krzychut Re: małpkę czy winko...? 09.07.09, 14:55 Eeee tam, dylemat... Miszczu szczela centralnie małpkę, zapija jak na profesjonalistę przystało czerwonym winkiem i ma "małpę w czerwonym" ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
gph Re: małpkę czy winko...? 09.07.09, 15:27 to ponoć dieta dobra na serce. wino to krzychut napisał: > Eeee tam, dylemat... > Miszczu szczela centralnie małpkę, zapija jak na profesjonalistę przystało > czerwonym winkiem i ma "małpę w czerwonym" ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony-ruski-pedal Re: małpkę czy winko...? 09.07.09, 17:55 krzychut napisał: > Eeee tam, dylemat... > Miszczu szczela centralnie małpkę, zapija jak na profesjonalistę przystało > czerwonym winkiem i ma "małpę w czerwonym" ;-D to mój ulubiony napój :-) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.43 Re: małpkę czy winko...? 09.07.09, 23:11 Się wyśmiewacie i spragnionemu człowiekowi wymawiacie....upust gdzieś musi dac przecież - choć odrobina zrozumienia , Panowie ... ;) gosia Odpowiedz Link Zgłoś
sabbina Piwo... ! 10.07.09, 02:09 wódzie się pije w zimie, a wino, to francuski napój, normalnych po winie, boli brzuch... NARA. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.43 Ciekawam co w takim razie 10.07.09, 07:48 z "nienormalnymi" , którzy wina nadużywają - co im "nawala"... ;) gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tow.mittal Re: Ciekawam co w takim razie 10.07.09, 12:25 > z "nienormalnymi" , którzy wina nadużywają - co im "nawala"... przede wszystkim oczy! nalezy pic wylacznie alkohole destylowane, panienko, ktora nie uczona jestes w chemii. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.43 Re: Ciekawam co w takim razie 10.07.09, 12:55 A widzisz , to dzięki - bo już się naumiałam :)Rzeczywiście z chemią jakoś miałam mało w życiu do czynienia - chociaż jedno mi utkwiło: "pamietaj chemiku młody - wlewaj zawsze kwas do wody" Problem jednak pozostaje głębszy w tym , że lubię wino i nie boli mnie po nim brzuch - czy to może oznaczać ( w świetle rozwazań naszego przedmówcy ) ,że nie jestem normalna ? No , jakoś nie bardzo moge się z tym pogodzić.... ;) gosia Odpowiedz Link Zgłoś
klaczkafiglaczka Re: Ciekawam co w takim razie 10.07.09, 15:57 A ja wolę drinia :) Sok cytrusowy z dobrą wódeczką, lodem... albo sok wiśniowy z wódeczką i zmrożonymi kawałkami arbuza. Leciutko, smaczniutko. Byle nie przesadzić z wsadem procentowym :D Odpowiedz Link Zgłoś
tow.mittal Re: Ciekawam co w takim razie 10.07.09, 16:29 Gosiu, pijasz winko? a czy nosisz juz okulary??! Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Ciekawam co w takim razie 10.07.09, 21:17 śniadanko wiedeńskie- seta w szklanie i piwo. Odpowiedz Link Zgłoś
sabbina Re: Ciekawam co w takim razie 11.07.09, 01:23 gosia.43 napisała: > z "nienormalnymi" , którzy wina nadużywają - co im "nawala"... > ;) > gosia > PRZEPRASZAM, niepotrzebne to słowo "nienormalni"... chodzi mi o to, że wolę zjeść jabłka, winogrona itp. niż pić to z lekką domieszką spirytusu pt. wino..., szczerze wolę piwo, i ciekawe spostrzeżenie z "wpływ alkoholu na oczy"... mam bardzo dobry wzrok, choć od 10 lat, spędzam średnio 12 godzin dziennie przy kompie, no i pijam piwo, a nie wino POZDR. Odpowiedz Link Zgłoś
tow.mittal Re: Ciekawam co w takim razie 11.07.09, 08:46 rzecz w tym ze po piwie z kolei dostaje sie wrzodow zoladka, ale na to na szczescie jest lekarstwo - seta spirytusu. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.43 Re: Ciekawam co w takim razie 11.07.09, 11:18 sabbina napisała: > > PRZEPRASZAM, niepotrzebne to słowo "nienormalni"... To wszystko tłumaczy , czasami jakieś niefortunne słowo zmienia cały kontekst :) > i ciekawe spostrzeżenie z "wpływ alkoholu na oczy"... > > mam bardzo dobry wzrok, choć od 10 lat, spędzam średnio 12 godzin dziennie przy > kompie, > no i pijam piwo, a nie wino > > > POZDR. > > > Dla mnie też dość intrygujace jest zagadnienie zależności wypijanego wina na "jakość wzrokową" . Gdybyś mógł Towarzyszu rozwinąć - to proszę...:) Szczerze mówiąc ja akurat nie jestem dobrym przykładem powyższego ponieważ jako małe dziecko nosiłam okulary a nie wiedziałam jeszcze wtedy co to jest wino - a co dopiero , żeby spożywać. Ku ironi - teraz mam o wiele lepszy wzrok mimo "degustacji"....:) I jeszcze jedno - dla zupełnej jasności - pijam nie tylko wino , piwo też się zdarza ( chociaż wolę zdwcydowanie to pierwsze ) , ale i równiez drinki i...no w ogóle lubię alkohol - tylko staram się uważać z serwowaną ilością - bo dość ciężko znoszę kaca ...:) gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tow.mittal Re: Ciekawam co w takim razie 12.07.09, 03:40 > Dla mnie też dość intrygujace jest zagadnienie zależności wypijanego wina na "jakość wzrokową" . Gdybyś mógł Towarzyszu rozwinąć Po prostu w kazdym winie jest odrobina metylu, w czerwonym wiecej, w bialym i rozowym mniej. Dlaczego? Wina biale produkuje sie z miazszu, a czerwone z winogron wraz ze skorka. W skorce jest substancja drzewiasta ktora drozdze przerabiaja na spirytus drzewny, a twoj organizm przerabia go na aldehyd, a ten uszkadza nerw wzrokowy. Zauwaz, po czerwonym na drugi dzien zawsze bardziej glowa boli. Stad, zdrowiej jest pic wina biale, tylko ze tu esteci maja problem z sikowatym kolorem wina. Dla nich to wymyslono wina rose, ktore kolorek maja nienajgorszy bo robione sa z winogron "czerwonych" tyle ze po odjeciu metylotworczej skorki. Najmniej mankamentow ma jednak picie w stylu radzieckim, czyli czystego spirytusu. Odpowiedz Link Zgłoś