Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda

30.03.09, 10:44
z dzisiejszego artykulu:
Kardynał weźmie udział w inauguracji portalu poprzez Skype'a. To dlatego, że
tego dnia będzie w Watykanie. - Nie wyobrażam sobie, żebym mógł być 2 kwietnia
gdzie indziej, a nie przy jego grobie - mówił w piątek podczas promocji
książki "Nowe cuda Jana Pawła II".

Pamietam, ze kiedy papiez umieral, dokladnie w piatek wieczorem, kardynal
Macharski stal na trawniku przed kuria. Mogl byc w prywatnym apartamencie
papieza, byl tam przeciez ks. Styczen, ktory nie nalezal do tzw. rodziny
papieskiej.
Dzien przed pogrzebem Jana Pawla II w Krakowie zorganizowano bialy marsz.
Byla okolo miliona ludzi. Po mszy swietej, wieczorem w czwartek, ksiadz
prowadzacy mowi: dostalismy sms z Rzymu:

¨Jestem z Wami przy Swietym Piotrze. Tu i tam Wasz. f¨
...

Mysle, ze miejsce biskupa Krakowa jest w Krakowie, w jego diecezji, przy jego
wiernych. To juz ktorys kolejny raz, kiedy kard. Dziwisza nie ma w Krakowie
dlatego, ze jest w Rzymie.
Biskup ma byc wsrod swoich. A kard. Dziwisz jakby nigdy z Rzymu nie wyjechal.

Ten post postanowilem zalozyc nie po to, zeby zlozyc pod Dziwiszem stos, i
boje sie, ze taka forme moze przyjac na tym portalu. Chcialem wyrazic swoje
niezadowolenie z tego, co sie w archidiecezji krakowskiej dzieje od trzech
lat. Kardynal jest chodzacym pomnikiem Jana Pawla II, dostanie sie do niego
graniczy z cudem. Chesciej jest prelegentem, gosciem honorowym, patronem i
podroznikiem niz biskupem diecezjalnym, metropolita k r a k o w s k i m.
Czesciej mozna go zobaczyc w telewizji, we Wloszech, w Hiszpanii, USA niz na
franciszkanskiej czy w Katedrze.

To smutne, ale zawiodlem sie na kardynale. I mysle, ze wielu krakowiam, czuje
sie po prostu mocno osamotnionych przez swojego biskupa.
    • latarnick Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 30.03.09, 11:28
      bo Stasio to dzis juz inteligent, z awansu
    • swarozyc Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 30.03.09, 13:29
      Laczymy sie z Toba w bolu, my poganie polscy.
      • nononr1 Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda? 30.03.09, 13:51
        Kardynał musi być wszędzie a cuda nie zawsze się zdarzają ... Nie wiem jak będąc
        w Krakowie dłużej niż 2 tygodnie nie zobaczyć Stanisława ..?
        No o audiencje trudno, ale gwarantuje ,ze na audiencji to tylko można
        błogosławieństwo wyrwać bo o wszystkim decydują inne osoby ...Bywały miesiące
        ,ze widywałem go (nigdy specjalnie się nie "wystawiałem" ) 4-5 razy w miesiącu .
    • assur Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 31.03.09, 08:41
      Kardynał wczuł sie w rolę króla Polski, a nawet papieża.
      Dlatego ,ze był cieniem JPII.
      Sakra biskupia zaczęla mu uwierać i musi często opuszcać Kraków, aby zbierać
      honory z calego swiata.
      Co znacżą dziś kardynałowie malowani z awansu spolecznego?
      Ani charyzmy,ani polotu,ani swiadectwa wiary.
      Tylko żadża wladzy,cenzurowaniam,kult jednostki.
    • peteen a to paradne! 31.03.09, 10:48
      ślepi rozprawiają o kolorach...
      rotfl
      • assur Re: a to paradne! 31.03.09, 13:35
        Według kurii wlascicielami kolorow są tu purpuraci.
    • lilac_branch Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 31.03.09, 20:50
      Żywa i namacalna pamięć o JPII , ale mówię to z przekąsem.
    • rakunica Smutna prawda 02.04.09, 19:51
      W lutym pisalam w podobnym nastroju:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=92019394&a=92036476
      Odnosze wrazenie, ze Dziwisz wazniejszy niz sam Pa
      Autor: rakunica 28.02.09, 20:26

