Gość: M.Z. IP: *.biuro.net.pl 28.05.09, 23:27 Do Marcina Hyły: widzisz i nie grzmisz? Co za burak.... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Luke101 Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.cityconnect.pl 28.05.09, 23:36 Zgoda. Ścieżek w ścisłym centrum po prostu nie da się porządnie zrobić, a rowerzyści bez problemu powinni radzić sobie na ulicach (uważam tak jako rowerzysta). To, co by się naprawdę przydało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Askin Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: 188.33.31.* 29.05.09, 00:31 No właśnie, jak w ogóle do tego centrum dojechać na rowerze??? Najbardziej śmieszą mnie swego rodzaju "wirtualne" ścieżki rowerowe - wydzielone z chodnika 1,5 m przed i 1,5 m za przejściem / przejazdem przez skrzyżowanie (obok przejścia dla pieszych). A dalej co? Mam się z rowerem zdematerializować, skoro po chodniku jechać nie wolno, a ścieżka się kończy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzysta Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.chello.pl 28.05.09, 23:37 Zawsze można zrobić ścieżke rowerową zamiast parkingu, a parking zrobić podziemny gdzieś w okolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzysta Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 23:50 Pan Piłat sam nie zna przepisów Zgodnie z Art .33 rowerzysta może korzystać z chodnika dla pieszych (nawet jeli nie ma pozwalających na to znaków) w przypadku gdy brak jest drogi (ścieżki) dla rowerów, chodnik ma co najmniej 2 metry szerokości, i na drodze (szosie) dozwolony jest ruch pojazdów samochodowych z prędkością większą niż 50 km/h. (czyli w mieście musi być znak drogowy ograniczający prędkośc do co najmniej 60 km/h) Oczywicie w takim przypadku jesteśmy zobowiązani zachować szczególną ostrożność oraz ustępować pierwszeństwa pieszemu. Dobrym przykładem jest wyasfaltowany chodnik wdłuż ul. Konopnickiej ściezka tam w sumie nie jest potrzebna , a rowerem jeździ się tam całkiem nieźle. Za to ściezki przydałyby się w wielu jeszcze miejscach w centrum aby umozliwić BEZPIECZNY przejazd np. Wzdłuż Dietla. No i przede wszystkim na Plantach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakow.bicycles Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 01:04 @rowerzysta: Pan Piłat pisze o centrum a tam nigdzie nie ma miejsca, które spełniałoby te warunki. No chyba, że wspomniana przez Ciebie Konopnickiej. Bo już na przykład POwstania Warszawskiego szczęśliwie ma nie najgorszej jakości DDR. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 07:33 Aleje 3 Wieszczów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakow.bicycles Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 11:53 Nieprawda. Al. 3W mają "podniesioną" prędkość na odcinku między Radiem Kraków (Łobzowska) a Kleparzem ale tam chodnik ma 1 metr! (samochody!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sikor Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.salbis.petroinform.com 29.05.09, 15:17 ale od placu Inwalidów w kierunku Mostu Dębnickiego masz ścieżkę rowerową ( park Krakowski, okolice AGH i Biblioteki Jagielońskiej, potem 3 maja i Kałuży aż do Włóczków, Kościuszki do Bulwarów wiślanych) a i tak wielu rowerzystów jedzie pasem BUS (gdzie nie maja prawa jechać), bądź balansując pomiedzy pasem bus a środkowym. Podobnie z Krowodrzy można dojechać do centrum bezpiecznie, tylko troszeczkę trzeba dołożyć drogi i to jest problem dla wielu. Ale cóż rowerzysta to święta krowa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rower Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.cusi.uj.edu.pl 29.05.09, 16:37 > ale od placu Inwalidów w kierunku Mostu Dębnickiego masz ścieżkę rowerową ( par > k > Krakowski, okolice AGH i Biblioteki Jagielońskiej, potem 3 maja i Kałuży aż do > Włóczków, Kościuszki do Bulwarów wiślanych) a i tak wielu rowerzystów jedzie > pasem BUS (gdzie nie maja prawa jechać), bądź balansując pomiedzy pasem bus a > środkowym. He he he , niezły dowcip.. przejedź się kiedyś od placu Inwalidów do Włóczków to pogadamy czy to taka super ścieżka. Jak jadę dalej to wolę jechać alejami. > Podobnie z Krowodrzy można dojechać do centrum bezpiecznie, tylko troszeczkę > trzeba dołożyć drogi i to jest problem dla wielu. Ale cóż rowerzysta to święta > krowa... Ale rower jest po to, żeby szybko gdzieś dotrzeć, jakby mi się nie śpieszyło to bym sobie mógł w korkach stać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.vsoft.pl 03.06.09, 13:19 Metr chodnika? Chyba coś Ci się poplątało. Szerokość tam jest zgodna z wymogami ustawowymi. Cóż z tego, że parkują na nim samochody. Ustawa tego nie rozróżnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.09, 08:26 Gość portalu: krakow.bicycles napisał(a): > @rowerzysta: > Pan Piłat pisze o centrum a tam nigdzie nie ma miejsca, które spełniałoby te > warunki. No chyba, że wspomniana przez Ciebie Konopnickiej. Bo już na przykład > POwstania Warszawskiego szczęśliwie ma nie najgorszej jakości DDR. DDR ? Deutsche Demokratische Republik ? To, to jeszcze istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum 29.05.09, 10:37 Gość portalu: rowerzysta napisał(a): > Pan Piłat sam nie zna przepisów > Zgodnie z Art .33 rowerzysta może korzystać z chodnika dla pieszych (nawet jeli > nie ma pozwalających na to znaków) w przypadku gdy brak jest drogi (ścieżki) dl > a > rowerów, chodnik ma co najmniej 2 metry szerokości, i na drodze (szosie) > dozwolony jest ruch pojazdów samochodowych z prędkością większą niż 50 km/h. > (czyli w mieście musi być znak drogowy ograniczający prędkośc do co najmniej 60 > km/h) Oczywicie w takim przypadku jesteśmy zobowiązani zachować szczególną > ostrożność oraz ustępować pierwszeństwa pieszemu. 5:00 - 23:00 - dozwolona prędkość w terenie zabudowanym 50 km/h. I całe Twoje rozumowanie bierze w łeb... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leel00 Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.if-pan.krakow.pl 29.05.09, 11:04 Ale wzdłuż np. Bora Komorowskiego, Lublańskiej i Opolskiej można pomykać po chodniku. W większości ulic jest tam ograniczenie do 70 ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomiko Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.centertel.pl 29.05.09, 11:51 To samo na Nowohuckiej, Al.Pokoju i wszystkich 2-pasmówkach. Przy czym o jakich mówimy przepisach ? Jechałem kilkukrotnie 2-pasmowymi ulicami i to że zyję zawdzięczam sporej dawce szczęścia. TIR-y wyprzedzały mnie z prędkością 90 km/h a podmuch powietrza prawie przewracał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomznh Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.09, 14:39 I dlatego, że te tiry takie złe, to zabieracie część chodnika pieszym, żeby wam się lepiej jeździło... Ścieżki rowerowe powinny być wyodrębniane z ulic a nie z chodników! Na chodniku pieszy ma się czuć bezpiecznie a nie ciągle uważać czy przekracza namalowaną linię oddzielającą chodnik od ścieżki rowerowej. Lobbujcie za prawdziwymi ścieżkami a nie cieszcie się protezami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.vsoft.pl 03.06.09, 13:22 Jakoś w innych krajach (takich jak Niemcy) nikt nie ma problemów z dostrzeżeniem namalowanej linii. Jakoś dziwnym trafem mylą się tam zawsze Polacy. Czy jako naród mamy problemy ze wzrokiem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerowiec Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.mp.pl 29.05.09, 13:11 Ścieżka na plantach? Po co? Za 200 milionów zerwą kawałek asfaltu i ułożą w tym samy miejscu czerwoną kostkę, na której namalują rowery, albo za 50 milnionów namalują białą kreskę "wytyczającą ścieżkę" i będzie zupełnie inaczej niż teraz, tak? Absurd. Większość ścieżek jest udawanych i to święta prawda. Albo zajmuje część ulicy - czyli jest zbędna, bo rowerem można jechać po ulicy właściwie zawsze, albo część chodnika i wydawanie na to pieniędzy jest dla mnie zupełnie bez sensu. Ścieżek z prawdziwego zdarzenia, które poprowadzone są niezależnie od ulic i chodników prawie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
majself Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum 28.05.09, 23:48 "I jedźcie środkiem tam, gdzie boicie się jechać przy krawędzi, bo jest nierówno albo tak wąsko, że wyprzedzające auto może Was potrącić." Nie jestem ekspertem od przepisów drogowych, ale czy to czasem nie wiąże się z mandatem? Nie wspomnę o stresie "wyklaksonowania" (ja zawsze podskakuję, jak słyszę klakson za plecami, nawet jeśli wiem, że to nie do mnie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.09, 14:03 zepisu Prawo nakazuje ruch prawostronny. Interpretacja tego proznacza jazde możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Interpretacji "możliwie blisko" nalezy do Ciebie i ew. do policjanta. Odpowiedz Link Zgłoś
piokuk Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum 28.05.09, 23:50 Zgadzam się w zupełności z tezami artykułu. Jak ktoś nie umie jeździć na rowerze po ulicach to niech sobie jeździ dookoła Błoń albo w parku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.09, 10:26 Dobry artykuł. Amen. Choć przytoczę obrazek z Salzburga, gdzie drogami dla rowerów z prawdziwego zdarzenia jedzie sobie spokojnie chyba 80-letnia staruszka na trójkołowym rowerze. Jedzie może 3-4 km/h, ale moim zdaniem jest bezpieczna - drogi rowerowe są równe, są zjazdy bez krawędzi i wreszcie jest WYSOKA KULTURA kierowców. Ech, czy u nas kiedyś tak będzie?? A może Wanda źle zrobiła że nie chciała Niemca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Okiem kierowcy. Na przykład Dominikańska. IP: *.chello.pl 28.05.09, 23:59 Chętnie wyjadę na ulicę. Jeśli nawierzchnia nie będzie składać się ze szpar między kostką i torowiska, a prędkość taksówek obniży się do dopuszczalnej. Na przykład j.w. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakow.bicycles Re: Okiem kierowcy. Na przykład Dominikańska. IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 01:35 @bb: Dominikańska jest w takim stanie, że zawsze ją omijam, mimo iż czasami wiąże się to z nadkładaniem drogi. Po dominikańskiej pewnie nawet downhillowcy boją się jeździć! :) Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: Okiem kierowcy. Na przykład Dominikańska. 29.05.09, 10:40 Gość portalu: krakow.bicycles napisał(a): > @bb: > Dominikańska jest w takim stanie, że zawsze ją omijam, mimo iż czasami wiąże si > ę > to z nadkładaniem drogi. Po dominikańskiej pewnie nawet downhillowcy boją się > jeździć! :) Faktycznie jest w kiepskim stanie, ale widać jestem odważniejsza niż downhillowcy. Zwykle właśnie Dominikańską skracam sobie drogę. A rower mam holenderski. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.grz Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum 29.05.09, 00:48 Dobry, ale zawierajacy merytoryczne bledy artykul. Sciezki rowerowe powinny byc wytyczane w fazie projektowania, a nie wciskania ich na sile w istniejace i waskie struktury centrum. Jako graniczacy ze skandalem uwazam fakt, ze nie ma sciezki rowerowej do Kryspinowa, niemal letniej Mekki krakowian. Kwestia koegzystencji rowerzystow i pieszych na odpowiednio(!) szerokich chodnikach, to kwestia kultury i chociazby minimalnego zainteresowania sie problemem przez policje i straz miejska. Wielokrotnie widzialem jak na oczach patrolu rowerzysci ewidentnie i bezkarnie lamali przepisy ruchu drogowego. W krajach o nasilonej komunikacji rowerowej nie do pomyslenia sa slalomowe popisy rowerzystow na chodnikach czy przejezdzanie przez przejscia dla pieszych (ciekawe kto poniesie odpowiedzialnosc jak auto potraci takiego krnabrnego rowerzyste na pasach?!). Nasi planisci, spece od ruchu drogowego i decydenci finansowi przespali dobrych kilka lat w budowaniu symbiozy miedzy autem i rowerem i teraz narastaja konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakow.bicycles Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 01:01 Niestety w polsce inżynierzy ruchu drogowego po prostu nie wiedzą jak konstruować rozwiązania rowerowo (pieszo samochodowe), bo na uczelniach technicznych się tego nie uczy. Jeśli zaś w projektach droga dla rowerów jest traktowana po prostu jako "drugi chodnik" to można taki projekt wyrzucic od razu do kosza. Nie tylko w centrum miasta, ale wszędzie, gdzie samochody poruszają się do 50 km/h oddzielone drogi dla rowerów nie są potrzebne. Czasem wystarczy kontrapas, czy jeszcze u nas nie znana tzw. sluza rowerowa. Bo przejazd oddzieloną drogą rowerową jest zarówno mniej wydajny jak i paradoksalnie mniej bezpieczny. Na jezdni rowerzysta jest doskonale widoczny, zaś na chodniku, czy oddzielonej DDR nie - stąd wypadki. I większość wypadków z udziałem rowerow ma miejsce na przejściach dla pieszych i przejazdach rowerowych. Od dawna apeluję do rowerzystów, by dla swojego dobra nie jeździli po chodnikach, ale wygląda na to, że podobnie jak w przypadku psich kup, potrzebujemy po prostu zmiany mentalności społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leel00 Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.if-pan.krakow.pl 29.05.09, 11:10 Od dawna apeluję do rowerzystów, by dla swojego dobra nie jeździli po chodnikach, ale wygląda na to, że podobnie jak w przypadku psich kup, potrzebujemy po prostu zmiany mentalności społeczeństwa. A przejedź się w godzinach szczytu pomiędzy Pl. Centralnym a Makro. Po ulicy. Jechałem kilka razy (i przy krawężniku i metr od). Jakoś nie pokochałem uczucia, że większość kierujących pragnie wytrzeć sobie lusterka i boczne szyby o koszulkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakow.bicycles Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 11:56 Nie znam tamtych rejonów tak dobrze, i nie wiem jakie oznakowanie tam obowiązuje. niewykluczone, że jest tam ograniczenie do 70, czyli prawdopodobnie jazda po chodniku jest quasi-legalna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gniewko_syn_ryba Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.autocom.pl 29.05.09, 12:14 Gość portalu: Leel00 napisał(a): > A przejedź się w godzinach szczytu pomiędzy Pl. Centralnym a Makro. Po ulicy. Po pierwsze primo, to nie jest w centrum Krakowa (a tego dotyczy artykuł). Po drugie primo, tam prędkośc dopuszczalna wynosi 70 km/h i możesz zgodnie z przepisami jechać chodnikiem (jeśli nie ma ddr). Twój post potwierdza niską znajomośc przepisów wśród rowerzystów... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leel00 Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.if-pan.krakow.pl 29.05.09, 13:24 Owszem Tam jest 70, problem w tym, że nie na całej długości. Ale Akurat tam gdzie jest rzeczone 70 chodniki są szerokie. Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum 29.05.09, 10:44 jan.grz napisał: > Dobry, ale zawierajacy merytoryczne bledy artykul. Sciezki rowerowe > powinny byc wytyczane w fazie projektowania, a nie wciskania ich na > sile w istniejace i waskie struktury centrum. To już teraz wiadomo, kto jest winien! Kazimierz! Wielki. Ten, który zastał Polskę drewnianą i śmiał nie uwzględnić w planach murowania ścieżek rowerowych. Bezczelny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poker Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.acn.airbites.pl 29.05.09, 01:27 Dawno nie czytałem takich głupot... sory ale mam na ten temat całkowicie inne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakow.bicycles Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 01:33 Akurat poglądy głoszone przez redaktora pokrywają się ze szkołą Hyły :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raj Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.multi-play.net.pl 29.05.09, 03:07 Istotnie, na obszarze wewnatrz II obwodnicy *w wiekszosci* DDR-y nie sa potrzebne (w wiekszosci, bo sa ulice, gdzie by sie przydaly, ale tam z reguly nie ma gdzie ich zrobic - np. Stradom - i to jest naprawde problem). Natomiast potrzebne sa *lokalne* ulatwienia dla rowerzystow, takie jak np. kontrapasy na ulicach jednokierunkowych (albo w ogole przyjecie generalnej zasady na calym tym obszarze, ze rowerzysci moga jezdzic pod prad), skroty, ulatwienia na skrzyzowaniach tak jak na Dietla/Starowislnej itp. Ale do tego potrzebne jest kompleksowe myslenie o infrastrukturze rowerowej *z glowa*, a nie tylko zbudowanie paru kilometrow sciezki byle jak i byle gdzie, byle w statystykach dobrze wypadlo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Panie Ałtorze :-) IP: 77.236.12.* 29.05.09, 05:02 podejmując się /wzorem Pani Ałtorki Joanny/ bardzo trudnej problematyki komunikacyjnej wypadałoby się zaPOznać z Prawem o Ruchu Drogowym... wtedy może nie bredziłby Pan: 1. już tradycyjnie o jakichś "ścieżkach" rowerowych /co to jest???/ 2. zapewne zauważyłby Pan Ałtor że jadąc chodnikiem już jedzie się ulicą /której ten chodnik jest częścią składową/ -zapewne chodziło Panu Ałtorowi i kilku przedmówcom o "jezdnię" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
1.krakowianka Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum 29.05.09, 06:37 U nas powinno byc jak w Niemczech ze na przykład w Berlinie że do centrum nie wierzdzają żadne samochody tylko dostawcze w określonych godzinach. A pozostale parkuja w parkingach podziemnych tak zwanych piętrowych. U nas powstaje taki jeden. Komunikacja szybciej jedzie i nie ma korków i tak dalej ludzie jada tranwajem i autobusem kto chce to rowerem motorem i tak dalej kogo na to stac to taxi. Wtedy więcej miejsca dla nas i pieszych. I tam mówią ze scieszka rowerowa ma kolor czerwony a chodnik dla pieszych szary. Mówią o tym w telewizji radiu i gdzie się da. A mandaty są takie za nie dostosowanie się do przepisów że aż strach. I tam jest kultura a nie co u nas. A ja bym już dala Panu Majchrowskiemu rower i kazała się przejechać po Krakowie. I żeby zobaczył na własne oczy jak to wyglada z naszej strony. A nie grzał tyłka tylko w urzedzie. I jedzie limuzyna z szoferem i nic nie widzi bo ma nos w papierach. I tyklo myśli co by tu na złość zrobic. Ciekawa jestem kto to wymyślił o tych drzewach na błońiach. Pewnie on to znaczy nasz kochany < TFFu > Pan Prezydent !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: John Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.tktelekom.pl 29.05.09, 07:31 jezdnia służy do jeżdżenia i na niej powinien być wyznaczony pas dla rowerów tak jest w cywilizowanym świecie a ścieżki rowerowe to w lesie ,parku itp.Wielki człowiek wymyślił ścieżki na chodniku do rekreacji miedzy pieszymi ..... i możecie wymyślać 100 problemów dotyczących wyznaczania pasów ruchu dla rowerów na jezdni ale to sztuczne problemy wszystko reguluje kodeks drogowy mam na myśli wjeżdżanie samochodami itp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuber Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 07:40 OK, tez jestem rowerzysta i zgodze sie sie w waskich uliczkach nie da sie zrobic sciezek rowerowych. Zreszta pewnie ogolnie sciezki rowerowe by nie byly potrzebne gdyby kierowcy szanowali rowerzystow. Grzmienie na rowerzystow "zjedzcie z chodnikow" podczas gdy na ulicy traktuja cie jakby cie tam nie bylo - jest smieszne. Niech Pan jeszcze powie, jak bezpiecznie rowerem przejechac np. z Ronda Grunwaldzkiego na Nowy Kleparz? Jazda alejami 3 wieszczow to koszmar - a jak da mnie to scisle centrum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.09, 08:49 Z Ronda Grunwaldzkiego na Kleparz - po prostu alejami... Jeżdżę w ten sposób do pracy (nie korzystam z pasa dla autobusów, bo rower mam tylko jednomiejscowy) i nie mam tam specjalnych problemów. Co prawda nie jadę do Kleparza, tylko za Karmelicką skręcam w LEWO NA AGRAFCE (a jakże bo jestem normalnym uczestnikiem ruchu) i naprawdę nic sie nie dzieje. Jadę spokojnie, sygnalizuje ręką zmiany pasa i O DZIWO zawsze mnie ktoś bez problemu przepuści. Ścieżki rowerowe a szczególnie kontrapasy sa bardzo potrzebne, ale nie zastąpią rozumu i szacunku do innych uczestników ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zailowy Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 08:42 Bardzo subiektywne przemyślenia z błędami. Po pierwsze - nie prawdą jest, że rowerzysta nigdy nie może jeździć chodnikiem - może pod pewnymi zastrzeżeniami. Powtarzanie zasłyszanych prawd nie ma sensu - kto jest ciekawy jak to jest dokładnie uregulowane niech poczyta kodeks drogowy. Po drugie - budowanie ścieżek rowerowych ma sens - tam gdzie to ma sens :) Ostatnio pojawił się fajny tekst odnośnie umożliwienia jazdy rowerom pod prąd i bezsensowności budowania ścieżek - super. Ale niektóre ścieżki są świetne - ul. Kopernika, Rondo Mogilskie i okolice, Starowiślna, itd. Co do właścicieli aut i ich problemów - czas zrozumieć, że auto nie jest jedynym środkiem przemieszczania się po mieście, a fakt, że wsiądziemy na rower czy do komunikacji miejskiej nie sprawi, że ludzie popatrzą na nas jak na pożałowania godnych biedaków bez auta (jakby to miało świadczyć o statusie społecznym). Cały świat przesiada się (w mieście oczywiście) do komunikacji zbiorowej czy rowerów - a u nas trwa zachłyśnięcie możliwością podjechania autem po gazetę... cóż trzeba czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum 29.05.09, 10:11 G Co do właścicieli > aut i ich problemów - czas zrozumieć, że auto nie jest jedynym środkiem > przemieszczania się po mieście, a fakt, że wsiądziemy na rower czy do > komunikacji miejskiej nie sprawi, że ludzie popatrzą na nas jak na pożałowania > godnych biedaków bez auta. Skończmy już z tą mantrą (jak również opowieściami o "przedłużaniu penisa"), bo dziś wiele rowerów jest droższych niż używany samochód a uwagi na ulicy nie przykuwa nawet nowe Cayenne. No może Bentley lub Veyron...Ew. ładny, odpicowany klasyk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gniewko_syn_ryba Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.autocom.pl 29.05.09, 12:20 Gość portalu: Zailowy napisał(a): > Bardzo subiektywne przemyślenia z błędami. Po pierwsze - nie prawdą jest, że rowerzysta nigdy nie może jeździć chodnikiem - może pod pewnymi zastrzeżeniami. To teraz,panie znafco, proszę wymienić ulice w obrębie 2 obwodnicy spełniające ustawowe wymogi umożliwiające jazdę po chodniku... ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.autocom.pl 29.05.09, 13:54 Ale niektóre ścieżki są świetne - > ul. Kopernika, Rondo Mogilskie i okolice, Starowiślna, Ścieżka na Starowiślnej jest super dla rowerzystów. Niestety mniej super jest metrowej szerokości chodnik na HANDLOWEJ ulicy śródmieścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakow.bicycles Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 14:33 Słuszna uwaga, behemocie! Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz warto szytać ze zrozumieniem 29.05.09, 08:48 Bo tekst ma wiele sensu. A Wy piszecie o Konopnickiej czy Alejach, jak Autor wyraźnie pisze "na Starym Mieście i niemal na całym obszarze wewnątrz drugiej obwodnicy". Poza tym - zamiast dyskutować "czy jezdnia to ulica" warto zająć się meritum (przecież każde dziecko wie, że ulica ma zazwyczaj jezdnię i chodniki). Czepta się tramwaju tak się mówiło na Półwsiu Zwierzynieckim, które teraz (ul.Syrokomli) to ścisłe centrum. Wewnątrz Plant ruch samochodowy powinien być czymś absolutnie wyjątkowym. To moim zdaniem nie podlega dyskusji. Parkowanie samochodów osobowych (nawet z kratką!) powinno być w tej strefie wykluczone - dopuścić można tylko krótki postój na czas wyładunku towarów. I przestrzeganie tych zasad ściśle egzekwowane. To mały obszar i Pań i Panów ze Straży Miejskiej powinno wystarczyć. "Ino oni nie chcą chcieć!" (jak mawiał Wieszcz) Warto byłoby przewidzieć miejskie parkingi dla mieszkańców - tu zmarnowano szansę zrobienia tego np. na pl.Szczepańskim - ALE TYLKO dla mieszkańców! I problem ruchu pieszo-rowerowego w tej strefie sam się rozwiąże! Wnętrze drugiej obwodnicy - w większości nadaje się na "tempo 30" - co pozwala na pogodzenie ruchu samochodów i rowerów. Warunek konieczny - rozwiązanie problemu parkowania (oraz propaganda wzajemnej życzliwości!!!). I to niezwłocznie, bo obiecanki-cacanki w postaci parkingów podziemno/piętrowych nikomu nie pomogą. Radni, ZIKIT, Pan Wiceprezydent - proszę przejść się np. po ulicach w okolicy Salwatora - niby dość daleko, a znalezienie miejsca do parkowania jest trudne. Wiele z tych ulic pełni rolę parkingów P&R!!! A Miasto ma program Civitas-Caravel. Jedno niezłe posunięcie to parking na 3 Maja - ale zdaje się, że już przewidziany do likwidacji. Drogi rowerowe - gdzie się da powinny być BUDOWANE a nie wytyczane dla "odfajkowania" sprawy. Jazda np. wzdłuż Konopnickiej może "na dłuższe łokcie" spowodować poważne choroby wśród rowerzystów (potrzebują więcej powietrza niż siedzący w korku kierowcy - a więc wdychają więcej zanieczyszczeń!). A wokół jest sporo terenu, gdzie drogę o szerokości 3 m można bez problemu zbudować. A może właśnie w ciągu takich dróg przydałyby się kładki??? Na razie odnoszę wrażenie, że działania są pozorne - coś wymalować, coś "uspokoić" (czytaj zamknąć), wstęgę przeciąć i "odfajkować" punkt w działaniu "Civitas". Kasa leci - a mieszkańcy (piesi, rowerzyści, motocykliści i samochodziarze) mają z tego naprawdę bardzo niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: warto szytać ze zrozumieniem IP: *.autocom.pl 29.05.09, 14:06 > Warto byłoby przewidzieć miejskie parkingi dla mieszkańców - tu zmarnowano > szansę zrobienia tego np. na pl.Szczepańskim - ALE TYLKO dla mieszkańców! A kto jest mieszkańcem? Założę się, że przy takim rozwiązaniu liczb mieszkańców Starego Miasta gwałtownie by wzrosła (sztucznie oczywiście). Pomijając już rozważania typu -czy właściwe jest dotowanie niebiednych zwykle mieszkańców Starego Miasta parkingami na miejskich placach - których przesadnie wiele w Krakowie nie mamy - ot, dziedzictwo ciasnoty XIX-wiecznego Krakowa. Radni, ZIKIT, Pan Wiceprezydent - proszę przejść się np. po > ulicach w okolicy Salwatora - niby dość daleko, a znalezienie miejsca do > parkowania jest trudne. W okolicach pl. na Stawach jest kilkanaście mniejszych i większych biurowców. Ot i cała tajemnica braku miejsc do parkowania. Nie mówiąc o tym, że ulice Zwierzyńca służą za prowizoryczną "trzecią obwodnicę" od czasu wybudowania mostu Zwierzynieckiego. Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: warto szytać ze zrozumieniem 29.05.09, 14:40 > A kto jest mieszkańcem? Założę się, że przy takim rozwiązaniu liczb mieszkańców Niekoniecznie za darmo! Ja tam na ogół nie miałem problemów z zaparkowaniem na Szczepańskim...Zawsze były miejsca. Kasa dość skutecznie studzi zapędy "równiejszych". > W okolicach pl. na Stawach jest kilkanaście mniejszych i większych biurowców. Prawda, ale nie cała. Syrokomli, Włóczków, Lelewela, Emaus są zapchane parkującymi samochodami praktycznie cały czas. A swoją drogą - biurowiec powinien mieć własny parking. A na Smoleńsk od Alei do Filharmonii (bo się płaci) można w zasadzie zawsze stanąć. Z drugiej strony miasta (okolice Prażmowskiego) jest podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek A po co nam ścieżki rowerowe IP: 195.205.146.* 29.05.09, 08:59 A po co nam ścieżki rowerowe??? Codziennie jeżdzę ulicą Stella Sawickiego - szeroka, wygodna, dopuszczalna prędkość 70 km/h,chodniki puste, elegancka scieżka rowerowa i co? Nie ma dnia aby zamiast korzystać z tego udogodnienia i dla własnego bezpieczeństwa nie znalazł się jakiś rowerzysta który majestatycznie sunie sobie środkiem prawego pasa. Albo Rondo Mogilskie - nowiuteńkie bezpieczne a na środku ronda pomiędzy samochodami sunie rowerzysta. To po co było z taką pompą oddawac przejazd rowerowy pod rondem ? A na koniec uważam że powinno sie wybudować podziemne parkingi(ale może nie na Ruczaju - słyszałem o takiej propozycji- chodzi mi o odległosć a nie o dzielnicę o komunikacji nie wspominajac)zamknąc centrum dla samochodów (ale okreslić co to jest centrum - bo też kiedyś gdzieś czytałem że Królewska to też ścisłe centrum) i spróbować rozwiązać problemy ruchu drogowego tak jak się je rowiązuje w równie starozytnych miastach w Europie nieraz z dużo ciaśniejszymi ulicami mając na uwadze wspólne poszanowanie wzajemne wszystkich uzytkowników dróg. Odpowiedz Link Zgłoś
jukka2003 Okiem rowerzysty i kierowcy. 29.05.09, 09:06 Oczywiste jest ze wyznaczanie drog rowerowych i kontrapasow w scislym centrum (stare miasto) to bezsens i wyrzucanie pieniedzy. Oczywiste jest ze przy odrobinie dobrej woli korzystanie z traktu pieszo-rowerowego jest mozliwe (dobry przyklad planty, ktore sa bytem nieokreslonym, ni to chodnikiem ni to sciezka, wszyscy z niej korzystaja i jakos dziala). Niemcy sa narodem ktory tworzy dobre prawo, dostosowane do rzeczywistosci, dlatego mocne regulacje w temacie rowerow sa tam, jak ktos na forum pisze, stosowane z powodzeniem. Polska tworzy prawo ktore jest tak oderwane od rzeczywistosci, ze nikt do niego sie nie stosuje. Mowie tutaj o Kodeksie Drogowym - powolywanie sie na niego chociaz jest jakims odnosnikiem, to jest to odnosnik ktory zostal wymyslony w sztucznych biurowych warunkach. Dlatego cytowanie go jak Biblie to dla mnie kult tego "oderwania". To nie rzeczywistosc powinna byc dostosywana do prawa tylko odwrotnie. Stad biora sie malowane kontrapasy na Grodzkiej ktore nie maja zadnego praktycznego znaczenia dla ruchu rowerowego. Tak samo jak sciezka rowerowa wzdluz ulicy Wloczkow. Tak samo jak przejazd rowerowy pod dworcem PKP, ktory nie jest polaczony zadna sciezka, i do ktorego najlepiej jest jechac wlasnie chodnikiem. Reasumujac, tworzymy rozwiazania kiepskie, niepraktyczne, bez wizji. Do tego nalezy teraz dodac kulture i mentalnosc ludzi na rowerach i samochodziarzy i wystarczy spojrzec na fora i reportaze "rowerowe". A rzeczywistosc ma sie tak ze ja (i setki takich jak ja) i tak bede jezdzil sobie swoimi utartymi sciezkami. Te sciezki powstaly nie dlatego ze ktos je namalowal, tylko dlatego ze sa najszybsze i najbezpieczniejsze w mojej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luke101 Re: Okiem rowerzysty i kierowcy. IP: *.cityconnect.pl 29.05.09, 09:27 A propos idiotycznie poprowadzonych ścieżek, chciałbym zwrócić uwagę na 50m ścieżki wijącej się pod Politechniką - chodzi mi o kierunek do centrum. Otóż ścieżka została poprowadzona tak, że na samym końcu zmusz rowerzystę do zjazdu na ulicę Warszawską... ale na pas do skrętu w prawo! To jest przy samym skrzyżowaniu i nie da się zmienić pasa z powodu linii ciągłych. Żeby jechać prosto, trzeba złamać przepisy. A przecież za 150 m ścieżka jest kontynuowana na Placu Matejki, więc wydaje się, że pomysł był taki, by rowerzyści jeździli Warszawską... tylko że w zaistniałej sytuacji nie da się tego zrobić zgodnie z przepisami nie jadąc od początku po prostu po ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi_ma Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.xdsl.centertel.pl 29.05.09, 09:23 Proponuje odpowiedziec sobie na kilka pytan: 1) Ile jest rocznie potracen ze skutkiem smiertelnym a) pieszego przez rowerzyste na chodniku b) rowerzysty przez samochod na jezdni. Nawet sam Pan Hyla nie namowi mnie do samobojstwa. 2) Osobiscie slyszalem kierowce autobusu 164 jadacego za rowerzystą zlowim tempem po alejach ze "trzebaby h**ja" przejechac to by byl porzadek. 3) Mam tez inne doswiadczenie - mianowicie wywiniecie orla na Dlugiej po wpadnieciu w poslizg na mokryh szynach tramwajowych. Czy Panstwo wiecie ile wynosi droga hamowania tramwaju po takich mokrych szynach? Naszczescie nic nie jechalo ale drugi raz sie tam nie pojawie. Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum 29.05.09, 09:32 > Proponuje odpowiedziec sobie na kilka pytan: > > 1) Ile jest rocznie potracen ze skutkiem smiertelnym a) pieszego przez > rowerzyste na chodniku b) rowerzysty przez samochod na jezdni. Szczegółowe statystyki wypadków z podziałem na sprawców są na portalu www.policja.pl. Warto sprawdzić!!! > 2) Osobiscie slyszalem kierowce autobusu 164 jadacego za rowerzystą zlowim > tempem po alejach ze "trzebaby h**ja" przejechac to by byl porzadek. A czy rowerzysta ma prawo korzystać z pasa dla autobusów na Alejach? Wydaje mi się, że nie, bo jest on przeznaczony dla autobusów i taksówek. Poza tym - czy zgdnie z rozsądkiem powinien? Przecież wówczas 1 człowiek wstrzymuje ruch autobusu przegubowego o pojemności 180 osób... > 3) Mam tez inne doswiadczenie - mianowicie wywiniecie orla na Dlugiej po > wpadnieciu w poslizg na mokryh szynach tramwajowych. Czy Panstwo wiecie ile > wynosi droga hamowania tramwaju po takich mokrych szynach? No cóż - z szynami już tak jest. Sam też leżałem na Zwierzynieckiej. Jedyna rada - unikać, a starać przejeżdżać prawie prostopadle. A jak widzę (słyszę) tramwaj to po prostu się usuwam z drogi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi_ma Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.psychologia.uj.edu.pl 29.05.09, 12:55 1) Ile jest rocznie potracen ze skutkiem smiertelnym a) pieszego przez > > rowerzyste na chodniku b) rowerzysty przez samochod na jezdni. > Szczegółowe statystyki wypadków z podziałem na sprawców są na portalu > www.policja.pl. Warto sprawdzić!!! Bardzo prosze o precyzyjniejsza wskazowke poniewaz sprawdzilem i na tej stronce niczego takiego tam nie ma. Innymi slowy te statystyki nie wyszczegolniaja rowerzystow jako sprawców/ofiary. Wiem jednak z rozmow z policjantami (i jest to zreszta zgodne ze zdrowym rozsadkiem) ze jest mnostwo wypadkow w ktorych rowerzysci potraceni przez samochody zostaja kalekami lub sa zabijani i praktycznie nie ma zadnych przypadkow potracenia pieszych przez rowerzystow z podobnymi skutkami. Poniewaz param sie nauczaniem statystyki wnioski sa dla mnie oczywiste - bedę nadal jezdzil chodnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum 29.05.09, 13:15 > Bardzo prosze o precyzyjniejsza wskazowke poniewaz sprawdzilem i na tej stronce Bardzo proszę - www.policja.pl/portal/pol/8/2183/Wypadki_drogowe_w_Polsce_w_2007_r.html To jest dość szczegółowy raport (w PDF) za 2007 (za 2008 ma być wkrótce). Jest tam również analiza dla grup użytkowników dróg. Tak czy inaczej - jak dla mnie dane są przerażające - liczba wypadków, których sprawcami byli rowerzyści to prawie 2300 rocznie, czy dzieląc "na równo" ponad 6 dziennie - a praktycznie w lecie znacznie więcej... To więcej niż potocznie uznawani za niebezpiecznych motocykliści!!! Sam się zdziwiłem, jak mi to pokazano... Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum 29.05.09, 13:17 Poprawka w linku (przepraszam!!!) www.policja.pl/portal/pol/8/21830/Wypadki_drogowe_w_Polsce_w_2007_r.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do pana statystyka Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.salbis.net 29.05.09, 22:14 A z iloma policjantami Pan Statystyk rozmawiał? Bo jeśli mówimy o statystyce to musi być do tego 'statystyka', jeden policjant mówiący coś z pamięci to brak 'statystyki'. ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luke101 Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.cityconnect.pl 29.05.09, 09:33 Kiedyś, tez w 164 (moze to ten sam kierowca?) widzialem, jak kierowca na Prądnickiej pojechał autobusem tak, by rowerzysta musiał uciec z ulicy na chodnik. Tam jest (przed Kleparzem) pewnie jakaś skomplikowana sytuacja z pasami, ale jakby koleś się na krawężniku wywrócił, mogłoby być nieprzyjemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gniewko_syn_ryba Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.autocom.pl 29.05.09, 12:48 Gość portalu: Luke101 napisał(a): > Kiedyś, tez w 164 (moze to ten sam kierowca?) widzialem, jak kierowca na Prądnickiej pojechał autobusem tak, by rowerzysta musiał uciec z ulicy na chodnik. Tam jest (przed Kleparzem) pewnie jakaś skomplikowana sytuacja z pasami W kierunku na Kleparz ?... "Sytuacja z pasami" jest bardzo prosta - prawy (oddzielony linią ciągłą) jest przeznaczony dla autobusów, a nie dla rowerów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rower Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.salbis.net 29.05.09, 22:11 > 1) Ile jest rocznie potracen ze skutkiem smiertelnym a) pieszego przez > rowerzyste na chodniku b) rowerzysty przez samochod na jezdni. Nawet sam Pan Znam wiele osób jeżdżących po Krakowie i nie słyszałem o potrąceniach częściej niż o wypadkach samochodowych lub potrąceniach pieszych. > 2) Osobiscie slyszalem kierowce autobusu 164 jadacego za rowerzystą zlowim > tempem po alejach ze "trzebaby h**ja" przejechac to by byl porzadek. Przepraszam.. jazda pasem innym niż bus pas jest w 10% legalna na całych alejach, często z tego korzystam bo to najszybsza droga. > 3) Mam tez inne doswiadczenie - mianowicie wywiniecie orla na Dlugiej po > wpadnieciu w poslizg na mokryh szynach tramwajowych. Czy Panstwo wiecie ile > wynosi droga hamowania tramwaju po takich mokrych szynach? Naszczescie nic nie > jechalo ale drugi raz sie tam nie pojawie. Jak się nie potrafi jeździć to się nie jeździ i tyle. Jeżdżę do pracy cały rok na rowerze i nawet w zimie jak jest śnieg to pokonując codziennie Zwierzyniecka i Piłsudskiego nigdy się nie wywaliłem (a wcale pod katem prostym nie przekraczam szyn). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.09, 09:12 Gość portalu: mi_ma napisał(a): 2) Osobiscie slyszalem kierowce autobusu 164 jadacego za rowerzystą zlowim > tempem po alejach ze "trzebaby h**ja" przejechac to by byl porzadek. > Kulturę jezyka kierowcy pozastawiam bez komentarza, ale merytorycznie miał rację. Przez rowerzystę autobus jechał takim samym tempem i blokował jezdnię innym pojazdom przez to tworzącym korek. Podobna sytuacja jest w letnie dni na Ksiecia Józefa, o czym pisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Precz ze ścieżkami! IP: *.comarch.com 29.05.09, 09:57 Nienawidzę ścieżek. Na ulicy wszystko jest jasne, gorzej bywa na wyjazdówkach czy drogach krajowych/wojewódzkich jak mija cie tir, ale pozatym, droga jest dla roweru najlepsza. jak nie pojedziesz sciezką- mandat, jak pojedziesz chodnikiem - mandat. Zlikwidujcie te idiotyczne ściezki gdzie chodza piesi i jeżdża ludzie, którzy nawet ne wiedza która stroną ścieżki jechac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martika10 Re: Precz ze ścieżkami! IP: 82.160.224.* 29.05.09, 10:09 A mnie życie miłe i wolę zapłacić mandat za jazdę po chodniku niż zostać kaleką jeżdząc po ulicy. Jadąc chodnikiem jeżdże ostrożnie i powoli i nikogo nie zabije, co najwyżej poobijam, ale jeżdże powoli, a chodnikiem można jeździć w dwóch przypadkach, znam przepisy, ale życie mi miłe...póki w krakowie jest jak jest, będę jeździć chodnikami, scieżkami gdzie sie da. Rowerzystka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gniewko_syn_ryba Re: Precz ze ścieżkami! IP: *.autocom.pl 29.05.09, 12:52 Jeśli 10 w twoim nicku oznacza twój wiek, to możesz bez obaw o mandat jeździć po chodnikach... Oczywiście pod opieką osoby dorosłwj... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
pj.pj Nareszcie głos rozsądku 29.05.09, 10:26 Dziękuję. Jako pieszy potrącony kiedyś przez rowerzystkę, która nawet nie raczyła się zatrzymać i przeprosić, toczę prywatną wojnę z chamstwem rowerzystów i nieprzestrzeganiem przez nich przepisów, na które nikt dotychczas nie zwracał uwagi. Panie Bartoszu, jest jeszcze jedna sprawa - jeśli pieszy zwróci uwagę rowerzyście na chodniku, to albo zostanie zignorowany (oczy utkwione w dal, zero reakcji, jakby ci ludzie byli głusi), albo usłyszy wiązankę. Rowerzystów trzeba wychować, że są też obywatelami i uczestnikami ruchu, a nie ubermenschami, bo za takich się uważają (że niby są lepsi, bo ekologiczni i modni). Aha i może jeszcze na jedno byście im zwrócili uwagę: jeżdżenie na rowerze w słuchawkach na uszach jest niebezpieczne. Głównie dla rowerzysty. Odpowiedz Link Zgłoś
jukka2003 Re: Nareszcie głos rozsądku 29.05.09, 11:30 > Aha i może jeszcze na jedno byście im zwrócili uwagę: jeżdżenie na rowerze w > słuchawkach na uszach jest niebezpieczne. Głównie dla rowerzysty. Logicznie z tego wynika ze jadac autem powinienes łeb wystawic przez okno i nasłuchiwac co sie dzieje naokoło. Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Nareszcie głos rozsądku 29.05.09, 11:43 Następny przejaw "rowerowej kultury" (mam nadzieję, że tylko w wypowiedzi). To właśnie powoduje, że tak wiele osób co najmniej krytycznie wyraża się o rowerzystach. Tak szarga się opinię o środowisku. A merytorycznie o tych słuchawkach to racja - to naprawdę nie jest bezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
jukka2003 Re: Nareszcie głos rozsądku 29.05.09, 13:17 Ja bym to raczej nazwal "kultura na forum" a nie "rowerowa kultura". Na swoja obrone napisze ze slowo "łeb" w moim odczuciu nie jest wulgaryzmem, mialo okreslic moj stosunek do tego typu wypowiedzi, ktora moim zdaniem jest nieprzemyslana. Nie widze logicznego powodu, zeby ktos kto jedzie autem mogl sluchac radia, a czlowiek na rowerze nie mogl tego robic. Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Nareszcie głos rozsądku 29.05.09, 13:27 jukka2003 napisał: > Ja bym to raczej nazwal "kultura na forum" a nie "rowerowa kultura". > Na swoja obrone napisze ze slowo "łeb" w moim odczuciu nie jest > wulgaryzmem, OK, ale naprawdę możemy rozmawiać merytorycznie (pomimo różnic poglądów). Po co zaogniać i tak rozgrzane emocje? > Nie widze logicznego powodu, zeby ktos kto jedzie autem mogl sluchac > radia, a czlowiek na rowerze nie mogl tego robic. To nie to samo. W aucie nie używa się słuchawek, bo nawet jeśli to jest model "otwarty" to jednak izolują one od dźwięków z otoczenia. Mam nadzieję, że nie używasz "zamkniętych". I naprawdę nie piszę tego na złość nikomu - jak jadę na rowerze to nadsłuchuję np. czy ktoś nie jedzie z tyłu (w mieście) lub ptaków (w lesie). A jak samochodem to z zasady mam uchylone okno (nawet jak włączam klimę) bo lubię słyszeć, co się dookoła mnie dzieje. <żart> Ale nie trzymam w oknie łba </żart> :) Odpowiedz Link Zgłoś
jukka2003 Re: Nareszcie głos rozsądku 29.05.09, 14:00 :) Jednak nie kupuje Twojego wytlumaczenia. Kiedys myslalem ze faktycznie sluchawki nie powinny byc uzywane przez rowerzystow, ale teraz mysle ze jednak jest to gnebienie rowerzystow i tyle. Dlaczego? Piesi i samochodziarze moga ich uzywac do woli, mimo ze mozna by szukac powodow dla ktorych oni tez nie powinni ich uzywac bedac w ruchu drogowym. I pisze to bedac swiadomym ze "rownouprawnienie" tych uczestnikow w ruchu drogowym to fikcja i szukanie jej to wogole zly kierunek definiowania prawa ruchu drogowego. Jazda na rowerze i wysluchiwanie silnika samochodu za toba to czysty nonsens. Jako rowerzysta - co Ci to daje ze slyszysz ten silnik, podejmujesz jakies dzialanie? Jedziesz szybciej? Jak jade autem to tez nie licze na to ze rowerzysta mnie uslyszy i ... no i co zrobi? zjedzie, zatrzyma sie? To ja panuje nad sytuacja i go omijam, albo go nie omijam bo akurat nie ma miejsca. Z innej beczki - generalnie przestalem jezdzic przy prawej krawedzi jezdni. To proszenie sie o wyprzedzanie na styk. Napisalem generalnie, bo jak ma sens to uprzejmie przepuszczam auta - jesli faktycznie widze w tym sens. I z jeszcze innej beczki - jak jade w ruchu drogowym wyprzedzany co 10sek przez samochody ktore maja obroty silnika na poziomie 5000 obr/min to boli mnie "łeb" po 10km. I wtedy slucham muzy. Jak jestem w lesie - sciagam grajka i slucham lasu. Czyli mamy wiele wspolnego ;) I z trzeciej beczki - zdaje sie ze kontra-rowerzysci uzywaja argumentow ktore przecza pewnej zasadzie. Ta zasada brzmi: rowerzysci ogolnie maja cos takiego co sie nazywa instynkt zachowawczy. Jak kazdy. Wiec gdyby uzywanie sluchawek rzeczywiscie bylo w ich odczuciu takim niebezpieczenstwem - przetali by ich uzywac. Tak jak ogolnie uzywaja swiateł, kaskow, kamizelek - wedle swojego poczucia bezpieczenstwa. I tak jak wedlug tego poczucia bezpieczenstwa wybieraja droge, chodnik czy jezdnie. Wedlug tej zasady w Niemczech ustalono brak ograniczenia predkosci na autostradzie. Oczywiscie sa pewne konsekwencje kolizji przy przekroczonej predkosci (chyba 130) - brak ubezpieczenia. Duzo tam jest wypadkow? Chyba nie wiecej niz w innych krajach. Pomysl Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Nareszcie głos rozsądku 29.05.09, 14:27 Co do tych beczek... :) Według mnie jest tak: Rozsądny rowerzysta będzie słuchał muzy ze słuchawek otwartych z rozsądną głośnością - i usłyszy nie tylko klakson czy karetkę, ale także odgłos zbliżającego się szybko samochodu (te Twoje 5000 obr/min). Rozsądny kierowca nie będzie bił rekordów głośności car audio w czasie jazdy po mieście (UMCA, UMCA - cyk, cyk). Szczerze - jesteś optimistą, jeśli myślisz że wszyscy ludzie są rozsądni. Co do kolejnej "beczki" - jeżdżę codziennie do Balic. Teraz to nie problem, bo długo jest jasno. Ale jesienią 80% (tak, tak) rowerzystów na wąskiej, słabo oświetlonej drodze nie ma świateł! Skiba pisał we "Wprost" o "Polskiej ruletce" zwanej "Night Rover". Bierzemy rower bez świateł, wyjeżdżamy na drogę i na kogo popadnie tego bęc! Problemem nie są rozsądni rowerzyści. Często jadę po chodniku, bo droga wąska i dlaczego mam utrudniać innym (samochodom) jazdę - ale nie w "amoku opętańczym" 40km/h tylko 15-20 i przepuszczam (nielicznych) pieszych. Problemem są kierowcy walący po Bora-Komorowskiego 140-160 km/h i rowerzyści jadący Szewską w dół 50 km/h między pieszymi. To tacy potem piszą na forach "czekaj, jak ci wsadzę bieżnik między pośladki"... To oni zapracowują na powszechną opinię i zaogniają sprawę. A sporo ludzi się temu zupełnie niepotrzebnie poddaje. Terrorystów i talibów(czy moto-, czy rowero-) należy próbować poddać łagodnemu wykluczeniu. Wydaję mi się na przykład, że Ty rozumiesz moje racje, a ja biorę pod uwagę Twoje. I to jest dyskusja, która do czegoś prowadzi - ja nieco zmodyfikuję (zapewne złagodzę) swoje poglądy, a Ty swoje. Nie będziemy się nawzajem "nakręcać". Naprawdę, można sobie zupełnie dobrze radzić dzieląc wspólnie jezdnie i chodniki - tylko trzeba brać pod uwagę interesy drugiej strony i starać się zrozumieć jej punkt widzenia. Wielu społeczeństwom się to udało - nam pewnie też się kiedyś uda - ale musimy za wszelką cenę unikać wzajemnego "nakręcania się" przeciwko sobie. Uff, ale polał mi się "sos dydaktyczny". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakow.bicycles Re: Nareszcie głos rozsądku IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 14:39 Problemem są kierowcy walący po Bora-Komorowskiego 140-160 km/h i rowerzyści jadący Szewską w dół 50 km/h między pieszymi. Dokładnie, ale dorzuciłbym do tego jednak jazdę po chodniku. Bo jak jedziesz sobie (wciąż nielegalnie) chodnikiem do balic, gdzie pieszych ni widu ni słychu to jest to usprawiedliwione: nie spieszy Ci się, a kierowcy mogą Cię bezpiecznie, nie zwalniając ominąć. Tyle że to jest droga w szczerym polu, gdzie nie ma pieszych a CIEBIE widać z daleka. W miescie jest pieszych od groma i roweru nie widac na chodniku stad wypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
jukka2003 Re: Nareszcie głos rozsądku 29.05.09, 15:02 > Dokładnie, ale dorzuciłbym do tego jednak jazdę po chodniku. Bo jak jedziesz > sobie (wciąż nielegalnie) chodnikiem do balic, gdzie pieszych ni widu ni słychu No to tak dziala instynkt zachowawczy - wybierasz bezpieczniejsza opcje. Patrz 2 posty wyzej w tym branchu. Odpowiedz Link Zgłoś
jukka2003 Re: Nareszcie głos rozsądku 29.05.09, 15:12 Musze przyznac ze regularnie uczestnicze w dyskusjach rowerowych na Gazecie, czasami jednak niestety 100 postow mozna podsumowac tak jak piszesz. Ludzie sie "nakrecaja" - tworzy sie front ROWER|AUTO bez opcji koegzystencji. To jest tez jeden z powodow dlaczego nie uczestnicze w masie krytycznej. Uwazam ze ona tez taki front tworzy. Jednak jak by na to nie spojrzec to ruch drogowy zyskuje na tym ze przybywa rowerow w centrach miast. Niestety to zjawisko jest "nagradzane" tak jak widac na forach. Btw - Wsrod rowerzystow tez jest trend odrzucajacy negatywne zachowania i pewne poczucie tozsamosci. Ty jestes tego przykladem. Ja tez odrzucam negatywne zjawiska i zwykle chamstwo, przy czym podkreslam, ze uwazam ze procent chamow wsrod kierowcow aut, rowerzystow i pieszych jest TAKI SAM. Temat-rzeka. Dlugo by gadac. Czasami mam tylko nadzieje ze Hyła ma czas zerknac w te dywagacje i czasami go inspiruja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leppiej Re: Nareszcie głos rozsądku IP: 193.144.103.* 29.05.09, 11:41 A to czasem ja Pani kiedys nie potracilem na srodku oblodzonej sciezki rowerowej (Rondo Grunwaldzkie)? Jezeli tak, to przepraszam jeszcze raz, ale zwracam uwage, ze obok bylo pare metrow odsniezonego chodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakow.bicycles Re: Nareszcie głos rozsądku IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 12:28 Tak się składa, że jako pieszy sam też zostałem raz potrącony na chodniku :( A kontynuując off-topic al. 3W to jeżdze tamtedy pasem dla autobusów: kodeks nakazuje mi jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni i tak jade. Gdybym jechał środkowym pasem narażałbym się na mijnanie autopbusów z prawej strony i samochodów z lewej a to JEST niebezpieczne. Jesli chodzi o "blokowanie" autobusów to jesli nie ma ruchu ma on duzo miejsca by mnie wyprzedzic a jak jest korek to i tak staje na swiatlach za chwile, wiec nawet lepiej ze jedzie za mną 25 km/h nie szarpiąc pasażerami podczas hamowania i nie spalając aż tyle benzyny. W cywilizowanych krajach (np. UK) bus-pasy zawsze są też pasami rowerowymi a zazwyczaj są węższe niż bus basy u nas. Jeszcze odnośnie do wypowiedzi pana tbarabasza. Co do wdychania spalin to wiele badań i eksperymentów wykazało, że wewnątrz samochodu ZAWSZE jest więcej spalin niż na zewnątrz, a poza tym jadąc rowerem wykonuje się prace która zwiększa krążenie, więcej się oddycha, więc te spaliny się "spala". Więc kierowca stojący w korku znacznie bardziej się truje niż rowerzysta jadący wzdłuż korka. Oczywiście zatrzymanie roweru za autobusem jest bardzo zabójcze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ufo Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: 195.150.133.* 29.05.09, 11:00 Może nie do końca na temat. Chodzi o znak roweru na chodniku przy Oleandrach. To chodnik wzdłuz Biblioteki Jagiellońskiej, którym chodzą piesi. Co robi tam ten znak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.vsoft.pl 29.05.09, 11:50 Jeśli jest tam znak C-13 to co tam robią piesi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ponury Żniwiarz Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.tktelekom.pl 29.05.09, 12:38 Gość portalu: ko-yama napisał(a): > Jeśli jest tam znak C-13 to co tam robią piesi? nie zrozumiałeś pytania: jeśli to jest chodnik, to co tam robi ten znak? Nie może być tak, że jakiś ktoś przyjedzie sobie w nocy, z pędzlem i wiaderkiem farby, i zamaluje dotychczasowe piesze trakty znakami ustanawiającymi drogi rowerowe. Bez konsultacji, uzgodnień z mieszkańcami i innymi użytkownikami. A, akurat, w okolicach Włóczków / Oleandry nie ma aż tak wielkiego ruchu, żeby konieczna była wydzielona przestrzeń dla rowerzystów, zwłaszcza, że jest tam na tyle ciasno, że nawet podstawowi użytkownicy mają problemy z wzajemnym dopasowaniem swoich potrzeb dot. przestrzeni dla ruchu i parkowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakow.bicycles Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.ghnet.pl 29.05.09, 12:48 Spokojnie! Te "rozwiązania" z okolic oleandry są bodaj jeszcze z lat '90. Wtedy po prostu się robiło chodnik i "niech se cykliści mają". Na szczęście w ciągu ostatnich paru lat "zlikwidowali" to (znak "koniec drogi dla rowerow"), widocznie jednak czarna farba zeszła ze znaku poziomego rower. Nota bene, ten chodnik jest tam totalnie zastawiony przez samochody, tak jak cały kwartał. Tam by sie przydał parking podziemny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko-yama Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.vsoft.pl 29.05.09, 13:27 Ale to nie pojawiło się nagle. To już istnieje od lat. Obudziłeś się właśnie czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ponury Żniwiarz Re: Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.tktelekom.pl 29.05.09, 16:32 zapewniam, cię, że _kiedyś_ też się pojawiło znienacka. Dobrze to pamiętam, bo w owym czasie często chadzałem z małymi dziećmi Dunin-Wąsowicza od Wodociągów w stronę Alej, i wyznaczenie na skrzyżowaniu D-W/Kałuży ścieżki po chodniku było dla nas niemiłą niespodzianką (konieczność łapania dzieci, bo szanowny Pan Rowerzysta zza zakrętu wypada - a to był/jest fajny odcinek ulicy, z zieleńcem oddzielającym chodnik od jezdni), pamiętam też, że z roku na rok ścieżka robiła się coraz szersza - z początku zajmowała 1/5 szerokości chodnika, teraz pewnie ze 2/3. O sposobie jej wprowadzenia na Włóczków nawet nie chce mi się pisać, bez jakiegokolwiek uzgodnienia z mieszkańcami ulicy, czy firmami przy niej... Kraków jest za ciasny, żeby wprowadzać trzeci, separowany kanał ruchu. Piesi i samochody już ledwo się mieszczą; jak odejmiesz wycinane z ogólnej puli pasy ruchu dla ZbiorKomu to już nic nie zostaje, żadania rowerowców będą realne tylko po reaktywacji firmy "H&S" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leppiej Panie, no nie da sie... IP: 193.144.103.* 29.05.09, 11:37 20 km/h + dziura/koleina/szyna (niepotrzebne skreslic) = gleba. Wierz Pan lub nie, ale przy danej predkosci rower ma dluzsza droge hamowania od samochodu. Z 20km/h auto staje praktycznie w miejscu. Rower to co najmniej kilka metrow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.chello.pl 29.05.09, 12:14 Absolutnie się nie zgadzam !, bo nie bierzesz pod uwagę faktu że rowerem też jeżdżą osoby które po prostu boją się jeździć po ulicach ( dzieci, starsi) i oni powinni mieć możliwość jechania szerokim chodnikiem. A piesi którym się to nie podoba niech popatrzą na siebie gdy wskakują na ulicę w niedozwolonym miejscu. A nawiasem mówiąc chciałbym Cię zobaczyć jak jedziesz przez miasto 30-40km/h?!. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beti Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: 80.53.214.* 29.05.09, 12:26 Trochę jeździłam rowerem po Niemczech, w Leverkusen. Tam gdzie jest wąsko i nie można wydzielić osobnej ścieżki rowerowej jest ona wydzielana z chodnika. Szerokość chodnika - to tak na jedna osobę, tak samo dla rowerów. I nikt tam nie widzi problemu, każdy ma swoją "drogę" i jej się trzyma. A tam gdzie nie ma ścieżek to na chodniku jest znak ze jest ruch pieszo-rowerowy i też się wszyscy się mieszczą. Czy u nas musi być ze wszystkim problem? Ale do wspólnego bycia obok siebie chyba potrzeba trochę kultury czego sobie i wszystkim życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J Okiem kierowcy. Rowery na ulice... w centrum IP: *.comnet.net.pl 29.05.09, 12:35 Syndrom krakowskiego kierowcy - niekończące się przemyślenia na temat jazdy innych pojazdów oraz wewnętrzny przymus pouczania kierujących nimi. Zawsze mnie to bawi u innych kierowców :) Prawda jest taka że wszyscy łamią przepisy: i rowerzyści i kierowcy i święte krowy (znaczy piesi). Nie mamy warunków do wspólnej pokojowej koegzystencji i zawsze ktoś będzie pokrzywdzony. A wśród tych pokrzywdzonych zawsze znajdzie się paru pieniaczy, prawiących swoje moralizatorskie filozofie, podczas gdy sami uważają się za wzór do naśladowania... buahaha... Odpowiedz Link Zgłoś