pomyslnosci drogie Zofije.
          Skks-a uprzedzi Zakretka pewnie.
          SKKS!!Wstawaj,nadawaj!
    • Gość: MICHAL MEMORBUCH IP: *.skane.se 15.05.02, 03:07
      Jest oko , ktore widzi ,i ucho ktore slyszy,i ksiega, w ktorej
      jest wszystko zapisane.
      • Gość: Magazyn Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.rasserver.net 15.05.02, 04:36
        Ucho cie uslyszy,oko cie zobaczy na Wolnicy i bedziesz spisany na straty.
        Memorbuchem jakis ktos chcial Kazimierz i Jego Duchy Przeszlosci zamazac?
        Czy to prowokacja czy zart jakowys?
        Skks musi poczekac na 500-tke,niestety.To idzie szybko u nas.
        Pozdrawiam i Bombel pozdrawia!
        • Gość: MICHAL Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.skane.se 15.05.02, 05:30
          Gość portalu: Magazyn napisał(a):

          > Ucho cie uslyszy,oko cie zobaczy na Wolnicy i bedziesz spisany na straty.
          > Memorbuchem jakis ktos chcial Kazimierz i Jego Duchy Przeszlosci zamazac?
          >

          Pierdolisz magazynie jak stara Kowalska.

          • Gość: peteen Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 08:59
            i w ten sposób cham ze szwecji zaczyna psuć najlepszy wątek na forum...
            spadaj stąd i nie wracaj, póki nie nabierzesz rozumu

            skks-ie, ty widzisz i nie grzmisz...
            • pingwin2809 Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci 15.05.02, 09:09
              Gość portalu: peteen napisał(a):

              > i w ten sposób cham ze szwecji zaczyna psuć najlepszy wątek na forum...
              > spadaj stąd i nie wracaj, póki nie nabierzesz rozumu
              >
              > skks-ie, ty widzisz i nie grzmisz...

              No cóz są wirtualne smętki z którymi po prostu się nie dyskutuje. Charakteryzuje
              ich ta szczególna woń która ich otacza po wygłoszeniu jakiejkolwiek kwestii.Ja
              już raz tego... wypraszałem z forum kazimierzowskiego.

              • Gość: skks Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.muszyny.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 09:59
                Nie przejmujcie się michałkiem, to takie niedorobione pachole co umie tylko psuć
                i nic nie poradzimy - poprostu nie wolno zwracać uwagi, jego tu nie było, nie
                ma i nie będzie.
                HOWG.
                Popatrzcie nawet separki nie psują tego wątku a takie coś włazi.
                Magazyniu - Plac Nowy,Żydowski, Fiszplac jako zamienniki funkcjonują już kilka
                dziesięcioleci, pewnie tak samo Okrąglak i Rondel - ale w mojej rodzince
                /a jest duża/ zawsze był Okrąglak a nie jakiś Rondel:)).
                Dziś OKRĄGLAK jest świeżo wyremontowany, w środku jak dawniej sprzedają mięso,
                Wołowe, wieprzowe - naprwdę świeże, można wybrać, powybrzydzać i jakby coś było
                nie tak to jest kogo zwyzywać i rządać "satysfakcji". Czego w Hiperach nie
                uświadczysz.
                NA zewnątrz - od strony szaletów knajpka/ale taka jakaś do kitu/.
                Później spożywcze, różne aż do wejścia, przeplatają się z wędliniarskimi i po
                stronie północno-zachodniej posadowił się ENDZIOR a trzeba wszystkim wiedzieć,
                że Endzior prócz kotletów z piersi kogutowych/pyszne/, pisze jeszcze wiersze,
                występuje w telewizji, ma audycje w radio i ma swoją stronę internetową.
                :-))) skks
                • kathy38 Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci 15.05.02, 10:13
                  U mnie w domu też nie mówiło się inaczej jak plac. Plac był tylko jeden. Nazwa
                  plac żydowski zaczęła funkcjonować znacznie później i usłyszałam ją jak już nie
                  mieszkałam na Kazimierzu. Plac Nowy to on chyba się nazywał zawsze ale nigdy
                  tak nikt nie mówił. Z dzieciństwa pamiętam jak chodziłyśmy z mamą na plac i
                  kupowały u baby połamane wafle, pakowane w taki rożek zwinięty z gazety. Mile
                  wspominam też księgarenkę, do której uwielbiałam zaglądać już za czasów
                  szkolnych. A pamięta ktoś jak Jerzy Antczak kręcił na Kazimierzu „Noce i Dnie”.
                  Na placu wtedy stanęły kawiarenki z epoki, bramy kamienic dostały nowy wystrój,
                  sklepiki nowe szyldy, a tu i ówdzie przechadzali się statyści w niegdysiejszych
                  strojach. To było wydarzenie! Po szkole szybko się biegło popatrzeć jak kręcą
                  film. A któregoś dnia to wzięli nawet naszych chłopaków z klasy na statystów,
                  ale pękali z dumy. Później, już po latach słyszałam głosy, że filmowcy
                  zniszczyli kawałek Kazimierza dla potrzeb filmu.
                  • Gość: skks Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.muszyny.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 10:22
                    A czy pamiętasz które budynki "robiły" za palące się Kielce?
                    Dzis Kazimierz zaczyna "łapać" właściciela i jest odbudowywany - najczęściej
                    porządnie, choć i zdarzają się głupoty jak knajpa Fundacji Nissenbauma na
                    Szerokiej przy synagodze Remuh. Architekt, ktróry dał zgodę na takie cóś winien
                    wisieć lub być skazany na patrzenie się na to dzieło do us... smierci.
                    :-))) skks
                    • kathy38 Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci 15.05.02, 10:27
                      Na ulicy Józefa, na odcinku miedzy Wąska a Szeroką? Albo w tamtej okolicy? Nie
                      wiem, w tamtych czasach nie mówiło się o tym głośno, później dopiero
                      usłyszałam, że coś takiego miało miejsce.
                      Kielce ???
                      • Gość: skks Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.muszyny.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 10:33
                        Swietnie teraz jest tam Józefa25, taki nowy nie brzydki budynek, i w sumie cały
                        Pl. Bawół nie głupio odbudowali.
                        A najwarzniejsze to:
                        1. w tych budynkach jest knajpa Wincenty Trąbka- śliczne piwnice, zapytaj
                        Pingwina.
                        2. Od poniedziałku na Józefa 25 będę pracował.
                        :-))) skks
                        • dora5 Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci 15.05.02, 10:41
                          Witajcie wszyscy Mili! śliczne piwnice! - to fakt.I ze dwa wory pieniedzy
                          kosztowały! I jest cacuszko, warto było.
                          Magazynku, gołąbki ja tylko wiem jak się gotuje. Natomiast bigos na winie
                          robie pyszny. Nie wiem czy w maju mozna kupić zjadliwą kapustę kiszoną.
                          serdecznie pozdrawiam
                          Dora
                          • Gość: skks Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.muszyny.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 11:05
                            Doro jak się postarasz to kupisz:)))
                            Ja zamawiam dwa talerze.
                            :-))) skks
                            • Gość: dora5 Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.05.02, 11:12
                              ok, masz rację. Gar bigosu (nawet na takiej sobie kapuscie ) na majówce zawsze
                              się zje. W najgorszym przypadku będziemy go jesc przez tydzień....
                              pozdr.
                              Dora
                              • Gość: skks Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.muszyny.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 11:18
                                Tylko by było dużo mięsiwa i grzybów.:-))))))
                                A teraz idę na zabiegi, paaaa
                                :-))) skks
                      • krzychut Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci 15.05.02, 11:19
                        Mieszkałem wtedy na Wąskiej, naprzeciwko szkoły, okna miałem na Plac Bawół i
                        cały ten pożar dla potrzeb filmu widziałem jak na dłoni. Podpalono rudery
                        dokładnie w tym miejscu Józefa, o którym piszecie, dymu było na cały Kaźmirz.
                        • Gość: Magazyn Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.rasserver.net 15.05.02, 11:40
                          Dzien doberek,
                          Zly jestem jat fiks,wstalem 15 minutek pozniej i stad tylko krociutkie
                          wejscie na Wolnice bez czytania wszystkich dzisiejszych, po 399 watku,
                          rozmowek.To REKORD NA WOLNICY jest!(Dzienny rekord).
                          Ten M to musi byc jakis "sprawny inaczej".Moze wpadl do osli lawki?I dobrze.
                          Na razie spadywam.Za 15 godzin sie melduje.Pozdrowlonka.
                          • Gość: Magazyn Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.rasserver.net 16.05.02, 04:21
                            Zakonczylem 15-ego i rozpoczynam 16-ego maja wizyte na Wolnicy.
                            Doro,wiedziawszy,ze Ty umisz wszystko.Bigos silwuple mi zamrozic,we wrzesniu
                            skonsumuje.Oby tylko nie byl "nawinie" (co sie pod reke nawinie to do gara).
                            Chyba ze... chyba ze, na winie marki "Wino".Co starszyzna kazmirzowska na to?
                            Skks-ie to nie w Kielcach sie Kazmirz polil, tylko w Kaliszu.
                            Moj tesc tez tam wystepowal(placili chyba 30 zloty za dzien) i kiedys nawet
                            w towarzystwie (tesc tez byl obecny) pochwalilem sie aktorem.Wszyscy byli
                            zaskoczeni a najwiecej tesciu.Ja mowie "dziadek"(taka mial ksywe)widzialem
                            w czolowce Twoje i innych statystow nazwisko! Dziadek na to:"jak napisali?"
                            Ja na to: "i inni!!!". Dziadek postawil flaszke,tylko jo musiolem leciec na
                            meline na Dajwor!
                            Tak bylo i bylo git!! A film sie dalo ogladnac.
                            DO MAYOOWKI 8 DNI!!
                            Pozdrawiam!
                            Ps.Policzylem Nas, jako,ze M7 jest len bo slaja sie po innych Wolnicach.
                            Na Wolnicy w tej chwili zameldowanych jest 43 figury.(M7 tylko raz!!?)
                            Bombel macha do Was ogonkiem i szczeka:hau-hau-hau!!
                            • Gość: dora5 Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 16.05.02, 10:34
                              Witajcie Mili!
                              Magazynie, bigos mój, niestety, jest na winie. Ale w tym "winie" jest cały
                              jego smak, za każdym razem inny. Hasło: "Precz z monotonią" można tu
                              zastosować zupełnie bezkarnie.
                              Zakładam że uda mi się kupić zjadliwą kapuchę i mam pytanko do Was: czy to ma
                              być; główny składnik + mięsiwko + kiełbaska + grzyby suszone (sama je
                              zbierałam, ale nie bójcie się, my je jemy) + śliwki + jałowiec + cóś tam...
                              czy:
                              główny składnik + miesko + kiełbasa + przecier pomid + cóś tam jeszcze...

                              może macie inne propozycje? czy dolać wina? nigdy nie dodawałam, bo wolałam je
                              wypić..
                              Magazynku! nie będę Ci mroziła, tylko jak przyjedziecie to uważe nowy gar.
                              serdecznie Was pozdrawiam
                              Dora
                              • Gość: kathy38 Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: 149.156.58.* 16.05.02, 10:54
                                Jezuuuuuu! Ale mi ślinka pociekła. A tu trzeba wytrzymać do 16, do obiadu. Nie
                                lubię tematów kulinarnych, kiedy w żołądku pusto. A bigos mi się marzy już od
                                tygodni i nikomu się nie chce ugotować. Ale nie z pomidorami. A wino faktycznie
                                lepiej wypić. :)

                                Ale mi smaka robicie. Z jednej strony na bigos, z drugiej na Kazimierz.
                                Muszę odwiedzić stare kąty. Na przykład w sobotę. Idzie ktoś ze mną?
                                • Gość: kathy38 Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: 149.156.58.* 16.05.02, 11:08
                                  A najlepsze gołąbki na swiecie robi moja mama.
                                  • Gość: Magazyn Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: 207.220.174.* 17.05.02, 01:46
                                    Witajcie "kobitki-koochareczki"!Reszte ewrybadych tez jasne,ze witam.
                                    W tym przypadku trzeba zalozyc nowy watek pt.Bigos a'la "Wolnica".
                                    Zaraz lece to zrobic.
                                    Tak mi sie chlaplo o tym bigosie i golabkach w dodatku czytajac Wasze
                                    Doro i Kathy teksty wydalem polecenie mojej kolezance malzonce,ze na lykend
                                    ma byc bigosik(nie z pomidorami) a Ona umi to zrobic tylko potrzebuje
                                    slowny zachety:np."Kobieto podalas mi piwo, a gdzie bigosik?"
                                    Golabki to popisowe danie mojej tesciowy.Kathy namow mame na golabki i wez
                                    JE i JA na MAYOOWKE.
                                    Kolezenstwo!Co z ta Elka sie dzieje?
                                    Peteenie poodbierales energii wystarczajaco i siedzisz jak myszek pod miotla!
                                    Czy wszystko jest OK? lub z ruska "tak toczno?"
                                    W Szikagowie mamy jesien,gamratka jeji mac,byla.Dzisiaj od 10 rano pada sobie
                                    rowno...!Pozdrawiam cieplootko!
    • Gość: zakretka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.proxy.aol.com 17.05.02, 03:31
      a ja na bigos przepis mam taki:
      "Najsmaczniejszy jest bigos z kapusty kwaszonej,stac moze pare
      tygodni;najlepszy jest bigos odgrzewany.Kapuste oplukac w zimnej wodzie,aby nie
      byla za kwasna.Sloninke w kostke pokrajac,przetopic,na sloninie przesmazyc
      kilka cebul drobno pokrajanych,wsypac lyzke lub dwie maki,zaprawic
      kapuste.Nastepnie pokrajac w male kawalki boczek wedzony lub
      szynke ,pieczen,zwierzyne jakakolwiek,kielbase,sztuke miesa z zylkami,dodac
      pare listkow bobkowych,kilka ziarenek pieprzu.Wszystko to zmieszac z kapusta
      jeszcze zimna-pogotowac godzinke,gdyz kapusta kwaszona dluzej gotowana jest
      niestrawna. Kto lubi ,moze i dluzej gotowac.Kieliszek wina dodaje duzo smaku
      bigosowi.W dzisiejszych czasach kladzie sie mieso z zylkami pozostale z zupy
      resztki pieczeni,a dla smaku troche wedzonej kielbasy lub boczku".
      pozdrawia i smacznego zyczy- zakretka
      • Gość: PROKOCIM Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.client.attbi.com 17.05.02, 03:47
        Gość portalu: zakretka napisał(a):

        > a ja na bigos przepis mam taki:
        > "Najsmaczniejszy jest bigos z kapusty kwaszonej,stac moze pare
        > tygodni;najlepszy jest bigos odgrzewany.Kapuste oplukac w zimnej wodzie,aby nie
        >
        > byla za kwasna.Sloninke w kostke pokrajac,przetopic,na sloninie przesmazyc
        > kilka cebul drobno pokrajanych,wsypac lyzke lub dwie maki,zaprawic
        > kapuste.Nastepnie pokrajac w male kawalki boczek wedzony lub
        > szynke ,pieczen,zwierzyne jakakolwiek,kielbase,sztuke miesa z zylkami,dodac
        > pare listkow bobkowych,kilka ziarenek pieprzu.Wszystko to zmieszac z kapusta
        > jeszcze zimna-pogotowac godzinke,gdyz kapusta kwaszona dluzej gotowana jest
        > niestrawna. Kto lubi ,moze i dluzej gotowac.Kieliszek wina dodaje duzo smaku
        > bigosowi.W dzisiejszych czasach kladzie sie mieso z zylkami pozostale z zupy
        > resztki pieczeni,a dla smaku troche wedzonej kielbasy lub boczku".
        > pozdrawia i smacznego zyczy- zakretka

        A gdzie ten bigosik do odebrania?
        • magazyn1 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 17.05.02, 04:17
          Do "Zakretki":czy taki bigos podaja w Golden Kaczorze? Trzeba bedzie
          energicznie
          skosztowac.W towarzystwie bedzie napewno smakowal wysmienicie.
          Do "Proko": kolezko nie jestes na biezaco albo nie dokladnie czytasz Nas!
          Taki lub podobny bigos beda wprowadzac Kazmirzanie-forumowicze na MAYOOWCE
          w Krakowie na Zakrzowku 26 maja!
          Slyszeliscie kochanienkie to co ja? Tvn24 podala,ze my mamy tzn.Polacy a nawet
          Polska jako kraj, nowego Patrona.Sw.Andrzeja Bobole!
          To zaczyna byc juz smieszne az do bolu!
          Im wiecej tych patronow,tych procesji,tych kosciolow i bazylik tym gorzej
          w Ojczyznie zwyklemu Szaremu Czlowiekowi.Dla tych z tych wymienionych przez
          male "c".
          Pozdrawiam i maszeruje do kayooty spac!Wstawam o 4:oo rano!
          Ps.Zakretko jutro piatek jest.
          • pingwin2809 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 17.05.02, 10:11
            Witajcie!!!
            Mocno zniesmaczony jezdem tym co się na forum Cracoviae dzieje. A przecież na
            nasz Kazimierz włazić muszę przez toto.Co oni tam wypisują???? Szczególnie
            jeden mać go była mamusia. Garkotłuk ojszczynoga itp. WYWOŁUJĘ DUCHA
            przeszłości starej magalarki z Wolnicy coby wzięła i wymaglowała tych
            niedowarzonych szczochów odseparowanych od od wszelkiego rozumu i godności. A
            pamięta kto ten wspaniały magiel ? Kobita tak sprawnie kręciła takim wielkim
            kołem zamachowym (chyba 1,5 m średnicy)aby reszta urządzenia zgniotła do granic
            możliwości różniaste poszwy, poszewki i prześcieradła. Potem zwijała to w rulon
            i z takim balem pod pachą ziwaniało się do domu. Mały wonczas byłem to moja
            babcia dżwigała...Maglarko ratuj, bo jak nie to przyjdzie gdzieś emigrować...
            • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 17.05.02, 11:35
              Do Pingwina 2809:pewnie,ze sie pamieta.Walcowalem tam z waleczkami poscieli.
              nie wiem dlaczego maja mama nie chodzila tam,chociaz plotkowac lubi i lubiala
              tfu,lubila;
              Nie denerwuj sie kochany bo Ci sie dziob wyprostuje!Pozdrawiam,do jutra!
              • Gość: MICHAL MAGAZYNEK pomylilo ci sie IP: *.skane.se 17.05.02, 20:31
                Gość portalu: Magazyn napisał(a):

                > Wszystko ci sie pomylilo w twej lepetyne , magazyn.
                • Gość: Magazyn Re:Kazimierz moj ulubiony..i te duchy przeszlosci IP: *.rasserver.net 18.05.02, 01:12
                  MICHALe co mi sie mianowicie pomylilo w mojej, tak mowisz,lepetynie?
                  Jeszcze jedno,zaczne podejrzewac,ze jestes zlosliwy zmieniajac tytul
                  Naszj WOLNICY. Jezeli Ci sie nie podoba to nie odwiedzaj Nas.Siebie
                  frustrujesz a powaznych ludzi wqrwiasz!Po kiego?
                  Jeden frustrat nas tez nawiedzal,ale jakos przejrzal na oczki,okazujac sie
                  w porzadku "slodkim serduchem".Pozdrawiam>
                  Do Dory:Kupilem se(!)powiesc Zygmunta Nowakowskiego za cale $6.73
                  pt."przyladek Dobrej Nadziei".
                  Dzisiaj wieczorem startuje do czytania, a stronic ma toto 288!!!
                  Jedno co wiem to rzecz dzieje sie w Krakowie za panowania cesarza Franciszka
                  Jozefa.Znasz ta ksiazke.Innych nie bylo,to i tak byl cud ze, trafilem w dziale
                  "tania ksiazka"(jeden egzemplarz sie zostal)Wydanie 1990r.Wydawnictwo "Slask".
                  Chcialas sie dowiedziec czegos wiecej o Nowakowskim?
                  otoz urodzil sie w roku 1891 w rodzinie Tombkow(Nowakowski-nazwisko panienskie
                  matki).Ochrzczony jako Zygmunt Jan Blazej.Mial 3-ech braci:Tadeusza,Mariana i
                  Wladyslawa.Matka byla nauczycielka,ojciec umarl kiedy maly Zygmus mial lat 5.
                  To tyle. Pozdrawiam wszystkich!
                  Aha,jak bigosik?
    • Gość: MICHAL Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.skane.se 19.05.02, 03:22
      Stoi blondynka przy barze na Titanicu i prosi o whisky z lodem.
      W tym momencie okret uderza o gore lodowa i sypia sie na niego
      bryly lodu.
      Kobieta mowi:JA WIEM ZE ZAMAWIALAM WHISKY Z LODEM ,ALE NIE
      TAKIE DUZE KAWALKI.
      • Gość: kazek Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 19.05.02, 12:49
        Gość portalu: MICHAL napisał(a):

        > Stoi MICHAŁ przy barze na Titanicu i prosi o whisky z lodem.
        > W tym momencie okret uderza o gore lodowa i sypia sie na niego
        > bryly lodu.
        > głupek mowi:JA WIEM ZE ZAMAWIALAM WHISKY Z LODEM ,ALE NIE
        > TAKIE DUZE KAWALKI.

