Ocena prezydenta: Turystyka i promocja

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 00:12
kto kasuje moje komentarze?
    • Gość: wyborca "Monte" to miejsce nie tylko dla Jana T.!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 09:57

      Duet Pelowski-Kursa jak zwykle nie zawiódł oczekiwań...prezydenta.
      Paraliż komunikacyjny i decyzyjny rozwija sie jeszcze bardziej po
      tzw.reorganizacjach w jednostkach
      miejskich /ZDiT,KZK/ "zarządzonych" przez uczelnianego(PK)prezydenta
      Starowicza w jedno monstrualne fiksum -
      dyrdum.Parkingi podziemne mówiąc jezykiem młodych-"w lesie",podobnie
      jak już słynne Centrum Sportowo-Kongresowe nagłaśniane w obu
      kampaniach prezydenckich Jacka Majchrowskiego.Po prostu jeden
      galimatjas,kosztujący coraz więcej krakowskiego podatnika-przykład
      (Rondo Mogilskie-cena wyjciowa z tureckim inwestorem około 55 mln
      zł.,ostatecznie po kilku latach "negocjacji" około 130 mln zł).Wiele
      by tu mozna było podawać przykladow marnotrawienia pieniedzy i
      czasu ,ale mam nadzieje,że uczynią to powołane do tego instytucje, w
      tym marginalizowana również przez Gazetę -Rada Miasta Krakowa.
    • Gość: absolwentka Niezatapialna ???-"Krakowska Familia" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 10:10
      "Michał" vel "Nick" to kto?a czasem nie Jacek M.
      Kiosk
      Prasa polska: Gazeta Polska

      Filip Rdesiński/12.11.2008 09:34
      Lewa ręka "Familii"
      Gdy toczyło się śledztwo dotyczące spotkania u prezydenta
      Majchrowskiego, Wacław Stechnij nadal prowadził bój z miastem o
      inwestycję
      Kto sabotował śledztwo w sprawie ustawiania wyroków przez prezydenta
      Krakowa Jacka Majchrowskiego i jego pełnomocnika prawnego Andrzeja
      Oklejaka? Czy Zbigniew Ducki, sędzia, który skazał Zbigniewa Ziobrę,
      reżyseruje rozprawy sądowe? Czy krakowska Prokuratura Rejonowa kryje
      najważniejsze osoby w mieście?
      Prokurator apelacyjny w Krakowie Marek Jamrogowicz decyzją z 6
      października 2008 r. wydał postanowienie o ponownym wszczęciu
      śledztwa w sprawie ustawiania wyroków sądowych przez krakowskich
      notabli.

      Wyrok na zamówienie

      W zeszłym roku "Gazeta Polska" w artykule "Jak się kręci w
      krakowskiej Familii" opisywała kulisy spotkania, do jakiego doszło w
      gabinecie prezydenta Krakowa.

      Przypomnijmy. 28 kwietnia 2005 r. Wacław Stechnij, właściciel firmy
      Forte, próbował rozwiązać trwający od siedmiu lat konflikt z
      miastem. Poszło o wielomilionową inwestycję, którą Forte miało
      zrealizować na terenie należącego do miasta motelu Krak. Gdy
      omówiono wstępny projekt porozumienia, padła propozycja, aby
      zawiesić toczący się między stronami proces sądowy. Wówczas
      pełnomocnik prawny prezydenta Krakowa Andrzej Oklejak stwierdził, że
      byłoby to "niepolityczne" i źle odebrane przez opinię publiczną. –
      Jaki sędzia prowadzi tę sprawę? – zapytał wtedy zaniepokojony
      prezydent Majchrowski. – Zbyszek Ducki – odpowiedział Oklejak. – Czy
      sędzia nie może być jutro chory? – pytał dalej Majchrowski. – Jest
      na to zbyt mało czasu – odparł Oklejak. Dodał jednak po chwili, że
      istnieje sposób na odroczenie postępowania. Wystarczy wprowadzić do
      postępowania dodatkowy podmiot. Jednocześnie zadeklarował, że
      porozmawia z sędzią Duckim, aby ten rozprawę po wprowadzeniu takiego
      podmiotu odroczył.

      Następnego dnia z gabinetu Zbigniewa Duckiego wychodzi Andrzej
      Oklejak. Wspólnie idą na salę rozpraw. Sędzia po otrzymaniu wniosku
      o "przypozwanie" rozprawę odracza. O swoich decyzjach informuje,
      czytając z kartki. Taką wersję wydarzeń przedstawiają Wacław
      Stechnij i jego prawnicy.

      Śledztwo, którego nie było

      Gdy okazało się, że Forte nie jest w stanie zawrzeć ostatecznej
      ugody z miastem, Wacław Stechnij postanowił o kulisach rozmowy w
      gabinecie prezydenta Majchrowskiego poinformować krakowską
      prokuraturę. Ta jednak odmówiła wszczęcia śledztwa, jednocześnie
      pozbawiając właściciela Forte możliwości odwołania. Stechnij
      skierował więc pismo do prokuratora okręgowego, w którym skarżył się
      na bezprawne działania prokuratury rejonowej. Ten uznał prawo
      biznesmena do odwołania i skierował sprawę do sądu rejonowego, który
      przychylił się do wniosku Stechnija i zażądał uruchomienia śledztwa.
      Jednak zdaniem biznesmena prokuratura rejonowa pozorowała działania
      i przeciągała śledztwo, by ostatecznie 28 marca 2008 r. je umorzyć. –
      Zbulwersowało mnie to. Nie rozumiem, jak można było nie
      przeprowadzić nawet najprostszych czynności. Wysłałem wówczas pisma
      do wielu instytucji, informując je o tej skandalicznej decyzji –
      mówi Wacław Stechnij.

      Na apel biznesmena odpowiedziała Kancelaria Prezydenta Lecha
      Kaczyńskiego. Zobligowała ona Ministerstwo Sprawiedliwości do
      zapoznania się z działaniami krakowskiej Prokuratury Rejonowej.
      Jednocześnie bliżej całej sprawie przyjrzała się prokuratura
      apelacyjna. Po zapoznaniu się z aktami uznała, że prokuratorzy
      prowadzący śledztwo rażąco naruszyli swoje obowiązki, i wystąpiła z
      wnioskiem o ukaranie ich w trybie dyscyplinarnym. Okazało się
      bowiem, że w trakcie śledztwa nie przesłuchano sędziego Zbigniewa
      Duckiego, nie przeanalizowano billingów rozmów telefonicznych, nie
      zebrano też innych dowodów w sprawie.

      Co więcej, nie zrobiono tego, mimo wyraźnych zaleceń sądu
      rejonowego. Prokuratura apelacyjna zdecydowała więc o ponownym
      wszczęciu śledztwa. W uzasadnieniu prokurator Marek Jamrogowicz
      pisze jednak: "stwierdzone błędy i uchybienia w analizowanym
      postępowaniu nie mogą stanowić realnych podstaw do wysuwania
      wniosków, które miałyby wskazywać na »ścisłą zależność i powiązania«
      prokuratorów prowadzących czy też nadzorujących sprawę z Jackiem
      Majchrowskim i Andrzejem Oklejakiem". W rozmowie z "GP" rzecznik
      Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie stwierdził, że sprawa
      nieprawidłowości w prowadzonym śledztwie zostanie zbadana w ramach
      postępowania służbowego. – Celem takiego postępowania będzie m.in.
      wyjaśnienie, z jakich przyczyn doszło do nieprawidłowości, a w
      szczególności, czy były one wynikiem celowego działania, czy też
      następstwem braku rzetelności w podejmowaniu czynności – mówi
      rzecznik Józef Radzista.
      • Gość: absolwentka Niezatapialna ???-"Krakowska Familia" cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 10:12
        c.d.artykułu;Metoda Duckiego

        Gdy toczyło się śledztwo dotyczące spotkania u prezydenta
        Majchrowskiego, Wacław Stechnij nadal prowadził bój z miastem o
        wielomilionową inwestycję. Sprawę rozpoznawał sędzia Ducki.

        Wiedząc, że w takiej sytuacji sędzia może nie zachować się
        obiektywnie, prawnicy Forte złożyli wniosek o wyłączenie go. Sąd
        jednak, mimo oczywistego konfliktu interesów, wniosek oddalił.
        Sędzia Ducki, nie dopuszczając do rozpoznania wniosków dowodowych,
        wydał wyrok niekorzystny dla Forte. Podobnie zachował się dwa lata
        wcześniej, gdy Forte wystąpiło o odszkodowanie za straty poniesione
        w wyniku działań krakowskiego magistratu. Wówczas, nie dopuszczając
        jakichkolwiek dowodów, wydał niekorzystny dla Forte wyrok już na
        pierwszej rozprawie.

        Podobny scenariusz miała głośna sprawa o naruszenie dóbr osobistych,
        jaką dr Mirosław G. wniósł przeciwko Zbigniewowi Ziobrze. Wówczas
        sądzący sprawę Zbigniew Ducki odrzucał kolejno zgłaszane przez
        Ziobrę wnioski dowodowe. Pozwolił mu jedynie na wygłoszenie tzw.
        przemówienia końcowego. Podobnie jak w sprawie Forte, sąd okręgowy
        nie przychylił się do wniosku o wyłączenie Duckiego z dalszego
        prowadzenia sprawy. Zbigniew Ziobro podnosił, że śledztwo w sprawie
        Duckiego prokuratura prowadziła w momencie, gdy pełnił on funkcję
        prokuratora generalnego. Powoływał się także na artykuł w "GP" i
        opisane w nim związki Duckiego z krakowską "Familią".

        – Nie chcę komentować w tej chwili tej sprawy, ponieważ toczy się
        spór sądowy – mówi zapytany przez nas o „metodę” Duckiego Zbigniew
        Ziobro.

        Prawnicza rodzina

        O Zbigniewie Duckim mówi się w krakowskim światku biznesowo-
        prawniczym nie inaczej jak "człowiek prezydenta". Jego bliskie
        stosunki z Jackiem Majchrowskim to przede wszystkim wynik
        wieloletniej bliskiej znajomości Duckiego z prawą ręką prezydenta,
        Andrzejem Oklejakiem.

        Znajomość tę spaja dodatkowo fakt, że żony obydwóch panów łączą
        kontakty i towarzyskie, i służbowe. Agnieszka Oklejak jest sędzią
        Sądu Okręgowego w Krakowie i sprawuje tam funkcję przewodniczącego
        Wydziału XI Rodzinnego. Iwona Ducka to sędzia tego samego wydziału,
        podlega więc, zgodnie z przepisami o nadzorze administracyjnym i
        kontroli, żonie Andrzeja Oklejaka.

        Jacek Majchrowski i Andrzej Oklejak to nie tylko miejscowi
        urzędnicy, ale także czynni zawodowo profesorowie prawa. Spora część
        krakowskich sędziów, prokuratorów czy adwokatów to ich
        wychowankowie. – Musiałem wziąć sobie radcę prawnego spoza tutejszej
        palestry. Takiego, który się nie boi i nie będzie w żaden sposób
        zależny od tutejszego środowiska prawniczego. Tylko dlatego mogę
        nadal skutecznie domagać się swoich praw – mówi Wacław Stechnij.

        Dlaczego sędzia Ducki nie został wyłączony z powyższych spraw,
        zapytaliśmy rzecznika Sądu Okręgowego w Krakowie. Napisał on w
        odpowiedzi m.in.: "O tym, iż nie ma podstaw do wyłączenia sędziego,
        w obydwu sprawach, uznało [...] jednomyślnie trzech sędziów
        zawodowych Sądu Okręgowego w Krakowie – rozpoznających wnioski o
        wyłączenia sędziego Zbigniewa Duckiego, a następnie Sądu
        Apelacyjnego w Krakowie – rozpoznających zażalenia Zbigniewa Z. oraz
        spółki Forte na postanowienie o oddaleniu wniosku o wyłączenie tego
        sędziego. [...] 25 lutego 2008 roku trzyosobowy skład sędziowski
        oddalił wniosek Pana Zbigniewa Ziobry o wyłączenie sędziego
        referenta od orzekania w sprawie, albowiem jak uznał Sąd był on
        bezzasadny. [...] Pozwany w najmniejszym stopniu nie uprawdopodobnił
        zasadności złożonego wniosku [...]. Imputowanie sędziemu określonego
        stanu emocjonalnego bez podania konkretnych przejawów takiego stanu
        ze strony sędziego czy powoływanie się na stronnicze zachowanie
        sędziego, czego wyrazem miało być – jak stwierdził pozwany Zbigniew
        Z. – nieprzychylenie się Sądu do wniosku pozwanego o odroczenie
        rozprawy – nie stanowi skutecznej i wystarczającej przesłanki do
        wyłączenia sędziego. Uwzględnianie takiej argumentacji, bez
        wskazania konkretnych okoliczności, prowadziłoby do sytuacji, iż
        dopuszczalne byłoby wyłączenie każdego sędziego w każdej sprawie
        przez niezadowoloną stronę".
    • Gość: TWÓRCA Ocena prezydenta: Turystyka i promocja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 09:16
      A PROMOCJA LITERATURY I PRZEZ LITERATURĘ?!
      krakow-www.blog.onet.pl/
Pełna wersja