Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw

    • Gość: tramwaj Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.hstl1.put.poznan.pl 31.01.09, 20:49
      świetnie.
      Nie tylko w Krakowie źle się dzieje. Ale w całej Polsce. Mamy wyż
      demograficzny, stąd nie można się dziwić, że my studenci jesteśmy poniekąd
      ofiarami losu. Tłuką nam w łeb, to co tłukli 20 lat temu i zachwycają się
      swoimi tytułami, robią po 2 bądź i trzy nabory... Co ja jako student mogę z
      tym zrobić? Jedyne co mogę to wywalić jęzor...zda się to na tyle, co pisanie
      petycji i pism.
      Wściekam się, że jest jak jest, ale z wykształceniem średnim nie zdziałam za
      wiele...
      • Gość: eire.amorki@gmail. Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: 89.100.212.* 31.01.09, 21:18
        eee tam gadanie:)


        Kilka rad starszego kolegi ,ktory popracowal(nie znaczy zjadl wszsytkie rozumy)
        w kilku Europy zachodniej ,w tym na Wyspach :
        -czy wyjezdzac???(tak) warto jednak sobie szlify zrobic w PL.Czemu, bo zycie na
        emigracji to nie bajka,bo kasa nawet najlepsza nie zastapi Ci wszystkiego i
        poczucia ze jestes jednak obcy,bo masz realna mozliwosc powrotu w kazdej chwili
        do kraju jak tylko uzbierasz na to na tamto.W Polsce napewno sie poprawi tylko
        pytanie kiedy i jak szybko.

        -wyjazd przygotowac(czemu wspomnialem o szlifach w PL) bo porazka jest praca w
        zawodzie ,zupelnie odbiegajacym (najgorzej jesli uragajacym waszym ambicja) Ja
        tez przechodzilem ta meczarnie ,etapy w Fajeczkach,Shell-u itp i warto miec
        takie doswiadczenie.Nauczyc sie chocby jak byc asertywnym ,obrotnym,bo taka
        lekcja zycia ,szczegolnie zagranica sie sprawdza w 100%.Wiem cos o tym i nie zaluje!


        PRYWATNIE
        - wyjedzac najlepiej jest w parze(ewnetualnie kogos sciagnac) nie jeden z super
        wyksztalconych kolegow ,ktorzy tutaj dojechali ,juz sie zwina i pieprzna cala ta
        praca i wrocili do PL ,z racji wlasnie sytuacji natury prywatnej.
        - Moze sie komus to nie spodoba ale porzadne Polki tutaj ,raczej same nie
        przyjezdzaja (odpada znalezenie dobrej partii) a te co sa tutaj wolne ,to z
        interesujaca (ale nie normalnego faceta)przeszloscia i komformistycznym
        nastawieniem na szukanie nie rownoprawnego partnera, faceta do stalego
        zwiazku,ale sponsora( MOWILEM ZE SIE TO NIE SPODOBA WSZYSTKIM,ale duzo w tym
        prawdy jest)


        Zalety pracy tutaj ,szczegolnie jak masz juz doswiadczenie z PL(nawet ubogie):

        -pracodawcy z PL sami Ciebie molestuja z zapytaniami o powrot,nagle stales sie
        super -hiper interesujacym kandydatem, ze przesylaja Ci oferty nawet na poziomie
        dyrektorskim(chyba sie pod tym wzgledem w PL cos na plus zmienia)

        - Dostepnosc szkolen.Elitarne w PL kwalifikacje, ktore w centrach finansowcyh
        jak: PMI ,Shell tylko sa dofinansowywane przez pracodawce jak sie podlizesz ,jak
        masz wysoko postawione stanowisko,tutaj sa normalnoscia.
        Nikogo nie dziwi fakt, ze jako inzynier chcesz sie rozwijac ,wiec robisz
        kwalifikacje,jako finansista potrzebujesz CIMA,czy ACCA i wiekszosc z nich
        pokrywa te koszty w calosci(w PL (Warszawa,Krakow-koszt wyzszej klasy
        samochodu,mozesz raczej pomarzyc!!)

        -studiowac owszem warto,ale nie jestem zwolennikiem przeciagania studiow (znaczy
        jak studiowales/las w PL, to po co kolejne studia,moze juz lepiej wlasnie zrobic
        kwalifikajce i byc szacowanym na tutejszym rynku pracy jako specialsita,a nie
        ABSOLWENT z najnizszym uposazeniem!!!)Wybor nalezy do Ciebie!

        -porownujac z innymi Polakami tutaj pracujacymi (mozna ich sobie poprzegladac
        chocby na www.GOLDENLINE.pl czy XING.com czy LINKEDIN.com naprawde po dobrych
        ,solidnych studiach (jeszcze super jakby bylo jakies doswiadczenie) nie macie
        sie czego wstydzic!!!!!

        WIEKSZOSC:
        Poloniii w UK czy Irlandii ,to ludzie jesli juz po studiach wyzszych to sa to
        slabsze kierunki. Mimo tego, ze wiekszosc z nich nie dostalaby sie w PL (z racji
        bardzo wymagajacej konkurencji ,chocby w tym naszym krakowskim osrodku do
        podobnych pracodawcow) Ci jednak jakims cudem zaczeli i pracuja u chocby :JP
        Morgan,City Bank,Bank of New York,State Street i tak mozna wymnieniac.
        Stanowi to, zatem dowod na powazna roznice w poziomie selekcji i wymagan
        stawianych do kandydatom w tych samych branzach w PL vs Wyspy.

        Tym bardziej goraco zachecam do porzucenia tych wszystkich centrow i
        przeniesienia sie chocby na Wyspy.
        Napewno sobie poradzicie,a tym bardziej bedzie mi i mi podobnym milo, miec tutaj
        tak cennych rodakow.

        Moze to nie jest popularne w zawistnej Polonii, ale ja tez nie ukrywam licze na
        pojawienie sie tutaj rownie wspanialych (zyciowych i rosadnych) kobiet co w
        Krakowie:))) Tyle z moich wlasnych interesow w tej sprawie.

        Jesli moge komus pomoc to zapraszam do kontaktu.

        Z gory przepraszam za drobne bledy
      • Gość: eire.amorki@gmail. Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: 89.100.212.* 31.01.09, 22:32
        eee tam gadanie:)


        Kilka rad starszego kolegi ,ktory popracowal(nie znaczy zjadl wszsytkie rozumy)
        w kilku Europy zachodniej ,w tym na Wyspach :
        -czy wyjezdzac???(tak) warto jednak sobie szlify zrobic w PL.Czemu, bo zycie na
        emigracji to nie bajka,bo kasa nawet najlepsza nie zastapi Ci wszystkiego i
        poczucia ze jestes jednak obcy,bo masz realna mozliwosc powrotu w kazdej chwili
        do kraju jak tylko uzbierasz na to na tamto.W Polsce napewno sie poprawi tylko
        pytanie kiedy i jak szybko.

        -wyjazd przygotowac(czemu wspomnialem o szlifach w PL) bo porazka jest praca w
        zawodzie ,zupelnie odbiegajacym (najgorzej jesli uragajacym waszym ambicja) Ja
        tez przechodzilem ta meczarnie ,etapy w Fajeczkach,Shell-u itp i warto miec
        takie doswiadczenie.Nauczyc sie chocby jak byc asertywnym ,obrotnym,bo taka
        lekcja zycia ,szczegolnie zagranica sie sprawdza w 100%.Wiem cos o tym i nie zaluje!


        PRYWATNIE
        - wyjedzac najlepiej jest w parze(ewnetualnie kogos sciagnac) nie jeden z super
        wyksztalconych kolegow ,ktorzy tutaj dojechali ,juz sie zwina i pieprzna cala ta
        praca i wrocili do PL ,z racji wlasnie sytuacji natury prywatnej.
        - Moze sie komus to nie spodoba ale porzadne Polki tutaj ,raczej same nie
        przyjezdzaja (odpada znalezenie dobrej partii) a te co sa tutaj wolne ,to z
        interesujaca (ale nie normalnego faceta)przeszloscia i komformistycznym
        nastawieniem na szukanie nie rownoprawnego partnera, faceta do stalego
        zwiazku,ale sponsora( MOWILEM ZE SIE TO NIE SPODOBA WSZYSTKIM,ale duzo w tym
        prawdy jest)


        Zalety pracy tutaj ,szczegolnie jak masz juz doswiadczenie z PL(nawet ubogie):

        -pracodawcy z PL sami Ciebie molestuja z zapytaniami o powrot,nagle stales sie
        super -hiper interesujacym kandydatem, ze przesylaja Ci oferty nawet na poziomie
        dyrektorskim(chyba sie pod tym wzgledem w PL cos na plus zmienia)

        - Dostepnosc szkolen.Elitarne w PL kwalifikacje, ktore w centrach finansowcyh
        jak: PMI ,Shell tylko sa dofinansowywane przez pracodawce jak sie podlizesz ,jak
        masz wysoko postawione stanowisko,tutaj sa normalnoscia.
        Nikogo nie dziwi fakt, ze jako inzynier chcesz sie rozwijac ,wiec robisz
        kwalifikacje,jako finansista potrzebujesz CIMA,czy ACCA i wiekszosc z nich
        pokrywa te koszty w calosci(w PL (Warszawa,Krakow-koszt wyzszej klasy
        samochodu,mozesz raczej pomarzyc!!)

        -studiowac owszem warto,ale nie jestem zwolennikiem przeciagania studiow (znaczy
        jak studiowales/las w PL, to po co kolejne studia,moze juz lepiej wlasnie zrobic
        kwalifikajce i byc szacowanym na tutejszym rynku pracy jako specialsita,a nie
        ABSOLWENT z najnizszym uposazeniem!!!)Wybor nalezy do Ciebie!

        -porownujac z innymi Polakami tutaj pracujacymi (mozna ich sobie poprzegladac
        chocby na www.GOLDENLINE.pl czy XING.com czy LINKEDIN.com naprawde po dobrych
        ,solidnych studiach (jeszcze super jakby bylo jakies doswiadczenie) nie macie
        sie czego wstydzic!!!!!

        WIEKSZOSC:
        Poloniii w UK czy Irlandii ,to ludzie jesli juz po studiach wyzszych to sa to
        slabsze kierunki. Mimo tego, ze wiekszosc z nich nie dostalaby sie w PL (z racji
        bardzo wymagajacej konkurencji ,chocby w tym naszym krakowskim osrodku do
        podobnych pracodawcow) Ci jednak jakims cudem zaczeli i pracuja u chocby :JP
        Morgan,City Bank,Bank of New York,State Street i tak mozna wymnieniac.
        Stanowi to, zatem dowod na powazna roznice w poziomie selekcji i wymagan
        stawianych do kandydatom w tych samych branzach w PL vs Wyspy.

        Tym bardziej goraco zachecam do porzucenia tych wszystkich centrow i
        przeniesienia sie chocby na Wyspy.
        Napewno sobie poradzicie,a tym bardziej bedzie mi i mi podobnym milo, miec tutaj
        tak cennych rodakow.

        Moze to nie jest popularne w zawistnej Polonii, ale ja tez nie ukrywam licze na
        pojawienie sie tutaj rownie wspanialych (zyciowych i rosadnych) kobiet co w
        Krakowie:))) Tyle z moich wlasnych interesow w tej sprawie.

        Jesli moge komus pomoc to zapraszam do kontaktu.

        Z gory przepraszam za drobne bledy
    • Gość: ziutek Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.chello.pl 31.01.09, 21:10
      niechce sie uczyć,ale papiórek warto by mieć,albo rodzina naciska
      itd...
    • Gość: b43b5 Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 21:30
      "Nie znają języków obcych"

      Przykładowo wychodzę z uczelni z tytułem magistra, nie jakiegoś kosmicznego
      kierunku po którym nie ma pracy - typu syberioznawstwo - ale kierunku
      technicznego. Jakie są moje perspektywy ? W Polsce z tytułem magistra na
      początek dostane tyle ile moja sprzątaczka z uczelni. Podwyżke jak dobrze
      pójdzie po kolejnych 5 - 10 latach. Gdzie tu sens, gdzie logika ? To jasne, że
      jeśli znam języki to nie zastanawiam się długo i z tytułem magistra lece za
      granice, bo tam potrafią docenić wykształcenie. I tak młodzi robią, dziwić się,
      że pozostali sami niesumienni i nie znający języków ?
    • ja.ja222 Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców 31.01.09, 21:37
      A co sie dziwić jeżeli za tylko za regularne płacenie czesnego można
      dostać bez żadnego trudu papierek. Inna sprawa, że jacy wykładowcy
      tacy i studenci. Brak u nowoprzyjętych do pracy właściwie
      jakiejkolwiek wiedzy. Wzbudza to tylko wielki śmiech i politowanie.
      Oczywiście zdarzają się i prawdziwe perełki i takich należy
      promować. Są i też perełki, które słowo też napiszą tesz, czasem
      magister zapyta się w jakim państwie leży Hiszpania lub mu się
      pomyli wynik mnożenia 7 razy 7. Za to doskonale potrafią żądać za
      swoje niby umiejętności bardzo, bardzo duzych pieniędzy i z wielką
      bezszczelnością dziwić się, że z takimi umiejętnościami nie sa
      fonansowo doceniani.
      • Gość: i tylko tyle Bo trzeba sensownie myśleć wcześniej IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.09, 21:47
        bo trzeba było skończyć po pierwsze!
        renomowaną uczelnię np. SGH, Uniwesystet WARSZAWSKI albo Jagiellonski
        sensowny kierunek na tych uczelniach np. medycyne lub prawo ( tylko nie
        administracyjne)
        wtedy nie ma mowy o tym że jakiś pracodawca będzie rozczarowany
    • Gość: susski pracodawcy chcą gotowca IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.09, 21:50
      Pracodawcy sami powinni szkolić praktycznie absolwentów na satażach.
      Niestety, pracodawcy sa coraz prymitywniejsi i żądają, by uczelnie wypuszczały
      "gotowy produkt" na podobieństwo maszyny, którą sobie kupują , wciskają guzik
      a ona im tłucze od razu szmal.Żeby spełnić wymagania pracodawców trzeba by
      uczyć młodzież w bardzo wąskich specjalnościach tylko, że w warunkach
      politechnik i uniwersytetów jest to absurd.Absolwenta uczelni trzeba by wysłać
      po skończeniu studów na specjalistyczny 6 miesięczny kurs połaczony ze stażem
      praktyczny. jest tylko pytanie, kto ma za to płacic.prawdopodobnie pracodawca
      raczej nie będzie chciał wykladac na tp forsy.
      • Gość: gosc zyczliwy Re: pracodawcy chcą gotowca IP: *.socal.res.rr.com 31.01.09, 22:04
        jezel w Polsce studiuje 3 ml ludzi to znaczy ze edukacja w Polsce to
        sa zarty, tore polegaja na tym ze szkoly udaja ze ucza te masy ludzi
        ktore jescza placa za to duzo pieniedzy, niemozliwe jest zeby 3 ml
        ludzi moglo sie dostac szkol wyzszych, nie matakiego narosu ktory
        mialby w proporcji tylu inteligentych ludzi.
        Najbardziej sie usmialem z postu ze mozna skonczycz szkole
        samolotowa nie widzac przez studia samolotu
        • edek47 Pamietaj , ze ten , kto to powiedzial... 01.02.09, 01:59
          jest 'specjalista' w dziedzinie samolotow,czesto lata samolotami
          zagranice.
    • Gość: rozcarowany Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.brnt.cable.ntl.com 31.01.09, 22:10
      Najwiekszym problemem mlodych osob jest brak wlasciwej oceny
      rzeczywistosci i wlasnych mozliwosci. Dysproporcje pomiedzy tym co
      chca osiagnac a tym co sa w stanie sa chyba najwieksze w Europie. I w
      duzej czesci jest to robota mediow w tym tej gazety Bez poprawy
      wymiany informacji pomiedy studentami, absolwentami, pracodawcami to
      sie nie zmieni. Dlaczego tak malo popularne sa zjazdy absolwentow i
      informacje o ich realnych karierach/sukcesach. Dlaczego tak malo osob
      podejmuje nauke na najlepszych zagranicznych uczelniach
      (np.Massachusetts Institute of Technology). Dlaczego na uczelniach
      pracuje profesorowie ktorzy nawet plynnie nie potrafia mowic po
      angielsku wiec jak oni moga dotrzymywac kroku swiatowej czolowce.
      Moze to smieszne ale polska kadra naukowa moglaby sie duzo naucyc
      nawet od tej z Chin Ludowych
    • asocjacja_w Jeśli ktoś myśli że uczelnia to szkoła życia ! 31.01.09, 22:40
      To zwykły kretyn , który chciałby żeby
      młodzi ludzie na niego pracowali !
      Uczelnia plus dziesięć lat praktyki u
      boku kompetentnego pracodawcy
      wtedy to fachowiec !
      • edek47 Kto jest polskim pracodawca? 01.02.09, 01:52
        Polski, przecietny pracodawca to 'zyciowy' cwaniak ze srednim
        wyksztalceniem albo i nie,KTORY JAK NAJSZYBCIEJ CHCE ZROBIC KASE.
        Pracownkow traktuje przedmiotowo,JAKO NARZEDZIA DO OSIAGNIECIA
        POWYZSZEGO CELU.Pracowikow MA GDZIES , JEZELI NIE DAJA SIE OKRADAC.
        • 6x9 Re: Kto jest polskim pracodawca? 01.02.09, 08:37
          edek47 napisał:

          > Polski, przecietny pracodawca to 'zyciowy' cwaniak ze srednim
          > wyksztalceniem albo i nie,KTORY JAK NAJSZYBCIEJ CHCE ZROBIC KASE.
          > Pracownkow traktuje przedmiotowo,JAKO NARZEDZIA DO OSIAGNIECIA
          > POWYZSZEGO CELU.Pracowikow MA GDZIES , JEZELI NIE DAJA SIE OKRADAC

          cwaniak ze średnim, lecz znajduje frajerów z wyższym wykształceniem
    • jola_z_dywit_2006a Jakie sa sukcesy pracodawców?Swiat zalany polskimi 31.01.09, 22:56

      produktami.
      Chiny chca nam wojne wypowiedziec bo bankrutuja przez polskich przedsiebiorcow.

      Nie ma co sie dziwic bo tuzy z KOR-u i S rzadza Polska od 20 lat. Negatywna
      selekcja w pelni.
    • Gość: Balalny Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.09, 23:19
      debilek po komuchowskich układach da 3000 zeta brutto i myśli że ktoś oprócz
      ładnie skserowanego CV coś da z siebie.niestety,współczesny student ,czyli
      facet ok.24 roku życia naprawdę wie ile kosztuje.I w jakiej walucie.
    • Gość: Trzeba się dograć Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.09, 23:30
      prawda jest jak zwykle pośrodku.Trudno wymagać od inteligentnego człowieka że coś zrobi za mniej niż 7000 brutto.Z drugiej strony żałosny żebrak ,polski ,,bisnesmman" też siedzi na kredytach,zobowiązaniach,z babą o zawyżonym ego.
    • Gość: Znawca szubrawca. Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.omi.pl 31.01.09, 23:59
      Przypominam ,ze wiekszość studiów służy generalnie do tego,
      aby Absolwento wiediał/aaaaa w jakiej książce poszukać rozwiązania
      pojawiającego sie znienacka problemusa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Może z wyjatkiem chirugiusa ,który krajać musi szybko co nie oznacza
      skutecznie.......
      • eti.gda Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw 01.02.09, 10:40
        Gość portalu: Znawca szubrawca. napisał(a):

        > Przypominam ,ze wiekszość studiów służy generalnie do tego,
        > aby Absolwento wiediał/aaaaa w jakiej książce poszukać
        rozwiązania
        > pojawiającego sie znienacka problemusa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        > Może z wyjatkiem chirugiusa ,który krajać musi szybko co nie
        oznacza
        > skutecznie.......

        Jest takie żartobliwe powiedzenie:
        1. Student musi wiedziec wszystko.
        2. Asystent - wystarczy, że wie, gdzie znaleźć potrzebną wiedzę.
        3. Profesor - wystarczy, że wie, gdzie znaleźć asystenta.
    • Gość: bonussss Pracodawcy o studentach??? IP: *.tvk.torun.pl 01.02.09, 01:18
      To teraz studenci o pracodawcach:

      Praca traktowana jako przywilej.
      Śmieszne płace.
      Nepotyzm - bez pleców nigdzie się nie załapiesz.
      Nie potrafią szanować pracowników.
      Wykorzystują ludzi do granic możliwości.
      Myślą, że wszystko im wolno.
      W głębokim poważaniu mają wszelkie kodeksy pracy.
      itd. itp.
    • Gość: szimurina Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.elb.vectranet.pl 01.02.09, 03:00
      No jassne. 25 latek ma umieć ze trzy języki biegle do tego doświadczenie co
      najmniej 5 letnie a ja mu zapłacę 1,2 tys netto
    • polld74 W Polsce liczą się znajomości a nie wykształcenie 01.02.09, 03:23
      Inna sprawa, że system edukacji mamy zdewastowany przede wszystkim tzw. "reformą". Potężne pieniądze z kasy publicznej idą do prywatnych szkół, których poziom jest żenujący. Cały ten debilizm, że Polska niby nie powinna mieć własnego przemysłu, rolnictwa, tylko sprzedawać usługi i dewastacja szkolnictwa zawodowego, technicznego powoduje, że poziom kultury technicznej Polski jest na poziomie krajów afrykańskich. Natomiast co do oczekiwań pracodawców to też niech nie będą śmieszni. Za takie pieniądze jakie płacą pracownikom, Niemiec po podstawówce nie chciałby ich obsr.... No a brak umiejętności pracy w zespole, to nie wina pracowników tylko pracodawcy, który premiuje donosicielstwo, wewnętrzną konkurencję, sitwy i wazelinę. Poza tym nie daj Boże zespołowo pracujący niewolnicy założyliby związek zawodowy. To samo dotyczy sumienności w pracy. Wydawało się, że tylko w PRL był z tym problem, no cóż widać zasada jaka płaca taka praca nie ma nic wspólnego z ustrojem i formą własności przedsiębiorstw. W PRL były przedsiębiorstwa (szczególnie te produkujące na eksport), gdzie zarobki kilkakrotnie przewyższały średnią krajową i tam ludzie pracowali solidnie.
      • Gość: lex Re: W Polsce liczą się znajomości a nie wykształc IP: *.compower.pl 01.02.09, 09:55
        Nie wiem gdzie pracujesz sfrustrowany osobniku, ale z tego co tu wypisujesz
        można z pewnością stwierdzić, że nie jest to dobra firma. Układy, sitwy,
        wazelina - z takimi rzeczami to można się spotkać...ale chyba tylko na jakieś
        marnej państwowej posadce, w jakimś urzędzie gdzie nie potrzeba się wysilać.
        Praca na dobrym stanowisku w korporacji wygląda zupełnie inaczej! Jesteś
        oceniany za swój wkład kompetencje i wyniki. Masz wręcz obowiązek być coraz
        lepszym w tym co robisz, a pracodawca Ci to ułatwia. Praca jest dobrze płatna,
        ale pamiętaj, że nikt Ci nie zapłaci tylko za to, że jesteś. Tymczasem Ty jesteś
        przedstawicielem grupy, której ciągle się wydaje, że jest pokrzywdzona, bo JEJ
        SIĘ COŚ NALEŻY, a tego nie dostaje. Mamy wolny rynek! Jesteś dobry? Za mało
        zarabiasz? TO ZMIEŃ FIRMĘ! Dostaniesz 2-3 konkurencyjne oferty, jeśli
        prezentujesz odpowiedni poziom. W jednym muszę się z Tobą zgodzić: w Polsce dużo
        mówi się o zagranicznych inwestycjach, ale nie wspomina się już o ich rodzaju i
        jakości. Tymczasem ten pozostawia wiele do życzenia: centra księgowe
        zatrudniające rzesze młodych ludzi wykonujących odmóżdżającą pracę, nie wniosą
        żadnego know-how i nigdy nie podniosą naszego "poziomu kultury technicznej".
        • Gość: arni Re: W Polsce liczą się znajomości a nie wykształc IP: *.aster.pl 01.02.09, 11:08
          Człowieku! Czytaj ze zrozumieniem artykuł! Nie chodzi o to, jak
          postępować, gdy nabędziesz doświadczenie, tylko o przygotawaniu
          studentów do życia zawodowego.Poza tym, zgodzę się z przedmówcą, że
          w Polsce liczą się układy, a nie umiejętności ( szczególnie jeżeli
          chodzi o dobrze płatne stanowiska ) - oczywiście w firmach
          prywatnych, państwowe rzeczywiście płacą marnie.
        • Gość: Dubliner Re: W Polsce liczą się znajomości a nie wykształc IP: 89.100.212.* 03.02.09, 01:02
          Kolego a myslisz jak centra takie jak the City ,jak dublinskie IFSC powstaly
          .Dokladnie w ten sam sposob Amerykanie gdzies musieli miec swoje przyczulki na
          Europe.
          Nie ulega watpliwosci ze jednak rozwoj w kierunku wysoko kwalifikowaneych uslug
          finansowe ,It to przyszlosc.W produkcji zycze powodzenia konkurowac chocby z
          Chinami i Indiami.Dodam ze te kraje takze bardzo agresywnie sciagaja wlsnie
          podobne do centrow BPO inwestycje.
          Przykladowo Irlandia innego wyjscia jak wlasnie pojscie w jakosc uslug poprostu
          miec nie bedzie i mysle ze to samo czeka PL.Im wczesniej sie obudza dygnitarze
          tym PL na tym strumieniu przenoszonej teraz pracy (pracy zlecanej,outsorcowanej)
          skorzysta.
          Irlandia dla przykladu czerpala latami z tego niewspolmierne chocby patrzac na
          szybkie wzbogacenie sie spoleczenstwa zyski.Czemu to amo nie moze zaistnies w
          kraju o 10x wiekszym potencjale???
          Mowisz o nakladach na rozwoj (RD)a dla przykladu Chiny wrecz narzucily
          wchodzacym korporacja chocby dla przykladu motoryzacynym ,wymog ustanawainia
          spolki join-venture z chinskim partnerem.Tym sposobem chinczycy maja mimo
          regulacji dotyczacych patentow swobodny dostep do najnowszej technologii prawie
          za freebie.
          To jest motyw!
    • Gość: dzekson2 Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 06:42
      pracodawcy by chcieli żeby studentka najlepiej byla bardzo
      atrakcyjna 22 lata 5 lat doświadczenia władała 5 językami najlepiej
      jak by była najlepsza we francuziku była dyspozycyjna 20 godz
      dziennie tyrała za 1200zł i nic nie narzekała o komputerze już nie
      wspomniam bo to standard jeszcze jak by co drugą sobotę mogła
      jeszcze z szefem na jakiś bankiet wyskoczyć to by było gitara
      s13.bitefight.onet.pl/c.php?uid=53376
    • Gość: arni Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.aster.pl 01.02.09, 08:19
      Bzdura! Jakim sposobem studenci mają nabyć doświadczenie na studiach?
      Temu powinny służyć praktyki w firmach organizowane przez
      pracodawców! A na marginesie, niech pracodawcy przyznają się jakimi
      kryteriami kierują się przy naborze - na ile liczą się umiejętności,
      a na ile znajomości...
    • Gość: wredne Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.09, 08:38
      Najłatwiej narzekać. Pracodawcy mogliby zatrudniać pracowników z doświadczeniem i po studiach, ale oczywiście trzeba by było płacić duży haracz ZUS-owi, a student na umowie-zlecenie nawet nie podlega zgłoszeniu do ZUS. Kto tu idzie na łatwiznę? Student czy ten, kto go zatrudnia mimo braku kwalifikacji w imię "oszczędności"?
    • Gość: Mgr Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.wi.net.pl 01.02.09, 10:23
      No najlepiej wymagać bóg wie czego, 10 języków nadprzyrodzonych kompetencji, i w dobie średniej pensji ponad 4000 tyś (nie wiedzieć na jakiej podstawie ktoś to oszacował) płacić tym absolwentom najlepiej 1000 zł.Sam w czerwcu koncze studia jezeli wczesniej mnie cos nie trafi, i pojadę w pizdu za granice bo tu to sie poprostu nie opłaca robic 30 dni dojezdzac do roboty paliwo prawie 5 zeta, na zycie nie starcza. albo najlepiej krasc bo inaczej sie wszyscy dorobici ale garba na plecach
    • flamengista Rozwiązanie jest proste 01.02.09, 10:31
      Totalna liberalizacja szkolnictwa wyższego.

      Jak ktoś chce, może otwierać kierunek "prasowanie i krochmalenie", zatrudniać
      na nim osoby po doświadczeniu w pracy w pralni chemicznej. I wydawać dyplom -
      magistra czy licencjata. ALE: swojej uczelni, nie PAŃSTWOWY. Koniec bajki z
      akredytacjami, niech każda prywatna szkoła zatrudnia kogo chce.

      Dodatkowo - egzamin państwowy na tytuł licencjata i magistra w danej
      dziedzinie NAUKI - dobrowolny. Kto chce, podchodzi.

      Przyszły student i pracodawca zadecydują - co lepsze. Absolwent Wyższej Szkoły
      Szydełkowania w Wąchocku, czy Uniwersytetu Jagiellońskiego. WSS w Wąchocku nie
      stoi na straconej pozycji, byle dobrze kształciła w zawodzie.

      I skończy się fikcja państwowego dyplomu ukończenia studiów wyższych. Niech
      decyduje tylko i wyłącznie marka uczelni! Obecna sytuacja powoduje, że dyplom
      peryferyjnej, prywatnej uczelni jest równoważny w świetle prawa z dyplomem UJ
      czy UW.
    • Gość: janka Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.4web.pl 01.02.09, 10:34
      Za to jacy tani dla pracodawcy!! Wyzysk totalny. Tylko w Łodzi to są
      normalne praktyki stosowane nie tylko wobec studentów. Ludzie mają
      płacone za pół etatu, a pracują w pełnym wymiarze (głownie w sklepach
      spożywczych). Chcąc mieć jakąkolwiek pracę godzą się na to. Szef
      zapłaci dodatkowo albo i nie. A bywa, że płaci z opóźnieniem
      miesiąca, czasem dwóch, a czasem wcale. I nic im nie zrobi żadna
      Inspekcja Pracy, bo najczęściej bywają uprzedzeni o kontroli. Uczciwy
      pracodawca to wyjątek. Zwłaszcza wśród właścicieli zakładów
      fryzjerskich i sklepów spożywczych.
    • coolheaded Re: Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw 01.02.09, 10:41
      Świetne zdjęcie do artykułu:). Dobrze obrazuje treść - kształcenie
      robotów-indywidualistów (w efekcie egotyków spaczonych w życiu osobistym, a co
      najmniej nieufnych do współpracy w grupie, życiu społecznym). Pytanie, co za
      grupa pokazuje swoje tyły absolwentom?

      Jaki dalibyście komentarz do fotki? Ja: "A teraz walcie się!":))
    • Gość: acomitam Studenci rozczarowują krakowskich pracodawcÓw IP: 62.87.184.* 01.02.09, 11:16
      Nie zatrudniam żadnego studenta ani też absolwenta. Nic nie
      potrafią, posiadają minimum wiedzy praktycznej albo żadnej a z
      wiedzą teorytyczną też są na bakier.Nie potrafią nawet porządnie po
      sobie posprzątać. Jedno, co potrafią to za brak umiejętności i
      wiedzy żądać kupe pieniędzy, dobrze balować i wykazywać brak
      zainteresowania pracą. Kiedyś zatrudniłem kilku i miałem więcej
      strat niż korzyści. Wolę emeryta i dać mu więcej zarobić niż
      studenta.
    • Gość: walter Studenci rozczarowują -no bo tacy juz są IP: *.n4u.airbites.pl 01.02.09, 13:35
      Niestety to prawda.Sa rozpieszczani a przy tym mają tupet w sposobie
      bycia poza uczelnią.Sa żle wychowani, pija i "wzmacniaja sie
      prochami"i wymagaja ulg dla siebie.(vide: nocne tramwaje-kiego
      grzyba sie pelentaja po nocy?)To rzutuje na ich zaskoczenie oraz
      nietrzeżwe spojrzenie na świat i rzeczywistość po wyjsciu z ochronki
      (uczelnia-akademik) a nastepnie pozbawieni swojego dotychczasowego
      otoczenia(braci pseudo-studenckiej)sa zagubieni i zaskoczeni
      wyzwaniami szarej rzeczywistości w tym oczywiscie i pracowdawcy,
      który nie ma zamiaru tracic czas na doskonalenie wiedzy i charakteru
      absolwenta, bo czas to pieniadze.Byliby trzezwi na uczelni to i
      wymagaliby od dziekanatu wiecej niz od nich profesorowie
      wymagają.Dziwne-bo umia czytać -czyzby nie wiedzieli co sie dzieje ?
      jest wyscig szczurów nie tylko w Polsce!
    • Gość: Al Saif Sa rzeczy na niebie i ziemie, o ktorych... IP: *.pools.arcor-ip.net 01.02.09, 17:32
      Sa rzeczy na niebie i ziemie, o ktorych zachodnim inzynierom sie nie snilo. Dla polskich uczelni to jednak chleb powszedni.
      Ksztalcenie inzynierow bez dostepu do komputera czy brak mozliwosci studiowania w jezyku angielskim. Tych rzeczy nie znajdziesz na zagranicznych uczelniach.
    • Gość: nauczyciel Studenci rozczarowują krakowskich pracodawców IP: *.metronet.pl 01.02.09, 18:45
      żeby .."kształtować się niejako w tle studiowania".. trzeba zacząć od
      szkoły podstawowej ale ten problem już od dawna mamy poza sobą ...
      więcej zmian, więcej praw, mniej obowiązków, nastawienie roszczeniowe
      zarówno od ucznia jak i rodzica, ucinanie podstaw programowych ( jako
      jeden ze sposobów na podniesienie poziomu .. hahaha)... NOWE IDZIE
      szybkim krokiem .. pierwszym pęknięciem na tamie oddzielających baranów i nieuków od zdrowego ziarna była amnestia Giertycha... teraz
      będzie już tylko gorzej. Pozdrawiam pracodawców... nauczycielom nikt
      nie współczuje bo ogólnie wykreowano ich wizerunek jako nierobów...
      to macie teraz okazję wziąć sprawy w swoje ręce :) .. i modelujcie.
Pełna wersja