Kraków zagrożony epidemią cholery ... !

01.04.09, 00:08
Prima Aprilis
    • swarozyc [...] 03.04.09, 12:47
      a miala byc tez i dzuma..
      • latarnick Re: [...] 04.04.09, 06:59
        co tam napisales w tytule, Swargu? prosze przeslij mi na skrzynke;
        zbieram takie informacje do pracy doktorskiej na strategiczny temat
        adminowania forumow GW
        • swarozyc Re: [...] 04.04.09, 11:18
          cos o dzumie, czyli czarnej zarazie, a poniewaz adminowi tego grajdolka
          klerykalnego wszystko kojarzy sie z dupa, czyli kosciolem, wiec wycial i nawet
          sladu nie zostawil swojej ingerencji, a w innym watku cos majaczy o braku tu
          cenzury.
          To forum padlo pare lat temu i sie nie podnioslo, bo czlowiek o mentalnosci
          inkwizytora nim administruje.
    • al675.39311 Re: Kraków zagrożony epidemią cholery ... ! 03.04.09, 14:01
      Autor: sabbina 01.04.09,
      niebieskie: nie sieją ani nie żną, ani nie zbierają do spichlerzów, -
      a Ojciec was niebieski żywi je" wg św Mateusza, 6, 24-34 0:08

      Tak to brzmi w zawoalowanej, formie natomiast w tłumaczeniu wygląda
      to tak:
      0"Spójrzcie na ptaki czarne, nie sieją a żną i to na okrąło i
      zbierają do spichrzów i nie Ojciec niebieski żywi je a owce
      ogłupione i otumanione.
      • tgif Re: Kraków zagrożony epidemią cholery ... ! 03.04.09, 21:26
        Choc ortografia jezyka polskiego nie jest mija najmocniejsza strona,
        to jednak pozwole sobie zauwazyc, ze kolega/ka popelnil "literowke".
        Zamiast "nie sieja a zna" powinno byc "nie sieja a rzna" (od slowa
        przerznac).
        Sorrki za brak liter polskich (zycie emigranta nie jest latwe).
        • al675.39311 Re: Kraków zagrożony epidemią cholery ... ! 04.04.09, 14:48
          Sz. kolego w/g św. Mateusza, 6.24-34 w oryginale jest "żną". Czy
          jest to poprawnie, czy nie, nie ma to w tej sprawie żadnego
          znaczenia. W księgach biblijnych jest cała masa "kitów" wszelakiego
          rodzaju a cytuje się je jak leci.
Pełna wersja