Ukradli nam rowery.

20.04.09, 17:16
W sobote rano okolo godziny 11 skradziono nam dwa rowery srebrny Giant i Merida w kolorze popielatym na osiedlu w okolicy Zakrzówka. Bardzo proszę o informacje jeśli ktoś przypadkiem natknie się na takie rowery, może gdzieś na giełdzie.
Może to naiwność z mojej strony ale nie potrafię pogodzić się z taką stratą, ciężko na nie pracowaliśmy.
Może ktoś kiedyś był w podobnej sytuacji i doradzi jak próbować odnaleź ć rowery.
    • mar_ina.pl Re: Ukradli nam rowery. 20.04.09, 17:21
      Na szczęście nie byłam w podobnej sytuacji, ale może zajrzyj na
      Allegro. Słyszałam, że tam też sprzedają kradzione rzeczy.
      • laenia Re: Ukradli nam rowery. 20.04.09, 19:05
        Zgłosiliście kradzież na policji? Jeśli znacie numery ram, to część takich
        rowerów policji udaje się odzyskać. Mnie na komisariacie dodatkowo poradzili
        (oprócz wizyty na giełdzie w Balicach i szukania na allegro) przejażdżkę po
        komisach rowerowych, choć wyobrażam sobie, że złodzieje lubią się przyczaić i
        próbują opchnąć rower dopiero po jakimś czasie, kiedy właścicieli zmęczy już
        szukanie. W każdym razie mnie się nie udało :(
    • helenka17.1 Róbcie raban w sieci 20.04.09, 19:30
      Wieszajcie fotki wszędzie, gdzie się tylko da. Tu, na tym forum też.
      Jeśli są rzadkie, to złodziejstwu nie będzie się chciało przemalowywać.
      Nie pytam gdzie stały, ani czym były przypięte, bo to Was tylko wkurzy.
      Od czasu kiedy zobaczyłam, że zwykłą lagę otwierają długopisem, to byle czym nie
      przypinam.
      Szukajcie ratunku na forach rowerowych. Oni tam mają opanowane podstawowe metody
      ratunkowo-śledcze.
      • laenia Re: Róbcie raban w sieci 20.04.09, 20:49
        Mnie rąbnęli rower, który przypięłam grubym zapięciem (choć nie stalową podkową,
        udało im się przeciąć) przed przeszklonymi drzwiami poczty. Stojąc w kolejce, co
        chwila na niego zerkałam. Ukradli go w ciągu kilku minut, kiedy załatwiałam
        sprawę przy okienku. Są sprytni i dobrze zorganizowani, pewnie już wcześniej
        obserwowali teren, bo na pocztę jeżdżę często.
        Po tym wydarzeniu kupiłam dwa rowery - drogi, którego nie wypuszczam z rąk, i
        tani, którym telepię się na pocztę, do urzędów, wszędzie tam, gdzie muszę go
        zostawić na zewnątrz. Choć nie jest fajnie, bo to tak, jakby na co dzień jeździć
        porsche, a od czasu do czasu przesiadać się do poloneza bez wspomagania -
        niełatwo się przestawić i można spowodować wypadek. Ale co zrobić, gdy takie
        złodziejstwo.
Pełna wersja