        !!!SPADAJ!!!
        • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 19.05.02, 20:10
          Nie traktuj "michasia" Kazku tak ostro.On jest "sprawny inaczej" niestety.
          Milo Cie na Wolnicy jako Numer 44 spotykac!!( Ty wiesz co to znaczy? 44!!)
          PRokocim:zaczal sie mecz na ABC USA- HOLANDIA!!! WSTAWAJJJJ!!!!!!!
          ELKAaaaaaaaaaAAAAAAAAAAaaaaaaaaa.................!!!!!!!!!!
          Ps.A moze Aussiich juz nie ma?Kto cokolwiek wie?
    • Gość: max Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.wielkopole.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 03:18
      Taaak. Uwielbiam sobie usiąść w "ogródku" alchemii o zachodzie słońca,
      porozmawiać ze znajomymi(albe też mniej znajomymi) sącząc chłodne piwko.
      Niesamowite jest to, że podczas spacerów zawsze można zauważyć coś nowego,
      wchodząc w jakąś uliczkę odnieść przez moment wrażenie że jest się tam pierwszy
      raz. Plac Nowy jest niepowtarzalny, czasem można trafić na handlarzy gołębiami
      czy starociami. Namnożyło się tam knajpek które niestety nie zawsze trzmaja
      poziom singera czy alchemii, ale miejmy nadzieje że dorosną.
      pozdrawiam wszystkich miłośników Kazimierza z skks'em na czele
      • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 14:47
        Witajcie!!!!!
        Ponownie, ale sanatoria i różne moje zmiany spowodowały chwilową nieobecność na
        Forum. Wychodzi na to, żem się już otrząsnął z problemów.
        I tak od wczoraj teoretycznie pracuję już na Kazku / całym zadowolony z tego
        powodu/. Jutro przewożę meble, kompy, dokumenty i inne firmowe badziewia.

        A co do Kaźmirza to właśnie rozkwita, piękna pogoda, remonty, nowe knajpy -
        co chwilę wyrastają i firmy coraz ciekawsze, nawet biuro Festiwalu Kultury
        Żydowskiej będzie mieć nową siedzibę przy Józefa. A na placyku na Ciemnej
        powstaje nowa tradycja: uczniowie z VI LO latają tam na papieroska i browce -
        sam widziałem. Coraz mniej ruinek!!!!
        Jak myslicie kiedy przewróci się płot obok cmentarza Remuh - od stu lat
        stoi,jak grunta za półdarmo przejęła Fundacja Nissenbauma, postawiła płotek tak
        nic się nie dzieje - strasznie mnie to złości, robi się syf.

        I specjalnie dla Magazynia: Plac Bawół pięknie wybrukowany, rozsłoneczniony
        a młódki z liceum opalają twarzyczki - co za widoki, eh te lata.
        Na schodach do Starej Synagogi przy Szerokiej studenci a zwłaszcza studentki
        maluję plenerki - co za widoki, eh te lata.
        I potwierdzan słowa Max'a Alchemia ze stolikami w majowe popołudnie to sama
        przyjemność!!!!
        Lecz nie mniej urokliwe są widoki od Wincentego Trąbki tak w kierunku
        Szerokiej i Józefa – co za....
        :-))) skks
        • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: 217.99.217.* 21.05.02, 14:55
          a na naszym Placu, ludzie jakowyś planują zupy wielkie gotowanie i jeszcze
          jakiś babulec powiedział w GwK, że Kaźmierz jest ponury i w ogóle...
          skks, to gdzieś ty mnie wodził wielokroć, bom coś zupełnie innego oglądał !
          ktoś tu kanci
          smacznego wszystkim sobotnio-szabasowym zupowiczom
          :)))
          PS. skks, żyjesz ? boś na emila nie zareagował !!!
          • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 15:13
            Do kompam nie dochodził:((
            A co to za babulec - nie panimaju.
            :-))) skks
            • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 15:33
              babulec, znaczy babka, która w GwK - moim zdaniem - obraziła nam Kaźmierz, nie
              tak całkiem, ale zawsze, a K., jak żona cezara, jest poza wszelkim podejrzeniem
              :)))
              • m.in Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 21.05.02, 15:40
                no tak, "Kolory"...
                za to wiem już kto AMS wyeksmitował z Józefa :), czyżbyś skks-ie podejrzewał,
                że Kamior tam sie udziela?
        • _max Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 22.05.02, 04:29
          Chyba zaglądne do tego Wincentego Trombki, często bywam na Kazimierzu, ale tam
          się jakoś nigdy nie znalazłem. Może dlatego że ul. Józefa jawi mi się jako
          ulica zbyt duża i "komercyjna" jak na K.
    • skuter70 czy moze mi ktos... 21.05.02, 15:37
      strescic ten watek?:)
      • Gość: peteen Re: czy moze mi ktos... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 15:40
        mówiąc krótko, chodzi o Kaźmierz i te duchy przeszłości
        :)))
        PS. pytaj skks-a, jako twórcę ( aha, jesteś 45 )
        • skuter70 Re: czy moze mi ktos... 21.05.02, 15:44
          Gość portalu: peteen napisał(a):

          > mówiąc krótko, chodzi o Kaźmierz i te duchy przeszłości

          duchow to ja sie troche boje:(
          moze chociaz ktos mnie doinformuje jakie jest zrodlo nazwy "K"
          • m.in Re: czy moze mi ktos... 21.05.02, 15:46
            ... Wielki
            • peteen Re: czy moze mi ktos... 21.05.02, 20:34
              mówili też, że z wielkim...
              :)))
              • pingwin2809 Re: czy moze mi ktos... 22.05.02, 07:52
                Słuchajcie!!!
                Cosik mi się wczoraj obiło o uszy ,że nasz Każmirz ma odwiedzić niebawem Prince
                Charles z Walii wraz ze swą świtą.Nie wiem czy nie trzeba byłoby gosciowi
                zaproponować coby walnął z gwinta jabolka na placyku abo na Wolnicy?. Biedaczek
                coś nieszczególnie ostatnio wygląda, chyba ta Kamila ciągnie z niego soki to
                wzmocniłby się conieco. Może ktoś z Szanownych Kazków ma inne propozycje?

