cover_w
08.07.09, 00:33
Stu procentowych sposobów nie ma. Ten jest dobry. Jeszcze lepszy to
pręgierz wśrodku miasta, publikacja danych i wizerunku w mediach
oraz na tablicach miejskich, prace publiczne - malowanie krawęzników
w jutowym worku z napisem "bo ukradłem rower".
Inny sposób, złapany złodziej powinien siedzieć na rowerze z dynamem
doputy dopóki nie nakręci prądu za podwóją wartośc ukradzionego
roweru.
A jak zatwardziała recydywa to obcinać ręce.
Ekonomicznie trzeba by spojrzeć na podatki co by rower mógł
potanieć.
Policja z raderem stoi tu i tam a jakby tak, nawet akcyjnie nawet
sprawdzać na mieście legalnośc posiadanego roweru ? - zdarzyło sie
choć raz ?
Rowerzystom życze ścieżek.