Gość: kraków_bez_psów Krakowska wojna z psią kupą IP: *.ftj.agh.edu.pl 14.04.09, 10:40 Po pierwsze wysokie podatki za trzymanie psa w mieście w mieszkaniu, czy w kamienicy. Po drugie wysokie mandaty za zanieczyszczanie miasta psimi odchodami. Jak nie zapłaci - wpis do rejestru dłużników. Najgorsze miejsca - tzw strefa C - okolice Karmelickiej, Czarnowiejskiej, Dolnych Młynów i dalej wzdłuż Alei 3 Wieszczów. Mieszkają tam ludzie ubodzy o bardzo niskiej kulturze, ale z psami. A spróbujcie zwrócić im uwagę! Już raz dzwoniłam po straż miejską - ale mi sie oberwało! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antiszambo Wiekszosc terroryzowana przez wl.psów IP: *.41.166.82.sub.mbb.three.co.uk 14.04.09, 10:41 czy miasto wraz z calym aparatem policji,strazy miejskiej itd nie moze zrobic porzadku z naruszaniem prawa i narazeniam calego miasta na smrod,brud, niebezpieczenstwo itd? Przeciez Kraków wyglada jak Bangladesz, gorzej jak szambo! Wlasciele psów stwarzaja zagrozenie dla innych to my stwórzmy zagrozenie dla nich. Sa metody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Krakowska wojna z psią kupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 10:42 Moze zanim zacznie sie krzyczec o karach za niesprzatanie, miasto zrobi swoja czesc roboty. Mowie o ustawieniu w miare gesto koszy na psie odchody. Naleze do wlascicieli psow ktorzy zbieraja po swoim, jednak nie zawsze moge kilometrami niesc woreczek, i konczy sie tak, ze wrzucam go do zwyklego kosza na smieci. Natomiast zgodze sie, ze problem urosl juz na miare Paryza, jednego z najbardziej zafajdanych miast w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiek Krakowska wojna z psią kupą IP: *.chello.pl 14.04.09, 10:55 a ja proszę przy okazji zając się problemem prowadzenia psa/kaganiec i smycz/.lubię biegac i często muszę stawac na bacznośc bądż zmieniac trasę bo nie wiem co zrobi pies biegnący w moim kierunku.ten sam problem mam podczas spacerów z małym dzieckiem.dośc mam słuchania;on nie gryzie-bo ja nie życzę sobie testowania tej pewności 'siebie' właściciela pieska na sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Krakowska wojna z psią kupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 10:56 Ja zapraszam do obejrzenia placu zabaw (!) i terenu wokół osiedlowego małego boiska dla dzieci przy ulcy Krzywy Zaułek ( Bronowice ). Wszystko jest obsrane, a psy biegają bez smyczy i kagańców, włącznie z bulterierami uznawanymi za rasę agresywną. Niech wreszcie ktoś z tym zrobi porządek, bo strach wyjść z dzieckiem, zeby go coś nie przeróciło, nie użarło, albo zeby nie wdepnęło w zarobaczoną kupę. Nie winię za to zwierząt, ale ich durnych właścicieli. Chcecie mieć psa i nie macie zamiaru po nim sprzątać, to niech wam robi w domu na dywanie. I też nie sprzątajcie oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Margot Krakowska wojna z psią kupą IP: *.adm.agh.edu.pl 14.04.09, 10:57 Jestem za sprzątaniem po własnym piesku. Tylko gdzie, jak? Nie ma pojemników na psie kupki, w zasadzie jedyne widziałam na Plantach, a przecież do kosza na śmieci nie można, do własnej toalety też nie (informacja z Sanepidu)... Najpierw specjalne pojemniki, a potem akcja sprzątania - obecnie za wrzucanie do zwykłych koszy też grozi kara grzywny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darmen Krakowska wojna z psią kupą IP: *.ists.pl 14.04.09, 11:03 Mała metalowa łopatka załatwia sprawę, umieszczając gówienko pod powierzchnią trawy.I po kłopocie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziadek Krakowska wojna z psią kupą IP: 193.24.198.* 14.04.09, 11:05 Proszę o szczególne zanteresowanie się problemem psów w Parku Jodana. Wg mnie wstęp psom do parku powinien być zabroniony. Obok są Błonia. Mylę że dr. Jordan pewraca się w grobie jak widzi, że więcej praw uzurpją sobie łaściciele psów niż mają opieknowie dzieci. Park Jordana poinien być taką enklawą dla dziei. Moje uwagi wynikają z częstych wizyt w parku z wnukami. Powszechne jest spacerowanie z psem na smyczy ale bez kagańca - bo "on nie gryzie". Wszelke uwagi pod adresem włascicieli są ignorowane i zbywane uwagami "tylko źli ludzie nie lubią zwierząt" 3 tygodnie wstecz podczas spaceru w godzinach południowych ojciec z nastoletnim synem puścili dużego psa bez smyczy i kagańca , który biegał po trawniku i złatwiał swoje potrzeby. Zadne argumenty nie trafiały do właścicieli. Postanowiłem zawiadomić Straż Miejską głoszenie zostało przyjęte - to zadziałało panowie szybciutko wynieśli sie z parku się. Ale patrol ze Straży nie pojawił się przez 30 minut. W parku brak jest patroli Staży Miejskiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekler Krakowska wojna z psią kupą IP: *.ghnet.pl 14.04.09, 11:30 Sprzątam. Mieszkam w okolicach Parku Krakowskiego i sprzątam. Jeśli chodzi o wrzucanie do normalnych koszy,sanepid kiedyś wypowiadał się na ten temat - wbrew pozorom nie ma przeciwskazań, dziecinne pieluchy przecież też gdzieś się wyrzuca. Proszę natomiast o jakieś kosze na błoniach w okolicach stadionu. Tam nie ma nic a przecież możnaby przyczepić jakiś kubeł, chociażby do ogrodzenia...i pozwólcie psom legalnie biegać po błoniach, przynajmniej po połowie... jest sporo kulturalnych właścicieli psów, paradoksalnie to oni zwykle obrywają od straży miejskiej, której funkcjonariuszom z dresem prowadzącym pitbulla jakoś nie chce się rozmawiać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erbarium Krakowska wojna z psią kupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 11:35 interesujący podpis pod zdjęciem ODDAJĄCEGO MOCZ pieska: „W TAKICH SYTUACJACH WIĘKSZOŚĆ WŁAŚCICIELI PSÓW WOLI PO PROSTU NIE WIDZIEĆ..." mam psa i sprzątam odchody, ale co mam zrobić z moczem? wykopać mokrą ziemię i władować do kosza? ktoś kto pisze artykuł nie rozróżniając dwóch potrzeb fizjologicznych nie budzi mojego zaufania, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aza Re: Erbarium powinnaś na spacer chodzić ze słojem IP: *.mofnet.gov.pl 15.04.09, 07:45 a najlepiej z wiadrem. Zmieści się to i to. A póżniej iść z tym wiadrem przez całe miasto i wylać je do toalety. A najlepiej załóż psu pampersa. Nie wychodzi to wcale drogo, a wszyscy będą zadowoleni. Ja to praktykuję od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
wiernikosia Krakowska wojna z psią kupą 14.04.09, 11:36 Nie czytałam wszystkich postó, bo nie mam czasu. Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Jak jestem w centrum z psem, to po nim sprzątam - ułatwiają to kosze ustawione na Plantach, ale można też się zaopatrzyć w woreczki we własnym zakresie, a w ostateczności w chusteczkę higieniczną. Na łące za domem - nie sprzątam, nikt nie sprząta, a łąka jest dzika. Uważam jednak, że poza samosprzątaniem właścicieli psów do pomyślenia jest osoba, opłacana przez miasto z podatków ściąganych od właścicieli psów, która dbałąby o porządek i usuwanie kup z chodników i otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erlek Krakowska wojna z psią kupą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 11:46 Rozwiązanie jest proste. Jeżeli nie da się właścicieli psów wyedukować ani zdyscyplinować mandatami to należy wprowadzić zakaz wyprowadzania psów w miejscach publicznych. Chcesz mieć psa trzymaj go w swoim ogródku. Nie masz warunków to sam rozwiąż problem a nie kosztem innych mieszkańców miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakowianka Krakowska wojna z psią kupą IP: 78.133.244.* 14.04.09, 11:57 Witam, Ja sprzątam po swoim psie - jednak jestem jedyna na ok 50 osiedlowych właścicieli psów. Uważam, że jest to duży problem wśród ludzi. Jednak zaplecze do tego jest też kiepskie - na ogromny teren parkowy są tylko 2 kosze na odchody psie w dodatku w ogóle nie opróżniane. Chcąc nie chcąc wrzucam worki do zwykłych pojemników - przypuszczam, że osoby które je sprzątają również trafiają na nie miłą niespodziankę. Dobrym pomysłem jest wydzielenie dla psów pasa zieleni - ogrodzonego - na ich "potrzeby", ale przypuszczam, że do takich rozwiązań nasze władze miasta jeszcze długo będą dojrzewać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Psiarz Krakowska wojna z psią kupą IP: *.chello.pl 14.04.09, 12:10 Witam miałem psa kilka lat temu. Co prawda psich kup nie sprzątałem bo w latach 90 nikt o tym nie mówił, a pozatym mieszkam raczej na przedmieściach niż w centrum, ale mój pies został tak nauczony, że nigdy przenigdy, nie załatwił się na chodniku czy na ulicy, zawsze robił to na trawie. Niestety teraz większość psów sra na chodnikach, a właściciele sobie nic z tego nie robią. Jakiś miesiąc temu wracalem z imprezy u kolegi w Nowej Hucie i szliśmy Aleją Róż do samochodu, w przeciągu 2 metrów były 4 psie kupy. Niestety było ciemno i 3 osoby z 4 w nie weszły. Każdy pies powinien być tak nauczony aby załatwiał się tylko na trawie i to jest kwestia najważniejsza, a sprzątanie kup z trawników, też jest ważne, przedewszystkim w centrum, ale już mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iglywigly A gnijące resztki jedzenia? IP: 188.33.62.* 14.04.09, 12:15 Na moim osiedlu na trawnikach przed blokami leży pełno resztek jedzenia - od kawałków chleba, po surówkę, ziemniaczki z sosem i udka kurczaka. Wszystko co zostanie z obiadku ląduje za oknem. Na osiedlu są szczury - co je wabi? Psie kupy? Czy ta "stołówka" na trawnikach? A może by tak przeprowadzić jakąś akcję, która uświadamiałaby ludziom, że trawnik przed oknem to nie śmietnik? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AAAAAAA Re: A gnijące resztki jedzenia? IP: *.chello.pl 14.04.09, 12:51 A możesz napisać w jakiej części Krakowa mieszkasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antykupa Krakowska wojna z psią kupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 12:17 Generalnie problem sprowadza się do kultury osobistej właścicieli psów. O tym, że jesteśmy narodem chamów i na dodatek brudasów przekonuje wszechobecny brud i to nie tylko pod postacią psich odchodów. Czasami żeby przekonać się o chamstwie rodaków wystarczy poczytać to lub inne forum... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Samo sie nie sprzatnie IP: *.chello.pl 14.04.09, 12:32 dlatego kupuje na allegro tanie torebki fedog i sama sprzątam po psie. Wydam kilka groszy na dzień ale nie muszę się wstydzić. Widzę że ten sposób się rozpowszechnia, ale niektórzy twardogłowi nadal się opierają. Ciekawe czy w domu spuszczają wodę i myją ręce po wyjściu z toalety? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tina Krakowska wojna z psią kupą IP: *.187.243.3.ip.airbites.pl 14.04.09, 13:01 Zapraszam na Ruczaj- coraz mniej zieleni, coraz więcej bloków, coraz więcej mieszkańców, coraz więcej bestroskich właścicieli piesków wypowadzających "za potrzeba" swoich pupili na trawniki i chodniki. Proponuję kary finasowe dla osób nie sprzątająccyh po swoich pieskach a przede wszystkim egzekwowanie tych kar. Proponuję równiez, aby poszkodowani w wyniku "kontaktu z psia kupą" mogli domagac się zworu kosztów np. czyszczenia odzieży ze środków uzyskanych z tych kar. I na koniec będę dosadna: psia kupa na trawniku nie rózni się dla mnie niczym od takowej, która pozostawiłby człowiek. Jak zareagowałoby społeczeństwo (w tym waściciele piesków), gdyb np. małe dzieci bawiące się na podwórkach i trawnikach załatwiałyby swoje potrzeby w miejscu zabawy a ich rodzicie nic by "z tym problemem" nie robili?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Osiedle Brudny Ruczaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 13:37 Mieszkasz na Ruczaju? to proszę przejdź się w okolicach klubu jeździeckiego i zobacz, co tam leży, a raczej czego tam nie ma. I nie mówię tu o psich kupach, które owszem są, ale nie dziwię się właścicielom psów, że tam po nich nie sprzątają. Jest tam wszystko: puszki po piwie, butelki po wszystkich możliwych trunkach (w całości i porozbijane), telewizory, ba, nawet części garderoby. Odchody psów czy koni (również nie sprzątane) to najbardziej "ekologiczne" odpady w tych okolicach...NIKT TAM NIE SPRZĄTA. Klub w sezonie prawie co tydzień organizuje zawody jeździeckie, ale nikt po nich nie sprząta. Co zawody, to ilość odpadków rośnie. Rozumiem, że ten teren mają oni w dzierżawie, ale skoro się korzysta, to może wypadałoby się wysilic i posprzątać??? Zaraz obok jest krzyż upamiętnijący ofiary zarazy z XIX wieku i pozostałośc lasku, i co? i panowie taksówkarze zrobili sobie z lasku a) ubikację (po co jechać na stację czy do domu, skoro można się w lesie wysikac? ekologicznie, nie?) b) wysypisko śmieci - butelki po płynie Borygo w ilościach hurtowych i wszystko to, co przeciętnie poniewiera się po bagażniku samochodu. Pytam - kto to posprzata? Też właściciele psów? Acha, kupy ludzkie też się zdarzają, więc nie wiesz po prostu o czym mówisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TINA Re: Osiedle Brudny Ruczaj IP: *.187.243.3.ip.airbites.pl 14.04.09, 14:24 Wiem o czym mówię, bo mieszkam na Ruczaju. Zapraszam na okolice placu zabaw i boiska obok przedszkola przy ul. Zachodniej. Jakby wizyta tam była niewystarczającym przezyciem estetycznym polecam udać się w okolice szkoły przy ul. Lipińskiego. jest tam taki duży trawni oraz górka, z której można zjeżdzac na sankach. Super doznania podczas jazdy na sankach- slalom miedzy psimi kupami- bądz co bądź rzucającymi sie w oczy na białym sniegu. Gdyby to nie wystarczało propon uję spacer jakimkolwiek chodnikiem od Tesco wzdłuz Kobierzyńskiej. Oczywiśćie nie pochwalam jakigokolwiek smiecenia, w tym tego, który opisujesz. Ale artyukuł i temat dyskusji doczy nieodpowiedzialnych i niekulturalnych właścicieli piesków nie sprżatajacych po swoich pupilach. Pies przeciez sam po sobie posprzątac nie może. Człwiek teoretycznie tak, to że tego nie robi, jest naganne. Ale naganne jest tez nieusuwanie nieczystości po swoim psie z PUBLICZNEJ PRZESTRDZENI!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sammm Krakowska wojna z psią kupą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 13:13 Mam psa, sprzątam po nim, ale koszy jak na lekarstwo i ciśnienie mi się podnosi jak widzą specjalnie przeznaczony kosz "psi" wypełniony innymi śmieciami ( bo nie ma innego kosza), a Ruczaj w tym przoduje:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sprzątający Krakowska wojna z psią kupą IP: *.com 14.04.09, 13:54 Mam już dość tego tematu wałkowanego od jakiegoś czasu w Krakowie powodującego tylko szczucie sąsiadów. Powiem tak. Nie jestem zwolennikiem psów w mieście. Zwłaszcza w zatłoczonych blokowiskach, i zwłaszcza dużych psów. Sam niestety jestem właścicielem staregu dużego czworonoga. Odziedziczyłem go 2 lata temu. Pies wychował się w domu z działką, ale byłem jedyną osobą, poza schroniskiem, która mogła go przygarnąć. Z małej mieściny i ogródka trafił na 9 piętro blokowiska wielkiego miasta. Po jakimś czasie się przyzwyczaił. Ale 40m2 nie jest dla niego cudownym rozwiązaniem, tak jak kompletny brak zielenii w okół. Co miałem z nim zrobić - kotleta? Jest, żyje. Wyprowadzam go. Sprzatam po nim - koszt 1000szt torebek foliowych (jak na kanapki) - 3zł, czyli żaden. Jak postrzegam wyprowadzanie psa: - brak koszy (jakichkolwiek, nie tylko na psią kupę). To nie tylko problem chodzenia z woreczkiem. Ale czasem uzbieram 2-3 woreczki zanim znajdę kosz. Z każdym kolejnym woreczkiem trudniej posprzątać. - Coraz więcej tabliczek "ZAKAZ WPROWADZANIA PSÓW" - bo zarządcy i mieszkańcy nie rozumieją różnicy pomidzy zakazem a tabliczką "SPRZĄTAJ PO SWOIM PSIE". Właściwie nie mam gdzie z nim chodzić. - Pies jest łagodny i słucha. Odciągam go więc nie leje ludziom po żywopłocie pod oknami, elewacjach i latarniach. Na drzewa pozwalam, choć też im szkodzi - ilość psób na 1 drzewo w Krakowie jest za duża. - Sprzątanie - pewnie sprzątam 80-90% odchodów. Dlaczego? Pies nie człowiek. Czasem wypadnie mu kilka kulek, niekoniecznie obok siebie. 2-3 znajdę, czwarta gdzieś zginie w trawie. Tak samo w nocy. Nie noszę latarki i nie świecę psu na jaja jak kuca. Co zobaczę - zbiorę. Na pewno nie zobaczę wszystkiego. - Kampania anty-psą szczuje ludzi. Właściwie za każdym razem ktoś się na mnie wydrze z okna czy drugiej strony ulicy (mimo tego co wczesniej napisałem), bo: - pies jest stary. Lekko kuca prawie cały spacer, bo ma kłopoty z wypróżnianiem więc skoro kuca to na pewno cos narobił (Spokojnie. Woreczek czeka w kieszeni - narobi - sprzatnę). - pies wąha w trawie, tez czasem pręzy grzbiet i podnosi ogon - ale dla innych juz kuca - znaczy "narobił". JW. Pomijam, że na osiedlu poza jedną panią emerytką, sprzątam tylko ja po psie. Że butelki i szkło rozbite są wszędzie (raz wyciągałem psu z łapy wbitą w obuszki "palców" zakretkę z wyborowej - pies chodząc stukał). Raz na tydzień wywożę pasa za miasto na długi spacer. Ale: - do rezerwatów przyrody - zakaz wstępu. - do parków narodowych - zakaz wstępu. (oba na podstawie rozp. ministra OŚ. rozumiem cel) - do lasu coraz częściej też - (chociaż ministerialny przepis mówi tylko o smyczy i kagańcu). .... długo można pisać... Myślę, że dopuki nie mieszkam w domku, a w bloku to następnego psa nie wezmę. Ale ten jeszcze trochę pożyje. Proszę zatem osoby komentujące - brałeś psa - wtedy trzeba się było zastanowić nad konsekwencjami - proszę o: wzięcie pod uwagę, że mamy w mieście właścicieli czworonogów 10 letnich. 10lat temu obowiązywały inne przepisy. Nikt nie sprzątał, inaczej społeczeństwo patrzyło. Niech z nimi żyją. Może przy obecnych wymaganiach nie wzięli by już psa. Ale mają i puki on żyje - muszą sobie z nim radzić - nawet jak na starość nie mogą się już schylać. To tyle. Nie bronię psiarzy (bo jest wielu nieodpowiedzialnych właścicieli) - ale niech ludzie nie linczują każdą osobe z psem za sam fakt przejścia chodnikiem. Artykuły są tendencyjne niestety. pozdrawiam sprzątający Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aixaix Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 17:06 > - Coraz więcej tabliczek "ZAKAZ WPROWADZANIA PSÓW" - bo zarządcy i > mieszkańcy nie rozumieją różnicy pomidzy zakazem a > tabliczką "SPRZĄTAJ PO SWOIM PSIE". Właściwie nie mam gdzie z nim > chodzić. No powód jest chyba dość oczywisty. Mianowicie > Pomijam, że na osiedlu poza jedną panią emerytką, sprzątam tylko ja > po psie. Sądze że tabliczka byłaby w dużym poważaniu, skoro sprzątać się powinno nawet bez tabliczki. Ale może przynajmniej pies miałby na co sikać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: balusz Krakowska wojna z psią kupą IP: *.kolornet.pl 14.04.09, 15:38 A od czego straż wiejska. Rozdać im torebki i niech sprzątają. Na pewno będzie czyściej. I w końcu coś pozytecznego zrobią dla mieszkańców Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Krakowska wojna z psią kupą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 15:46 Niestety ale pozostaje chyba tylko straż miejscka i nakladanie wysokich mandatów. Na błoniach właściciele psów wyglądają jak astronomowie. Wszyscy w trakcie kiedy psy się załatwiają w uwagą patrzą w niebo. Mieszkam przy Błoniach i przejście z synami przez Błonia czy Emaus bez wejścia w psią w kupę graniczy z cudem i niestety świadczy o bardzo niskim poziomie kultury krakowskich właścicieli psów. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek20074 W domach psiarzy śmierdzi 14.04.09, 15:52 od razu wyczuć w którym mieszkaniu jest pies czy kot. Odpowiedz Link Zgłoś
zaholec Re: W domach psiarzy śmierdzi 15.04.09, 07:15 piotrek20074 napisała: > od razu wyczuć w którym mieszkaniu jest pies czy kot. Heh, już dawno nikt mnie tak nie rozśmieszył. Co do kota to i zgoda, bywa różnie, ale pies? No chyba, że kompletnie zaniedbany. Ale to już nie wina psiaka lecz właściciela. pozdrawiam Żaholec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakowianka Krakowska wojna z psią kupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 16:09 a my po Bureczku zawsze sprzątamy! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Krakowska wojna z psią kupą IP: *.ghnet.pl 14.04.09, 16:34 Na moim osiedlu nie ma ani jednego kosza na psie kupy. Wrzucam je wiec do zwykłego i czekam kiedy mnie ktos zaanektuje do sanepidu. Odpowiedz Link Zgłoś