      Odnosze wrazenie, ze Dziwisz byl i jest wazniejszy niz sam Papiez. Papiez byl
      dobroci czlowiekiem chociaz mial swoje stanowcze zdanie na wazne tematy.
      Grzmial wtedy mocnym glosem i czulo sie, ze mowi co mysli a nie pod publiczke.
      Byl przy tym dypolomata - musial pogodzic wiele pozycji, z ktorych przemawial i
      byl genialny w tym wszystkim pozostajac soba.

      Dziwisz to tylko drobny sekretarzyna wykorzystujacy swoja pozycje - zwlaszcza po
      smierci swojego wielkiego szefa. To, ze Papiez nie wzial do pomocy kogos
      madrzejszego swiadczy takze na korzysc JPII.

      Niestety, Dziwisz zawiodl zaufanie Papieza juz realizacji testamentu. Sekretarz
      robi kariere polityczna wykorzystujac autorytet papieski bo swojego sie nie
      dorobil i nie dorobi.

      Lata przebywania w poblizu "wielkosci" nie daja gwarancji, ze z wrony stanie sie
      sokol lub orzel, zwlaszcza bialy, i w koronie.

      I czym tu sie chwalic, byly sekretarzu?...

      Jeden byl Polak Papiez - Karol Wojtyla - Jan Pawel II. I pamietajmy o nim i
      szanujmy jako nasze dobro narodowe, jako naszego rodaka w sluzbie calej ludzkosci.

      Zal, ze nie spoczal razem ze swoimi Rodzicami na malym skromnym cmentarzyku w
      ziemnym grobie - jak sobie tego zyczyl. Zal, ze tak niewielu, Go naprawde
      sluchalo i rozumialo. Zal wielu zawalonych spraw. Nawet Papiez nie mial na to
      wplywu zeby bylo inaczej, zeby swiat byl bardziej ludzki dla kazdego i
      sprawiedliwy - czyli taki, ktory za dobre wynagradza a za zle karze.

      Anna Kozlowska
      • tatarak11 Re: Piękna prawda 02.04.09, 20:03
        uczcie sie www.zrodlo.krakow.pl/Archiwum/2005/42/12.html
      • nononr1 Re: Smutna prawda 02.04.09, 22:20
        Aniu, Staszek nie miał wpływu na miejsce pochówku.On w ogóle nie ma
        "wpływu".Smutne to ,ze tak to odbierasz i piszesz o tym dzisiaj.On też został
        postawiony "pod ścianą" przy dokonanych faktach i musiał , no może nie musiał,
        ale przyjął wyzwanie .Po śmierci naszego kochanego ...ech... Wielu z nas nie
        wiedziało co dalej.Uwolniły się dotąd chowane i kumulowane chęci i pomysły
        innych ,którym Jan Paweł 2 skutecznie dawał odpór. Jemu nikt nie mógł podskoczyć
        , gdyż był międzynarodowym autorytetem nie tylko wśród wierzących i polityków.
        Nawet wśród wichrzycieli i bandytów .Tak , nie bójmy się tego powiedzieć
        .Przeżyliśmy wspólnie jego śmierć i zmiany były widoczne wszędzie. Nie na długo
        , ale jednak.Dał nam wszystko co zdołał i mimo swojej niepodważalnej świętości
        nie mógł żyć wiecznie z nami.Kardynał wrócił w miejsce, gdzie nie było już jego
        miejsca i zajął się tym czym mu kazali.To co zrobił Jan Paweł zdarza się raz na
        tysiące lat albo wcale.Co mógł czuć i jak się zachować ma ktoś,kto zawsze mógł
        polegać na osobie do której teraz tylko modlić się może.Pozostał symbolem .Jak
        Wałęsa. Ale dziś na symbole rzuca się mięsem i obraża. Nikomu nie chce się
        poznać istoty , ani przyczyny tego co stało się faktem . Lubimy jak nam ktoś coś
        "wyłoży" może nawet skseruje ,ot co. Telewizja nas ogłupia a książki są tylko do
        regałów .W gazetach trwa walka o ilość i wpływy.W necie mamy "gotowy sposób na
        życie" Taka mamy wolność i sami sobie ja wybieramy...
        Nie jestem nikim specjalnym ale Kardynała mogę powiedzieć ,ze znam...Choć dziwne
        to ale na prawdę... I daleko mi do habitu ...
        • rakunica Rozne widzenia 06.04.09, 05:51

          Re: nononr1
          Czasem bliska znajomosc, pokrewienstwo, wspolne interesy, takie samo hobby,
          praca, wspolni wrogowie lub przyjaciele, itd. itp. uniemozliwiaja nam obiektywne
          spojrzenie na dana osobe.

          Czyjas wielkosc mozemy odbierac intuicyjnie lub instynktownie mozemy kogos nie
          lubic bez wyraznych powodow opierajac sie tylko na drobnych zgrzytach, ktore
          rodza i podsycaja nasza nieufnosc.

          Cyt. (...)Pozostał symbolem .Jak
          Wałęsa. Ale dziś na symbole rzuca się mięsem i obraża. Nikomu nie chce się
          poznać istoty , ani przyczyny tego co stało się faktem .(...)

          Malo nie padlam czytajac powyzsze. Czlowieku, gdziezes ty sie uplagl, gdzie
          zyjesz, kto cie otacza, ile masz lat?

          Nie potrzebuje odpowiedzi. Dla mnie to manipulacja i naduzycie - kosztem
          Naszego Papieza. Symbol symbolowi nierowny. Dla mnie Walesa to symbol zdrady,
          sprzedajnosci, klamstwa, wiarolomnosci i tchorzostwa. Porownywanie cienkiego
          bolka, likwidatora Solidarnosci i nadziei narodu na wolnosc i sprawiedliwosc do
          JPII swiadczy o skrzywieniu umyslowym. Nie bede wykladac dlaczego tak mysle ale
          jako swiadomy czlonek Pierwszej i takze drugiej Solidarnosci nie godze sie na to
          cale zlo i klamstwo pomagdalenkowe. To szeroki temat. Gdzie spojrzec - sa do
          niego linki w calym naszym zyciu III RP. Zbrodnia na narodzie polskim kiedys
          doczeka osadu. Niech symbole i "autorytety" maja sie na bacznosci bo
          sprawiedliwy gniew ludu moze im postracac aureole z zakutych lbow.

          Co do kard. Dziwisza - nabralam do niego obrzydzenia po smierci JPII - po jego
          roznych wypowiedziach i zachowaniach. Wczesniej podziwialam za trwanie na
          posterunku, okazywana publicznie troske. Wydawalo mi sie, ze Papiez nie mogl
          przy sobie trzymac czlowieka, ktory jest z innej bajki. Jednak zycie pokazalo,
          ze JPII byl nad wyraz laskawy i ufny. Wielkoduszny, dobry, dalekowidzacy.
          Zostawil nam wiele do przemysliwania. Ale jednak grzmial kiedy bylo trzeba.
          Nie bal sie narazac. Nie bal sie byc soba.

          To sa moje subiektywne, bardzo subiektywne odczucia. Obym sie mylila co do
          "autorytetow" naciaganych i z nakazu.

          Anna Kozlowska
          • billy.the.kid Re: Rozne widzenia 06.04.09, 08:51
            WOW- " za trwanie na posterunku..."...
            gdzie temu prostaczkowi byłoby lepiej, gdzieś na parafii musiałby
            użerac się z niepokornymi wiernymi. a w waticanie- życie różami
            usłane. i jeszcze jaki splendor.
          • assur metropolita 06.04.09, 10:11
            Do posług wybiera się ludzi niezbyt mądrych.
            Jednakze Dziwisz pelnił funkcję odobistego sekretarza JPII
            ( kogoś od spraw formalnych ).
            Bledem było wiec awansowanie sekretarza w hierarchii koscielenej
            przypisujac mu jakieś szcegolne zaslugi,ktore dotycza biskupów.
            Dziwisz nie posiada charyzmy kaplana,ani kompetencji wybitnego teologa.
            Jego dzialania i wypowiedziw w licznych kwestiach zdaja się przeczyc
            nauczaniu JPII.
            Szkoda ,ze uczeń tak malo przyswoił sobie z nauk mistrza
            dochodzac do stopnia kardynala.
          • nononr1 Re: Rozne widzenia 06.04.09, 22:47
            Gdzie wg Ciebie porównuję Świętego człowieka do "podwykonawców"?!Rozumiem, ze
            jesteś pod wpływem rocznicy,ale po co się jeżysz?Widzę ,ze czytałaś ostatnio co
            nie co.Mnie też to intryguje.Ale jestem Polakiem przede wszystkim, a potem
            polemista na tym forum.Z symbolami się nie walczy.Dlatego mamy taki bajzel
            ...Uczycie się i nauczacie, ale nie nauczyliście się.Kto jestem? zwykły facet
            bez wykształcenia z Huty,Nowej Huty od urodzenia.To ja "nie rzucałem
            kamieniami,ja nie tłukłem ZOMO dla zasady, i ja nie kopałem konfidentów gdy mi
            ręce wykręcali.Ja urodziłem się na 9 lat przed zamachem na JPII i mnie w 13
            urodziny ręce pod Arką wykręcali.Mój kolega z osiedla na moich oczach umarł
            (Bogdan Włosik)Mojego taty kolegę (Ryśka Smagura) zabili, i ja z rodzina
            świeczki paliłem na grobach 7 innych....Działaczko wielka.Takich jak ja jest
            tysiące.Mamy gdzieś wasze zagrywki polityczne a już w ogóle nie interesują nas
            wasze związki za kapuchę podległe dyrekcji.Możesz mnie tu gnoić bo pewnie Ci
            gazeta pozwoli, ale możesz zapamiętać jedno.Lech Wałęsa jest i będzie symbolem
            upadku komunizmu a Kardynał Dziwisz zawsze dla katolików będzie drugim symbolem
            Świętości Karola Wojtyły.Pierwszym jest Macharski .Lepiej ze mną nie dyskutuj
            wykształciuchu jedynie słusznej partii i ideologii.
            • rakunica Re: Rozne widzenia 08.04.09, 20:41
              Nie jestem pod wplywem rocznicy. Jestem pod wplywem caloksztaltu. Nie jestem
              wyksztalciuchem bo nie mam dyplomu wyzszej uczelni. Jestem zwykla baba, ktora
              zyla nadzieja kilka razy w zyciu. Nadzieja zbiorowa - jak miliony innych moich
              rodakow.

              Nie bylam wielka dzialaczka. Nie bylam nawet internowana jedynie stracilam
              prace w stanie wojennym. "Wasze zagrywki" nie sa moimi. Walesa przestal byc
              moim idolem kiedy uslyszalam o wspieraniu lewej nogi i za ciag dalszy. I tyle.
              Reszta nalezy do historykow dzisiejszych i jutrzejszych. Zyczylabym sobie ich
              rzetelnosci i zgodnosci z prawda. Niektorzy juz sie odwazyli i chwala im.

              "Upadek komunizmu" i "Wielkie Obalenie" twojego (niegdys takze mojego) bohatera
              omawialalam wiele razy w roznych dyskusjach i na roznych forach. W zyciu
              codziennym takze. Nie mam powodow zeby zmieniac zdanie o Walesie, ktory swoim
              postepowaniem udowodnil jak cienkim jest bolkiem - nie padl na kolana przed
              takimi jak ja, nie bil sie w piersi za judaszostwo, za zdrade Solidarnosci i
              milionow ludzi, ktore mu wierzyly, za inne sprawy.

              Coz, pewnie nasze poglady tak bardzo sie nie roznia ogolnie rzecz biorac.
              Szczegoly maja mniejsze znaczenie. Nie warto robic z siebie wrogow za odmienne
              widzenie jesli ma sie dobre intencje w sprawach generalnych.

              Moje wypowiedzi na forach GW podpisuje swoim wlasnym nazwiskiem chociaz loguje
              sie jako rakunica.

              Poza tym: (...)Działaczko wielka.Takich jak ja jest
              > tysiące.Mamy gdzieś wasze zagrywki polityczne a już w ogóle nie interesują nas
              > wasze związki za kapuchę podległe dyrekcji.Możesz mnie tu gnoić bo pewnie Ci
              > gazeta pozwoli(...)

              Hmmmm... nie lubie nikogo gnoic a giewu mnie tez nie lubi bo czesto wycina moje
              posty a z niektorymi laduje na Oslej Lawce. Kapuchy nie kosze. Nigdy nie
              mialam kokosow finansowych i dzisiaj tez zarabiam tylko na skromne zycie. Nie
              kradne. Nikt nie trzyma mnie w garsci.

              Oto jedna z moich dzisiejszych opinii:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=93822185&a=93847499
              plus nastepna w tamtym temacie. Polecam poczytanie Wladyslawa Gauzy o
              czerwonych skunksach gazetawyborcza.republika.pl/csk.htm

              Czy jedynie sluszna partia jest ta Obalona, ktorej sztandar zostal wyprowadzony
              do przemalowania?

              Nigdy nie bylam w zadnej partii. Chyba do zadnej nie pasuje. Ktos musi byc
              niezalezny do oceniania i krytyki - nawet jesli nie jest wyksztalciuchem. Nie
              zamierzam rezygnowac z wolnosci slowa, chociaz to tylko pisana wolnosc - tak jak
              prawo w Polsce nie oznacza sprawiedliwosci a przystapienie do rodziny panstw
              demokratycznych po Obaleniu wcale do demokracji nas nie zblizylo. Mielismy
              tylko krotki okres zludy i nadziei, ze tak bedzie.

              Bliskie mi widzenie spraw odzwierciedla w swoich dzialaniach Miroslaw Krupinski
              members.iinet.net.au/~miroslaw/opinie.htm

              Smutne to, ze Polacy sami nie wiedza czego chca lub daja sie uwiesc blyskotkom i
              nierealnym obietnicom tracac przy tym z zasiegu widzenia cele najwazniejsze.

              Anna Kozlowska
              -----------


              o wasze głosy dzisiaj…
              ®© Mirosław Krupiński, lipiec 1999

              O dobry ludu miedzy Wisłą a rzeką Odrą z ich fenolem !
              Spójrz na me cnoty, swoją przyszłość i zdradź w wyborach swoją wolę…
              Gdy dziś przed ludem swoim stoję, w wianku nie z lilii lecz z dziurawca,
              rozważ zasługi wszystkie moje i swoje zyski com ich sprawca…

              To ja pokryłam czerwień wroga skór owczych bielą co się śnieży,
              ja przekonałam Was, nieboga, że znów wybierać go należy,
              ja zasłoniłam jego zbrodnie welonem zdrady, niepamięci…
              I ja karciłam was łagodnie gdy wam go wybrać brakło chęci…

              Ja rozdzieliłam miedzy „swoich” media, Gazety, MSZety,
              bo bez nich przecież, drodzy moi, zbłądzić moglibyście niestety
              i zamiast cnoty mojej drogą w ramiona wroga iść pod lasem,
              mogliście poznać mnie, niebogę, przed końcem planu – więc przed czasem…

              A przecie tyle jeszcze trzeba w tym kraju zrobić, ukraść, sprzedać,
              biednym odebrać kromkę chleba, swoich złodziei chwycić nie dać,
              w pacht oddać Polskę za urzędy co gdzieś czekają w Europie,
              i dyskontując wasze względy patrzeć jak Polska grób swój kopie…

              Nie przekonujcie mnie, Polacy, że zmarnowane me nauki,
              że ma przewodniość nic nie znaczy, że te Michniki, Frasyniuki,
              fundacje rożne, Michigany, Kiszczak wciąż wolny i kochany,
              sprzedane stocznie, pafawagi, sprzedane banki, dalsze plany
              jak i gdzie znaleźć szmal, łapówki, nie są dowodem mej miłości
              do Was, ma trzodo wolnożujców, żujących siano przewrotności…

