Nie został ukarany za fałszywy alarm

02.05.09, 07:12
W imieniu wszystkich kretynów, idiotów, nawiedzonych, sfrustrowanych,
pseudożartownisiów serdecznie dziękuję tym sędziom, którzy swoją sentencją
dali "zielone światło" do wywoływania paniki i strachu.
Ciekaw jestem czy podobne stanowisko zajmą kiedy jakiś matoł, jednym
telefonem, zdezorganizuje pracę w budynku sądu. No, chyba, że pracujacy w tym
budynku będą chcieli miec przerwy w pracy i chwilę relaksu na pobliskim
skweru, oraz skorzystają z okazji aby kupić coś na obiad w pobliskich sklepach.
Dziekujemy, dziekujemy, dziekujemy...
    • Gość: rt Nie został ukarany za fałszywy alarm IP: *.net.autocom.pl 02.05.09, 07:18
      A kto zapłaci za koszta tej ewakuacji i zakłócenie działania
      centrum? Czy sąd uznał, że to my mamy płacic za jednego kretyna?`
      • Gość: czarny_19 Re: Nie został ukarany za fałszywy alarm IP: *.zax.pl 02.05.09, 10:10
        Odpowiedzialność cywilna przyjacielu. Czytaj: pozew do sądu cywilnego.
        Dziwi mnie tylko jedna sprawa. Czy sędziowie orzekając w podobnych sprawach na
        prawdę nie mają poczucia społecznego oddziaływania takiego wyroku? Co z tego, że
        dzięki technice policyjnej jesteśmy w stanie namierzać debila grożącego przez
        telefon skoro później sędzia uzna, że nie było "szczególnego niebezpieczeństwa"
        bo ochrona sobie dobrze poradziła i gościa puści wolno. Wyrok jest kuriozalny.
        Musi ktoś zginąć stratowany w trakcie paniki, żeby kretyni trafiali za kratki a
        ich naśladowcy zastanowili się dwa razy? Jeśli dodatkowo grożący będzie miał
        kasę to zostanie zupełnie bezkarny. Smutna jest świadomość sędziów sądów karnych
        w tym kraju.Coraz częściej słyszy się o ich braku wyobraźni.
        • spokojny.zenek Re: Nie został ukarany za fałszywy alarm 02.05.09, 20:23
          Gość portalu: czarny_19 napisał(a):

          > Odpowiedzialność cywilna przyjacielu. Czytaj: pozew do sądu cywilnego.

          Do tego momentu bardzo rozsądnie.

          > Dziwi mnie tylko jedna sprawa. Czy sędziowie orzekając w podobnych sprawach na
          > prawdę nie mają poczucia społecznego oddziaływania takiego wyroku? Co z tego, że
          > dzięki technice policyjnej jesteśmy w stanie namierzać debila grożącego przez
          > telefon skoro później sędzia uzna, że nie było "szczególnego niebezpieczeństwa"
          > bo ochrona sobie dobrze poradziła i gościa puści wolno.

          W prawie karnym obowiązuje zasada nullum crimen sine lege. Jeśli się okazało, że
          dany czyn nie jest przestępstwem (jak się okazało w tym przypadku), to nie
          istnieje możliwość skazania. Po prostu. I inaczej być nie może. Już od ponad 200
          lat. Sąd nie jest od wygłaszania ocen moralnych, potępiania albo straszenia
          społeczeństwa. Sąd jest od rozstrzygnięcia konkretnej sprawy. Wręcz nie wolno mu
          robić nic ponad to.

          > Wyrok jest kuriozalny.
          > Musi ktoś zginąć stratowany w trakcie paniki, żeby kretyni trafiali za kratki a
          > ich naśladowcy zastanowili się dwa razy?

          Poniekąd tak. Byc może wówczas rzeczywiście będzie to przestępstwo. Tutaj nie było.

          > Jeśli dodatkowo grożący będzie miał
          > kasę to zostanie zupełnie bezkarny.

          Możesz jakoś rozwinąć tę śmiałą tezę?

          > Smutna jest świadomość sędziów sądów karnych
          > w tym kraju.

          Wręcz przeciwnie. Bardzo dobrze, że mają świadomość fundamentalnych zasad prawa
          i nie są skłonni do nadużyć w imię zaspokojenia Twoich oczekiwań.

          > Coraz częściej słyszy się o ich braku wyobraźni.

          Sąd nie orzeka na podstawie wyobraźni, lecz ustalonych faktów i obowiązującego
          prawa. I nie może być inaczej.


          • Gość: major Re: Nie został ukarany za fałszywy alarm IP: *.chello.pl 03.05.09, 16:56
            Wszytko się zgadza ale to sąd doatruje się ryzyka lub nie skoro sąd
            nie dopatrzył się ryzyka sprowadzenia niebezpieczeństwa to nie jest
            wynikiem takiego czy innego prawa tylko osądu sędziego, dokładnie
            tak jak było niedawno w głośnej sprawie ze zwolnionym z aresztu
            oskarżonym o gwałt, sędzina nie dopatrzyła się znamion, że jest
            groźny i zwolniony zabił dwoje świadków.
            Nie zgadzam się z tezą że sędziowie nie są sędziami i nie wydają
            ocen, a tylko dokonują administracyjnej roboty i orzekają na
            podstawie przepisów.... niestety ten sędzia nie zna się na prawie i
            powinien być pracownikiem administracyjnym a nie sędzią...
            w skrócie "sędzia kalosz" ;)
            • spokojny.zenek Re: Nie został ukarany za fałszywy alarm 03.05.09, 17:11
              W tej konkretnej sprawie chodziło to, czy czyn zarzucany oskarżonemu spełniał
              znamiona (czyli potocznie: "pasował") do danego przepisu kodeksu karnego. Sąd
              ustalił (moim zdaniem prawidłowo -już kiedyś w innej dyskusji pisałem na ten
              temat), że nie może być o tym mowy. Nie znaczy to wcale, że sprawca musi
              pozostać bezkarny, ani tym bardziej, że "nic się nie stało". Wręcz przeciwnie -
              mamy tu dość ewidentny przypadek wykroczenia, ponadto należy tego osobnika
              pociągnąć do odpowiedzialności cywilnej (i puścić z torbami).
              Masz wyjątkowo spaczone pojęcie o stosowaniu prawa karnego (i prawa w ogóle),
              jeżeli od sądu (sędziego) oczekujesz naciągania prawa, żeby tylko koniecznie
              skazać kogoś.
              Przypominanie, że sędziowie stosują prawo a nie tworzą go nie ma absolutnie nic
              wspólnego z tezą, której się jakoby przeciwstawiasz, że "sędziowie nie są
              sędziami". Wręcz przeciwnie. Sędziowie SĄ sędziami a ich obowiązkiem jest
              właśnie dokonanie prawidłowej oceny a nie automatyczne "łykanie" tego, co im
              prokurator przysłał i co Tobie albo mnie się podoba.

              > podstawie przepisów.... niestety ten sędzia nie zna się na prawie i
              > powinien być pracownikiem administracyjnym a nie sędzią...
              > w skrócie "sędzia kalosz" ;)

              Może się nie zna, ale musiałbyś to jakoś uzasadnić. W tej akurat sprawie
              postąpił - moim zdaniem - wzorowo. W każdym razie zgadzam się, że o kwalifikacji
              proponowanej przez prokuratora nie może tutaj być mowy.

              Rzecz oczywista, jeżeli to Ty albo ktoś z Twojej rodziny znalazłby się na ławie
              oskarżonych w jakiejś sprawie, wtedy oczywiście najszczersze Twoje oburzenie
              budziłyby najsłabiej nawet zgłaszane pomysły naciągania prawa i skazywania za
              wszelką cenę. Wtedy oczywiście powtarzałbyś o zasadach prawa karnego, o
              Sztrasburgu, o komunie... Wtedy pomysłem prokuratora byłbyś oburzony zaś sąd
              wychwalałbyś pod niebiosa, że postąpił prawidłowo...

    • a_weasley Nullum crimen sine lege 02.05.09, 10:46
      Czyli w wolnym tłumaczeniu "nie ma paragrafu, nie ma przestępstwa".
      Sąd orzeka na podstawie obowiązującego prawa i jeśli paragraf mówi
      o "bezpośrednim niebezpieczeńtwie", to musi być jakieś konkretne
      zagrożenie. Za przysłowiowe "niemanie świateł" płaci się mandat za
      niemanie świateł, a nie traci prawo jazdy za stworzenie
      bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy.
      Poza tym co to znaczy "nie poniesie odpowiedzialności"? Sąd
      stwierdził, że nie ma przestępstwa, tylko wykroczenie. Wykroczeniami
      kiedyś zajmowały się kolegia, a obecnie sądy grodzkie i nic nie stoi
      na przeszkodzie, żeby gościa taki sąd ukarał.
      • 3cik <-------------------------------- ----------------- 02.05.09, 10:59
        A_w rozsądny głos w dyskusji.
        Ja też mam dosyć represyjności aparatu państwa wobec obywateli.
    • Gość: policzmyglosy brawa dla sądu! Zaczekajmy aż ktoś zginie IP: *.chello.pl 02.05.09, 13:00
      brawa dla sądu! Zaczekajmy aż ktoś zginie podczas ewakuacji, wtedy kogoś
      ukarzemy... Na razie to nic się nie stało wielkiego, poczekajmy aż ewakuowani
      zadeptają staruszkę albo dziecko.
      • spokojny.zenek kolejny analfabeta... 02.05.09, 18:13
        Do ciebie też nie dociera, że w prawie karnym obowiązuje (i nie zna wyjątków)
        zasada nullum crimen sine lege? Ani to, że odpowiedzialność karna NIE JEST
        jedynym rodzajem odpowiedzialności?
        • Gość: Krakus Re: kolejny analfabeta... IP: *.ver.airbites.pl 02.05.09, 21:21
          Dokładnie tak jak napisal spokojny.zenek.

          Jak przywalą sprawcy odpowiednio dużą grzywnę, to każdy następny żartowniś
          najpierw dwa razy się zastanowi zanim zadzwoni.
    • Gość: Krzysztof K. Nie został ukarany za fałszywy alarm IP: *.fema.krakow.pl 02.05.09, 21:16
      Jakaś dziwna historia. Czyżby ktoś został zastraszony, czy wziął w
      łapę. Takie rozstrzygnięcia są niedpuszczalne. Coś trzeba zrobić z
      tym naszym wymiarem sprawiedliwości. Przecież w każdej innej
      instytucji taka decyzja była by badana pod kątem domniemanej
      korupcji. No, ale sądy są ponad prawem!
      Przecież facet za informacje o bombie powinien dostać przynajmniej
      jakąś grzywnę o ile nie nawiasy!
      To za byle bzdury płaci się mandat, za jazdę bez biletu etc. a za
      spowodowanie ogromnej akcji i w końcu jednak mimo wszystko
      spowodowannie potencjalnego zagrożenia nie dostaje się nic!!!
      Mam nadzieję, że istnieją jakieś możliwości odwołania i sprawa trafi
      do jakiegoś prawdziwego sędziego, a ten trafi np. na stanowisko
      protokolanta.
      • Gość: Krakus Re: Nie został ukarany za fałszywy alarm IP: *.ver.airbites.pl 02.05.09, 21:36
        Sędzia z wydziału karnego jest od rozpatrywania spraw karnych,
        z w. grodzkiego - spraw w zakresie wykroczeń, z w. cywilnego - spraw cywilnych,
        ... itd.
        Facet powinien być pozwany w dwóch sprawach - wykroczenie (w. grodzki) oraz
        cywilnej (w. cywilny) - w celu zwrotu kosztów akcji "ratunkowej". A że
        prokurator upiera się na sprawę karną - cóż, taki niestety mamy właśnie wymiar
        sprawiedliwości :(

        A nie można w tej sytuacji domniemywać zagrożenia zdrowia i życia na zasadzie
        "potencjalnego niebezpieczeństwa", bo na analogicznej zasadzie można by było to
        domniemywać w większości sytuacji życiowych.
        Przykładowo - każdy kierowca jadąc samochodem stanowi potencjalne
        niebezpieczeństwo dla innych użytkowników drogi [z czego wynikałaby konkluzja że
        każdego prowadząceg auto można za to skazać karnie ;) ].

        Pozdrawiam.


        ps. mnie też bulwersuje fakt że w polskim prawie nie ma "bata" na takich
        żartownisiów, ale nie można naginać prawa żeby zadowolić tłum.
        Na szczęście "ziobryzm" mamy już za sobą :)
        • spokojny.zenek Re: Nie został ukarany za fałszywy alarm 03.05.09, 16:51
          Gość portalu: Krakus napisał(a):


          > ps. mnie też bulwersuje fakt że w polskim prawie nie ma "bata" na takich
          > żartownisiów, ale nie można naginać prawa żeby zadowolić tłum.
          > Na szczęście "ziobryzm" mamy już za sobą :)

          Niestety, jak widać choćby na tym forum, analfabetyzm prawny (i logiczny)
          polskiego społeczeństwa jest ZA-STRA-SZA-JĄ-CY. Nie mówiąc już o chamstwie,
          które prowadzi do obrzydliwego ludzi uczciwe wykonujących swoją pracę, zapewne
          przy braku jakiejkolwiek refleksji.
      • spokojny.zenek Re: Nie został ukarany za fałszywy alarm 03.05.09, 16:48
        Gość portalu: Krzysztof K. napisał(a):

        > Jakaś dziwna historia. Czyżby ktoś został zastraszony, czy wziął w
        > łapę.

        Podobnie, jak w każdym innym przypadku uniewinnienia, prawda? No bo jakże to,
        okazuje się, że nie popełniono przestępstwa a sąd zamiast MIMO TO skazać,
        uniewinnia? No kto to widział?

        > Przecież facet za informacje o bombie powinien dostać przynajmniej
        > jakąś grzywnę o ile nie nawiasy!

        Owszem, i zapewne dostanie, jeśli stosowny wniosek o ukaranie wpłynie do sądu.
        Ale w sprawie o wykroczenia. Nie o przestępstwo, jak próbował - jak widać
        bezskutecznie - naciągać policjant.

        > To za byle bzdury płaci się mandat, za jazdę bez biletu etc. a za
        > spowodowanie ogromnej akcji i w końcu jednak mimo wszystko
        > spowodowannie potencjalnego zagrożenia nie dostaje się nic!!!

        Nie dostaje się nic za rzekome przestępstwo, którego nie było. Może poczekasz na
        koniec sprawy?

        > Mam nadzieję, że istnieją jakieś możliwości odwołania

        A dlaczego miałyby nie istnieć?

        > i sprawa trafi
        > do jakiegoś prawdziwego sędziego

        Sprawa trafi do sędziego w drugiej instancji. A ten zapewne utrzyma ten wyrok w
        mocy, na co już dziś się przygotuj. Chyba, że jednak sąd uzna, że można to
        zachowanie zakwalifikować jako przestępstwo - wtedy tak owszem zrobi.

    • Gość: . ten kretyn powinien być ukarany finansowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 09:09
      kilkanaście tysięcy złotych i nagłośnienie wyroku w mediach. Następny idiota
      może się zastanowi. A nie uniewinnienie! Telefonujemy...
      • spokojny.zenek jeszcze jeden ... 04.05.09, 09:17

        Dla Ciebie czytanie wcześniejszych postów też zbyt trudne i wyczerpujące?
        Uniewinnienie dotyczy sprawy o rzekome przestęstwo, bo też nie było to
        przestępstwo, wiec musiało być uniewinnienie.
        Odszkodowanie, to kwestia odpowiedzialności CYWILNEJ.
        A więc nie "telefonujemy", lecz "czytamy ze zrozumieniem i MYŚLIMY".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja