Jak jeździ się po Krakowie rowerem

09.06.09, 11:06
Podsumowujac.

1)Zamiast skupiac sie na tworzeniu czegos co wyglada jak rzucenie
poszatkowanego spaghetti na mape, nalezy zaczac od prostego pytania.
Jak stworzyc mozliwosc przejazdu rowerem bezpiecznie i najkrocej z
dzielnicy X, Y, Z do centrum, a nastepnie jak polaczyc dzielnice X,
Z miedzy soba? Pytanie tak proste bylo jednak zbyt trudne do
wymyslenia jak praktyka wskazuje.

2)Rowerzysci uzywaja instynktu i rozumu, po to zeby wyznaczyc
optymalna w ich rozumieniu trase. Tak jak autor pisze i jak robie to
tez ja sam :) Nie koniecznie ma ona czesc wspolna ze sciezka
rowerowa i na nieszczescie jest wynikiem indywidualnym i trudnym do
przewidzenia - ale byc moze to jest wlasnie zaleta ruchu rowerowego?



    • peter.hound Rowerzyści 11.06.09, 15:29
      Wcześniej nie zabierałem głosu w sprawie osób, które jeżdżą rowerami, ale ostatnio (pewnie dzięki ładnej pogodzie) jest ich sporo więcej niż zwykle. W dodatku poziom IQ osób podróżujących rowerami jest odwrotnie proporcjonalny do ilości osób na jednośladach.

      Do czego zmierzam - często słyszy się, że rowerzyści skarżą się na kierowców, bo Ci niby zagrażają ich bezpieczeństwu. Dlaczego jednak część (nie powiem, że wszyscy, bo minę się na pewno z prawdą) rowerzystów sama nie zadba o własne bezpieczeństwo? Czy włączanie się do ruchu w wąskiej ulicy (np. Zwierzyniecka) przed rozpędzonym samochodem jest bezpieczne? I jeszcze w dodatku wymachiwanie rękoma i pokazywanie różnych gestów.. Nie dawniej niż wczoraj zdarzył mi się taki przypadek.
      Nie wiem w jaki dokładnie sposób jest to prawnie uregulowane, ale w razie potrącenia i zabicia tego rowerzysty kierowca będzie oskarżany, poniewierany, nie wspominając o tym, że sam będzie miał do siebie żal, pretensje, itp.

      Mam w związku z tym nieodparte wrażenie, że niektórzy rowerzyści (ale w sumie nie tylko oni, bo również piesi, kierowcy samochodów..) myślą w taki (lub podobny) sposób: "Po cholerę będę się zatrzymywał, jeżeli w razie wypadku i tak będzie jego wina?"

      Dlatego też proponuję zastanowić się co będzie miał z tej "jego winy" ten, który został poszkodowany - w razie swojej śmierci.

      Nawet nie usłyszy "przepraszam".
      Pozdr..
      • Gość: kierowca Cykliści to już jest plaga! IP: *.zax.pl 11.06.09, 15:51
        Mam dokładnie takie same odczucie co poprzednik. Poza tym, mamy tak
        fajną komunikację. Ludzie zacznijcie jeździć tramwajami!!!! A ścieżki
        rowerowe, to jakieś nieporozumienie. Zabieranie kawałka pasa ruchu na
        ścieżki to jakiś absurd!!! I tak cykliście jeżdżą, gdzie im się żywnie
        podoba!! !Tym powinna się zająć policja!!!
        • Gość: ko-yama Re: Cykliści to już jest plaga! IP: *.vsoft.pl 12.06.09, 14:17
          Jakie nieporozumienie? Uzurpujesz sobie prawo do decydowania, że ma nie być dróg
          dla rowerów? Jakim prawem?
      • Gość: zdz Re: Rowerzyści IP: 217.147.104.* 12.06.09, 12:51
        Rowerzyści wcale nie mają tak dobrze. Zapewniam, że gdy rowerzysta potrąci i zabije kierowcę, to też będzie "oskarżany" i "poniewerany"...

      • Gość: Cyr4x Re: Rowerzyści IP: *.chello.pl 08.08.09, 01:01
        Po taką cholerę, że po "tamtej stronie" werdykt dla kierowcy nie bedzie miał
        żadnego znaczenia. A wycieczka na "drugi koniec tunelu" przy takim wypadku
        sprawą trudną nie jest. Poza tym rowerzysta powinien włączyć się do ruchu obok
        samochodu, tuż przy krawężniku. Tam powinien poruszać się rower, nie środkiem
        pasa tamując drogę. Niestety niektóre ulice, np. Wielicka posiadają właśnie w
        tym miejscu piękny garb wyrzeźbiony przez tranzyt tirów, a jak zaczęli odnawiać
        tak 1/3 zrobili i reszta stoi.
    • Gość: KR STOP rowerowej agresji IP: *.multi-play.net.pl 11.06.09, 15:58
      już dwa razy o mało co nie zostałem pobity przez wściekłych
      rowerzystów. Ci ludzie są chorzy.
      • Gość: ko-yama Re: STOP rowerowej agresji IP: *.vsoft.pl 12.06.09, 14:19
        Moim zdaniem rowerzyści to raczej spokojni ludzie. Gorzej z siedzącymi w
        blaszankach blachosmrodziarzami. Ci to potrafią się wkur..ć. A wszystko dlatego,
        że ktoś jest w stanie dotrzeć gdzieś szybciej niż oni.
        • tbarbasz Re: STOP rowerowej agresji 13.06.09, 11:24
          Gość portalu: ko-yama napisał(a):

          > Moim zdaniem rowerzyści to raczej spokojni ludzie. Gorzej z siedzącymi w
          > blaszankach blachosmrodziarzami. Ci to potrafią się wkur..ć. A wszystko dlatego
          > ,
          > że ktoś jest w stanie dotrzeć gdzieś szybciej niż oni.

          Jestem bardzo spolegliwym człowiekiem - ale jak od pewnego czasu czytam to
          forum, to odnoszę wręcz przeciwne wrażenie. Czytałem już o "przednim kole między
          pośladkami" (to chyba nawet groźba karalna), o "konieczności porysowania
          karoserii" - a sam używasz określenia (pośrednio także wobec mnie!)
          "blachosmrodziarz". Strasznie są mili Ci krakowscy rowerzyści! Jaki szacunek dla
          przeciwników w dyskusji! Dziś przejechałem się na spacerek rowerem w Dolinkę
          Brzoskwini - widząc parę z psem - zwolniłem. Oni przytrzymali psa - a ja się
          uśmiechnąłem i podziękowałem. Odwzajemnili uśmiech! Czy tak się nie da?
          I bardzo Cię proszę - nie wyzywaj mnie od "blachosmrodziarzy" bo to po prostu
          niegrzeczne i wzbudza we mnie i w innych agresję. Ja nie zniżę się do nazwania
          Ciebie podobnymi epitatami, które uzasadnię choćby "oczywistą czynnością
          niezbędną do napędu pojazdu rowerowego".
          • Gość: ko-yama Re: STOP rowerowej agresji IP: *.vsoft.pl 15.06.09, 12:19
            Określenie "blachosmrodziarz" jest dość stare i powszechne na popularnym preclu
            (usnet pl.rec.rowery). Nie ja je wymyśliłem. W przeciwieństwie do tego co
            sugerujesz jest ono jednoznaczne i wiąże się z budową pojazdu samochodowego (jak
            domyślam się obraźliwość określenia które masz na myśli bazuje na dwuznaczności
            wynikającej z potocznego używania go na określenie osób homoseksualnych).

            Szkoda też, że nie potrafisz rozróżnić retoryki stosowanej przez niektórych od
            rzeczywistych przejawów kultury. Niestety tę kulturę kierowców widać np. po
            zatrzymywaniu się na całej szerokości pasów, ochlapywaniu pieszych,
            niezatrzymywaniu się przy zielonej strzałce, parkowaniu gdzie popadnie,
            niezostawianiu miejsca na chodnikach dla pieszych... można by długo wymieniać.
            • tbarbasz Re: STOP rowerowej agresji 15.06.09, 12:34
              Gość portalu: ko-yama napisał(a):

              > Określenie "blachosmrodziarz" jest dość stare i powszechne na popularnym preclu
              > (usnet pl.rec.rowery)...

              "W tym temacie" nie ma zgody! Nie muszę uznawać epitetów z usenetu. Określenie
              "pedalarz" (przepraszam, że zacytowałem w całości) też jest jednoznaczne i
              popularne w pewnych kręgach - a jednak uważam, że jeśli kiedykolwiek mamy dojść
              do porozumienia to lepiej go nie używać.

              Co to reszty:

              Są oczywiście różni kierowcy - ale i różni rowerzyści. Przeglądnąłem różne fora
              - i niestety, to rowerzyści częściej używają języka agresji - i to nie tylko w
              stosunku do kierowców, ale także wobec pieszych. A to naprawdę nie sprzyja ich
              sprawie, która wbrew pozorom jest także moją, bo rower mam od kiedy pamiętam (a
              to baaardzo dawno) i bardzo lubię go używać. Obecnie głównie do rekreacji (ale
              jeszcze wjadę o własnych siłach swoją Koną Blastem pod Kopiec Piłsudzkiego).
              Uwierz mi, więcej można załatwić "na spokojnie". Tak uczą też sztuki walki
              wschodu - przegrywa ten, kto pierwszy straci panowanie nad sobą...
              • Gość: ko-yama Re: STOP rowerowej agresji IP: *.vsoft.pl 16.06.09, 14:36
                > "W tym temacie" nie ma zgody! Nie muszę uznawać epitetów z usenetu. Określenie
                > "pedalarz" (przepraszam, że zacytowałem w całości) też jest jednoznaczne i
                > popularne w pewnych kręgach - a jednak uważam, że jeśli kiedykolwiek mamy dojść
                > do porozumienia to lepiej go nie używać.

                Mnie to słowo nie przeszkadza choć rozumiem tych którzy dopatrują się jego
                podobieństwa do słowa "pedał" (przepraszam za ten cytat).

                Słowo "blachosmrodziarz" takich niesłusznych skojarzeń nie budzi.

                > Są oczywiście różni kierowcy - ale i różni rowerzyści. Przeglądnąłem różne fora
                > - i niestety, to rowerzyści częściej używają języka agresji - i to nie tylko w
                > stosunku do kierowców, ale także wobec pieszych.

                Pozwolę sobie nie zgodzić się z powyższym. Odnoszę wrażenie, że zliczał pan
                wystąpienia słowa "blachosmrodziarz" jako rzekomo obraźliwego (choć jest neutralne).

                Rowerzyści wiele załatwiają na spokojnie, ale... nie zawsze ich spokój jest
                odwzajemniany. Przykładem mogą być masy krytyczne. Rowerzyści jadą spokojnie,
                uśmiechają się przyjaźnie do kierowców, a jak reagują kierowcy?
                • tbarbasz Re: STOP rowerowej agresji 16.06.09, 15:03
                  Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                  > Słowo "blachosmrodziarz" takich niesłusznych skojarzeń nie budzi.

                  Mnie ono osobiście obraża - (BTW: nie warto sobie natomiast "panować", bo to
                  Sieć!) - dbam o swój samochód mam na nim nalepkę Euro4 zezwalającą na wjazd do
                  stref ekologicznych w centrach miast niemieckich, używam go rozsądnie. Nie
                  uważam się za żadnego "SMRODA".
                  Więcej napiszę: z zasady rower ma u mnie większe prawa niż samochód czy
                  motocykl, bo mnie (ja jadę samochodem) ciągnie silnik, a cyklista się męczy.
                  Proste...(a każdym razie dla mnie).
                  Z kolei jadąc na rowerze jak tylko mogę, to ułatwiam jazdę wyprzedzającym mnie
                  samochodom.

                  > Rowerzyści wiele załatwiają na spokojnie, ale... nie zawsze ich spokój jest
                  > odwzajemniany. Przykładem mogą być masy krytyczne. Rowerzyści jadą spokojnie,
                  > uśmiechają się przyjaźnie do kierowców, a jak reagują kierowcy?

                  Problem polega na tym, o czym już pisałem! Im więcej osób będzie korzystać i z
                  samochodu i z roweru (choćby tak, jak w Holandii) tym będzie lepiej. Nikt z
                  kierowco/rowerzystów nie będzie protestował przeciwko jeździe "pod prąd" - a
                  rowerzysto/kierowcy przyjmą do wiadomości, że z samochodu znacznie trudniej
                  obserwować drogę niż z roweru (to tylko przykłady).
                  Masa jest w piątek o 18.00. Wiele osób się wtedy spieszy do domu. Dziwisz się
                  im? Ja nie... Na protesty typu "przechodzimy przez przejście dla pieszych" też
                  kierowcy reagują agresją. Rowerzystów blokujący na ogół nie zatrzymują :)
                  W ostatnią niedzielę o 16 jakiś gwałtowniejszych protestów chyba nie było?
                  Naprawdę, nie warto sobie marnować życia na udowadnianie sobie swych
                  "niezbywalnych praw". Mam nadzieję, że dojdziemy kiedyś do takiej koegzystencji
                  jaka panuje w Holandii.

                  PS: W korkach najbardziej lubię motocyklistów. Oni często dziękują podniesieniem
                  ręki za zrobienie im miejsca.
                  • Gość: ko-yama Re: STOP rowerowej agresji IP: *.ghnet.pl 16.06.09, 22:40
                    > Gość portalu: ko-yama napisał(a):
                    >
                    > > Słowo "blachosmrodziarz" takich niesłusznych skojarzeń nie budzi.
                    >
                    > Mnie ono osobiście obraża - (BTW: nie warto sobie natomiast
                    "panować", bo to
                    > Sieć!) - dbam o swój samochód mam na nim nalepkę Euro4 zezwalającą
                    na wjazd do
                    > stref ekologicznych w centrach miast niemieckich, używam go
                    rozsądnie. Nie
                    > uważam się za żadnego "SMRODA

                    Spaliny nie pachną fiołkami ani lawendą i tego nie zmienisz choćbyś
                    chciał.

                    > Masa jest w piątek o 18.00. Wiele osób się wtedy spieszy do domu.
                    Dziwisz się
                    > im? Ja nie... Na protesty typu "przechodzimy przez przejście dla
                    pieszych" też
                    > kierowcy reagują agresją. Rowerzystów blokujący na ogół nie
                    zatrzymują :)

                    Sam często jeżdżę autobusem właśnie w piątki i właśnie w tych
                    godzinach. Dojadę później, wiem o tym, trudno. Czy jest to powód by
                    ubliżać tym którzy tak samo jak ja mają prawo korzystać z dróg? Że
                    się komuś spieszy, ja rozumiem. Że jest niezadowolony, ja rozumiem.
                    Że jest bardzo niezadowolony i zdenerwowany, ja rozumiem. Że jest
                    agresywny i agresję swą usiłuje wyładować na przypadkowo wybranych z
                    tłumu ludziach tego zrozumieć i zaakceptować już nie mogę.
                  • Gość: ko-yama Re: STOP rowerowej agresji IP: *.vsoft.pl 17.06.09, 09:09
                    Oto język kierowców. "jebani rowerzyści", "gnój", "tuman", "dekiel" (o osobie),
                    "kutasie łby", "debile", "istoty nie posiadające mózgu". To nie zbiorek z
                    jednego wątku tylko z jednej tylko wypowiedzi zmotoryzowanej osoby.
                    forum.gazeta.pl/forum/w,410,96704297,96721619.html
                    Nie przypominam sobie na tym forum tak wulgarnego rowerzysty, a przecież takich
                    jak tuptawka jest więcej.
                    • tbarbasz Re: STOP rowerowej agresji 19.06.09, 15:13
                      A jak Ci się to podoba? (też z forum "Gazety"):

                      "cwaniaczku w rure wydechowa j........y"
                      albo
                      "czepialstwo spasionych kretynów z małymi fiutkami"
                      ew.
                      "statystyczny polski kierowca = cham, prostak, psychopata i debil
                      nie nadaje się do resocjalizacji, to wieśniactwo należy tylko tępić i karać"
                      To tylko kilka "kwiatków"
                    • tbarbasz Re: STOP rowerowej agresji 20.06.09, 19:06
                      Poczytaj sobie też posty "Mariana Hyły 12 groszy...
                      Ale "Wersal"
                      • Gość: ko-yama Re: STOP rowerowej agresji IP: *.ghnet.pl 21.06.09, 18:34
                        Hmm. Błąd w imieniu (nawet niezamierzony) nie robi dobrego wrażenia.

                        Nie wydaje mi się, aby wypowiedź pana Marcina Hyły na łamach Gazety Wyborczej
                        uchybiała zasadom kultury i dobrego wychowania. Wprost przeciwnie. Rzekłbym, że
                        jest on jednym z najbardziej rzeczowych i skoncentrowanych na faktach obrońców
                        rowerzystów.
                        • tbarbasz Re: STOP rowerowej agresji 22.06.09, 10:08
                          Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                          > Hmm. Błąd w imieniu (nawet niezamierzony) nie robi dobrego wrażenia

                          Za błąd przepraszam - faktycznie niezamierzony.
                          Co do poglądów p.Hyły - zgadzam się z wieloma z nich. Ale uważam, że tak samo,
                          jak należy walczyć z chamstwem (niektórych!) kierowców tak samo należy walczyć z
                          chamstwem (też niektórych!) rowerzystów.
                          A "guru" rowerzystów mógłby promować podobną akcję jak np.:

                          www.technikajazdy.info/bezpieczenstwo/jazda-defensywna/

                          Proponuję nawet tytuł: "Na rowerze z uśmiechem!".

                          A podpis "rowerzysta" pod takim wpisem, jak poniżej sprawia, że odniechciewa mi
                          się wsiadać na rower!

                          To masz szczęscie, że mnie jeszcze nie spotkałeś na swojej drodze. Spróbował
                          byś tylko mnie dotknąc to bym cie zglanował, spluł a na końcu zglanował twoje
                          auto śmieciu.
                          • Gość: ko-yama Re: STOP rowerowej agresji IP: *.vsoft.pl 23.06.09, 10:07
                            > Proponuję nawet tytuł: "Na rowerze z uśmiechem!".

                            Podoba mi się ten tytuł.
    • Gość: jet Jak jeździ się po Krakowie rowerem IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.09, 16:21
      Kto sieje wiatr ten zbiera burze. Ja osobiście nie mam większych problemów z
      podróżowaniem po Krakowie rowerem (przynajmniej w jego centrum), z kierowcami,
      ani z pieszymi nie miałem żadnych utarczek. Zdrowy rozsądek każdej ze stron jest
      najważniejszy i życzę go wszystkim, w końcu wszyscy chcemy zdrowo i cało wracać
      do domu każdego dnia? Prawda> ;)
    • tbarbasz Czy tylko rowerem? 11.06.09, 16:38
      Z konkluzją artykułu trudno się nie zgodzić. Więcej - należy ją znacznie
      poszerzyć! Odnoszę wrażenie, że specjaliści ZIKiT nie tylko nie jeżdżą na
      rowerach, ale także nie prowadzą samochodów i nie korzystają z komunikacji
      miejskiej.
      Pewnie przemieszczają się po mieście na tylnych siedzeniach samochodów pilnie
      wpatrzeni w nowe, rewelacyjne plany dróg rowerowych, uspokojenia i organizacji
      ruchu (nowy pomysł na korek - Bronowicka/Stańczyka), wizualizację wycinania
      drzew przy Błoniach itp. Jak mogą więc widzieć, co się dzieje do okoła (np.
      wczoraj ok.14-15 na głównych ulicach Krakowa).
    • Gość: Zen A jak się chodzi po Krakowie?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.09, 16:41
      Nie róbcie już z rowerzystów świętych krów i ludzi skazanych na męki.
      Może ktoś łaskawie zapyta w końcu JAK SIĘ CHODZI PO KRAKOWIE??
      I tak największy procent na ulicach stanowią piesi.
      Rowerzysta korzysta z chodników tłumacząc się, że na ulicy czuje się
      niebezpiecznie.
      Co ma powiedzieć pieszy, który traci poczucie bezpieczeństwa kiedy
      co chwilę na chodniku wymija go rozpędzony rowerzysta??
      Co ma zrobić?
      Gdzie ma iść??
      Ma chodzić po trawnikach czy też skakać po drzewach??
      Owszem - można się w każdej sprawie dogadać i dojśc do porozumienia -
      ale nie w sytuacji, kiedy pewną grupę ludzi uważa się za kastę
      pokrzywdzoną lub wyjątkowo uprzywilejowaną z niewiadomych powodów.
      • Gość: Martineq Re: A jak się chodzi po Krakowie?? IP: *.chello.pl 11.06.09, 17:45
        Odpowiem ci tak. Rowerzysci prawie nigdy nie jezdza po chodniku gdy obok maja
        sciezke rowerowa. Dla pieszych natomiast nie stanowi problemu chodzenie po
        sciezce rowerowej gdy obok maja chodnik. Powiedz mi co z tym fantem zrobic?
        • Gość: Zen Re: A jak się chodzi po Krakowie?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.09, 18:05
          [i]"Rowerzysci prawie nigdy nie jezdza po chodniku gdy obok maja
          sciezke rowerowa."
          [/i]
          Po pierwsze - "prawie" robi wielką różnicę.
          Po drugie - jeśli nie mają ścieżki rowerowej zobowiązani są poruszać
          się po ulicy a nie po chodnikach.

          A co z tym fantem zrobić??
          Po prostu wezwać odpowiednie służby co by nadały odpowiedni tok
          rozumowania poprzez masaż portfela.

          Ponadto zauważ, że rowerzyści korzystający z knajp w Krakowie często
          pozostwaiają swoje maszyny w pozycji leżacej na chodnikach -
          uwiązane do znaków drogowych utrudniając przejście pieszym.
          Przykładów można tu mnożyć w nieskończoność.
          Tyle, że już mi się znudziło słuchać tych krótkich "sorry" od
          rowerzystów dzięki którym o mało co nie musiałem wjechać w inny
          samochód lub stwarzać innego zagrożenia w ruchu aby ocalić ich
          zdrowie i życie gdy wymuszali pierwszeństwo lub wykazywali się
          brakiem znajomości podstawowych zasad zachowania się na drodze ( o
          przepisach ruchu nie wspomnę...)
          • Gość: McDrive Re: A jak się chodzi po Krakowie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 18:48
            Głupoty pisze Zen, zapoznaj się z łaski swojej z art. 33 Prawa o ruchu Drogowym.
            • Gość: Zen Re: A jak się chodzi po Krakowie?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.09, 19:24
              Można zauważyć agresję w Twoim tonie i niegrzeczność.
              Ciekawe jak plujesz jadem gdy wsiądziesz na rowerek??
              • Gość: ko-yama Re: A jak się chodzi po Krakowie?? IP: *.vsoft.pl 12.06.09, 14:21
                Ja w tym agresji się nie doszukałem. Za to nieznajomości prawa u Ciebie i owszem.
                • Gość: Zen Re: A jak się chodzi po Krakowie?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.09, 18:51
                  Fragment art.33
                  "5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez
                  kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

                  1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

                  2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów
                  dozwolony jest z prędkością większą niż 60 km/h, wynosi co najmniej
                  2 m i brak jest wydzielonej drogi dla rowerów."


                  Tylko nie wiem, czemu właśnie ten artykuł służy Wam jako swoista
                  broń na pieszych??
                  Wrzeszczenie o tym artykule powoduje tylko to, że piesi z ciekawości
                  zaglądają do niego i utwierdzają się w przekonaniu, że 80%
                  rowerzystów łamie prawo.
                  Jakoś w rejonie Centrum Krakowa nie ma zbyt wielu odcinków takich
                  dróg - za to cyklistów poruszających się po chodnikach i
                  przeciskających się między przechodniami jest cała masa.
                  • Gość: ko-yama Re: A jak się chodzi po Krakowie?? IP: *.vsoft.pl 15.06.09, 12:21
                    Przykład alei 3 wieszczów był podawany wielokrotnie.
      • majself Re: A jak się chodzi po Krakowie?? 11.06.09, 18:39
        Gość portalu: Zen napisał(a):
        > I tak największy procent na ulicach stanowią piesi.

        Teza właściwa, jeśli doda się "piesi, którzy JAKOŚ dotarli do miejsca, w którym
        aktualnie są". Zapomniał wół, jak cielęciem był? Każdy rowerzysta jest czasem
        kierowcą lub pieszym, i vice versa.

        Tymczasem pamięć wielu pieszych ogranicza się do zasady, którą można by streścić
        w jednym zdaniu: "chamem jestem i chamem pozostanę". Rowerzysta czy kierowca nie
        znający przepisów po opuszczeniu swojego rydwanu nie zaczyna znać przepisów. A
        to jest właśnie najpoważniejszy powód kłopotów transportu miejskiego.
    • rollindomin Re: Jak jeździ się po Krakowie rowerem 11.06.09, 19:04
      osobiscie tez jezdze jak mi sie podoba i jak jest szybciej. Nie bede jechal
      sciezke po rawek jak jade lewa strona i jeszcze nie ma przejscia.
      Lae korzystam ze sciezki na Monte Casino (oprocz mijania auta, ktore stoja obok
      apartamentow.)
      Co do chodnikow to jezdze np. jak na Lobzowskiejm jest ruch jednoskierunkowy a
      jak sie dostac do sklepu rowerowego. Nie jade pod prad lecz chodnikiem. A tak to
      jak mi wygodniej, wole ulica, chyba ze jest odcinek gdzie jest ograniczenie do
      70, wtedy cos kombinuje, objazd badz chodnik
      • Gość: ? Re: Jak jeździ się po Krakowie rowerem IP: 77.236.12.* 11.06.09, 20:57
        "osobiscie tez jezdze jak mi sie podoba i jak jest szybciej"

        i to by była najlepsza puenta tej dyskusji

        /nie za bardzo związanej z omawianym "tekstem"/
    • Gość: sh Wielki przejazd rowerowy w niedzielę! IP: *.compower.pl 11.06.09, 19:18
      LINK: Wielki przejazd rowerowy
      Dołączajcie do przejazdu!
    • Gość: Krzysztof K. Jak jeździ się po Krakowie rowerem IP: *.fema.krakow.pl 11.06.09, 19:39
      Mistrzu drogi, chodnik przy ulicach Głowackiego i Czyżewskiego jest
      jednak uczęszczany przez pieszych, więc skoro tchórzliwie uciekasz z
      jezdni, staraj się być grzeczny dla pieszych. Nie wszyscy rowerzyści
      są wobec pieszych delikatnie mówiąc taktowni.
    • Gość: daro Jak jeździ się po Krakowie rowerem IP: *.ghnet.pl 11.06.09, 20:52
      Zauważyłem ostatnio ciekawa inicjatywe... Na ul.Czystej przebiega
      chodnikiem scieżka rowerowa - wyrażnie rózniaca sie od chodnika dla
      pieszych innym kolorem podłoża. Ale widocznie jakis daltonista pod
      Szpitalem na scieżce rowerowej wymalował dwie koperty do parkowania
      dla inwalidów. To jakis absurd...!!! Koperty zajeły cała szerokość
      scieszki!!!
    • Gość: ? Re: Jak jeździ się po Krakowie rowerem IP: 77.236.12.* 11.06.09, 21:25
      off topic Jukonie....


      jest taki klawisz na klawiaturze - ALT....
      • jukka2003 Re: Jak jeździ się po Krakowie rowerem 15.06.09, 12:59
        hehe, podokuczac to ty lubisz, ale pomyslec to za duzo...
    • Gość: Marcin Jak to jest z tą ulicą IP: *.electrolux.se 12.06.09, 10:38
      Na początek wyjaśnienie: Do pracy jeździłem samochodem (45 min), autobusem (zima
      - 30 min), chodziłem na piechotę (okres "bezrowerowy" - 45 min), teraz jeżdżę
      rowerem (15 min). Trasa: Dębniki - Mateczny.
      Wypada się uderzyć w piersi: wzdłuż Konopnickiej jeżdżę chodnikiem. Gdy jeszcze
      jeździłem samochodem, widziałem rowerzystów jadących zgodnie z prawem ulicą,
      wciśniętych pomiędzy autami na dwóch pasach, ściśniętymi pomiędzy krawężnikiem i
      murkiem rozdzielającym jezdnie. Strach dla rowerzysty, kłopot dla kierowcy, nic
      dobrego z tego nie wynika - pozostaje pytanie czy w takim przypadku sensowne
      jest egzekwowanie prawa pomimo oczywistego tworzenia niebezpiecznej sytuacji?
      Dlatego ja na własny użytek podjąłem decyzję: jeżdżę chodnikiem. Ostrożnie, nie
      za szybko i z poszanowaniem pieszych - chodziłem tamtym chodnikiem i rowerzyści
      jadący tak ja jeżdżę w żaden sposób mi nie przeszkadzali. Jeśli mam wybierać
      możliwy mandat i możliwe zahaczenie przez samochód w imię jazdy zgodnie z
      przepisami które jako sztywno zdefiniowane, nie zawsze służą dobru - wybieram
      swoje zdrowie. A Policjanta który mi zechce wypisać mandat zapytam czy swoje
      dzieci też wysyłałby na ulicę pomiędzy ciężarówkę, autobus i wysoki krawężnik.
      • Gość: krakow.bicycles Re: Jak to jest z tą ulicą IP: *.ghnet.pl 12.06.09, 12:25
        daro:
        Na ulicy czystej NIE MA ścieżki rowerowej. Ruch rowerowy odbywa się tam na
        zasadach ogólnych, w jezdni.

        Marcin:
        Akurat na konopnickiej można jechać chodnikiem (jest szerszy niż 2 metry a na
        ulicy dopuszczalna prędkość przekracza 50kmh.)

        pozdrawiam i zachęcam do udziału w przejezdzie rowerowym w niedziele :)
        • Gość: daro Re: Jak to jest z tą ulicą IP: *.ghnet.pl 12.06.09, 21:13
          Hmm to dlaczeko ze scieżki rowerowej Krupnicza - Dolnych Młynów
          znaki poziome kieruja rowerzyste na chodnik przy szpitalu na
          Czystej. Ten odcinek chodnika podzielony jest kolorami nawierzchni
          dla pieszych i rowerzystów.
    • annniii Trasa Mistrzejowice - Rynek 15.06.09, 10:15
      Witam wszystkich "zroweryzowanych" :) Macie może opracowaną trasę przejazdu z
      Mistrzejowic (osiedle Oświecenia) do Rynku (w okolice Filharmonii?). Ścieżek jak
      na lekarstwo... a właśnie taką trasę muszę pokonać w drodze do pracy. Będę
      wdzięczna za wszelkie wskazówki :)
      • Gość: marcin Re: Trasa Mistrzejowice - Rynek IP: *.76.classcom.pl 16.06.09, 19:26
        specjalnie dla Ciebie narysowalem trase przejzadu na
        google maps
        daj prosze znac, czy Ci sie do czegos przydala
Inne wątki na temat:
Pełna wersja