              Nie wypinajcie na mnie tyłka i nie skreślajcie mnie w wyborach…
              Już wiem że była to pomyłka gdy was zdradziłam – lecz nie pora
              by za pomyłkę mścić sie na mnie, teraz gdy partner w mojej zdradzie,
              który mnie kochać miał dozgonnie, krzyżyk (nie tylko) na mnie kładzie
              i w odnowionej swej czerwieni, uratowanej mym krętactwem,
              jedynym się zwyciężcą mieni, oddając mnie na waszą pastwę…

              Słuchajcie, przecież ja sie zmienię! Michigan cnotę wszyć znów może
              i mając pełne wciąż kieszenie, znów nowe związki wam założę…
              I znów pójdziecie z mojej woli na barykady, siejąc trupy,
              bym ja, w zwycięstwa nowej glorii, mogła z czerwonym dzielić łupy…

              Do was, wyborcy, dzisiaj idę, na głowę moją popiół sypiąc,
              więc zapomnijcie mą ohydę, bym znów się mogła na was wypiąć…
              • nononr1 Re: Rozne widzenia 08.04.09, 22:35
                Aniu, przepraszam ,ale mnie naprawdę zdenerwowałaś...Wiesz , myślę ,ze masz za
                dużo doświadczenia a za mało marzeń.Niepotrzebnie się poddajesz.Jeśli nie
                będziemy napominać tych co mają od nas mandaty a jedynie wypisywać swoje
                niezadowolenie na niewiele to się zda...Uśmiechnij się , wiosna już w pełni i
                nikt nie zabierze nam tych promyków nadziei.Warto walczyć nawet o to co wydaje
                się nierealne. Robimy to tylko dla siebie więc trzeba gnać do przodu a nie
                licytować się o to czego nie zmienimy, bo już się wydarzyło.Swoją droga masz u
                mnie Dobra Kawę gdzie chcesz...
    • assur Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 06.04.09, 11:36
      JPII zmarł w sobotę , a nie piatek.
      • seven Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 06.04.09, 12:03
        masz jeszcze jakies odkrywcze wiadomosci, dzieki ktorym bedziesz podbijal ten
        watek przez nastepny miesiac ?
        • assur Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 06.04.09, 16:39
          Kraków zasługuje na wielkiego kardynala, metropolite na miarę
          Wojtyły,Macharskiego.
          Coz... wybrano miernotę,za która swiatli krakowianie musza się
          wstydzić.
          • seven Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 06.04.09, 22:13
            a jestes z krakowa, panie swiatly?
            • assur Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 07.04.09, 11:11
              Nie zartuj sobie.
              Czym wyróznia się Dziwisz posrod dostojników kosciola?
              Jedynie tym,iz stał jak wierny cień przy JPII.
              Na pewno był to zaszcyt dla niego.Inaczej pelniłby posluge kaplanską
              na jakiejś prowincjonalnej parafii bez watykańskiego splendoru.
              W koncu zaden z niego biskup,ani przywodca duchowy.Po co komu
              w Krakowie taki kardynał?
              • peteen Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 07.04.09, 14:57
                "W koncu zaden z niego biskup,ani przywodca duchowy.Po co komu
                w Krakowie taki kardynał?"

                od lat to samo pytanie do ludzi twojego pokroju: czy psu wolno szczekać na pana
                boga?
                i od lat ta sama odpowiedź: wolno
                • assur Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 07.04.09, 18:01
                  Zatrzymałes sie w czasach sredniowiecza wraz ze swoim pytaniem , koleś.
                  Co Dziwisz i jemu podobni mają dzis wspólnego z Bogiem?
                  Nie rozmieszaj mnie.
                  Przeciez wszyscy oni wygladają i mowią jakby pochodzili od małpy.
                  • peteen Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 07.04.09, 20:15
                    ja cię, "koleś", "nie rozmieszam", twierdzę, że masz prawo głosu na temat
                    własnych potrzeb fizjologicznych, a nie w kwestii kogo i dlaczego powołano na
                    naszego biskupa...
                    • felix_macierewicz Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 07.04.09, 20:30
                      naszego biskupa ? mów za siebie. Jakim prawem, kwestionujesz prawo
                      wyrażania swoich poglądów przez forumowiczów ? nie wszystkim pasuje
                      wazeliniarstwo i manifestacja swojej odmienności.
                      • seven Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 07.04.09, 20:38
                        no ty to juz na pewno masz duzo do powiedzenia w tej kwestii - jak swinia o
                        gwiazach.
                        • felix_macierewicz Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 07.04.09, 20:55
                          gwiazdy, to mają być te spasione na ludzkiej krzywdzie, kabany ?
                          Do powiedzenia bym miał w tej kwestii, ale jakieś nawiedzone kato-
                          taliby, wpisy mi kasują.
                          • nononr1 Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 07.04.09, 22:53
                            Felix, pisz, bardzo Cie szanuje!!! Może zdążę przeczytać.Potem niech kasują jak
                            zawsze. Nie zależy mi na tym by to co myślę było tutaj.Zależy mi na tym by
                            naprawdę inteligentni ludzie jak Ty , Peteen,Gosia i inni angażowali się w to co
                            ważne. Ważni są ludzie ,którzy maja swoje zdanie tu ,a nie Ci podlegli
                            politycznie...Wszyscy walczyliśmy o to by móc się swobodnie wypowiadać.
                            ...
                      • peteen Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 07.04.09, 21:09
                        od kiedy to komuszki milicyjne mają prawo głosu w kwestiach kościoła? lepiej
                        poczyść trochę teczek, bo jeszcze coś niedobrego wyjdzie na jaw...
                        • billy.the.kid Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 07.04.09, 22:29
                          właśnie czyszczę 6teczkę tego kapciowego.
                        • felix_macierewicz Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 08.04.09, 06:43
                          peteen napisał:

                          > od kiedy to komuszki milicyjne mają prawo głosu w kwestiach
                          kościoła? lepiej
                          > poczyść trochę teczek, bo jeszcze coś niedobrego wyjdzie na jaw...

                          < komuch, milicjant, he,he
                          jak pójdziesz paróweczko do spowiedzi świątecznej, to nie zapomnij o
                          tych grzechach pomawiania i ubliżania innym ,bo inaczej będziesz się
                          smażył w piekle, a tam ponoć też lubią ministrantów.
                          • peteen Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 08.04.09, 09:22
                            powiedzieć coś na takiego jełopa milicyjnego jak ty, to dobry uczynek, a nie
                            grzech...
                            • tow.mittal Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 08.04.09, 10:56
                              a gdzie w ewangeliach napisane jest ze bog nie kocha milicjantow?
                              • assur Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 08.04.09, 12:10
                                nie milicjańci prawa a oprawcy i obrońcy reżimu
                    • assur Re: Kardynal St. Dziwisz - smutna prawda 08.04.09, 10:29
                      We wczesnym sredniowieczu dorym zwyczajem było wybieranie
                      lokalnych biskupów przez zgromadzenie wiernych.
                      Dopiero gdy papieże siegneli po wladzę absolutną wierni
                      zostali odsunieci od wplywu na hierarchów.
                      Kosciól absolutny uległ zepsuciu grzęznąc w biurokracji watykanskiej
                      coraz bardziej odleglej od nauczania Chrystusa.

                      Polski kosciół instytucjonalny po smierci JPII zostal pozbawiony
                      charyzmatycznego przywódcy.
                      Natomiast Dziwisz buduje kosciół zaklamania,krętactwa, materializmu, żadzy
                      bogactw i swieckiego speldoru.Niechybnie powraca do slepego zaułka historii.To
                      falszywy pasterz.
                      Dziwnie przeczy swojemu powolaniu otaczajac opieką sitwe konfidentow,
                      a szykanujac ludzi niezłomnych, ktorzy nie upadli pod cięzarem PRL.
                      Kardynalem w Krakowie powinien zostać Isakowicz kierujac odnową moralną
                      polskiego katolicyzmu.
                      Konfidenci powinni być ujawnieni i zmuszeni do publicznej pokuty.

                      Rzym nie ugasi tego ognia, a jesli zostanie ugaszony Bóg rozpali
                      kolejny, on juz się pali wszęddzie,tylko oni o tym nie wiedzą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja