Studia: niepokój wielokierunkowców

15.06.09, 23:50
Głupi pomysł ministerstwa, który zostanie poparty przez motłoch, bo
ma dobre uzasadnienie - dużo tych wszystkich politologów i
socjologów. Szkoda, że tych najlepszych przy okazji się uwali. No,
ale o tym nikt nie pomyślał, bo po co.
    • Gość: Hehe Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 00:01
      To Antoni Piechniczek jeszcze studiuje? :-D Panie trenerze, podziwiam pana :-D
      • Gość: smutna26 Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.ghnet.pl 16.06.09, 00:18
        Skrajna hipokryzja rządzących.Sami wyssali system do cna i dzięki temu robią
        dziś karierę ale innym odbiorą już tę możliwość.
        Idzie niż demograficzny.Uczelnie jeszcze zatęsknią za niechcianymi dwukierunkowcami.
        • Gość: xxl Coż za brednie... IP: *.chello.pl 05.07.09, 08:23
          Nareszcie, powoli (za wolno) kończymy z darmowymi studiami. A wiele kirunków to już przesada. Przecież sami studenci mówią, że nie studiują dla wiedzy tylko dla papierka, który pozwoli im znaleźć dobrze płatną pracę.
          I dlaczego ja mam płacić za tą patologię ?
          • Gość: gosc Coż za brednie... IP: *.serva.net 05.07.09, 11:11
            jak mozna dac rade studiowac na dwoch kierunkach i jeszcze pracowac.
            Dzien ma tylko 24 godz. Obecnosc na wykladach, czytanie literatury
            itp. jest fizyczna niemozliwoscia. Studia polegajace na sciaganiu,
            kopiowaniu prac a co pozostaje w glowie? Faktycznie jest potem masa
            studentow glabow, ktorzy po ukonczeniu kilku prywatnych szkolek,
            szczyca sie kilkoma dyplomami. Renomowane panstwowe uczelnie maja
            jakis poziom a reszta to badziew. Mam nadzieje, ze z czasem
            pracodawca bedzie bral pod uwage, na jakiej uczelni ukonczylo sie
            studia.
            • Gość: qwerty Dokładnie IP: 195.82.180.* 05.07.09, 11:30
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > jak mozna dac rade studiowac na dwoch kierunkach i jeszcze
              pracowac.
              > Dzien ma tylko 24 godz. Obecnosc na wykladach, czytanie literatury
              > itp. jest fizyczna niemozliwoscia.

              Otóż to! Na przeciętnym kierunku w tygodniu jest 24-26 godzin zajęć.
              Na dwóch kierunkach to już 50 godzin zajęć, czyli 10 godzin dziennie.
              Do tego praca na pół etatu 4 godziny, więc wychodzi że kolega Antoni
              spędza 14 godzin poza domem.

              A przecież studia to nie tylko chodzenie na zajęcia. To też
              przygotowanie do laboratoriów i egzaminów, robienie sprawozdań,
              projektów i elaboratów.
    • Gość: eso Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 01:08
      Co to znaczy nie stać mnie na to - skoro pracuje na pół etatu. No
      ludzie!
      • Gość: oob Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 09:18
        Może go nie stać, bo musi się sam w Krakowie utrzymać? Wiesz, ile w
        Krakowie kosztuje mieszkanie ??
        • Gość: eso Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 13:53
          Wyobraź sobie, że wiem. Wiem też ile mniej więcej zarabia się na pół
          etatu w firmach z branży IT (w innych raczej, choć to nie reguła
          studenci Informatyki EAIE AGH nie pracują) i można i z kimś
          mieszkanie na spółkę wynająć i jeszcze zostaje. Studia też by się
          dało opłacić spokojnie. A jakby jeszcze się uczył (nie mówię, że
          tego nie robi) to miałby stypendium a to na AGHu niskie już nie jest.
          Więc najpierw rozeznania w realiach życzę, a potem pisania takich
          komentarzy
          • Gość: oob Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 23:27
            Tak sam pracuje w wiodącej firmie i wiem ile się zarabia. I wiem ze
            przy umowie o pracę będąc wciąż na studiach ciężko jest wyciągnąć
            dużo powyżej 1500zł. Od tego odejmij 8-9 stów za porządne mieszkanie
            i zobaczymy ile Ci wyjdzie do odłożenia na drugie studia, MÓZGU.

            Jakby się uczył to by miał stypendium. A na AGH wcale nie tak łatwo
            o naukowe dużo wyższe niż 300zł. Już ze sportowego można wyciągnąć
            dużo więcej. Więc znowu, skoro TY się nie znasz, to lepiej się w
            ogóle nie odzywać.
            • Gość: xxl Następny nawiedzony IP: *.chello.pl 05.07.09, 08:27
              Porządne mieszkanie...? Na studiach...? Za 900 stów...? Dobrze się czujesz?
              Pokój w mieszkaniu z kolegami nie wystarczy za 300-400 zł?

              Może jeszcze salon odnowy biologicznej, karnet na pole golfowe i masażystkę? Na koszt państwa oczywiście...
              • karakorumhindukusz Re: Następny nawiedzony 05.07.09, 14:08
                Poprzedni kolega przesadził, ale Ty też przesadzasz. 300-400 zł za miejsce w
                pokoju w Krakowie???? To chyba w akademiku. Albo w pokoju 3-osobowym na Hucie.
                Ceny za miejsce w pokoju 2-osobowym wahają się od 400-600 zł + media.
                • Gość: catalhuyuk Re: Następny nawiedzony IP: *.zaw.net.pl 05.07.09, 14:55
                  a doopa.
                  ja płacę 350 zł za miejsce w pokoju 2-osobowym na Alejach.
        • fioletowafoka Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 20.06.09, 17:30
          studenckie pol etatu, czyli ok 800 zl na miesiac to musza i tak mu
          rodzice pomagac, stypendium albo cos... i gdzie tu kasa na 2
          kierunek, lol
      • mimix1 Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 09:24
        Bo może studenci musieliby ograniczyć spożycie piwa, a to dopiero dramat!
    • Gość: studentas Wszyscy powinni płacić IP: *.wlan-117-137.betanet.pl 16.06.09, 03:07
      wszyscy studiujący, nie podatnicy, najsprawiedliwiej. Ty korzystasz, ty
      płacisz, może wtedy polskie dyplomy nie byłyby świstkami papieru...
      • Gość: e. Re: Wszyscy powinni płacić IP: *.85.87-79.rev.gaoland.net 16.06.09, 11:27
        Bezposrednio korzystasz Ty, ale posrednio korzysta cale spoleczenstwo. Lepiej
        wykwalifikowani ludzie == wiecej pieniedzy, lepsze inwestycje, etc...
      • Gość: eso Re: Wszyscy powinni płacić IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 13:54
        Póki co to dyplomy prywaciarzy zwykle znaczą mało, państwowe są w
        miarę ok. Inna rzecz, że ludzie idą na studia bo wypada - nie ważne
        czy chcą, czy ich to interesuje, albo przedłużają młodość albo idą
        bo rodzice karzą...
        • charioteer1 Re: Wszyscy powinni płacić 05.07.09, 14:30
          Gość portalu: eso napisał(a):

          > albo idą
          > bo rodzice karzą...

          A ciebie rodzice nie karali?
      • Gość: eso Re: Wszyscy powinni płacić IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 13:55
        To może tak samo z służbą zdrowia - chcesz się leczyć płać? W ogóle
        zlikwidujmy cały socjal, co? Weź poprawkę, że osoba po studiach
        zarobi więcej i w podatkach zwróci państwu co jego.
        • Gość: a Re: Wszyscy powinni płacić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 14:04
          studia studiom nierowne, smiem przypuszczac ze zawody techniczne znacznie wiecej generuja podatkow na glowe niz wiele z popularnych wsrod dwukierunkowcow dziedzin..
          • Gość: Ke Re: Wszyscy powinni płacić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.09, 14:30
            Niby tak. Jednak lepsze porownanie to chocby TEHNIK budowlaniec i historyk... :)))))))))))))
    • barbaramd Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 06:15
      Symptomatyczne, że studenci używają argumentu o karierze a nie, że
      chcieliby się po prostu czegoś więcej nauczyć. Zgadzam się z
      opinią, że na szanującej się uczelni porządnie zgłębić można jeden,
      góra dwa kierunki Ale obecnym studentom nie chodzi o to, żeby coś
      umieć. Im chodzi o papierek. A umieją coraz mniej.
      Może resort nareszcie przerwie szaleńczy wyścig papierkowego
      kształcenia.
      • flamengista taki ciekawy przykład 16.06.09, 08:41
        miałem kiedyś studentkę, która studiowała na 3 kierunkach, do tego była w
        organizacji studenckiej.

        Oczywiście zjawiła się w środku semestru, oznajmiając że nie ma czasu na moje
        zajęcia. Ok, dałem swoje warunki które miała spełnić.

        Gdy przyszło do zaliczenia, okazało się że ledwo wyciągnęła na 3,0. Pytam się
        jej więc - na co jej to wszystko? Przecież 3 kierunki na raz to chyba przesada,
        szczególnie że jeden był na uczelni warszawskiej.

        Na co studentka odpowiada: bo po studiach u was chcę zrobić MBA, a do tego mi
        potrzebny wasz dyplom.

        Słowem: kolekcjonerka dyplomów, która zgromadzi ileś tam papierków nic naprawdę
        nie umiejąc...
        • Gość: eso Re: taki ciekawy przykład IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 13:58
          to po co jej dawać zaliczenie ja rozumiem iść na rękę ale jeśli
          ordynarnie widać że chodzi tylko o papier to bez litości podejść do
          sprawy
          • tomek854 Re: taki ciekawy przykład 05.07.09, 15:34
            Dlaczego nie dać jej zaliczenia skoro spełniła warunki?
      • annniii Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 08:48
        Obawiam się, że masz rację... Studiowanie dla wiedzy jest chyba wyjątkiem...
        Dowodem na to jest nawet "bohater" artykułu - jak można się czegoś nauczyć
        studiując na dwóch kierunkach i jeszcze pracując??? No chyba, że ktoś nauczył
        się żyć bez snu...
        • Gość: kasa Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 09:21
          moze chłop chce skończyć te studia i wziąć się szybko do pracy ? żeby
          nie zalegiwać na uczelni nie robiąc nic, a tak to przynajmniej
          porządnie wykształcony weźmie się do pracy.. mi sie to podoba

          co do pracy - jak ktos wczesniej napisal, ludzie sie jakos w Krakowie
          musza utrzymac
          • Gość: eso Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 13:59
            tak, robiąc parę kierunków zdecydowanie duuużo szybciej podejmujesz
            pracę. Gratuluje dedukcji!
            • Gość: aa Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 23:28
              Przed 3cim rokiem zaczynasz drugie studia, robisz na nich licencjat,
              kończysz obydwa kierunki równocześnie. Przy dodatkowej pracy masz też
              doświadczenie. I gdzie tu opóźnienia. Tu nie trzeba dedukcji. Tu
              trzeba, żebyś choć na chwilę włączył mózg, o ile w ogóle go masz.
              • Gość: ekonomista Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 15:36
                Tak zrobiłem. W 2005 skonczyłem magisterkę i licencjat, do tego ang. i
                doświadczenie w pracy. Teraz po 4 latach zarabiam ponad 4tys. netto. Opłaciło
                się, chociaż były chwile zwątpienia.
                Pozdrawiam!
        • Gość: eso Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 14:12
          Jasne że się da, ale nie wiem czy tak jest w tym przypadku.
          Studiujesz to co cię interesuje, poszerzasz wiedzę a na dodatek w
          pracy na co dzień tej wiedzy używasz, dzięki czemu konfrontujesz
          teorię z praktyką i zdobywasz cenne doświadczenie, no ale takie
          połączenie nie udaje się wielu ludziom...
      • Gość: eso Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 13:57
        z tym różnie bywa, czasem zdarzają się studencie studiujący kierunek
        X którzy się ślizgają z roku na rok, byleby na samych 3.0 przejść a
        czasem są ludzie robiący ten sam kierunek X jako drugi i radzą sobie
        świetnie. Nie ma reguły
      • Gość: 2-pswiecki Zawsze odkąd pamiętam IP: *.aster.pl 05.07.09, 12:24
        nauczycieli i dyplomy krytykują Ci, którym brakuje siły woli i
        dyscypliny by coś zrobić. Niby co w miejsce kształcenia
        papierkowego? Trenuje się najpierw na sucho,potem w realu, choć nie
        można nadmiernie przeciągać toretycznej edukacji.Z kawiarnianych
        krytyków chęci kształcenia (i dyplomów to dokumentujących) wyrastają
        potem pracownicy pozywający szefów o mobbing gdy nie umieją wykonać
        tego o co się prosi.
    • flamengista może warto zrobić raport o studentach-wielokierun 16.06.09, 08:37
      kowcach?

      To by rozwiało pewne wątpliwości. Osobiście widzę wszystko w skali mikro, na
      poziomie własnej uczelni. Przez 6 lat pracy widziałem JEDNEGO studenta, który
      oprócz tego że studiował u nas, był też na UJ. I faktycznie widać było, że
      angażuje się w te studia i z nich korzysta.

      Po za tym - jakieś 80% naszych wielokierunkowców już na wstępie pokazuje, o co
      im chodzi. Przychodzą na konsultacje - najczęściej w środku semestru (bo
      wcześniej czasu nie mieli) i są to nasze pierwsze spotkania. Nie raczyli więc
      wcześniej zaszczycić mnie swoją obecnością na zajęciach. I domagają się
      specjalnego traktowania (czytaj: zaliczenia za friko).

      Więc na razie mam podstawy, by zgadzać się z Rektorem Musiołem. No, chyba że
      raport o wielokierunkowcach w skali makro (kraju) pokazałby coś innego, niż na
      poziomie mojej uczelni. Ale śmiem wątpić.
      • Gość: aaa Re: może warto zrobić raport o studentach-wieloki IP: *.multi-play.net.pl 05.07.09, 13:01
        Ja za to znam wielu dwukierunkowców studiujących u mnie na UJ - na moich obu
        kierunkach. Są zwykle lepszymi studentami, mają szersze perspektywy. Ja na obu
        moich kierunkach mam praktycznie stuprocentową frekwencję i jeżeli chodzi o
        wyniki - na obu jestem w top 15%. Podobnie jak część moich dwukierunkowych
        znajomych. Podchodzimy do sprawy poważnie.
        I nie wyobrażam sobie np. kończenia tylko jednego kierunku, jeżeli ktoś chce być
        na przykład tłumaczem specjalistycznym - bo nigdy nie zrozumie tego, co
        tłumaczy, jeżeli będzie tylko filologiem, ani nie zrobi wystarczającego
        tłumaczenia, jeśli będzie np. tylko prawnikiem. Podobnie jest z dziennikarstwem
        - dziennikarze, którzy nigdy nie konczyli ekonomii, socjologii czy politologii
        najzwyczajniej w świecie często gadają i piszą głupoty. Co ukończenie drugiego
        kierunku znacznie by zredukowało.
        • Gość: Hmmm Re: może warto zrobić raport o studentach-wieloki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 15:02
          To ciekawe. Wczesniej jakos tlumacze specjalistyczni ksztalcili sie we wlasnym
          zakresie, badz wcale nie byli po zadnej filologii, tylko po czyms wlasnie (np.
          prawie). Wiec sorry, ale argument nietrafiony. Nawiasem mowiac, jeden z lepszych
          polskich tlumaczy (moim skromnym zdaniem) - Piotr Cholewa - odpowiedzialny za
          tlumaczenie Pratchetta - jest z wyksztalcenia... doktorem matematyki.
          Wyksztalcenie != umiejetnosci. Poza uczelnia sie da nauczyc. Chcesz miec
          *wszystko* (bo jeden kierunek i tak bedzie za darmo.........) podane na tacy -
          plac.
        • tomek854 Re: może warto zrobić raport o studentach-wieloki 05.07.09, 15:38
          Ja nie kończyłem ani filologii ani logistyki, prawa czy czego tam. Ba, nawet się
          nie uczyłem języka w żaden zorganizowany sposób. A tłumaczem jestem i poza
          normalnymi robotami (sądy, policja, szpitale) siedzę też w branży nieco
          specjalistycznej (zagadnienia czasu pracy kierowcy, cięzarówki, transport
          międzynarodowy). No ale sam spędziłem parę lat za kierownicą ciężarówki i
          jeszcze od czasu do czasu podłapię jakąś fuchę za kółkiem bo to zwyczajnie lubię.

          A wykształcenie? Skończyłem fizykę, nie obroniłem się. Mam też za sobą rok
          astronomii oraz rok czeskiego, francuskiego (ale tłumaczę z anglielskiego na
          polski i odwrotnie) i studiów o centralnej i wschodniej Europie na brytyjskim
          uniwersytecie.

          Naprawdę: co się nauczyłem na uczelni to moje, i wiele rzeczy mi się przydaje
          (choć raczej sposób myślenia niż konkretne fakty) ale to nie dyplom robi z
          człowieka specjalistę.
    • Gość: czomolungma Studenci POdziękujcie POlitykom IP: *.autocom.pl 16.06.09, 09:07
      oczywiście UJ dostał po uszach za Zyzaka więc teraz będzie ślepo popierać rząd
      Tuska. Ciekawe bo przecież za każdego studenta dostaje kasę a tutaj woli by
      studentów było mniej.

      Cóż - polityka a nie dbałość o Polską naukę.
    • Gość: zz Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.09, 09:56
      Nie przywileje dla 10% studentow, ale granty finansowe dla
      najlepszych kandydatow na dodatkowe studia. Uczelnia zadecyduje, komu
      da grant. A kandydat sie postara, bo slabe oceny moga oznaczac
      koniecznosc zwrotu pieniedzy.
    • drakaina Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 10:49
      Ceterum censeo (piszę to pod nie wiem którym już artykułem): dawniej było tak,
      że aby się dostać na drugi kierunek, trzeba było mieć dobrą średnią. Można tę
      poprzeczkę wyśrubować, żeby wielokierunkowość była dla najlepszych. Jeśli ktoś
      chce robić drugi kierunek wyłącznie jako inwestycję w lepiej płatną karierę i
      że mu się to zwróci, a na oceny i tak pracodawca nie zwróci uwagi - to niech
      płaci. Ale pomysł pani minister uderza przede wszystkim w tych, którzy chcą
      robić karierę akademicką.

      --
      ferengis.blox.pl
      • Gość: oob Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 11:32
        Ale studia nie tylko są po to, żeby kształcić kadrę akademicką. Mają
        dać wykształcenie, a dobrze wykształcony pracownik ma pomóc rozwijać
        gospodarkę. A nie siedzieć w nieskończoność na uczelni,
      • nika_j Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 11:38
        drakaina napisała:

        > Ale pomysł pani minister uderza przede wszystkim w tych, którzy chcą
        > robić karierę akademicką.
        >
        W jaki sposób? Jak ktoś chce robić karierę akademicką, to siedzi na jednym
        kierunku i dłubie w tym, w czym tę karierę chce zrobić.
        • Gość: e. Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.85.87-79.rev.gaoland.net 16.06.09, 12:13
          A no na przyklad tak, ze np. fizykowi studia z matematyki moga tylko pomoc, a
          nie przeszkodzic w konstrukcji zaawansowanego modelu teoretycznego. Studentowi
          nauk technicznych studia fizyki dadza jeszcze lepsze obycie na przyklad w
          analizie danych. Chemikowi kwantowemu dobra znajomosci teorii pola poszerzy
          horyzonty, a przyklady mozna mnozyc w nieskonczonosc. Czesto po prostu przydaje
          sie troszke szersze spojrzenie. Nauka to nie samo dlubanie, czesto najwazniejsza
          jest interpretacja.
          • Gość: Be Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 21:32
            A czemu nie moze być tak, ze osoba, która zaczyna studiowac drugi kierunek, domyslnie powinna płacić, ale jest z tej płatności zwolniona pod warunkiem osiągnięcia średniej, będącej równowartością tej przy której przysluguje stypendium naukowe. Jesli ktoś jest wybitny to nie będzie miałz tym problemu, odpadną za to osoby, ciągnące po 2,3 kierunki z ledwo uproszonymi trójczynami.
    • Gość: krak Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 11:15
      W cywilizowanym świecie studia są płatne. Jak ktoś jest świetnym
      studentem to wtedy uczelnia płaci mu czesne i dodatkowo stypendium.
      Najwyższy czas aby w Polsce też tak było. Po cholerę pracodawcy
      informatyk i ekonomista, który nie ma rozeznania ani w jednej, ani w
      drugiej dziedzinie.
      • Gość: tysi Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 11:30
        A jeśli bohater artykułu jest podwójnym stypendystą? Jeśli świetnie
        się uczy? A jeśli pracuje dodatkowo w zawodzie ? Gdzie związek między
        'ekonomistą' a gościem który kończy zarządzanie? Sam studiuję
        informatykę, i wiem, że to właśnie praca najlepiej w tej dziedzinie
        rozwija. Jak się nie ma pojęcia o czym się pisze, to lepiej się nie
        odzywać w ogóle, panie krak
      • goesha Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 12:10
        W cywilizowanym świecie studenci strajkują m.in. po to aby studia były
        bezpłatne, np. w Niemczech, Hiszpanii, a w krajach skandynawskich edukacja jest
        całkowicie bezpłatna - w tym wyższa (oczywiście koszty są pokrywane z wysokich
        podatków, ale tam politycy i administracja z tych podatków potrafią efektywnie
        korzystać).
        W rocznicę podpisania Deklaracji Bolońskiej w krajach Unii została zainicjowana
        akcja protestacyjna, więcej poczytać można tu:

        www.emancipating-education-for-all.org/content/student-strike-bologna
        Studenci francuscy, hiszpańscy i niemieccy sprzeciwiają się m.in. wobec
        sztywnego programu studiów, który został spowodowany przez wprowadzenie założeń
        procesu bolońskiego, sztucznemu podziałowi na studia licencjackie i
        magisterskie, odpłatności studiów oraz traktowaniu wykształcenia wyższego oraz
        spraw edukacji w sposób biznesowy a nie jako pewnego dobra społecznego.

        polonia.wp.pl/title,Studenci-okupuja-uniwersytet-w-Barcelonie,wid,10976339,wiadomosc.html?ticaid=1837c&_ticrsn=5
        polonia.wp.pl/kat,1010869,title,Studenci-protestuja-i-okupuja-uczelnie,wid,11223061,wiadomosc.html?ticaid=1837b
        Zmiany wprowadzane przez ministerstwo jak i przez poszczególne senaty szkół
        wyższych powoli prowadzą do upadku niszowych i wedle niektórych niepotrzebnych w
        naszych współczesnych warunkach rynkowych, kierunków jak filozofia,
        orientalistyka, filmoznawstwo, teatrologia, religioznawstwo, arabistyka oraz
        coraz bardziej popularnego kulturoznawstwa.

        Na tych kierunkach liczba studentów, którzy studiują na dwóch kierunkach lub
        ukończyli już jakieś studia a chcą rozwijać swoje ZAINTERESOWANIA i rozszerzać
        HORYZONTY oscyluje wokół 50%. Te zmiany zapewne doprowadzą do tego, że studenci
        będą wybierać tylko i wyłącznie takie kierunki, które w powszechnym mniemaniu
        (niekoniecznie właściwym) dadzą im potem zatrudnienie.

        Jest to kolejny kamyk do dyskusji na temat: czy studia mają być tylko i
        wyłącznie furtką do kariery i mają być instytucjonalnie promowane kierunki
        praktyczne, stosowane, czy też studia mają być ukoronowaniem ścieżki edukacyjnej
        człowieka inteligentnego, szukającego intelektualnego rozwoju, a kierunki
        niszowe powinny być szczególnie wspierane odgórnie.

        Wiele działań, w tym Unii Europejskiej, promuje właśnie ten pierwszy plan,
        promując badania tylko i wyłącznie stosowane, humanistyka w szkolnictwie wyższym
        staje się niestety wstydliwym bagażem.

        Rektorowi UJ dziwię się niezmiernie bo na UJ zmiany te mogą doprowadzić do
        bankructwa przynajmniej kilka Instytutów - chyba, że taki jest zamiar władz UJ
        właśnie?
        • Gość: a Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:27
          > Zmiany wprowadzane przez ministerstwo jak i przez poszczególne senaty szkół
          > wyższych powoli prowadzą do upadku niszowych i wedle niektórych niepotrzebnych
          > w
          > naszych współczesnych warunkach rynkowych, kierunków jak filozofia,
          > orientalistyka, filmoznawstwo, teatrologia, religioznawstwo, arabistyka oraz
          > coraz bardziej popularnego kulturoznawstwa.

          Wiesz, jak to jest, ze tam, gdzie studia sa platne, nadal sa chetni na takie niszowe kierunki? Poza tym co do orientalistyki (czemu wylaczylas z tego arabistyke) smiem sie nie zgodzic, bo w przeciwienstwie do reszty to daje konkretna umiejetnosc - jezyk - poza oczywista dawka wiedzy, ktora moze az nie jest tak latwo wykorzystywalna praktycznie.

          > Na tych kierunkach liczba studentów, którzy studiują na dwóch kierunkach lub
          > ukończyli już jakieś studia a chcą rozwijać swoje ZAINTERESOWANIA i rozszerzać
          > HORYZONTY oscyluje wokół 50%. Te zmiany zapewne doprowadzą do tego, że studenci
          > będą wybierać tylko i wyłącznie takie kierunki, które w powszechnym mniemaniu
          > (niekoniecznie właściwym) dadzą im potem zatrudnienie.
          Mysle ze to dosc zdrowe podejscie. Bo jak na razie to taka ucieczka przed zyciem, jak ktos zauwazyl. Nie wmowisz mi, ze nie da sie rozwijac zainteresowan ani poszerzac horyzontow nie bedac na studiach..:))

          > Jest to kolejny kamyk do dyskusji na temat: czy studia mają być tylko i
          > wyłącznie furtką do kariery i mają być instytucjonalnie promowane kierunki
          > praktyczne, stosowane, czy też studia mają być ukoronowaniem ścieżki edukacyjne
          > j
          > człowieka inteligentnego, szukającego intelektualnego rozwoju, a kierunki
          > niszowe powinny być szczególnie wspierane odgórnie.

          Ale wiesz, przeciez oni nadal moga isc sobie na ta socjologie, psychologie, kulturoznawstwo czy co tam jeszcze.. Bo latwo sie dostac, bo sie malo robi stosunkowo... Bo nie trzeba tam uzywac matematyki LOL. No, a pozniej jak beda bezrobotni, i zachce im sie studiowac cos co pomaga na rynku pracy... coz, bede cyniczny, za glupote sie placi.


          humanistyka w szkolnictwie wyższy
          > m
          > staje się niestety wstydliwym bagażem.
          Uwazam ze tak jest, nie z racji tego, ze jest humanistyka, tylko, ze jest obecnie nadprodukcja na pewnych kierunkach.
          • goesha Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 12:49
            Tam, gdzie studia są płatne na takich studiach jest 5-10 studentów, a w Polsce
            na zajęciach minimalna grupa na zajęciach to 15 osób (w instytutach, które nie
            są traktowane na specjalnych zasadach) i nie jest ważne, że takie zajęcia są
            tylko i wyłącznie w tym jednym, jedynym instytucie w Polsce, jak będzie 12 osób
            zainteresowanych to się nie odbędą!
            Z tej listy wyłączyłam wiele kierunków bo po prostu nie jest ona lista pełną.
            Uważam, że dobre studia humanistyczne, a nie językowe (języka można nauczyć się
            przecież na kursie zaraz powiesz) dają również bardzo konkretną umiejętność
            praktyczną: czytania i analizowania tekstu!
            Nie wszystkiego można nauczyć się samemu - jak piszesz - czasami się przydaje
            nauczyciel, który w przypadku wątpliwości udzieli konsultacji, wiedzę przekaże w
            odpowiedni sposób, zainteresuje i zarazi studenta jakimś zagadnieniem, problemem
            itp. Pokaże jak można teksty interpretować, jak stosować zwartą w książkach
            wiedzę do interpretacji otaczającej rzeczywistości itp.

            Nieprawdą jest, że np. na socjologię idą ludzie bo jest mało chętnych - np. na
            UJ na socjologię jest kilkunastu chętnych na miejsce i jest to z reguły czołówka
            obleganych kierunków!
            • Gość: a Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 13:17
              >> Tam, gdzie studia są płatne na takich studiach jest 5-10 studentów, a w Polsce
              > na zajęciach minimalna grupa na zajęciach to 15 osób (w instytutach, które nie
              > są traktowane na specjalnych zasadach) i nie jest ważne, że takie zajęcia są
              > tylko i wyłącznie w tym jednym, jedynym instytucie w Polsce, jak będzie 12 osób
              > zainteresowanych to się nie odbędą!

              Jestem teraz na orientalistyce, pierwszy rok ma grupe 8 osobowa (a wlasciwie 2), na wyzszych sa jeszcze mniejsze, bo sie z roku na rok ilosc osob kurczy. Niestety nie wiem, czy jestesmy traktowani na specjalnych zasadach. A skad bralas te dane o zagranicy?

              >Uważam, że dobre studia humanistyczne, a nie językowe (języka można nauczyć się
              przecież na kursie zaraz powiesz) dają również bardzo konkretną umiejętność
              praktyczną: czytania i analizowania tekstu!

              W tej kwestii moje osobiste zdanie jest inne, mianowicie jak ktos tego z domu/wczesniejszych szkol nie wyniosl, to juz mu studia nie pomoga.. Ponadto w takiej sytuacji jest szansa, iz sie na te dobre nie dostanie :( Co znowu przemawia przeciw twojej tezie..
              W sprawie jezyka: to nie jest takie hop siup wylaczajac najpopularniejsze angielskie, niemieckie, rosyjskie.. co bylo tez powodem dlaczego (po kilku latach na kursie) ostatecznie poszedlem na te studia. Tak, to bym pewnie na AGH albo na UEku skonczyl :) No a jestem gdzie jestem, i trzeba bedzie sie paru informatycznych i ekonomicznych michalkow (albo i nie) douczyc na wlasna reke.
              Nawiasem mowiac, to studia medyczne, techniczne, i kazde inne wlasciwie tez bym o cos takiego "oskarzyl" - wyobrazasz sobie studenta ktory nie potrafi czytac i analizowac tekstu?!....

              > Nie wszystkiego można nauczyć się samemu - jak piszesz
              Bedziesz laskawa wskazac, gdzie konkretnie tak napisalem? :-) To ze swietny pedagog jest na wage zlota, to "oczywista oczywistosc" :) Po prostu probuje walczyc z przekonaniem, ze bez studiow nie da sie niczego nauczyc...


              Co do ilosci, to niekoniecznie sie musi przekladac na jakosc. Ale wcale nie upieram sie jak glupi, calkiem mozliwe, ze akurat z socjologia nie trafilem, i ze z racji mody, mimo braku KONKRETNYCH (slowo klucz w dzisiejszej dyskusji :D) perspektyw jest to bardzo oblegane :-)
              • goesha Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 13:34
                dane o ilości studiujących na niszowych kierunkach za granicą mam od
                odwiedzających Polskę uczonych z takich ośrodków jak Wiedeń,Praga,Heidelberg itp.
                Jest kilka instytutów na uczelniach, które z zasady traktowane są jako niszowe i
                na których te limity nie obowiązują, tam właśnie gdzie liczba studiujących
                oscyluje między 5 a 15. Jest jednak wiele instytutów, które przez uczelnie tak
                traktowane nie są, a jednak na których liczba 15 studentów to dużo!
                Weźmy jeszcze pod uwagę, że z tych 15 połowa to drugi kierunek - doprowadzi to
                do tego, że na drugim roku takiego weźmy np. religioznawstwa będzie 10 osób
                właśnie! Bo mało kto będzie chciał za te studia (niepraktyczne jak się
                powszechnie myśli) płacić po raz drugi (po raz pierwszy płaci w podatkach)
                Ciekawa jestem ilu studentów orientalistyki studiuje na dwóch kierunkach lub ma
                to w planach - myślę, że wielu i ciekawa jestem ilu z nich by chciało za te
                studia płacić.
                Nie upieram się, że najlepiej sie uczyć języków na kursach, ale już i nawet
                języków orientalnych czy innych "egzotycznych" na kursach można się teraz uczyć
                z powodzeniem.
                Jeśli chodzi o nabywanie umiejętności czytania i interpretowania tekstu w
                trakcie studiów to jasne, że wielu po maturze przychodzi bez takiej umiejętności
                (zwłaszcza po tej nowej maturze), a w trakcie studiów jej nabywają lub szlifują
                - znam wiele takich przypadków.
                • Gość: a Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 14:02
                  > Ciekawa jestem ilu studentów orientalistyki studiuje na dwóch kierunkach lub ma
                  > to w planach - myślę, że wielu i ciekawa jestem ilu z nich by chciało za te
                  > studia płacić.

                  Masz racje, plany sa, ale na planach sie wlasciwie na razie konczy. Bylo nas wiecej, ale odpadli wlasnie dwukierunkowcy (z wyjatkiem jednej z prawa, podziwiam szczerze kobiete..O_o .. choc dopiero drugi rok, niewykluczone ze tez ja to pozniej czeka :(). Na wyzszych latach podobnie. Jesli juz, to troche lepiej idzie to w druga strone - ludzie na czwartym/piatym roku czegos co jest popularne wsrod dwukierunkowcow (mam tu na mysli 2 konkretne kierunki: politologia, filmoznawstwo) zaczynaja, ciezko im jest, oj ciezko, nie sa nawet blisko naukowego u nas.. ale jak sie tam obronia, to jakos to pozniej idzie :)) Co do kwestii platnosci, moja jakze zaskakujaca hipoteza: zdecydowanie bardziej sklonni zaplacic byliby ci, dla ktorych nie byloby to tylko hobby. Co w sumie nie dziwi, wiele kierunkow to drogie hobby, szkoda ze teraz jako spoleczenstwo je fundujemy wszystkim - pol biedy jak jeszcze w kraju zostana, potencjalnie to moze sie zwrocic, ale w przypadku wyjazdu....

                  > Nie upieram się, że najlepiej sie uczyć języków na kursach, ale już i nawet
                  > języków orientalnych czy innych "egzotycznych" na kursach można się teraz uczyć
                  > z powodzeniem.

                  Mozna sie uczyc - tak. Z powodzeniem.... no coz, im dalej w las, tym trudniej, grupa sie stale kruszy (mi sie udalo dobic mniej wiecej do lower intermediate, przekladajac to na angielski).. czlowiek ma bardzo ciezko jak chce sie uczyc w naszym miescie za sensowne pieniadze w szkole jezykowej (bo pozniej grupy sa likwidowane :P - szkola nie jedzie na dotacjach panstwowych jak uniwersytet), a nie placic 60(albo i wiecej) zl/h korkow... - no ale tak sie da ze wszystkim, nie isc na studia tylko brac prywatne korki u wykladowcow/absolwentow/studentow (tu moze ta ceny podzielmy przez pol, ale bedzie cierpial poziom..) :))))
      • Gość: eso Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 14:02
        a skąd pewność, że nie ma. Akurat ludzie z EAIE zwykle są bardzo
        zdolni i drugi kierunek to na prawdę poszerzanie zainteresowań. No
        chyba, że jak tu chodzi o kasę i wyścig szczurów
      • tomek854 Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 05.07.09, 15:41
        Nie trzeba być świetnym, wystarczy chcieć, a zapłaci. Tak jest w UK gdzie teraz
        studiuję (a dokładnie: w Szkocji).

        Ale drugiego kierunku mi nikt nie sfinansuje, ba, zabiorą mi dofinansowanie
        jeżeli będę studiował gdzie indziej albo podejmę pracę na więcej niż na pół etatu.

        Dlaczego?

        A bo oni płacą mi żebym studiował a ja w zamian mam się całkowicie poświęcać
        moim studiom. Jak się czuję niespełniony to do wyboru mam setki organizacji,
        darmowych wykładów, warsztatów, konferencji i kół naukowych.
    • Gość: Anastazy Studia: niepokój wielokierunkowców IP: 83.238.175.* 16.06.09, 11:29
      Popieram ideę - u mnie na studiach na 90 osób było chyba z 20
      wielokierunkowców - jeszcze rozumiem, jak ktoś sobie dobrał do
      politologii jakiś konkretny kierunek (np. coś technicznego), tylko
      że u nas to była amerykanistyka, studia bliskowschodnie, historia
      sztuki, socjologia, administracja. Jeszcze bym odpuścił prawu, ale
      tak - większość tych zdolniachów pracę znalazła albo mało
      atrakcyjną, albo po 1-2 latach, albo jedno i drugie :-). Ja wolałem
      od 4 roku brać się za doświadczenie - staże, praktyki, w końcu praca
      (kończąc studia miałem 1 rok doświadczenia w fajnej branży). Jeśli
      ktoś ma fanaberie na 2 czy 3 kierunek, albo myśli o ucieczce przed
      życiem ("nie szukam pracy, bo przecież studiuję"), to niech sobie na
      to wytrzaśnie kasę. Bynajmniej nie z naszych podatków, tylko z
      własnej kieszeni. Pozdrawiam
    • nika_j Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 11:34
      "Kolega nie dostał się na prawo, więc poszedł na historię. Wspaniale mu się
      studiuje i nie chce z niej rezygnować, ale wie, że sama historia wiele mu w
      życiu nie pomoże. Dlatego jako drugi kierunek zaczął studiować prawo."

      No comments
      • Gość: aa Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 13:39
        no comments to raczej do Twojej wypowiedzi. bo co tu powiedziec?

        jak kogoś pasjonuje historia i chce sie w niej rozwijac, to kim ma
        zostać po studiach? historykiem w szkole i robic 2tysiace miesiecznie?
        moze poza rozwijaniem swoich pasji ktos chce jeszcze przyzwoicie zyc ?
        • Gość: Be Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 21:45
          Gość portalu: aa napisał(a):

          > no comments to raczej do Twojej wypowiedzi. bo co tu powiedziec?
          >
          > jak kogoś pasjonuje historia i chce sie w niej rozwijac, to kim ma
          > zostać po studiach? historykiem w szkole i robic 2tysiace miesiecznie?
          > moze poza rozwijaniem swoich pasji ktos chce jeszcze przyzwoicie zyc ?

          To mogł się postarć załapać za pierwszym razem,a skoro historia ma być pasją to jakiż to problem rozwijac pasję we własnym zakresie? Nie można samodzielnie sięgnąc po książkę? Historia to nie kierunek techniczny, gdzie pracuje się w laboratoeium i potrzebny jest wykładowca do nadzorowania.
    • Gość: e. Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.85.87-79.rev.gaoland.net 16.06.09, 11:37
      Uwazam, ze rzad troche przekombinowal. Jakies ogorne limity, bony, cholera wie
      co? Ja bym sprawe rozwiazal bardzo prosto. Kazdy student, ktory osiaga wyniki
      gorsze niz przecietna powinien placic za studia. Obecny projekt ustawy
      spowoduje, ze beznadziejny student jednego kierunku nie bedzie placil za studia,
      mimo ze kasa na jego studiowanie jest kompletnie stracona, natomiast calkiem
      dobry student dwoch kierunkow mieszczacy sie tak w 10-25% najlepszych studentow
      obu kierunkow bedzie musial placic za swoje studia mimo, ze osiaga calkiem
      niezle wyniki w nauce.
    • Gość: precz precz Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.cust.tele2.pl 16.06.09, 12:02
      Ja studiuję dwa kierunki i świetnie sobie radzę... oprócz tego pracowałam
      jeszcze przez pół roku na pół etatu codziennie a i tak w zimowej sesji dwie
      szóstki z egzaminów były. Takich osób jak ja jest bardzo dużo - mój drugi
      kierunek to świetne humanistyczne studia, które nie dają wiele perspektyw
      zatrudnienia, więc jakieś 60% studentów studiuje coś jeszcze oprócz tego. Na
      roku mamy 30 osób. Kto pójdzie na te studia, jeśli będą płatne? Kogo będzie
      stać, żeby się uczyć "dla przyjemności"? Ile osób będzie płaciło po dwa tysiące
      za 10 semestrów studiów, po których nie ma pracy?
      Mnie np. nie byłoby na to stać - moi rodzice nie są zamożni, gdybym była spoza
      Krakowa pewnie nie byłoby mnie nawet stać na wynajęcie tu mieszkania i
      wyżywienie się. Stypendia naukowe (aktualnie pobieram na jednym z kierunków)
      oscylują w okolicach 300zł, do socjalnego się nie kwalifikuję. Za co studenci
      będą mieli płacić za drugie studiach, skoro przy dwóch kierunkach po prostu nie
      da się pracować? Na uczelniach zostaną tylko dzieci bogaczy... Pozdrawiam.
      • Gość: a Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:18
        dziewcze drogie:
        Takich osób jak ja jest bardzo dużo - mój drugi
        >kierunek to świetne humanistyczne studia, które nie dają wiele perspektyw
        zatrudnienia,
        -Wiec co w nich takiego swietnego?
        >Kto pójdzie na te studia, jeśli będą płatne?
        -Boisz sie, ze kadra zostanie bezrobotna? :>
        >Kogo będzie stać, żeby się uczyć "dla przyjemności"?
        -Kogo bedzie stac, to bedzie stac. W tej chwili uczycie sie dla przyjemnosci (w wiekszosci, bo jak sama twierdzisz pracy w zawodzie za bardzo nie ma), ale ZA NASZE (podatnikow) pieniadze!
        >Ile osób będzie płaciło po dwa tysiące
        za 10 semestrów studiów, po których nie ma pracy?
        -Chyba slusznie przypuszczasz, ze znacznie mniej niz teraz. I to bedzie powrot do normalnosci.
        • goesha Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 12:36
          chłopcze drogi! nie zaczynałabym tak tego tekstu bo uważam to za mało kulturalne
          i uderzające od razu w powagę i autorytet rozmówcy, a co za tym stoi w
          partnerski dialog! - ale skoro masz rozmówco taki styl to się dostosuję!
          Piszesz o powrocie do normalnej sytuacji - rozumiem, że uważasz za normalną
          sytuację, kiedyś w przeszłości istniejącą, nieobecność na katedrach
          uniwersytetów filozofii, filologii i innych humanistycznych kierunków?
          Pytasz co w tych kierunkach takiego świetnego, rozumiem, że uważasz, że jedynym
          motywem studiowania a co za tym idzie zaletą kierunku jest tylko i wyłącznie
          możliwość znalezienia pracy po nich?
          To ja może podpowiem co innego, świetnego może być na studiach:
          - możliwość poznawania dotychczasowego dorobku nauki, za pośrednictwem kadry,
          która może studenta traktować indywidualnie, udziela studentowi konsultacji i
          rozmawia z nim
          - samodzielna praca nad problemami współczesności, dostęp do księgozbiorów
          myślę, że jest jeszcze więcej takich zalet ale tu już odeślę do dyskusji na
          temat studiów i studentów, która ostatnio się odbyła na łamach tego forum.
          • Gość: a Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 13:24
            droga goesho,
            to byla celowa uszczypliwosc z mojej strony, zreszta moja rozmowczyni jest najwyrazniej mloda wiekiem wiec takie uderzenie w jej powage (bo niestety to co napisala bylo moim zdaniem dosc naiwne i niepowazne - pominela, nie wiem czy celowo, przede wszystkim to, ze studia to okres doroslego zycia, i ze pieniadze nie biora sie znikad) i autorytet (? myslalem ze taki trzeba sobie zbudowac..) uwazam za uzasadnione. :))
            >> Piszesz o powrocie do normalnej sytuacji - rozumiem, że uważasz za normalną
            > sytuację, kiedyś w przeszłości istniejącą, nieobecność na katedrach
            > uniwersytetów filozofii, filologii i innych humanistycznych kierunków?
            Patrz moj post wyzej. Nigdzie nie napisalem ze to jest niepotrzebne. Uwazam ze teraz mamy do czynienia z chorymi proporcjami, a sugerowana przez ciebie moja niechec do humanow jest zwyczajnie nieprawdziwa. Zwazywszy na to ze sam jestem na takich studiach :))) Za normalna sytuacje uwazam taka, w ktorej idzie na takie studia tyle osob, by zdecydowana wiekszosc z nich pracowala pozniej korzystajac z wiedzy i umiejetnosci ktore na tych studiach nabyli. Co jak na razie w moich oczach nie ma miejsca.
            Poza tym, przeciez w przypadku omawianych pomyslow zainteresowani wcale nie traca mozliwosci pojscia na socjologie, itd. Co najwyzej zostania ZAROWNO socjo-, jak i psychologiem, ALE za nasze podatki :)) Sorry, ja juz wole finansowac przez podatki leczenie obloznie chorych niz cudze hobby...
            Co do czesci co w nich swietnego, to rowniez po czesci byla zlosliwosc, a po czesci autentyczna ciekawosc (zwazyszy ze gdyby sie uprzec, to mozna tam wyczytac sugestie, iz inne, a juz szczegolnie niehumanistyczne[nie pozwalajace na ciagniecie 2 na raz z dobrym wynikiem?:>>>>> UWAGA ZLOSLIWOSC :P] nie sa takie swietne:)). Bo czesc ludzi sobie chwali studia np. za to, ze sie tam .. no, moze nie nic, ale zdecydowanie nie za wiele robi (konkretnie to moi znajomi: kulturoznawstwo UJ, socjologia AGH). Zas w kwestii do dostepu do ksiegozbiorow - chyba nie jest warunkiem koniecznym bycie studentem? (mam na mysli oczywiscie czytelnie, a nie wypozyczalnie).
            • goesha Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 13:49
              no i od razu lepiej:)
              szacunek jednak należy się ludziom w różnym wieku, w tym również młodym studentom!:)
              Jedna tylko jeszcze uwaga, bo coś myślę, że moglibyśmy tak dyskutować w
              nieskończoność.
              Piszesz, że absolwenci danych kierunków powinni odnaleźć się na rynku pracy
              korzystając z nabytych na studiach umiejętności i wiedzy, i powinno być ich tylu
              aby rynek nie został przesycony - wyobraź sobie, że jak ja wybierałam studia
              kilkanaście lat temu to nikt nie myślał (lub mało kto poza prawnikami i
              medykami): a co ja będę zawodowo po tych studiach robić i co one mi praktycznego
              dadzą? Myślało się wtedy o tym, co mnie interesuje w życiu, czego chciałabym sie
              dowiedzieć itp. Absolwenci takiego religioznawstwa nigdy w praktyce (poza praca
              na uczelni) w zawodzie nie pracują bo w Polsce takiego zawodu nawet w rejestrach
              nie ma, nie mówiąc o praktyce! Za to absolwenci takiego kierunku mogli i robili
              dosłownie wszystko! Pracują w mediach, w reklamie, ale też w innych bardziej
              prozaicznych zawodach.
              Dopiero kilka lat później zrobił się boom na ekonomistów i kierunki stosowane, a
              kierunki humanistyczne zostały uznane za niepraktyczne.
              Gdyby poprowadzić konsekwentnie takie myślenie, że absolwentów powinno być tylu,
              ilu rynek wchłonie to ten kierunek w Polsce w ogóle nie powinien istnieć, zgadza
              się?
              • Gość: a Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 14:11
                nadal duzo osob mysli w ten sposob.. gdy ograniczymy bezplatne studiowanie tylko do jednego kierunku, powstaje wowczas szansa, ze grono takich jednostek sie zmniejszy. celowo napisalem o wiedzy i umiejetnosciach, nie o zawodzie, bo faktycznie religioznawca (albo w moim przypadku - orientalista) to zaden zawod nie jest. zgadzam sie co do tej pracy wszedzie - jednak stale narzekanie pod haslem" w tej Polsce to pracy nie ma" uwazam za dowod tego, ze duzo osob sie pomyli. boom na ekonomie nie jest moim zdaniem taki zly, jak boom na zarzadzanie i marketing.. ;) a kierunki stosowane go chyba jeszcze nie przezyly, nie slychac o tabunach bezrobotnych informatykow/inzynierow wszelakich ;)
                pozdrawiam (rowniez z wrazeniem, iz to jest niekonczaca sie dyskusja..:D)
                • goesha Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 16.06.09, 14:28
                  Mimo wszystko uważam, że ograniczanie de facto możliwości rozwoju - bo
                  studiowanie dwóch kierunku jest spowodowane często chęcią pogodzenia kierunków
                  bardziej praktycznych i tych, które są interesujące - nie jest dobrym pomysłem i
                  nie znajduję uzasadnienia tu nawet ekonomicznego, do którego pani minister się
                  odnosi, skoro to jak ktoś wyliczył jest jakiś margines kilku procent, a obawiam
                  się, że doprowadzi to do upadku wartościowych kierunków. Jeśli ktoś chce szukać
                  kasy w ministerstwie szkolnictwa to ja bym bardziej przypilnowała absolwentów
                  medycyny (najdroższych studiów) aby nie wyjeżdżali za granicę a aby swoje
                  darmowe (na koszt podatnika) studia mieli obowiązek odrobić w Polsce
                  przynajmniej przez 10 lat po studiach! Aktualnie to wyjeżdżając nawet swojego
                  długu nie spłacają w podatkach w kraju!

                  pozdrawiam również!
                • Gość: Be Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 22:06
                  b
                  > oom na ekonomie nie jest moim zdaniem taki zly, jak boom na zarzadzanie i marke
                  > ting.. ;)

                  A w czym boom na ekonomię jest lepszy od boomu na zarządzanie? Jesli by rozpatrywac pod kątem czystej ekonomii, jest ona dużo mniej użyteczna niż zarządzanie. Zarządzanie to bardzo rozległy kierunek, to nie tylko szkolenie kadry menadżerskiej, ale także: szkolenie specjalistów od rekrutacji, pracowników działów kadrowych (tak, tak specjalność zarządzanie zasobami ludzkimi), to kwestie szkolenia w zakresie marketingu i sprzedaży (mało ofert pracy?), to także zarządzanie finansami (i wszelkie analizy finansowe, szans, zagrożeń, układanie biznesplanów, planów strategicznych itp) oraz chociażby rachunkowość (chyba nie musze tłumaczyć?). Np. na UEK, gdy jeszcze nie było oddzielnego kierunku turystyki - była to specjalizacja właśnie na zarządzaniu. Śmiem twierdzić, że ekonomia daja dużo gorsze perspektywy zawodowe.

                  Co do orietalistyki, nie porównywałabym jej do religioznawstwa, głównie dlatego, że po tym pierwszym wynosisz konkretną umiejętność posługiwania się językami orientalnymi, co daje nie porównywalnie większe perspektywy zawodowe niż bycie religioznawcą (chociażby praca jak tłumacz, w jednostce dyplomatycznej, korespondent). Religioznawca, przy dobrym układzie natomiats poza uczelnią mógłby znaleźć pracę np. jako etyk.
      • Gość: eso Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 14:06
        6 były (bo odchodzą do lamusa tylko na AGH) poza tym stypendia (też
        piszę o AGH) są wyższe jeśli ktoś na prawdę dobrze się uczy...
    • 3cik <------------------------=- 16.06.09, 12:29
      Prawo nie może działać wstecz.
      Koniec tematu.
      • Gość: eso Re: <------------------------=- IP: *.net.autocom.pl 16.06.09, 14:09
        Błysnąłeś.
        Tylko co z tego?
        Można tak napisać ustawę, żeby łapał się kto się ma załapać a nie
        łapał kto nie ma. Np. osoba studiująca lub posiadająca wykształcenie
        zaczynająca drugie studia płaci i już - żadnego prawa wstecz po
        prostu zapis...
    • przemyslawbrozyna 4 tys. 410 :D matematyka i język polski 16.06.09, 13:36
      na bardzo wysokim poziomie!
    • Gość: gość Studia: niepokój wielokierunkowców IP: 77.236.12.* 16.06.09, 13:40
      Przede wszystkim 1. ograniczenie do 360 punktów - to jakieś chore, zliczając
      wszystkie dostępne kursy na moim kierunku (prawo) to chyba z tysiąc punktów
      można wyciągnąć na JEDNYM intensywnie studiowanym kierunku. Ja na trzecim roku
      będąc (do zeszłego byłam także dwukierunkowcem) po zaliczeniu wszystkich
      przedmiotów zadeklarowanych na ten rok będę mieć powyżej 300 punktów, a jeszcze
      nie zdawałam wszystkich przedmiotów obligatoryjnych. Po prostu deklarowałam
      przedmioty obowiązkowe i kilka które mnie interesują (i tak - czego żałuję, nie
      udało mi się jeszcze wszystkich interesujących mnie kursów wziąć i
      prawdopodobnie nie będę mieć takiej okazji). Do stypendium socjalnego się nie
      kwalifikuję, za wyniki w sporcie czy niepełnosprawność też nic mi nie płacą,
      tylko naukowe śmiałam pobierać przez 4 lata (wstyd mi jako dwukierunkowemu
      darmozjadowi, że śmiałam uzyskać taka średnią)

      10% procent studentów uczelni? Fajnie, prawo do dwóch kierunków będą mieć
      wyłącznie studenci zarządzania oświatą, kulturoznawstwa itp. Na jednym z moich
      kierunków jeśli ktoś miał średnia poniżej 4.0 to był albo mało zdolny albo nie
      dość że idiota to jeszcze leniwy, na prawie jeśli ktos ma średnia powyżej 4.0 to
      znaczy że jest człowiekiem zdolnym i pracowitym (zwłaszcza jeśli ta średnia
      utrzymuje sie dłużej niz jeden rok). Więc premiujemy kierunki proste nie dające
      żadnych perspektyw. Jak można porównywać kierunki gdzie na jednym do przedmiotu
      obligatoryjnego uczy sie kilka godzin i dostaje 4,5 a na drugiem żeby PRZECZYTAĆ
      wszystkie materiały do egzaminu obligatoryjnego trzeba miesiąc. Dlaczego moi
      znajomi z kierunków wszelakich wybuchają głośnym śmiechem gdy w grudniu zaczynam
      sie uczyc do sesji zimowej?? Oni jeszcze są myślami na wakacjach, my zaczynamy
      egzaminacyjną panikę.

      A co do tych przykładowych studentów kilkunastu kierunków: po co strzelać z
      armaty do wróbla, UJ jakoś mógł poradzić sobie z tym wprowadzajac ograniczenie
      jednoczesnego studiowania do 7 kierunków (czemu do tylu? widocznie Senat uczelni
      uznał, że można być wybitnie zdolnym ucząc się na 7 naraz wbrew temu co głosi
      rektor, co z mojego doświadczenia dwukierunkowca jest całkowicie kosmicznym
      założeniem, chyba że przyjmiemy właśnie prezentowane wyżej założenie że student
      przyjdzie po zaliczenie za friko).
      Swoja drogą chciałabym pana, który o tym wspomniał w kontekście własnych
      studentów zapytać czemu na to pozwala. Ja jakoś nigdy nie dostałam żadnego
      zaliczenia za friko, parę razy miałam prawo do egzaminu ustnego w innym terminie
      (i bynajmniej nie za friko) bo mi się terminy pokrywały, ale jakoś nigdy nie
      odniosłam wrażenia by którykolwiek z moich wykładowców chciał mi dać ocenę za
      darmo ze względu na dwa kierunki. Za to pytania z wykładu z czerwca na egzaminie
      zdawanym w kwietniu/maju owszem zdarzały się (wedle zasady twój wybór,
      podchodząc w sesji znasz treść wszystkich wykładów, egzaminujemy z całego
      materiału). Za to zdarzyło mi sie zostać wyrzuconą za drzwi po tym jak
      usiłowałam omówić kwestie egzaminu po powrocie ze stypendium Erasmusa z TEGO
      SAMEGO kierunku, bo w ogóle jak śmiałam i czemu rozbijam się po jakichś obcych
      uniwersytetach zamiast siedzieć na tyłku w bibliotece w Polsce <skąd wniosek, że
      na zagranicznym uniwersytecie nie siedziałam w bibliotece??>
    • Gość: mad Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.chello.pl 16.06.09, 15:02
      Debata odbywa się niestety bez konkretów - jakie sumy zaoszczędzone zostaną
      przez ograniczenia dwukierunkowców? I argument przytoczony w innych komentarzach
      - "studiują za nasze pieniądze z naszych podatków" - czy w takim razie ktoś jest
      w stanie powiedzieć mi, na co zostaną te ocalone podatki przeznaczone? A może
      problem dwukierunkowców to po prostu problem złego zarządzania pąństwowymi
      funduszami?
    • Gość: tomek25 Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 15:47
      Czyżby Pani Kudrycka jako włascicielka Wyższej Szkoły Administracji
      Społecznej
      w Białymstoku - szukała studentów na swoje płatne
      studia , bo ich ilość drastycznie zmalała po zniesieniu obowiązku
      poboru wojskowego ?
      Kudrycka musiała zrezygnować z pozycji rektora WSAP, ale za to utworzono specjalnie dla niej organ pt. "prezydent uczelni". Tymczasem FRDL zapisała w statucie, że uczelnia przejdzie na własność Kudryckiej, kiedy Fundacja przestanie istnieć. Nie jest trudno przewidzieć, kiedy to nastąpi. Więc K. dba o swoją emeryturę i stara się zrównać WSAP w dostępie do płacących studentów poprzez opłaty na publicznych uczelniach. To jest jej jeszcze za mało, więc ogranicza młodzieży dostęp do uczelni publicznych. Gdyby chciała uczciwie stworzyć sprawiedliwy system szkolnictwa wyższego, to postarałaby się o większe wymogi na maturach, rzetelne egzaminy wstępne na studia lub rozmowy kwalifikacyjne przy rekrutacji na uczelnie wyższe (jak to robią Niemcy). Niech ktoś wreszcie zainteresuje się lobbingiem pani Kudryckiej na rzecz prywatnych uczelni, co prowadzi do zaniżania poziomu na uczelniach państwowych.
      Ograniczenie bezpłatnego studiowania? Owszem, ale dlaczego nikt nie pisze o sposobie, w jaki pani Kudrycka proponuje to zrobić! Przez przyznanie studentom limitu punktów, od którego odliczane będą te, za zaliczone zajęcia. W humanistyce oznacza to odwrócenie procesu edukacji do góry nogami: historyk, historyk sztuki, filozof, filolog to nie zawody na rynku pracy, tak jak chciałaby to widzieć pani minister. Ci ludzie często uczestniczą w zajęciach (nawet nie podejmując studiów) na różnych kierunkach – teraz ten odgórny nakazowy system prowadzić ma do tego, że wszyscy zaliczą tyle ile muszą, bo za dodatkowe zajęcia trzeba będzie płacić (w punktach, a skoro punktów przez to nie wystarczy na zajęcia na jednostce macierzystej – w złotówkach). W uniwersytetach w Europie zachodniej i USA tworzy się interdyscyplinarne katedry humanistyczne – a w Polsce przysposabia się ich do zawodu.
      • Gość: Be Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 22:14
        Czyżby Pani Kudrycka jako włascicielka Wyższej Szkoły Administracji
        Społecznej w Białymstoku - szukała studentów na swoje płatne
        studia , bo ich ilość drastycznie zmalała po zniesieniu obowiązku
        poboru wojskowego ?


        Chyba nie o to chodzi. Dzięki ograniczniom zwiększy się liczba miejsc na PAŃSTWOWYCH uczelniach,a to jest zagrożeniem właśnie dla prywatnych, do których przez to mniej osób pójdzie.
    • Gość: Ava Będzemy pod ludzmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 16:37
      To wszystko zmierza do tego abyśmy byli ludźmi nie wykształvonymi,ciemniakami,
      bo takimi łatwiej rządzić. Będziemy menelami z nowej Huty bez przyszłości bez
      perspektyw,bez wykształcenia i do tego ten cały system edukacji zmierza.
      W Krajach Unii Europejskiej studia są bezpłatne i na światowym poziomie, ale my
      Polska postkomunistyczna mamy kompleksy, bo nie należeliśmy do Imperium
      Romanum,za wszelką cenę chcemy być bardziej kapitalistyczni niż kraję zachodu
      warto popatrzeć na służbę zdrowie,ubezpieczenia,szkolnictwo...
      Jesteśmy głupim narodem skoro wybieramy taka partie, która ma w nosie dobra
      narodu, a dziadek premiera był w wermhcie, całą rodzinę od strony matki ma
      narodowość Niemiecką.
      Rzeczywiście nadajemy się na niewolników i pod ludzi..
      • Gość: Wkurzony Re: Będzemy pod ludzmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 20:49
        Sam jesteś MENEL, względnie untermensch czy niewolnik, skoro sie na takiego nadajesz (wg Ciebie). Tak czy inaczej, wara od Huty. W ogóle, to byłem święcie przekonany, że Wielka Brytania i Niemcy są w Unii Europejskiej - bo mają studia płatne.
        • Gość: Ava Re: Będzemy pod ludzmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 21:39
          W Szwecji,Finlandii,Francji,Grecji,Islndii,Norwegii Cyprze studia, sa
          bezpłatne,tych krajów nie chciało sie juz wymieniać, co nie?
          Wszystko zmierza do tego ze będziemy społeczeństwem chłopów i robotników i
          meneli, ponieważ nie będziemy mieć szansy na wykształcenie, Polak jest
          rzeczywiście głupi skoro wierzy w to, że będą jakieś stypendia czy obniżenie
          podatków lub opłat za naukę.
          Nikt nie będzie miał szansy wykształcić dzieci w przyszłości a jak myślisz ile
          studia dzienne będą kosztowały 300 zł semestr? Będą kosztowały 3000 lub 6000 a
          może i więcej nikogo nie będzie stać na studia dzienne.
          Jednak wy jesteście zafascynowani krajami zachodu aż tak bardzo, że chcecie ich
          nawet w głupocie prześcignąć Polaczki, którzy dopiero teraz zaczęli widzieć
          trochę świata i mają kompleksy typowe...
          • Gość: Nie. Re: Będzemy pod ludzmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 21:55
            Już mówię dlaczego. Bo te 2 kraje przede wszystkim mają uczelnie, jak to napisałeś, na światowym poziomie - www.arwu.org/rank2008/ARWU2008_TopEuro(EN).htm . Ponadto inne 2 kraje które też tu brylują - Holandia i Belgia (chyba że się coś ostatnio zmieniło) - również nie mają "darmowych" studiów. Polaczku (ciekaw jestem z czym wyskoczysz następnym razem), skoro Cię sucha gadka nie przekonuje, to może te twarde fakty dadzą do myślenia --
            • Gość: Ava Tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 22:19
              Taak wspaniała Edukacje jest w tych krajach Anglicy przyjeżdżają do nas i łatają
              po rynku głównym nadzy,w Niemczech jak i w Anglii ludzie nie znają swoich
              sąsiadów nie mówiąc juz o tym gdzie leczy Polska a w USA kraju gdzie jego
              obywatele nie wiedzą gdzie leży Irak, mimo że ich kraj prowadzi z nimi wojnę.
              Nie wspomnę już o znajomości języków obcych Anglików,Niemców czy Amerykanów
              gdzie nawet w w sytuacjach życia codziennego tak trudno jest im cos powiedzieć w
              J Obcym.
              Bardzo wysoki poziom maja nasze piękne uczelnie prywatne gdzie studenci płacą za
              naukę wprost wybitny a najbardziej wybitną uczelnią w Krakowie jest KSW (kup
              sobie wykształcenie)
              • Gość: Ehhh, szkoda słów Re: Tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 22:29
                Jeśli to miał być pokaz erystyki, to bardzo nieudany. Jeśli wierzyć prasie, to nadzy Anglicy to bynajmniej nie sa wykształcone, ani nawet kształcące się warstwy, a tzw. blue collars. Właściwie, to co ma do znajomości geografii z liceum (i niżej) poziom uniwersytetów w danym kraju, to ja nie wiem. W kwestii języków akurat anglojęzyczni mają łatwo, bo to teraz jest właśnie język nauki.. No, ale znowu, wbijasz z tym ni z gruchy, ni z pietruchy. Co zresztą odbieram jako potwierdzenie zwycięstwa mojej tezy w sytuacji braku sensownych kontrargumentów - na całym świecie za DOBRĄ (najlepszą?) EDUKACJĘ NA POZIOMIE UNIWERSYTECKIM SIĘ PŁACI. BTW, prawdopodobnie poza US to większość z tych uczelni jest publiczna, więc tekst o KSW również uważam za niestosowny.
                • Gość: Ava Re: Tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 22:42
                  U nas też będzie wielu takich meneli jak to nazwałeś blue collars ,co do poziomu
                  Geografii widać jak słabo stoi tam edukacja ,skoro ludzie takich rzeczy nie
                  znają. To jaki pozom mają tam uniwersytety ? Zazwyczaj maja niższy poziom niż w
                  Polsce.
                  KSW jest szkołą prywatna gdzie się płaci takimi KSW będzie w przyszłości UJ
                  ,UP,UWi inne uczelnie.
                  Zobaczymy czy będziesz wstanie wykształcić w przyszłości swoje dzieci bardzo w
                  to wątpię.
                  Niemniej jednak nie ma znaczenia ani moje zdanie w tej sprawie ani twoje ,za nas
                  podejmą decyzję i my zwykli ludzie za to płacimy a jak wyglądają te reformy
                  edukacji w Polsce możemy zobaczyć na tzw tworach gimnazjach.
                • Gość: Ava Re: Tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 22:48
                  Jesteś wstanie zapłacić 6000 za semestr za studia dzienne, nie mając możliwości
                  pracy? Kto będzie Ci płacił Mamusia z Tatusiem?
                  Nie znasz wartości pieniądza co nie? Nie wiesz ile co kosztuję, nie umiesz
                  przewidywać konsekwencji pewnych decyzji od których nie ma już odwrotu.

                  • Gość: trzeźwa wszyscy zapominają o jednym IP: *.zax.pl 17.06.09, 16:35
                    W Polsce studia są bezpłatne do 26 roku życia. Stada
                    trzydziestoletnich wiecznych studentów straszących z wielu postów to
                    jedna bzdura.
                    Dlaczego 25-latek, który od 7 lat siedzi sobie na studiach i nie zdał
                    jeszcze licencjatu ma je mieć za darmo, a ja (lat 23) chcąc zrobić 2
                    SUM-y i skończyć studia w 6 lat z podwójnym tytułem mgr (w bardzo
                    konkretnych celach zawodowych) będę za to karana???
                    • arnoldos Re: wszyscy zapominają o jednym 05.07.09, 09:08
                      To jest nieprawda, że mozna studiować za darmo do 26. roku życia. Podaj podstawę
                      prawną (i proszę bez tekstów "gdzieś tak slyszalam, w jakiejś ustawie itp")-
                      konkrety proszę.
                  • Gość: xx a nie jest to wina wykładowców? IP: *.zax.pl 17.06.09, 16:37
                    KTO PRZEPUSZCZA NA EGZAMINACH TYCH RZEKOMO CIENKICH NIEDOUCZONYCH
                    DWUKIERUNKOWCÓW?
                    puszczać tych co umieją i się unormuje! przez was
                    teraz naprawdę zainteresowani wiedzą będą musieli płacić za wszystkich.

                    zarą.biście :P
      • Gość: qwerty wykształcona ciemna masa IP: 195.82.180.* 05.07.09, 11:00
        Gość portalu: Ava napisał(a):

        > To wszystko zmierza do tego abyśmy byli ludźmi nie
        wykształvonymi,ciemniakami,
        > bo takimi łatwiej rządzić.

        Oklepany argument. Problem w tym, że zupełnie nieprawdziwy. Póki co
        to wszystko zmierza do tego, żeby JAK NAJWIĘCEJ było ludzi
        wykształconych czy też z papierkiem.

        Nie wiem czemu zakładasz, że tytuł mgr automatycznie czyni Cię
        inteligentem.

        Na co dzień widuję takich "ynteligentów", którzy mają problemy z
        poprawną polszczyzną, do profesorów zwracają się per "Pan", nie
        potrafią napisać oficjalnego maila do prowadzącego zajęcia, na
        egzamin potrafią przyjść w bluzie z kapturem, potrafią zerżnąć od
        kogoś calutkie kolokwium,a elaboraty piszą metodą copy/paste prosto z Wikipedii.

        Mówię tu o dziennych studentach jednego z większych państwowych
        ośrodków akademickich w Polsce.

        Wykształcony idiota jest bardziej niebezpieczny od idioty bez
        dyplomu. Człowiekowi bez szkoły nikt nie powierzy odpowiedzialnego
        stanowiska.
    • zdrowy_rozsadek78 Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! 18.06.09, 10:35
      Dlaczego podatnicy mają sponsorować komuś drugi kierunek studiów ?
      Czy osoba taka po ukończeniu dwóch kierunków będzie pracowała na dwa pełne
      etaty, tj. 16 godzin, dziennie ? Oczywiście, że nie będzie.
      A zatem albo będzie pracowała w jednym z dwóch zawodów przez cały czas, albo
      trochę w pierwszym a trochę w drugim zawodzie.
      Jeśli będzie pracowała tylko w pierwszym zawodzie to znaczy, że pieniądze,
      które społeczeństwo przeznaczyło na drugi kierunek się zmarnowały. Jeśli będzie
      pracował 4 godziny w zawodzie A oraz 4 w zawodzie B to znaczy, że też zmarnowano
      te pieniądze, bo można by wykształcić za nie jeszcze jedną osobę do zawodu B a
      "super-studenta" wykształcić tylko do zawodu A.
      Argumenty, że część osób studiuje kierunek A, bo to zawód dobrze płatny oraz
      kierunek B, bo to lubi są zwyczajną kpiną. Jak ktoś chce studiować ciekawy, ale
      nikomu niepotrzebny kierunek to niech robi to na swój koszt, a nie kosztem
      podatnika, czyli mnie. Szczytem bezczelności jest żądanie, aby inni ludzie
      opłacali czyjeś hobby.
      Argumenty, że przez wprowadzenie opłat za dodatkowy kierunek spowodują, że
      część "ciekawych" kierunków zniknie to też socjalistyczny żart. Jak kierunek
      jest jedynie "ciekawy", to powinien zniknąć, bo gdyby był potrzebny społecznie
      to oprócz bycia wyłącznie "ciekawym" jego absolwenci byliby też poszukiwani na
      rynku.
      Uczelniom opłaca się hodować tych "super-studentów", bo dostają kasę jak za
      dwie osoby, a oceny z częśći przedmiotów i tak się przepisuje jako zaliczone na
      drugim kierunku. Czyli wykładowca matematyki dostaje 2 razy więcej za jeden
      wykład dla "geniusza".
      A "geniusze" dostają po dwa stypendia i doją to durne społeczeństwo ile wlezie.
      A jak studiują na dwóch uczelniach to i jedno miejsce w akademiku się sprzeda...
      • Gość: yav Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: *.zax.pl 19.06.09, 17:41
        tja,a teraz rząd opowiada,że będzie inwestował w edukację,która i tak
        zjada cały 1% PKB.ciekawe ile zjada machina biurokratyczno -
        urzędnicza.
        pomyślał ktoś o tym,że wykształceni ludzie się krajowi przydadzą czy
        wszyscy dalej będą pluć jadem na pasjonatów,którzy studiują coś,bo to
        lubią i są w tym dobrzy?!
        • Gość: Ktoś Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: *.chello.pl 19.06.09, 18:28
          Ta machina kosztuje naprawdę niewiele, Polska nie ma tak rozwiniętej
          administracji publicznej jak Francja albo Niemcy. Kto na tym traci, interesant,
          bo długo czeka na załatwienie sprawy, bo nie ma drugiej zmiany w urzędzie, kiedy
          mógłby się udać z podaniem po pracy.
          • Gość: Ava Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 12:10
            To ty nie wiesz chyba jak jest we Francji, to co w Polsce załatwisz w 10 minut
            ,to we Francji załatwisz w rok.
            • giuseppe53 to co we Francj załatwisz w 10 minut 05.07.09, 11:08
              w Polszcze załatwiasz rok i więcej.
              W Austrii sąd potrzebował 4 dni by osądzić zboczeńca, w Polszcze
              byle proces trwa 2-3 lata.
        • Gość: A Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 20:09
          pomyslal ktos o tym, JAKI pozytek bedzie ze sfor socjologow, religioznawcow? Moim zdaniem maly. Ale problemem jest sfora socjologo-religioznawco-nie wiadomo kogo. To z pewnoscia bedzie niewspolmierny do poniesionych na ich edukacje kosztow. A najlepsi w koncu nie straca mozliwosci studiowania dalej bezplatnie (te 10%). Nie chce sie powtarzac za innymi rozmowcami, ale ZMUSZANIE podatnikow by finansowali cudze hobby (a takim jest studiowanie 2 i wiecej kierunkow) to jest granda........ Calkiem mozliwe, iz niedlugo sie okaze, ze tak naprawde to bez TRZECH kierunkow "czlowiek bedzie bezrobotny". Jasssssne.. Raz a dobrze, ot moja rada.
          • Gość: Ava Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 12:22
            Politycy, zarabiiaja tak druzo pieniędzy ich emerytura ma podobno sięgać 9000
            zł,podatki nas zjadają np podatek, co roczny od majątku, który się posiada,to
            jest kradzież. A młodych ludzi chcą pozbawić przyszłości,szansy na edukacje.
            Mówisz o pożytku studiowania jakiś tam kierunków to widać, że niektórzy pochodzą
            z chłopo robotniczej warstwy społecznej, która myśli tylko o pieniądzach i
            studiach, dzięki którym maja zrobić karierę.
            Tak wszyscy negują czasy PRL tylko nie sądzę abyście wszyscy pochodzili z
            inteligenckich i szlacheckich rodzin gdyby nie PRL wielu ludzi byłoby do dziś
            niewykształconymi robolami.
            Uważam, że edukacja służba zdrowia i ważne dla państwa ośrodki przemysłu np Gaz
            powinien być państwowy,zlikwidować dofinansowania dla prywatnych szkół a będą
            pieniądze dla studentów.
            • Gość: qwerty Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: 195.82.180.* 05.07.09, 12:49
              Gość portalu: Ava napisał(a):

              > Tak wszyscy negują czasy PRL tylko nie sądzę abyście wszyscy
              pochodzili z
              > inteligenckich i szlacheckich rodzin gdyby nie PRL wielu ludzi
              byłoby do dziś
              > niewykształconymi robolami.

              A tak mogą dziękować bo są wykształconymi robolami (np. w sklepie
              albo na kasie w Tesco)
              • Gość: Ava Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 21:59
                I tu się mylisz.Jest wielu wykształconych ludzi ,którzy otrzymali wykształcenie
                w PRL a dzisiaj są na wysokich stanowiskach.
          • Gość: sic Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: *.zax.pl 21.06.09, 00:21
            zmuś pracodawców,żeby dawali jakąś związaną z ich wykształceniem i
            może płatną powyżej 600 zł/m-c pracę studentom z jednym
            kierunkiem,pobytem na Erasmusie,dwoma językami obcymi biegle,odbytymi
            dwiema praktykami zawodowymi,wolontariatem i kilkoma pracami
            dorywczymi.(nie ma, nie ma - można dalej robić darmowe praktyki albo
            iść stać za barem,bo doświadczenie w zawodzie ma trwać x lat,a nie
            miesiąc na praktykach)

            czy powyższy postulat to idiotyzm? jasne. ale rynek często zmusza do
            pewnych zachowań, np do studiowania na II kierunku - to niekoniecznie
            jest HOBBY, ale komuś kto nie studiuje tylko pluje jadem na forach na
            wszystkich, którzy mają lepiej od niego... trudno to zrozumieć
      • Gość: plokin Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.09, 13:34
        Piękny wywód, szkoda tylko, że oparty na złych założeniach.
        Argumentujesz, że ktoś po dwóch kierunkach nie będzie miał dwóch etatów, tylko
        jeden, związany z jednym z dwóch studiowanych kierunków.
        Zauważ jednak, że są zawody i stanowiska, na które potrzebne jest szersze
        wykształcenie, np. wspomniane w artykule połączenie wiedzy informatycznej z
        zarządzaniem. Ktoś po tych dwóch kierunkach oczywiście nie celuje w zwykłego
        klepacza kodu, ani też nie chce być jakimś tam managerem zarządzającym zmianą
        sprzątaczek, a ma ściśle określoną ścieżkę kariery - manager IT bądź też
        właściciel własnej firmy z branży IT. Praca dobra i bardzo potrzebna na rynku.
        Duża część (większość?) studentów studiujących dwa kierunki robi to z podobnych
        powodów - ich wymarzona ścieżka kariery wymaga szerszych kwalifikacji niż jeden
        kierunek może zapewnić. I nie jest to ich wymysł czy chciwość kosztem
        społeczeństwa, bo ludzie o takich kompetencjach są potrzebni na rynku, a więc -
        całemu społeczeństwu.
        • zdrowy_rozsadek78 Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! 23.06.09, 17:03
          Ja nie mam absolutnie nic przeciwko studiowaniu na dwóch, nawet na trzech
          kierunkach. Chodzi tylko o to, abym nie musiał za to płacić ja, tylko osoba,
          która na tym skorzysta.
          Równie dobrze można argumentować, że prywatne lekcje z angielskiego i
          francuskiego oraz praktyki w zagranicznym oddziale jakiejś firmy IT są bardzo
          wskazane, aby omawiany student zdobył kwalifikacje wymagane do ścieżki kariery,
          którą sobie wymarzył. Czy to oznacza, że wszyscy podatnicy mają za to zapłacić ?
          Skoro student jest tak ambitny, to wypadałoby aby był również mniej roszczeniowy
          wobec społeczeństwa.
          Jeśli już socjaliści koniecznie chcą utrzymać system, gdzie za edukację
          studenta płacą inni, to przyzwoitość nakazywałaby ograniczyć się do jednego
          kierunku.
      • Gość: sheep Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 21:55
        A niby dlaczego mam placic za drugi kierunek, jesli jestem w stanie dostac sie
        na studia dzienne, pokonujac wielu slabszych? Dlaczego mniej zdolny ode mnie ma
        studiowac za darmo? Mam placic za to, ze mysle, chce sie rozwijac i uczyc? Nie
        jest wcale latwo dostac sie i ciagnac dwa kierunki, a skoro mimo wszystko daje
        rade, to dlaczego mam ustepowac miejsca slabszym? Czy to nie jest nic innego jak
        promowanie przecietniactwa?
      • Gość: szkoła Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 08:42
        Dobrze napisane. Jedynie 2 kierunki powinni miec mozliwość
        studiowania przyszli nauczyciele (ale tylko 2 kierunki "szkolne" np
        Matematyka z chemią, polski z historią). To bardzo potrzebne w
        obecnej sytuacji(mała ilośc lekcji jednego przedmiotu w szkole).
        Zatrudniania 20 nauczycieli każdego na 8-9 lekcji powoduje, że
        nauczyciele pracują w 2-3 szkołach i z żadną nie czują się związani
        i nier mają czasu na prowadzenie zajęć pozalekcyjnych.
        A co do tych co chcą studiować 5 kierunków "dla przyjemności" to
        nikt im tego nie zakazuje. Wystarczy zapłacić jak studenci zaoczni.
      • Gość: hillel Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: *.acn.waw.pl 05.07.09, 13:37
        Masz w pełni rację, to jest własnie sedno sprawy
      • Gość: Patrycja Re: Bezpłatny drugi kierunek to kpina ! IP: 89.228.113.* 13.08.10, 14:30
        Uczelnia dostaje pieniądze za studenta (nr indeksu), nie za studenta na
        wydziale. Dlatego np. WPiA UG nie przyjmuje drugokierunkowych, bo nie dostaje za
        nich pieniędzy. Radzę sprawdzić, później ferować wyroki. Ja po filologii
        polskiej i prawię pracuję jako korektor w wydawnictwie prawniczym - na
        stanowisko była poszukiwana osoba, która ukończyła oba kierunki.
    • Gość: taka prawda Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 21:26
      A ty musisz przygłupku studiować za darmo na pięciu kierunkach??
      Każdemu normalnemu co wie co chce w życiu robić wystarczy jeden, ale
      nie tobie. Motłoch się musi lansować i opowiadać między sobą na ilu
      to kierunkach nie studiuje. Zresztą jakie to ma znaczenie jak teraz
      inteligentnych studentów jest z 10% i ty się do nich nie zaliczasz.
      • Gość: tdgx Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: 188.33.89.* 05.07.09, 09:01
        jak ktos się łapie na stacjonarne 5 kierunków to nie jest raczej przyglupkiem ;]
        co zżera cie zazdrość ze ty po zawodowce to z papierem na blacharza tylko?
    • Gość: euro67 Brawo IP: *.fbx.proxad.net 05.07.09, 08:33
      Jesli naula ma byc za darmo to jeden kierunek zupelnie wystarczy
      (trzeba sie zastanowic wczesniej, a nie skakac z kwiatka na kwiatek
      za spoleczne pieniadze). Nie powinno byc tak ze wszyscy sie
      skaladaja na wiecznych studentow!
      • Gość: Boka Ale kwiatki! IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.09, 09:04
        "By okrężną drogą dostać się na popularny kierunek dla stypendiów socjalnych "
        Co to za bełkot jest? Co to jest kierunek dla stypendiów? Zdawało mi się, że
        kierunki studiów są dla studentów. Ale z kolei "dla studentów socjalnych" !?
    • Gość: xyz Re: Studia: niepokój wielokierunkowców IP: 188.33.89.* 05.07.09, 08:58
      widzę ludziom na prawdę wyobraźni brakuje. Jakie sponsorowanie drugiego kierunku
      przez społeczeństwo? Pensja wykładowcy, utrzymanie budynku to koszty niezależne
      od tego, czy kto jak studiuje. Poza tym obecnie niestacjonarnie studiuje 2/3
      studentów i uczelnie mają z tego tytułu miliony. A jeśli osoba nie pójdzie na
      drugi kierunek dzienny, to i tak to miejsce zajmie inna osoba i osób
      studiujących nieodpłatnie będzie tyle samo (to jest nieodpłatne, nikt studentom
      nie płaci jeśli nie rozumiecie. A jeśli system stypendiów jest zły to go trzeba
      zreformować, a nie pozbawiać młodych możliwości)
      Z resztą... Chopy!! Oddawać moją kasę za KRUS! Oddawać za straty po waszych
      demonstracjach! A odwalić się od szkolnictwa wyższego!
    • Gość: didi Studia: niepokój wielokierunkowców IP: *.aster.pl 05.07.09, 10:03
      I bardzo dobrze, że zostanie to w końcu uregulowane. Z kieszeni podatnika powinien być opłacany tylko jeden kierunek.Jak ktoś chce studiować więcej niech płaci.
      • elf Re: Studia: niepokój wielokierunkowców 05.07.09, 10:24
        A czy wszyscy tu są z Krakowa z UJ, że tak się tym przejmują? Bo
        szanowny autor tekstu w GW niestety nie sprawdził, jak ma się sprawa
        na innych polskich uczelniach. Nie wiem jak jest w W-wie, ale w
        Poznaniu na uniwersytecie od dawna płaci się za drugi
        kierunek. Wiem, bo sama tak studiowałam i tu już 10 lat temu.
        Studiowałam oba normalnie dziennie. Takie rzeczy zależą od zapisów w
        statucie uczelni, sprawdzałam to, bo się burzyłam na te opłaty
        (niemałe), ale nic nie dało się zrobic.
        Więc może zanim nakręci się ogólnonarodowa dyskusja, może warto
        sprawdzic o czym w ogóle rozmawiamy? O UJ?
Pełna wersja