Lokatorki pikietowały w Podgórzu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 22:35
"Nie chcę tam mieszkać, bo dojazd jest zbyt uciążliwy. Jestem samotną matką,
córka ma astmę oskrzelową. Nie rozumiem, dlaczego miasto chce mnie
przekwaterować z dotychczasowego nieco większego mieszkania na osiedle w
Ruszczy - mówiła Bogumiła Hojka."

To sobie wynajmij choćby i sukiennice jak cię stać.
    • Gość: darmozjad Lokatorki pikietowały w Podgórzu IP: *.chello.pl 09.07.09, 23:15
      a wola justowska tez będzie za daleko, biedactwo...
      • Gość: es a jak to jest w Berlinie? IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 09.07.09, 23:42
        - Miasto jest największym właścicielem mieszkań w Berlinie - ma co czwarte spośród ponad 1,7 mln - mówi Petra Reetz, rzecznik wydziału rozwoju miasta w berlińskim ratuszu. Z powodu nadmiaru mieszkań praktycznie zrezygnowano z ograniczeń w wynajmie tzw. mieszkań socjalnych, które dawniej zastrzeżone były tylko dla najuboższych. Dzięki specjalnemu zaświadczeniu można było wprowadzić się do mieszkania socjalnego, w którym czynsz był dotowany przez miasto. - Dziś urzędy ds. socjalnych bezpośrednio zwracają się do miejskich spółek mieszkaniowych, jeśli mają podopiecznych w potrzebie - mówi Petra Reetz.

        serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34239,1548374.html
        • mara571 Pani rzecznik mowi prawde, 10.07.09, 17:12
          wazniejsze jest jednak czego nie mowi: w tych miejskich mieszkaniach np w
          dzielnicy Neukölln nikt normalnie pracujacy i zarabiajacy nie chce mieszkac.
          Powodow jest wiele, ale zrodlo zawsze jedno: mieszkancy tych okolic pochodza z
          ponad 100 krajow swiata i trudno im sie nadal dopasowac do europejskiej kultury
          i nauczyc jezyka niemieckiego.
    • jestembond Złdziejskie panstwo 09.07.09, 23:43
      Złodziejskie państwo zabrało ludziom ich własność (mieszkania w kamienicach) i
      dało innym ludziom do używania. Czy jeśli odzyskam skradzioną rzecz, to paser
      pójdzie siedzieć? Oczywiście. Ale tylko pod warunkiem, że wiedział że towar jest
      kradziony. Większość z lokatorów działała w dobrej wierze, więc nie jest paserami.
      A co się dzieje, jeśli złodziejem jest państwo? Ano nic. To jest problem
      okradzionego i tego co wo dobrej wierze dostał skradzione mieszkanie. Złodziej
      ma ręce czyste, a wy się martwcie.
      • Gość: es Re: Złdziejskie panstwo IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 10.07.09, 00:45
        Każdy kto zył w komunie i znał jej realia, kazdy kto wie co się działo po wojnie, w zniszczonym kraju i społeczeństwie, przy zmianie ustroju, zdaje sobie sprawę z tego ludzie nie mieli wyjscia i szli mieszkać tam, gdzie dostawali przydział. O prywatnych mieszkaniach, kredytach hipotecznych :) i tego typu wynalazkach nie było mowy. Dlatego nie rozumiem co niektórych zarzucających lokatorom mieszkań komunalnych, jak i tych odzyskanych przez dawnych włascicieli zła wolę, to że "mieszkali za pół darmo", "doprowadzili do ruiny substancję mieszkaniową" i tego typu argumenty, wynikające raczej z ogromnej ignoracji młodego pokolenia, brakach ogólnej wiedzy historycznej, jak i nasiąknieciu umysłów neoliberalną ideologią, niż z obiektywnego spojrzenia na problem. Władza komunistyczna narobiła problemów, których nie chcą wziąć na bary obecnie rządzący.
        Nigdzie na świecie nie ma tak, że każdego stać na kredyt. W Polsce, aby dostać kredyt trzeba spełniać całą masę warunków: odpowiednie zarobki i pracę, staż, wykształcenie, wiek ... . Kredyt dotępny jest nielicznym, zdecydowanej większości Polaków na to nie stać. Mieszkania komunalne - będące własnością wspólnot komunalnych, są normalnym i powszechnie stosowanym na całym świecie rozwiązaniem.
        Na szczęście mamy do czynienia z kryzysem ideologii neoliberalnej i tylko przez aktywność społeczną, solidaryzm międzyludzki i obronę naszych praw możemy spowodować, że to co przyjdzie potem nie będzie gorsze od tego do czego doprowadziła ślepa wiara w eksportową ideologię Stanów Zjednoczonych.
        • Gość: ania Re: Złdziejskie panstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 08:38
          jest tutaj i była zawsze zła wola po stronie obdarowywanych cudzym
          dorobkiem już kilku pokoleń dziedziczących dane im zbójeckie prawo.
          Właściciele w Krakowie nic nie odzyskali bo zawsze dziedziczyli po
          swoich rodzicach te domy i płacili za to podatki spadkowe. Płacili
          też zawsze podetki od nieruchomości nie mogąc jej użytkować,za to
          mając obowiązek utrzymywać ją w dobrym stanie technicznym.
          Naturalnie,że lokatorzy są różni ,tacy sami ludzie jak ci którzy
          zadbali o własne lokum. Kraków nie był zniszczony przez wojnę a
          większość lokatorów z przydziałami przyszła ze wsi. Ale nie daj Boże
          jeśli ktoś powie że i na wsi byłby właściwy kwaterunek u ich
          tatusia. Filozofia Kalego.
          W domu który odziedziczyłam po rodzicach którzy po powstaniu
          warszawskim wrócili do Krakowa wraz z grupą przyjaciół z Warszawy
          wszystkie te rodziny zostały wylane na bruk w 1946 roku a zamiast
          nich przydziały dostały rodziny z UB,Milicji i wojska.
          A potem dziedziczyli sobie cudze nic nie płacąc nikomu i niszcząc
          jak to na wsi wszystko co popadło - bo nie ich. Koszmar o którym
          jakoś nikt nie pamięta.
          Właściwie szkoda czasu na te wywody bo i tak ci biedni uciskani
          przez podłych kamieniczników lokatorzy będą za każdą cenę co raz
          zmieniając barwy polityczne szukać metody na dalsze pasożytnictwo.



        • mara571 od konca lat 60 mozna bylo spokojnie 10.07.09, 17:07
          zebrac troche pieniedzy na spoldzielczy wklad mieszkaniowy i po kiliku latach
          mialo sie mieszkanie.
          Jest tylko jeden problem: ono bylo znacznie drozsze i nie w centrum
          Nie pisz wiec glupot, ze mozliwosci nie bylo.
          Byly, tylko mieszkancom komunalnych mieszkan nie przyszlo do glowy starac sie o
          inne prawie "wlasne" mieszkanie.
    • harce takie pomysły już były czyli ballymun 10.07.09, 13:22
      w irlandii poeksperymentowali z wyrzucaniem ubogich na obrzeża miasta, w
      Dublinie najsławniejszym przykładem jest Ballymun którego nazwa stała się
      tożsama z problemami społecznymi. stłoczenie wielu osób w ciężkiej sytuacji
      finansowej, z dala od miasta, bez koniecznej infrastruktury - nawet jeśli jest
      to poprawa warunków sensu stricte mieszkaniowych w skali społeczności miasta
      może być fatalne w skutkach. w przypadku Dublina mimo lat pracy są to kolejne
      miliardy euro przeznaczane na projekty rewitalizacji. chodź raz nie popełniajmy
      tego samego błędu - tak wobec samych siebie jak i osób które zajdą się po obu
      stronach kolejnej bariery społecznej.

      en.wikipedia.org/wiki/Ballymun
      --
      harce.wordpress.com
    • Gość: Qwe Re: Lokatorki pikietowały w Podgórzu IP: *.chello.pl 10.07.09, 15:25
      Te kamienice też budowały pokolenia wytłumaczyć trzeba zasadę, ubezpieczeniami
      społecznymi byli objęci wojskowi, policjanci, kolejarze, urzędnicy, nauczyciele,
      inżynierowie i robotnicy z największych fabryk. I oni swoje potrzeby
      mieszkaniowe zaspokajali tworząc spółdzielnie mieszkaniowe.
      Pozostali zabezpieczali się na starość budując kamienice przeznaczone na
      wynajem. Wynajmujący żył na starość z najmu. Nie ma w tym nic zdrożnego, że ktoś
      i dzisiaj chce żyć z najmu dzięki temu tworzy się rynek mieszkań na wynajem.
    • Gość: pol tam jest więcej reporterów niż protestujących. IP: 91.196.215.* 11.07.09, 00:30
      Super tam jest więcej reporterów niż protestujących.
    • Gość: Mieszkaniec Lokatorki pikietowały w Podgórzu IP: *.76.classcom.pl 19.07.09, 23:50
      Kto nie chcialby mieszkac w 30 m2 za 200 zl/miesiac (wliczony wywoz
      odpadow i zuzycie wody)? Znacie kogos takiego? Bo w domu mojej
      rodziny 2 osoby tak mieszkaja. NIe ma szansy na podniesie im
      czynszu. Od 30 lat rodzina boryka sie z ich patalogia. Jedna z tych
      osob jest stara a druga mlodsza ale za to zabila czlowieka, po 12
      latach wyszla na wolnosc, a dawniej mial i tak wiele do czynienia z
      prawem - kradzieze itp.
      Dla mnie i mojej rodziny to wrzod, jakie od 30 lat trafi nas, bo
      mamy lokatorow. Smutne ale prawdziwe. Sami musimy w Krakowie
      wyjamowac mieszkanie bo w tym, ktore do nas nalezy nie mozemy
      mieszkac, bo "mamy" lokatorow. Nie mowcie mi ze to jest dobre. To
      jest nasze skaranie. Nie mozemy mieszkac we wlasnym mieszkaniu, nie
      mozemy remontowac, bo ciagle robia problemy i sie panosza nie u
      siebie. Nawet wrogom nie zycze takich typow we wlasnym domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja