Gość: de Telemite
IP: *.zax.pl
13.02.09, 14:26
W prawie 100% przypadków wyłączenie ulic z ruchu albo jego
uspokojenie przysparza danej ulicy profitów (więcej ludzi, ruchu,
przychodów w sklepach - zmienia się przy tym jej charakter). W
Krakowie nie da się wyłączyć całych kwartałów, ale można się pokusić
np. o zdecydowanie zwężenie Dietla - zrobić jeden pas + pas dla
komunikacji publicznej + ścieżki rowerowe + poszerzenie chodników.
Do tego należałoby poszerzyć strefę płatnego parkowania o znaczną
część Kazimierza. Pozwoliłoby to zintegrować obydwa centra ruchu
turystycznego (Rynek i Kazimierz), do tego odżyłaby ulica Dietla
(koniec z drogą szybkiego ruchu) - oddech i dla mieszkańców, i może
pojawiłyby się knajpy z ogródkami przy chodnikach i dałoby się
spacerować. Zmieniłaby się drastycznie trasa dojazdów do NHuty - ale
jak się bliżej popatrzy to w zasadzie tylko dla Dębnik.
Miasto dla ludzi nie dla samochodów