Kupy? To jak walka z wiatrakami...

IP: *.chello.pl 16.04.09, 22:38
1. kosze na kupy powinny byc odpowiednio oznaczone, powinny być tam woreczki ,
oraz czytelna DUŻA instrukcja obrazkowa po co ten kosz tu stoi i do czego
słuzy, (woreczków nikt nie będzie kradł jak będą miały duże jaskrawe nadruki
że są do zbierania kupy a nie do śniadania)
2. straż miejska nie ma polować na osoby z psami i szukać okazji do wypisania
mandatu, a powinna działać prewencyjnie, informować rozdawać ulotki,
informować dlaczego trzeba sprzątać i zmuszać do sprzątania a osoby
odmawiające kierować do sądu grodzkiego, a sądu powinny skazywać takich
delikwentów na prace na rzecz miasta, a tylko w ostateczności karać grzywnami.
    • Gość: kozi Kupy? To jak walka z wiatrakami... IP: *.adsl.inetia.pl 16.04.09, 22:45
      Tak to wysoce ukulturalnieni ludzie w tym Krakowie, że ni to Paryż czy
      Barcelona a kup po psach nie nauczą się sprzątać. Rozwiązanie proste każdemu
      nie sprzątającemu delikwentowi takie gó... położyć przed drzwiami na
      wycieraczce to może zrozumie w czym problem.
    • Gość: Marcin Bo to prymitywy! IP: *.acn.airbites.pl 16.04.09, 22:52
      Może i mocno, ale jak nazwać paniusię, obcasy 5 cm, futerko, tipsy a piesek
      wali na trawę. ja dziecku nie moge pozwolic biegać po trawie (niech zdziera
      kolana na asfalcie lub bruku), ale piesek może walnać kupę. A owa paniusia
      (równie dobrze paniuś) na zwrócona jej/jemu uwagę "pan to sprząta, że sie
      wtrąca!"
      Uważam, że po swoim psie nie sprzątają tylko prymitywy!!! Ciekawe czy jak
      piesio walnie w przedpokoju to weźmie i sprzątnie???
      • Gość: aka Re: Bo to prymitywy! IP: *.128.35.39.static.crowley.pl 17.04.09, 10:41
        Niestety trzeba się z Tobą zgodzić. Niestety , bo w tym
        społeczeństwie żyjemy. Sam mam czasmi ochotę zapakowaś to gó... i
        położyć na wycieraczce. To samo "elegancików" wywalających pety na
        ziemię. Pytam się po raz kolejny, czy w swoich mieszkaniach czy
        domach też srają ( za przeproszeniem) na podłogę i rzucają pety na
        podłogę? Akcja jest jak najbardziej słuszna, ale obawiam się że w
        imię "poprawności" politycznej nic z niej nie wyjdzie. A może by
        robić zdjęcia jak piesek robi kupkę wraz z właścicielem i umieszczać
        na internecie - jeśli jest do zgodne z prawę. Np otworzyć portal
        www.zasrajswojemiasto.pl.
    • Gość: kundlomprecz Jedyny sposób na kundle. IP: *.ists.pl 16.04.09, 23:06
      Straż Miejska powinna chodzić i wlepiać natychmiast egzekwowane WYSOKIE mandaty
      (powyżej 1000 zł) od każdego złapanego srającego po trawniku kundla. Jeżeli
      właściciel nie chce albo nie ma ma jak zapłacić - kundel jest odwożony do
      jakiegoś zamkniętego baraku na peryferiach i tam trzymany bez jedzenia, aż
      właściciel nie zapłaci i nie odbierze. Niekarmienie kundla skłoni właściciela do
      szybkiego płacenia.
      Straż Miejska odnotowuje w bazie danych nazwisko właściciela. Przy trzecim
      przypadku złapania na zanieczyszczania miasta kundel jest obligatoryjnie
      zabierany właścicielowi i usypiany, rachunek za uśpienie potrącany właścicielowi
      z pensji/zasiłku/renty itp. W ten sposób problem srającego kundla jest
      rozwiązany raz a dobrze.
      Odpowiednio dobrane bodźce w ciągu kilku miesięcy wychowają kundlarzy, żeby
      szybko sprzątali po swoich bydlakach.
      • Gość: brakslow Re: Jedyny sposób na kundle. IP: *.autocom.pl 16.04.09, 23:09
        co z ciebie za czlowiek??
        • Gość: gosc Re: Jedyny sposób na kundle. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 23:33
          Zamiast 660 pouczeń kara 500pln = 300 000 zl, byłyby środki na sprzątanie.
      • Gość: eutanazjaborcjak Re: Jedyny sposób na kundle. IP: *.ghnet.pl 17.04.09, 00:15
        Panie KUNDLOMPRECZ.
        Ja proponuję za każde wykroczenie - choćby przejście na czerwonym
        świetle lub w odległości mniejszej niż 100m od przejścia dla
        pieszych kary jakie i pan proponuje:
        - pierwsze wykroczenie - obcinamy noge, aby więcej przez jezdnię nie
        przechodził
        - recydywa (na wózku np.) - eutanacja
        Pana typuję pierwszego do uśpienia. Jeden obywatel chory psychicznie
        mniej to duży zysk dla ludzkości. Rachunek za autanazję i kremację
        wyślemy mamie pocztą. Jak nie zapłaci potrącimy z renty/emerytury.

        Idź się leczyć chłopie. Pewnie cię zamkną i nie wypuszczą.
        eutanazjaborcjak
    • Gość: Stanisław Psy w kieracie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 23:37
      Nie żywię antypatii do psów (miałem zresztą jednego), choć zawsze irytowało mnie ich bezproduktywne pasożytnictwo: pożerając produkty spożywcze, przeznaczone z takim mozołem dla wyżywienia ludności, wylegują się całe dnie na dywanach, tapczanach czy meblościankach, wstając tylko po to, by opaskudzić klatki schodowe, piaskownice czy też rośliny, zasadzone przez troskliwych mieszkańców.

      W tej sprawie złożyłem kiedyś projekt aktywizacji psów i kotów domowych. Jednym z mych pomysłów było uruchomienie w każdym osiedlu małych kieracików do przemiału odpadków i starych gazet na półwartościową masę towarową; każdy pies czy kot musiałby przepracować dwie do czterech godzin dziennie, przy czym zaprzęgałoby się je po cztery naraz, pies za kotem, co gwarantowałoby szybki start maszyny. Przewidywałem również uruchomienie terenowej produkcji konserw mięsnych dla tych zwierząt, przy czym psy żywiono by mięsem kocim, a koty - psim. Niestety, projekt upadł z powodu braku funduszów na odpowiednie inwestycje.
    • Gość: MAJA Re: Kupy? To jak walka z wiatrakami... IP: *.ostnet.pl 17.04.09, 09:07
      1.Nie no ja przepraszam... odpowiednio oznaczone? Przecież są odpowiednio
      oznaczone: widnieje na nich sylwetka pieska i mają inny kolor. Co jeszcze można
      zrobić??? Normalny człowiek chyba zrozumie takie oznaczenie... INSTRUKCJA
      OBRAZKOWA??? czy właściciele psów mają problemy z hmmm mysleniem??? Chociaż jak
      obserwuję niektórych to myślę, że tak... 2.Straż miejska ma polować, bo wszyscy
      wiedzą, że nie wypada sr... na trawnik, ale udają, że to nie ich kupa... po
      prostu ludziom się nie chce! I tylko mandaty są w stanie nauczyć prostaków
      czegokolwiek.
    • Gość: Maciej Torebki trzeba kupować samemu IP: *.chello.pl 17.04.09, 10:05
      Witam, fajnie że są kosze ale torebki sam kupuje na allegro. Nie kosztuje to
      dużo ale spełnia swoja rolę. Torebki z łopatka nazywają się fedog. Pozostaje
      nam czekać aż miasto zacznie je kupować :(
    • Gość: MAJA Re: Kupy? To jak walka z wiatrakami... IP: *.ostnet.pl 17.04.09, 10:17
      .Nie no ja przepraszam... odpowiednio oznaczone? Przecież są odpowiednio
      oznaczone: widnieje na nich sylwetka pieska i mają inny kolor. Co jeszcze można
      zrobić??? Normalny człowiek chyba zrozumie takie oznaczenie... INSTRUKCJA
      OBRAZKOWA??? czy właściciele psów mają problemy z hmmm mysleniem??? Chociaż jak
      obserwuję niektórych to myślę, że tak... 2.Straż miejska ma polować, bo wszyscy
      wiedzą, że nie wypada sr... na trawnik, ale udają, że to nie ich kupa... po
      prostu ludziom się nie chce! I tylko mandaty są w stanie nauczyć prostaków
      czegokolwiek.
    • aisha.baranowska Kupy? To jak walka z wiatrakami... 17.04.09, 19:17
      Nie powinno sie w ogóle trzymac psa - darmozjada, którego trzeba
      nakarmic i wyprowadzic na dwór, a potem jeszcze po nim
      posprzatac!... I zadnego pozytku z niego nie ma... Rozumiem, na wsi
      mozna miec psa uwiazanego do budy, zeby pilnowal posesji i
      szczekaniem informowal o obcych na terenie domu... Ale w miescie? W
      miescie nie ma miejsca dla psów i naprawde, nie jest to mily widok -
      psie odchody na kazdym trawniku...! Poza tym, jezeli juz, to apeluje
      do wlascicieli psów, zeby nie spuszczali psa ze smyczy w miescie,
      nawet jesli nie gryzie, bo na przyklad niektórzy nie chcieliby miec
      do czynienia z psem na swojej drodze... I nawet najlagodniejszy pies
      moze sie rzucic na czlowieka, jezeli zauwazy, ze czlowiek sie go
      panicznie boi... Taka reakcja u psów na strach - odpowiadaja
      atakiem! Pies wyczuwa, ze sie go boimy albo ze go nie lubimy i moze
      pogryzc... Juz bylam w zyciu pogryziona przez psa - zupelnie bez
      powodu - po prostu rzucil sie na mnie - i nie lubie psów ogólnie
      mówiac, nie tylko dlatego. I wiele osób nie lubi psów i po prostu
      wolaloby nie przechodzic obok nich... Miasto nie jest dobrym
      miejscem na trzymanie psa. Powinny chociaz byc specjalne skwery
      wyznaczone do wyprowadzania psów, zeby w innych czesciach miasta
      mieszkancy tacy jak ja czuli sie bezpieczni przed bliskimi
      spotkaniami trzeciego stopnia z psem, oko w oko, tak byloby
      najlepiej. Wyprowadzanie psów powinno byc zabronione w czesciach
      miasta silnie zurbanizowanych, zabytkowych etc., jak np. okolice
      Rynku i Dworca Gl., sam Rynek, dzielnice turystyczne - czyli tam,
      gdzie jest duzo hoteli oraz jeszcze jedno - powinno sie wprowadzic
      SUROWY zakaz przewozenia PSÓW srodkami transportu publicznego. Nikt
      chyba nie chcialby w deszczowa pogode siedzac w tramwaju, zostac
      ubrudzony i ochlapany brudna woda i blotem przez psa, ktory wlasnie
      wyciagnal sie obok na podlodze w pojezdzie... I naprawde, wiele osób
      po prostu nie lubi albo tez boi sie psów, wiec uszanujmy te osoby i
      jezeli ktos ma psa, to niech go wyprowadza tylko w specjalnie do
      tego przeznaczonych miejscach, zeby miasto bylo wolne od psiej kupy
      i nie tylko...
      Prosze o wziecie pod uwage mojej propozycji rozwiazan...
      • Gość: slomka Re: Kupy? To jak walka z wiatrakami... IP: *.devs.futuro.pl 25.06.09, 10:28
        Zgzdzam się, ja na przykład nie lubię dzieci. Są okropne. Potrafia
        płakać na całej trasie z Kampusu po dworzec. Hałasują, często wchodzą
        z jedzeniem do tramwajów i autobusów i brudzą wszytsko! Gdzie rodzice
        czy opiekunowie mają oczy? Powinien być SUROWY zakaz przewożenia
        dzieci w komunikacji miejskiej zwłaszcza niemowląt, które zakłócają
        ciszę i spokój podróżujacych. Podobnie na ośledach, nie mogę
        spokojnie posiedzieć z książką na balkonie bo to ciągle krzyczy. Maja
        swoje mieszkania gdzie mogą sobie powrzeszczeć a nie publicznie! jak
        ja bym tak krzyczala to od razu dostałabym mandat za zakłócanie
        spokoju! Tak więc:
        Dzieciom i psom mówimy stanowcze NIE!! na terenach zurbanizowanych!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja