["] Raczej nie wiecie - Dzieci kochane ["]

18.07.09, 09:50
... nie wiecie , o kogo chodzi. Ale to przecież nie wzbrania Wam pochylić
główek i powstrzymać się od idiotycznych komentarzy o wszystkim i na każdą
okazję (słyszałam, że takie się tu zdarzają)

Odszedł słynny amerykański dziennikarz i prezenter wiadomości Walter Cronkite,
znany jako "najbardziej zaufany człowiek w Ameryce" - podała amerykańska
stacja telewizyjna CBS, której symbolem przez dziesięciolecia pozostawał. W
chwili śmierci miał 92 lata.

Ten człowiek w najgorszych latach komuny był dla nas symbolem wolnego świata,
w pewnym sensie dużo bardziej niż np Ronald Reagan.
Był dla ludzi mediów w Polsce tym, za czym zawsze tęsknili - symbolem wolnej
prasy (w tym wypadku telewizji).
    • wszystko_gra Re: ["] Raczej nie wiecie - Dzieci kochane ["] 18.07.09, 18:27
      I Bruno Miecugow...
      • jagoda85 Re: ["] Raczej nie wiecie - Dzieci kochane ["] 18.07.09, 19:51
        Dokładnie tak, ale jakoś nikt o Bruno Miecugowie nie pisał.
        • wszystko_gra Re: ["] Raczej nie wiecie - Dzieci kochane ["] 18.07.09, 20:06
          Też się zdziwiłam.Tylko na "pasku" w tvn24 mała informacja...
          • mitu611 Re: ["] Raczej nie wiecie - Dzieci kochane ["] 19.07.09, 21:50
            Dziwi tym bardziej, że to ojciec Grzegorza Miecugowa, z TVN-u właśnie.
            • prawie_bezrobotny Re: ["] Raczej nie wiecie - Dzieci kochane ["] 26.07.09, 15:47
              Dla mnie był niegdyś - p. Miecugow Starszy, czyli Bruno, a raczej jego felietony w Dzienniku Polskim, gdyż osobiście go nie znałem (nawiasem: w czasach dość mrocznych i nie tak zabawnych, jak dzisiejsze) - łykiem powietrza w stęchłej zawiesinie i smogu. Pozwalał mieć nadzieję i żywić wiarę w zdrowy rozsądek (aequam mentem servare, jak to napisał Horacy 2 tys. lat temu). Fuit Ilion, fuimus Troes! Dzięki Ci, Hektorze!
              Przy okazji, do Syna: Pański Ojciec zasługuje na cześć także dlatego, że szanował w głębi duszy wartości o znacznie starszej metryce, niż ta, którą się legitymują dzisiejsi profesorowie. W pewnym stopniu przebijają one i u Pana, Panie Grzegorzu. Proszę jednak o tym nie zapominać...
Pełna wersja