                :-)) pingwin
                • pingwin2809 Re: Książeta na Każmirzu !!! 12.06.02, 08:31
                  pingwin2809 napisał(a):

                  > Słuchajcie!!!
                  > Cosik mi się wczoraj obiło o uszy ,że nasz Każmirz ma odwiedzić niebawem Prince
                  >
                  > Charles z Walii wraz ze swą świtą.Nie wiem czy nie trzeba byłoby gosciowi
                  > zaproponować coby walnął z gwinta jabolka na placyku abo na Wolnicy?. Biedaczek
                  >
                  > coś nieszczególnie ostatnio wygląda, chyba ta Kamila ciągnie z niego soki to
                  > wzmocniłby się conieco. Może ktoś z Szanownych Kazków ma inne propozycje?
                  >
                  > :-)) pingwin


                  No i faktycznie.Jutro Karolek będzie się szwędał po Kazku i to już drugi
                  raz..Ciekawe jakim szlakiem? Znając możliwości niktórych oprowadzaczy może go
                  szlak(g) trafić.A wy drogie kazimirki i kazki cobysta mu zaproponowały?
                  :-))

            • skuter70 Re: czy moze mi ktos... 22.05.02, 08:04
              m.in napisał(a):

              > ... Wielki

              on tez byl tym...no... cyklista?

              juz sobie poczytalem o historii- zupelnie na was nie mozna liczyc:(
              • pingwin2809 Re: czy moze mi ktos... 22.05.02, 08:10
                Precz!!! z postami na naszym forum o zabarwieniu ch... humorystycznym.
                :-// pingwin
                • Gość: skks Re: czy moze mi ktos... IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 14:39
                  Aj ja ja!!!
                  Ale na Kazimierzu jest fajnie!!!
                  Ciepło, wiaterek, piweczko, studentki!
                  :-))) skks
                  • m.in Re: czy moze mi ktos... 23.05.02, 14:47
                    dobrze ci, ja na Kazimierzu będę dopiero o 16 :(((
                    • Gość: skks Re: czy moze mi ktos... IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 14:54
                      Ja ponownie koło 17,30:))
                      :-))) skks
                  • tomcrac Re: czy moze mi ktos... 23.05.02, 14:55
                    To nie zadne studentki tylko moje kolezanki z VI lo =) ahhhhhhhhh jak zwykle
                    piekne na zaboj...
                    Bywasz czasem na "koleczku" przed Malopolska Kasa Chorych? Tam jest piekny
                    zaulek, mozna sobie usiasc pod drzewkiem i wpatrywac sie w ostatnie sypiace sie
                    kamienice..
                    • m.in Re: :) 23.05.02, 14:58
                      HŁE HŁE, pewnie na papieroska tam chodziłeś...
                      • tomcrac Re: :) 23.05.02, 15:07
                        > HŁE HŁE, pewnie na papieroska tam chodziłeś...

                        Papierochy palilem tylko na imprezach, a jezeli w taki piekny, sloneczny dzien
                        zapalilbym w takim niesamowitym miejscu papierocha to od razu wyladowalbym w tej
                        kasie chorych :)) Na koleczku najczesciej konsumowalem sniadania :) ewentualnie
                        poznym popoludniem pilem pifko =)
                    • Gość: skks Re: czy moze mi ktos... IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 15:02
                      Poznaję już uczennice z VI - fakt śliczne, a jakie nogi!!!!!!:))))
                      Palicie na Placu Bawół - koło piekarni, Na placyku na Ciemnej, na schodach do
                      Starej Synagogi i w ogródku Wincentego T.
                      :-))) skks
                      • tomcrac Re: czy moze mi ktos... 23.05.02, 15:14
                        Gość portalu: skks napisał(a):

                        > Poznaję już uczennice z VI - fakt śliczne, a jakie nogi!!!!!!:))))

                        ehhh dlaczego ja juz skonczylem ta szkole :"""(

                        > Palicie na Placu Bawół - koło piekarni

                        Nooo =) za mojej kadencji w VI lo nazywalismy to placem "Krakowiakow" przez ten
                        smiszny napis na scianie jednej z kamienic, znasz go? :)

                        > Na placyku na Ciemnej,

                        Ja tam co najwyzej palilem fajeczke :) czesciej tam jedlismy sniadanka.

                        > na schodach do
                        > Starej Synagogi i w ogródku Wincentego T.

                        To chyba nowe uczennice z VI lo, a gdzie jest ten ogrodek?


                        • m.in Re: czy moze mi ktos... 23.05.02, 15:24
                          tomcrac napisał(a):
                          > Nooo =) za mojej kadencji w VI lo nazywalismy to placem "Krakowiakow" przez ten
                          > smiszny napis na scianie jednej z kamienic, znasz go? :)

                          ten Pan od napisów i ogródka zdaje się, że już nie żyje. troche pamiątek po nim
                          zostało na klatce schodowej kamienicy...
                          Kazimierzu, idę do Cię!!!
                          :)) m.in
                          • tomcrac Re: czy moze mi ktos... 23.05.02, 15:34
                            > ten Pan od napisów i ogródka zdaje się, że już nie żyje. troche pamiątek po nim
                            > zostało na klatce schodowej kamienicy...

                            Mowisz o tym ogrodku obok placu? Chyba calkowicie ktos go zdemolowal, byly tam
                            kiedys laweczki, domki dla ptaszkow, telewizor nawet :) tam tez sie krylismy
                            przed nauczycielami.
                            • Gość: skks Re: czy moze mi ktos... IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 15:43
                              ten placyk z niebieskimi zabawkami jest przy Bawole:))
                              Ale ja myślałem o ogródku Kawiarnianym: u Wincentego Trąbki na Józefa25
                              :-))) skks
                              • tomcrac Re: czy moze mi ktos... 23.05.02, 15:59
                                > ten placyk z niebieskimi zabawkami jest przy Bawole:))
                                > Ale ja myślałem o ogródku Kawiarnianym: u Wincentego Trąbki na Józefa25

                                Tak, tak wszystko poki co kojarze :)
                                • Gość: peteen Ja chcę dziewczyn z VI LO IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 18:42
                                  pięknych tabuny oglądać i to niebawem, skks, zaproś mnie na kaźmierskie pyfo
                                  :)))
                                  • tomcrac Re: Ja chcę dziewczyn z VI LO 23.05.02, 21:22
                                    Ja tam wszystkim powiem, zeby sie wystrzegaly dwoch takich co mysla, ze ksiezyc
                                    ukradli, a szczegolnie ogrodka Wincentego, bo tam chyba najblizej pyfo mozna
                                    kupic ;))) Juz niedlugo musze wrocic do VI lo z misja zdawania ustnej z
                                    polskiego.. ale przy okazji popatrze na te cuda z mojego zakladu =)
                                    • Gość: peteen Re: Ja chcę dziewczyn z VI LO IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 22:54
                                      nie bądź ta co ryje, daj znać kiedy, to poczekamy na ciebie przed szkołą...
                                      • tomcrac Re: Ja chcę dziewczyn z VI LO 24.05.02, 08:42
                                        To mi przypomina tekst jakiegos drecha, z ktorym mialem na pienku ;))
                                        • Gość: peteen Re: Ja chcę dziewczyn z VI LO IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 12:08
                                          no, czekaj, pogadamy na majoovce
                                          ;)))
    • Gość: MICHAL Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.skane.se 23.05.02, 23:01
      Mezczyzna sukcesu zaczyna dzien od czyszczenia butow , z ktorych
      przy okazji wyciaga slome.
      • kathy38 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 23.05.02, 23:12
        Kiepski wątek wybrałeś do prezentacji swoich przemyśleń. Długo się otwiera i
        nie każdemu się chce czekać. Sporo więc ludzi może nie przeczytać tego co
        chciałeś przekazać. Dam Ci radę. Wejdź na forum i otwórz nowy wątek. Tam
        będziesz miał więcej czytaczy. Bo tu wchodzą tylko zapaleńcy i mogą Cię nawet
        nie zauważyć.
        • Gość: MICHAL Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.skane.se 23.05.02, 23:15
          kathy38 napisał(a):

          > Kiepski wątek wybrałeś do prezentacji swoich przemyśleń. Długo się otwiera i
          > nie każdemu się chce czekać. Sporo więc ludzi może nie przeczytać tego co
          > chciałeś przekazać. Dam Ci radę. Wejdź na forum i otwórz nowy wątek. Tam
          > będziesz miał więcej czytaczy. Bo tu wchodzą tylko zapaleńcy i mogą Cię nawet
          > nie zauważyć.

          Zapaleniec zauwazy.Níe mylic z napalencem.

          • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 23:27
            ja jestem nie tylko napaleńcem, ale i narwańcem i powiem ci krótko:
            mam cię w dupie i brzydzę się tobą
            • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 24.05.02, 16:42
              Witam serdecznie po dluuugiej nieobecnosci. Magazynie jestem i Aussie jeszcze
              istnieje.Przeprowadzka wytracila mnie calkowicie z torow. Wysilek niezmierny
              ale za to mam teraz wiecej przestrzeni zyciowej , plus ziemi "uprawnej" tzn
              ogrodowej.Skks jak sie czujesz? .A Ty Peteenie?, Pozdrawiam wszystkich Starych
              i nowych na Kazimierzowskim watku.W Sydnejkowie zima zawitala juz teraz na
              dobre.Wkladam moje "big, fluffy slippers" tzn wielkie, miekkie pantofle i
              zasiadam przed kompem. Jest 1 rano . Kangury , psy i dzieci poszly spac mam
              troche czasu dla siebie.Co nowego w Szikagowie?, jaka pogoda? Pa Elka.
              • Gość: skks Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 24.05.02, 16:47
                Wszelki duch P. Boga chwali.
                A juz myśleliśmy, że Ciebie kangurki i Niedzwiadki Koalowe pożarły/ jako
                zakąskę/.
                Aż mi klawiaturę odebrało z wrażenia, że ELKA się znów pojawiła.
                :-))) skks
              • Gość: peteen Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 16:49
                senkju ci, elko droga, u nas zmiany wielkie: majoovka juz w niedzielę, separów
                z limanowY chyba zbanowali, bo zniknęli z forum na dobre, dzieci pozdawały
                matury i egzaminy gimnazjalne, no i cały czas mamy upały ! czego i wam rychło
                życzę ( jak to w ogóle jest żyć głową w dół cały czas )
                ściskam w pasie
                peteen

                PS. czy psy dingo grają w bingo ?
                • Gość: Elka Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 24.05.02, 17:17
                  Tak psy Dingo graja w bingo. Czasem, ale ostatnio nie chca grac bo wymyslily
                  nowa zabawe. Slyszales o ostatnich czestych przpadkach Dingo napadaja na Ludzi
                  a szczegolnie male dzieci.? Fakty prawdziwe, rozbuchaly sie bestie i juz nie
                  chca byc milymi psiakami. A tak naprawde to niektorzy ludzie utrzymuje je jako
                  psy domowe. Spotkalam kilka takich psiakow. Sa przystojne ale milczace tzn nie
                  szczekaja.Ciekawe, to tak jak by sie mialo wilka w domu?.,
                  Przepraszam za dlugie milczenie ale moje kompo bylo wylaczone na kilka tygodni.
                  Co do upalow to nie zazdroszcze, nie lubie bo musze je znosic. W Sydnejkowie
                  lubie zime ( to co teraz) . Chlodno, deszczowo, lozkowa pogoda.Pozdrowienia
                  Elka.
                  • Gość: Magazyn Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości IP: *.rasserver.net 25.05.02, 16:00
                    O ZESZ TY...!!To nie do Ciebie ELKO ino do kamienia ktory spod mi z serca
                    i upod na duzy palec u lewy nogi(u reki duzy nazywa sie Kciook, a u nogi?)
                    tak,ze mom pieknego czornygo paznokcia!
                    Co do zwierzyny to ostatnio slyszalem,ze maja odstrzelic 15ooo kangooroow!
                    Dingo nie lubuja sie w tym miesie?Podobno dobre.Faktem jednak jest, ze
                    ktokolwiek sproobuje ludzkiego miesa do innego dziadostwa juz nie chce wracac!
                    Tak jest z tygrysami w Indiach, lwami w Afryce, rekinami wszedzie,czy jaguarami
                    w Ameryce pld.W Polsce Kapitalizor zzyro bidote, a Wsciekly Kapitolizor
                    zzyro wszystkich.
                    W Szikagowie spokojnie jak na wojnie.Zimno, deszczowo i ponuro.Juz dawno
                    takiego "maja" tutaj nie bylo.Na niedziele i poniedzialek zapowiadaja ponad 22
                    i sloneczko.A wiecie,bo pisalem,my tu mamy poniedzialek wolny(Memorial Day,czyli
                    Dzien Pamieci Narodowej. Ten dzien Polonusy ubzduraly sobie jako ichnie
                    Wszystkich Swietych)
                    "Proko" robi Mayoowke na ganku, ja ne decku czyli tarasie.Zaczynam tez o 2-giej
                    (u Was bedzie juz 21-wsza).
                    Pogode dla Wolnicy na Zakrzowku zamowilem u Wielkiego Manitou, a On w kwestii
                    pogody ma lepsze osiagniecia od Jahwego i Pana B. Naszego a nawet Allacha!
                    Do Peteena:Stary nie denerwuj sie!Ty jestes nadpobudliwy cos!
                    Juz Cie widze przed telewizorem podczas M.Sw.!Masz zapasowy tele?
                    Do Dory:Jak BIGOSIK?
                    Do Kathy:A Ty co przytargasz?
                    Do M7:Pilnuj wszystkiego chlopoku, szczegolnie zas Tych dwoch "Starszych
                    Modeli".A wczoraj Sakramento rozjechalo w L.A."Jeziorowcow".Bez Stojakowicza!
                    Jutrzejszy mecz Ci nagram i mecz nr5 tez.
                    Pytanie odnosnie liceum nr.VI. Gdzie ono teraz jest?Bo ja pamietam pierwsza
                    lokalizacje na Boha...tfu!Starowislnej, pozniej stali nad Wisla,chyba na Ska-
                    lecznej i sami przyznacie,ze "loty na sluga" na Ciemna czy Szeroka to ciut za
                    daleko.
                    Ale sie rozpisalem.Ide z Bomblem na ranny spacerek.Wpadne na Wolnice okolo
                    23:oo albo deczko pozniej.Pozdrowionka.
                    • mikolaj7 Re: Kazimierz mój ulubiony.....i te duchy przeszłości 25.05.02, 17:01

                      > Do M7:Pilnuj wszystkiego chlopoku, szczegolnie zas Tych dwoch "Starszych
                      > Modeli".

                      o ile dadza sie upilnowac :D

                      ale jestem dobrej mysli :)))


                      A wczoraj Sakramento rozjechalo w L.A."Jeziorowcow".Bez
                      Stojakowicza!

                      cholera. ale i tak la wygra 4-2, teraz jest 1-2, prawda? cos
                      tu jeszcze dochodzi. ostatnio ogladalem kawalki z nhl, co
                      jest dosc trudne bez satelity, ale na szczescie teleexpres
                      cos jeszcze nadaje w tej materii...


                      > Jutrzejszy mecz Ci nagram i mecz nr5 tez.

                      fajnie :)))

                      a jak na wschodzie? slyszalem i czytalem, ze netsi
                      wygrywaja :( jestem za bostonem...

                      a nhl? moze zaraz cos pokaza w teleexpresie, ale nie licze
                      na wiecej niz 20sec..., powiedza wynik i nawet nie dowiem
                      sie jaki stan rywalizacji...
Pełna wersja