Krakowska wojna z psią kupą

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 06:51
Zajmijcie się poważnymi problemami, a nie takimi bzdurami. Czyżby
sezon ogórkowy zaczynał się w kwietniu?
    • Gość: spacerowicz Krakowska wojna z psią kupą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 07:07
      Brawo, nareszcie ktoś podjął wyzwanie. Jak ktos deczduje sie na psa
      to z wszystkimi konsekwencjami. Nikt nie chce przynosić do domu na
      podeszwie pozostałości po cudzym przyjacielu. Oczywiście jak ktoś
      nie chce sprzątać po swoim psie to niech pozwoli załatwiać mu się w
      swoim salonie albo na swoim balkonie.
    • stasieczek5 Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 07:23
      Niestety...
      W walce z "psią kupą" przegrywamy nie tyle z odchodami co
      z...właścicielami psów. Rzecza normalną jest to, że pies musi. Tam
      gdzie mu się chce. Ale nie do załatwienia jest sprawa sprzątania kup
      po swoich milusińskich przez ich właścicieli. Wiem, 3-4 osoby na
      tysiąc sprzątaja po psach. Ale przeogromna większość jest wręcz
      oburzona na zwrócenie im uwagi. Nie muszę przypominać, że strach
      przejść sie po Błoniach, ulicach i skwerach. Jak tylko stopniał
      śnieg można stwierdzić,że mieszkamy w z....nym Krakowie.
      Osobną sprawą jest wypuszczanie psów - bez dozoru - żeby się
      załatwił. Takich i innych bezpańskich psów są setki.
      Kary nie pomagają, zwrócenie uwagi rozsierdza właścicieli...
      Nie wiem, ale chyba ten problem nie jest do załatwienia !!!!
    • Gość: Ten zły Krakowska wojna z psią kupą IP: 78.133.244.* 14.04.09, 07:57
      Witam . Temat bumerang wraca... Nie mam zamiaru sprzątać po swoim psie dopóki
      wszędzie dookoła leżą butelki i puszki a na ławkach pełno ludności bez stałego
      zameldowania... Niech "Miasto" weźmie się za dziury w chodniku i wyżej
      wymieniony problem ... kupa na trawniku znika w lecie w pół dnia ...
      • Gość: Witek Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.google.com 14.04.09, 08:24
        Tak... a ci rzucający butelki pewnie twierdzą, że nie przestaną rzucać, dopóki
        naokoło leżą psie odchody.

        Wobec tak "dojrzałych" argumentów, jedyny sposób to drakońskie (i, co
        najważniejsze, konsekwentnie egzekwowane) kary. Jeżeli takiemu "przemądrzałemu"
        potrąci się z najbliższej pensji połowę wartości jego pieska, to może następnym
        razem się zastanowi, czy może jednak posprzątać, a nie zmieniać temat na puszki
        i bezdomnych.
        • Gość: raj Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: 217.147.104.* 14.04.09, 10:12
          > Jeżeli takiemu "przemądrzałemu"
          > potrąci się z najbliższej pensji połowę wartości jego pieska,

          Ciekawe jak ty mądralo zamierzasz te wartość wyliczać. Zwłaszcza w przypadku
          psów znalezionych, wziętych ze schroniska itp. itd. Czy też potomstwa psów już
          wcześniej posiadanych.
          Nie orientuję się dokładnie (czy są na ten temat w ogóle jakies statystyki), ale
          mam wrażenie, że jednak psy które zostały *kupione* (a więc w przypadku których
          mozna byłoby w miarę konkretnie ustalić wartość) stanowią wśród ogólu
          krakowskich psów mniejszośc...
      • h-mol Re: Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 10:50
        Mam nadzieję, że kiedyś przez nieuwagę wleziesz w gó... swojego
        ulubieńca i zasmrodzisz sobie porządnie mieszkanie. Może to cię
        nauczy w końcu rozumu!
      • Gość: Tina Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.187.243.3.ip.airbites.pl 14.04.09, 13:04
        A po pół dnia co się z tą kupą dzieje?? Rozpływa się? Owszem
        rozpływa się w przstrzeni rozniesiona na cudzych butach. Nie
        przyrównujmy butelek ani puszek, które oczywiście powinny wylądowac
        w koszu a nie na trawie, do smierdzącej i brudzacej kupy psa!!
        Gratuluję lotności prównania.
      • Gość: pipi Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.09, 15:48
        ciekawa teoria " ... kupa na trawniku znika w lecie w pół dnia ..."
        pogratulować
        • wen_yinlu Re: Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 19:43
          Nie wydaje mi się, żeby muchy miały aż taki apetyt latem... ;)
          Kupa pewnie znika, ale w trawie.
      • Gość: mama Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.chello.pl 19.04.09, 00:25
        Jasne - a co będzie następnym pretekstem?
        Kupa w lecie "znika", bo jest "przenoszona" na butach i ubraniach gdzie indziej
        (zwykle w objęcia matek).
    • Gość: Anna Krakowska wojna z psią kupą IP: 149.156.61.* 14.04.09, 07:58
      Jestem ogromna zwolenniczka takich akcji. Tyle psów trzymanych w
      naszych mieszkaniach w blokach nie ma chyba w żadnym cywilizowanym
      kraju. Rano gdy otwieram oczy to slysze tylko szczekanie.tO JEST NIE
      DO POMYSLENIA ABY ZAKŁÓCAC SPOKOJ INNYM WSPÓLMIESZKANCOM BLOKU.
      My mowimy o sprzataniu psich odchodow a wiekszośc włascicieli psow
      ich nie oplaca i nikt tego nie kontroluje. Psy sa nie szczepione!!!
      Co dopiero mówic o kupowaniu zestawów do sprzatania psich
      odchodów!!!!! Uważam ze za zkłócanie spokoju jak i za nie sprzatanie
      po swoim psie winny być stosowane duże kary pieniężne i wtedy może ?
      bedzie za jakies 20 lat porzadek?
      • Gość: raj Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: 217.147.104.* 14.04.09, 10:16
        > kraju. Rano gdy otwieram oczy to slysze tylko szczekanie.tO JEST NIE
        > DO POMYSLENIA ABY ZAKŁÓCAC SPOKOJ INNYM WSPÓLMIESZKANCOM BLOKU.

        To spróbuj przekonac psa, zeby nie szczekał, jakżeś taka mądra.

        Twoja wypowiedź kojarzy mi się z moją sąsiadką, która sie okropnie awanturowala
        kiedy moje małe dzieci płakały, bo nie dają jej spokojnie odpoczywać... Nawet
        kiedyś jej mąż przybiegł wściekły pod moje drzwi i łomotał w nie krzycząc
        "powiążcie te dzieci".

        > My mowimy o sprzataniu psich odchodow a wiekszośc włascicieli psow
        > ich nie oplaca i nikt tego nie kontroluje. Psy sa nie szczepione!!!

        Co rozumiesz przez "ich nie oplaca"? Podatek od psów już w Krakowie nie
        obowiązuje i nikt nie ma obowiazku nic płacić.
        Co do szczepienia, szczepienie psów jest obowiązkowe i właściciele którzy tego
        nie dopilnowują mogą byc ścigani - kwestia tylko egzekwowania tego.
      • Gość: elwira Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.chello.pl 14.04.09, 14:45
        chyba jestes nasza uroczą sąsiadką z dziewiątego pietra na
        czarnowiejskiej/kijowskiej.... Rzucasz w nas róznymi odpadkami z
        góry, bo pies nie ma prawa spacerowac pod "twoim oknem". Na 9
        pietrze. Pokazujesz bardzo realistycznie ( palcem przeciagając po
        gardle), co nam zrobisz, jesli nie zastosujemy sie do twoich
        poleceń. I za każdym razem "wzywasz" policje...
        Wszystkim, którzy tak szczekaja na właścicieli psów zapraszam na
        ulice Spokojna, gdzie stoi jedyny pojemnik na psie odchody. Dodam,
        że nie wiem kiedy był opróżniany, jednak sądząc po smrodzie chyba
        nigdy.
    • Gość: gość Krakowska wojna z psią kupą IP: *.chello.pl 14.04.09, 08:00
      a jak będą traktowane osoby które nie mogą się schylić.
      czy będą musiały pozbyć się swojego przyjaciela?
      proszę o poważne polemiki!
      • stasieczek5 Re: Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 08:34
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > a jak będą traktowane osoby które nie mogą się schylić.
        > czy będą musiały pozbyć się swojego przyjaciela?
        > proszę o poważne polemiki!

        Rozumiem i przyjaciela (pieska) i Pański problem ze schylaniem się.
        Ale - w ramach poważnej polemiki - zapytam: czy nie należy pomysleć
        o swoich kłopotach z chwilą wzięcia, zakupu czy odbioru pieska ?!
        Dyskusja ta przypomina mi reakcję pewnej pani, której zwróciłem
        uwagę, że mieszka przy ul. Spokojnej ale jej piesek - niestety dla
        mnie - sra pod moim oknem. Pytam więc czy musi go przyprowadzać w to
        miejsce. I tu pada z jej ust pytanie: TO CO MAM ZROBIĆ ???!!!
        Więc odpowiedziałem - należało o tym mysleć przed zakupem pieska.
        • Gość: gość Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.chello.pl 14.04.09, 08:51
          Ma Pan rację z tym myśleniem na wyrost, ale jak na to wskazuje Pański wpis Pan też ma z tym problem uważając, że osoba która ma jakąś ułomność, ma ją od urodzenia i powinna do niej dostosować swoje życie.
          Pan na pewno ma wszystko poukładane i zaplanowane w tej kwestii.
          • Gość: stasieczek5 Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.arreks.com.pl 14.04.09, 11:08
            Szanowna Pani / Panie ( Gościu ),
            W ramach polemiki o naszych pieskach napisałem to co uważam za
            stosowne: jeżeli są ( niestety ) osoby nie dające sobie rady ze
            sprzątaniem po swoich ulubieńcach to - trudna rada - ale nie powinni
            mieć zwierzątek tego "typu". Ja, mieszkając na czwartym piętrze bez
            windy, mając kłopoty z chodzeniem zrezygnowałem kilkanascie lat temu
            z obecności psa w domu. Poza tym ( w rzeczonym, nowym mieszkaniu )
            nie miałem warunków do prawidłowego wyprowadzania psa. I jeszcze
            jedna sprawa. Będąc w Irlandii Południowej ( 10 lat temu ) w
            malenkiej miejscowości Shannonbridge (hrabstwo Offaly)zobaczyłem
            placyk dla piesków, z koszem na nieczystości i - UWAGA - z napisaem
            ostrzegajacum, że psy stanowiące zgrożenie bakteriologiczne dla
            ludzi ( pasożyty ! ) mają być prowadzone na smyczy, ich kupy mają
            być usuwane przez właścicieli a kara za niesubordymację wynosi 1500
            EURO !!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: gość Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.chello.pl 14.04.09, 16:43
              Uśpił go Pan, czy przywiązał w lesie lub uczynił z nim coś innego, równie niemoralnego. A jeżeli Pan nie miał psa to nie miał Pan z czego rezygnować. Te wypowiedzi na mój pierwszy wpis są typu "a u was biją murzynów".
              I jeszcze jedno pytanie gdzie leży Irlandia Południowa, bo mimo starań nie mogę znaleźć tego państwa
              w żadnym atlasie.
      • Gość: wojtekka Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: 217.147.104.* 14.04.09, 09:54
        Dlaczego miałyby być traktowane inaczej? Istnieją urządzenia to zbierania
        odchodów bez konieczności schylania się, więc nie widzę problemu.
        • Gość: gość Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.chello.pl 14.04.09, 16:45
          to proszę podać adres sklepu z takim sprzętem
      • Gość: starydziad Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: 62.29.133.* 14.04.09, 10:25
        A co taka osoba zrobi jak upuści klucze lub portfel? Może niech kucnie a nie się
        schyla?
        • Gość: gość Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.chello.pl 14.04.09, 16:51
          życzę popróbowania tych przyjemności ze schylaniem i kucaniem, choć prawdopodobnie wtedy nie będziesz pamiętał swojej opinii na ten temat bo jak widać ze sposobu twojego myślenia miażdżyca robi u ciebie piorunujące postępy.

          pozdrawiam (tzn życzę dużo zdrowia)
    • Gość: m. Krakowska wojna z psią kupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 08:14
      zazwyczaj sprzatam, chociaz wymaga to zawzietosci. Kupa w okolicach Błoń
      wymaga niesienia kupska w woreczku długie dystanse, koszy nie ma. Na Emaus
      jeden kosz, tuż przy Kościuszki, w dodatku ogólny, nie 'psi'. Wyrzucam w domu,
      na podworku mamy pojemniki na smieci. Nie chce myslec jakie przepisy sanitarne
      naruszam. W Krakowie jest za malo koszy! Juz w Nowej Hucie jest pod tym
      wzgledem lepiej.
    • Gość: gość Krakowska wojna z psią kupą IP: *.streamcn.pl 14.04.09, 08:26
      Na początek proszę rozstawić w Krakowie kosze na śmieci a potem wymagać od
      posiadaczy psów sprzątania! I nie chodzi mi tu o 1 kosz na pół kilometra! Nikt
      nie ma ochoty spacerować po mieście z pupilem z psią kupą w torebce!
      • jotka_k Re: Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 08:30
        a za co płacimy podatek za psa? może za to, żeby jak w inych
        cywilizowanych krajach, od sprzatania trawników były specjalne
        służby ? opłacane właśnie z tegoż podatku
        • Gość: raj Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: 217.147.104.* 14.04.09, 10:18
          > a za co płacimy podatek za psa?

          Masz nieaktualne informacje. Obecnie w Krakowie nie płacimy żadnego podatku za psa.
        • Gość: tina Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.187.243.3.ip.airbites.pl 14.04.09, 13:12
          Proponuję zatrudnic "psiego dedektywa", który obchodziłby
          Kraków "szlakiem psich kup". Albo z urzedu kazdemu włascicielowi pas
          przydzielic sprzątacza psich kup. Oczywiście wszytsko finansowane z
          tego podatku od psa, który w Krakowie juz nie obowiązuje. A nawet
          gdyby obowiązywał, to i tak chyba nie wystrczyłby na armię "psich
          sprzataczy". Cały problem nie jest problemem pieniędzy tylko kultury
          i odpowiedzialności włascicieli zwierząt. Idąc tropem myslenia(?)
          autora postu, na który odpowiadam, mozna np. wyrzucac smieci na
          ulicę a nie do kosza, bo przeciez jakis podatek płacę!!!
      • pocztufka Re: Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 08:33
        Nikt, absolutnie nikt z moich sąsiadów, nie sprząta po swoim psim pupilu
        odchodów. Trawnik przed blokiem, gdzie bawią się dzieci, spacerują inni, to
        prawdziwa ubikacja.
        Wielkanocny poranek - wystrojeni państwo, co drudzy ze "złotym" labradorkiem,
        który wali kupę na środku podwórka.
        Kochajcie swoje psy i sprzątajcie po nich!
      • Gość: romek do sraluchów IP: 62.29.133.* 14.04.09, 10:41
        "Nikt nie ma ochoty spacerować po mieście z pupilem z psią kupą w torebce!"

        No ale wysr... się swoim pupilem na chodnik pod drzwiami samochodu na przykład
        (ul. Różana lub okolice Łobzowskiej- dramat!!)to właścicielowi psa nie
        przeszkadza? Ostatnio widziałem panią z pieskiem, która niosła w plastikowym
        woreczku odchody swojego psa- wzbudziło to we mnie szacunek do tej Pani a nie
        odrazę. No ale cóż, widocznie potrzebę posiadania psa mają na ogół ludzie z
        elementarnym brakiem dobrego wychowania- bo nie sprzątają po sobie kup (po
        sobie, bo pies nie myśli). Więc jakie tłumaczenia posiadaczy psów by nie były,
        nic nie zmieni faktu, że właściciele psów zaśmiecają krakowskie chodniki i
        trawniki kałem i jeszcze mają czelność tłumaczyć się z tego, że nie ma koszy
        itd. Jak nie ma szaletu w pobliżu to mam się na trawnik na plantach wypróżnić?
        Halo? Nie ma sensownego wytłumaczenia takiego postępowania. Że się człowiek nie
        wstydzi wyjść i zostawić na chodniku kał. Masakra!
      • Gość: Gość Jerzy Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: 193.24.198.* 14.04.09, 11:19
        Jak się kocha to jaki to problem.
        Co to obchodzi tych co nie mają psa.
        Proponuję kanarka lub papużkę - można podobno porozmawiać.
      • Gość: Alek Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.ramtel.pl 14.04.09, 13:32
        To niech pies robi kupę tam gdzie jest kosz - wtedy nie trzeba
        będzie nic daleko nosić.
    • Gość: gość Krakowska wojna z psią kupą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 08:34
      Mam małego psa. Nie sprzątam po nim - dlaczego?
      W mojej okolicy najbliższy psi pojemnik jest około 1,5 km, a wrzucanie
      psich kup do zwykłych pojemników to zdecydowanie większe zagrożenie niż ich
      rozkładanie się na trawniku.
      A poza tym co za różnica czy krajobraz z psią kupą czy bez, jeśli wokół pełno
      puszek, potłuczonego szkła. Tym nikt się nie zajmie.
      Straży Miejskiej łatwiej wlepić mandat właścicielowi psa niż gonić agresywnych
      pijaków z ławek w parku, bezdomnych z klatek schodowych czy eleganckich panów z
      eleganckich samochodów podrzucających śmieci (regularnie co tydzień w sobotę
      rano - a Straż Miejska odmówiła interwencji) do osiedlowych śmietników.
      • Gość: ula Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.124.6.154.szara.net.pl 14.04.09, 09:32
        Hmmm to ze piesek jest mały ma na uzmysłowić ze kupa jest na tyle mała że niemal nie zauważalna? Podejrzewam jednak że śmierdzi tak samo. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że wyrzucona do śmietnika jest większym zagrożeniem, przede wszystkim dlatego, że nie zagraża już moim butom, dziecięcym ubrankom itd. Naprawdę dziwi mnie argument, że puszki i śmieci leżące na ulicy zwalniają od sprzątania psiego kupska narąbanego na środku chodnika. Naprawdę nikomu to nie przeszkadza? Przyjemnie Wam się chodzi po ulicach gdzie na każdym metrze kwadratowym leży min. jedna kupa? Dla mnie to niepojęte.
        • Gość: aedm Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 11:26
          > Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że wyrzucona do śmietnika jest
          większym zagrożeniem, przede wszystkim dlatego, że nie zagraża już
          moim butom, dziecięcym ubrankom itd.

          Twoim butom może i już nie zagraża, ale zagraża rzeszom bezdomnych,
          którzy w koszach na śmieci szukają jedzenia, butelek albo puszek. No
          i to byłby dopiero smród, gdyby takie kupy skumulowane w tych
          zwykłych koszach się rozkładały! Strach przejść przez Planty! Na
          kupy powinny być specjalne pojemniki ze środkiem niwelującym odór.
      • Gość: electro Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.compower.pl 14.04.09, 10:26
        A to bardzo dziwne. Ja na trawniku przed moim blokiem widzę tylko psie kupy.
        Żadnych butelek a tym bardziej puszek! Lokalne służby "ekologów" dbają o to aby
        na trawniku nie leżał żaden surowiec wtórny. Czasami myślę że puszka wyrzucona z
        balkonu nie zdąży zetknąć się z ziemią bo wprawny ekolog złapie ją w locie i do
        skupu zaniesie.. A krew mnie zalewa jak jakiś idiota pisze że nie sprząta, bo
        przecież i tak jest brudno. Czy wyżej wspomniany kretyn też się nie myje bo
        przecież się i tak ubrudzi??
      • Gość: Wacek Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: 62.29.133.* 14.04.09, 10:47
        No pewnie jakby kosz na śmieci był zbyt daleko to byś nielegalne wysypisko
        śmieci sobie urządził i argumentował tym, że i tak jest już dużo śmieci w
        okolicy to co za różnica czy jeszcze swoje dodam. Brawo! Jak właściciele psów
        mają takie myślenie, to zawsze krakowskie ulice będą UMAZANE KAŁEM.
      • Gość: Dziadek Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.ghnet.pl 14.04.09, 19:56
        Szanowny/a/ Panie/i/
        Jeżeli Pan/i/ wychodzi na spacer i w pobliżu do 1 km nie ma toalety dla ludzi to śmiało proszę zerżnąć kupę obok kupy swojego psiego pupila. W końcu dookoła i tak są puszki i papiery. A Pan/i/ zawsze będzie miał wymówkę.
        • Gość: kibic Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.n4u.airbites.pl 14.04.09, 21:11
          Najpierw niech SM walczy z ludzmi,potem z psami.
          Bardziej dolegliwe od psich kup jest niszczenie terenów zielonych przez
          parkujących na nich "dżentelmenów".Rozjeżdżone trawniki ustrojone psimi
          kupami,to zaiste widoki godne metropolii.
    • zaholec Jaki zestaw???? 14.04.09, 08:43
      O czym Wy piszecie? Jaki zestaw Wam jest potrzebny?
      Moja najukochańsza Żona idąc na spacer ze swoim pupilem zabiera
      woreczek foliowy. Czy mam dalej tłumaczyć???
      Wystarczy odrobina odpowiedzialności za swój inwentarz. Mam
      świadomość ,że nie wszyscy właściciele psów są odpowiedzialni
      dlatego od dawna postuluję karę finansową na poziomie 500 PLN za
      niesprzątanie po psie, 500 PLN za niesprzątanie po suczce i po
      temacie. Jak właściciel, czy właścicielka raz zapłaci to popamięta
      na długi czas. Nie uznaję żadnych odstępstw poza kliniczym
      schorzeniem, inwalidztwem. Nie usprawiedliwia młodociany wiek
      wyprowadzającego, za niego odpowiada rodzic. Wystarczy 1 miesiąc
      karania (bez zabawy w pouczenia) i będzie lepiej.


      pozdrawiam

      Żaholec
      • Gość: chickenrun Kupa rozkłada się dwa dni, woreczek 800 lat IP: 77.236.0.* 14.04.09, 09:21
        zacznijmy dbać o środowisko - pamiętam, kiedy na Błoniach pasły się krowy i
        waliły placki - jakoś nikt wtedy na miał pretensji do właścicieli.
        Dopóki zwierze nie wali na chodnik to nie jest problem. Tak na marginesie SM nie
        przeszkadza smród od palonych śmieci w okolicach "eleganckich osiedli" ani
        "złodzieje" podrzucający swoje śmieci po nasze, osiedlowe śmietniki...
    • Gość: alik Krakowska wojna z psią kupą IP: *.xdsl.centertel.pl 14.04.09, 08:50
      Widzę, że właściciele piesków już szczekają. Bo to są egoiści i lenie, którym
      się nie chce sprzątać po psach i mają w d... prawa większości nieposiadającej
      psów. Ale szczekać potrafią. Widziałem, jak szczekają na strażników miejskich,
      którzy starają się zwracać im uwagę na problem psiej kupy. I potem wypisują na
      forach, że koszy nie ma, że się straż miejska ich czepia bez powodu, że wszyscy
      są źli, tylko oni cacy. A prawda jest taka, że ogromna część posiadaczy psów
      ignoruje nawet obowiązek prowadzenia swoich pupili na smyczy. A jak ktoś ich
      ukarze, to potem wściekły skowyt rozchodzi się po brukowcach typu "Fakt". A ja
      sobie nie życzę mieszkać w zasranym mieście! Jak nie chcą sprzątać, to należy
      przywrócić podatek od psa i niech bulą za sprzątanie!
      • Gość: anty Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.austriacard.at 14.04.09, 09:05
        ja się dołączam
        Narazie mieszkam na zamknietym osiedlu i tego problemu pod blokiem nie mam, ale będę sie przeprowadzał i ostrzegam jak zobacze to albo zrobię zdjęcie i udam sie z nim gdzie trzeba, albo wezmę "kupeczkę" i pójdę z nią za wŁAŚCICIELEM, żeby zostawić ją na jEGO wycieraczce...
    • Gość: miasto nie dla psa bardzo dobra akcja Gazety!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 09:05
      Sądząc po tabunach psów wyprowadzanych np. na Błonia - utrzymanie psa w Polsce
      jest stanowczo zbyt tanie. Kraków, miasto w kraju niezbyt zamożnym a psów więcej
      niż w Zurychu. Niestety, koszty społeczne psiej plagi pokrywane są przez
      wszystkich mieszkańców miasta, także tych, którzy psów nie mają.Jakiś idiota na
      tym forum argumentuje, że psia kupa jakoby rozkłada się na trawniku w pół dnia i
      znika. Oczywiście, nie znika nawet po miesiącu. A miasto wydaje bajońskie
      pieniądze na utrzymywanie zieleni miejskiej, aby w mieście był zapach świeżej
      zieleni a nie psich kup. Wniosek: należy poważnie podnieść podatek od psa i
      egzekwować to z absolutną konsekwencją. Wówczas nie będzie problemu, ze koszy na
      psie kupy jest zbyt mało i trzeba do tych koszów iść kilometr! Po prostu, psów
      będzie mniej a ich właściciele bedą łatwiejsi do przypilnowania przez straż miejską.
    • wampir_wawelski Zapraszam na Prokocim Nowy 14.04.09, 09:21
      Bo tutaj mieszkańcy chyba jeszcze średniowieczem przypominają zachowania w
      stosunku do zachowania, zwłaszcza wobec swoich psów. W jednym mieszkaniu często
      są nawet po dwa psy i codziennie wszystko to jest wyprowadzane i cały teren
      osrany. Ot choćby ul. Ściegiennego i łąka na przeciwko bloku 70. Ląka? chyba
      gnojownik. Każdy kto ma tutaj psa wychodzi bez trosko na to klepisko i czeka aż
      jego pupil puści z siebie nie strawione resztki pokarmu. Nie ma godziny aby ktoś
      na tej "łące" nie oganiał się z psem.
      Wieczorem nastoletnie dzieci grają w piłkę! w tych kupach, ślizgając się na nich
      i przewracając! to że nie ma boisk to osobny problem. Ale psy są tutaj poważnym
      problemem.
      Poszedłbym dalej i ograniczyłbym ilość psów na blok, bo zwyczajnie, mieszkańcy
      są mało odpowiedzialni aby je trzymać. Z drugiej strony nie ma na to warunków.
      Czekam aż zrobi się upał i 30 stopni - na "łąką" będzie się unosić swoisty
      ferment z lekką mgiełką :) inteligenci krakusi.
      • antonina55 Re: Zapraszam na Prokocim Nowy 15.04.09, 16:05
        Wieczorem to nastoletnie dzieci zaczynają picie i nocne
        wybryki a nie granie w piłkę.
        Ja tez poszłabym dalej: zrobiłabym akcję "pijące nastolatki" i karałabym
        rodziców mandatem.
        • Gość: ll Re: Zapraszam na Prokocim Nowy IP: *.chello.pl 19.04.09, 00:32
          i co - nastolatki też srają po trawnikach i rodzice mają sprzątać?
      • Gość: pietruszka Re: Zapraszam na Prokocim Nowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 02:28
        a taki słowik trele wyśpiewujący też kupuje, żeby nie powiedzieć sra. No i co?
        Na Madagaskar go, czy do piachu?
        Tak prawdę mówiąc Kraków tonie nie w psim,lecz w gołębim gó...e.
        Sprzątać, sprzątać i jeszcze raz sprzątać. Dotyczy to nie tylko właścicieli
        psów. Ilość leżących w jednym miejscu niedopałków jest widomym znakiem, że
        nikogo z miotłą od dawna w pobliżu nie było. Itd, itp... Nie wystarczy nie
        brudzić. Trzeba jeszcze sprzątać.

        "Poszedłbym dalej i ograniczyłbym ilość psów na blok", a ja poszłabym jeszcze
        dalej, i takim jak Pan rozdawałabym darmowe prezerwatywy. Żeby się tacy durnie
        nie namnażali.
        • Gość: kk Re: Zapraszam na Prokocim Nowy IP: *.chello.pl 19.04.09, 00:36
          święta racja - szkoda, że twoi rodzice jej nie używali
    • Gość: wlascicielka Krakowska wojna z psią kupą IP: *.autocom.pl 14.04.09, 09:29
      Mam 2.5 letniego pieska zanim go wzielam z hodowli zaopatrzylam sie w zestaw do
      sprztania ktory kosztuje bagatela 25zl to nie duzy wydatek biorac pod uwage ze
      jest to urzadzenie wielokroynego uzytku.woreczki na bierzaco zbieram po zakupach
      itp nie jest dla mnie problemem posprztaniem po swoim psie, problemem jest ze z
      kupa musze przejsc prawie 2,5 km do pjemnika z psimi odchodami ( i nie jest to
      trasa mojego spaceru), niestety kiedys wrzucilam do zwyklego kosza na smieci do
      ktorego ide 1 km i starz miejsca wlepila mi mandat za wrzucanie psich odchodow
      do zwyklych koszy i gdzie tu jest sprawiedliwosc????? place podatek za swojego
      psa i nie jestem w stanie doczekac sie na pojemnik na psie qpy w okolicy mojego
      domu.
      TAK WIEC LENIWI WLASCICIELE PSOW TO JEDNA STRONA MEDALU DRUGA NATOMIAST TO
      ZAANGAZOWANIE MIASTA
      • Gość: Leonidas Właścicielka: nie kłam IP: 195.187.251.* 14.04.09, 09:48
        Nie płacisz podatku za psa, bo jakiś czas temu go niestety skasowali. Nic nie mam do właścicieli psów, ale:
        - pojemniki na psie odpady powinny być ustawione z pieniędzy podatków od psów, nie podatków płaconych przez wszystkich. Oczywiście zgadzam się, że powinno ich być znacznie więcej
        - za nieposprzątanie po psie powinna być wysoka kara
        - właściciel psa nie powinien zapominać, że inny może nie lubić być obwąchiwany przez psa, że ktoś może się go bać, albo po prostu ma prawo nie lubić psów! Jest słuszny przepis, że w mieście psa należy wyprowadzać na smyczy i w kagańcu i należy go przestrzegać. Jak się chce puścić psa, żeby pobiegał, to na prywatnej posesji albo pod miastem. W ogóle blok czy środek miasta to nie są warunki dla psa.
        Niech mi ktoś powie, dlaczego w żadnym większym mieście na Zachodzie nie ma psów??? Tam ludzie psy mają na obrzeżach. Tylko, że tam ludzie są bardziej rozsądni, bardziej myślą o tym, co dla ich czworonogów jest lepsze i bardziej szanują tych, co psów nie mają...
        • Gość: wlascicielka Re: Właścicielka: nie kłam IP: *.autocom.pl 14.04.09, 10:08
          podatek zostal zniesiony 31 grudnia 2007 roku mialam wtedy juz rok psa i
          zaplacilam podatek byl to wydatek okolo 100 zl za rok, jest mozliwosc placenia
          fakultatywnie na tych samych zasadch co wczesniej na rzecz gminy, miasta. jestem
          pewnie jednym z niewielu obwateli i zarazem wlscicieli psow ktorzy poczuwaja sie
          do obowiazku placenia za swoich pupili. wiec nie musisz pisac ze klamie to ze
          jeste przciwnikiem psow juz wiemy....ja sobie nic do zarzucenia nie mam
        • Gość: anydezinformator Leonidas: nie wypisuj bzdur IP: 188.33.62.* 14.04.09, 12:46
          1. Nie ma przepisu, który nakazywałby wyprowadzanie psa na smyczy I w kagańcu.
          Psa należy wyprowadzać na smyczy ALBO w kagańcu. Jedynie psy tzw. ras
          agresywnych, wymienionych w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i
          Administracji, muszą byś wyprowadzane I na smyczy I w kagańcu.

          2. A ty w ogóle byłeś kiedyś w jakimś większym mieście na zachodzie? Czy tak
          sobie piszesz, co ci przyjdzie do głowy? Bo mam znajomych, którzy mieszkają w
          Rzymie, i to nie gdzieś na peryferiach, i mają psa. Znajomi z Londynu też. Czy
          Rzym i Londyn to nie są dobre przykłady zachodnich miast? Jakie "większe miasta
          na zachodzie" miałeś na myśli?
    • Gość: Wlasciciel psa Krakowska wojna z psią kupą IP: *.chello.pl 14.04.09, 09:31
      na moim osiedlu pierwsza zaczelam sprzatac po swoim psie, inni wlasciciele
      popatrzyli na mnie ze glupia chyba jestem i ze to sie rozklada, nic sie nie
      rozklada ! kupy wyrzucam do normalnego kosza, ale wolalabym zeby byl kosz na
      psie odchody, powinno byc ich wiecej w Krakowie bo sa potrzebne i nie jest to
      zadne narzekanie psiarzy. jesli chodzi o Blonia nie ma tam w poblizu zadnego
      smietnika,bo poczatkowo chcialam tam sprzatac ale nie ma jak. na zachodzie przy
      smiernikach na odchody sa woreczki jednorazowe do sprzatania kup, u nas moglyby
      byc przy co drugim jesli to taki duzy wydatek. generalnie niepsiarze maja o
      wszystko problemy, widza kupe wszedzie ale smieci pod swoim oknami nie. rzucaja
      jedzenie pod okna i pozniej sie dziwia ze pies tam ciagnie.
    • Gość: Lix Krakowska wojna z psią kupą IP: *.ghnet.pl 14.04.09, 09:37
      1. A co jak pies zrobi na rzadko ? Zaden worek ani szufelka nie pomoze.
      2. Podatek za placi sie podobno na oplacenie sluzb porzadkowych.
      3. Gdzie sa te miejsca, zeby psa wyprowadzic ? Systematycznie wszystko jest
      grodzone, parki zamykane. Nie kazdy ma auto, zeby jechac na Blonia.
      4 Dlatego tez zrezygnowalem z psa, gdyz nie mam go gdzie wyprowadzac, a straz
      miejska sciga osoby posiadajace psy.
    • Gość: Leonidas A dlaczego skasowano podatki od psów??? IP: 195.187.251.* 14.04.09, 09:39
      Bo mamy w mieście, radzie miasta bardzo silne lobby psiarzy, na czele z przewodniczącym PO w Krakowie. Pies jest luksusem i nie każdy go musi mieć. Skoro już nawet samochód nim nie jest i uznajemy, że w większości przypadków jest rzeczą jeśli nie konieczną, to bardzo pożyteczną, a jednocześnie tylko ich właściciele płacą podatki zw. z ich zakupem oraz utrzymaniem (notabene z których finansowane są inne sfery), to dlaczego wszyscy muszą płacić za sprzątanie po psach, za system ewidencji psów?? Jak ktoś chce mieć pieska, to za swoje w 100% pieniądze.
      Poza tym większość właścicieli psów wcale o nie nie dba. Pies musi mieć odpowiednie warunki, których w środku miasta, a szczególnie w bloku nie ma i mieć nie będzie.
    • Gość: magie Właściciel psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 09:43
      Witam,
      mam pieska- piękne 60-cio kilogramowe Cane Corso. Jest po 4 tresurach, ale
      niestety nadal się wszystkiego boi w szczególności jamników i pekińczyków:)))
      Miesiąc temu wychodząc z moim psem zostałam zatrzymana przez Straż Miejską. Pan
      około lat 25 powiedział, że widział przejeżdżając autem, że 100 metrów wcześniej
      mój pies zrobił kupę, a ja nie posprzątałam. Mam to ogromne szczęście, że mój
      pies ma swoje "miejsca na robienie kupy" i są one w pobliżu śmietników- mój pies
      jest po prostu cudowny - nawet to mi ułatwia. Powiedziałam, że pies robił
      siusiu- BO TAK BYŁO i żeby Pan przeszedł ze mną te 100 metrów- wtedy zobaczy
      czysty trawnik. Strażnik Miejski zrobił mi straszną awanturę, powiedział że nie
      będzie biegał po osiedlu bo nie od tego jest, on jeździ autem. Był około 10 lat
      młodszy od mojego syna więc powinien odnosić się z odrobiną szacunku. Po
      zakończeniu krzyków wlepił mandat. Nie usprawiedliwiam właścicieli psów- trzeba
      sprzątać - ale chciałam się podzielić tą historią i poprosić o troszkę kultury.
      Zauważyłam, że z "akcji kupa" na moim osiedlu (Oficerskie) zrobiło się polowanie
      na czarownice. Jak pies coś powącha to na pewno coś zrobił i trzeba wlepić mandat.
      • Gość: hip Re: Właściciel psa IP: *.xdsl.centertel.pl 14.04.09, 11:53
        Boże, ale bredzisz...
      • antonina55 Re: Właściciel psa 15.04.09, 15:53
        Łatwiej zrobić akcje "psia kupa" niż porządek z pijącymi a potem tłukącymi
        szkło po wypitym trunku młodzieńcami wydzierającymi się po nocach na osiedlowych
        ławkach. Przeważnie są to dzieci owych krzyczących "estetów".
        Osobiście wolę psią kupę od chuligańskich wybryków.
    • Gość: adam Kraków Krakowska wojna z psią kupą IP: *.veracomp.pl 14.04.09, 09:45
      prosta sprawa zdięcie i mandat karny ,mam dośc omjania na chodniku
      pozostałosci po pieskach a właściwie po ich włascicielach...tylko
      czy moje foto wystarczy czy mam szukać adresów i nazwisk właścicieli?
      • Gość: Jożin Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: 78.133.244.* 14.04.09, 09:52
        To po jaką cholerę łazisz po chodniku... mandat się należy...
    • krakowianka007 Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 09:48
      Proponuje kary finansowe. Nie symboliczny mandacik 100 PLN, ale
      konkretna kara 1000 PLN za niesprzątniętą qpkę, z egzekucją
      komorniczą i 500 PLN za wyprowadzanie psa bez smyczy i kagańca. Nie
      zanm się na prawie, ale pewnie mozna uchwalić w Krakowie takie kary,
      później wyegzekwować , opisac w mediach kilka przypadków
      i "posprzątane" ... Moje wkurzenie najlepiej zrozumie ten kto czyści
      dziecięce buciki z psich qp, bo trawniki w Krakowie nie są dla
      ludzi, to gigantyczna toaleta dla psów!!!
      • Gość: maly112 Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.cityconnect.pl 14.04.09, 10:10
        A trawniki są do deptania przez dzieci i ludzi ????????
        Może 1000zł za deptanie i niszczenie trawników.
        Jakby dziecko chodziło po chodniku to byś nie musiała czyścić
        bucików z psich qp.
        Pozdawiam
        • krakowianka007 Re: Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 14:13
          tak, trawiniki są dla ludzi. trawniki są po to by dzieci po nich
          biegały, a dorasli mogli wyjść z kocem do parku lub pod blok na
          pikniki jesli mają taką ochotę.
          Miasto nie zapewnia boisk, placyków zabaw, deweloperzy na nowych
          osiedlach również nie , więc dzieci biegają właśnie po trawnikach w
          parkach i pod blokami. I uważam , że tak powinno byc.
          Nie zrozumie ten kto nie ma szczęścia bycia rodzicem . A swoją
          miłość przelewa na pieski. Współczuję.
        • Gość: studenka bez psa Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.autocom.pl 14.04.09, 17:49
          nie raz widziałam rozdeptaną kupę na chodniku! a skoro dzieci nie mogą chodzić
          po trawniku to psy tym bardziej nie powinny. Ciekawa jestem jakby zareagowali
          właściciele psów, które walą na trawnik pod blokiem gdybym wysypywała tam żwir z
          kupami mojego kota, bo czym niby kocia kupa gorsza??
      • Gość: maciekk Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 10:19
        Krakowianka007, psy w kagańcu? Po co? mam psa to za niego odpowiadam
        na spacerze. czy ty swojemu dziecku ubierasz kaganiec? sprzataniem
        trawnikow z kup powinna zając sie straż miejska, oni, ze swoim
        intelektem goryla sie do tego nadają. a i w koncu by sie czyms
        zajęli ^^
        • krakowianka007 Re: Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 14:18
          Gość portalu: maciekk napisał(a):

          > Krakowianka007, psy w kagańcu? Po co? mam psa to za niego
          odpowiadam
          > na spacerze. czy ty swojemu dziecku ubierasz kaganiec?

          kaganiec ? dziecku ? głupie to co napisałeś! chyba ze to miał być
          taki żart inaczej

          miałam 3 psy i nawet wilczurowi po tresurze z którym sie
          wychowywałam nie zaufałabym i nie pozostawilabym w poblizy dzieci.
          Widziałeś kiedys dziecko pogyzione przez psa? Dramat! bilny i trauma
          na zawsze! radze o tym pomyslec gdy w przyszłość na własną
          odpowidzialność wypuścisz pieska w poblizy bawiących sie dzieci.

          pozdrawiam

      • Gość: iglywigly Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: 188.33.62.* 14.04.09, 12:01
        E tam... Co to 1000 zł? Lepiej 5-10 lat więzienia, bez możliwości zwolnienia
        warunkowego :-D
        • krakowianka007 Re: Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 14:21
          Gość portalu: iglywigly napisał(a):

          > E tam... Co to 1000 zł? Lepiej 5-10 lat więzienia, bez możliwości
          zwolnienia
          > warunkowego :-D



          niestety niemozliwe z braku miesca w lokalach wypoczynkowych zwanych
          więzieniami



          A moze odparcowac w zielini miejskiej !
          Albo sprzątanie psich kup przez 4 weekendy !
      • Gość: krakowiak008 Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.pl.tesco-europe.com 14.04.09, 14:23
        Tak, i 500 PLN za ludzi bez mózgu.
        • krakowianka007 Re: Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 14:29
          Gość portalu: krakowiak008 napisał(a):

          > Tak, i 500 PLN za ludzi bez mózgu.

          takicj ludzi nie ma. wszyscy ludzie maja mózgi , o tym uczą juz w
          podstawóce :-) tylko nie wszyscy ich używają , niestety...

          a wysokie kary świetnie sie sprawdziły . wystarczy porównać czystość
          w Toronto, gdzie kary są egzekwowane i zar*** jak Paryż Quebeck

          Pa!
      • Gość: droga21 Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: 83.238.175.* 14.04.09, 21:31
        Popieram! Wróciłam ze Słowacji gdzie wszyscy jeżdżą w terenie zabudowanym 50
        km/g bo policja surowo karze (finansowo). Gdyby nasze słuzby, policja, straż
        miejska konsekwentnie karała mandatem wszystkich, którzy stoją sobie spokojnie
        obok srających pupilków to w miesiąc Kraków byłby czysty. Bali by się i ci
        którzy już zapłacili i ci, którzy nie chcą zapłacić. Ale musi to być zmasowana
        akcja odpowiednich służb a nie dziennikarzy. Swoją drogą, ciekawa jestem czy
        dziennikarze GW sprzątają po swoich psach? Może jakiś sąsiad się wypowie?
      • Gość: apsik Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.09, 09:36
        Kobieto - lecz się na głowę.
        Za takie wypowiedzi powinno się Tobie nałożyć mandat 10.000 zł i od
        razu wysłać do Ciebie komornika.
        Psychiatrzy przyjmą Cię chętnie
      • Gość: togo Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.multi-play.net.pl 08.05.09, 10:26
        Zastanów się co ty piszesz, Najpierw to gdzie są kosze na psie kupy,a jak są to
        zapchane śmieciami przez takie jak ty.Na zwykłe śmieci niema koszy a może tak
        miastu wystawić mandat, ja płacę za psa więc dlaczego
        nie mogę żądać od miasta i od takich jak ty nienawidzących wszystkiego
        w okół siebie.
    • Gość: n głupota administratorów budynków, i parków IP: *.ghnet.pl 14.04.09, 10:03
      Problem nie polega nawet na zbieraniu klejnotów po pieskach,tylko na braku
      koszy i jednorazowych toreb do sprzatania. Nawet jesli uczciwy właściciel
      zbiera po piesku to nie ma co zrobić z torebką.
      Najpierw kubły z terebkami a potem uzasadnione prośby!
      Powinny być także łatwodostępne urządzenia utylizujące zapach i knsystęcję...
    • Gość: x Krakowska wojna z psią kupą IP: *.mofnet.gov.pl 14.04.09, 10:07
      Karac, karać i jeszcze raz karać. Za kupe na chodniku 200 zł, a jak
      ktoś wdepnie to do sądu właściciela, za kupe na trawniku jedynie
      100, za siku 50, szczekanie poranne 100, ale już popołudnowe 50.
      I sprowadźmy sobie do Krakowa więcej wieśniaków, którzy parę lat
      temu gnój od krów na pole wywozili, dziś do lasu wywożą śmieci, ale
      w mieście kupa im przeszkadza. Na działce sprzatam kupy, choć mi
      się zbiera na wymioty. Mam wiadro i łopatkę. Ale brać kupe do ręki w
      mieści, choćby przez papier i nosić ja potem w kieszeni z braku
      jakiegokolwiek kosza - okropność. Kupa na trawniku mnie razi, ale
      rażą mnie też inne rzeczy i to o wiele badziej: Idący przede mną
      człowiek z papierosem - bo muszę wąchać ten smród, pijak lejący pod
      budką z piwem, pety na przystenku i śmiecie wszędzie gdzie popadnie.
      Karajmy więc wszystkich równo bo wtedy to się nazywa sprawiedliwie,
      a nie czepiajmy się właścicieli psów. Problemu z psami, również tymi
      bezpańskimi nie da się rozwiązać rękami właścicieli. A tego typu
      propaganda robi więcej szkody niż pożytku i to tym, którzy sami nie
      potafią sie obronić.
    • Gość: Mysia Krakowska wojna z psią kupą IP: *.krakow.pl 14.04.09, 10:15
      Sprzątam .Sprzątam po swoim psie .
      Patrzą na mnie jak na kogoś niespełna rozumu .Przyzwyczaiłam się już .
      Wchodzę czasem na te wasze "trawniki".I nie ma gdzie nogi postawić :
      butelki , tysiące petów rzucanych przez okna , papiery , siatki foliowe , ba - kości , chleby, makarony dyndające na krzakach , rybie zwłoki ledwo obgryzione ,całe obiady szurnięte przez balkon, wylewane zupki -komu ? pieskom ? kotkom ?
      leży to tygodniami ludziom pod oknami i nic -nikomu nie przeszkadza , wręcz przybywa nowości !
      Więc nie narzekajcie tylko na psiarzy- WSZYSCY powinni mieć poczucie porządku i nie brudzić miasta !!
      PS.mieszkam w centrum ....
    • Gość: zocha Krakowska wojna z psią kupą IP: 195.150.167.* 14.04.09, 10:27
      w czyżynach psie kupy wyrzuca się przez okna
    • Gość: zawszekrakow Po prostu brudasom nie przeszkadza smród i brud. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 10:39
      Wyprowadzanie psów pod drzwi sąsiadom to krakowska rzeczywistość a
      stwierdzenia jakie pojawiły się na tym forum np. że dopóki kupy nie leżą na
      chodniku to jest wszystko o.k. pokazuje skalę akceptacji dla brudu i smrodu.
      Kiedyś myślałem, że krakowscy urzędnicy dlatego nie reagują bi są zasiedziali
      i mało widzą. Ale teraz wiem że im ten brud po prostu nie przeszkadza. Jest w
      ich normie. Przykro że często słyszy się opinie że Kraków jest brudny również
      od turystów, szczególnie tych, którzy oddalają się od Rynku i Wawelu trochę
      dalej niż na kilka metrów. Reasumując do roboty leniuchy, sprzątać po pieskach!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja