bloody_rabbit Drodzy pracodawcy... 31.01.09, 16:36 1. w innych krajach pracownika świeżo po studiach się kształci, a nie oczekuje że uczelnia dostarczy gotowy produkt 2. uniwersytet tym się właśnie różni od biura agencji reklamowej, że daje dużą dawkę teorii, a praktyka jest później 3. nie kłamcie że wiecie kogo będziecie zatrudniać za 7 lat, bo to bzdura ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
olias Re: Drodzy pracodawcy... 31.01.09, 21:03 pierwsze Twoje twierdzenie - nieprawda drugie - także samo. trzecie - j.w. po prostu uczelnie to jeszcze nadal sredniowiecze, coś poza naszą rzeczywistością. Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 Zadna uczelnia nie jest w stanie przewidziec... 01.02.09, 02:09 NA JAKIEGO DEBILA-PRACODAWCE trafi jej absolwent.Sredniowiecze przede wszystkim reprezentuja pracodawcy, a nie pracownicy. Odpowiedz Link Zgłoś
bloody_rabbit Re: Drodzy pracodawcy... 22.02.09, 15:10 > pierwsze Twoje twierdzenie - nieprawda Pracuję w międzynarodowej firmie w Londynie i wiem jak jest: przyjmujemy ludzi świeżo po studiach informatycznych albo ścisłych i nie odpytujemy ich "czy znasz technologię MS WebFooShmoo 3.4x" (bo tego się nauczą w pracy), tylko "czy znasz zasady programowania obiektowego", "czy znasz twierdzenie Bayesa", bo tego powinni się nauczyć na studiach. > drugie - także samo. Argumentów brak? > trzecie - j.w No jasne, 7 lat temu każdy bank inwestycyjny wiedział że bańka na rynku kredytowym pęknie i w 2009 roku nie będą potrzebowali tylu specjalistów z tej dziedziny :) To tyle z mojego podwórka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: icek20 Re: Drodzy pracodawcy... IP: *.215.71.4.getinternet.no 31.01.09, 22:24 Taki bzdety piszesz sobie czlowieku a o tym nie masz pojecia- zasilacie za granica szeregi sprzataczek i "zlotych raczek". kadzicie sobie nawzajem jacy to jestescie madrzy i wszystko wiecie-a fakt jest taki za granica jestescie 3 kategoria. Zagranica trzeba pracowac. Odpowiedz Link Zgłoś
polld74 Lepiej być 3 kategorią na emigracji, niż 2-gą w RP 01.02.09, 04:36 Zwłaszcza, że zarobki w tych "kategoriach" różnią się tym bardziej im niższa kategoria. Odpowiedz Link Zgłoś
myfanawy Re: Drodzy pracodawcy... 18.03.09, 12:13 > Zagranica trzeba pracowac. Czy piszesz to z doswiadczenia sprzataczki czy "zlotej raczki" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.09, 16:38 A ja chciałabym zapytać, jak wygląda staż albo praktyka młodego człowieka , który przychodzi do firmy. A no tak ,że wszyscy , absolutnie wszyscy mają go głęboko w poważaniu, robi kawę i jest wynieś, przenieś, pozamiataj. Taka jest prawda! A jak przychodzi do firmy po studiach , to najlepiej żeby miał z 10 lat doświadczenia itd. To jest polska rzeczywistośc - od kogoś można wymagać ale od siebie to nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolutnie wszyscy Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.chello.pl 31.01.09, 18:15 Doskonale zaczynasz myśleć. Połowa sukcesu. Właśnie najpierw od siebie trzeba wymagać. Dać coś, a potem marzyc o wysokich zarobkach. Nie trzeba oczekiwać, że całe życie ktoś będzie Ciebie uczył, pokazywał jak się cokolwiek robi.A Ty ciągle będziesz "właśnie po studiach"' " właśnie na stażu" "właśnie się uczę" Dorośnij! Odpowiedz Link Zgłoś
myfanawy Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw 18.03.09, 12:15 Jest w tym troche prawdy, bo pracodawca oczekuje, ze kandytat bedzie mlody, dobrze wyksztalcony i z duzym doswiadczeniem zawodowym ;) A jak ma miec duze doswiadczenie jak jest mlody i zakuwal, zeby miec dobry dyplom ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szymek Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.ghnet.pl 31.01.09, 16:42 Moja kolezanka po studiach parzyla tylko kawe i latala na zakupy, kilka razy musiala przygotowywac sniadania szefowi i miala bure, ze nie potrafi zrobic dobrej kawy z ekspresu, pracodawcy sie nie podobalo, ze pianka nie jest dosc spieniona, innej z kolei robil propozycje seksualne, az sie dziewczyna poryczala... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.chello.pl 31.01.09, 16:50 Właśnie, właśnie! Dzisiejszy student nawet kawy dobrej nie umie zaparzyć! A koleżanka, to pewnie faksu nie umiała wysłać i dlatego się poryczała.Chcąc podbudować swój wizerunek puściła wersję, że taka piękna i że sex.... Oj te dzisiejsze studenciaki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sekretarka Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.236.spine.pl 31.01.09, 17:22 Tak jest! Studenci po ukończeniu studiów,chcieliby żeby to pracodawca im się kłaniał. Uważają się za "lepszy gatunek" człowieka.Bo oni mają przecież dyplom! A podstaw żadnych , bo doświadczenia brak i często umiejętności.... np. zaparzenia dobrej kawy :) A wymagania , także finansowe, to mają , że hoho! Piszę tu oczywiście o tzw. dzisiejszych absolwentach studiów. A do tego jak jeszcze rodzice "dziani" , to juz kompletnie w główkach poprzewracane. Odpowiedz Link Zgłoś
d0ncorleone Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw 31.01.09, 18:21 Studenci nie mają czasu nawet kawy się napić ;) Non stop praca i nauka. Pozdrowienia dla studentów zaocznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.chello.pl 01.02.09, 00:52 Oj po Twoich postach widzę, ze nie dajesz rady sobie sam ze sobą, to co o pracy możesz powiedzieć.Najpierw wymówki, teraz taki zajęty, że kawy nie masz czasu popić. Widać brak organizacji pracy! Jak możesz do czegoś dojść niemotko w życiu.Narzekaniem? Marny z Ciebie rodak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dubliner Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: 89.100.212.* 31.01.09, 19:14 z emigrantami jest bardzo podobnie: pracuje sie tutaj na gora 50% w porownaniu z obrotami jakie wyciska sie w PL,nie dosc ze korporacje(miedzynarodowe) w PL maja wymagania jak z kosmosu zestawiajac z ich oddzilami tutaj na Wyspach,to jakosc pracy tez inna. Niemniej bardzo szanuje kolego w PL,bo zyczylbym sobie rownie duzo wyksztalconych tutaj ludzi ,na poziomie co w Krakowie!!! pozdrawiam obecnie z Dublina Odpowiedz Link Zgłoś
polld74 To dlaczego pracodawcy oczekują dyplomów 01.02.09, 04:29 Najpierw stawiają wymagania wykształcenie wyższe, języki, dyspozycyjność, a potem oferują zawrotne wynagrodzenie, za które można przeżyć co najwyżej na terenach dawnych PGR-ów, a praca okazuje się tak wymagająca, że człowiek po podstawówce mógłby z powodzeniem ją wykonywać. A jak absolwenci mają dzianych rodziców, to mają to w dupie, bo rodzice załatwią im posadę niezależnie od tego czy mają jakiekolwiek kwalifikacje, a dyplom to ważne żeby był, żeby się nikt nie czepiał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc USA Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.socal.res.rr.com 31.01.09, 17:03 pracodawcy w Polsce nie maja tych umiejetnosci ktore wymagaja od absolwentow, absolwenci sa zle ksztalceni poniewaz szkola jest oderwana od potrzeb pracodawcow, np inwestor budowlany wynajmuje firme architektoniczna ktora ma przedstawic kilka wariantow projektu wykorzystujac rozne materialy budowlane. Szkoly nie nie wiedza o nowych materialach wiec jak student moze obliczyc wytrzymalosc , naprezenia etc(ja nie jestem architektem). Jezeli szkola idie z duchem czasu to znakiem tym sa jest korzystanie przez studentow nie z podrecznikow a z artykulow, tzw hands out i tym pdobnych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.57.classcom.pl 31.01.09, 19:24 Jesteś pewny, że student jakoś specjalnie się martwi niemożnością obliczenia wytrzymałości materiału itp.? Moja znajoma z PK, jak w zeszłym roku (swoim drugim) miała "materiałoznawstwo" (nie pamiętam dokładnej nazwy), to cały czas chodziła i narzekała, że jest to przedmiot absolutnie ARCHITEKTOWI nieprzydatny, głupi i bez sensu, bo to i tamto i w ogóle wszyscy tak sądzą i uczą się tego tylko: a) przed egzaminem (ew. na jakieś śródsemestralne zaliczenie) i b) na zasadzie trzech „z”. Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw 01.02.09, 10:22 Gość portalu: d napisał(a): > Jesteś pewny, że student jakoś specjalnie się martwi niemożnością > obliczenia wytrzymałości materiału itp.? Moja znajoma z PK, jak w > zeszłym roku (swoim drugim) miała "materiałoznawstwo" (nie pamiętam > dokładnej nazwy), to cały czas chodziła i narzekała, że jest to > przedmiot absolutnie ARCHITEKTOWI nieprzydatny, głupi i bez sensu, > bo to i tamto i w ogóle wszyscy tak sądzą i uczą się tego tylko: a) > przed egzaminem (ew. na jakieś śródsemestralne zaliczenie) i b) na > zasadzie trzech „z”. Wytrzymałość materiałów przedmiot nieprzydatny? To teraz wiadomo, dlaczego zawalają się hale targowe, dworcowe i sportowe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czesław Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 16:54 "Zarządanie ludźmi, PR" - a co to za kierunki? Każdy matoł może przez to przejść. A jakież to zdolności i umiejętności są potrzebne , żeby to ukończyć? Jak ktoś kończy matmę, fizę, czy konkretny kierunek na polibudzie, to wiadomo, że ma łeb, bo tuman się matmy czy programowania nie nauczy, nie "wykuje". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arcx Studia to pseudoteoretyzacja rzeczy oczywistych IP: *.chello.pl 31.01.09, 17:04 całe 5 lat uczyłem się w ten sposób: Dzida składa się z: -przeddzidzia -dzidy właściwej -zadzidzia przedzdzice można podzielić dodatkowo na: -przedzidzie czołowe -przedzidzie środkowo-korpusowe -przedzidzie końcowe i tak k...a 5 lat na studiach inżynierskich - mnóstwo teoretyzowania. Moje studia były studiami inżynierskimi - lotnicznymi MOŻNA W POLSCE SKONCZYC STUDIA LOTNICZE I NAWET RAZ NIE ZOBACZYC SAMOLOTU!!!!! WSZYSTKIE WYKLADY O BUDOWIE I WYTWARZANIU SAMOLOTOW PROWADZONE SA KREDA NA TABLICY, RYSUNKI ZAWSZE CZARNO BIALE, ZDJĘCIA TO RZADKOŚĆ A POJSCIE DO FABRYKI, ZAKLADU, MANUFAKTURY BY ZOBACZYC JAK TO WYGLADA NIE ZDARZA SIE WCALE! Odpowiedz Link Zgłoś
d0ncorleone Re: Studia to pseudoteoretyzacja rzeczy oczywisty 31.01.09, 18:24 No właśnie , a zobaczmy jak wygląda edukacja chociażby u naszych zachodnich sąsiadów. Z zazdrością patrzyłem jakim mają sprzęt w głupim technikum, tam są możliwości do nauki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monarchista Re: Studia to pseudoteoretyzacja rzeczy oczywisty IP: *.mas.airbites.pl 01.02.09, 09:44 Gość portalu: arcx napisał(a): > całe 5 lat uczyłem się w ten sposób: > Dzida składa się z: > -przeddzidzia > -dzidy właściwej > -zadzidzia > > przedzdzice można podzielić dodatkowo na: > > -przedzidzie czołowe > -przedzidzie środkowo-korpusowe > -przedzidzie końcowe > i tak k...a 5 lat na studiach inżynierskich - mnóstwo teoretyzowania. > > Moje studia były studiami inżynierskimi - lotnicznymi > > MOŻNA W POLSCE SKONCZYC STUDIA LOTNICZE I NAWET RAZ NIE ZOBACZYC SAMOLOTU!!!!! > > WSZYSTKIE WYKLADY O BUDOWIE I WYTWARZANIU SAMOLOTOW PROWADZONE SA KREDA NA > TABLICY, RYSUNKI ZAWSZE CZARNO BIALE, ZDJĘCIA TO RZADKOŚĆ A POJSCIE DO > FABRYKI, ZAKLADU, MANUFAKTURY BY ZOBACZYC JAK TO WYGLADA NIE ZDARZA SIE WCALE! Do licha, to gorzej, niż w latach 60-tych! My przynajmniej mielismy laborkę i praktyki w zakładach produkujących sprzęt elektroniczny i telekomunikacyjny (jaki był, taki był, ale zawsze...). Nie był to stracony czas, bo tak się złożyło, że bez tzw. "praktyki dyplomowej" w ZWUT (obecnie SIEMENS) w Warszawie nie mielibyśmy szans napisać pracy dyplomowej. Dyrekcja tych zakładów zrobiła nam tę uprzejmość, że udostępniła dokumentację pewnego prototypu. Poza tym jednak kreda i tablica były głównymi "pomocami naukowymi". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sara Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.09, 17:17 To są skutki: 1. Wszyscy idą do szkół kończących się maturą ( czy się nadają czy nie). 2. Matura zaliczana od 30%. 3. Mnóstwo uczelni, które przyjmują każdego ( na zaocznych byleby tylko płacili).4. Powszechne plagiaty-począwszy od prezentacji na maturze, skończywszy na pracach magisterskich i wyżej. I w ten sposób stał się CUD- współczynnik osób z wyższym wykształceniem wspiął się do nieba. A jakość...... jakość nie ma znaczenia!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pumpernik Są dobre szkoły. 31.01.09, 17:24 Europejska Wyższa Szkoła Smażenia bez Tłuszczu im. JP2 w Pomiechówku ma lepsze wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Są dobre szkoły. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 22:31 Odpie**ol się od Pomiechówka buraku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Studenci rozczarowują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 17:33 z nadmiarem teorii a niedoborem praktyki się zgadzam. studiuję na 2. roku elektroniki i telekomunikacji na politechnice poznańskiej. do tej pory były 4 przedmioty, które miały w nazwie słowo "teoria". a wszystkie przedmioty, które się do teorii ograniczają stanowią z 90% materiału Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 71 Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.chello.pl 31.01.09, 17:35 A może to pracodawcy rozczarowują studentów? Niby dlaczego firma ma otrzymać 300 kandydatów na 3 potrzebnych firmie, wyszkolonych dokładnie pod potrzeby tego przedsiębiorstwa? W dodatku firma ta nie ma zamiaru brać czynnego udziału w szkoleniu takiego studenta. Nie zapominajmy też że jest wiele osób po studiach, z wieloletnią praktyką a pomijanych przy rekrutacji ze względu na wiek 40+. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Al Saif Wiek nie chroni przed brakiem doswiadczenia IP: *.pools.arcor-ip.net 01.02.09, 17:13 I tu problemem znowu jest system. W Polsce uczelnie bardzo niechetnie wspolpracuja z firmami czy przemyslem (ktory dopiero podnosi sie po upadku). W krajach takich europy zachodniej (takich jak np. Niemcy czy Hiszpania), pracodawca widzac dyplom jest pewien, ze pracownik jest dobrze przygotowany do pracy w firmie. Dzieje sie tak dlatego, ze uczelnie wspolpracuja z firmami i studenci czesto odbywaja praktyki w firmach (prawdziwe, nie trzytygodniowe ukladanie kartonow czy, poruszane juz na tym forum, parzenie kawy). Nie mowiac juz o tym, ze pisanie pracy dyplomowej w firmach to rzecz zupelnie normalna. Dodam jeszcze, ze w Europie zachodniej dobrzy inzynierowie, ktorzy maja po 50 lat (w tym np. 20 lat doswiadczenia zawodowego) nie musza szukac pracy. To praca szuka ich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hkik Pracodawcy rozczarowują polskich studentów IP: 194.0.102.* 31.01.09, 17:47 Dają 1500 zł na start a chcieli by 4 języki obce i żebym był bardziej przedsiębiorczy od przedsiębiorcy u którego się zatrudniam Odpowiedz Link Zgłoś
simpson0107 ...a pracodawcy rozczarowuja studentow. 31.01.09, 17:50 Moja dziewczyna niedawno zaczela prace w Polsce i opowiada mi czasami jak to ja polscy pracodawcy "wdrazaja" do pracy. Nie umiesz? To czego cie na tych studiach nauczyli? Nieprawda! Pracodawco, chcesz miec dobrze pracujacych mlodych pracownikow? Podchodz do nich z szacunkiem i zrozumieniem; to zaowocuje. Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: ...a pracodawcy rozczarowuja studentow. 01.02.09, 10:13 simpson0107 napisał: > Moja dziewczyna niedawno zaczela prace w Polsce i opowiada mi czasami jak to ja > polscy pracodawcy "wdrazaja" do pracy. Nie umiesz? To czego cie na tych studia > ch nauczyli? Nieprawda! Pracodawco, chcesz miec dobrze pracujacych mlodych prac > ownikow? Podchodz do nich z szacunkiem i zrozumieniem; to zaowocuje. W tym potępianym PRL inzynier przychodzący do pracy odbywał tzw. staż, ale nie za darmo, tylko otrzymywał jakąś stawkę zaszeregowania. Na stażu kandydat musiał przejść różne stanowiska. Staż trwał 1 rok, ale jeśli kandydat sprawował sie dobrze, staż mógł być skrócony do pół roku, albo można było w czasie stażu otrzymać podwyżkę. Staż kończył się egzaminem przed komisją złożoną ze specjalistów w danej dziedzinie oraz przedstawicieli dyrekcji a nawet z jednostki nadrzędnej. Po pomyślnym zdaniu egzaminu podwyżka była niemal automatyczna. Oczywiście tak było w przedsiębiorstwach, gdzie takie sprawy traktowano poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dfgj kompetetni wyjechali zagranice IP: 194.126.165.* 31.01.09, 17:55 bo płaciliście im po 1200zł, teraz dawajcie 1500 matołom Odpowiedz Link Zgłoś
xnonorx Podoba mi się punkt widzenia pracodawców 31.01.09, 18:26 Przykładowo Uniwersytet to taka wieksza zawodówka, a Politechnika to miejsce, gdzie stado bydłą przez ileś lat uczą jak zrobić pracodawcy dobrze. W ogóle człowiek rodzi się po to, żeby pracować w frmie takiego iksińskiego i wiedzieć jak go uradować.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Qwe Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.chello.pl 31.01.09, 18:26 No cóż mamy gospodarkę wolnorynkową, i w tej chwili jest tak, że więcej jest szukających pracy po studiach, niż pracodawców chcących zatrudnić osoby z wykształceniem wyższym. Działa tu podaż i popyt. Podaż absolwentów jest wielka, popyt na ich pracę niewielki. Stąd ten rynek jest rynkiem pracodawcy. Oczywiście zgadzam się z diagnozą problemu tj.: zdana matura na 30%, studia teoretyczne bez wiedzy praktycznej itd. Teraz przyszedł czas rozczarowań i braku perspektyw zawodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przedsiebiorca Student jako pracownik :(. IP: *.client.stsn.net 31.01.09, 18:46 Witam wszystkich, Zgadzam sie z tytulem. Artykulu nie czytalem. Mam przedsiebiortwo polonijne w Krakowie. Zatrudniam dwadziescia piec osob na etacie i pieciu studentow w zaleznosci od potrzeby. Nie mowie o tym na wstepie ale chetnie bym zatrudnil 3-4 osoby juz jako absolwentow uczelni. Niestety, ci mlodzi i sympatyczni ludzie sa zawodowo nieprzydatni. Pracuja kiepsko (towarzysko sa, owszem, interesujacy) ale business is business. Nie umieja lub nie chca sie uczyc. I nie maja wyobrazni zwaiazanej z praca i etyka zawodowa. Szkoda. Zatrudniam wiec osoby starsze ktore bija studentow na glowe. Uwazam, ze studenci sprawdzaja sie na razie tylko na Juwenaliach. Nikt im jeszcze nie powiedzial, ze przed wymaganiami jakie maja w stosunku do pracodawcy powinni tez spelnic jego oczekiwania. Pozdrawiam, ab. Odpowiedz Link Zgłoś
todeskult Re: Student jako pracownik :(. 31.01.09, 19:05 A jakie są oczekiwania pracodawców? Z lektury ogłoszeń wynika że najlepiej to jakby zaraz po studiach delikwet wszystko umiał i wszystko wiedział (miał doświadczenie jak 40-latek), był przy tym młody, dynamiczny, itp., bez rodziny itp. zobowiązań (znaczy siedzi po godzinach do bólu). Gdzie młody człowiek ma zdobywać doświadczenie ZAWODOWE jak nie u pracodawcy? Na studiach przecież go nie zdobędzie. Problem tkwi w systemie szkolnictwa wyższego: powinny istnieć wydzielone z uniwerytetów wyższe szkoły zawodowe, a wszelkie prawdziwe uniwersytety/instytuty powinny funkcjonować jako wydzielony katedry "dumania"/placówki badawcze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: acomitam Re: Student jako pracownik :(. IP: 62.87.184.* 01.02.09, 11:07 Przy obecnych umiejętnościach zatrudnionych studentów i absolwentów po studiach najlepiej gdyby zaczynali od nauczenia się zamiatania pomieszczeń zakładu pracy. To zmyje z nich pyche w wiare, że wszystko potrafią, nauczy pokory i szacunku do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: StudentkaMagda Student dobrym pracownikiem! IP: *.237.spine.pl 09.02.09, 10:31 Jestem studentką V roku studiów humanistycznych w Krk. Od jakiegoś czasu rozglądam się za pracą, nie szukam, tylko się rozglądam. Sytuacja jest beznadziejna, pracodawcy mają wyimaginowane wymagania, które nie są proporcjonalne do zarobków. Drugi rok zdobywam doświadczenie zawodowe w różnych instytucjach. Nikt mi nie płaci, po prostu chcę się nauczyć wielu rzeczy, których nie nauczyli mnie na studiach. Ale powiedzmy sobie szczerze, że po 13 miesiącach takiej pracy chciałabym, by ktoś mi wreszcie zaproponował coś więcej niż tylko 3 miesięczny bezpłatny staż. Pewien "prezes" w Krakowie na początku zaoferował mi takie rozwiązanie, a po 3 miesiącach pracę, która w ogóle nie ma nic wspólnego z tym co robiłam dla niego wcześniej. Po prostu chciał, bym te 3 miesiące pracowała za darmo, bo po co ma płacić. Moje doświadczenie jest większe, i tylko z tego jestem zadowolona, propozycje pracy zamierzam odrzucić bo nie chcę robić tego co on mi zlecił. Nikt mi nie może zarzucić, że nie umiem pracować ciężko. Potrafię siedzieć nad różnymi rzeczami dopóki ich nie skończę, jestem terminowa, punktualna, otwarta nawet na krytykę. Staram się spełniać cudze oczekiwania. Pracy fizycznej też się nie bałam, pracowałam podczas studiów, bo potrzebowałam pieniędzy. Pracowałam ciężko, po 30 godzin w każdy weekend, bo w tygodniu biegałam na wykłady i ćwiczenia. W wakacje pracowałam za granicą, bo więcej można zarobić, logiczne. Wypraszam więc sobie. Leniwa nie jestem, nierzetelna również. Mam swoje oczekiwania i mam do nich prawo. Spotkałam się również z tym, że pracodawca nie chciał mnie zatrudnić, ponieważ 2 dni w tygodniu potrzebowałam 3 godzin na zajęcia na uczelni. Mimo, że zaoferowałam, że przyjdę wcześniej, wyjdę później on tupnął nogą i powiedział: NIE! Musisz być po 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu... cóż, trudno, podziękowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łoj te studenty Re: Student dobrym pracownikiem! IP: *.chello.pl 11.02.09, 22:50 No i? otwarta > nawet na krytykę i nagle- > Wypraszam więc sobie. A śpiewać chociaż umiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: StudentkaMagda Re: Student dobrym pracownikiem! IP: *.237.spine.pl 14.02.09, 23:46 Widać czytanie ze zrozumieniem to dla cwaniaczka problem. Odpowiedz Link Zgłoś
todeskult Jaka płaca taka praca 31.01.09, 18:54 Jaka płaca taka praca, co się dziwić... Odpowiedz Link Zgłoś
mecenas89 Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw 31.01.09, 18:55 Czyli lepiej zamiast się uczyć od razu pracować . Lepsi Ci ci nie musieli się uczyć 5,6,7 lat , tak ? Lepsi Ci co 3 lata na Licencjacie podziubali troszkę i teraz zarabiają więcej bo wcześniej zaczęli pracę ? Dziwny kraj , dziwni ludzie , chcecie się odmóżdżać to proszę . Zapraszam do kasy , następny proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inż.starej daty Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.satfilm.net.pl 31.01.09, 18:55 W Krakowie taki poziom, to co mówić o studentach z Pipidówek, którzy płacą czesne i tym samym kupują sobie dyplomy ? I potem dziwić się, ze oczekują tuskawkowego CUDU, ze wyjeżdżają na zmywaki.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irlandczyk Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: 89.100.212.* 31.01.09, 19:26 dokladnie tak,co sie powiela chocby na emigracji.Widac olbrzymie roznice pomiedzy dobrymy osrodkami akademickimi a reszta Polski. TO ze czesc ludzi sie dowartosciowywuje tym ze Anglik,Irlandczyk nie rozroznia SGH od Uniwerku w Olsztynie to i tak to wyjdzie w pracy na swiatlo dzienne. Oszem sa ludzie ,ktorzy z roznych powodow nie mieli dostepu do edukacji na rozsadnym poziomie ,ale ile jest takich co sie choro dowartosciowywuje leczac kompleksy ze jest sie w koncu rownym. Tak??? ciekawe droga jakich wyzeczen tego swojego MGR popelnili??? Wiem ze jestem bardzo okrutny w tej ocenie,ale czy nie mam w niej w wiekszosci prawdy.Zbyt duzo tutaj mozna puszacych sie troglodytow ,ktorzy przy glebszym spojrzeniu malo soba reprezentuja. Prosze przyjezdzajcie,ja juz mam doscyc chocby pracujacych w hedge funds Polakow!!!Gdzie sie podziali Ci naprawde inteligentni?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zez Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.ust.tke.pl 01.02.09, 21:18 dodam do tego wszystkiego ze na niektórych "uniwerkach" dopuszcza sie ściąganie! Wykladowca przychodzi na egzamin semestralny i mówi: "kto ma ściagi moze z nich korzystać", to jest mega obciach .Uczy sie oszustwa mlodych ludzi, nawet kto nie ma w zwyczaju ściągać tylko polegać na własnej wiedzy, będzie to robił,bo dlaczego ci ze ściągami maja go prześcigać w ocenach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obserwatorka Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.chelmnet.pl 31.01.09, 18:58 Jeżeli zaliczanie poszczególnych przedmiotów opiera się na wynikach testów to skąd maja umieć pracować w zespole i rozwiazywać problemy. Córka skończyła studia kilka lat temu,ale podejrzewam że obecnie też tak uczą.Tylko na wykładach i seminariach nadobowiązkowych,które prowadzili zagraniczni wykładowcy to wszystko było.Musieli sami wybrać sobie problem i to nie wydumany ,ale taki który istnieje lub istniał rzeczywiście.Zgromadzić materiały,rozwiązać go i ocenić czy postępowanie urzędu było prawidłowe.Ale coś takiego wymaga też zaangażowania wykładowcy,a czy naszym by się chciało.Nie mają na to czasu,bo wykładają jednocześnie na kilku uczelniach.Także studenci nie byliby tym zainteresowani,bo studiujac jednocześnie pracują na pełnych etatach i testy im odpowiadaja,tym bardziej że się powtarzaja co kika lat.Co do języków to z własnych obserwacji wiem,że w większości naszych firm dobra znajomość ich nie jest w ogóle do niczego potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.chello.pl 01.02.09, 00:55 Słaba z Ciebie obserwatorka i matka też kiepska. Odpowiedz Link Zgłoś
eit.hel Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców 01.02.09, 01:32 Ciekawe co według Ciebie świadczy o byciu złą matką z jej wypowiedzi w poście? Nie ma to jak komuś dowalić, żeby samemu lepiej się poczuć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obserwatorka Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.chello.pl 01.02.09, 17:05 Otóż wywód swój opieram na słowie pisanym, które pojmuję przez czytanie. Oceniam matkę jako kiepską, A NIE ZŁĄ, gdyż matka ta pisze tymi słowy: "Jeżeli zaliczanie poszczególnych przedmiotów opiera się na wynikach testów to skąd maja umieć pracować w zespole i rozwiazywać problemy." Pracy w zespole nie uczy się tylko na studiach CHA CHA! Rozwiązywać problemy może nauczać MATKA! No chyba, ze kiepska.... A i uwaga o przydatności znajomości języków obcych też motywuje jej dzieci, że ho ho. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magister Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.satfilm.net.pl 31.01.09, 19:03 To są właśnie te "wykształciuchy " - nic nie Potrafią oprócz postawienia krzyżyka przy PO i Tusku oraz oplucia opozycji, czy nazwania starszych, wykształconych ludzi, moherami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cudotworca Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.satfilm.net.pl 31.01.09, 19:06 Ale głosując, krzyżyk przy PO czy Tusku POtrafią POstawić. A to baaaardzo dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pchli-kot Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.satfilm.net.pl 31.01.09, 19:10 Wypraliśmy im mózgi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Al Saif Szef bez piatek w indeksie i niesprawiedliwe zycie IP: *.pools.arcor-ip.net 31.01.09, 19:20 Wedlug mnie problem polega tez na tym, ze uczelnie oszczedzaja pieniadze uczac tylko teorii, bo to jest najtansze. Potem student swietnie rozumie teorie, ale nie wie jak ja zastosowac. Ktos z lepszym angielskim, umiejetnosciami interpersonalnymi oraz znajomoscia podstaw funkcjonowania firmy wie jak sie w niej "poruszac" i dalej zajdzie (nawet jezeli nie ma takiej wiedzy merytorycznej lub nie jest tak inteligentny jak ten pierwszy - teoretyk). I potem studenci, ktorzy mieli same piatki w indeksie opowiadaja, jakie to zycie niesprawiedliwe, bo maja szefa, ktory mniej potrafi od nich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JezioroLabedzie Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.zone4.bethere.co.uk 31.01.09, 19:23 Witam! Niestety, kiedy czytam ten artykuł, to potwierdza on również moje spostrzeżenia. Kończyłam jedne studia w Polsce, na uczelni i kierunku uznanych za bardzo dobre. Teraz kończę kolejne studia w Wielkiej Brytanii. Zauważam kolosalną różnicę w sposobie nauczania w Polsce i w Anglii. Uważam, że polskie uczelnie (a przynajmniej większość z nich)są nastawione głównie na wiedzę teoretyczną, wykuwanie bez zrozumienia. W studentach nie wyrabia się krytycznego stosunku do wyuczonego materiału, nie uczy się ich myślenia. Dlatego też wiedza przyswojona na studiach może mieć faktycznie znikomą wartość dla pracodawców. Dla odmiany, w Anglii zawartość kursu ma bardzo silne powiązanie z tym, co jest rzeczywiście wymagane na rynku pracy. Studia tutaj pozwoliły mi spojrzeć na moją dziedzinę z zupełnie innej perspektywy - poznałam konkretne narzędzia przydatne w codziennej praktyce. Nauczyłam się też korzystać z teorii, a nie ją wykuwać. Zgadzam się również z tym, że większość polskich absolwentów, deklarujących znajomość języków obcych, tak naprawdę nie potrafi się skutecznie komunikować. Przykład z życia: poznana przeze mnie na studiach w Anglii Niemka, powiedziała mi, że kiedy składała aplikację na studia wyższe w Niemczech, jednym z obowiązkowych wymagań było wcześniejsze zaliczenie egzaminu Cambridge Advanced English. Podobnie wygląda to w innych krajach Europy Zachodniej i Skandynawii. W tych krajach absolwenci studiów posługują się biegle językiem angielskim. W Polsce ciągle nie jest to standardem. Ponadto, mam duże zastrzeżenia do samego procesu pisania prac magisterskich w Polsce. Część z nich to zwyczajne plagiaty, za które na Zachodzie dostaje się tylko wilczy bilet na wszystkie uczelnie plus oskarżenie i postawienie przed sądem. Jest niemal niemożliwe otrzymanie tytułu magistra czy licencjata, jeżeli nie przedstawi się WŁASNEJ i naprawdę przemyślanej rozprawy. Kiedyś pisałam już na jakimś forum o moich spostrzeżeniach. Zostałam wówczas zaatakowana przez innych forumowiczów za to że się zakochałam w angielskim systemie kształcenia, mam klapki na oczach itp. Ja jednak nie patrzę na to w ten sposób. Potrafię dostrzec wady angielskiego systemu oraz przewagi polskiego. Nie o tym tu jednak piszemy, tylko o tym, co można poprawić w Polsce. Ponadto, ja naprawdę uważam, że całościowa ocena sposobu nauczania wypada dużo bardziej na korzyść angielskiego systemu niż polskiego. Odkąd zaczęłam tu studiować, przestałam się dziwić, że polscy absolwenci mają tak duże problemy z uznawaniem swoich dyplomów na Zachodzie. To nie jest jakaś nieuzasadniona duma Niemców, Anglików, Francuzów itd. Naprawdę istnieją konkretne powody, aby podchodzić do polskich dyplomów z rezerwą. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Latajacy HOlender Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: 89.100.212.* 31.01.09, 23:05 kochana to tez przyznam Ci racje ale wiedza bedac tylko wycinkiem caloksztaltu tez zemsci sie na Tobie.Nacisk na specializacje i analfabetyzm we wszsyztkich pobocznych dziedzinach nie jest tylko i wylacznie charakterystyka systemuy w Angllii. Owszem masz ten komfort uczyc sie tego czego chcesz ale fakt jako caloksztlat wielu tutejszych absolwentow wprost miadze. Inna rzecz nie wiem czy wiesz ale np zdajac kwalifikacje w UK,Irlandii nie potrzeba nawet studiow(czyli masz papier kwalifikacji rozpoznawalny na rynku,a nie masz wyzszego) co np w PL jest nie do pomyslenia.Osobiscie nie znam ludzi robiacych chcoby ACCA w PL bez dobrego wyzszego wyksztalcenia. Owszem uwazam i bez atakowania CIebi ze przeceniasz system angielski. Tyle tym tytulem(w nawiazaniu takze do uznawalnosci dyplomow).Przy okazji to gratuluje ,bo na rynku pracy tutejszym masz poziom zaledwie absolwenta i zaczynasz od poczatku!! Nie szkoda Ci zycia?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Al Saif Nie zawsze dobre, czesto konieczne - zmiany IP: *.pools.arcor-ip.net 01.02.09, 18:07 Obecnie w Niemczech zmianie ulega system szkolnictwa wyzszego (czesc zmian juz zostala wprowadzona, czesc jeszcze nie). Niemcy najbardziej boja sie tego, ze ich nowy system bedzie wygladal jak brytyjski wlasnie. Niestety duzo zlego o nim slyszalem (takze od ludzi, ktorzy mieszkaja w Anglii i maja z nim doczynienia). Sam nigdy nie mialem mozliwosci pracowac z inzynierem wyksztalconym na wyspach, ale od tych, ktorzy mieli taka mozliwosc czesto slyszalem bardzo niepochlebne opinie. W krajach anglosaskich mozna robic prace dyplomowa z inzynierii...korespondencyjnie (to nie dowcip!). Uwazam, ze to czego brakuje polskiemu szkolnictwu wyzszemu (oprocz pieniedzy, oczywiscie) to sa madrzy ludzie, ktorzy mieliby wizje i potrafili tym odpowiednio pokierowac. Nawet na poziomie poszczegolnych uczelni. Polskie uczelnie sa zarzadzane bardzo nieprofesjonalnie i przez ludzi, ktorzy nie maja o tym zielonego pojecia (choc sa swietnymi specjalistami np. w dziedzinie mechaniki, chemii czy lingwistyki). Uczelnie nie maja sie szans rozwinac pod rzadami kogos takiego. Przykladem moga byc prywatne uczelnie, ktore staraja sie zrobic jak najwiecej dla studentow (kontakty z pracodawcami czy uczelniami zagranicznymi, lepszy dostep do pomocy naukowych, udzial w roznych europejskich projektach itp.). Niestety, uczelnie panstwowe bardzo czesto maja podejscie rodem z PRL "a my tego nie zalatwimy i co nam pan zrobi...?". Kompletnie nie sa przygotowane do dzialania na wolnym rynku i walki o studenta. Kolejnym (bolesnym) krokiem na drodze do europeizacji polskich uczelni jest wprowadzenie platnych studiow dziennych. I madrego systemu, ktory by to wszystko regulowal... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sirk Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.09, 20:32 Wykładam od kilkunastu lat na dwóch uczelniach i wniosek jest jeden. Studenci (generalnie) wiedzą dużo mniej niż kiedyś po szkole średniej, są mniej pracowici i znacznie bardziej roszczeniowi. Oczywiście, że są wyjątki, studenci znakomici, ale to jest promil, reszta, niestety, równa w dół, stale i systematycznie. Niektórzy są zdziwieni, że by zaliczyć na studiach test, trzeba mieć więcej punktów procentowo niż na maturze... Odpowiedz Link Zgłoś