"Papież ufał tylko Wandzie"-czy to oznacza,że

11.06.09, 15:40
nie ufał Stasiowi?.Jeżeli tak to miał nosa bo wierny Stasio olał jego
ostatnią wolę.
Stasiuuuuuuu!,Drogi Stasiu powiedzżesz kto to jest TW "Prorok".No Stasiu-przecież wiesz.
    • peteen Re: "Papież ufał tylko Wandzie" - czyżby? 11.06.09, 15:45
      czerpiesz wiedzę z gazet - słyszałeś kiedykolwiek, żeby papież się w tej
      kwestii wypowiadał?
      • cortez.the.killer a tobie mówił,że komu ufa? 11.06.09, 16:01

        • peteen nie odpowiedziałeś na moje pytanie... 11.06.09, 16:05
          • cortez.the.killer bo myślałem ,że już nie jesteś nauczycielem 11.06.09, 16:34
            wstaw mi dwóję do dziennika
            • peteen dobrze myślałeś... 11.06.09, 16:37
              ja natomiast myślałem, że jednak jesteś mądrzejszy...
              • cortez.the.killer zdaję sobie sprawę z niedoskonałości 11.06.09, 16:53
                swojego umysłu i dlatego nie proszę o"-3"
    • helenka17.2 Cześć Cortez 11.06.09, 16:51
      Czy Twoje życie jest dobrze zorganizowane?
      • cortez.the.killer Cześć Helenko! 11.06.09, 17:10
        ...między flaszkami-tak.
        • helenka17.2 Dziękuję 11.06.09, 18:18
          Ale ta prędka odpowiedź nie dała mi wiele.
          Czy oznacza ona, że
          1. pomiędzy innymi, podobnymi Tobie flaszkami, Twoje życie jako flaszki jest dobrze zorganizowane?
          2. czy też, że jest ono dobrze zorganizowane tylko pomiędzy jedną flaszką a drugą
          2a. czy domysł o identyfikacji terminu "flaszka" z czynnością jej opróżniania jest zasadny?

          3. a może Twoje życie jest dobrze zorganizowane tylko wtedy, jeśli zewsząd otoczony jesteś flaszkami, niczym dorodny borowik trawą? I nie jest to zależne od tego, czy są puste czy pełne?

          4. może powinnam to zrozumieć w jakiś inny, nie wymieniony wyżej sposób? Jeśli tak, to jaki?
          • zgr-edo cortez!teraz już Ci prawdziwi polacy nie odpuszczą 12.06.09, 07:53
            wybitny intelektualista z damskim nickiem, oraz feldkurat forum,
            zrobią z Ciebie alkoholika.
            Jak można przypuszczać aby, Dziwisz był agentem PRL-owskich służb ?
            Wszyscy funkcjonariusze koscielni co donosili , mieli zgodę swych
            przełożonych, oni robili komuchów w bambuko, udawali pijaków,
            homoseksualistów, dewiantów, hazardzistów, aby w ten sposób
            sprowokować ich do działań, a potem wodzić ich za nos nieprawdziwymi
            informacjami. Kto uwierzy ,ze tacy duchowni jak Wielgus, Hejmo,
            Rydzyk, Jankowski, Petz, Dziwisz,i wielu wielu, innych mogliby
            komukolwiek wyrządzić krzywdę , albo nie panować nad swoimi
            potrzebami ?
            • lech.niedzielski Re: cortez!teraz już Ci prawdziwi polacy nie odpu 13.06.09, 14:48
              Epoka nowożytna w dziejach Kościoła katolickiego zapoczątkowana
              została, tak naprawdę, dopiero w 1905 r. we Francji, kiedy to
              dokonano tam pierwszego w dziejach ustawowego rozdziału Kościoła od
              państwa.

              To od tego momentu zaczęła się odwracać karta dziejowej, trwającej
              blisko dwa tysiące lat dominacji Kościoła katolickiego w
              europejskiej cywilizacji. Proces ten przebiegał i przebiega
              nierównomiernie. To, co dokonało się 104 lata temu we Francji, w
              Polsce nie dokonało się nigdy.
              45-letni okres oficjalnie ateistycznego ustroju Polski Ludowej
              był zbyt w tej sferze skomplikowany, a rozdział Kościoła od państwa
              dokonał się trybem tak odgórnym i w tak specyficznych warunkach
              politycznych, że nie mieścił się w zachodnioeuropejskim standardzie
              i po przełomie politycznym 1989 r. został de facto zniesiony.
              • tow.mittal Re: cortez!teraz już Ci prawdziwi polacy nie odpu 14.06.09, 11:25
                > To, co dokonało się 104 lata temu we Francji, w Polsce nie
                dokonało się nigdy.

                to prawda. moje logiczne wypowiedzi w tym temacie sa przez
                moderatora tego forum natychmiast kasowane
            • helenka17.2 Edo - ładny zamek 14.06.09, 10:36
              Miła wymiana zdań ponad wszystko.
              Na wypadek, jeśli ta obelga upozowana na komplement ("intelektualista z damskim nickiem") miałaby dotyczyć mnie, to może najsamprzód przeczytajcie sobie, mój Dobry Człowieku to i owo o materii.
              To Wam nie zaszkodzi. Leopold Unger (największym idiotom trudno go będzie nazwać prawdziwym Polakiem lub katolikiem, jeśli znaczenie tych wyrazów Was nie niepokoi):

              "Carski oficer bije żołnierza. Przechodzi Tołstoj.

              - Nie wstydzisz się poniewierać człowieka? Nie czytałeś Ewangelii - woła. Oficer na to: - A ty czytałeś regulamin wojskowy?

              Dialog o sporze sumienia z regulaminem pochodzi z przedmowy Juliana Bendy, autora "Zdrady klerków" (1927).

              Dziś nikt już prawie nie wie, kto to Benda, niektórzy znają tylko tytuł, atrakcyjny skrót w sporach o miejsce i rolę intelektualistów. To od klerka Bendy (ze średniowiecznego scribe, po polsku skryba) zaczęła się współczesna faza tego antycznego jeszcze sporu. Angielski tytuł "Zdrada intelektualistów" jest dlatego bliższy intencji autora.

              Benda ubolewa nad zdradą intelektualistów, którzy odeszli od swej roli strażników wartości dreyfusarskich, czyli uniwersalnych (prawda, sprawiedliwość, rozum) w imię realizmu politycznego i związanych z tą postawą koncesji, kompromisów i kompromitacji. Raymond Aron w "Opium intelektualistów" ujął to krótko: Intelektualista to twórca idei i zaangażowany obserwator.

              Obaj mają rację, reszta to wariacje na temat. Jest zgoda, że intelektualista uzbrojony w zmysł krytyczny, mocną pozycję w społeczeństwie i związany z nią autorytet powinien wtargnąć w obszar publiczny i bronić wartości, bić się o niezależność od instytucji, tak jak Wolter bronił Calasa (protestant ścięty w Tuluzie), Zola i Mirbeau Dreyfusa czy bardziej współcześnie Bourdieu bezrobotnych, a Pinter czy Sontag więźniów Guantanamo.

              Sartre, który lubił paradoksy, powiedział, że intelektualista to człowiek, który się miesza w nie swoje sprawy. W istocie takich spraw nie ma. On sam bronił ofiar tortur w Algierii, był członkiem Trybunału Russella (też intelektualista) sądzącego zbrodnie w Wietnamie. Kropkę nad i postawił Camus: "Pisarz, a więc intelektualista, nie może być w służbie twórców historii, lecz w służbie jej ofiar. Naszą racją bytu, jeżeli w ogóle istnieje, jest mówić w imieniu tych, którzy mówić nie mogą". Dodajmy: albo się boją.

              Inaczej mówiąc, intelektualista to ktoś, kto w poczuciu własnej odpowiedzialności i w konkretnej sytuacji odmawia udziału w nadużyciu prawa, w wymiarze niesprawiedliwości, odrzuca monopol ideologii, której celem jest uzasadnienie gwałtu i fałszu.

              Konkluzja: odrzucając zależność od jakiejkolwiek partii politycznej, zachowując pełen dystans krytyczny i pełną autonomię słowa, intelektualista powinien zaangażować cały swój prestiż narodowy i międzynarodowy w krytykę nadużycia prawa i zagrożenia rozumu.

              Tych kilka uwag z bezpiecznej odległości dedykuję z szacunkiem profesorom Hannie Świdzie-Ziembie, Karolowi Modzelewskiemu, Krzysztofowi Jasiewiczowi, Tadeuszowi Pilchowi i innym, do których tekstów nie miałem dostępu, i którzy uważają, że Polska to nie Białoruś, że każdy powinien dokonać wyboru we własnym sumieniu w obronie godności osobistej, tej wartości najwyższej, że "odruch własnego sumienia jest ponad ustawą", i którzy tak jak Camus i inni angażują swój autorytet intelektualisty w obronie "poszanowania wartości trwalszych od wszelkich politycznych konfiguracji, a nawet ustrojów".

              Z najemnikami tak jak z niewolnikami budować można piramidy, ale nie komputery. Demokracji także nie. Tak napisałem dawno już w "Kulturze". Nie sądziłem, że się ten skrót jeszcze przyda."

              Ja , mój Dobry Człowieku, nie jestem intelektualistą, ani nawet intelektualistką. Nie wiem, co to jest "damski nick", ale poeta miał zapewne na myśli żeński pseudonim.
              Wiemy przecież nie od dziś, że prawdziwa nowoczesność opiera się z razu na bezmyślnym małpowaniu obcych terminów, bo na swoje lub rodzime nie starcza najczęściej ani rozumu - ani wiedzy.
              Mój żeński pseudonim odpowiada mojej płci, mam nadzieję, że Was to nie dyskryminuje?
              Jako człowiek leciwy (znajomość Szwejka)musieliście już przed dobrą chwilą nabyć skłonności do czytania nieskomplikowanych lektur, łatwych do pojęcia dla prawdziwych mężczyzn. To się chwali.
              Podtrzymujcie tę skłonność.
              Odpowiedź nie jest wymagana. Jest nawet niepożądana.

              • anihilatortandety Re: Edo - ładny zamek 14.06.09, 23:30
                Przeczytałem dokładnie całą wypowiedź i nie podporządkuję się ostatniemu
                stwierdzeniu. Skwituję należycie, a mianowicie przerost formy nad treścią.
                Często schorzenie owe dotyka fałszywych myślicielów, inaczej zwanych
                pseudointelektualistami. Chcieliby oni ulepszać masy, lecz robią to dosyć
                pokracznie, jakoże stosują zbyt wysublimowaną retorykę nieadekwatną do odbiorcy.
                Ta cienka warstwa śmietanki radośnie tapla się we własnym sosie. Niech sie nawet
                w nim utopi ! Szlag by trafił taką socjetę, z której pożytku nie ma żadnego poza
                spektaklem pychy - antyprzykładu, na którym uczyć się warto, aby nie stać się
                nazbyt wypacykowanym.
                • anihilatortandety Re: Edo - ładny zamek 14.06.09, 23:33
                  Wkradł się chochlik. Oczywiście powinno było być 'fałszywych myślicieli'.
                  • helenka17.2 Re: Edo - ładny zamek 15.06.09, 00:16
                    oraz "owo", bez urazy.
                    • anihilatortandety Re: Edo - ładny zamek 15.06.09, 09:48
                      Tak to jest gdy człowiek na rauszu zbytnio popuszcza wodze fantazji słownej.
                      Pozdrawiam.
                      • helenka17.2 Tak czy tak 15.06.09, 20:43
                        ...wypadło miło. A to się tu niecodziennie wydarza. O nie,nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja