Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera

IP: *.betanet.pl 12.06.09, 14:25
Bardzo dobrz, ze zapowiadanie przystankow przez dzieciaki odeszlo do
lamusa. Przystanki byly zapowiadanie niewyraznie. Co do powagi w
środkach naszej komunikacja, widac, ze pan autorek malo jezdzil
pojazdami komunikacji miejskiej w innych miasta, bo o przejazdach
komunikacja miejska w miasta zagranicznych nie wspomne, to juz
czarna magia co. Polecam przejechac sie do innych miast wystawic nos
spoza Krakowa, a pozniej narzekac na ludzi w naszych tramwajach,
autobusach, tudziez innych pojazdach komunikacji zbiorowej. Ahoj
    • Gość: Titus Fox Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: 78.133.245.* 12.06.09, 14:32
      Niestety, ale i mnie wnerwiają dzieciaki zapowiadające przystanki.
      Przede wszystkim z uwagi na to, że puszczone są za głośno i czytają
      nierówno. Gdyby było to lepiej wyreżyserowane, z pewnością nie
      raziłoby aż tak bardzo i mogło być zabawne. Na dłuższą metę się to
      jednak nie sprawdza. Ludzie oczekują poważnego, dobrze postawionego
      głosu, bo to system elektroniczny, a nie pan konduktor w niebieskim
      mundurze. Spójrz na warszawskie metro - modelowy przykład. Posadzili
      jakąś paniusię przed mikrofonem i kazali jej wypiskiwać przystanki.
      To było tak wysoce nie do wytrzymania, iż powszechnie znany i
      lubiany Ksawery Jasieński postanowił za darmo nagrać swój głos na
      potrzeby metra, byle tylko nie musieć słuchać ciągle tamtej paniusi.
    • Gość: mt Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.izacom.pl 12.06.09, 14:51
      Szkoda, że nie potrafisz skomentować artykułu bez okazywania pogardy
      autorowi.
    • Gość: Vasia Te 600 pasażerów z 1000 to są jacyś stare p..doły IP: *.60.classcom.pl 12.06.09, 15:07
      No trudno, cóż. W metrze kijowskim też przez jakiś czas przystanki zapowiadały
      dzieci, i to wszystkim się spodobało. A zrobiono to było po to, żeby zapobiec
      samobójstwom, które przed tym się zdarzyły.

      • ziemia.ognista Re: Te 600 pasażerów z 1000 to są jacyś stare p.. 13.06.09, 20:16
        > No trudno, cóż. W metrze kijowskim też przez jakiś czas przystanki zapowiadały
        > dzieci, i to wszystkim się spodobało. A zrobiono to było po to, żeby zapobiec
        > samobójstwom, które przed tym się zdarzyły.

        Jak można zapobiegać czemuś, co już się zdarzyło?
    • dama_ze_stolycy_w_krakowie Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera 12.06.09, 15:12
      Może najpierw pytanie - dla kogo są zapowiedzi przystanków? Dla
      krakowian, którzy znają trasę tramwaju na pamięć, czy dla turystów
      nieznających miasta? Głosy sepleniących i piszczących dzieci
      denerwują, rozbawiają, urozmaicają monotonną jazdę - możliwe, ale
      nie spełniają podstawowego zadania: wyraźniego informowania.
      Jeśli ktoś oczekuje rozrywki w tramwaju, to jest jej aż zbyt wiele:
      głupawe filmiki reklamowe na monitorach, nieświeże wiadomości pełne
      literówek, głośne rozmowy pasażerów przez telefony komórkowe,
      żebracy, krzepkie staruszki bijące się o miejsca siedzące i wiele
      wiele innych.
      • kati_p Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera 12.06.09, 15:27
        dama_ze_stolycy_w_krakowie - nic dodać, nic ująć. Zgadzam się w 100%.
        Dzieciaki czytające w MPK są wkurzające. Mówię to ja, pedagog
        przedszkolny/wczesnoszkolny ;)
        • Gość: smuta Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 11:25
          Ludzie troche życia !!!
          • Gość: eso Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.net.autocom.pl 13.06.09, 13:49
            a co ma życie do irytacji

            niech sobie będą wesołe, niech sobie seplenią, ale niech na Boga
            nikt nie karze mi ich wysłuchiwać!
    • Gość: gość Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.gemini.net.pl 12.06.09, 15:17
      Pan redaktor doskonale wpisuje się w krakowskie malkontenctwo. Bo przejechał się
      tramwajem raz i mu się spodobało, więc nie przyjmuje do wiadomości jak wielu
      ludziom dzieci zapowiadające przeszkadzają.

      Może trudno w to uwierzyć, ale ja w tramwaju nie jestem znużonym smutasem, albo
      mam z kim rozmawiać, albo słucham ulubionej muzyki z uśmiechem na ustach i
      wysłuchiwanie 30 RAZY DZIENNIE tych dzieci jest nie do zniesienia. Też uważałem,
      że to jest fajna akcja na początku, na pewno same te dzieciaki są super, każde z
      nich pewnie jest kochanym urwisem i w ogóle. Byłby to dobry happening na dzień
      dziecka. Ale nie non stop.

      Wystarczy zrozumieć tak niewiele. Ale lepiej się unieść i nazwać całe miasto
      bandą rozgoryczonych smutasów. Gratulacje, Tygodnik Powszechny pikuje coraz niżej.
      • Gość: xxyyzz Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.acn.airbites.pl 12.06.09, 16:15
        Otóż to - czym innym jest przejechać się raz a czym innym jeździć codziennie do pracy. Jeżeli konieczne jest podawanie informacji oczywistych dla większości pasażerów, którzy doskonale się orientują gdzie są przez głośniki, to powinno się to robić w maksymalnie neutralny sposób.

        A po drugie postawa autora: to mi się podoba więc ja jestem fajny a reszta to smutasy bo im się nie podoba jest moim zdaniem egoistyczna.
    • Gość: Marek Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.telnet.krakow.pl 12.06.09, 15:26
      Mi sie ze wszystkich dotychczasowych lektorow najbardziej podobaly dzieci.
      Najmniej Dymna z ktorej ciezko bylo cokolwiek zrozumiec. CO do dzieci to jestem
      na tak chociaz jesli chodzi o niepolskojezycznych podrozujacych to ciezko jest
      im zrozumiec niewyrazne slowa z dzieciecych ust.
    • Gość: js Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.interia.pl 12.06.09, 15:33
      A w ogóle gadający tramwaj to pomysł imho równie wspaniały jak milusia muzyczka
      puszczana dla odprężenia w windzie. (argh!)


      Kiedyś montowano w tramwajach tablice diodowe, ale okazało się że system
      sterowania jest za słaby by wpisać do niego nazwy wszystkich przystanków - tak
      że teraz wyświetlają bodajże kto ma dziś imieniny zamiast nazwy następnego
      przystanku.

      Jak widać problem techniczny został twórczo rozwiązany - skoro nie można nazwy
      przystanku wyświetlić, to pójdzie z głośnika. Genialne :-(
      • lazachew Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera 12.06.09, 16:02
        We wszystkich bomabardierach są wyświetlane nazwy zapowiadanego przystanku.
        • Gość: Peter I w niektórych 105 i nawet na lini 22 tez. IP: *.betanet.pl 12.06.09, 16:18
    • Gość: PIOR Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.09, 16:31
      Szczerze pisząc to zarówno nie wyraźnie mówiące dzieci czy szczytująca Dymna i
      tak są beznadziejnie słyszalni przez to dupiane nagłośnienie. W Berlinie czy
      Lodnynie głośniki wręcz ryczą, żeby wszyscy wszystko dobrze zrozumieli. Równie
      beznadziejnie słychać zapowiedzi w Solarisach firmy Mobilis na linii 152.
      Głownie słychac DIN DON a następnie bzy byz byz lektora i w zasadzie to było by
      na tyle.
    • kefasek Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera 12.06.09, 16:32
      Szkoda, bo myślę że pomysł z dzieciakami był świetny. Zarzut, że zapowiedzi są
      niewyraźne uważam za nietrafiony - tam, gdzie nazwa jest trudniejsza do
      wymówienia głos jest wyraźny, a "Blonowice" każdy chyba też jest w stanie
      zrozumieć :) Cudzoziemcy i tak patrzą raczej na wyświetlacz.
      Jedna z niewielu naprawdę pozytywnych akcji w tym mieście, o której nie mogę
      powiedzieć niczego złego. No ale w Krakowie jak coś nie jest albo patetyczne
      albo poniżej jakiegokolwiek poziomu, to nie przejdzie.
      • Gość: ko-yama Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.ghnet.pl 12.06.09, 22:06
        Nie o cudzoziemców chodzi a o Polaków którzy czasem nie są pewni czy
        już wysiadać czy nie. Pomysł może i ożywiał ale powinno się go
        ograniczyć do dnia dziecka i ewentualnie 1 tygodnia po. Na dłuższą metę
        jest to uciążliwe.
    • iza_zet Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera 12.06.09, 16:38
      Dziwie sie panu radaktorowi , ze sie dziwi , ze wiekszosci pasazerow
      nie podobaly sie dzieci zapowiadajace przystanki . Tak to juz jest ,
      ze rodzicom nie miesci sie w glowach , ze ich osmy cud swiata dla
      innych wcale tym cudem nie jest . A tesknote innych pasazerow - poza
      dziecmi i ich rodzicami - za ubarwianiem swiata przez radosny
      dzieciecy szczebiot widac zwykle w kazdym tramwaju , do ktorego
      wsiada grupka milusinskich z paniami przedszkolankami lub
      nauczycielkami. Ilez wtedy radosci i zachwytu na twarzach . A co do
      puenty zacytuje inna zaslyszana wypowiedz pasazera " K...a narobili
      bachorow i musza ich k.... w radiu puszczac
    • iza_zet Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera 12.06.09, 16:58
      Chce dokonczyc wypowiedz - nic nie zlagodzi naszych obyczajow , jak
      ktos rzuca k...ami co drugie slowo to bedzie to robil , niezaleznie
      od tego kto zapowiada przystanki .
      • Gość: kibic Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.n4u.airbites.pl 12.06.09, 17:37
        Dzieci się podobają?Narobić sobie do woli,wozić prywatnym autem i słuchać
        szczebiotu.
        Od miejsc publicznych wara.
    • Gość: tinki winki co to za jakiś pretensjonalny bełkot? IP: *.chello.pl 12.06.09, 17:47
      dziaciaki w roli lektorów mają nas zachwycać, więc jak to może być, że nie zachwycają? jak komu przeszkadza, to pewno nie dość, że ponury nudziarz, to jeszcze typowy zaściankowy polaczek, malkontent i zadufany w sobie szowinista. dzieci są radosne, szczebioczą, ach jak one szczebioczą - jedno szczebiocze "nastepny przystanek" inne nazwę przystanku, potem jeszcze inne szczebiocze kolejny przystanek by nudno nie było - robi się z tego misz - masz cudowny, nowoczesny, postępowy i orzeźwiający. a że turyści nic z tego nie rozumieją - toż nie nowość, że turystom nie ułatwia się sprawnego zwiedzania miasta - to dla ich dobra, mniej obskoczą - mniej kasy wydadzą. A że komuś łeb być może od tego radosnego szczebiotu pęka, jak jedzie z jednego końca miasta na drugi dwa razy dłuzej niż z rozkładu jazdy wynika - to tylko dowód, że głupi ten jego łeb wyjątkowo. Wszak zaganianym będąc może przynajmniej w tramwaju zamyśleć się i zachwycić nowatorstwem pomysłu, usmiechnąć - bo nie idzie się nie uśmiechnąć - tak uroczy to pomysł.
    • Gość: Beżowy Pingwin Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.chello.pl 12.06.09, 20:07
      Uff. Wreszcie.
      Strasznym smutasem jestem. Nie bratam się ze współpasażerami, nie uśmiecham do nich szeroko, nie częstuje cukierkami. Jakoś w ogóle nie szukam kontaktu. Ponurak po prostu. Bo jak inaczej nazwać człowieka, który uważa że słuchanie, skądinąd pewnie sympatycznych, szczebioczących kilkulatków niekoniecznie musi sprawiać wszystkim przyjemność.
      Zdarza mi się czytać nawet w tramwaju. Gazetę bez obrazków albo książkę. Może jak pan redaktor pojezdzi czesciej tramwajami to zobaczy że nie tylko kolorowe pisma ludzie czytaja. A nie każdy ma czas na czytanie w pracy. Proponuje spróbować poczytać coś przy tym szczebiocie. Chyba ze autor wychodzi z zalozenia ze tramwajowy plebs ponad obrazkową papkę wnieść się nie może...
      Ale moze skoro juz ma byc wesolo to powinnismy pojsc dalej. Puszczajmy muzykę między przystankami. Skoczną, wesołą. Niech się ludzie rozluźnią, pokołyszą, zatańczą, poskaczą. Co tak będą smutno na siedzeniach podróż spędzać. Zresztą zlikwidujmy siedzenia. Więcej miejsca do tańca się znajdzie.
      A że później w ankietach ludzie opowiedzą się przeciw? A to niewdzięcznicy. Przecież my wiemy lepiej czego ludzie w tramwajach potrzebują! Prawda panie redaktorze?


    • Gość: imbir Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.09, 20:29
      cieszy mnie bardzo wycofanie sie z zapowiedzi przystanków przez
      dzieci. To było dobre w okolicy Dnia Dziecka - może przez tydzień,
      ale ponad ten czas - tego nie da się słuchać na dłuższą metę.
      Zwłaszcza, gdy dojazd trwa dłużej.Przestrzeń publiczna powinna dawać
      możliwość wsłuchania się w swoje myśli, bo każdy takowe ma, i
      przewoźnik miejski nie powinien uszczęśliwiać pasażerów na siłę.
      Zbyt dużo wokół nas hałasu, na który nie mamy wpływu (np.
      przyprawiające o nerwicę durnowate, wrzaaskliwe dzwonki komórek, czy
      też głupawe i nieustannie wulgaryzujące wypowiedzi nastołków).
      Uważam pomysł powrotu do głosu lektora -jeśli już to konieczne (?)za
      dobry. Dziękuję.
      • Gość: abc Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.chello.pl 12.06.09, 21:36
        wreszcie ktoś to napisał. jeszcze lepiej byłoby wrócić do czasów, kiedy lektorów wcale nie było, ale to się chyba nie uda. szkoda. zapowiadanie przystanków co chwilę doprowadza mnie do szału. po chwili mam ochotę wysiąść, a nie męczyć się np. 40 minut.
        niech żyje cisza i ponuractwo.
        • Gość: krakuska.pl Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.236.spine.pl 12.06.09, 23:15
          Królestwo za ... ciszę ! :)
    • Gość: opanowany Dzieci są ok:) IP: *.autocom.pl 12.06.09, 23:24
      Zapowiedzi dzieci są śmieszne i powodowały uśmiech naprawdę na niejednej
      twarzy:) Kilka przystanków nadawało się tylko do poprawki, a szczebiot "naśtępni
      psiśtanek" był po prostu świetny, zwłaszcza z połączeniem nazwy, np. "Hala
      Talgowa":) Może gdyby tylko trochę ciszej. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że
      słuchanie godzinę dziennie lektora - nieważne jakiego - może być męczące.
      Najlepsza była Dymna, Turnau niewiele gorszy, lecz Globisz - wręcz denerwujący...
    • Gość: piotr Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.mas.airbites.pl 13.06.09, 08:41
      a ja jak widze te mapki komunikacyjne na suficie to ja nie wiem jak
      turysta coś z tego wie
    • wd47 Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera 13.06.09, 11:32
      Gdyby zapowiedzi były głosem Himilsbacha, "wysiadać k...., Hala
      Targowa" to pewnie połowa ankietowanych czułaby się swojsko.
    • Gość: eso Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.net.autocom.pl 13.06.09, 13:45
      te dzieci po prostu piszczały i nie dało się tego słuchać trochę
      powagi, nie chodzi o radość ani tembr głosu czy równość tonów etc -
      kto się nad tym zastanawia. Pewnie nawet pan nie wie co to jest!
      Prawda jest taka, że nieznośnie piszczą i przeszkadzają czy to w
      rozmowie, czy to w spokojnej jeździe a to że panu się nie podoba, że
      je (nareszcie!) wycofali i może pan o tym pisać to nawet ok ale po
      co dopisywać do tego cała teorię - dla kasy za artykuł?
    • Gość: pasażer Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.09, 14:28
      Poruszam się komunikacją miejską bardzo często, i uważam, że pomysł z głosem
      dzieciaków był niestety nietrafiony. Raz, może dwa, jest to ciekawe, ale jak
      zaczyna się tego słuchać w kółko, zaczyna być irytujące. Pomysł nietrafiony w
      komunikacji miejskiej. Wystarczy wyraźny głos, niekoniecznie Anny Dymnej.
      Ewentualnie w dniach szczególnych, np. w Dniu Dziecka - można puścić wyjątkowo
      głosy dzieciaków. Wtedy chyba każdy zrozumie. Co do innych dni - ważne, żeby
      przystanki były słyszalne wyraźnie, konkretnie. Jako pasażer uważam, że czytanie
      przystanków na głos - to pomysł super, i nie trzeba się zastanawiać czy się w
      tłumie i braku widoczności :) uda wysiąść na dobrym przystanku :) Także dla
      głosu - tak, dla dzieci i Anny Dymnej - zdecydowane nie :)
    • Gość: olo Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.chello.pl 13.06.09, 17:15
      Koleś raz przejechał się tramwajem i za znawce się uważa, jak by codziennie tramwajem jeździł tak jak ja to też by go po 3 dniach te dzieciaki zaczęły wkurzać.
    • Gość: ssss Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 13.06.09, 23:15
      ha! W takim np. Londynie ogloszenia o odjazdach /zmianach
      odjazdow/opoznieniach/problemach technicznych /alternatywach innych polaczen
      etc etc czytaja w metrze i kolei imigranci, z akcentem tak nieraz ciekawym, ze
      rodzimi Brytyjczycy maja pelne prawo ich nie rozumiec. Turysci tym
      bardziej;-)) Protest nie wchodzi w gre, bo byby wyrazem niepoprawnosci
      politycznej. Spoleczenstwo nie protestowalo nawet przeciwko ponad dwudniowemu
      strajkowi ktory urzadzili zwiazkowcy metra, ktorzy uznali ze 40tys funtow na
      rok dla kierowcy tramwaju (praca 36 godz/tydz, plus 36 dni wolnego w roku pls
      przejazdy dla rodzin za darmo) to jest za malo!! To tak abstrachujac..
      A wracajac - dzieci krakowskich nie slyszalam, aktorow - owszem. Caly pomysl
      byl swietny, oryginalny, protesty sa wyrazem napuszenia konserwy krakowskiej..
    • Gość: aga Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.net.autocom.pl 14.06.09, 12:19
      Nie wszyscy Krakowianie jezdza wszystkimi tramwajami. Nie znaja tras na pamiec. Ja np. nie jezdze 50 i nie wiem gdzie jedzie, ale jak musze skozystac z tel lini, wygodne jest jak ktos zapowiada nastepny przystanek. To pewnie ci starzy ludzie, ktorzy maja pretensje do calego swiata nie chca zeby dzieci zapowiadaly przystanki.Jezdza tramwajami i mysla o tym zmarnowanym zyciu i nie moga zniesc, ze te dzieci maja cale zycie przed soba!
      • Gość: Peter Ja sam mam dzieci, ale zapowiadanie przystankow... IP: *.betanet.pl 14.06.09, 12:20
        przez te dzieci uwazam za glupote.
      • Gość: Anka Re: Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.09, 13:30
        Jezeli 32 lata to starosc - ok , jestem stara . Zmarnowalam zycie ,
        a te dzieciaki maja zycie przed soba i dlatego mam powyzej uszu ich
        szczebiotu - toz i przede mna jeszcze tyle do przezycia . Niestety ,
        jechalam dzis rano 50-ka i nadal musialam tego sluchac . Trudno ,
        jestem politycznie niepoprawna , ale caly pomysl z dziecmi uwazam za
        nietrafiony . Na dzien dziecka czemu nie ale na dluzej to nie do
        zniesienia .
    • Gość: Kasia Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.09, 00:55
      Nie jestem smutasem, ale cieszę się z decyzji MPK. Przez kilka dni głosy dzieci
      były nawet do zniesienia, mimo że ich głośność niemal straszyła. Jeśli jednak
      jeździ się kolejny raz tą samą trasą, jest się zmęczonym, śpiącym, itp, tramwaj
      jest zatłoczony, to piskliwe głosy dzieci doprowadzają do szału.
    • Gość: pi Zapiski na biletach: Nie wnerwiać pasażera IP: 212.160.172.* 16.06.09, 13:52
      marudy :P

      codziennie jeżdże do pracy 50 i jeśli coś mi przeszkadza to jeśli
      jest zbyt głośno puszczone. rozczarowana tylko byłam, gdy okazało
      się, że mały dzieciaczek nie zapowiedział Ronda Grzegórzeckiego bo
      byłby to hit trasy ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja